Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czerwca 21, 2024, 23:27:15 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232166 wiadomości w 6633 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Raz jeszcze o FSSPX, FSSP ("lefebvryści" - obraźliwe)
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 10 Drukuj
Autor Wątek: Raz jeszcze o FSSPX, FSSP ("lefebvryści" - obraźliwe)  (Przeczytany 32556 razy)
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4746


« Odpowiedz #45 dnia: Lipca 25, 2010, 02:10:36 am »

Christus Rex

Co do dogmatów prawd Wiary św. Katolickiej i nieomylnej bezpośredniej i pośredniej nauki Kościoła św. akurat odpowiedzi są proste i bez owijania w bawełnę i są jak najbardziej czarno białe.
Ale Pan Marcin to Młody jeszcze jest Chłopina i tak w ogóle to w Prawosławiu bardziej "buja":)
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3722

« Odpowiedz #46 dnia: Lipca 25, 2010, 07:37:45 am »

Panie DominoNR akurat wielu wytłumaczyło w czym Pan błądzi. Dla mnie oczywiste jest że papież jest autorytetem w sprawach wiary i moralności a nie wtedy kiedy wygłasza kwestie na temat muzyki czy koloru sutanny a nawet i w sprawach dyscyplinarnych może pobłądzić. Mimo wszystko jest papieżem. I to nie takim jak w IX, X w czy w okresie renesansu gdzie faktycznie można było stracić wiarę.
A Pan Adam znowu o niegodności Mszy u FSSPX!
Zapisane
Baltazar
aktywista
*****
Wiadomości: 604


dawniej Bambin

« Odpowiedz #47 dnia: Lipca 25, 2010, 08:34:55 am »

Dla mnie oczywiste jest że papież jest autorytetem w sprawach wiary.

Kiedy mam iść na NOM, to tracę wiarę. Może jestem wrażliwy, ale nie mogę spokojnie na to patrzeć z braku szacunku. Rozumiem pana DominoNR, podobnie pan i ja mamy duszę artysty.
« Ostatnia zmiana: Lipca 25, 2010, 08:37:32 am wysłana przez Baltazar » Zapisane
Jest przysłowie, które tak brzmi: "Tylko ten, kto stale płynie pod prąd, ma świeżą, czystą wodę". A dziś wielu kapłanów płynie z prądem ...
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3722

« Odpowiedz #48 dnia: Lipca 25, 2010, 08:37:05 am »

Ale ja też jak mam iść na NOM to się trzęsę. Ale nie mówię od razu że każdy NOM jest niekatolicki. W Kaliszu u jezuitów na NOM jestem w stanie przeżyć.
Zapisane
Adam
aktywista
*****
Wiadomości: 764

« Odpowiedz #49 dnia: Lipca 25, 2010, 10:34:35 am »

A Pan Adam znowu o niegodności Mszy u FSSPX!

A jest sprawowana godnie? W oderwaniu od łączności z lokalnym biskupem? Jeśli jest sprawowana godnie, to dlaczego w przeważającej większości chodzą Państwo do kościoła św. Benona?

Spowiadają się Państwo u kapłanów FSSPX?

Skoro wszystko jest w porządku, skoro tam liturgia jest tak piękna, to dlaczego tam nie chodzicie (poza panem DominoNR)?
Zapisane
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3722

« Odpowiedz #50 dnia: Lipca 25, 2010, 10:53:35 am »

Jak miałbym okazję to bym tam chodził szczególnie że w kaliszu jest tylko Msza w KRR raz w miesiącu. Ale najbliższą kaplicę mam w Łodzi. A jak w Kaliszu w końcu Msza będzie co tydzień to nie widzę powodu by jechać do Łodzi np. skoro taką samą Mszę będę miał na miejscu.
Zapisane
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4746


« Odpowiedz #51 dnia: Lipca 25, 2010, 11:22:51 am »

Tradycja Kościoła podaje że już prezbiter może udzielać bierzmowania a co do olejku i oliwek to coś mi tu nie pasuje. Jeśli rozkroję oliwkę i posmakuję nią na skórze osiądzie oliwa, jedynie proporcja tłuszczu do wody będzie różna. To tak samo jak pytanie z wyciąg z rodzynek jest winem. A wiemy że właśnie z rodzynek robiono wino do Ewcharystii w obozach koncentracyjnych.

Tak to prawda, lecz tylko za zgodą Papieża - tak to reguluje CIC 1917, przynajmniej, a zatem ja wolę się trzymać w tych niepewnych czasach tej wytycznej. Dlatego uważam, że lepiej przyjąć ten Sakrament z rąk Biskupa niż jakiegoś oddelegowanego kapłana. Każdy tu jednak może sobie zastosować własny osąd. W Przeoracie FSSPX bierzmuje ważnie, według świętego rytu , na pewno ważnie wyświęcony Biskup, dlatego jest to zaleta tego miejsca szczególna. Co do rodzynkowych rozważań...żeby Sakrament był ważny musi być zachowana materia forma i intencja i musi jej udzielić ważny szafarz, to tyle a to są bardzo dobrze sprecyzowane kwestie. Wyciąg z rodzynek jest myślę dość dobrym substytutem wina ( wszak rodzynki są gronem ) zwłaszcza zważywszy na okoliczności szczególne ( obóz koncentracyjny np ), natomiast nie wiem czy wówczas zachodziła konsekracja, mimo bardzo pobożnej intencji...trudno powiedzieć, po prostu nie wiem sytuacja wątpliwa acz praktyka pobożna.
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #52 dnia: Lipca 25, 2010, 12:55:41 pm »

Panie DominoNR akurat wielu wytłumaczyło w czym Pan błądzi. Dla mnie oczywiste jest że papież jest autorytetem w sprawach wiary i moralności a nie wtedy kiedy wygłasza kwestie na temat muzyki czy koloru sutanny a nawet i w sprawach dyscyplinarnych może pobłądzić. Mimo wszystko jest papieżem. I to nie takim jak w IX, X w czy w okresie renesansu gdzie faktycznie można było stracić wiarę.
A Pan Adam znowu o niegodności Mszy u FSSPX!

Christus Rex

Myli się pan w sprawach dyscyplinarnych Kościół i papież w takim rozumieniu jak poniżej jest nieomylny:


DOGMATYKA KATOLICKA
CZĘŚĆ OGÓLNA
KRÓTKO NAPISAŁ
KS. JACEK TYLKA
V. Traktat
O Kościele Chrystusowym

Teza LXXIV. Zakres nieomylności obejmuje także przepisy karności kościelnej, zatwierdzania zgromadzeń zakonnych, kanonizację Świętych, fakty dogmatyczne

Teza ta składa się z czterech części.

1. Pierwsza opiewa: "Zakres nieomylności obejmuje przepisy karności kościelnej". Przez "karność" czyli "dyscyplinę" rozumiemy to wszystko, co Kościół ustanowił odnośnie do czci Boga należnej i do życia chrześcijańskiego. Tu więc należą obrzędy, używane przy sprawowaniu Sakramentów świętych, modły publiczne, bezżeństwo duchownych, przyjmowanie Komunii świętej pod jedną postacią, post czterdziestodniowy itd. Mówiąc tu o nieomylności, nie chcemy powiedzieć, że każdy z tych przepisów musi być uważany za coś doskonałego i niezmiennego i że każdy będzie dla wszystkich ludów i czasów pożyteczny i niezbędny; twierdzimy tylko, iż Kościołem przy takich postanowieniach kieruje Duch Święty, który nie dopuści, żeby Kościół postanowił coś przeciwnego wierze i dobrym obyczajom. Sobór bowiem Trydencki (10) zakazuje gardzić ceremoniami, używanymi przy sprawowaniu Sakramentów świętych, albo opuszczać je dowolnie, albo zmieniać. A Papież Pius VI potępia zdanie (11) synodu w Pistoi odbytego, który twierdził, że "przepisy karności kościelnej mogą być nie tylko niepożyteczne, zbyt uciążliwe, ale niebezpieczne, szkodliwe, prowadzące do zabobonu i materializmu".

1. Apostołowie, zebrani na Soborze Jerozolimskim (Dz. Ap. 15, 28-29), mówią o postanowieniach, odnoszących się do karności kościelnej: "Zdało się Duchowi Świętemu i nam, abyśmy więcej nie kładli na was ciężaru, oprócz tych potrzebnych, abyście się wstrzymywali od rzeczy bałwanom ofiarowanych i od krwi" itd. Wyraźnie więc podają przepisy karności kościelnej, powołując się na światło użyczone im przez Ducha Świętego, które zapewnia nieomylność ich wyrokowi.

2. Potwierdzają tę prawdę i Ojcowie święci. Za wszystkich niechaj wystarczą słowa św. Augustyna (ad Januar. ep. 55. n. 35): "Kościół ani nie zatwierdza nic takiego, co jest przeciwne wierze albo dobremu życiu, ani nie przyjmuje milcząco, ani nie czyni".

3. Wreszcie i sam cel nieomylności domaga się tego, żeby do jej zakresu należały także przepisy, odnoszące się do karności. Kościół bowiem jest nie tylko wtenczas nauczycielem i kierownikiem wiernych, któremu mają zupełnie ufać, kiedy ogłasza dogmaty, ale i wtenczas, gdy wydaje przepisy praktyczne.



Oraz jeśli tak orzeka jakieś postanowienie tak jest NIEOMYLNY nieomylnością bezpośrednią jeśli tyczy się to dogmatów i faktów dogmatycznych lub pośrednią z całą resztą prawd nie zawartych w objawieniu bezpośrednio,

Kto by przeczył pierwszemu stwierdzeniu że papież jest omylny w ogłaszaniu ,dogmatów wiary,potwierdzeniu dogmatycznych orzeczeń soboru Powszechnego ekumenicznego  podważa już bezpośrednio DOGMAT nieomylności Kościoła i papieża i jest heretykiem formalnym

Kto by mówił że papież może być nieomylny tylko gdy ogłasza dogmat lub potwierdza dogmatyczne orzeczenia soboru Powszechnego ekumenicznego ale jest omylny we wszystkich innych orzeczeniach które są pośrednio związane z objawieniem i nie bezpośrednio objawione  był by podejrzany o herezję, a na pewno popadł by w poważny błąd i bardzo ciężki grzech śmiertelny

http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,1647.msg96131.html#msg96131

Teza LXXIII. Kościół jest nieomylny nie tylko co do wszystkich prawd, zawartych w objawieniu, ale nadto i co do tych, które z objawionymi prawdami w tak ścisłym są związku, iż bez nich skarb objawienia nie mógłby być całkowicie przechowany
http://www.ultramontes.pl/dogmatyka_5_1_1_9.htm
------------------------------------------------------------------------------------------------


DOGMATYKA KATOLICKA
CZĘŚĆ OGÓLNA
KRÓTKO NAPISAŁ
KS. JACEK TYLKA
V. Traktat
O Kościele Chrystusowym
"Kościół" (jest to) "filar i utwierdzenie prawdy" (1 Tym. 3, 15).
Część II.
O Rzymskim Biskupie czyli o Papieżu
Rozdział IV.
O NIEOMYLNOŚCI PAPIEŻA


Orzeka tedy Sobór, że 1) Biskup Rzymski jest nieomylny, to jest, że w orzeczeniach swoich nie może błądzić, ale nie orzeka, że Papież nie może grzeszyć; że 2) jest nieomylny, kiedy przemawia z katedry. Do tego zaś potrzeba następujących warunków: a) musi on przemawiać jako Głowa całego Kościoła, jako Pasterz i Nauczyciel wszystkich wiernych Chrześcijan, nie zaś jako człowiek prywatny; b) musi przemawiać w rzeczach wiary i obyczajów, a nie w innej materii; c) muszą to być orzeczenia rozstrzygające i usuwające wszelkie spory i wątpliwości, nie zaś rady lub upomnienia; d) te orzeczenia muszą zobowiązywać cały Kościół czyli podawać prawdy lub przepisy, których cały Kościół powinien się trzymać; a więc nie należą tu rozkazy lub wyroki, które obchodzą tylko jednostki, albo pewną cząstkę wiernych. 3) Tej nieomylności przyczyną sprawczą jest asystencja Boska, czyli Duch Święty, który nie dopuści, aby Papież miał zbłądzić, podobnie jak chroni cały Kościół nauczający od błędu. 4) Takie orzeczenia Biskupa Rzymskiego nie mogą ulegać z istoty swojej żadnym poprawkom (irreformabiles esse), czyli że musimy je uznać za wolne od błędu, nie czekając na to, czy je zechce przyjąć większość Biskupów (te słowa Soboru są zwrócone przeciw Gallikanom).

--------------------------------------------------------------------------
KATOLICKA DOGMATYKA OGÓLNA
KS. ALOJZY JOUGAN
CZĘŚĆ TRZECIA
Nauka o boskości Kościoła katolickiego
ROZDZIAŁ CZWARTY
O własnościach Kościoła katolickiego
§ 54. Nieomylność urzędu nauczycielskiego:


2) Nieomylnie naucza w Kościele również sam papież, gdy mówi "z katedry", to znaczy, gdy wykonując swój najwyższy urząd pasterski i nauczycielski orzeka, wyrokuje, rozstrzyga na mocy swej najwyższej apostolskiej władzy, że jakiejś nauki wiary lub obyczajów mają się wszyscy należący do Kościoła trzymać stale i silnie.

Sobór Watykański (ses. 4, cap. 3) określa bliżej rodzaj i podstawy tej nieomylności. Uczy mianowicie, że papież wsku­tek pomocy Boskiej, przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra, po­siada tę nieomylność, jaką boski Zbawiciel dał swemu Kościo­łowi w nauczaniu prawd wiary lub obyczajów, zatem wyroki biskupa rzymskiego są przez się, a nie dopiero za zgodą Ko­ścioła nieomylne. Warunkiem nieomylności urzędu nauczycielskiego papieża w Kościele jest, aby wyrok jego odniósł się 1) do definicji tj. do orzeczeń czyli wyroków w sprawach wiary lub obycza­jów a wydanych na podstawie źródeł objawienia; 2) wyrok musi być wygłoszony z "katedry" tj. w charakterze najwyż­szego nauczyciela; 3) z zamiarem zobowiązania wszystkich wiernych. Nie zabezpiecza to jednak papieżowi jakiejś boskiej własności, ani osobistej nieomylności. Jest bowiem łaską stanu czyli urzędu, daną papieżowi nie dla jego osoby, lecz dla do­bra Kościoła; zatem niezależnie od osobistej jego świętości od­nosi się tylko do jego urzędu nauczycielskiego.


6. Uzasadnienie nieomylności papieża w urzędzie nauczy­cielskim. Że papież posiada rzeczywiście nieomylność w wyko­nywaniu swego najwyższego urzędu nauczycielskiego, wykazują świadectwa: 1) Pisma św. i 2) kościelnego Podania, nie mniej 3) samo zadanie Kościoła.

a) Pismo św. poręcza to w słowach odnoszących się do pry­matu, gdyż jego dalszym następstwem jest właśnie nieomylność papieża. Chrystus uczynił św. Piotra fundamentem swego Kościoła i zapewnił, że Kościoła zbudowanego na Piotrze potęga piekła nie zwycięży:

1) "Tyś jest (Piotr tj.) opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój a bramy piekielne nie zwyciężą go" (Mt. 16, 18). Skoro tedy papież, jako następca św. Piotra, jest fundamentem, na którym nieomylny Kościół ma stać do końca świata, nie­zwyciężony przez potęgi samego piekła, przeto nie może on zbłądzić we wierze, gdyż wtedy wraz z nim, w nim i przez niego cały Kościół również by zbłądził, co jest wprost na pod­stawie przyrzeczeń Chrystusowych niemożliwym.

2) Po zmartwychwstaniu ustanowił Chrystus Pan św. Piotra, a w nim każdego jego następcę na stolicy rzymskiej, najwyż­szym pasterzem i nauczycielem całego Kościoła. "Paś baranki moje, paś owce moje" (Jan 21, 15-17). Piotr tedy ma "paść" całą trzodę zdrowym pokarmem tj. zdrową nauką, więc i owce tj. matki czyli przełożonych duchownych, i baranki tj. ich synów duchownych czyli wiernych, a wszyscy mają jego głosu pasterskiego słuchać. To zaś jest możliwe tylko pod warunkiem jego nieomyl­ności, gdyż wtedy tylko mogą mieć owce i baranki zupełne do niego zaufanie i wtedy słuchać go mają ścisły obowiązek.

3) Chrystus prosi szczegółowo za Piotrem, aby jego wiara się nie zachwiała i daje mu polecenie, by utwierdzał we wierze swych braci. "Ale ja prosiłem za tobą, aby nie ustawała wiara twoja, a ty niekiedy nawróciwszy się potwierdzaj bracię twoją" (Łk. 22, 32). Jak poprzednie łaski, tak i ta rękojmia i do­dane do niej polecenie, nie odnosi się do Piotra, jako do czło­wieka prywatnego, lecz jako do głowy całego Kościoła, a więc także do każdego następcy św. Piotra. Jeżeli zaś Piotr ma utwierdzać braci, to nie potrafi tego spełniać inaczej, tylko pod tym warunkiem, że sam się we wierze nie zachwieje i przy utwierdzaniu innych sam w błąd nie popadnie.

b) Kościelne Podanie. Świadectw stwierdzających, że cały Kościół uznawał od najdawniejszych czasów nieomylność papieża w urzędzie nauczycielskim, dostarczają dzieła najstar­szych nawet Ojców Kościoła, sposób postępowania wszystkich biskupów i wyroki soborów powszechnych.

Już św. Ireneusz uczy (adv. haer. 3. 3, 2), że z Kościołem rzymskim dla jego wybitnego pierwszeństwa powinien się zga­dzać każdy kościół, tj. wszyscy wierni po wszystkich stronach świata, w nim bowiem przechowuje się zawsze apostolska Tradycja. Wszyscy biskupi, zwłaszcza gdy sobór nie mógł się zgromadzić, przedkładali wszelkie spory w rzeczach nauki obja­wionej do rozstrzygnięcia papieżowi i poddawali się jego wyro­kowi tak, że od dawna ustaliła się zasada: "Roma locuta, causa finita" (Rzym orzekł, zatem sprawa skończona, tzn. załatwiona. – Aug. ser. 131, n. 10). Ojcowie 8 soboru powszechnego (w Konstanty­nopolu) stwierdzają, że rzymska stolica zawsze przechowywała nieskazitelnie katolicką religię, głosiła św. naukę i broniła zawsze czystej wiary. Sobór 14 powszechny w Lugdunie zaznacza, że wszystkie wątpliwości we wierze musi się rozstrzygać wyrokiem stolicy rzymskiej. Sobór Florencki nazywa papieża "Ojcem i na­uczycielem wszystkich chrześcijan". Ostatni Sobór Watykański (1869) wznowił tylko wyrok poprzedniego soboru, a nieomylność papieża ogłosił jako prawdę (dogmat) wiary, obowiązującą wszystkich katolików do uznania i przyjęcia, tj. do wierzenia.

c) Nieomylność papieża w urzędzie nauczycielskim, wynika także z zadania, które Chrystus Pan dał swemu Kościołowi. Za­danie to polega przede wszystkim na nieskazitelnym i całkowitym przechowywaniu i głoszeniu nauki objawionej. Jeżeli więc zajdą spory co do pojmowania tej nauki lub jeżeli zaczną się szerzyć błędy jej przeciwne, wówczas ma Kościół ścisły obowiązek za­łatwić takie spory i wykazać błąd co do wiary lub obycza­jów. A ponieważ nie zawsze da się sobór powszechny zgroma­dzić, zatem musi natenczas w jego zastępstwie orzekać sam papież, a przeto taki wyrok głowy Kościoła musi być wówczas stanowczy i nieomylny.

7. Przedmiot i zakres nieomylności. Kościół nauczający jest nieomylnym we wszystkim, co się tylko do objawienia Bo­skiego i zbawienia wiernych odnosi. Wynika to z celu i prze­znaczenia Kościoła, założonego na to, aby ludziom po wszy­stkie wieki nieskażoną naukę Chrystusową głosił, a zatem nad nią czuwał, od błędów ją ochraniał, wątpliwości rozstrzygał, a zarazem środki do wiecznego zbawienia podawał i osiągnięcie tegoż zabezpieczył. Zakres nieomylności sięga przeto tak dale­ko, jak daleko sięga objawienie Boskie, które Kościół ma obo­wiązek ogłaszać, wyjaśniać i w czystości przechowywać.


 
Z tego wypływa, że urząd nauczycielski Kościoła jest nieomylnym:

a) w przechowywaniu i głoszeniu nauki objawionej, a zatem w prawdach wiary, gdyż Chrystus Pan dał mu Ducha Świętego, aby nauczał "wszelkiej prawdy", jaką sam ogłosił; nie mniej w prawdach obyczajności, gdyż wyraźnie polecił: "nauczając ich chować wszystko, com wam kolwiek przykazał".

b) w rozwijaniu i objaśnianiu nauki objawionej, tj. w ogłaszaniu takich prawd, które wprawdzie nie są wyraźnie objawione, lecz z objawionymi prawdami wiary lub obyczajów w tak ścisłym zostają związku, że same prawdy objawione nie mogłyby być w czystości i bez błędu zachowane, gdyby Kościół w tych także nie był nieomylny; wówczas bowiem nie mógłby samego urzędu nauczycielskiego bez ich poznania sku­tecznie wykonywać.

Dar nieomylności nie jest źródłem nowych objawień, lecz tylko bezpieczną a konieczną rękojmią, że Kościół dawne objawienie w całości posiada i należycie rozumie, wyjaśnia i ogłasza. Kościół nauczający nie może nowej jakiejś nauki zaliczyć do rzędu prawd objawionych, bo objawienie Boskie skończyło się i zamknęło ze śmiercią apostołów. Może atoli jakąś ogólną prawdę objawioną dokładniej określić i rozwinąć. W takiej bowiem prawdzie ogólnej mieści się często wiele prawd innych, które chociaż niewyraźnie tam zawarte, zostają przecież w koniecznym z nią związku. Wyja­śniając przeto i rozwijając prawdę objawioną, nie tworzy Kościół jakiejś nowej nauki. Taka bowiem pozornie nowa nauka jest nową tylko co do wyrazu, lecz nie co do treści, gdyż wzięta jest zawsze ze skarbnicy czyli źródła objawienia tj. z Pisma św. i Tradycji, jest więc tak starą, jak i one. Nowym zaś jest tylko wyrok Kościoła, że ta nauka zawiera się w Objawieniu, a nową wydaje się ona tylko dlatego, że jej przedtem dokładnie nie poznano i ściśle nie określono.

c) w rozstrzyganiu wątpliwości i sporów co do nauki objawionej, a więc także w rozpoznawaniu i potępianiu nauk błędnych.


To wynika z celu, dla którego Chrystus Pan dał Kościołowi dar nieomylności. Najbliższym celem był ten, by wszyscy ludzie mogli za pośrednictwem Kościoła otrzymać prawdziwy i niesfałszowany "depozyt wiary" tzn. wszystkie prawdy objawione. Lecz prawdy te narażone są ciągle na fałszywe u różnych ludzi pojęcia, na zło­śliwe zepsucie, na przekręcenie i skoślawienie, na pociski fałszywej umiejętności. Aby zatem Kościół mógł swój cel osiągnąć musiał Chrystus Pan dać mu nieomylność także w wyrokach co do owych prawd nieobjawionych, z którymi równocześnie same prawdy obja­wione stoją lub upadają, a nie mniej co do błędów lub wątpliwości przeciw nim podniesionych. Bez nieomylnego wyroku w takich rze­czach byłby urząd nauczycielski Kościoła tylko cieniem. Jakoż od najdawniejszych czasów zatwierdzał lub odrzucał Kościół ściśle sformułowane zdania czyli tezy lub całe dzieła. Jeżeli bowiem może Kościół nieomylnie określić, co jest prawdą objawioną, to może też nieomylnie poznać, co się jej sprzeciwia. Musi być zatem nieomylnym w piętnowaniu błędów przeciwnych prawdom objawionym, bez względu czy owe błędy powstały z niezrozumienia objawienia, czy z pychy i ze złego zamiaru, aby w miejsce prawdy od Boga objawionej wprowadzić ludzkie zapatrywania.

X. Dr. Jougan, Katolicka dogmatyka ogólna dla szkół średnich. Lwów 1898, ss. 170-180.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
oraz :
http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,1647.msg95039.html#msg95039
« Ostatnia zmiana: Lipca 25, 2010, 13:23:31 pm wysłana przez LUK » Zapisane
porys
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 2650


« Odpowiedz #53 dnia: Lipca 25, 2010, 13:04:17 pm »

W oderwaniu od łączności z lokalnym biskupem?
Przecież kapłani FSSPX wypowiadają imię biskupa miejsca w Kanonie.
Zapisane
zdewirtualizować awatary
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #54 dnia: Lipca 25, 2010, 13:22:00 pm »

I oczywiście do Radości chodzi więcej osób i nie można powiedzieć, że u Benona "jest wszystko w porządku".
Zapisane
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #55 dnia: Lipca 25, 2010, 13:36:45 pm »

ale tam w niedzielę są dwie msze o 8.30 i o 10, no i kościół jest większy. Trudno powiedzieć ile osób byłoby u św. Benona, gdyby była tam i druga msza. Tak czy inaczej czy w Radości czy u św. Benona jest w sumie mniej osób na mszy niedzielnej niż na jednym NOM w bazylice św. Krzyża, czy w kościele Wszystkich Świętych
Zapisane
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #56 dnia: Lipca 25, 2010, 13:43:46 pm »

Jeśli dobrze pamiętam, to przez pewien czas były dwie Msze.
Zapisane
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #57 dnia: Lipca 25, 2010, 13:52:10 pm »

Ale to krótko, parę miesięcy. Ale to nie zmienia faktu, że chodzących na KRR w Polsce jest promil. Tak samo jak znacznie więcej osób jest na NOM w kościele parafialnym w Radości niż na mszach w Przeoracie. I tak samo jest w parafii Nawiedzenia NMP na Nowym Mieście niż u św. Benona. Myślę, że problemem  jest nie to, czy więcej ludzi jest w przeoracie czy u św. Benona, ale jak zachęcić ludzi by przychodzili na KRR, jak nieraz mają celebrację ,,pod nosem"
Zapisane
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #58 dnia: Lipca 25, 2010, 14:02:37 pm »

Kiedyś założyłem na ten temat wątek pt. "Dlaczego NOM jest zły" i skończyło się na awanturze.

Niektórzy postindultowcy twierdzili, że wcale nie jest taki zły. Skoro nie jest taki zły, to po co gdzieś szukać Mszy poza parafią?
« Ostatnia zmiana: Lipca 25, 2010, 14:09:21 pm wysłana przez Zygmunt » Zapisane
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #59 dnia: Lipca 25, 2010, 14:11:44 pm »

To że tutaj sobie popiszemy na Forum, nie zmieni faktu, że 99,99% procent katolików w Polsce chodzi na NOM i zdecydowana ich większość, nawet gdyby miała możliwość chodzić na KRR wybrałaby NOM, bo ,,widzą"i ,,rozumieją". Mnie też bardzo boli, że do miejsc celebracji KRR w Polsce( w tym do kaplic FSSPX) ludzie ,,nie walą drzwiami i oknami", ale ponad 40 lat ,,posoborowia" zrobiło swoje. I nawet ci, którzy pamiętają KRR z lat dzieciństwa i młodości wybierają NOM, bo ,,rozumieją wszystko". Tak się im wydaje.
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 10 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Raz jeszcze o FSSPX, FSSP ("lefebvryści" - obraźliwe) « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!