Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipiec 31, 2021, 13:59:24 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
223776 wiadomości w 6465 wątkach, wysłana przez 1615 użytkowników
Najnowszy użytkownik: MartaM
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Papież Franciszek
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 195 196 [197] 198 199 ... 240 Drukuj
Autor Wątek: Papież Franciszek  (Przeczytany 658775 razy)
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #2940 dnia: Styczeń 09, 2018, 18:10:38 pm »

Cytuj
A zatem i Św. Bellarmin --- na którego Pan się powołuje --- nie wyklucza, że taki papież podlega osądowi Kościoła. I na pewno też św. Bellarmine nie powidział/napisał, że herezja papieża podlega osądowi zwykłego człowieka.

Poza tym, co miał na myśli św. Bellarmine poprzez "jawna herezja"?
Herezja powtarzana z upartością i świadomą wolą.

====================

Czy Franciszek jest heretykiem ukrytym, wewnętrznym  czy jawnym publicznym heretykiem  ?

Dla mnie Franciszek nie jest heretykiem formalnym bo uważam OSOBIŚCIE
,że nie ma świadomości (co do uporu tego nie wiem), ale jest heretykiem materialnym publicznym jawnym notorycznym i jego herezja jest ciężko zawiniona.
Herezja materialna, nawet gdy jest ciężko zawiniona nie jest jeszcze herezją formalną.(Merkelbach, Summa theologiae moralis, tom I, §744).

Nie Szanowny Panie to co pan pisze to herezja formalna - Herezja powtarzana z upartością i świadomą(świadomość zupełna) wolą.


Czy jest herezja w ogóle :

Cytuj
x. dr Jules Didiot
Herezja
 
I. Herezją nazywa się w Kościele katolickim wszelka nauka, wprost przeciwna jednemu z dogmatów, podawanych przezeń za objawione przez Boga. Katolik, staje się heretykiem materialnym, gdy bezwiednie wyznaje jakąś naukę wierze objawionej przeciwną, staje się zaś formalnym heretykiem, gdy naukę przeciwną przyjmuje dobrowolnie i świadomie, a tym samym uporczywie.

J. Didiot, hasło: HEREZJA, w: Słownik Apologetyczny Wiary Katolickiej podług D-ra Jana Jaugey'a, opracowany i wydany staraniem x. Wł. Szcześniaka, Mag. Teol. i grona współpracowników, T. II. Warszawa 1895, s. 5-8.



Podział Herezji :

Cytuj

x. bp Antoni Sotkiewicz, Hasło: HEREZJA za: Encyklopedia kościelna podług teologicznej encyklopedii Wetzera i Weltego z licznemi jej dopełnieniami przy współpracownictwie kilkunastu duchownych i świeckich osób wydana przez x. Michała Nowodworskiego, Tom VII, Warszawa 1875, s. 214-215:
Herezja, po grecku αϊρεσις, od αίρειν — wybierać, tak nazywana od dowolnego wyboru nauki jakiejś, stąd w ogóle sekta, stronnictwo, jak np. sekta platońska, pitagorajska, jak ś. Paweł mówi o herezji, t. j. sekcie saduceuszów Act. V 17. faryzeuszów XV 5. lecz tenże Apostoł używał już wyrazu herezji w znaczeniu błędu religijnego, t. j. oderwania się, od wiary i Kościoła, Gal. V 20. Tit. III 10. I Cor. XI 19. gdzie herety¬ków gani i potępia.

Zwyczaj kościelny, za przykładem ś. Pawła, wprowadził w użycie wyraz herezję w znaczeniu wyłącznie błędu dogmatycznego. Inaczej nawet być nie mogło, ponieważ pojęcie herezji, sekty, odszczepienia się, wręcz się sprzeciwia idei Kościoła Chrystusowego, którego ce¬chą jest jedność i powszechność, a nie sekciarstwo. Równoznaczny he¬rezji wyraz kacerstwo, niemieckie Ketzerei, wzięty jest, jak chcą niektórzy, choć bezzasadnie, z wyrazu chmary, a jak inni twierdzą, z wyraża katany, katarowie (ob.), którym oznaczano w wiekach średnich wiele sekt drobnych.

Teologowie jednomyślnie herezję określają, jako błąd rozmyślny przeciwko wierze w chrześcijaninie, czyli w tym, który wiarę przyjął; stąd w pojęciu herezji formalnej dwie rzeczy się zawierają:

1) błąd ze strony rozumu, przeciwny nauce Kościoła, przedstawionej jako zasada wiary. Wystarcza zaprzeczanie choćby jednej prawdy wiary.

2) Upór ze strony woli, gdy kto poznając i wiedząc, że jego mniemanie sprzeciwia się nauce Kościoła, swój jednak sąd przekłada nad orzeczenie Kościoła i jemu się poddać nie chce, bez względu na powody, z jakichby to czynił (S. Alph., Theol. morał. lib. 3 n. 19). Oczywiście, że do natury tego uporu wcale nie należy, czy ktoś broni swego zdania zaciekle, zawzięcie, czy też wcale nie broni, bo istotę rzeczy stanowi trwanie w poznanym błędzie.

Jeżeli zaś błąd w wierze nie łączy się z rzeczonym uporem woli, będzie tylko herezja materialna. Staje się winnym herezji formalnej powątpiewający rozmyślnie o prawdzie wiary, przez Kościół określonej. Dopóki błądzący, gdy nie zna sądu Kościoła, jest gotowym do poddania się wyrokom Kościoła, nie jest heretykiem formalnym.

Z samego oznaczenia istoty herezji widzieć można, że jeśli herezja pozostaje w duszy tylko, zowie się wewnętrzną, jeżeli zaś okazuje się na zewnątrz słowem lub czynem, nazywa się zewnętrzną. Gdy herezja zewnętrzna jest znaną ledwie kilku osobom, jest tajemną (occulta), gdy ją zna wiele osób, zowie się publiczną.
Herezja, jako przeciwna wierze, jest grzechem, z natury swojej bardzo ciężkim (peccatum mortale ex solo genere suo).
Herezje, pomimo swych zgubnych następstw dla jednostek, które im uległy, oddawały jednak mimowolnie usługę prawdzie, bo przyczyniały się zawsze do wyraźniejszego określenia zaprzeczanego lub źle zrozumianego dogmatu. Tym objaśnia się znaczne miejsce, jakie historia herezji zajmuje w dziejach Kościoła.

Tylko herezja formalna jest herezją sensu stricto. Zatem głoszenie jakichś prawd bez wiedzy, iż zostały one potępione przez Kościół lub sprzeciwiają się prawdzie objawionej jest herezją materialną i nie jest herezją w sensie ścisłym. Ponadto prawo kanoniczne rozróżnia pomiędzy forum externum (forum zewnętrzne) aforum internum (forum wewnętrzne). Forum externum to działalność zewnętrzna i publiczna, forum internum to wymiar wewnętrzny, np. sumienia. Aby zaistniała herezja musi być ona herezją formalną i dotyczyć forum externum.

Herezję materialną popełnia ten, kto w dobrej wierze lub z niewiedzy odrzuca prawdę objawioną, zatem ten, kto subiektywnie przekonany jest o tym, iż głosi twierdzenia prawowierne lub ten, kto nie wie nie ma świadomości, że prawda, której zaprzecza lub o której powątpiewa NIE ROZMYŚLNIE , została rzeczywiście objawiona.

Herezja publiczną i jawną oraz notoryczną( czyli publicznie wobec wielu wyjawiane swoich opinii poglądów )

notoryczny
1. «stale postępujący w pewien sposób, zwykle niewłaściwy»
2. «o zjawiskach negatywnych: ciągle się powtarzający»

 Kodeksie Prawa Kanonicznego mówiące, iż fakty, które są "notoryczne" (Kanon 2197, n. 3) – czyli publicznie znane i wyjawiane w takich okolicznościach, iż nie da się ich ukryć – nie muszą być udowadniane w sądzie kościelnym (Kanon 1747, n. 1) ponieważ bez sensu byłoby udowadniać coś, co jest już znane i czego nie można rozsądnie zakwestionować.
 
"Encyklopedia Katolicka" wyjaśnia:
 
"Kanoniści różnie klasyfikowali prawne skutki notoryczności szczególnie jeśli chodzi o sprawy proceduralne, ale ostatecznie można je sprowadzić do jednego: jeśli sędzia i ogólnie osoba mająca autorytet mają pewność i dowód na notoryczność, nie wymagane jest dalsze wyjaśnienie, więc obydwie [osoby] mogą i powinny wstrzymać się od sądowego dochodzenia, udowadniania lub formalności, które w innej sytuacji byłyby konieczne".
 
("The Catholic Encyclopedia", 1911, hasła: Notoriety, Notorious).


Cytuj
x.Wincenty Granat „Chrystus Odkupiciel i Kościół – jego Mistyczne Ciało
Lublin 1960 r.  Tom IV Dogmatyki katolickiej : 

„Herezja notoryczna jest wówczas gdy ktoś przyznaje się WOBEC wielu,
że należy do sekty lub też nie wierzy w jakiś dogmat.”

Herezja ukryta całkowicie wewnętrzna  przeciwieństwo herezji jawnej publicznej notorycznej:

Herezja wewnętrzna zachodzi, gdy ktoś tylko wewnętrzne przeczy jakiejś prawdzie wiary”

Herezja zewnętrzna podział  :

Z samego oznaczenia istoty herezji widzieć można, że jeśli herezja pozostaje w duszy tylko, zowie się wewnętrzną, jeżeli zaś okazuje się na zewnątrz słowem lub czynem, nazywa się zewnętrzną. Gdy herezja zewnętrzna jest znaną ledwie kilku osobom, jest tajemną (occulta), gdy ją zna wiele osób, zowie się publiczną.

W przeciwieństwie do herezji ukrytej :

Sedecy twierdzą nurtu czystego, że pozbawia papież też to urzędu oraz członkowstwa
w Kościele.

To jest przykład herezji nie formalniej lecz wystarczy do pozbawienia władzy juryzdykcji "ponieważ wyraźnie i dobitnie jest nam wiadomo iż biskup z powodu herezji [ukrytej] nie traci władzy, chyba, że głosi herezję i otwarcie ją wyznaje. "

W taką wg. mnie herezje popada Franciszek nie formalną ale w otwartą publiczną jawną notoryczną (czy ma tego świadomość nie wiem) czy wykazuje upór może tak...
Bo po dubiach i upomnieniu za 7 herezji idzie w zapartę i nic z AL i jego interpretacji nie zmienia !

Samo dobrowolne opieranie się nauczaniu Kościoła (czyli wypowiadanie twierdzeń przeciwnych prawdom objawionym bez przymusu z zewnątrz) to herezja materialna, która nie jest we właściwym znaczeniu herezją (… sic distinguitur haeresis proprie dicta et formalis ab haeresi mere materiali, ibid., podkreślenie moje). Forma herezji polega na uporczywości, czyli dobrowolnym i świadomym przedkładaniu swojego prywatnego osądu nad osąd Boga i osąd Kościoła (ibid., tom I, §744, 746, 748). Gdzie jest dziś ów osąd Kościoła, skoro tylko magisterium w akcie, żywe, to hic et nunc, jest jedyne autorytatywne gdy chodzi o osądzanie swych podwładnych?
Dowodów nie brak na herezję materialną w „nauczaniu” modernistów, ale brak jej formy. Dowiedzenie uporczywości stanowi o formie, a dowieść jej może tylko Władza Kluczy, a nie Wacek czy Zbychu, ani nawet bp Sedewacki. Może tego dokonać tylko ktoś, kto uczestniczy we władzy Kościoła.




Cytuj
W swoim Traktacie o Kościele Chrystusowym (Tractatus de Ecclesia Christi) kardynał Billot zajął się problemem ukrytej herezji (haeresis occulta) i herezji publicznej. Zestawiając ze sobą konsekwencje herezji ukrytej z publiczną, Billot przywołuje kwestię Nestoriusza dla poparcia swej tezy, iż publiczni heretycy pozbawieni są władzy (jurysdykcji) od momentu gdy ich herezja staje się jawna (publiczna):
 
"W końcu dochodzimy do kolejnego dowodu tezy. Albowiem, ktokolwiek pozostaje poza Kościołem jest ipso facto uznany za niezdolnego do sprawowania wszelkiej zwyczajnej jurysdykcji, na przykład jurysdykcji biskupiej . Powód jest taki, że osoba która ma jurysdykcję zwyczajną czyli prawdziwie biskupią, posiada godność bycia głową, ale ten kto nie jest członkiem Kościoła nie może być głową nawet kościoła lokalnego. Jakaż bowiem kiedykolwiek była głowa, która nie byłaby zarazem członkiem? Albowiem chociaż nie każdy członek jest głową, to jednak każda głowa jest członkiem. Tak więc gdyby ukryta herezja stawiała człowieka poza Kościołem, tyle razy można by wątpić o prawowitości i autorytecie pasterzy, ile razy nie można by mieć moralnej pewności o ich wewnętrznej wierze. Lecz niech Bóg broni żeby dzieło Chrystusowe miało znosić takie potworne anomalie prowadzące do rozluźnienia mocy dyscypliny. Nie stosujemy tutaj tylko bardziej prawdopodobnych dowodów w tej kwestii, ponieważ wyraźnie i dobitnie jest nam wiadomo iż biskup z powodu herezji [ukrytej] nie traci władzy, chyba, że głosi herezję i otwarcie ją wyznaje. W tej kwestii, pośród różnych dokumentów, jest list papieża Celestyna do duchowieństwa i ludu Konstantynopola dotyczący kwestii Nestoriusza, w którym Papież najpierw zachęca katolików do odważnej walki za wiarę, do znoszenia cierpliwie utrapień i nie obawiania się wygnania. «Żaden chrześcijanin», mówi, «nie powinien opłakiwać tymczasowego wygnania nałożonego na niego, bo dla Boga nikt nie jest wygnańcem. Obawiajmy się raczej wygnania z królestwa żywych, to jest z tego królestwa, które chcemy mieć za naszą ojczyznę. Tam jest nasze miejsce, tam ustawiczne, wieczne przebywanie. Albowiem nasze trwałe miejsce nie jest pośród rzeczy przemijających, ale ta prawdziwie nasza ojczyzna, którą najpewniejsza nadzieja obiecuje». Następnie orzekając nieważność wyroku według którego Nestoriusz usunął niektóre osoby z ich urzędów lub ze wspólnoty wiernych, wyjaśnia: «Aby się wszakże nie wydawało, że przez pewien czas ważny był wyrok wydany przez tego [tj. Nestoriusza], który już przywołał na siebie Boski wyrok, jawnie orzekł Stolicy naszej autorytet, iż żaden czy to biskup, czy ksiądz czy wierny chrześcijanin spośród tych, którzy przez Nestoriusza albo jego zwolenników (od momentu gdy [Nestoriusz i nestorianie] zaczęli głosić takie [heretyckie] nauki) zostali usunięci ze wspólnoty, nie powinien być uważany za pozbawionego stanowiska albo ekskomunikowanego. Lecz wszyscy oni byli i wciąż pozostają z Nami w jedności (in nostra communione), bo nie mógł wykluczyć czy usunąć nikogo ten, który głosił takie błędy» (2). Widać więc, że biskup, który jest heretykiem w tajemnicy wciąż posiada władzę «związywania i rozwiązywania», natomiast traci swą władzę biskupią i moc ekskomunikowania od momentu, gdy zaczyna otwarcie głosić herezję. Konkluzja jest oczywista. Albowiem jeśli ten, kto nie jest w Kościele, nie może posiadać autorytetu związanego z Kościołem, a ukryty heretyk może mieć taki autorytet – co więcej, niekiedy rzeczywiście go posiada – wniosek z tego, że ukryty heretyk nie został jeszcze odcięty od ciała Kościoła".


 (2) Papież Celestyn, List 14, n. 7 (Migne, Patrologia Latina, tom 50). Zobacz również List Celestyna (12) do Jana Antiocheńskiego, n. 2: "Jeśli ktoś zaś przez Nestoriusza lub jego zwolenników (od momentu gdy [Nestoriusz i nestorianie] zaczęli głosić takie [heretyckie] nauki) został ekskomunikowany albo pozbawiony godności biskupiej lub kapłańskiej, jest oczywiste że osoba taka pozostawała i pozostaje z Nami w komunii, etc.".
 
(Tractatus de Ecclesia Christi sive continuatio theologiae de Verbo Incarnato. Auctore Ludovico Billot S. J., Tomus prior. De credibilitate Ecclesiae, et de intima ejus constitutione. Editio tertia. Prati 1909, Thesis XI, Q. 7; ss. 300-301;



=============================================
Co do tego:

TEN CYTAT TO MANIPULACJA WARTO SIĘ ZAPOZNAĆ Z TYM :

https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2014/05/14/siscoe-bellarmin/ :

Cytuj
„Po pierwsze dowiedzione zostało argumentami autorytetów [Kościoła] (ex autoritate) […] oraz argumentami rozumowymi [ex ratione], iż jawny heretyk ipso facto zostaje zniesiony z urzędu. Argument ex autoritate opiera się na św. Pawle, który nakazuje, by unikać heretyka po dwóch upomnieniach (Tit 3,10: hereticum hominem post unam et secundam correptionem devita), oznacza to [okres], po tym, jak [heretyk] okazał swój jawny upór, czyli przed jakąkolwiek ekskomuniką lub sentencją prawną […]. Dlatego […] papież, który jest jawnym heretykiem przestaje być papieżem i Głową [Kościoła], w ten sam sposób w jaki przestaje być on chrześcijaninem i członkiem Ciała Chrystusowego. Konsekwentnie może być on osądzony i ukarany przez Kościół”. (św. Robert Bellarmin, De Romano Pontifice, lib. II, cap. 30)


=====================================
=====================================
Cytuj
„W konsekwencji, to piąta opinia jest prawdziwa, według której Papież, będący jawnym heretykiem automatycznie (per se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem (tzn. katolikiem) oraz członkiem Kościoła. Z tego powodu może on być sądzony i ukarany przez Kościół. Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców (Kościoła), którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję”. De Romano Pontifice. II, 30


To jest przykład herezji jawna uporczywa FORMALNA. Formalna herezja składa z urzędu od razu papieża (nie jestem za tym bo nie jestem sedekiem czystego nurtu) bo pozbawia go nie tylko juryzdyjcji ,ale i materii urzędu (można tak powiedzieć) i nie jest już katolikiem, żadnym papieżem i jest po za Kościołem z automatu bez żadnej sentencji.
 


Cytuj
ks. Pietro Ballerini Ballerini, De Potestate Ecclesiastica, p.104-105:

Nie chodzi mi o papieża ale o herezje formalną kiedy ona zachodzi jest publiczna jawna i
w uporze :

Ballerini, De Potestate Ecclesiastica, p.104-105:
„Skoro osoba, która jedno lub dwukrotnie upomniana, nie okazuje skruchy, lecz kontynuuje uporczywe trwanie w poglądzie, który jest objawionemu lub publicznemu dogmatowi przeciwny, dlatego też osoba ta w żaden sposób nie może być usprawiedliwiona z zarzutu herezji właściwej(formalnej) z powodu wspomnianego publicznego uporu, skoro herezja zakłada opór. W ten sposób osoba ta oświadcza jawnie, iż jest heretykiem.
Swoją własną wolą objawia, iż odstąpiła ona od wiary katolickiej i od Kościoła i to w takiej formie, iż żadna deklaracja ani niczyja sentencja prawna nie jest konieczna, by odciąć ją od Ciała Chrystusowego”.

Cytuj
1.Jawny(publiczny) upór JEST tylko w herezji formalnej:
Teologowie jednomyślnie herezję określają, jako błąd rozmyślny przeciwko wierze w chrześcijaninie, czyli w tym, który wiarę przyjął; stąd w pojęciu herezji formalnej dwie rzeczy się zawierają:
1) błąd ze strony rozumu, przeciwny nauce Kościoła, przedstawionej jako zasada wiary. Wystarcza zaprzeczanie choćby jednej prawdy wiary.

2) Upór ze strony woli, gdy kto poznając i wiedząc, że jego mniemanie sprzeciwia się nauce Kościoła, swój jednak sąd przekłada nad orzeczenie Kościoła i jemu się poddać nie chce, bez względu na powody, z jakichby to czynił (S. Alph., Theol. morał. lib. 3 n. 19).

Oczywiście, że do natury tego uporu wcale nie należy, czy ktoś broni swego zdania zaciekle, zawzięcie, czy też wcale nie broni, bo istotę rzeczy stanowi trwanie w poznanym błędzie.
 
I. Herezją nazywa się w Kościele katolickim wszelka nauka, wprost przeciwna jednemu z dogmatów, podawanych przezeń za objawione przez Boga. Katolik, staje się heretykiem materialnym, gdy bezwiednie wyznaje jakąś naukę wierze objawionej przeciwną, staje się zaś formalnym heretykiem, gdy naukę przeciwną przyjmuje dobrowolnie i świadomie, a tym samym uporczywie.

„Z samego oznaczenia istoty herezji widzieć można, że jeśli herezja pozostaje w duszy tylko, zowie się wewnętrzną, jeżeli zaś okazuje się na zewnątrz słowem lub czynem, nazywa się zewnętrzną. Gdy herezja zewnętrzna jest znaną ledwie kilku osobom, jest tajemną (occulta), gdy ją zna wiele osób, zowie się publiczną”.

UPORU natomiast nie ma herezja materialna nawet ciężko zawiniona, bo ciężko zawiniona
Nie jest jeszcze herezją formalną :

„Jeżeli zaś błąd w wierze nie łączy się z rzeczonym uporem woli, będzie tylko herezja materialna. Staje się winnym herezji formalnej powątpiewający rozmyślnie o prawdzie wiary, przez Kościół określonej. Dopóki błądzący, gdy nie zna sądu Kościoła, jest gotowym do poddania się wyrokom Ko¬ścioła, nie jest heretykiem formalnym”.

Herezja materialna, nawet gdy jest ciężko zawiniona nie jest jeszcze herezją formalną.(Merkelbach, Summa theologiae moralis, tom I, §744).
« Ostatnia zmiana: Styczeń 11, 2018, 21:13:14 pm wysłana przez LUK » Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #2941 dnia: Styczeń 09, 2018, 18:59:42 pm »

Christus REX

Polecam panu Marc i innym szanownym panom co jeden z biskupów Bractwa mówi o książce Benedykta XVI i nim samym:

https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2013/10/03/bp-tissier-de-mallerais-wywiad-z-2006/

oto mała część :

Cytuj
J.E. Nie, nie, te pytania, Pan nie poruszył rzeczy istotnych – doceniam Pańskie pytania, ale Pan nie poruszył niczego istotnego w pytaniach…

S.H. Co jeszcze, Ekscelencjo?

J.E. A więc, na przykład, że ten papież wyznawał w przeszłości herezje! Wyznawał herezje! Nie wiem, czy nadal je wyznaje.

S.H. Gdy Ekscelencja mówi „wyznawał”4, czy Ekscelencja ma na myśli, że nadal je wyznaje?

J.E. Nie, ale nigdy nie odwołał swych błędów.

S.H. Ale Ekscelencjo, jeśli nadal ich nie odwołał, czyż nadal ich nie utrzymuje? O czym Ekscelencja mówi, czy może być Ekscelencja bardziej precyzyjny, muszę przyznać, że nie jestem żadnym teologiem i nie przeczytałem żadnej z jego prac. Czy to było, gdy był kardynałem?

J.E. To było, gdy był księdzem. Gdy był teologiem, wyznawał herezje, opublikował książkę pełną herezji.

S.H. Ekscelencjo, potrzebuję, by Ekscelencja rozwinął, abyśmy mogli przyjrzeć się sprawie.

J.E. Tak, oczywiście. Ma książkę zatytułowaną Wprowadzenie w chrześcijaństwo, to było w 1968. Jest to książka pełna herezji. Zwłaszcza negacja dogmatu Odkupienia.

S.H. W jakim znaczeniu, Ekscelencjo?

J.E. Mówi, że Chrystus nie uczynił zadość za nasze grzechy – nie – zadośćuczynił – On, Jezus Chrystus, na Krzyżu, nie uczynił zadość za nasze grzechy. Ta książka neguje zadośćuczynienie Chrystusa za nasze grzechy.5

S.H. Hmmm, nie jestem pewien, czy rozumiem…

J.E. Neguje konieczność zadośćuczynienia.

S.H. To brzmi jak Luter.

J.E. Nie, to idzie o wiele dalej niż Luter. Luter uznaje ofiarę… zadośćuczynienie Chrystusa. To jest gorsze niż Luter, o wiele gorsze.

S.H. Jakie jeszcze herezje, Ekscelencjo?

J.E. Wiele innych. Wiele innych. Wysunął wątpliwości dotyczące bóstwa Chrystusa, dotyczące dogmatu Wcielenia…

S.H. To nie może być prawda…

J.E. To jest najprawdziwa prawda. On czyta na nowo, reinterpretuje wszystkie dogmaty Kościoła. To jest to. To jest to, co nazywa „hermeneutyką” w swej przemowie z 22 grudnia 2005

S.H. Ta hermeneutyka znana jest także jako „żywa tradycja…” Miałaby interpretować istniejące doktryny w nowym świetle…

J.E. Tak, dokładnie. Według nowej filozofii, idealistycznej filozofii Kanta.

J.E. Tak. Tak. Czytałem Józefa Ratzingera i czytałem jego książki. Mogę Pana zapewnić, że to prawda.

J.E. To jest jedyny sposób, na który może być on czytany. Nie da się czytać Soboru Watykańskiego II jako dzieła katolickiego. Oparty jest on na filozofii Immanuela Kanta.

J.E. Powiem, pewnego dnia Kościół musi wymazać ten sobór. Nie będzie o nim już więcej mówił. Musi o nim zapomnieć. Kościół będzie mądry, jeśli zapomni o tym soborze.


ORAZ :

Jak by co
Co pan Marc mówił o stanowisku Bractwa:

Cytuj
Błogosławieni, którzy nie należą do Kościoła soborowego

Nie należeć do Kościoła soborowego jest łaską i opatrznościowym świadectwem

Błogosławieni, którzy nie należą do tej „wspólnoty profanów”, którzy opatrznościowo są z niej wykluczeni albo którym grozi się wykluczenie z niej!
https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2013/08/02/blogoslawieni-ktorzy-nie-naleza-do-kosciola-soborowego/
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2018, 19:53:24 pm wysłana przez LUK » Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #2942 dnia: Styczeń 09, 2018, 20:42:29 pm »

Panie Davis jeśli pan uważa Franciszka za 100% papieża katolickiego, katolika,
Papieża Formalnego i materialnego Z PEŁNĄ WŁADZĄTO MA GO PAN SŁUCHAĆ nawet jak nie mówi
Ex catedra
, nie nieomylnie już to wyjaśniałem powyżej i nie będę się powtarzał, jeśli
się go nie słucha to się grzeszy tak naucza Pius IX , x.Sieniatycki i inni teologowie BO JAK TO UZNAWAĆ CAŁĄ WŁADZĘ I ZARAZEM BYĆ JEJ NIEPOSŁUSZNYM - takie coś Pius IX nazywa herezją i mówi że kto tak twierdzi podlega klątwie.
Obowiązek ustaje jak USTAJE WŁADZA i wtedy nie musi GO pan słuchać.

Ale jak pan uznaje, że Franciszek ma tą władzę jest on papieżem formalnie i materialnie
w 100% katolikiem TO ma GO pan słuchać. Czym pan wyjaśni to, że on nie tylko on głosi
w powszechnym magisterium wydanym DLA CAŁEGO KOŚCIOŁA, błędy które są dopuszczone na cały Kościół w powszechnych prawach dyscyplinarnych
to niemożliwe to przeczy nieomylności Kościoła w powszechnym zwyczajnym magisterium.


Jeśli vaticanum II nie głosi herezji i błędów prowadzących do herezji TO NIECH JE PAN SŁUCHA tego żąda on Pana
Paweł VI i Jan Paweł II mam to ZACYTOWAĆ  RAZ  JESZCZE ?

Panie LUK! Przecież nie chodzi mi o obronę V2, nie ma czego bronić. Jedynie o to kto, kiedy i w jaki sposób zgodnie z prawem może papieża sądzić i pozbawić go władzy. Pan twierdzi, że wobec błędów V2 papież nie mógł być papieżem. Ale władza papieża, a złe jej wykonywanie to nie to samo. Mnie natomiast przekonuje pogląd, że V2 nie był soborem.  Papież Jan zwołał "sobór" bo go natchnęło i zaraz na początku dodał: nie będziemy potępiać. Czyli zwołuje sobór po to, żeby sobór nie wykonywał czegoś, co należy do jego istoty, czyli definiowania prawdy oraz potępiania błędów. Sobór duszpasterski to sprzeczność sama w sobie. Mam swoją prywatną teorię dlaczego J23 ten tzw. sobór zwołał, ale nie będę tego publicznie pisał, bo sądziłbym intencje papieża, a tych nie znam i zresztą nie mam prawa robić. Natomiast strącanie papieża ze stołka sprzed swojego komputera w domu? To mi się kojarzy z jakimś "sola klawiatura". Wcale nie wykluczam żadnych możliwości od herezji formalnej począwszy, a na sklejonych kartkach "Socciego" skończywszy, ale nie nam o tym decydować. Na szczęście.
Pisze Pan też o posłuszeństwie. Jeśli ktokolwiek ewidentnie głosi tezy sprzeczne z magisterium, to nie jestem mu posłuszny. W czym problem? Przykazanie mówi "nie cudzołóż", "Amoralis" zaś: "w pewnych okolicznościach trochę możesz". Pogodzić się nie da. Wniosek: jestem nieposłuszny temu drugiemu. A czy F1 jest wariatem, formalnym czy materialnym, niedoukiem, antychrystem, czy wszystkim na raz? Na szczęście nie nasz problem to rozstrzygać.


Cytuj
Natomiast strącanie papieża ze stołka sprzed swojego komputera w domu? To mi się kojarzy z jakimś "sola klawiatura".

POLECAM DOCZYTAĆ :

ksiądz Dariusz Olewiński SAC :
Cytuj
1. orzeknięcie vacatio sedis może dokonać jedynie odpowiednia władza kościelna (nie ma zgodności wśród teologów co do warunków); 2. samowolne orzeknięcie vacatio sedis jest wprawdzie uzurpacją, jednak nie musi stanowić aktu schizmatyckiego, gdyż aktem schizmatyckim wg prawa kościelnego jest odmowa uznania władzy papieża, co siłą rzeczy nie dotyczy sytuacji, gdy nie ma papieża; 3. samowolne orzeknięcie vacatio sedis – niezależnie od motywacji i zasadności – stanowi także poważne ryzyko teologiczne, któremu można sprostać jedynie przez dokładną wierność tradycyjnemu nauczaniu i dyscyplinie Kościoła; 4. zakładając tę wierność można powiedzieć, że stanowisko sedewakantystyczne jest bardziej katolickie niż modernistyczne odcinanie się od Tradycji Kościoła.

Cytuj
3. Autor odpowiedzi słusznie zauważa w punkcie 2, że samowolne orzekanie niekoniecznie jest aktem schizmatyckim. Zapewne jednak nie zna rozróżnienia, między osobistym sądem inteligencji jako władzy poznawczej (ten człowiek głosi herezje, więc nie jest katolikiem, skoro nie jest katolikiem, nie może być papieżem – każdy, kto zna katechizm jest w stanie dojść do takiego sądu, ale nie jest to konieczne), a prawomocnym orzeczeniem kompetentnej władzy, która zobowiązuje wiernych. O tym rozróżnieniu uczy nas przykład Nestoriusza, który z katedry zaczął głosić herezję i tak kler, jak i zwykły lud, odciął się odeń i nie uznawał jego zwierzchnictwa. Dopiero kilka lat później, na Soborze w Efezie (431 rok) Kościół orzekł, że ów heretyk utracił był urząd, lecz ludzie, duchowni i świeccy, osobistym sądem uznali, że pozbawił się sam władzy i nie uznawali przezeń uzurpowanej władzy. Polecam w temacie tekst x. Cekady „Czy sedewakantyzm jest przesiewaniem papieży”.
http://www.sedevacante.eu/teksty.php?li=54

"Tym,  którzy  będą  mówić,  że  nie  mamy  prawa  osądzać  Papieża: Odpowiadam czyniąc rozróżnienie: nie możemy osądzać go na mocy autorytetu sądowniczego – potwierdzam; nie możemy osądzać jego czynów i postanowień porównując je z nauczaniem i dyscypliną Kościoła – zaprzeczam"
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2018, 20:44:53 pm wysłana przez LUK » Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3290


« Odpowiedz #2943 dnia: Styczeń 10, 2018, 02:45:19 am »

Jakoś jeszcze nikt tu nie wspomiał (chyba?) o "oświadczeniu trzech". Jest to oświadczenie potępiające Franciszkową "interpretację" Amoris Laetitia. Oświadczenie wydane 31 grudnia 2017 r. podpisali  bp Athanasius Schneider, abp Tomasz Peta, i abp Jan Paweł Lenga.

https://www.lifesitenews.com/news/breaking-three-bishops-call-popes-reading-of-amoris-laetitia-alien-to-catho
https://rorate-caeli.blogspot.com/2018/01/important-bishop-athanasius-schneider.html

Z tych trzech dwóch to Polacy. Swoją drogą: ciekawe, że w Kazachstanie są najodważniejsi biskupi :-)

Parę dni temu dopisał się  kard. Janis Pujats z Łotwy i bp.  Andreas Laun z Austrii.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
abdi
rezydent
****
Wiadomości: 268


« Odpowiedz #2944 dnia: Styczeń 10, 2018, 08:39:35 am »



Cytuj
Jakoś jeszcze nikt tu nie wspomiał (chyba?) o "oświadczeniu trzech". Jest to oświadczenie potępiające Franciszkową "interpretację" Amoris Laetitia. Oświadczenie wydane 31 grudnia 2017 r. podpisali  bp Athanasius Schneider, abp Tomasz Peta, i abp Jan Paweł Lenga.

https://www.lifesitenews.com/news/breaking-three-bishops-call-popes-reading-of-amoris-laetitia-alien-to-catho
https://rorate-caeli.blogspot.com/2018/01/important-bishop-athanasius-schneider.html

Z tych trzech dwóch to Polacy. Swoją drogą: ciekawe, że w Kazachstanie są najodważniejsi biskupi :-)

Parę dni temu dopisał się  kard. Janis Pujats z Łotwy i bp.  Andreas Laun z Austrii. Podobnie jak hierachowie z Kazachstanu arcybiskup Carlo Maria Viganò, były nuncjusz apostolski w Stanach Zjednoczonych i Jego Ekscelencja Luigi Negri, emerytowany arcybiskup Ferrary-Comacchio skrytykowali oficjalną interpretację Amoris laetitia argentyńskich biskupów, wspartą przez papieża Franciszka.


Zapisane
dxcv
aktywista
*****
Wiadomości: 679

« Odpowiedz #2945 dnia: Styczeń 10, 2018, 15:09:04 pm »

Jak podpisze się co najmniej 2 biskupów urzędujących w tym kraju, to pójdę na NOM.
Zapisane
Mruk
uczestnik
***
Wiadomości: 119

« Odpowiedz #2946 dnia: Styczeń 10, 2018, 15:24:15 pm »

Jakoś jeszcze nikt tu nie wspomiał (chyba?) o "oświadczeniu trzech". Jest to oświadczenie potępiające Franciszkową "interpretację" Amoris Laetitia. Oświadczenie wydane 31 grudnia 2017 r. podpisali  bp Athanasius Schneider, abp Tomasz Peta, i abp Jan Paweł Lenga.

https://www.lifesitenews.com/news/breaking-three-bishops-call-popes-reading-of-amoris-laetitia-alien-to-catho
https://rorate-caeli.blogspot.com/2018/01/important-bishop-athanasius-schneider.html

Z tych trzech dwóch to Polacy. Swoją drogą: ciekawe, że w Kazachstanie są najodważniejsi biskupi :-)


Oni już są w Ketchikan...
Zapisane
Marc
uczestnik
***
Wiadomości: 209

Bóg cię kocha!

« Odpowiedz #2947 dnia: Styczeń 13, 2018, 14:02:07 pm »

Grupa muzułmanów nawróconych na katolicyzm, napisała do papieża Franciszka list otwarty z prośbą o zmianę jego nauczania na temat islamu. – Skoro papież wydaje się nauczać, że "islam jest religią dobrą samą w sobie" to dlaczego ryzykowaliśmy życiem, aby zostać katolikami? – pytają autorzy listu.

https://dorzeczy.pl/swiat/52884/Trudne-pytania-do-papieza-Jesli-islam-jest-dobra-religia-to-czemu-nawracajac-sie-ryzykowalismy-zyciem.html
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #2948 dnia: Styczeń 13, 2018, 17:04:20 pm »

Mam pytanie do osób biegłych w Schizmach wszelakich:

Jeżeli o.Bergoglio nie jest papieżem i przy założeniu, że Benedykt XVI już nie jest papieżem... papieża nie ma. Mamy zatem sytuację Sede vacante.

Jeżeli jest tak, jak w przedstawionym wyżej założeniu, to czy prawosławni są w schizmie dzisiaj, teraz, kiedy papieża nie ma?
Czy na relacje formalno-prawne pomiędzy katolikami i prawosławnymi ma wpływ fakt, że papieża nie ma? (i prawdopodobnie długo nie będzie) 

Paradoks polega na tym, że wielu katolików nie uznaje ob, J.Bergoglio za papieża. Prawosławni zapewne wyskokami Bergoglia nie zawracają sobie głowy bo mają poważniejsze zajęcia. Zapewne uznają go za bp Rzymu ale... są w schizmie.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1272

« Odpowiedz #2949 dnia: Styczeń 13, 2018, 17:34:33 pm »

Ale prawosławni negują ideę prymatu biskupa Rzymu, a nie tylko konkretną osobę. Przecież 1000 lat temu nie poszło o to, kto ma być papieżem, tylko czy powinien być ktoś taki.
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #2950 dnia: Styczeń 13, 2018, 18:01:13 pm »

Spór o prymat bp Rzymu w sytuacji gdy nie mamy bp Rzymu jest sporem czysto akademickim, pozbawionym że tak powiem treści. Treści, którą uosabia właśnie osoba papieża.
(pomijam tragi-komiczny aspekt faktu, że właśnie o. Bergoglio podważa, pojęty tradycyjnie, prymat. Lansuje bowiem (bliską prawosławnym) "jakby doktrynalną" wagę dokumentów Kościołów partykularnych. "Jakby doktrynalną" - to cytat z Bergoglia  :))
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Pentuer
aktywista
*****
Wiadomości: 782

« Odpowiedz #2951 dnia: Styczeń 13, 2018, 19:22:13 pm »

Panie Rysiu, jakby Pan wymienił zamiast prawosławnych np. różnej maści starokatolików, mariawitów, tych z Unii Utrechckiej itp., to pański wpis byłby bardziej uzasadniony. A i realnie "ekumenicznie" by było. Wszak doktrynalnie są bliżsi od prawosławnych...

Edit:
Cytuj
Lansuje bowiem (bliską prawosławnym) "jakby doktrynalną" wagę dokumentów Kościołów partykularnych. "Jakby doktrynalną" - to cytat z Bergoglia  :))

Wymienione wyżej są nawet zorganizowane w/g ustroju synodalno-episkopalnego.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 13, 2018, 19:59:13 pm wysłana przez Pentuer » Zapisane
Ecclesia ibi est, ubi fides vera est - (S. Hieronymus, Ecclesiae Doctor)
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3252


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #2952 dnia: Styczeń 13, 2018, 21:06:37 pm »

Ale prawosławni negują ideę prymatu biskupa Rzymu, a nie tylko konkretną osobę. Przecież 1000 lat temu nie poszło o to, kto ma być papieżem, tylko czy powinien być ktoś taki.

No nie... to najprawdziwsza nieprawda.
Prawosławni uznają pierwszeństwo ostatniej, rzymskiej stolicy piotrowej. To pierwszeństwo autorytetu, zarząd zaś codzienny nad kościołami powierzony jest biskupom, a zarząd nadzwyczajny soborom.
Prawosławni uznają patriarchat zachodni, nie zgadzają się na pierwszeństwo w rozumieniu re/de formy gregoriańskiej i tego co po niej następuje.
To kwestia eklezjologii.

Oprócz tego są liczne różnice obyczajowe, jedna teologiczna oraz jedna sakramentalna.
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
animus60
aktywista
*****
Wiadomości: 1122

« Odpowiedz #2953 dnia: Styczeń 13, 2018, 21:17:04 pm »

Ale prawosławni negują ideę prymatu biskupa Rzymu, a nie tylko konkretną osobę. Przecież 1000 lat temu nie poszło o to, kto ma być papieżem, tylko czy powinien być ktoś taki.

No nie... to najprawdziwsza nieprawda.
Prawosławni uznają pierwszeństwo ostatniej, rzymskiej stolicy piotrowej. To pierwszeństwo autorytetu, zarząd zaś codzienny nad kościołami powierzony jest biskupom, a zarząd nadzwyczajny soborom.
Prawosławni uznają patriarchat zachodni, nie zgadzają się na pierwszeństwo w rozumieniu re/de formy gregoriańskiej i tego co po niej następuje.
To kwestia eklezjologii.

Oprócz tego są liczne różnice obyczajowe, jedna teologiczna oraz jedna sakramentalna.

Czy prawosławni uznają NOM?
Zapisane
casimirus
rezydent
****
Wiadomości: 396


« Odpowiedz #2954 dnia: Styczeń 13, 2018, 21:22:36 pm »

Kefasz:

Prawosławni uznają pierwszeństwo ostatniej, rzymskiej stolicy piotrowej.


Ostatniej, tzn. której?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 13, 2018, 21:24:32 pm wysłana przez casimirus » Zapisane
Strony: 1 ... 195 196 [197] 198 199 ... 240 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Papież Franciszek « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!