Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 23, 2021, 12:59:27 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
224655 wiadomości w 6490 wątkach, wysłana przez 1622 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Joanna K.
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Papież Franciszek
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9 10 ... 243 Drukuj
Autor Wątek: Papież Franciszek  (Przeczytany 671617 razy)
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 6471


« Odpowiedz #105 dnia: Kwiecień 16, 2013, 08:48:49 am »

Jako rzeźba jakoś do mnie przemawia- bije od niej cierpienie konającego Chrystusa.
No ale czemu ten krzywy badyl?
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
zelus
bywalec
**
Wiadomości: 90

« Odpowiedz #106 dnia: Kwiecień 16, 2013, 08:55:53 am »

De gustibus non est disputandum...

orzeczenie na końcu, bo Rzymianie w grobach się przewracają
Można pominąć "est" i nie zastanawiać się, czy dać je przed czy po gerundivum...
Oczywiście nie jest to klasyczna łacina, ale podobnie skonstruowane zdania są całkiem częste: Quod erat demonstrandum (faciendum); Pacta sunt servanda.

Po pierwsze jest to przeczenie i wydaje mi się, że nie rozdziela się "non" od formy osobowej czasownika (tutaj podobna opinia na dole strony: http://obcyjezykpolski.strefa.pl/?md=archive&id=169). Inna sprawa, że ja bym to traktował jako orzeczenie złożone. Poza tym szyk SOV nie jest w łacinie czymś sztywnym. To nie jest niemiecka czy niderlandzka rama zdaniowa. Np. "Gallia est omnis divisa in partes tres" a nie Gallia omnis in partes tres divisa est, bo tak jest logiczniej ze względu na dalszy ciąg. Podobno bardziej klasycznie byłoby "de gustibus non disputandum", jak sugeruje P. Andrzej75.
Zapisane
Eochaid
rezydent
****
Wiadomości: 324

« Odpowiedz #107 dnia: Kwiecień 16, 2013, 08:56:55 am »

Czy do kogoś przemawia czy nie, to nijak nie zmienia to faktu, że jest po prostu szpetna...

Odwieczny problem. Od-wieczny tj. od ok. 100 lat, gdy sztuka "wyzwoliła się spod dyktatu" "prymitywnych mecenasów" podobno nie mających pojęcia o "przesłaniu" jakie niesie "dzieło sztuki". Zaowocowało to tym, że szpetota wdarła się tam gdzie powinno być piękno i im bardziej zdegenerowane estetycznie dzieło tym większy poklask ma na salonie.

Kiedyś przesłanie musiało być opakowane w estetyczne pudełko. Dziś uznaje się, że idea nie musi być w ładnym pudełku, bo taniej będzie w samorozkładającej się, ekologicznej torebce foliowej. Wyzwoleni artyści, pozostający bez kontroli ludzi władzy, ludzi bogatych, ludzi wpływowych przejęli władzę nad władzą i bogaczami dyktując im co się powinno podobać i realizują swoje najbardziej fantastyczne i chore pomysły. "Mecenasi sztuki" (np. władze państwowe) akceptują co bardziej udziwnione i pokręcone projekty. Przykładem jest "Pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie w Warszawie", który wygląda jak flejowata pozostałość po zaczętym ale z braku pieniędzy, niedokończonym, remoncie ulicy, gdzie kasy zabrakło nawet na posprzątanie.  Co z tego, że pomysł rewelacyjny i wielce symboliczny. A projekt pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej?

Niestety także sztuka sakralna poszła za Duchem Sztuki Lat 60-tych. I pastorał Pawła VI jest tego przykładem, nawet pomijając spiskową teorię symboliki tego przedmiotu.

Zapisane
Eochaid
rezydent
****
Wiadomości: 324

« Odpowiedz #108 dnia: Kwiecień 16, 2013, 09:07:05 am »

http://www.rp.pl/artykul/11,999994-Papiez-zaczyna-rewolucje.html

zwraca uwagę fragment:

"zawinione przez kurię największe wpadki poprzedniego pontyfikatu: słynny „wykład ratyzboński", który wywołał gwałtowne reakcje muzułmanów, zdjęcie ekskomuniki z negującego Holokaust biskupa lefebrystów bp. Richarda Williamsona, co pogorszyło stosunki z Żydami czy Vatileaks"

Autorzy jednym tchem wymieniają 3 bardzo różne sprawy, w tym 2 wyłącznie PR-owe.
Co do ostatniego - jasna sprawa. Ale:

Czy wykład ratyzboński przedstawił kłamstwa?
Co mają poglądy historyczno-polityczne bp. Williamsona do zdjęcia lub nałożenia ekskomuniki? Zawsze myślałem, że ekskomunika dotyczy spraw religijnych. Czyżby więc liczba ofiar Holokaustu miała się znaleźć w Credo? A za błąd w obliczeniach - anatema sit?
Zapisane
Kamil
aktywista
*****
Wiadomości: 1368


« Odpowiedz #109 dnia: Kwiecień 16, 2013, 09:30:32 am »

Jako rzeźba jakoś do mnie przemawia- bije od niej cierpienie konającego Chrystusa.
No ale czemu ten krzywy badyl?
Śmierć i cierpienie nie są "piękne" w klasycznym znaczeniu tego słowa. Więc te krzywizny lepiej wyrażają cierpienie. Choć może nie jest to dobry motyw na papieski pastorał (choćby z tego powodu, że ma pasyjkę, a poza tym rolą feruli nie jest koniecznie wyrażanie tego typu treści). Co do zakrzywionych w dół ramion krzyża, to moim zdaniem jest to nawiązanie do pastorałów wschodnich biskupów. Zresztą Benedykt XVI też używał tej feruli, więc nie dziwmy się, że kolejny papież jej używa.
http://www.rp.pl/artykul/11,999994-Papiez-zaczyna-rewolucje.html

zwraca uwagę fragment:
zdjęcie ekskomuniki z negującego Holokaust biskupa lefebrystów bp. Richarda Williamsona, co pogorszyło stosunki z Żydami czy Vatileaks[/i]"
Co mają poglądy historyczno-polityczne bp. Williamsona do zdjęcia lub nałożenia ekskomuniki? Zawsze myślałem, że ekskomunika dotyczy spraw religijnych. Czyżby więc liczba ofiar Holokaustu miała się znaleźć w Credo? A za błąd w obliczeniach - anatema sit?
Benedykt XVI w wywiadzie- rzece z nim powiedział, że gdyby przed "zdjęciem" tych rzekomych ekskomunik wiedział o tych poglądach bp-a Williamsona, to jego sprawę rozpatrzył by oddzielnie i nie "zdjął" z niego ekskomuniki. Więc dla posoborowych papieży widać ma to znaczenie religijne. Dodał też, że bp Williamson nigdy nie był katolikiem "w sensie ścisłym".   
Zapisane
Jean Raspail
rezydent
****
Wiadomości: 476


« Odpowiedz #110 dnia: Kwiecień 16, 2013, 11:33:40 am »

Dodał też, że bp Williamson nigdy nie był katolikiem "w sensie ścisłym".

a jak to wyjaśnił JŚ?
Zapisane
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 6471


« Odpowiedz #111 dnia: Kwiecień 16, 2013, 11:42:32 am »

Co do zakrzywionych w dół ramion krzyża, to moim zdaniem jest to nawiązanie do pastorałów wschodnich biskupów.
Co autor miał na myśli, jak myślał, jeśli myślał tego się nie dowiemy, nawet jak zostawił jakieś uwagi. A że epatowanie brzydotą jest epatowaniem brzydotą i niczym więcej, wystarczy popatrzyć na "drogę krzyżową" niejakiego Dudy Gracza, nie dość, że szpetna to jeszcze autor tak się rozpędził, że w  sumie 18 stacji namalował co ją dyskwalifikuje ostatecznie.



Dodał też, że bp Williamson nigdy nie był katolikiem "w sensie ścisłym".
Jako konwertyta z anglikanizmu musiał być katolikiem w sensie "jeszcze ściślejszym ;).
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
Warmiaczka
aktywista
*****
Wiadomości: 575

« Odpowiedz #112 dnia: Kwiecień 16, 2013, 13:12:40 pm »

Dodał też, że bp Williamson nigdy nie był katolikiem "w sensie ścisłym".

a jak to wyjaśnił JŚ?
Chodziło mu o to, że bp Williamson od anglikanów przeszedł od razu do "lefebrystów". Co akurat nie było zgodne z prawdą, bo do Bractwa Richard zwrócił się dopiero gdy go wykopano od oratorian, więc jak najbardziej na katolicyzm musiał przejść w ramach oficjalnych struktur.
Zapisane
A, strzelę sobie w stopkę: http://tradycjaolsztyn.blogspot.com/
grzegorz44
uczestnik
***
Wiadomości: 205

« Odpowiedz #113 dnia: Kwiecień 16, 2013, 14:57:10 pm »

" Papież Franciszek odprawił poranną mszę w watykańskim Domu świętej Marty za swego poprzednika Benedykta XVI, obchodzącemu tego dnia 86. urodziny.
W homilii papież mówił, ze wydaje się, iż wszyscy jesteśmy zadowoleni z obecności Ducha Świętego, ale „to nieprawda”. Jako przykład podał Sobór Watykański II, który był „pięknym dziełem Ducha Świętego”. Jan XXIII, który go zwołał, zdawał się być dobrym proboszczem i był posłuszny Duchowi Świętemu. - Ale czy po 50 latach zrobiliśmy wszystko, co na Soborze powiedział Duch Święty? - pytał papież. Jego zdaniem tak się nie stało. - Świętujemy tę rocznicę, budujmy pomnik, ale po to, by nie przeszkadzał. Nie chcemy się zmienić. Co więcej, są głosy, które chciałyby zawrócić wstecz. To się nazywa: być upartym. To się nazywa: chcieć oswoić Ducha Świętego. To się nazywa: stać się być głupim i opieszałym w sercu - przekonywał Ojciec Święty."


http://info.wiara.pl/doc/1523666.Papiez-odprawil-Msze-za-papieza


To chyba pierwsza publiczna i nagłośniona w mediach wypowiedź papieża Franciszka, w której pojawia się odniesienie do Soboru Wat. II. Widać niestety w jakim kierunku zmierza myślenie papieża.
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7238

« Odpowiedz #114 dnia: Kwiecień 16, 2013, 16:30:15 pm »

Poniżej tekst Stanisława Krajskiego:

Doradcy papieża Franciszka

Zmierzając ku większej kolegialności w Kościele papież Franciszek powołał pierwsze ciało doradcze. Kim są kardynałowie, którzy weszli w jego skład?

Jak czytamy na portalu Rada Maryja „Papież Franciszek powołał grupę ośmiu kardynałów-doradców, którzy będą mu służyć radą w zarządzaniu Kościołem i w sprawach reformy Kurii Rzymskiej. To kolejna przełomowa decyzja nowego Papieża”.

Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej wyjaśnił, że jest to odpowiedź Papieża „na sugestię, przedstawioną podczas obrad Kolegium Kardynałów w czasie wakatu po rezygnacji z urzędu Benedykta XVI”. W trakcie tych obrad mówiono bowiem wiele „o konieczności reformy zarządzania Kościołem i większej kolegialności”.

Kard. Bergoglio był zwolennikiem kolegialności. Gdy został papieżem nie zmienił tu swoich poglądów. Stąd od pierwszego dnia podkreśla, ze jest tylko biskupem Rzymu.

Przyjrzyjmy się tym, którzy zostali doradcami Papieża.

Odnalazłem w Internecie, w wolnej chwili, kilka danych, które mogą niepokoić.

(...)

http://www.bibula.com/?p=68036
Zapisane
STS
rezydent
****
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #115 dnia: Kwiecień 16, 2013, 17:10:24 pm »

(...) Zresztą Benedykt XVI też używał tej feruli, więc nie dziwmy się, że kolejny papież jej używa.
Proszę spojrzeć na to zdjęcie. Czy to oznacza, że BXVI nie miał nic przeciwko używaniu takich szat liturgicznych? Gdyby tak było, to trzeba by papieża-emeryta uznać za schizofrenika. Ja też uważam, że miejsce NOM jest tam, gdzie obecnie znajduje się brewiarz kard. Quignonez'a, ale Benedykt XVI obrał drogę powolnych, ewolucyjnych zmian, zamiast rewolucyjnych rozwiązań. Można sobie wyobrazić jak negatywne reakcje wywołałaby zmiana feruli od pierwszej celebracji. Proszę pamiętać, że umysły co najmniej 90% katolików są przeżarte modernizmem i to co dla osób z tego forum jest oczywiste oraz normalne, dla nich wydaje się "średniowiecznym wstecznictwem".

To taka ogólna uwaga do osób uparcie próbujących wykazać, że "Benedykt XVI nie miał żadnej linii liturgicznej" i niczym nie różnił się w tej kwestii od poprzedników... ("bo odprawiał dalej NOM tylko że w ładniejszych szatach", "bo nie odprawił jako papież Tridentiny", "bo odprawiał versus populum", itd.)

http://www.rp.pl/artykul/11,999994-Papiez-zaczyna-rewolucje.html

zwraca uwagę fragment:
zdjęcie ekskomuniki z negującego Holokaust biskupa lefebrystów bp. Richarda Williamsona, co pogorszyło stosunki z Żydami czy Vatileaks[/i]"
Co mają poglądy historyczno-polityczne bp. Williamsona do zdjęcia lub nałożenia ekskomuniki? Zawsze myślałem, że ekskomunika dotyczy spraw religijnych. Czyżby więc liczba ofiar Holokaustu miała się znaleźć w Credo? A za błąd w obliczeniach - anatema sit?
Benedykt XVI w wywiadzie- rzece z nim powiedział, że gdyby przed "zdjęciem" tych rzekomych ekskomunik wiedział o tych poglądach bp-a Williamsona, to jego sprawę rozpatrzył by oddzielnie i nie "zdjął" z niego ekskomuniki. Więc dla posoborowych papieży widać ma to znaczenie religijne. Dodał też, że bp Williamson nigdy nie był katolikiem "w sensie ścisłym".
Niestety trzeba przyznać, że stosunek BXVI do judaizmu kolokwialnie mówiąc był jaki był. Widać to w wielu jego tekstach. Chociażby we fragmencie poświęconym Żydom w II części "Jezusa z Nazaretu" (choć mimo tego wyjątku nadal świetna pozycja). Jak się go połączy z treścią nowej modlitwy wielkopiątkowej, to niestety wszystko zaczyna współgrać...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 16, 2013, 17:18:36 pm wysłana przez STS » Zapisane
Kamil
aktywista
*****
Wiadomości: 1368


« Odpowiedz #116 dnia: Kwiecień 16, 2013, 17:20:20 pm »

(...) Zresztą Benedykt XVI też używał tej feruli, więc nie dziwmy się, że kolejny papież jej używa.
Proszę spojrzeć na to zdjęcie. Czy to oznacza, że BXVI nie miał nic przeciwko używaniu takich szat liturgicznych? Gdyby tak było, to trzeba by papieża-emeryta uznać za schizofrenika. Benedykt XVI wolał powolne, ewolucyjne zmiany. Można sobie wyobrazić jak negatywne reakcje wywołałaby zmiana feruli od pierwszej celebracji. Proszę pamiętać, że umysły co najmniej 90% katolików są przeżarte modernizmem i to co dla Pana jest oczywiste oraz normalne, dla nich wydaje się "średniowiecznym wstecznictwem".

To taka ogólna uwaga do osób uparcie próbujących wykazać, że "Benedykt XVI nie miał żadnej linii liturgicznej" i niczym nie różnił się w tej kwestii od poprzedników... ("bo odprawiał dalej NOM tylko że w ładniejszych szatach", "bo nie odprawił jako papież Tridentiny", "bo odprawiał versus populum", itd.)


Odprawianie versus populum jest akurat normalne we Mszy papieskiej. A co do tego, co odprawiał- to nie da się ukryć, że był to nom. A więc niczym nie różnił się od poprzedników w kwestii liturgicznej. Nom nie stanie się katolicki tylko dlatego, że jest odprawiony w starszych szatach. Jest tak samo niekatolicki jak nom gitarkowy. Co do feruli to przecenia Pan przywiązywanie uwagi przez większość wiernych do tego typu szczegółów. Gdyby zaraz po wyborze zaczął używać innej feruli, to mało kto by to w ogóle zauważył. Co wolał Benedykt XVI to sobie można zgadywać, mi się ze swoich planów nie zwierzał, więc oceniam jego czyny. A fakty są takie, że nigdy jako papież nie odprawił publicznie Mszy. Zawsze odprawiał novusa.
Zapisane
STS
rezydent
****
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #117 dnia: Kwiecień 16, 2013, 19:44:13 pm »

Cytuj
Odprawianie versus populum jest akurat normalne we Mszy papieskiej. A co do tego, co odprawiał- to nie da się ukryć, że był to nom. A więc niczym nie różnił się od poprzedników w kwestii liturgicznej.
Z tym versus populum faktycznie - pomyłka, przepraszam. Niemniej nie w tym rzecz. Miałem na myśli ogólne zjawisko deprecjonowania minionego pontyfikatu jeśli chodzi o liturgię, tak gdyby niczym szczególnym od poprzednich się on nie wyróżniał. A to wszystko dlatego, że nie zmienił niczego w istocie NOM, czy nie odprawiono publicznie starej Mszy.

Cytuj
Nom nie stanie się katolicki tylko dlatego, że jest odprawiony w starszych szatach. Jest tak samo niekatolicki jak nom gitarkowy.
Przyzna Pan jednak, że katolik regularnie uczęszczający na "nom gitarkowy" i uważający go za przejaw "nowej wiosny Kościoła", prędzej pójdzie na nabożeństwo do zielonoświątkowców niż na tradycyjną Mszę?

Cytuj
Co wolał Benedykt XVI to sobie można zgadywać, mi się ze swoich planów nie zwierzał, więc oceniam jego czyny. A fakty są takie, że nigdy jako papież nie odprawił publicznie Mszy. Zawsze odprawiał novusa.
Niczego nie trzeba zgadywać, ani nie trzeba osobistych zwierzeń, by mniej więcej mieć ogląd na to jak Benedykt XVI spoglądał na liturgię. Wystarczy poczytać jego liczne teksty oraz wypowiedzi na ten temat, by zrozumieć jego czyny. Dlatego też dziwi mnie powtarzanie z uporem maniaka zdań w stylu "Benedykt XVI niczym nie różnił się od poprzedników w kwestii liturgicznej". Zresztą - uważam że najlepiej obroni się tutaj sam oskarżony. Poniżej cytat jak kard. Ratzinger widział naprawę liturgii:

Cytat: kard. Ratzinger
W każdym razie, potrzebujemy nowej świadomości liturgicznej - aby zniknął ten konstrukcyjny duch. (...) Dzisiaj najważniejsze jest, abyśmy znów poczuli szacunek dla liturgii, którą nikt nie ma prawa manipulować. Abyśmy znów nauczyli się ją widzieć jako żywo rosnący twór i jako dar, poprzez który uczestniczymy w liturgii niebiańskiej. (...) Po pierwsze, musi zniknąć to osobliwe czy samowolne konstruowanie, musi się przebudzić wewnętrzny zmysł sacrum. Gdy to nastąpi, w drugim etapie można będzie dostrzec, gdzie, tak to ujmijmy, zbyt wiele zostało wykreślone - tym sposobem związek z całą historią Kościoła na powrót stanie się bardziej wyraźny i żywy. Sam mówiłem w tym sensie o reformie reformy. W moim przekonaniu, najpierw miałby to być przede wszystkim proces wychowawczy (...) Dla właściwego kształtowania świadomości liturgicznej ważne jest również, by w końcu zerwać z deprecjonowaniem obowiązującej do 1970 roku formy liturgii. Każdy, kto się opowiada za dalszą obecnością tej liturgii czy bierze w niej udział, jest dziś traktowany jak trędowaty - tutaj kończy się wszelka tolerancja. Czegoś podobnego nie było w całej historii Kościoła - przekreślono przecież jego całą przeszłość.

Nie trzeba się z nim zgadzać - to jest jasne, sam w wielu kwestiach mam nieco inne zdanie. Ale twierdzenie, że BXVI miał takie samo nastawienie do liturgicznej deformy jak poprzednicy, jest dla mnie czymś, łagodnie mówiąc, zupełnie niezrozumiałym.

P.S. Admina przepraszam za przeciąganie off-topicu.
Zapisane
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4745


« Odpowiedz #118 dnia: Kwiecień 16, 2013, 20:54:38 pm »

" Papież Franciszek odprawił poranną mszę w watykańskim Domu świętej Marty za swego poprzednika Benedykta XVI, obchodzącemu tego dnia 86. urodziny.
W homilii papież mówił, ze wydaje się, iż wszyscy jesteśmy zadowoleni z obecności Ducha Świętego, ale „to nieprawda”. Jako przykład podał Sobór Watykański II, który był „pięknym dziełem Ducha Świętego”. Jan XXIII, który go zwołał, zdawał się być dobrym proboszczem i był posłuszny Duchowi Świętemu. - Ale czy po 50 latach zrobiliśmy wszystko, co na Soborze powiedział Duch Święty? - pytał papież. Jego zdaniem tak się nie stało. - Świętujemy tę rocznicę, budujmy pomnik, ale po to, by nie przeszkadzał. Nie chcemy się zmienić. Co więcej, są głosy, które chciałyby zawrócić wstecz. To się nazywa: być upartym. To się nazywa: chcieć oswoić Ducha Świętego. To się nazywa: stać się być głupim i opieszałym w sercu - przekonywał Ojciec Święty."


http://info.wiara.pl/doc/1523666.Papiez-odprawil-Msze-za-papieza


To chyba pierwsza publiczna i nagłośniona w mediach wypowiedź papieża Franciszka, w której pojawia się odniesienie do Soboru Wat. II. Widać niestety w jakim kierunku zmierza myślenie papieża.

Tak to jest zdecydowanie ( tu po raz pierwszy się wypowiem krytycznie w sprawie nowego papieża ) bardzo zły sygnał, świadczący o tym, że mamy do czynienia z "kontynuacją" ruiny Kościoła. Oczywiście to tylko zapowiedź ,acz na tyle znacząca, że biorąc pod uwagę temat postawiony w tytule pewnego artykułu ( "Franciszek - między katechonem a Antychrystem" ) zastanawia poważnie w którą stronę przechyla się ten pontyfikat...
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #119 dnia: Kwiecień 16, 2013, 21:43:10 pm »

Co można innego usłyszeć 50 lat po SWII? Wątpię by ci ,,konserwatywni" papapile mówili by co innego po wyborze. Tym nie mniej warto codziennie śledzić serwis polskiej sekcji radia watykańskiego i analizować wypowiedzi Franciszka I. Warto zauważyć, że prawie codziennie wygłasza krótką homilię podczas mszy. To też pewne nowum.
Zapisane
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9 10 ... 243 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Papież Franciszek « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!