Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Listopad 27, 2021, 00:19:54 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
225399 wiadomości w 6506 wątkach, wysłana przez 1628 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Kacpers
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Tadeusz Bartoś: O papieżu nie na klęczkach
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: Tadeusz Bartoś: O papieżu nie na klęczkach  (Przeczytany 3188 razy)
binraf
aktywista
*****
Wiadomości: 1257


« dnia: Maj 05, 2011, 12:49:51 pm »

Tadeusz Bartoś, filozof i teolog, publicysta, dr habilitowany, profesor nadzwyczajny na Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, były dominikanin - rozmawiają Bartosz Machalica i Robert Walenciak.

"Jan Paweł II. Analiza krytyczna". Czy nie żałuje pan, że napisał tę książkę? Już mówią, że oto ksiądz wystąpił z zakonu i atakuje Kościół...

całość na : http://www.lewica.pl/?id=24318
Zapisane
Wolność gospodarcza jako źródło sukcesu. Etyka jako fundament wolności.
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 6584


« Odpowiedz #1 dnia: Maj 05, 2011, 13:14:42 pm »

Obok są odnośniki do manifestacji pierwomajskich. Na jedną z nich ściągnęło z całego kraju aż ~100 osobników. Oj ciasno było ;).
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #2 dnia: Maj 05, 2011, 14:12:23 pm »

[...]Problemem jest horyzont myślowy Episkopatu. Jeszcze za czasów Wyszyńskiego niektóre listy biskupie były rodzajem pogłębionego studium. Dziś jest głucho, nic nie widać, nic nie słychać - o tym mówił prof. Chrzanowski.[...]

[...]W Polsce nie ma różnicy między tzw. katolikami otwartymi a zamkniętymi, jeśli chodzi o wizję teologii, ponieważ współczesna teologia jest w naszym kraju mało dostępna. Niewielu jej uczy, niewielu biskupów mogłoby o niej coś powiedzieć (a przynajmniej faktycznie niewiele mówią). Zasadnicza różnica dotyczy raczej stylu bycia katolików. Jeden jest napastliwy (ostatnio dołączają do niego np. redaktorzy KAI, atakujący mnie personalnie za książkę), drugi bardziej otwarty na dialog, słuchanie innych, z większą dozą kultury osobistej. To jednak nie jest różnica teologiczna. Wszystkie te środowiska łączy, jeśli chodzi o zasadnicze kwestie teologiczne (o których tutaj trochę mówiliśmy), konserwatywne nastawienie.[...]
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7268

« Odpowiedz #3 dnia: Maj 05, 2011, 14:22:00 pm »



No niczego sobie ten pan prof.nadzwyczajny  ;D
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #4 dnia: Maj 05, 2011, 14:49:44 pm »

Aż strach wypowiedzieć się w tym wątku... ;)
Bartoś rozkłada rzeczywistość społeczno/kościelną bardzo poprawnie. Wnioski jakie wyciąga to inna sprawa. Wiele jego spostrzeżeń to wypisz wymaluj spostrzeżenia naszych forowiczów z innych wątków ;D

Opisany profil psychologiczny księży po praniu mózgów w seminariach jest poprawny i często spotykany. Stosunki ksiądz - biskup to samo. Poprawne jest spostrzeżenie, że nic nie różni Toruń od Krakowa ;).

Podobnie do opisu Bartosia układają się stosunki wierni - ksiądz, biskup. Dlatego wierni konserwatywni zapętlają się psychologicznie (dysonans poznawczy?) przy występowaniu o KRR. Wychowanie i kultura w jakiej wyrośli nie przewiduje negatywnej odpowiedzi biskupa na pobożną prośbę o Mszę św. Dlatego po negatywnej odpowiedzi biskupa, wszystko "siada". No bo jak "donosić" na biskupa do ED??? Pójść do fsspx - jeszcze gorzej!
Biskup (Nycz) też zachowuje się zgodnie z opisem Bartosia: "Więcej nie będę spotykał się i odpowiadał na prośby (m.więcej tak)" - czytaj : "więcej nie będę się poniżał, zrównywał z wiernymi"

Tradycja z Bartosiowcami jest w jednym koszyku z etykietką: "dysydenci". Czy tego chcemy czy nie ;D

Czy to grzech tak pisać? :P
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3276


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #5 dnia: Maj 05, 2011, 17:35:13 pm »

Możesz Rysiu rozwinąć temat prania mózgów w seminariach? Proszę Cię bardzo.
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #6 dnia: Maj 05, 2011, 21:49:15 pm »

@ Kefasz

Kiedyś dane mi było pracować w seminarium. (nie byłem wykładowcą,) Miałem okazję b. często przebywać z klerykami i rozmawiać z nimi bez obecności kadry.
Opisany przez Bartosia schemat:
 "Wychowanie zakonne (podobnie może być w seminariach duchownych) na samym początku powoduje u niejednego, że przechodzi regres psychiczny, a więc cofnięcie się do wcześniejszego etapu rozwoju emocjonalnego. Widziałem to często. Dorośli ludzie przychodzą do nowicjatu zakonnego i są tam traktowani jak małe dzieci. Otoczeni troską, mówi im się, co mają robić, nawet jak mają się załatwiać, jak ścielić pościel itd. Wszystko zostaje zorganizowane, jedzenie, pranie, program dnia. Totalne uwolnienie od osobistych wyborów. Trwa to rok, później jeszcze kilka lat studiów. Życie w takim stylu w zamkniętej grupie sprawia, że u wielu budzą się uczucia z czasów dzieciństwa, symbiotyczne, infantylne. Pojawia się zupełna pasywność, uległość, dobry podkład - jak się może wydawać - niezawodnego posłuszeństwa. Ma powstać ksiądz bezproblemowy."

- potwierdzam, widziałem to. Właśnie to nazwałem "praniem mózgu".
Na forum krzyż była dawno dyskusja na "seminaryjne tematy". Może to bolesne, ale gdyby przeszukać forum, wiele zjawisk opisanych przez Bartosia forowicze potwierdzają.

Z moich obserwacji nie wynikał oczywiście obraz homogeniczny. Niektórzy myślący samodzielnie "wykruszali się"; inni cierpieli, byli też tacy którzy zaciskali zęby i próbowali zachowywać się jak na dorosłego przystało.
Panujące stosunki przypominały mi skrzyżowanie wojska z podstawówką. Ale na pewno nie liceum ani studia. Nawet "pokój nauczycielski" był. Lepiej ogrzewany i zaopatrzony we wszystkie dobra niedostępne "smarkaczom". Solidarną formą wyrażania swojego oporu, było unikanie spowiedzi u ojca duchownego kleryków. Może jeden % się spowiadał u niego. Reszta poza seminarium.
Pozwoli Pan, ze na tym zakończę?
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
pauluss
aktywista
*****
Wiadomości: 1393


« Odpowiedz #7 dnia: Maj 05, 2011, 22:50:09 pm »

@ Kefasz

Kiedyś dane mi było pracować w seminarium. (nie byłem wykładowcą,) Miałem okazję b. często przebywać z klerykami i rozmawiać z nimi bez obecności kadry.
Opisany przez Bartosia schemat:
 "Wychowanie zakonne (podobnie może być w seminariach duchownych) na samym początku powoduje u niejednego, że przechodzi regres psychiczny, a więc cofnięcie się do wcześniejszego etapu rozwoju emocjonalnego. Widziałem to często. Dorośli ludzie przychodzą do nowicjatu zakonnego i są tam traktowani jak małe dzieci. Otoczeni troską, mówi im się, co mają robić, nawet jak mają się załatwiać, jak ścielić pościel itd. Wszystko zostaje zorganizowane, jedzenie, pranie, program dnia. Totalne uwolnienie od osobistych wyborów. Trwa to rok, później jeszcze kilka lat studiów. Życie w takim stylu w zamkniętej grupie sprawia, że u wielu budzą się uczucia z czasów dzieciństwa, symbiotyczne, infantylne. Pojawia się zupełna pasywność, uległość, dobry podkład - jak się może wydawać - niezawodnego posłuszeństwa. Ma powstać ksiądz bezproblemowy."

- potwierdzam, widziałem to. Właśnie to nazwałem "praniem mózgu".
Na forum krzyż była dawno dyskusja na "seminaryjne tematy". Może to bolesne, ale gdyby przeszukać forum, wiele zjawisk opisanych przez Bartosia forowicze potwierdzają.

Z moich obserwacji nie wynikał oczywiście obraz homogeniczny. Niektórzy myślący samodzielnie "wykruszali się"; inni cierpieli, byli też tacy którzy zaciskali zęby i próbowali zachowywać się jak na dorosłego przystało.
Panujące stosunki przypominały mi skrzyżowanie wojska z podstawówką. Ale na pewno nie liceum ani studia. Nawet "pokój nauczycielski" był. Lepiej ogrzewany i zaopatrzony we wszystkie dobra niedostępne "smarkaczom". Solidarną formą wyrażania swojego oporu, było unikanie spowiedzi u ojca duchownego kleryków. Może jeden % się spowiadał u niego. Reszta poza seminarium.
Pozwoli Pan, ze na tym zakończę?
Hmm, cos w tym niestety jest i do niczego dobrego to nie prowadzi  :-\
Zapisane
pauluss
aktywista
*****
Wiadomości: 1393


« Odpowiedz #8 dnia: Maj 05, 2011, 22:53:22 pm »

Tadeusz Bartoś, filozof i teolog, publicysta, dr habilitowany, profesor nadzwyczajny na Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, były dominikanin - rozmawiają Bartosz Machalica i Robert Walenciak.
"Jan Paweł II. Analiza krytyczna". Czy nie żałuje pan, że napisał tę książkę? Już mówią, że oto ksiądz wystąpił z zakonu i atakuje Kościół...
całość na : http://www.lewica.pl/?id=24318
Mysle, ze Bartos ma naprawde wiele ciekawych mysli, co nie znaczy, ze trzeba je wszystkie bezkrytycznie przyjmowac. Z drugiej strony zapala sie mi zawsze czerwona kontrolka, kiedy widze propagowanie ksiazek i pogladow jego i jemu podobnych autorow w lewicowych mediach, ktore przeciez nie daza do odnowy Kosciola i poglebienia wiary.
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7268

« Odpowiedz #9 dnia: Październik 09, 2013, 21:58:11 pm »

W programie "Kropka nad i"

Ks. Oko do Bartosia: "- Jeżeli chodzi o arogancję, to niech pan popatrzy na siebie. Kościół pana wychował, wykarmił, a teraz pan gra rolę jego głównego wroga. Niech pan zajmie się belką we własnym oku. Wielu ludzi mówi o panu, że jest pan jednym z Judaszów Kościoła."

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/ks-oko-stosujcie-jedna-miare-dla-pedofilow-swieckich-i-duchownych,361282.html
Zapisane
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5230


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #10 dnia: Październik 09, 2013, 22:04:44 pm »

Błąd!
x. Oko powinien sie zwracać do tego człeka per Brat, Ojciec, tudziez Xiądz. To by bardziej zabolało, bo byłoby zgodne z prawda :P
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7268

« Odpowiedz #11 dnia: Październik 14, 2013, 20:36:43 pm »

Jest w tym wątku o porzuceniu kapłaństwa, proponuję do przeczytania  rozmowę z bp ANDRZEJEM CZAJĄ - bp opolskim.

Odejście nie jest końcem

Nie możemy sobie pozwalać na małostkowość. O tych, którzy zrzucili sutannę, słyszy się czasem ze strony księży: "No proszę, taki był święty, stawiali go za wzór, a odszedł". W takich postawach nie ma nic z Ewangelii. Z bp. Andrzejem Czają rozmawia Tomasz Ponikło

(...)

http://tygodnik.onet.pl/wiara/odejscie-nie-jest-koncem/8tj14
Zapisane
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Tadeusz Bartoś: O papieżu nie na klęczkach « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.14 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!