Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Maja 28, 2024, 15:32:17 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232054 wiadomości w 6633 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Dylemat wagonika + kwestia transplantologii
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: Dylemat wagonika + kwestia transplantologii  (Przeczytany 3865 razy)
Lukasz
adept
*
Wiadomości: 10

« dnia: Stycznia 15, 2014, 21:11:45 pm »

Laudetur Iesus Christus

Jestem katolikiem, bywam studentem trzeciego roku na politechnice. Mieszkam w Gliwicach.

Moje pierwsze pytanie jest natury filozoficzno-etycznej. Konkretniej mówiąc chodzi o dylemat powszechnie nazywany "dylematem wagonika". Opiszę go na kilka sposobów:

Przypuśćmy, że jesteśmy świadkiem sytuacji, w której pędzący pociąg jedzie wprost na pięcioro przywiązanych do torów ludzi. Jedyną rzeczą, którą jesteśmy w stanie zrobić to zmiana zwrotnicy przez co pociąg trafi na drugi tor, na którym jest jedna osoba.

Sytuacja jest podobna, natomiast my sami teraz znajdujemy się na moście. Pociąg jedzie z dużą prędkością, zauważamy że za mostem analogicznie jak poprzednio na torach przywiązanych jest pięcioro osób. Z początku wydaje nam się, że nie możemy nic zrobić, lecz dostrzegamy bardzo grubego człowieka na moście. Wyrzucenie go poza barierki spowoduje zatrzymanie pociągu, śmierć tej jednej ale uratowanie całej reszty.

Jesteśmy lekarzem - do naszego szpitala trafiają poszkodowani z katastrofy kolejowej. Pięcioro jest w stanie ciężkim, jedna w krytycznym. Niestety jesteśmy jedynym lekarzem na oddziale. Szybko zdajemy sobie sprawę z sytuacji, w której się znaleźliśmy. Mamy do wyboru albo zająć się fachowo jedną osobą w stanie krytycznym i ocalić jej życie bądź też poświęcić czas dla pięciu osób w stanie ciężkim dzięki czemu będą mogli przeżyć, lecz ta jedna umrze.

Można tę sytuację opisać na x sposobów. Moje pytanie brzmi jak katolik powinien się zachować w takich sytuacjach. Czy jeśli chodzi o istnienie ludzkie tak więc bonum honestum można się poruszać w kategoriach co się bardziej opłaca.

Drugie pytanie dotyczy kwestii związanej z transplantologią. Co państwo sądzą o tej krytyce profesora Wolniewicza: https://www.youtube.com/watch?v=P0P52Ni2Y64&feature=youtu.be&t=55m5s który odrzuca w całości tę formę ratowania życia ludzkiego i uznaje ją za upadek naszej cywilizacji. Jakie stanowisko powinien zająć katolik państwa zdaniem - bardziej restrykcyjne odrzucające pobieranie organów czy obecne stanowisko Kościoła dopuszczające taką możliwość.

Bardzo proszę o poważne podejście do tematu.
Z poważaniem Łukasz
 
« Ostatnia zmiana: Stycznia 15, 2014, 21:21:36 pm wysłana przez Lukasz » Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5521


« Odpowiedz #1 dnia: Stycznia 15, 2014, 21:32:18 pm »

PO pierwsze - dylemat "pojedynczego lekarza" to coś czego uczą na kursach pierwszej pomocy - nazywa się to "triage" http://pl.wikipedia.org/wiki/Triage - rezygnujemy z ratowania osób którym w bardziej komfortowych warunkach dało by się pomóc - po to by pomóc efektywnie innym.

Co do reszty - zasada ogólna - nie mamy prawa czynić zła aby uzyskać dobro. Można natomiast - gdy zło jest nieuniknione minimalizować jego skutki (czyli minimalizować ile osób zginie)

Co do transplantacji - prof Wolniewicz ma rację.
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Andris krokodyl różańcowy
aktywista
*****
Wiadomości: 1371


« Odpowiedz #2 dnia: Stycznia 25, 2014, 22:06:33 pm »

A co z krwiodawstwem, oddawaniem szpiku?
Zapisane
Początkowo zamierzaliśmy nie odpisywać na Pański list, ale ponieważ Pan nalega, pragniemy poinformować, że nie odpowiemy na zadane pytanie.
animus60
aktywista
*****
Wiadomości: 1126

« Odpowiedz #3 dnia: Stycznia 25, 2014, 23:19:06 pm »

Przypuśćmy, że jesteśmy świadkiem sytuacji, w której pędzący pociąg jedzie wprost na pięcioro przywiązanych do torów ludzi. Jedyną rzeczą, którą jesteśmy w stanie zrobić to zmiana zwrotnicy przez co pociąg trafi na drugi tor, na którym jest jedna osoba.

Sytuacja jest podobna, natomiast my sami teraz znajdujemy się na moście. Pociąg jedzie z dużą prędkością, zauważamy że za mostem analogicznie jak poprzednio na torach przywiązanych jest pięcioro osób. Z początku wydaje nam się, że nie możemy nic zrobić, lecz dostrzegamy bardzo grubego człowieka na moście. Wyrzucenie go poza barierki spowoduje zatrzymanie pociągu, śmierć tej jednej ale uratowanie całej reszty.

Ile razy w tygodniu zdarzają się  takie sytuacje?
Zapisane
Teresa
aktywista
*****
Wiadomości: 1409

« Odpowiedz #4 dnia: Stycznia 26, 2014, 09:10:54 am »

Ile razy w tygodniu zdarzają się  takie sytuacje?
Co nie znaczy, że nie można na ten temat podyskutować  :)

Co do reszty - zasada ogólna - nie mamy prawa czynić zła aby uzyskać dobro. Można natomiast - gdy zło jest nieuniknione minimalizować jego skutki (czyli minimalizować ile osób zginie)
No ale w przytoczonych przykładach wagonika swoim ewentualnym działaniem sami decydujemy o śmierci konkretnej, niewinnej osoby. Mamy do tego prawo?
Zapisane
Pedro Veron
rezydent
****
Wiadomości: 417


« Odpowiedz #5 dnia: Stycznia 26, 2014, 09:33:09 am »

Co do reszty - zasada ogólna - nie mamy prawa czynić zła aby uzyskać dobro. Można natomiast - gdy zło jest nieuniknione minimalizować jego skutki (czyli minimalizować ile osób zginie)

Należy stosować zasadę ogólną tak jak ją opisał pan jp7. Przy czym panie Lukaszu proszę w jej kontekście zwrócić uwagę, że dylematy, które pan opisuje nie są analogiczne, nie są opisem na kilka sposobów tego samego "dylematu wagonika". Wydaje mi się, że pierwszym przypadku faktycznie należałoby przestawić zwrotnię po to żeby minimalizować nieuniknione zło. W drugim przypadku wyrzucenie grubasa z mostu byłoby jednak "pozytywnym czynieniem zła" a nie tylko, jak w przypadku zwrotnicy, jego minimalizowaniem. Więc moim zdaniem w drugim przypadku nie wolno wprost zabić jednego człowieka po to by uratować 5.
Zapisane
Teresa
aktywista
*****
Wiadomości: 1409

« Odpowiedz #6 dnia: Stycznia 26, 2014, 09:53:40 am »

Wydaje mi się, że pierwszym przypadku faktycznie należałoby przestawić zwrotnię po to żeby minimalizować nieuniknione zło. W drugim przypadku wyrzucenie grubasa z mostu byłoby jednak "pozytywnym czynieniem zła" a nie tylko, jak w przypadku zwrotnicy, jego minimalizowaniem. Więc moim zdaniem w drugim przypadku nie wolno wprost zabić jednego człowieka po to by uratować 5.
Mam wątpliwości co do takiego rozwiązania. Co prawda przestawienie wajchy samo w sobie nie jest czynem moralnie złym - w odróżnieniu od zrzucenia człowieka z wiaduktu - ale efekt w obu przypadkach będzie ten sam: swoim działaniem zabijamy niewinnego człowieka.
Zapisane
BMK
rezydent
****
Wiadomości: 309


Ora pro nobis, sancta Dei génetrix

« Odpowiedz #7 dnia: Stycznia 26, 2014, 13:05:00 pm »

Wydaje mi się, że pierwszym przypadku faktycznie należałoby przestawić zwrotnię po to żeby minimalizować nieuniknione zło. W drugim przypadku wyrzucenie grubasa z mostu byłoby jednak "pozytywnym czynieniem zła" a nie tylko, jak w przypadku zwrotnicy, jego minimalizowaniem. Więc moim zdaniem w drugim przypadku nie wolno wprost zabić jednego człowieka po to by uratować 5.
Mam wątpliwości co do takiego rozwiązania. Co prawda przestawienie wajchy samo w sobie nie jest czynem moralnie złym - w odróżnieniu od zrzucenia człowieka z wiaduktu - ale efekt w obu przypadkach będzie ten sam: swoim działaniem zabijamy niewinnego człowieka.

Bezczynność rówież podlega ocenie moralnej. Popatrzmy na sytuację z innej strony: nie podjęcie działania stało się skutkiem śmierci pięciu osób.
Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5521


« Odpowiedz #8 dnia: Stycznia 26, 2014, 13:41:12 pm »

O źle czynu decydują:
- sam czyn (moralnie zły, dobry albo neutralny)
- zamierzenia (czynienie dobra, zła, neutralnego),
- okoliczności.
Człowiekowi nie można nigdy robić czynów moralnie złych - nawet jeśli zamiarem jest czynienie dobra.
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Natanael
uczestnik
***
Wiadomości: 142

« Odpowiedz #9 dnia: Stycznia 26, 2014, 14:11:26 pm »

Człowiekowi nie można nigdy robić czynów moralnie złych - nawet jeśli zamiarem jest czynienie dobra.

II wojna światowa. Ukrywa pan Żydów w piwnicy. Któregoś dnia przychodzi delegacja SS-manów, z pytaniem gdzie są ukrywający się Żydzi? Co powinien więc zrobić katolik?

- Nakłamać (kłamstwo jest moralnie złe) że żadnych Żydów tu nie ma i liczyć że SS sobie pójdzie ?.
- Powiedzieć prawdę, że Żydzi są w piwnicy, skazując ich na śmierć ?
- Milczeć, czyli wzbudzić podejrzenia i de facto przyznać się do ukrywania Żydów ?

Warto też zauważyć że ewentualne kłamstwo (że Żydów tu nie ma), przy takich okolicznościach, nawet jeśli byłoby grzechem, to chyba przecież nie śmiertelnym :-\ ?
« Ostatnia zmiana: Stycznia 26, 2014, 14:16:26 pm wysłana przez Natanael » Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5521


« Odpowiedz #10 dnia: Stycznia 26, 2014, 16:05:53 pm »

Człowiekowi nie można nigdy robić czynów moralnie złych - nawet jeśli zamiarem jest czynienie dobra.
II wojna światowa. Ukrywa pan Żydów w piwnicy. Któregoś dnia przychodzi delegacja SS-manów, z pytaniem gdzie są ukrywający się Żydzi? Co powinien więc zrobić katolik?
- Nakłamać (kłamstwo jest moralnie złe) że żadnych Żydów tu nie ma i liczyć że SS sobie pójdzie ?.
- Powiedzieć prawdę, że Żydzi są w piwnicy, skazując ich na śmierć ?
- Milczeć, czyli wzbudzić podejrzenia i de facto przyznać się do ukrywania Żydów ?
Warto też zauważyć że ewentualne kłamstwo (że Żydów tu nie ma), przy takich okolicznościach, nawet jeśli byłoby grzechem, to chyba przecież nie śmiertelnym :-\ ?

1 - "Delegacja SS" nie jest uprawniona (moralnie) aby wiedzieć, gdzie ukrywają się Żydzi. Ta wiedza doprowadziła by ich do popełnienia (jeszcze jednej) zbrodni.

2 - Można udzielić odpowiedzi prawdziwej, choć nie adekwatnej do sytuacji "ukrywają się po lasach", "wszędzie ich pełno", "pouciekali do Ameryki" itp. Albo - to autentyk - "u psa pod ogonem" (ogon psa leżał na klapie od piwnicy w podobnej sytuacji).

3 - w Polsce wykrycie ukrywanych żydów skutkowało śmiercią żydów i całej rodziny ukrywającej.  To na marginesie.

4 - kłamstwo nadal jest grzechem. Nie jest śmiertelnym z uwagi na "ciężką bojaźń" choćby. Dobrowolność czynu się kłania.
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
animus60
aktywista
*****
Wiadomości: 1126

« Odpowiedz #11 dnia: Stycznia 26, 2014, 22:21:47 pm »

Ile razy w tygodniu zdarzają się  takie sytuacje?
Co nie znaczy, że nie można na ten temat podyskutować  :)

Można :)

http://www.youtube.com/watch?v=bGcTsG6zxZs
Zapisane
Teresa
aktywista
*****
Wiadomości: 1409

« Odpowiedz #12 dnia: Stycznia 26, 2014, 22:34:22 pm »

Bezczynność rówież podlega ocenie moralnej. Popatrzmy na sytuację z innej strony: nie podjęcie działania stało się skutkiem śmierci pięciu osób.
A to nie człowiek, który przywiązał ich do torów spowodował tę śmierć?
Zapisane
Teresa
aktywista
*****
Wiadomości: 1409

« Odpowiedz #13 dnia: Stycznia 26, 2014, 22:42:09 pm »

Można :)

http://www.youtube.com/watch?v=bGcTsG6zxZs
O właśnie - "to nam wskazuje na to, że życie stawia przed nami ciągle coś nowego"  ;D
Zapisane
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Dylemat wagonika + kwestia transplantologii « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!