Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwietnia 16, 2024, 21:23:17 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
231934 wiadomości w 6630 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: FsspX w Polsce
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 17 Drukuj
Autor Wątek: FsspX w Polsce  (Przeczytany 69262 razy)
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4774

« Odpowiedz #45 dnia: Czerwca 26, 2015, 14:06:10 pm »


Po wyjściu z bramy, schodami w dół, trzecie drzwi po prawej za hurtownią pościeli - blaszane drzwi, pukać 3 razy ;)
Podobną estetyką przebódł wiernych proboszcz sw. Tomasza na Imielinie - "tzw kaplica niebieska". I pomimo, że to jest jednak parafia to Tradycję zamknęli właśnie w takim miejscu gdzie normalnie robi się węzeł cieplny lub zachowanko na szczotki.


I pomyśleć, że kiedyś wystarczały katakumby...

Dawne okoliczności, prześladowania i groźba śmierci uzasadniały schodzenie do podziemia. Ale już po Edykcie Mediolańskim Msza św wyszła z podziemi i zajaśniała splendorem. To właśnie z tych czasów mamy takie elementy liturgii jak: ornat, procesyjne przejście kapłana do ołtarza etc.

W katakumbach nie było świeczników, ornatów, tablic... ani mikrofonu  ... ba nawet mszału - wszystko z pamięci dla bezpieczeństwa (jak na tajnych kompletach).
Nie widzę powodu do ponownego schodzenia do podziemia.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Warmiaczka
aktywista
*****
Wiadomości: 578

« Odpowiedz #46 dnia: Czerwca 26, 2015, 14:31:43 pm »

I pomyśleć, że kiedyś wystarczały katakumby...
Katakumby miały atmosferę bardziej sprzyjającą modlitwie no i groby męczenników tudzież pierwszych wyznawców czyniły je miejscem szczególnym.
Jeśli pożądanym stanem Tradycji jest garstka true-hard-zawsze i jedynie wiernych-tradsów zamkniętych gdzieś w pakamerze i delektujących się swoją ortodoksyjnością w sosie własnym to wariacje na temat Notre-Dame du Garage docelowo wystarczą. Ba - będą musiały wystarczyć jeśli nie pozyska się nowych wiernych. A trudniej ich pozyskać dysponując zapleczem które nie pozwala w pełni pokazać piękna liturgii. (Chyba wychodzi z tego błędne koło).

Ja rozumiem że estetyka to nie wszystko i że pewne środowiska (akurat nie okołobractwowe) zafiksowały się na aspektach rubrycystyczno-pomponiarskich, ale jeśli ktoś przychodzi na tradycyjną Mszę pierwszy raz to raczej w niuanse doktrynalne nie bardzo wnika. Za to ten pierwszy kontakt może sprawić że ktoś zdecyduje się na regularny kontakt z Tradycją. Nie da się drugi raz zrobić pierwszego wrażenia.

Uważam że na niekorzyść apostolatu Bractwa w Polsce przemawia to że nie dysponuje ono starymi kościołami czy takimiż kaplicami. Czasem odczuwam dysonans między samą Mszą, tradycyjnymi śpiewami a bardzo współczesnym otoczeniem.

Pisząc to nie chcę niczego wytykać ani Bractwu ani innym ośrodkom gdzie tradycyjna Msza z różnych względów nie jest celebrowana w pięknych kościołach. Bardzo cieszę się że mamy w Olsztynie kaplicę Bractwa (nad hurtownią odzieżową - uwaga, reklama - szeroki asortyment w atrakcyjnych cenach, bez marży ;D), wiem że grupka szczerze zaangażowanych osób nie szczędzi czasu, pracy ani pieniędzy by w tym miejscu zapewnić jak najlepsze warunki do celebracji, wiele osób stara się prowadzić apostolat wśród rodziny, znajomych czy innych osób. Wiem jak trudno jest kogoś nowego nakłonić do uczestnictwa we Mszy, że o chęci współfinansowania nie wspomnę. Zresztą, w małej wspólnocie każda osoba która się dokłada to już duży procent całości. Jeśli w jakiejś parafii kilkaset osób da choć 2 zł, to suma będzie całkiem spora. W małej kaplicy ciężko osiągnąć takie same kwoty mimo znacznej ofiarności przynajmniej części osób.

Jednak nawet w tych skromnych warunkach da się działać. Uważam, że w Olsztynie wytworzyła się w sposób naturalny fajna wspólnota, której spora część daje kaplicy coś od siebie - granie, śpiew, kopie dodatkowych śpiewów, sprzątanie, różne elementy wyposażenia lub jakiś wkład finansowy, kolację dla księdza  - co kto chce i może. W kaplicy pojawiają się nowe twarze. Jest Msza. W korytarzyku jest duży wybór książek a sporo nowo przybyłych zaopatruje się tu w publikacje których w olsztyńskich księgarniach ze świecą szukać. Dzięki takim miejscom można się przekonać że tradycjonalizm to nie jakiś muzealny relikt o którym się co prawda coś tam może i słyszało, ale nigdzie nie spotkało, ale coś co trwa i czasem nawet jest na wyciągnięcie ręki.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 26, 2015, 15:08:23 pm wysłana przez Warmiaczka » Zapisane
Drobny
bywalec
**
Wiadomości: 94


« Odpowiedz #47 dnia: Czerwca 26, 2015, 15:27:04 pm »

Cytuj
I cóż z tych podatków ma wynikać - bo wiem czym są.
Koncerty finansują, bo to dobra reklama, nie wiem czy sponsoring w kościołach byłby ok - gdzie powiesić te szyldy?
Czyli jednak nie rozumie Pan.
To mnie proszę oświecić. Jeśli chodzi o obniżanie kwoty do opodatkowania przez tworzenie sztucznych kosztów, to to nadal są pieniądze prywatne. E&Y to też własność prywatna. Więc jeśli nie z kapitału prywatnego a coś z podatkami to pewno 1%? Czyli finansowanie Kościoła za pieniądze przymusem odebrane ludziom, za kradzione tak?

Jednak nawet w tych skromnych warunkach da się działać. Uważam, że w Olsztynie wytworzyła się w sposób naturalny fajna wspólnota, której spora część daje kaplicy coś od siebie - granie, śpiew, kopie dodatkowych śpiewów, sprzątanie, różne elementy wyposażenia lub jakiś wkład finansowy, kolację dla księdza  - co kto chce i może. W kaplicy pojawiają się nowe twarze. Jest Msza. W korytarzyku jest duży wybór książek a sporo nowo przybyłych zaopatruje się tu w publikacje których w olsztyńskich księgarniach ze świecą szukać. Dzięki takim miejscom można się przekonać że tradycjonalizm to nie jakiś muzealny relikt o którym się co prawda coś tam może i słyszało, ale nigdzie nie spotkało, ale coś co trwa i czasem nawet jest na wyciągnięcie ręki.

Jak nie brak zaangażowania, to najczęściej jakoś wszystko sobie działa, Poznań od dawna przedstawiał sporo inicjatyw (pielgrzymki, dodatkowe katechezy, ministrantura na poziomie, spotkania wiernych) to i pieniądze na przeorat może się znajdą - i będą mieli jeszcze więcej Mszy itd. Kto ma temu dodane będzie.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 26, 2015, 15:34:15 pm wysłana przez Drobny » Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4774

« Odpowiedz #48 dnia: Czerwca 26, 2015, 15:30:44 pm »

https://www.google.pl/maps/@53.761742,20.506593,3a,21.2y,20.51h,92.67t/data=!3m6!1e1!3m4!1sLjT_xtWfAenJAZ7Lsy60QQ!2e0!7i13312!8i6656!6m1!1e1
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
CiociaA
aktywista
*****
Wiadomości: 751


« Odpowiedz #49 dnia: Czerwca 26, 2015, 15:38:36 pm »

Pani Warmiaczko, z dużym wzruszeniem przeczytałam Pani wypowiedź. Trafiła Pani w sedno-chcemy przyciągnąć, chcemy przydać splendoru liturgii dla której wzniesiono gotyckie katedry, a tu ten gotyk jedynie w duszy...Może jesteśmy ostatnimi chrześcijanami i znajdujemy się prawie dokładnie tam, gdzie pierwsi. Mimo Summorum Pontificum...Nasze wspaniałe budowle sakralne czekają na powrót Mszy, dla której zostały wzniesione a my ten powrót wymadlamy w naszych "salkach" nad... lub pod...
Zapisane
"Kto w Ofierze Mszy Św. jest przytomnym z sercem szczerym, z wiarą prostą, z uszanowaniem, ze skruchą pokorną, ten dostąpi miłosierdzia i znajdzie potrzebne sobie łaski."

"Maryjo, Królowo Polski, pomóż tej ziemi!"
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4774

« Odpowiedz #50 dnia: Czerwca 26, 2015, 16:04:51 pm »

Cytuj
To mnie proszę oświecić. Jeśli chodzi o obniżanie kwoty do opodatkowania przez tworzenie sztucznych kosztów, to to nadal są pieniądze prywatne. E&Y to też własność prywatna. Więc jeśli nie z kapitału prywatnego a coś z podatkami to pewno 1%? Czyli finansowanie Kościoła za pieniądze przymusem odebrane ludziom, za kradzione tak?

TV Polsat ma Fundację Pomocy Dzieciom,
TVP patronuje, sponsoruje Biegi, Maratony Niepodległości,
Wydawnictwo Historyczne należy do Stowarzyszenia Rekonstrukcyjnego Rycerstwa XYZ i jako członek, zgodnie ze statutem Stowarzyszenia wpłaca składki jakie zadeklarowało,

Wszystkie wyżej wymienione "firmy" to osoby prawne a nie fizyczne. Osoby fizyczne dają na tacę. Osoby prawne na tace nie dają ale mogą być członkami stowarzyszeń, powołać fundacje tak samo jak osoby fizyczne itp. Fundacje i stowarzyszenia mogą realizować cele statutowe z pieniędzy jakie legalnie otrzymują lub zarabiają.
A teraz proszę zapytać TVP, Polsat jak zgodnie z prawem księgować takie koszta i nie opowiadać o finansowaniu Kościoła z kradzionych pieniędzy.

Wszystko jest legalne, uczciwe i społecznie użyteczne.

Cytuj
a my ten powrót wymadlamy w naszych "salkach" nad... lub pod...
Tym niemniej cieszymy się z przeprowadzanych działań fsspx w Polsce, nawet jeżeli zostaną pozamykane "salki", "pakamery" a nawet Przeorat w Gdyni.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 26, 2015, 16:08:02 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Drobny
bywalec
**
Wiadomości: 94


« Odpowiedz #51 dnia: Czerwca 26, 2015, 18:15:24 pm »

To, że coś jest robione zgodnie z prawem nie znaczy, że jest choć trochę moralne, a ostatnie zmiany w prawie są tego doskonałym dowodem. No i odwoływanie się do uczciwości TVP, Polsat, może jeszcze TVN i Wybroczej? Super.
Zapisane
CiociaA
aktywista
*****
Wiadomości: 751


« Odpowiedz #52 dnia: Czerwca 26, 2015, 18:54:25 pm »


Cytuj
a my ten powrót wymadlamy w naszych "salkach" nad... lub pod...
Tym niemniej cieszymy się z przeprowadzanych działań fsspx w Polsce, nawet jeżeli zostaną pozamykane "salki", "pakamery" a nawet Przeorat w Gdyni.

To niech Pan się cieszy beze mnie  ;D
Zapisane
"Kto w Ofierze Mszy Św. jest przytomnym z sercem szczerym, z wiarą prostą, z uszanowaniem, ze skruchą pokorną, ten dostąpi miłosierdzia i znajdzie potrzebne sobie łaski."

"Maryjo, Królowo Polski, pomóż tej ziemi!"
Seb. Kozłowski
rezydent
****
Wiadomości: 291

« Odpowiedz #53 dnia: Czerwca 29, 2015, 16:06:17 pm »

To bardzo znamienne, co Państwo wypisują w tym wątku. Narzekanie, krytykanctwo, mądrzenie się, jednym słowem bredzenie.

Może lepiej do roboty by się wziąć, albo do modlitwy, a nie brzęczeć pod nosem i klepać w klawiaturę!

Oto dwa przykłady z Warszawy typowej postawy narzekacza - warchoła.
1. Śpiew na mszach. Od 14 lat nie ma komu przygotować choćby na większe święta jakiegoś porządnego śpiewu. Ani polifonii, ani przynajmniej porządnego wykonania chorału. Wciąż śpiewają te same osoby. Najpiękniejsze koncerty wyśpiewują gęby warchołów: koncerty życzeń, koncerty krytyki, koncerty pouczeń i wymądrzania się. Każdy wie wszystko najlepiej. A kiedy zaproponowałem utworzenie zespołu, aby kilka razy do roku zaśpiewać jakąś polifonię, to czterech osób nie można było znaleźć.

2. Pielgrzymka. Szukałem wielokrotnie kilku mężczyzn do kierowania ruchem na drogach. Napisałem ogłoszenie na dwa miesiące przed pielgrzymką, aby się panowie chętni zgłaszali. Okazało się, że jest wielki problem: spośród wiernych wszystkich kaplic Bractwa nie znalazł się ani jeden! Ale gdy tylko pielgrzymka ruszyła, krytyka i narzekanie były częstsze, niż Zdrowaś Mario!

Są kaplice, jest katolicka nauka, sakramenty, jeszcze jest źle. Bo kaplica w złym miejscu, bo w podwórku, bo w garażu. Jaką może mieć wiarę człowiek, którego ciasna kaplica w lichej lokalizacji odstręcza od chodzenia na katolicką mszę? "Mizerna, cicha, stajenka licha, pełna niebieskiej chwały..."
Szukałem tej mszy kilka lat, a nie mogłem znaleźć. Gdy wreszcie znalazłem, nie mogłem się nacieszyć, że wreszcie mam do niej dostęp. Czasem, gdy nie mogłem być w pięknej kaplicy warszawskiej, jechałem do tej lichej kaplicy na Obywatelską do Łodzi. I Bogu dziękowałem, że tak blisko mam możliwość pójść na mszę w awaryjnych sytuacjach. 130 km nie było problemem. Dziękowałem Bogu, że jest kolej, że da się dojechać i wrócić.

Pewnego razu, na lekcji harmonii praktycznej w szkole organistowskiej, nauczyciel wywołał mnie do odpowiedzi. Miałem zagrać jakąś kadencję. Nie ćwiczyłem, więc nie potrafiłem jej zagrać płynnie. Szukałem wymówki i powiedziałem: "bo to pianino jest rozstrojone". To prawda: było rozstrojone nieprawdopodobnie. A nauczyciel, p. Wojciech Szwejkowski, powiada na to: "Oj, Kozłowski, Kozłowski... Gównianej baletnicy zawadzi rąbek u spódnicy."

Jeśli katolikom trudno się modlić w kaplicy w podwórku, w garażu, w pobliżu hurtowni itd. to ja takim katolikom powiadam tak: gdybym był dobrym katolikiem, to bym Panu Bogu dziękował, że mam tę lichą kaplicę, ale skoro hałas od ulicy przeszkadza, albo fakt, że to pomieszczenie było kiedyś garażem, to powinienem sobie przypomnieć te słowa: gównianej baletnicy zawadzi rąbek u spódnicy. A gównianemu katolikowi - hałas od ulicy.

Proszę kontynuować swoje narzekanie, wybrzydzanie, bredzenie. Na ile ja rzeczy narzekałem i narzekam. Pewna mądra starsza pani powiedziała mi takie słowa:
narzekanie jest objawem niewdzięczności
« Ostatnia zmiana: Czerwca 29, 2015, 16:51:39 pm wysłana przez Seb. Kozłowski » Zapisane
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6651


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #54 dnia: Czerwca 29, 2015, 18:39:03 pm »


Są kaplice, jest katolicka nauka, sakramenty, jeszcze jest źle. Bo kaplica w złym miejscu, bo w podwórku, bo w garażu. Jaką może mieć wiarę człowiek, którego ciasna kaplica w lichej lokalizacji odstręcza od chodzenia na katolicką mszę? "Mizerna, cicha, stajenka licha, pełna niebieskiej chwały..."

Szukałem tej mszy kilka lat, a nie mogłem znaleźć. Gdy wreszcie znalazłem, nie mogłem się nacieszyć, że wreszcie mam do niej dostęp. Czasem, gdy nie mogłem być w pięknej kaplicy warszawskiej, jechałem do tej lichej kaplicy na Obywatelską do Łodzi. I Bogu dziękowałem, że tak blisko mam możliwość pójść na mszę w awaryjnych sytuacjach. 130 km nie było problemem. Dziękowałem Bogu, że jest kolej, że da się dojechać i wrócić.


Niezależnie od naszej oceny funkcjonowania FSSPX w Polsce ta piękna wypowiedź powinna być dla wszystkich na tem forum punktem odniesienia.
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 20 IX 2022
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4774

« Odpowiedz #55 dnia: Czerwca 29, 2015, 19:15:51 pm »

To bardzo znamienne, co Państwo wypisują w tym wątku. Narzekanie, krytykanctwo, mądrzenie się, jednym słowem bredzenie.

Może lepiej do roboty by się wziąć, albo do modlitwy, a nie brzęczeć pod nosem i klepać w klawiaturę!

Oto dwa przykłady z Warszawy typowej postawy narzekacza - warchoła.
1. Śpiew na mszach. Od 14 lat nie ma komu przygotować choćby na większe święta jakiegoś porządnego śpiewu. Ani polifonii, ani przynajmniej porządnego wykonania chorału. Wciąż śpiewają te same osoby. Najpiękniejsze koncerty wyśpiewują gęby warchołów: koncerty życzeń, koncerty krytyki, koncerty pouczeń i wymądrzania się. Każdy wie wszystko najlepiej. A kiedy zaproponowałem utworzenie zespołu, aby kilka razy do roku zaśpiewać jakąś polifonię, to czterech osób nie można było znaleźć.

2. Pielgrzymka. Szukałem wielokrotnie kilku mężczyzn do kierowania ruchem na drogach. Napisałem ogłoszenie na dwa miesiące przed pielgrzymką, aby się panowie chętni zgłaszali. Okazało się, że jest wielki problem: spośród wiernych wszystkich kaplic Bractwa nie znalazł się ani jeden! Ale gdy tylko pielgrzymka ruszyła, krytyka i narzekanie były częstsze, niż Zdrowaś Mario!

Są kaplice, jest katolicka nauka, sakramenty, jeszcze jest źle. Bo kaplica w złym miejscu, bo w podwórku, bo w garażu. Jaką może mieć wiarę człowiek, którego ciasna kaplica w lichej lokalizacji odstręcza od chodzenia na katolicką mszę? "Mizerna, cicha, stajenka licha, pełna niebieskiej chwały..."
Szukałem tej mszy kilka lat, a nie mogłem znaleźć. Gdy wreszcie znalazłem, nie mogłem się nacieszyć, że wreszcie mam do niej dostęp. Czasem, gdy nie mogłem być w pięknej kaplicy warszawskiej, jechałem do tej lichej kaplicy na Obywatelską do Łodzi. I Bogu dziękowałem, że tak blisko mam możliwość pójść na mszę w awaryjnych sytuacjach. 130 km nie było problemem. Dziękowałem Bogu, że jest kolej, że da się dojechać i wrócić.

Pewnego razu, na lekcji harmonii praktycznej w szkole organistowskiej, nauczyciel wywołał mnie do odpowiedzi. Miałem zagrać jakąś kadencję. Nie ćwiczyłem, więc nie potrafiłem jej zagrać płynnie. Szukałem wymówki i powiedziałem: "bo to pianino jest rozstrojone". To prawda: było rozstrojone nieprawdopodobnie. A nauczyciel, p. Wojciech Szwejkowski, powiada na to: "Oj, Kozłowski, Kozłowski... Gównianej baletnicy zawadzi rąbek u spódnicy."

Jeśli katolikom trudno się modlić w kaplicy w podwórku, w garażu, w pobliżu hurtowni itd. to ja takim katolikom powiadam tak: gdybym był dobrym katolikiem, to bym Panu Bogu dziękował, że mam tę lichą kaplicę, ale skoro hałas od ulicy przeszkadza, albo fakt, że to pomieszczenie było kiedyś garażem, to powinienem sobie przypomnieć te słowa: gównianej baletnicy zawadzi rąbek u spódnicy. A gównianemu katolikowi - hałas od ulicy.

Proszę kontynuować swoje narzekanie, wybrzydzanie, bredzenie. Na ile ja rzeczy narzekałem i narzekam. Pewna mądra starsza pani powiedziała mi takie słowa:

narzekanie jest objawem niewdzięczności
Cała ta pana pisanina to nic innego jak zwykłe narzekanie. Aby było śmieszniej "poucza pan z wysokości".
Proszę zająć się swoimi brakami i nie chwalić się nimi:
Cytuj
A kiedy zaproponowałem utworzenie zespołu, aby kilka razy do roku zaśpiewać jakąś polifonię, to czterech osób nie można było znaleźć.
lepiej napisać "czterech osób nie mogłem znaleźć".  Jeżeli przemawiał pan tym samym tonem co do nas to nie dziwota, że pouciekali.
Może powinien pan powiedzieć, że od 14 lat gram i nijak nie mogę przyciągnąć ludzi do śpiewu.

Dziadostwo liturgiczne jest w nas, w naszych wiernych akceptujących nowusa, polietylenowe fartuchy, plastikowe świece.
To samo dziadostwo każe naszym wiernym akceptować piękną liturgię w NIEGODNYCH miejscach.

W pewnym mieście odbyła się konferencja fsspx na temat kryzysu w Kościele. Po knferencji Msza św.
Wszystko w sali konferencyjnej ośrodka gminnego. Po Mszy kolega zapytał kapłana jak można odprawiać Msze św na sali, w której w zeszłym tygodniu puszczano porno film Emmanuelle. Na tej samej, jedynej sali. Wszyscy obecni o tym wiedzieli. Dla mieszkańców "Msza na salce od Emmanuelle" musi być sekciarska a proboszczowi łatwo było to wykazać wiernym. "Zarzucają nam niepoprawność liturgiczną a sami odprawiają byle gdzie, w porno klubach i garażach".

Kapłan stwierdził, że nie wpuszczają nas do kościołów i jest wyższa konieczność. No właśnie... ta sama "wrażliwość posoborowa" każe akceptować wszystko.
Kolega powiedział, że może wystarczyło zrobić konferencję a skoro ludzie tak bardzo chcą Mszy to niech zrzucą się na busika (kilkanaście osób) i zrobią sobie wycieczkę do przeoratu. Może pomęczyć sie trochę w komunikacji niż ciągać Chrystusa po takich lokalach - to wygodnictwo.

Z aktywnością wiernych to osobna sprawa:
Wierni są mało aktywni, bo Polacy są mało aktywni, taka cecha. Posoborowy kler boi się jak ognia aktywności wiernych, która może nie być zgodna z ich oczekiwaniami. Zatem wierni są pupowaci i czekają aż ksiądz weźmie za rączkę i poprowadzi; powie co zrobić. Najlepiej to widać na Karolkowej - wielkiej wspólnocie. Wszelka aktywność jest od i przez księdza. Wszystko inne od Złego ;D. Stąd pupowatość wiernych i konflikty z poprzednią ekipą służącą do Mszy. Dorosły ceremoniarz nawet myśleć nie może, chyba że podepnie się złączem USB do proboszcza.
Aktywność i inicjatywa to problem ogólnopolski, niestety.
Z muzyką to jeszcze gorsza sprawa, bo niestety, tło akustyczne w postaci radia zastąpiło śpiewy. Nawet po wódce w knajpach nie ma przyśpiewek tylko podkręca się potencjometr radia.

« Ostatnia zmiana: Czerwca 29, 2015, 19:19:30 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 931

« Odpowiedz #56 dnia: Czerwca 29, 2015, 21:26:24 pm »

Jaką może mieć wiarę człowiek, którego ciasna kaplica w lichej lokalizacji odstręcza od chodzenia na katolicką mszę? "Mizerna, cicha, stajenka licha, pełna niebieskiej chwały..."

Drogi panie Sebastianie, z pana długiego wpisu(zawierąjącego spory ładunek słusznych stwierdzeń)   wybrałem sobie akurat to zdanie, gdyż czuję, iż pan komentuje pośrednio mój wpis sprzed kilku dni. No dobrze, . . . a jesli człowiek ma słabą wiarę, lub na tyle dużą, że wystarczy mu posoborowa liturgia w pięknej gotyckiej świątyni to wiarę swą umocni w (mówiąc oględnie)w  nieciekawej kaplicy? 
A jakie jest kryterium do mierzenia czyjejś wiary? A może Wiara to zjawisko czysto psychologiczno-socjologiczne? Niech pan porozmawia z ateistami. Wiem, wiem . . prowokuję. A dlaczego nie?
Pan zdaje się przyjmować czasami zbyt mentorski ton.
Tak. . .stajenka była licha ale potem przerodziła się we wspaniałe świątynie.
Ale w sumie mądrze pan pisze.
Tylko ostrzegam przed mierzeniem i ocenianiem czyjejś wiary. (jako stary belfer oceniam swoja wiarę na - dostateczny)  :)
Zapisane
kurak
aktywista
*****
Wiadomości: 2076


Damnat quod non intelligunt !!!

« Odpowiedz #57 dnia: Czerwca 29, 2015, 21:48:16 pm »

jako stary belfer oceniam swoja wiarę na - dostateczny
Cóż za pycha  ;)
Zapisane
Zawsze Wierni - Prawdzie katolickiej, Prawdzie Jedynej...
patryksługa
aktywista
*****
Wiadomości: 638


Wprowadzą wśród was zgubne herezje. 2 Piotra 2:1

In Christo
« Odpowiedz #58 dnia: Czerwca 29, 2015, 22:06:12 pm »

Porzadki robione przez x Webera nie sa kosmetyczne. Zamykanie przeoratu w Gdyni, otwieranie w Poznaniu, wymiana kadr oraz uwaga poczyniona przez nowego przelozonego o potrzebie samofinansowania wspolnot fsspx w Polsce , wyraźnie wskazuje, ze sytuacja w naszym kraju nie spelnila oczekiwan "centrali".
Myslę, ze nowy przelozony bedzie chcial w aglomeracjach ( max 3 ) z d. potencjalem ekonomicznym i spolecznym zmontowac silne srodowiska, tak by ekonomiczne kolo zamachowe zakrecilo się.
 

Nie wiem czy słuchamy tego samego x Łukasza bo ja o zamknięciu przeoratu w Gdyni nie słyszałem , natomiast słyszałem o otwarciu przeoratu w innym dużym miesicie.
X Weber też nie powiedział o samo wystarczalność polskiego środowiska że tak ma być, powiedział że polska nie jest samowystarczalna. A to są różnice, pewnie że gdyby więcej było ofiar było by lepiej i dom Generalny by nie musiał dawać na dom Autonomiczny bo tylko na takie daje jeżeli dobrze pamiętam wypowiedzi x. przełożonego.

Nie mozna krytykowac posoborowej bylejakosci i usprawiedliwiac wielu lat garazowania Tridentiny.
Byle jakość posoborową trzeba piętnować bo na tą byle jakość dają wierni i można budować piękne kościoły . Powstaje problem inny, możemy mieć piękny projekt ale muśmy dostać  zgodne na postawienie takiego budynku a nie innego. kolejna sprawa nie każdy w tym samym miejscu , na tym samym kawałku może budować . Bywa że dach nie morze być taki bo plan zagospodarowanie przewiduje płaski jednak jak ktoś inny nie FSSPX poprosi dostanie zgodę.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 29, 2015, 22:07:49 pm wysłana przez patryksługa » Zapisane
O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do ciebie uciekamy i za tymi, którzy się do ciebie nie uciekają a zwłaszcza za masonami i poleconymi tobie. - modlitwa taka jaką podał Maksymilian Kolbe
Seb. Kozłowski
rezydent
****
Wiadomości: 291

« Odpowiedz #59 dnia: Czerwca 29, 2015, 22:22:10 pm »

Jaką może mieć wiarę człowiek, którego ciasna kaplica w lichej lokalizacji odstręcza od chodzenia na katolicką mszę? "Mizerna, cicha, stajenka licha, pełna niebieskiej chwały..."
Drogi panie Sebastianie,(...)

Rzeczywiście, miałem pańskie słowa gdzieś z tyłu głowy, ale nie piłem do Pana. Podobne wypowiedzi słyszałem gdzieś wcześniej i gdy przeczytałem pańską, to jakby zarezonowała mi z tamtymi w głowie.
Mierzyć czy oceniać wiarę może tylko Pan Bóg. Pozwoliłem sobie naruszyć granicę swoich kompetencji i postawić takie zagadnienie. Intencją nie była próba mierzenia czy oceniania czyjejkolwiek wiary. Intencją było podsunąć temat do przemyśleń tym osobom, które zmagają się z takim problemem. Oczywiście w tym momencie przekroczyłem swoje kompetencje, bo od dawania takich tematów do przemyśleń są księża, a nie świeccy, i dlatego uważam, że słusznie Pan powiada o mentorskim tonie mojej wypowiedzi.



Pan Rysio pisze jakieś niedorzeczności, że rzekomo w niegodnych miejscach się odprawia... Proszę Pana, Oktawian August powiadał, że jak się chce psa uderzyć, to się kij na niego znajdzie. Tyle da się powiedzieć w komentarzu o tych bredniach, które Pan za kimś powtarza. Jeśli mam polemizować, to wolałbym z zarzutami bardziej wysublimowanymi.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 29, 2015, 22:31:55 pm wysłana przez Seb. Kozłowski » Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 17 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: FsspX w Polsce « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!