Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Maja 20, 2024, 05:32:34 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232016 wiadomości w 6633 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Herezja "Kościoła chorego w swych członkach"
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 3 ... 9 Drukuj
Autor Wątek: Herezja "Kościoła chorego w swych członkach"  (Przeczytany 23227 razy)
SzymonKlucznik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 35

Katolik Integralny
« dnia: Sierpnia 28, 2014, 22:40:24 pm »

„Ktokolwiek chce być zbawiony, winien przede wszystkim zachować wiarę katolicką; kto nie dochowa jej w całości i nienaruszonej, bez wątpienia ulegnie wiecznej zagładzie.” – św. Atanazy

W kręgach tzw. tradycji katolickiej możemy obecnie często słyszeć, zarówno od wiernych, jak również, a może przede wszystkim, od hierarchii, iż Kościół Chrystusa cierpi dziś na poważną chorobę, został skażony herezjami, etc.. Przykładem niech będzie tekst ks. Karol Stehlina z Bractwa św. Piusa X, z „Zawsze Wierni” z nr 3/2014 „Filius Ecclesiae — syn Kościoła”.

W tekście tym możemy przeczytać:

„Jeśli Mistyczne Ciało Chrystusa dziś przeżywa ciężką chorobę, to z powodu wielu członków, które uległy zatruciu niszczycielskimi teoriami modernizmu. (…) Chcemy, aby Kościół – Matka nasza, wyzdrowiał w swoich członkach tak, jak zdrowy jest w swojej niewidzialnej Głowie, czyli w Jezusie Chrystusie.” http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1990

Jak widzimy z wyżej przytoczonego tekstu Ks. Stehlin twierdzi, iż jeżeli członek Kościoła Chrystusowego „jest chory na modernizm” (tj. herezje modernizmu) to w skutek tego „Ciało Chrystusa przeżywa ciężką chorobę”. Taka wykładnia teologiczna jest niezgodna z nauką Kościoła, który przez wieki nauczał, iż skutkiem herezji, schizmy czy apostazji jest odłączenie od Mistycznego Ciała Chrystusa, nie choroba Ciała Chrystusowego.

Mystici Corporis Christi, św. Pius XII

Do członków Kościoła tylko tych zaliczyć można, którzy są ochrzczeni i wyznają prawdziwą wiarę i ani sami nie wyłączyli się na swe nieszczęście z jedności Ciała, ani też dla bardzo ciężkich przewinień nie zostali z niej wykluczeni przez prawowitą władzę. (…) Jak tedy w prawdziwym związku wiernych istnieje tylko jedno Ciało, jeden Duch, jeden Pan i jeden Chrzest, tak też może być tylko jedna wiara. (…) Ci więc, którzy różnią się wiarą nie mogą żyć w tym samym Ciele, ani też być ożywieni jednym jego Bożym Duchem. (…) Schizma, herezja i apostazja – samo przez się odłącza od Kościoła.

Papież Pius XI, Mortalium Animos (# 10), 6.01.1928:

„Mistyczna Oblubienica Chrystusa przez całe wieki pozostała bez zmazy i nigdy też zmazy doznać nie może. Daje już o tym świadectwo Cyprian: “Oblubienica Chrystusa – pisze on – nigdy nie może być pozbawiona czci. Jest ona nieskalana i czysta. Zna tylko jedno ognisko, świętość tylko jednej komnaty przechowuje w czystości”.

Papież Hadrian I, II Sobór Nicejski, 787:

„…Chrystus nasz Bóg, poślubił święty katolicki Kościół ‘nie mający skazy czy zmarszczki’ i obiecał go strzec. Potwierdził to mówiąc do swoich świętych uczniów: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.”

Naucza Sobór Konstantynopolitański (381) w Składzie Apostolskim, iż niezbywalnymi cechami Kościoła Chrystusowego, których to cech Kościół utracić nigdy nie może, są jedność, świętość, powszechność i apostolskość.

Pius IX orzeka (1864, Denz. 1686):

„Prawdziwy Jezusa Chrystusa Kościół czworakimi cechami, które z Symbolu [Apostolskiego], jako przedmiot wiary wyznajemy, powagą bożą jest ustanowiony i poznawalny“.

Świętość Kościoła Chrystusowego wyraża się przede wszystkim poprzez świętość nauki którą Kościół głosi, którą podaje do wierzenia i którą wierni są zobowiązani przyjąć pod groźbą utraty życia wiecznego. Musi mieć wszystkie zasady święte; nie mógłby się nazywać świętym, gdyby choć jedna jego nauka sprzeciwiała się świętości.

Kościół jest świętym ponieważ nauka w Kościele Chrystusowym głoszona to nauka Boża, według słów Zbawiciela (Jan 7, 16): „Nauka moja, nie jest moja, ale tego, który mię posłał„. Jezus Chrystus został posłany przez Boga Ojca aby objawić naukę Ojca. Jezus Chrystus tenże skarb wiary zechciał powierzyć Kościołowi, aby on, przy pomocy Ducha Świętego, prawdy objawionej sumiennie strzegł i dokładnie ją wykładał (Jan 20, 21): „Jako mię posłał Ojciec, i Ja was posyłam.”

Do zbawienia potrzeba nam przede wszystkim wiary w prawdy, które Bóg Ojciec objawił przez Syna, które Jezus Chrystus przekazał Apostołom, a które Kościół do wierzenia podaje.

Jezus Chrystus dał swojemu Kościołowi władzę nauczycielską, mocą której zwierzchnicy Kościoła mają naukę objawioną głosić i tłumaczyć oraz domagać się jej przyjęcia. To prawo nauczania jest częścią władzy jurysdykcyjnej.

Kościół spełnia swe nauczycielstwo w imieniu Chrystusa i w jego asystencji, dlatego też nauka przezeń głoszona jest nieomylna i nazywa się słowem Bożym (clavis scientiae). Z tego powodu Kościół domaga się przyjęcia jej bez żadnych zastrzeżeń.

Nieomylny ten autorytet był dany nie tylko Apostołom, ale istnieje trwały w Kościele: „Idąc, nauczajcie wszystkie narody chować, com wam kolwiek przykazał, a oto ja jestem, z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata“ (Mat. 28, 20). Ponieważ Kościół przechowuje naukę objawioną w nieskazitelnej czystości, przeto zowie się filarem i utwierdzeniem prawdy (1 Tym. 3, 15).

Nakaz dany Apostołom, jest równocześnie nakazem także dla słuchaczy, aby przyjęli głoszoną naukę (magisterium auctoritativum). Tym samym kto by choć jedną prawdę, przez Kościół do wierzenia podaną zaprzeczał, lub tylko w wątpliwość podawał przestałby być członkiem Kościoła Katolickiego.

Poszczególne kościoły, jak i poszczególne osoby, jako części całego Kościoła, gdy głoszą naukę inną od tej, która pochodzi od Apostołów, którą Apostołowie otrzymali od Jezusa Chrystusa, a którą Jezus Chrystus otrzymał od swego Ojca Niebieskiego, są wyłączeni z Członków Kościoła Chrystusowego oraz tracą wszelki urząd oraz jurysdykcję. Dotyczy to nawet najwyższej władzy, papieża.

Pisze św. Antonin:

„W przypadku gdyby Papież stał się heretykiem, to – przez sam ten fakt i bez żadnego innego orzeczenia – odłączyłby się od Kościoła. Głowa oddzielona od ciała nie może – tak długo jak pozostaje oddzielona – być głową tego samego ciała, od którego została odcięta.”

Pisze św. Paweł w liście do Galatów (1, 8):

„choćby Anioł z nieba zstąpił i głosił co innego, niż Apostołowie przepowiadali, niech będzie wyklęty.”

Kościołem opiekuje się Duch Święty, który nie może dopuścić, żeby forma rządu przez Chrystusa Pana ustanowiona, wyszła Kościołowi na szkodę.

Papież, który jest najwyższym pasterzem, sędzią i prawodawcą Kościoła Chrystusowego nie może rządzić w sposób oczywiście niezgodny z Pismem św., Tradycją i orzeczeniami swoich poprzedników i Soborów powszechnych; nigdy też nie było wypadku, żeby którykolwiek Papież próbował zburzyć to, co zrobili jego poprzednicy.

Celem Kościoła Chrystusowego jest uświęcanie i zbawianie ludzi. Celu tego nie mógłby osiągnąć, gdyby albo utracił albo zmienił prawdy dogmatyczne lub moralne przez Chrystusa mu jakby w depozyt oddane.

Pan Jezus obiecał, iż Kościół Chrystusowy trwać będzie aż do końca świata; aż do końca świata zachowa niezmienioną naukę Chrystusową.

Dlatego kościoły, których nauka jest inna niż ta, którą Jezus Chrystus objawił od Ojca, którą przekazał w świętym depozycje swojemu Kościołowi, nie posiadają cechy świętości, nie są Kościołami Chrystusa, lecz są heretyckimi.

To jest nauka prawdy katolickiej, od której nikt nie może odstąpić bez utraty wiary i zbawienia.

Orzeczenie Soboru Florenckiego, Sesja II (4 lutego 1442; według kalendarza florenckiego 1441), [16]:

„[Kościół] Mocno wierzy, wyznaje i głosi: że nikt z tych, co są poza Kościołem katolickim, nie tylko poganie, ale i Żydzi, heretycy i schizmatycy, nie mogą stać się uczestnikami życia wiecznego, ale pójdą „w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom”, jeśli przed końcem życia nie będą do niego włączeni; i że jedność ciała Kościoła znaczy tak wiele, iż jedynie ludziom w nim pozostającym sakramenty kościelne, posty, jałmużny i inne dzieła pobożności pomagają do zbawienia, a trudy chrześcijańskiej walki przynoszą nagrody wieczne, gdyż nikt – jakichkolwiek by jałmużn nie udzielał, nawet gdyby dla imienia Chrystusa przelał swą krew – nie może być zbawiony, jeśli nie pozostaje w łonie Kościoła katolickiego i w jedności z nim.”

Opracowano na podstawie:

Dogmatyka katolicka. Krótko napisał X. J. Tylka. Tarnów 1900
Ks. Dr. Maciej Sieniatycki, Prof. Uniw. Jagiell. w Krakowie, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna. Kraków 1932
Ks. Dr. Ignacy Grabowski, Prof. Uniw. Warsz., Prawo kanoniczne według nowego kodeksu, We Lwowie 1927
Katechizm kard. Gasparriego

za: http://katolikintegralny.wordpress.com/2014/08/12/herezja-kosciola-chorego-w-swych-czlonkach/
Zapisane
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5784


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #1 dnia: Sierpnia 28, 2014, 22:48:43 pm »

O, śpioszek się obudził, czy ze szpitala wypuścili??
Zdrowia życzę.
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #2 dnia: Sierpnia 29, 2014, 01:43:49 am »

Pytanie do moderacji: czy gimnazjalisci moga zakladac konto bez zgody rodzicow?
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6651


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #3 dnia: Sierpnia 29, 2014, 07:36:17 am »

Na Fejsbuku były niedawno jaja, gdy "Szymon Klucznik" chciał nawracać na swoją religię x. Dariusza Olewińskiego, biorąc go zresztą z wpisów za ...sedewakantystę. A sedewakantystów trzeba nawracać na prawdziwą religię! Dodajmy, że ten osobnik nie skumał, z kim ma do czynienia - że sac. DIO to ksiądz i to dość znany w tradiśrodowisku.
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 20 IX 2022
Niebieskooki
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 39

#yolo

« Odpowiedz #4 dnia: Sierpnia 29, 2014, 14:03:23 pm »

A to sedecy i "katolicy integralni" (trolololol) to nie to samo? :D
Zapisane
SzymonKlucznik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 35

Katolik Integralny
« Odpowiedz #5 dnia: Sierpnia 29, 2014, 14:35:16 pm »

A to sedecy i "katolicy integralni" (trolololol) to nie to samo? :D

Nie. Sedewakantyzm zakłada, że jeśli osoba, którą uważaliśmy za papieża nie jest papieżem, to oznacza, że tron jest pusty a papieża nie ma.
Katolik intergralny zakłada, że jeśli osoba, która uważaliśmy za papieża nim nie jest, to znaczy, że papieżem jest ktoś inny, co wynika z wiary Kościoła o ciągłości władzy jurysdykcyjnej prymatu świętego Piotra.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 29, 2014, 14:36:48 pm wysłana przez SzymonKlucznik » Zapisane
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5784


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #6 dnia: Sierpnia 29, 2014, 14:48:52 pm »

Panie Klucznik, to kto zatem jest papieżem?
Niech nas pan oświeci, ale w dwóch-trzech zdaniach. Elaboratów nikt nie będzie czytał.
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5784


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #7 dnia: Sierpnia 29, 2014, 14:50:03 pm »

Pytanie do moderacji: czy gimnazjalisci moga zakladac konto bez zgody rodzicow?
Na chwile mogą. Ale to i tak kończy się banem. Wszystko zależy od cierpliwości mod/admin i elokwencji gimnazjalisty ;D
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
Niebieskooki
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 39

#yolo

« Odpowiedz #8 dnia: Sierpnia 29, 2014, 15:45:51 pm »

Nie. Sedewakantyzm zakłada, że jeśli osoba, którą uważaliśmy za papieża nie jest papieżem, to oznacza, że tron jest pusty a papieża nie ma.
Katolik intergralny zakłada, że jeśli osoba, która uważaliśmy za papieża nim nie jest, to znaczy, że papieżem jest ktoś inny, co wynika z wiary Kościoła o ciągłości władzy jurysdykcyjnej prymatu świętego Piotra.

Brzmiałoby to odrobinę sensowniej od sedewakantyzmu, gdyby nie to, że gdzieś na świecie musi istnieć ukryty, prawdziwy papież... :) A może to jednak Papież Michał jest prawdziwy, hm?

Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4774

« Odpowiedz #9 dnia: Sierpnia 29, 2014, 16:19:11 pm »

Cytuj
„Jeśli Mistyczne Ciało Chrystusa dziś przeżywa ciężką chorobę, to z powodu wielu członków, które uległy zatruciu niszczycielskimi teoriami modernizmu. (…) Chcemy, aby Kościół – Matka nasza, wyzdrowiał w swoich członkach tak, jak zdrowy jest w swojej niewidzialnej Głowie, czyli w Jezusie Chrystusie.” http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1990

Jak widzimy z wyżej przytoczonego tekstu Ks. Stehlin twierdzi, iż jeżeli członek Kościoła Chrystusowego „jest chory na modernizm” (tj. herezje modernizmu) to w skutek tego „Ciało Chrystusa przeżywa ciężką chorobę”. Taka wykładnia teologiczna jest niezgodna z nauką Kościoła, który przez wieki nauczał, iż skutkiem herezji, schizmy czy apostazji jest odłączenie od Mistycznego Ciała Chrystusa, nie choroba Ciała Chrystusowego.

Wystarczy sięgnąć po Eklezjologię Koscioła kard. Ch. Journet'a by dostrzec karkołomność sformułowań przytoczonych ze strony fsspx.
Doskonale rozumiem trudności w opisie rzeczywistości. Bo o ile chorym członkiem był wierny, szeregowy ksiądz lub wyjątkowo biskup, to pisano, że "wykluczył się" "jest uschniętą gałęzią winorośli, martwym członkiem zdrowego Ciała" itp.
 
Ale gdy herezja modernizmu jest powietrzem, którym oddychają rzesze biskupów i wypowiadają się w tym duchu...

P. Szymon Klucznik w zacytowanym fragmencie chyba słusznie wytknął "niekompatybilność" wypowiedzi. Zresztą kard. Ch. Journet ma na swoim koncie z r. 1958 definicję Kościoła, która w wersji "uproszczonej" wywołała wiele nieporozumień.

A poszło o "rozdzielczość" Kościoła - Oblubienicy od Chrystusa. Wypłynęła z tego podobna karkołomność: Kościół mógł przeżywać "posoborowe wstrząsy i gorączkę wzrastania ;)" przy całkowitym zdrowiu Chrystusa. Kościół mógł w malignie pobłądzić ... bo nie był jednością z Chrystusem, tylko był Oblubienicą... która sobie zachorowała.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1336

« Odpowiedz #10 dnia: Sierpnia 29, 2014, 21:03:54 pm »

Cytuj
Niech nas pan oświeci, ale w dwóch-trzech zdaniach. Elaboratów nikt nie będzie czytał.

Ostatnio podczas jałowej dyskusji na FB przekonałem się, że nader ciężko przymusić p. Klucznika do jawnej autodeklaracji po stronie, którą w anglosaskim świecie określa się już chyba jako "sedeimpedytyzm"*. Odniosłem wrażenie, że dla p. Klucznika ten pogląd to nie jest coś, co miałoby oparcie w faktach i pogłoskach (jak w przypadku ludzi wyznających np. teorię papieża Siri), tylko wynik abstrakcyjnego rozumowania, co do którego nie widzi chyba potrzeby, by wiązać je z rzeczywistością. Może inaczej: to tak jak matematyk, który wykazuje, że jakiś obiekt musi istnieć (bo inaczej mielibyśmy sprzeczność), ale nie zawraca sobie głowy próbą faktycznego skonstruowania tegoż obiektu. Tu podobnie: p. Klucznik daje do zrozumienia, że papież musi być, ale przyjmuje to po prostu jako logiczny wniosek (pomijam tu słuszność jego założeń i dalszego rozumowania), credo quia absurdum i tyle. Natomiast chyba nie zaprząta sobie głowy spiskowymi teoriami w rodzaju "podobno papieżem w ukryciu jest niepozorny emerytowany hydraulik z Prowansji" etc. Może to i lepiej...

Oczywiście powyższe to tylko moje wnioski z mętnej dyskusji z nim. Może sam się do tego odniesie. Niestety, na moje prośby, by wysławiał się wprost i klarownie, reagował wpisami sprowadzającymi się do czegoś w rodzaju: "tu masz pan założenia, a wnioski chyba jasne".

* wiki głosi: (...) sedeimpeditism, which is distinguished from sedevacantism in that sedeimpeditists do not believe that the Holy See is vacant (sede vacante), but rather that a real legitimate Pope existed, but that he was impeded by outside forces (sede impedita) from taking his office.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 29, 2014, 21:05:34 pm wysłana przez ATW » Zapisane
SzymonKlucznik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 35

Katolik Integralny
« Odpowiedz #11 dnia: Sierpnia 29, 2014, 21:57:45 pm »

ATW. Słusznie. Prawdy wiary winny być dla każdego Katolika punktem odniesienia. Nie rzeczywistość.

Jak naucza Katech. Kard. Gasparriego: 28. Czego nam przede wszystkim potrzeba do zbawienia?
Do zbawienia potrzeba nam przede wszystkim wiary w prawdy, które Bóg objawił, a Kościół nam do wierzenia podaje.

Prawdy wiary, które Kościół daje do wierzenia są tak pewne, niezmienne i absolutne jak matematyka.
Dwa jabłka dodać dwa jabłka to razem cztery jabłka, niezaleznie od tego, czy ja wiem gdzie te jabłka znajdują się w przestrzeni fizycznej. A nawet jeśli nie wiem to nie zmienia faktu, że to zawsze będą cztery jabłka.

Jeśli Kościół naucza, iż ten tylko Kościół jest Kościołem Chrystusowym, w którym ustawicznie trwa prymat władzy św. Piotra i którego nauka jest święta, to obowiązkiem każdego Katolika jest odrzucić wszystkie kościoły, które nie posiadają prymatu jurysdykcji (sedewakantyzm) i które głoszą herezje (modernizm, lefebryzm)

Jak pisze ks. Naskręcki:
"I nie myślmy, że można być katolikiem, skoro choć jed­ną jaką prawdę się odrzuca. Jeśliby bowiem kto odrzucał choćby jeden artykuł wiary, taki przyjmowałby za prawdę to tylko, co się jemu podoba, i dlatego, że to się jemu podoba, więc właściwie taki nie wierzyłby Bogu, lecz so­bie, i nie byłoby już u niego miejsca dla wiary."
Zapisane
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 931

« Odpowiedz #12 dnia: Sierpnia 29, 2014, 22:37:26 pm »


 i które głoszą herezje (modernizm, lefebryzm)

lefebryzm??  O la, la. Aż przysiadłem z wrażenia. Gdybym wiedział był, że lefebryzm głosi herezje, wcale bym się tu był nie rejestrował.
Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1336

« Odpowiedz #13 dnia: Sierpnia 29, 2014, 22:54:33 pm »

Cytuj
ATW. Słusznie. Prawdy wiary winny być dla każdego Katolika punktem odniesienia. Nie rzeczywistość.

No cóż. W matematyce istnieje kierunek zwany konstruktywizmem / intuicjonizmem / finityzmem (nie do końca to samo, one się jakoś tam w sobie zawierają, ale mniejsza o to), który głosi (w uproszczeniu), że wartościowe są tylko te badania matematyczne, które prowadzą do konstrukcji obiektu, a nie takie, które jedynie dowodzą, iż musi on istnieć - albo nie może istnieć.

Na podobnej zasadzie nie przekonują mnie ci sedewakantyści, którzy mówią: "nie mamy papieża - i nie wiemy, jak to zmienić, jak go wybrać, skąd go wziąć, rozkładamy ręce"; a także i pański pogląd. Gdyby zajął się pan poszukiwaniem przecieków na temat tego, gdzie się podział papież, czy jest jakaś ukryta linia sukcesji (jak w "Pierścieniu rybaka"), to byłoby to zapewne bardziej szalone, ale też i bardziej praktyczne.

No i w dalszym ciągu dziwi mnie pańska taktyka, w ramach której ten swój pogląd stale pan zaciemnia. Zamiast wejść na forum i powiedzieć po prostu: "Moi drodzy, gdzieś w świecie istnieje ukryty, niejawny papież, taka jest moja teza, musi on istnieć, gdyż to wynika z..." - pan zaczyna jakoś okrężnie i mętnie, jakby się wstydząc tej prostej konkluzji.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 29, 2014, 22:56:41 pm wysłana przez ATW » Zapisane
SzymonKlucznik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 35

Katolik Integralny
« Odpowiedz #14 dnia: Sierpnia 29, 2014, 22:56:05 pm »

Papież św. Pius X jest autorem Przysięgi Antymodernistycznej, w której możemy przeczytać m.in.:

„Szczerze przyjmuję naukę wiary przekazaną nam od Apostołów przez prawowiernych Ojców w tym samym sensie i w tym samym zawsze rozumieniu; przeto jako herezję całkowicie odrzucam zmyśloną teorię o ewolucji dogmatów, według której dogmaty zmieniają jedno znaczenie na drugie i do tego odmienne od rozumienia, uprzednio istniejącego w Kościele…”

Dogmatem wiary jest posłuszeństwo jurysdykcyjnej władzy papieża.

Pius IX – Przemówienie Quae in patriarchatu z 1 września 1876 r. do kleru i wiernych obrządku chaldejskiego.

„Jaka korzyść płynie z publicznego głoszenia dogmatu o zwierzchnictwie św. Piotra i jego następców przy takiej postawie? Co dobrego wynika z nieustannego powtarzania deklaracji wiary w Kościół katolicki i o posłuszeństwie Stolicy Apostolskiej, kiedy czyny zadają kłam tym wspaniałym słowom? Co więcej, czyż taki bunt nie staje się bardziej niewybaczalny przez fakt, że uznaje się posłuszeństwo za obowiązek? Czyż władza Stolicy Świętej nie rozciąga się na nakładanie sankcji w zakresie, jaki Nas obowiązuje, czy też wystarczy być w jedności wiary z tą Stolicą bez uległego podporządkowania się? – postawa jakiej nie można przyjąć bez uszczerbku dla Wiary katolickiej. Doprawdy, Czcigodni Bracia i kochani Synowie, jest to pytanie o uznawanie władzy (Stolicy Apostolskiej), nawet nad waszymi kościołami, nie tylko w sprawach wiary, ale również dyscypliny. Ten kto temu zaprzecza jest heretykiem; ten kto to uznaje i uporczywie odmawia posłuszeństwa, zasługuje tym samym na klątwę”.

Bractwo św. Piusa X uznaje Benedykta XVI za prawowitego (obecnie emerytowanego) papieża.

10 marca 2009 Benedykt XVI opublikował „List Ojca Świętego do biskupów w sprawie zdjęcia ekskomuniki z czterech biskupów konsekrowanych przez abpa Lefebvre’a”:

„Dopóki Bractwo nie ma statusu kanonicznego w Kościele, także jego szafarze nie pełnią prawnie posług w Kościele. Tak więc trzeba dokonać rozróżnienia między płaszczyzną dyscyplinarną, dotyczącą osób jako takich, a obszarem doktrynalnym, dotyczącym posługi oraz instytucji. Precyzując to jeszcze raz: dopóki nie są wyjaśnione kwestie dotyczące doktryny, Bractwo nie ma żadnego statusu kanonicznego w Kościele, a jego szafarze — nawet jeśli została z nich zdjęta kara kościelna — nie pełnią w sposób uprawniony żadnej posługi w Kościele. …”

2 lipca 2009 Benedykt XVI wydał motu proprio Ecclesiae Unitatem:

„Tym niemniej kwestie doktrynalne oczywiście pozostają i dopóki nie będą wyjaśniane, Bractwo nie posiada kanonicznego statusu w Kościele, a jego duchowni nie mogą wykonywać legalnie jakichkolwiek posług.”

Wierni Bractwa jednak twierdzą, iż kapłani Bractwa są uprawnionymi szafarzami sakramentów i nauki.

Sobór Trydencki, Sesja XXIII (15/07/1563) Nauka o sakramencie kapłaństwa

Kan. 7. Jeśli ktoś twierdzi, (…) że ci, którzy nie zostali PRAWNIE wyświęceni i POSŁANI przez władzę kościelną i KANONICZNĄ, lecz skądinąd przybywają, są uprawnionymi szafarzami słowa i sakramentów – niech będzie WYKLĘTY. (DENZINGER – Enchiridion symbolorum definitionum, Fryburg 1911, s. 485 (967).)
W związku z powyższym mam pytanie.

Czy to oznacza, iż dogmat o posłuszeństwie papieżowi zmienił jedno znaczenie w drugie i do tego odmienne od rozumienia, uprzednio istniejącego w Kościele?
Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 9 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Herezja "Kościoła chorego w swych członkach" « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!