Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipca 14, 2024, 12:01:42 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232262 wiadomości w 6635 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Czy dla tradycjonalistów jest miejsce w seminariach?
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 8 9 [10] Drukuj
Autor Wątek: Czy dla tradycjonalistów jest miejsce w seminariach?  (Przeczytany 34140 razy)
kurak
aktywista
*****
Wiadomości: 2079


Damnat quod non intelligunt !!!

« Odpowiedz #135 dnia: Czerwca 14, 2013, 13:25:50 pm »

Panie tytanik, jestem całkowicie przeciwny nowemu rytowi. Uważam, że zagraża wierze. Uważam, że nie powinno się na niego chodzić, bo szkodzi. Jednak nigdzie nie zabieram glosu za kogoś, nikomu nie "pozwalam" itd, bo co ja mogę komuś pozwolić a co nie. Nie mam takiego prawa. Jeżeli ktoś chce chodzić na Nom sprawa jasna.
Zapisane
Zawsze Wierni - Prawdzie katolickiej, Prawdzie Jedynej...
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #136 dnia: Czerwca 14, 2013, 13:55:59 pm »

W niektórych miastach jest jeszcze jedna możliwość: uczestnictwa w tradycyjnej liturgii (jeśli nie mamy dostępu do KRR): Boska Liturgia św.Jana Chryzostoma
Zapisane
tytanik404
aktywista
*****
Wiadomości: 604


« Odpowiedz #137 dnia: Czerwca 14, 2013, 17:53:52 pm »

@kurak
Bez obrazy ;) pozdrawiam ;)
Zapisane
Murka
aktywista
*****
Wiadomości: 1289


« Odpowiedz #138 dnia: Czerwca 15, 2013, 00:19:30 am »

@pan Tytanik404

Doskonale Pana rozumiem. Przeszłam przez wszystkie te etapy. Że w sprawie takiej rangi Kościół nie mógł się potknąć. Że miliony katolików. Że sam papież. Że Pan Bóg na pewno by zainterweniował. Że to jest niemożliwa niemożliwość, aby promulgowano wadliwy ryt TAKIEGO sakramentu, Najświętszego Sakramentu, najważniejszego sakramentu, i aby Pan Bóg patrzył i nie grzmiał, tyle lat, tyle strat, tyle zgorszeń. Potem trzeba było wybrać - wóz albo przewóz, bo okazało się, że na dłuższą metę w obydwu rytach nie idzie wyrobić, bo to dwie różne religie i człowiek żyje w poczuciu permanentnej zdrady. Pewnie i Pan dojdzie do takiego etapu, chyba większość z nas tak miała. No i pierwsza próba opuszczenia parafii, i kolejny etap wątpliwości, kolejne argumenty - a co ze wspólnotą parafialną, Pan Bóg nie dopuściłby, aby wierny pragnący godziwego rytu został jej pozbawiony. Rozumiem Pana bardzo dobrze, ksiądz Stehlin rozumie Pana zapewne jeszcze lepiej, ja - tylko na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji tego, jak miotało się paru forumowych znajomych, a on z pewnością regularnie ma do czynienia z ludźmi rozdartymi między NOM, parafią a wezwaniem do pójścia dalej; sądzę, że miał takich rozmów setki i że ma świadomość bezsensowności ingerowania w wybór takiego zagubionego katolika, bo ta ingerencja tak naprawdę nic nie rozstrzygnie, wcale nie ułatwi nikomu podjęcia decyzji i wcale nie doprowadzi do podjęcia decyzji, choć każdemu pytającemu zdaje się, że posłucha autorytetu kapłana. Do tej decyzji dojrzewa się samemu wobec Boga, samemu dochodzi się do punktu, kiedy nabiera się pewności, że to jest wezwanie Boże i trzeba za nim iść. Nie za radą forumowicza, nawet nie za radą kapłana, taka to jest strasznie trudna próba, kiedy trzeba sam na sam spotkać się z Panem Bogiem i odpowiedzieć na wezwanie. Unikamy tego jak możemy, bo boimy się bezpośrednich rozmów z Panem Bogiem, takich rozmów sam na sam z Niewidzialnym. Wolimy poznawać Jego wolę z ust innych ludzi, żyjących, współczesnych, widzialnych, poznawalnych zmysłami, podpierać się ich argumentacją, ich autorytetem, ich liczebnością. Taka próba ogniowa czeka większość tych, którzy odkryli ryt praktykowany przez naszych przodków. Każdy z nas, wychowanych w posoborowiu, zapewne ksiądz Stehlin także, w gruncie rzeczy sam przed Bogiem stawał w obliczu tego wezwania. Ze świadomością, że stoi przed Nim całkiem nagi, odarty z argumentów ze współczesnego autorytetu, odarty z argumentu z liczby, odarty z tych wszystkich argumentów, którymi dysponuje wierny praktykujący w nowym rycie. Staje z jednym tylko argumentem, który w świecie widzialnym, w którym zakotwiczeni jesteśmy tak silnie naszym ciałem i umysłem, wydaje się żałośnie mały: z argumentem, że to przecież jakaś inna wiara, inna religia, nowa religia.

Przyznam Panu szczerze, przepraszam jeśli to zabrzmi nieco ekshibicjonistycznie, że nigdy, w żadnej innej domenie, nie czułam takiego osamotnienia w rozeznawaniu woli Bożej, jak w przypadku decyzji NOM vs KRR. I takiej intymności, takiego sam na sam, w pytaniu Boga czy tak ma być. Takiego ogołocenia z tych argumentów, które zawsze dawały mi komfort, że jakby co, jakby miało się okazać że to zła droga, to powołam się na nie i jakoś wina rozpłynie się w odpowiedzialności zbiorowej. Ja też swego czasu prosiłam księdza Stehlina, żeby powiedział mi jasno - mogę chodzić na NOM czy nie. Dziś jestem mu bardzo wdzięczna, że nie odpowiedział mi na to pytanie, że dał mi szansę spotkać się z Panem Bogiem sam na sam. Wiem również, że - choć pytałam zdecydowana poddać się decyzji księdza - wcale bym się jej nie poddała. Szukałabym kolejnych argumentów. To jest próba, do której trzeba dojrzeć i dojść do niej samemu. Dziś o tym wiem. Można się szarpać, ale gdybym wiedziała o nieuchronności tej drogi, to pewnie wolałabym przejść ją mniej boleśnie, bardziej ufnie, spokojniej, bez szamotaniny i wierzgania.

Abp Lefebvre napisał List do zagubionych katolików. Ale nawet ten list nie podejmie za nikogo decyzji. To tylko wyciągnięta dłoń, dla tych, którzy szukają pasterza.
Zapisane
Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #139 dnia: Czerwca 15, 2013, 09:59:29 am »

Nikt państwu nie dał prawa do twierdzenia lub choćby sugerowania zasady "Zamiast niedzielnego NOMu odmów różaniec."..... nie mogą Panowie uzurpować sobie prawa do rozstrzygania tej kwestii.
Czy którykolwiek z nas mówił co kto ma robić?? Stwierdziliśmy, że NOM jest rytem wadliwym i należy podjac decyzję samemu czy sie chce brać w nim udział czy nie.

@ kurak : Prosze sie nie trudzic. Na przegrzanie zwojow, nowa mature i zla wole nie ma rady.

@ Najmłodszy syn : Nikt Panu nie dał Panom prawa do twierdzenia lub choćby sugerowania zasady "Na NOMu nalezy chodzic."..... nie mogą Panowie uzurpować sobie prawa do rozstrzygania tej kwestii.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 15, 2013, 10:01:18 am wysłana przez Fons Blaudi » Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
tytanik404
aktywista
*****
Wiadomości: 604


« Odpowiedz #140 dnia: Czerwca 15, 2013, 13:57:05 pm »

@Murka
Bardzo, ale to bardzo dziękuję za ten komentarz. Wysłałem Pani wiadomość na priv. Proszę łaskawie sprawdzić.

@FB
Taki tytan erystyki jak Pan i argument ad personam? Wszystkiego się spodziewałem, ale nie tego, bo jeśli chodzi o kulturę rozmowy to była ona cały czas na raczej przyzwoitym poziomie. Szkoda, ale to pewnie mój tani sentymentalizm. I zła wola.
Zapisane
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #141 dnia: Czerwca 16, 2013, 00:10:38 am »

jeśli chodzi o kulturę rozmowy to była ona cały czas na raczej przyzwoitym poziomie.

Nemo iudex in causa sua. A poza tym pan sobie pochlebia.

Przyzwoity poziom tej dyskusji stoi pod znakiem zapytania zwazywszy, ze stawia pan oponentom zarzuty symetryczne wobec wlasnej panskiej postawy.
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4746


« Odpowiedz #142 dnia: Czerwca 22, 2013, 11:00:11 am »

Cóż w naszym "tradiświadku" należy generalnie przywyknąć do sytuacji, w której rozmówca po prostu uważa, że "jeśli ja się mylę to znaczy, że myli się Kościół, to znaczyłoby, że mylił się Nasz Pan..." etc.etc. a tutaj trzeba pokornie umieć się przyznać, że możemy się po prostu mylić....i zaufać Panu Bogu zwyczajnie...
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Strony: 1 ... 8 9 [10] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Czy dla tradycjonalistów jest miejsce w seminariach? « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!