Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Styczeń 27, 2022, 18:40:30 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
226197 wiadomości w 6524 wątkach, wysłana przez 1637 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Carrot
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Pedofilia i tematy poboczne w Kosciele posoborowym
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 8 9 [10] Drukuj
Autor Wątek: Pedofilia i tematy poboczne w Kosciele posoborowym  (Przeczytany 21267 razy)
Licht
rezydent
****
Wiadomości: 314

« Odpowiedz #135 dnia: Październik 05, 2021, 21:14:21 pm »

Jak tam reakcje po raporcie o pedofilii z Francji? Myślałem że w posoborowiu nic mnie już nie moze zaskoczyć, ale liczba ofiar idąca w setki (sic!) tysięcy, to jednak szok... Paweł VI i JP2, obaj biegle posługujący się jezykiem najstarszej córy Kościoła, oczywiście nic nie wiedzieli, wiadomo przecież że biurokratyczna struktura, ze z korpo nie wygrasz... Z posoborowia we Francji zostanie fsspx, znak ratunku dla świata, dalej instytuty mniej lub bardziej tradi-frendly, dalej ofiary tej fałszywej religii, potem Republika i muzułmanie.

Pan myslisz, ze tradi ksieza nie gwalcili dzieci? I tak samo tradi biskupi uwiklani byli w ten syf. To nie zaczelo sie w posoborowiu. Czytalem niedawno o ksiedzu, ktory w Niemczech byl przylapany z chlopcem "in flagranti" przed II wojna. I skazany byl na... wygnanie do innego landu.

Nie mam żadnych wątpliwości, że tak było. Tak samo wierzę wszystkim relacjaom M. Vorisa et consortes. Jednak mówimy o czasach gdy "zawód" katolickiego ksiedza nie był jeszcze "gay profession". Sami autorzy raportu dla Francy zawęzili swoją analizę do okresu ok. 60-70 lat, ciekawe dlaczego? Czy wcześniej nie było pedofilii? Oczywiście że była, lecz wtedy pojawiła się ona na masową skalę. Ponad 200k ofiar to coś więcej niż dzieło kilku, nawet najbardziej wynaturzonych i przebiegłych, bestii.
Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 750


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #136 dnia: Październik 05, 2021, 23:03:01 pm »

Jak tam reakcje po raporcie o pedofilii z Francji? Myślałem że w posoborowiu nic mnie już nie moze zaskoczyć, ale liczba ofiar idąca w setki (sic!) tysięcy, to jednak szok... Paweł VI i JP2, obaj biegle posługujący się jezykiem najstarszej córy Kościoła, oczywiście nic nie wiedzieli, wiadomo przecież że biurokratyczna struktura, ze z korpo nie wygrasz... Z posoborowia we Francji zostanie fsspx, znak ratunku dla świata, dalej instytuty mniej lub bardziej tradi-frendly, dalej ofiary tej fałszywej religii, potem Republika i muzułmanie.

Pan myslisz, ze tradi ksieza nie gwalcili dzieci? I tak samo tradi biskupi uwiklani byli w ten syf. To nie zaczelo sie w posoborowiu. Czytalem niedawno o ksiedzu, ktory w Niemczech byl przylapany z chlopcem "in flagranti" przed II wojna. I skazany byl na... wygnanie do innego landu.

Nie mam żadnych wątpliwości, że tak było. Tak samo wierzę wszystkim relacjaom M. Vorisa et consortes. Jednak mówimy o czasach gdy "zawód" katolickiego ksiedza nie był jeszcze "gay profession". Sami autorzy raportu dla Francy zawęzili swoją analizę do okresu ok. 60-70 lat, ciekawe dlaczego? Czy wcześniej nie było pedofilii? Oczywiście że była, lecz wtedy pojawiła się ona na masową skalę. Ponad 200k ofiar to coś więcej niż dzieło kilku, nawet najbardziej wynaturzonych i przebiegłych, bestii.

Pan czytal ten raport? Bo wiele przypadkow jest z lat 50. Ale ok, zalozmy, ze 60. i 70.  Czy to byli sami mlodzi ksieza zaraz po swieceniach? A gdzie sie ksztalcili? Chce pan powiedziec, ze nagle, 2 lata po soborze wyszla z seminariow armia pederastow? No bez zartow. Zawod ksiedza byl, niestety, od dawna zwiazany z duza grupa zboczencow. Problemem sa ksieza, ktorzy sie nie modla - tacy sami byli przed jak i po soborze. Bo mezczyzni maja swoje potrzeby i nie jest latwo nad swoimi popedami zapanowac. Jedna grupa to przemodlila, druga znalazla sobie usluzne gosposie, a jeszcze inna wykorzystywala najslabszych. Dlaczego komisja bada sprawy od lat 50? Bo tylko takie sprawy sa udokumentowane a i jeszcze zyja ofiary. To nie znaczy, ze w takim 20-leciu miedzywojennym takich przypadkow bylo mniej.
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Licht
rezydent
****
Wiadomości: 314

« Odpowiedz #137 dnia: Październik 06, 2021, 00:23:04 am »

No cóż, kwestia datowania nie jest tu tak ścisła jak u sedeków. Problem pedofilii nie jest oczywiście nowy, kwestia jednak w skali i rozmiarach wykroczeń. Ze świecą szukać zboczeńców takich  jak McCarrick czy Maciel przed SV2. I znowu, gdyby zbrodniarze tego typu trafili się w mitycznych czasach przedsoborowia, to nie mówilibyśmy li tylko o  pedofili i zgorszeniu, ale o czarnej legendzie Kościoła, żywcem wyjętej z kart powieści markiza de Sade. Oto łotr w sutannie wykorzystuje  rząd dusz, a że mało mu władzy doczesnej i wiecznej, to w żądzy swej deprawuje nieletnich, na dodatek chłopców. Takie przykłady nie umknęłyby uwadze opinii publicznej, tak się jednak nie stało, miast tego stały się rzeczywistością jedynie gotyckich powieści grozy.
Proszę mnie dobrze zrozumiec, dziwnie jest tłumaczyć, nawet mimochodem, jedność Kościołów przed- i posoborewego. Dla mnie to troche tak jakby tłumaczyć wykruczonia seksualne muzułmańskich imamów albo buddyjskich lam - pluję na jednych i drugich, niech poniosą zasłużoną karę i nie mam dla nich litości. Natomiast liczba 200 tysięcy ofiar kościelnej pedofilii we Francji wskazuje na rozmiar problemu, tu już nie można powiedzieć że "ktoś nie wiedzial" albo że "został zle zrozumiany", jak tłumaczono na lekcjach religii casus Paetza. Tradsi mają te przewagę, że u nich poprzeczka wymagań postawiona jest deczko wyżej, martwy język, dziwna liturgia, wilcze spojrzenia kolegów po fachu, wszystko to skutecznie zniechęca oportunistów.

Ps. raport ma ponad 2000stron i został opublikowany dzisiaj w języku Moliera, rozumiem że pytanie o lekturę tych dokumentów było pytaniem retorycznym.
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2021, 00:24:45 am wysłana przez Licht » Zapisane
Murka
aktywista
*****
Wiadomości: 1289


« Odpowiedz #138 dnia: Październik 06, 2021, 02:49:03 am »

Właśnie czytam. Raport dotyczy ostatnich 70 lat. Wg szefa komisji liczby są następujące: 1) przestępstwa seksualne wobec nieletnich popełnione przez duchowieństwo stanowią 4% wszystkich przestępstw seksualnych wobec nieletnich, 2) przestępcy stanowią 3% ogółu duchowieństwa.
Więc nie jest wcale aż tak źle. Choć pewnie liczby są mocno zaniżone, bo do lat 70-80 nadużycia seksualne wobec nastolatków nie były chyba społecznie postrzegane jako pedofilia i chyba w ogóle nie nazywano tego "pedofilią". W każdym razie we Francji. Na pewno nie było tak, jak w purytańskich Stanach. Jeszcze w latach '70 w sferze publicznej produkowali się patentowani pedofile i nie cierpieli żadnego ostracyzmu społecznego. W połowie lat '80 Gainsbourg nagrał ze swoją 13-letnią córeczką erotyczną piosenkę z kazirodztwem w tytule i nie tylko nikt nie potępił, ale piosenka stała się hitem, a dziewczynka zaczęła robić karierę. No więc przypuszczam, że we Francji (i zapewne w ogóle w Europie tzw. zachodniej) było generalnie bardzo dużo nadużyć wobec dzieciaków, tylko nikt - poza samymi ofiarami - nie robił z tego wówczas problemu.

Czytam świadectwa - niektóre wstrząsające, inne - wg mnie - mało wiarygodne. Jak posklecam daty i wyrobię sobie zdanie o statystyce przed- i posoborowej, napiszę. Jakkolwiek myślę, że przestępców było tyle samo kiedyś, co dziś. Tylko inne przyczyny - kiedyś nadmiar władzy i autorytetu (tak, tak, władza może zdeprawować nawet najbardziej pobożnego, a Francja była bardzo hierarchiczna, i nadal jest relatywnie hierarchiczna, w każdym razie bardziej niż np. Polska, gdzie pojęcie autorytetu praktycznie już nie istnieje), dziś - zapewne świecki tryb życia wielu kapłanów.
Zapisane
Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 750


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #139 dnia: Październik 06, 2021, 09:30:07 am »

No cóż, kwestia datowania nie jest tu tak ścisła jak u sedeków. Problem pedofilii nie jest oczywiście nowy, kwestia jednak w skali i rozmiarach wykroczeń. Ze świecą szukać zboczeńców takich  jak McCarrick czy Maciel przed SV2. I znowu, gdyby zbrodniarze tego typu trafili się w mitycznych czasach przedsoborowia, to nie mówilibyśmy li tylko o  pedofili i zgorszeniu, ale o czarnej legendzie Kościoła, żywcem wyjętej z kart powieści markiza de Sade. Oto łotr w sutannie wykorzystuje  rząd dusz, a że mało mu władzy doczesnej i wiecznej, to w żądzy swej deprawuje nieletnich, na dodatek chłopców. Takie przykłady nie umknęłyby uwadze opinii publicznej, tak się jednak nie stało, miast tego stały się rzeczywistością jedynie gotyckich powieści grozy.
Proszę mnie dobrze zrozumiec, dziwnie jest tłumaczyć, nawet mimochodem, jedność Kościołów przed- i posoborewego. Dla mnie to troche tak jakby tłumaczyć wykruczonia seksualne muzułmańskich imamów albo buddyjskich lam - pluję na jednych i drugich, niech poniosą zasłużoną karę i nie mam dla nich litości. Natomiast liczba 200 tysięcy ofiar kościelnej pedofilii we Francji wskazuje na rozmiar problemu, tu już nie można powiedzieć że "ktoś nie wiedzial" albo że "został zle zrozumiany", jak tłumaczono na lekcjach religii casus Paetza. Tradsi mają te przewagę, że u nich poprzeczka wymagań postawiona jest deczko wyżej, martwy język, dziwna liturgia, wilcze spojrzenia kolegów po fachu, wszystko to skutecznie zniechęca oportunistów.

Ps. raport ma ponad 2000stron i został opublikowany dzisiaj w języku Moliera, rozumiem że pytanie o lekturę tych dokumentów było pytaniem retorycznym.

Czlowiecze, Maciel swoje pederastyczne zboczenie zaczal praktykowac w 1940 roku. Samemu bedac klerykiem dobieral sie do innych klerykow. Szczyty pedofilnej kariery osiagal w latach 50. Pozniej przerzucil sie na kobiety. Wiec o czym pan mowisz...
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Filip S
rezydent
****
Wiadomości: 386

« Odpowiedz #140 dnia: Październik 06, 2021, 11:05:05 am »

Jak już parokrotnie wspominałem największym problemem w takich przypadkach (poza krzywdą ofiar) jest pobłażliwość i krycie księży-zwyrodnialców przez kościelną hierarchię. Przypadki przestępstw seksualnych niestety były są i będą zawsze w środowiskach zdominowanych przez mężczyzn. Drugą kwestią jest ewidentne wyolbrzymianie tego zjawiska przez wrogie Kościołowi demoliberalne media lub polityków i kierowanie oskarżeń bez posiadania mocnych dowodów (np. sprawa kard. Gulbinowicza). Moim zdaniem społeczna atmosfera "polowania na czarownice" niestety nie ułatwi rozwiązania omawianego problemu.
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2021, 11:36:02 am wysłana przez Filip S » Zapisane
Michal260189_T
aktywista
*****
Wiadomości: 1267

« Odpowiedz #141 dnia: Październik 06, 2021, 11:13:29 am »

No cóż, kwestia datowania nie jest tu tak ścisła jak u sedeków. Problem pedofilii nie jest oczywiście nowy, kwestia jednak w skali i rozmiarach wykroczeń. Ze świecą szukać zboczeńców takich  jak McCarrick czy Maciel przed SV2. I znowu, gdyby zbrodniarze tego typu trafili się w mitycznych czasach przedsoborowia, to nie mówilibyśmy li tylko o  pedofili i zgorszeniu, ale o czarnej legendzie Kościoła, żywcem wyjętej z kart powieści markiza de Sade. Oto łotr w sutannie wykorzystuje  rząd dusz, a że mało mu władzy doczesnej i wiecznej, to w żądzy swej deprawuje nieletnich, na dodatek chłopców. Takie przykłady nie umknęłyby uwadze opinii publicznej, tak się jednak nie stało, miast tego stały się rzeczywistością jedynie gotyckich powieści grozy.
Proszę mnie dobrze zrozumiec, dziwnie jest tłumaczyć, nawet mimochodem, jedność Kościołów przed- i posoborewego. Dla mnie to troche tak jakby tłumaczyć wykruczonia seksualne muzułmańskich imamów albo buddyjskich lam - pluję na jednych i drugich, niech poniosą zasłużoną karę i nie mam dla nich litości. Natomiast liczba 200 tysięcy ofiar kościelnej pedofilii we Francji wskazuje na rozmiar problemu, tu już nie można powiedzieć że "ktoś nie wiedzial" albo że "został zle zrozumiany", jak tłumaczono na lekcjach religii casus Paetza. Tradsi mają te przewagę, że u nich poprzeczka wymagań postawiona jest deczko wyżej, martwy język, dziwna liturgia, wilcze spojrzenia kolegów po fachu, wszystko to skutecznie zniechęca oportunistów.

Ps. raport ma ponad 2000stron i został opublikowany dzisiaj w języku Moliera, rozumiem że pytanie o lekturę tych dokumentów było pytaniem retorycznym.

Czlowiecze, Maciel swoje pederastyczne zboczenie zaczal praktykowac w 1940 roku. Samemu bedac klerykiem dobieral sie do innych klerykow. Szczyty pedofilnej kariery osiagal w latach 50. Pozniej przerzucil sie na kobiety. Wiec o czym pan mowisz...
Aż dziw bierze że go dopuszczono do Święceń i pozwolono mu młodemu klerykowi zakładać zgromadzenie zakonne
Zapisane
Sancte Michael Archangele, defende nos in proeli.....
Filip S
rezydent
****
Wiadomości: 386

« Odpowiedz #142 dnia: Październik 06, 2021, 11:47:05 am »

Wydaje mi się że Marcial Maciel to ewidentnie zgniły produkt Kościoła posoborowego, istniała realna szansa na ukrócenie jego ohydnej kariery już w latach 50-tych, później sprawa się rypła a upadły ksiądz stał się bardzo wpływową postacią, zwłaszcza za pontyfikatu Jana Pawła II.
Cytuj
Marcial Maciel Degollado został pierwszy raz suspendowany jeszcze w latach pięćdziesiątych, chodziło wtedy o uzależnienie od narkotyków i zachowania homoseksualne. Nakładano na niego kary kościelne, a potem je zdejmowano, odwieszano. Pod koniec 1958 roku jego dossier zostało wyczyszczone przez kardynała Clemente Micarę. W roku 1965 papież Paweł VI uznał nawet oficjalnie Legionistów Chrystusa, wydając dekret, który wiązał ich bezpośrednio ze Stolicą Apostolską. W 1983 roku Jan Paweł II ostatecznie zatwierdził konstytucję zgromadzenia Marciala Maciela, mimo że jej artykuły poważnie naruszały prawo kanoniczne.
https://ksiazki.wp.pl/to-zawsze-byla-gotowka-kard-dziwisz-mial-bronic-seryjnego-gwalciciela-w-sutannie-6688430309829280a
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2021, 12:25:31 pm wysłana przez Filip S » Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 750


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #143 dnia: Październik 06, 2021, 19:31:27 pm »

Wydaje mi się że Marcial Maciel to ewidentnie zgniły produkt Kościoła posoborowego, istniała realna szansa na ukrócenie jego ohydnej kariery już w latach 50-tych, później sprawa się rypła a upadły ksiądz stał się bardzo wpływową postacią, zwłaszcza za pontyfikatu Jana Pawła II.
Cytuj
Marcial Maciel Degollado został pierwszy raz suspendowany jeszcze w latach pięćdziesiątych, chodziło wtedy o uzależnienie od narkotyków i zachowania homoseksualne. Nakładano na niego kary kościelne, a potem je zdejmowano, odwieszano. Pod koniec 1958 roku jego dossier zostało wyczyszczone przez kardynała Clemente Micarę. W roku 1965 papież Paweł VI uznał nawet oficjalnie Legionistów Chrystusa, wydając dekret, który wiązał ich bezpośrednio ze Stolicą Apostolską. W 1983 roku Jan Paweł II ostatecznie zatwierdził konstytucję zgromadzenia Marciala Maciela, mimo że jej artykuły poważnie naruszały prawo kanoniczne.
https://ksiazki.wp.pl/to-zawsze-byla-gotowka-kard-dziwisz-mial-bronic-seryjnego-gwalciciela-w-sutannie-6688430309829280a

Wplywowy byl od 1949 roku. To nie po soborowy produkt. Tak jak uwazam, ze wiekszosc problemow Kosciola bierze sie z VS, tak pedofilia i zboczenia nie. Ksiezy alkoholikow i "z baba na boku" bylo tylu samo, jesli nie wiecej. Tylko dawniej latwiej bylo sprawy wyciszac.
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Filip S
rezydent
****
Wiadomości: 386

« Odpowiedz #144 dnia: Październik 06, 2021, 20:54:09 pm »

Wplywowy byl od 1949 roku. To nie po soborowy produkt. Tak jak uwazam, ze wiekszosc problemow Kosciola bierze sie z VS, tak pedofilia i zboczenia nie.
Mizerna kondycja moralna duchowieństwa jest oczywiście częścią szerszego problemu kryzysu Kościoła, nie sądzę że powinno się rozdzielać te dwie kwestie, oczywiście Kościół w ostatnich dekadach poprzedzających SVII trawiony był przez wewnętrzny rozkład także to nie jest tak że rewolucja lat 60-tych wyskoczyła nagle niczym królik z kapelusza tylko stanowiła zwieńczenie wcześniejszych procesów.
Ksiezy alkoholikow i "z baba na boku" bylo tylu samo, jesli nie wiecej. Tylko dawniej latwiej bylo sprawy wyciszac.
Ostatnie realne próby zakończenia jego działalności to właśnie lata 50-te, wydaje się że w imię wypaczonego "miłosierdzia" zastosowano potem politykę grubej kreski i to właśnie miałem na myśli. Po drugie alkoholizm i kochanki to zdecydowanie inny ciężar gatunkowy niż oczywiste przestępstwa o charakterze seksualnym. Jak Pan zapewne wie w dawnych czasach nie istniał jeden wspólny system sądowniczy obejmujący ogól społeczeństwa i zakładający równość wszystkich wobec prawa tylko feudalny podział na stany co oczywiście nie oznacza że akceptowano tego typu zachowania. Zasadniczo im dalej cofamy się wstecz w czasie tym bardziej spada wykrywalność zbrodni i nieuchronność kar, zwłaszcza w przypadku osób o wysokiej pozycji społecznej, to nie dotyczy tylko przestępstw popełnionych przez duchownych.
Zapisane
Filip S
rezydent
****
Wiadomości: 386

« Odpowiedz #145 dnia: Styczeń 25, 2022, 21:27:28 pm »

Cytuj
Mnożące się dziś raporty konferencji episkopatów, zlecane organom zewnętrznym, mogą stać się przeciwieństwem tego, do czego są przeznaczone. Stają się nie tyle dążeniem do prawdy, ile operacjami marketingowymi, w których biskupi nieustannie przepraszają i wyrażają wstyd, by zyskać uznanie opinii publicznej – uważa włoski dziennikarz Andrea Gagliarducci w swoim cotygodniowym komentarzu na łamach www.mondayvatican.com. Na wstępie włoski komentator przypomina, że bardzo łatwo oskarżyć jakiegoś biskupa o niewłaściwe działania w obliczu przestępstw duchownych, a w przeszłości oskarżenia takie dotyczyły samego kardynała Jorge Mario Bergoglio – obecnie papieża Franciszka. Podkreśla, że w głośnym raporcie archidiecezji monachijskiej na temat nadużyć wymieniono dwa przypadki źle zarządzane przez kard. Reinharda Marxa, ale główną uwagę przykuły cztery przypadki z archidiecezji monachijskiej, kiedy tamtejszym arcybiskupem był Joseph Ratzinger. Na konferencji prasowej eksperci stwierdzili, że nie wiedział on nic o sytuacji tych osób, ale ofiary są przekonane, że jednak wiedział. „Nie ma żadnych dowodów na to twierdzenie. Tak samo jak nie było dowodów na tuszowanie lub złe zarządzanie przez kardynała Rainera Marię Woelkiego, arcybiskupa Kolonii, zmuszonego do sześciomiesięcznych ćwiczeń duchowych za to, co nuncjatura nazwała błędem w komunikacji. Podobnie jak nie było dowodów przeciwko kardynałowi Philippe’owi Barbarinowi, emerytowanemu arcybiskupowi Lyonu, uniewinnionemu z zarzutów tuszowania, ale nie przez opinię publiczną, do tego stopnia, że został zmuszony do rezygnacji. Mnożące się dziś raporty konferencji episkopatów, zlecane organom zewnętrznym, mogą stać się przeciwieństwem tego, do czego są przeznaczone. Stają się nie tyle dążeniem do prawy, ile operacjami marketingowymi, w których biskupi nieustannie przepraszają i wyrażają wstyd, by zyskać uznanie opinii publicznej.
https://pch24.pl/raporty-konferencji-episkopatow-operacjami-marketingowymi-znany-wloski-dziennikarz-ma-swoja-opinie/
Sporo w tym prawdy! Hierarchia kościelna ewidentnie nie radzi sobie nie tylko z tępieniem przestępców seksualnych we własnych szeregach ale również z ochroną godności niewinnych kapłanów, ogólnie PRowo to wszystko kiepsko wygląda. Ktoś mądry zauważył że przecież episkopat Polski mógłby np. uruchomić łatwo dostępny w internecie indeks osób duchownych skazanych prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa (także te seksualne) ze szczegółowymi opisami poszczególnych spraw, statystykami, wyjaśnieniami prawnymi, adresami/numerami telefonów pierwszego kontaktu dla potencjalnych ofiar itp. Pozwoliłoby to częściowo odeprzeć zarzut że "Kościół ukrywa" to czy tamto...Druga sprawa to o ile idea świeckich komisji wyjaśniających może być słuszna o tyle ich skład jest jakimś kuriozum, wciskanie w nie dziennikarzy, niewierzących, innowierców czy jakiś samozwańczych wojowników sprawiedliwości społecznej zamiast przedstawicieli organów ścigania i profesjonalistów wydaje mi się czystym absurdem.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2022, 22:01:56 pm wysłana przez Filip S » Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 750


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #146 dnia: Styczeń 26, 2022, 08:58:40 am »

Cytuj
Mnożące się dziś raporty konferencji episkopatów, zlecane organom zewnętrznym, mogą stać się przeciwieństwem tego, do czego są przeznaczone. Stają się nie tyle dążeniem do prawdy, ile operacjami marketingowymi, w których biskupi nieustannie przepraszają i wyrażają wstyd, by zyskać uznanie opinii publicznej – uważa włoski dziennikarz Andrea Gagliarducci w swoim cotygodniowym komentarzu na łamach www.mondayvatican.com. Na wstępie włoski komentator przypomina, że bardzo łatwo oskarżyć jakiegoś biskupa o niewłaściwe działania w obliczu przestępstw duchownych, a w przeszłości oskarżenia takie dotyczyły samego kardynała Jorge Mario Bergoglio – obecnie papieża Franciszka. Podkreśla, że w głośnym raporcie archidiecezji monachijskiej na temat nadużyć wymieniono dwa przypadki źle zarządzane przez kard. Reinharda Marxa, ale główną uwagę przykuły cztery przypadki z archidiecezji monachijskiej, kiedy tamtejszym arcybiskupem był Joseph Ratzinger. Na konferencji prasowej eksperci stwierdzili, że nie wiedział on nic o sytuacji tych osób, ale ofiary są przekonane, że jednak wiedział. „Nie ma żadnych dowodów na to twierdzenie. Tak samo jak nie było dowodów na tuszowanie lub złe zarządzanie przez kardynała Rainera Marię Woelkiego, arcybiskupa Kolonii, zmuszonego do sześciomiesięcznych ćwiczeń duchowych za to, co nuncjatura nazwała błędem w komunikacji. Podobnie jak nie było dowodów przeciwko kardynałowi Philippe’owi Barbarinowi, emerytowanemu arcybiskupowi Lyonu, uniewinnionemu z zarzutów tuszowania, ale nie przez opinię publiczną, do tego stopnia, że został zmuszony do rezygnacji. Mnożące się dziś raporty konferencji episkopatów, zlecane organom zewnętrznym, mogą stać się przeciwieństwem tego, do czego są przeznaczone. Stają się nie tyle dążeniem do prawy, ile operacjami marketingowymi, w których biskupi nieustannie przepraszają i wyrażają wstyd, by zyskać uznanie opinii publicznej.
https://pch24.pl/raporty-konferencji-episkopatow-operacjami-marketingowymi-znany-wloski-dziennikarz-ma-swoja-opinie/
Sporo w tym prawdy! Hierarchia kościelna ewidentnie nie radzi sobie nie tylko z tępieniem przestępców seksualnych we własnych szeregach ale również z ochroną godności niewinnych kapłanów, ogólnie PRowo to wszystko kiepsko wygląda. Ktoś mądry zauważył że przecież episkopat Polski mógłby np. uruchomić łatwo dostępny w internecie indeks osób duchownych skazanych prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa (także te seksualne) ze szczegółowymi opisami poszczególnych spraw, statystykami, wyjaśnieniami prawnymi, adresami/numerami telefonów pierwszego kontaktu dla potencjalnych ofiar itp. Pozwoliłoby to częściowo odeprzeć zarzut że "Kościół ukrywa" to czy tamto...Druga sprawa to o ile idea świeckich komisji wyjaśniających może być słuszna o tyle ich skład jest jakimś kuriozum, wciskanie w nie dziennikarzy, niewierzących, innowierców czy jakiś samozwańczych wojowników sprawiedliwości społecznej zamiast przedstawicieli organów ścigania i profesjonalistów wydaje mi się czystym absurdem.


Co do skladow komisji to troche odejde od pedofilii. Jakis czas temu w Zgromadzeniu Ducha Swietego w Polsce owczesnie nowy prowincjal powolal rade zlozona z ekspertow (zwiazanych z Kosciolem!) prawnikow, ktora miala za zadanie wyjasnic w jaki sposob rozszedl sie wielomilionowy majtek Zgromadzenia. Raport upubliczniono (wyjazdy prowincjala na nurkowanie za granice i rozrzutne zycie ekonoma...). Co zrobilo Zgromadzenie? Poprosilo prowincjala o rezygnacje, gdy ten tego nie zrobil, wyznaczono "nadprowincjala", a prowincjal owczesny o. Andrzejewski zostal pozbawiony wladzy (ale nie tytulu). Byl szykanowany, wyszydzany, poproszono go nawet o zamiane mieszkania w Klasztorze na inne. Wszystko, zeby mu uprzykrzyc zycie. O. Andrzejewski ostatecznie opuscil zakon i jest jakims wiejskim proboszczem w jednej z diecezji. Tak dziala, dzialal i nie zanosi sie na to, zeby mial dzialac inaczej, Kosciol w Polsce. Nie wiem co gorsze - te lewackie komisje czy przelozeni, ktorzy kaza za ujawnienie slusznych zarzutow.
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Strony: 1 ... 8 9 [10] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Pedofilia i tematy poboczne w Kosciele posoborowym « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.14 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!