Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwietnia 23, 2024, 16:30:56 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
231955 wiadomości w 6630 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Artykuły z blogu Pani Ewy Polak-Pałkiewicz
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 Drukuj
Autor Wątek: Artykuły z blogu Pani Ewy Polak-Pałkiewicz  (Przeczytany 9724 razy)
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« dnia: Stycznia 06, 2013, 23:54:46 pm »

W nowej serii artykułów Pani Ewa Polak-Pałkiewicz pisze krytycznie o Narodowej Demokracji i ideologii nacjonalistycznej. To pogląd raczej nietypowy, jak na współczesne środowiska "konserwatywne", ale warto go poznać, by zorientować się, co sądziło o nurcie endeckim stronnictwo kresowych "żubrów".

Polecam, artykuł w trzech częściach. Warte poznania, historia jakiej nie znamy:

Nowe szaty cesarza

(część I) „Nowoczesne państwo”
(...)
http://ewapolak-palkiewicz.pl/nowe-szaty-cesarza-czesc-i/

(część II) "Ludzie znikąd"
(...)
http://ewapolak-palkiewicz.pl/nowe-szaty-cesarza-czesc-ii/

(część III) "Prawdziwa siła Polaków"
(...)
http://ewapolak-palkiewicz.pl/nowe-szaty-cesarza-czesc-iii/
« Ostatnia zmiana: Stycznia 18, 2013, 16:48:32 pm wysłana przez Mama » Zapisane
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6651


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #1 dnia: Stycznia 07, 2013, 08:58:18 am »

Dziękuję Pani za linki. W wolnej chwili (ciekawe kiedy?) chętnie przeczytam.
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 20 IX 2022
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #2 dnia: Stycznia 18, 2013, 17:16:50 pm »

Ze wspomnień Anny Branickiej, opis pobytu w łagrze, ciężkie życie zesłańców w głębi Rosji, codzienna walka o uchronienie katolickiego obyczaju, katolickiej kultury, domaganie się księdza katolickiego, etc ...

(...) Wśród jeńców, tuż obok ich baraku, był niemiecki kapłan, Piotr Mohr. Rosjanie zareagowali bardzo szybko. Nie znosili głodówek więźniów. Najpierw próbowali szydzić:

Wy, Polacy, chcecie kontaktu z germańskim księdzem?

Xawery Krasicki odpowiedział:

Może być nawet Chińczyk… Dla nas ksiądz nie ma żadnej narodowości7.

Ksiądz Piotr Mohr, jeniec w niemieckim szynelu, stał się duszpasterzem garstki Polaków. Ten „nadzwyczajny człowiek”, jak określa go Anna, odwiedzał Polaków w niedzielę i święta, ale także w dni powszednie, by poznać swoich wiernych.

Zabawne, że znałam go świetnie z widzenia — dodaje Anna — i miałam go za skrzypka z orkiestry! Chodzi w półkożuszku i wojskowej czapce.

Spowiadali się po niemiecku; wszyscy dorośli znali ten język. Anna nie miała opanowanego całego słownictwa. Jeden z jeńców, przyjaciel, austriacki inżynier, Arnold Nesselrath, przerzucił jej przez płot niemiecką książeczkę do nabożeństwa, gdzie był rachunek sumienia. Msza odbyła się w pokoju Zamoyskich. Ołtarz­‑stół przykryto „bolszewickim kocem” i upranym prześcieradłem. Kazanie zaczęło się od słów: „Mein lieben Bruder”.

Mama ma rację, że wszyscy jesteśmy braćmi, narodowości nie są ważne. Przystąpiliśmy wszyscy do komunii. Miała postać prawdziwego chleba pokrojonego w małe kostki. Taki cud.

Wszyscy płakali.

Wino było w zwykłej butelce. Od lekarstwa. Kielich i patena z puszek… Na wieszaku, tuż koło ołtarza wisiał zielony szynel księdza, ten znienawidzony zielony niemiecki szynel, który groził śmiercią i napawał od tylu lat lękiem. Po niemieckim kazaniu grzmi «Lulajże Jezuniu…» a potem huczy «Boże coś Polskę». Wreszcie, gdy umilknie ostatnia zwrotka, Vater Mohr mówi: «Gelobt sei Jesus Christus». Tak, to jest życie…

Wkrótce po tej pierwszej Mszy rozpoczęło się umieranie księżnej Anny Radziwiłłowej, żony nieformalnego przywódcy całej grupy, Janusza Radziwiłła. W tych dramatycznych dniach ogromną pociechą był im Vater Mohr… Mąż, czule opiekujący się księżną, nauczył ją łacińskiej modlitwy umierających. I którejś nocy, gdy mróz przekraczał czterdzieści stopni, Janusz Radziwiłł, przebudziwszy się, usłyszał, jak półgłosem wypowiadała słowa: De profundis… Z głębokości wołam do Ciebie, Panie… (...)


Sztuka siedzenia
(...)
http://ewapolak-palkiewicz.pl/sztuka-siedzenia/
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #3 dnia: Stycznia 21, 2013, 14:19:52 pm »

Najdziwniejszy z dyktatorów. Jak umierał Romuald Traugutt

Część I

„Polska będzie katolicka albo jej wcale nie będzie” (Feliks Koneczny)

Był jednym z najpiękniejszych ludzi w naszych dziejach.

Jednym z tych prawdziwych bohaterów, o jakich dzisiaj śnimy. I — jednym z najdziwniejszych zarazem.

Zawodowy oficer, który za wszelką cenę uniknąć chciał losu powstańca — a co dopiero jego dyktatora!

Po nieprawdopodobnych cierpieniach spowodowanych osobistymi tragediami, wiedziony tajemniczą siłą, jakby wbrew sobie, decyduje się na czyn o nieobliczalnych konsekwencjach.

Jest przygotowany na wszystko. Wie, że udział w powstaniu, a zwłaszcza objęcie steru Rządu Narodowego, zakończy się — jeśli powstanie się nie powiedzie — jego męczeństwem. Gdy Rosjanie przyszli go w nocy aresztować w warszawskim mieszkaniu przy Smolnej, powiedział tylko dwa słowa: „To już…”.

(...)

http://ewapolak-palkiewicz.pl/najdziwniejszy-z-dyktatorow-traugutt/


Najdziwniejszy z dyktatorów. Jak umierał Romuald Traugutt

Część II

(...)

Aresztowany w miesiącu Marcu r. 1864, w skutek zeznań wydobytych męczeństwami z uwięzionych osób, został osadzony wraz z całym prawie składem rządu narodowego w cytadeli, gdzie po kilku miesiącach więzienia, do niczego się przyznać nie chciał, nikogo nie wydał i stanowczością odpowiedzi zapierających wszystko, odsunął od członków komissyi śledczej wszelką myśl katowania go, która z taką gorliwością i barbarzyństwem wykonywaną była na wielu innych członkach organizacji 8.

Sam będąc ofiarą zdrady, nigdy nikogo nie zdradził.

Egzekucja Romualda Traugutta nastąpiła 5 sierpnia 1864 roku na stokach cytadeli warszawskiej. Wraz z nim powieszono czterech członków Rządu Narodowego: Jana Jeziorańskiego, Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego i Romana Żulińskiego.

* * *
Z listu do żony Antoniny pisanego w celi śmierci 27 czerwca 1864 roku:

…żeś przy tym pamiętała i nigdy, mój Skarbie najdroższy, nie zapomniała, że cokolwiek Ojciec nasz Niebieski zsyła na nas, z zupełnym poddaniem i z synowską wdzięcznością przyjąć winniśmy, i że to wszystko nie jest skutkiem ślepego przypadku, ale wolą Bożą zrządzone, jest karą za grzechy nasze, a zarazem i prawdziwym dobrodziejstwem, gdyż wszystko co Stwórca czyni z nami, dla dobra naszego prawdziwego czyni. (…) Nie zapominajmy, moje Dziecię, że Bóg, chociaż o szczęściu naszym doczesnym pamięta, przede wszystkim ma na celu nasze szczęście wieczne, do którego nas stworzył i przeznaczył… Taką to jedynie pociechę przesyłam Ci, Najdroższa moja, gdyż ta tylko człowiekowi w największym nieszczęściu i strapieniu prawdziwą być może. Z tego samego źródła i ja czerpię moc i ochotę…

(...)

Ostatnim gestem Naczelnika było ucałowania krzyża. Tuż przed egzekucją, po nałożeniu śmiertelnej koszuli, wzniósł oczy w niebo i złożył dłonie.

Takim go ujrzano po zdjęciu z jego twarzy przepaski, którą nakładano na oczy skazańcom.

Miał 38 lat.

Krzyż, który stanął na miejscu jego kaźni nazwany został przez warszawiaków „Traugutt”.

Dziś nie ma po nim żadnej pamiątki oprócz tego krzyża. Dwór w Szostakowie (powiat brzeski, niedaleko Grodna), w którym się urodził, został wraz z parkiem zniszczony w 1951 roku. Przed wojną znajdowało się tu muzeum Traugutta. W tym miejscu, na skraju wsi rośnie las. Na głazie, który oznacza fundamenty dworu, nie ma nawet śladu napisu, co mianowicie on upamiętnia.

Po straceniu Traugutta majątek w Ostrowiu przejęli Rosjanie. Las wycięto, ziemię rozparcelowano.

(...)

http://ewapolak-palkiewicz.pl/najdziwniejszy-z-dyktatorow-traugutt-cz-ii/
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #4 dnia: Stycznia 21, 2013, 14:21:30 pm »

Bardzo ciekawa historia. Doczytałam, że przed II wojną światową rozpoczęto przygotowania do jego procesu beatyfikacyjnego. Przerwał je wybuch wojny. Z pomysłem tym wystąpił ks. Józef Jarzębowski, biograf Traugutta. Pomysł popierał także kardynał Stefan Wyszyński. Obecnie tą kwestią zajmuje się ojciec Władysław Kluz, autor książki pt. Dyktator Romuald Traugutt wydanej w 1982 r.

Dyktator Romuald Traugutt
Władysław Kluz OCD




Powieść biograficzno-historyczna o bohaterze i tragicznych wydarzeniach Powstania Styczniowego. Fragmenty pamiętnika i listów Romualda Traugutta oraz wspomnienia córki Anny Korwin-Juszkiewiczowej przydają powieści charakteru dokumentalnego. Zarówno sposób ujęcia zdarzeń, jak i refleksje zawarte w autentycznych tekstach sprawiają, że książka staje się medytacją nad ludzkim życiem wpisanym w historię. Warto przy tym zaznaczyć, że o. Władysław Kluz jest także autorem innych książek o Powstaniu Styczniowym i jego uczestniku Józefie Kalinowskim — św. Rafale od św. Józefa.

http://gloria24.pl/dyktator-romuald-traugutt
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #5 dnia: Stycznia 21, 2013, 14:30:30 pm »

Też na Bibule:

http://www.bibula.com/?p=66823
Zapisane
casimirus
rezydent
****
Wiadomości: 396


« Odpowiedz #6 dnia: Stycznia 21, 2013, 18:15:18 pm »

"Pomysł popierał także kardynał Stefan Wyszyński. Obecnie tą kwestią zajmuje się ojciec Władysław Kluz, autor książki pt. Dyktator Romuald Traugutt wydanej w 1982 r.".

Tak żeczywiście podaje w chaśle "Romuald Traugutt" źrudło na kturym opiera się Bronisław K.

Natomiast w rzeczywistości o. Władysław Kluz beatyfikacją Romualda Traugutta już się nie zajmuje (przynajmniej na tym świecie), a to z takiej przyczyny, że zmarł w roku 1995 (oczywiście w tym roku zmarł o. Kluz, a nie Traugutt) .

http://alpha.bn.org.pl/search~S5?/akluz/akluz/1%2C60%2C368%2CB/exact&FF=akluz+wl~aadysl~aaw+1925+1995&1%2C52%2C


Czyli obecnie beatyfikacją Traugutta nie zajmuje się nikt.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 21, 2013, 18:23:02 pm wysłana przez casimirus » Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #7 dnia: Stycznia 21, 2013, 18:24:24 pm »

Dziękuję, że pan to podał, ja nie sprawdzałam.
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #8 dnia: Stycznia 29, 2013, 11:36:21 am »

Czym jest dzisiejszy polski pogląd na świat?

Jaki powinien być polski pogląd na świat — dziś, gdy wszystkim chyba mieszkańcom globu robi się ciemno przed oczyma na myśl o przyszłości, a nasz kraj przeżywa istną zapaść moralną i polityczną?

Co będzie dziś tym wielkim odkryciem Polski, Polaków dla Europy i świata zachodniego? Dziś, gdy w nieuchwytny, „jedwabny” i podstępny zarazem sposób tracimy z dnia na dzień naszą suwerenność, a jednocześnie ilekroć chcemy pochwycić na gorącym uczynku sprawcę — tego, kto nam ją na naszych oczach bezczelnie zabiera — trafiamy w próżnię. Nie ma nikogo. Są tylko ustawy, rozporządzenia, protokoły, koncesje. Ogromna ilość dokumentów podpisywanych przez ogromną ilość osób. Nierzadko spoza kręgów ściśle politycznych. Prezesów niezliczonych fundacji, przedstawicieli tzw. środowisk opiniotwórczych, międzynarodowych komisji, uznanych powszechnie „lobbystów”, ekspertów i doradców. Nasza suwerenność — polityczna, ekonomiczna, gospodarcza — roztapia się, jak głowa cukru, w międzynarodowych — ale i czysto polskich — „gremiach”. Znika. A wraz z nią ubywa podmiotów odpowiedzialnych za cokolwiek w naszym kraju.

Odpowiedzialnych w całym tego słowa znaczeniu. Dziś bowiem nikt w Polsce nie czuje się odpowiedzialny za to, co się dzieje. Nikt nie jest sprawcą. Bo też znaczenie takich słów, jak sumienie, prawo, kłamstwo, zdrada, wolność, dusza, sąd, sprawiedliwość, praworządność — nie jest już powszechnie rozumiane.

Polska dzisiejsza jest Rzecząpospolitą Piłatów. Wszyscy jak jeden mąż mają czyste ręce i spokojne sumienia.

Gdy zniżamy loty…

(...)

http://ewapolak-palkiewicz.pl/gdy-znizamy-loty/


Czytaj także:

„Tutaj śpi Jadwiga, Gwiazda Polski…”

(...)

Polacy, spiskujcie!, chciałoby się powiedzieć, przypominając tę nieprawdopodobną a jednak prawdziwą historię. Nie śpijcie, nie narzekajcie, nie złorzeczcie, że „inni” piszą za was waszą historię. Jest w Polsce wystarczająco wiele mądrych głów i wspaniałych, wielkodusznych, a nade wszystko posiadających łaskę wiary kobiet. Ludzi nie tylko dostatecznie dobrze urodzonych, wykształconych, prawych, ale i — dowcipnych. Jak mówią Francuzi — dowcip to l’esprit, tchnienie.

Tchnienie? Tak. Ducha Świętego!

Jadwiga zmarła 17 lipca 1399 roku, cztery dni po swej córeczce, długo oczekiwanej, zaledwie trzy dni żyjącej, Elżbiecie Bonifacji, jej pierworodnym dziecku. Miała 25 lat. Na jej płycie nagrobnej widniał niegdyś napis w języku łacińskim (dziś znany z francuskiego tłumaczenia): „Tutaj śpi Jadwiga, Gwiazda Polski… Która poskromiła swe serce przez rozum i zwyciężyła samą siebie z siłą olbrzyma. Była podporą Kościoła, bogactwem duchownych, rosą ubogich, honorem szlachty, pobożną opiekunką biedaków… Wolała być słodką niż potężną, nie było w niej cienia dumy i gniewu…”.

Jako władczyni Polski wszystkie swe kosztowności ofiarowała Akademii Krakowskiej. Za jej życia i dzięki jej wsparciu powstał Wydział Teologiczny Akademii — przyszłego Uniwersytetu Jagiellońskiego — bez którego wszystkie uczelnie, nawet najbardziej ambitne i bogate, traktowane były jak zwykłe szkoły. Były to czasy triumfu nauczania św. Tomasza z Akwinu, który myśl teologiczną związał z filozofią realistyczną.

W katedrze wawelskiej znajduje się ołtarz Krzyża Królowej Jadwigi. W jego predelli widnieje od pięciuset lat łaciński napis: „Ten Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego wizerunek przemówił do Jadwigi królowej Polski”.

Słowa Chrystusa, jakie usłyszała Jadwiga, modląca się przy Czarnym Krucyfiksie z lipowego drzewa, gdy zmagała się sama ze sobą, próbując rozpaczliwie bronić się przed małżeństwem nie z porywu serca, lecz dla dobra swojego ludu i Kościoła, miały brzmieć: „Jadwigo, ratuj Litwę!”.

(...)

Tak oto Bóg wkraczał w politykę, znajdując w katolickich krajach mężne i gorące, oddane Mu bez reszty serca.

http://ewapolak-palkiewicz.pl/tutaj-spi-jadwiga-gwiazda-polski/
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #9 dnia: Lutego 25, 2013, 14:41:31 pm »

Kilka lat wstecz Alicja Majewska śpiewała:

Być kobietą, być kobietą - marzę ciągle będąc dzieckiem,
być kobietą, bo kobiety są występne i zdradzieckie...
Być kobietą, być kobietą - oszukiwać, dręczyć, zdradzać
nawet, gdyby komuś miało to przeszkadzać.
(...)
Być kobietą w dobrym stylu, Boże, daj mi...
(...)

No właśnie, jaką to być kobietą w dobrym stylu? Czy babochłopem w glanach, byle jakich portkach i z papierosem w zębach?, czy wyemancypowaną feministką?, czy ofiara mody?


Polecam książkę Ewy Polak-Pałkiewicz:

Patrząc na kobiety



Ta książka jest także owocem poszukiwania bezcennego zagubionego skarbu. Skarbu kobiecości. Powstała dzięki temu, że miałam szczęście spotkać kobiety, które nie zatrzymują się na rzeczach małych i ulotnych; ich spojrzenie skierowane jest ku górze. Kobiety, które są wytrwałe, wręcz bohaterskie, w obronie skarbu, jaki odkryły. Żadna z nich nie miałaby jednak pojęcia, czym ów skarb jest, gdyby nie Niepokalana.

Ta książka jest dla wszystkich, którzy tęsknią za kobiecością – dziś często roztrwaniają i nierozumianą przez same kobiety. Jest próbą spojrzenia na kobiecość, jako źródło, z którego można zaczerpnąć, jeśli chce się odrodzić świat.

Autorka


http://www.rodzinakatolicka.com.pl/pl/p/Patrzac-na-kobiety-Ewa-Polak-Palkiewicz/99


Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #10 dnia: Lutego 25, 2013, 14:44:24 pm »

Patrząc na kobiety.

Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły (Księga Przysłów).


Z Ewą Polak-Pałkiewicz rozmawia Sylwia Mazurczak

Sylwia Mazurczak: ... Z okładki najnowszej książki Ewy Polak-Pałkiewicz spogląda na czytelnika Stefania Weinhold. Prosta ciemna sukienka bez ozdób. Skromna, elegancka fryzura. Zestawiłam tę fotografię wykonaną w 1922 r. z okładką kolorowego tygodnika, z którego wyziera pokryta ostrym makijażem, idealnie skorygowana Photoshopem buźka celebrytki. Retusz unicestwił prawdziwe rysy gwiazdki. Został produkt, opakowanie. Natomiast w oczach Stefanii Weinhold, jak w zwierciadle, odbija się charakter kobiety. Ona nie pozuje z wyzywającym uśmiechem lecz patrzy w dal ze spokojem i godnością. Czyż to nie jest prawdziwy portret damy? A skoro tak, to co to znaczy, według Pani, być damą?

(...)

http://ewapolak-palkiewicz.pl/patrzac-na-kobiety/
Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3617


« Odpowiedz #11 dnia: Lutego 25, 2013, 16:37:18 pm »

Książka wygląda bardzo zachęcająco. Kupię dla żony, i sam też przeczytam.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #12 dnia: Marca 22, 2013, 23:11:04 pm »

Żebrak, czyli figura zakłamania

(...)

Papież Franciszek mylnie uważany jest za orędownika ubogich. Ta kategoria nie jest kategorią Kościoła. Chrystus nie dlatego jest najwyższym Wzorem i Autorytetem, że był ubogi. Ubóstwo samo w sobie nie jest wartością. Czynienie z  Ojca Świętego apostoła, czy patrona ubogich jest ideologiczną deformacją jego obrazu. Kilka mocnych zdań prawdziwie chrześcijańskiej nauki, które zdążył wypowiedzieć od czasu zakończenia konklawe wskazują raczej, że nie będzie tolerował zgubnych dla Kościoła mieszanek: wiary w Chrystusa i światowości, powierzchowności i radykalizmu, prawdy i fałszu, wiedząc, że są one rzeczą najbardziej niebezpieczną dla wiary. Podmywają doktrynę, tworzą fałszywe sumienia, psują Kościół, godzą w jego świętość. Stwarzają wygodne alibi dla letniości wiary.

(...)

http://ewapolak-palkiewicz.pl/zebrak-czyli-figura-zaklamania/
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #13 dnia: Maja 21, 2013, 16:31:40 pm »

Na temat kapłaństwa wypowiada się dziś szereg głupstw uderzająco płaskich. (Nie mówimy tu o armii szyderców spod znaku geometrycznych figur, czy sierpa i młota. Ich myśl jest równie lotna jak te symbole).  Smutne jest to, że porzekadła w rodzaju: „kapłan to taki sam człowiek jak każdy inny”, czy: „kapłan to ktoś z ludu wzięty i dla ludu przeznaczony” pojawiają się także na ustach katolików. To pusty banał.

Żeby zdać sobie sprawę, co właściwie kryje się za coraz bardziej bezczelnymi etykietami przylepianymi  stanowi kapłańskiemu przez publicystów katolickich z opiniotwórczych tygodników, czy niezależnych portali, łatwymi zarzutami o zdradę Ojczyzny ect., trzeba zadać pytanie nie o akcydentalia, ale o istotę kapłaństwa. Co ją stanowi? Dlaczego, kiedy wzywamy księdza, nie mówimy, że potrzebny nam jest „człowiek – ksiądz”, tylko kapłan? Wcale nie jeden z wielu ludzi, ale ktoś absolutnie wyjątkowy.

Dzięki sakramentowi pozostanie kapłanem na wieczność.  Jego święcenia pozostawiają na jego duszy niezatarte znamię.

Taki sam jak każdy inny?

(...)

http://ewapolak-palkiewicz.pl/taki-sam-jak-kazdy-inny/
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #14 dnia: Czerwca 17, 2013, 23:01:09 pm »

Ciekawy artykuł Pani Ewy Polak-Pałkiewicz, napisany po kontrowersyjnym niemieckim serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,TVP-wyemitowala-pierwsza-czesc-serialu-Nasze-matki-nasi-ojcowie,wid,15740168,wiadomosc.html?ticaid=110c96&_ticrsn=3

Logika zwycięzców, logika pokonanych

Po niemieckim serialu telewizyjnym ”Matki i ojcowie”

W czasie ostatniej wojny byliśmy jedynym krajem okupowanym przez Niemców, w którym Polaków za ukrywanie Żydów karano śmiercią.

Czy ten fakt nie mówi wszystkiego o intencjach tych, którzy rozpętali tę wojnę?

(...)

http://ewapolak-palkiewicz.pl/aneks-do-biednych-niemcow-czyli-logika-zwyciezcow-logika-pokonanych/
Zapisane
Strony: [1] 2 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Artykuły z blogu Pani Ewy Polak-Pałkiewicz « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!