Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Października 06, 2022, 21:42:40 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
227711 wiadomości w 6555 wątkach, wysłana przez 1666 użytkowników
Najnowszy użytkownik: KLO
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Neokatechumenat
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 105 106 [107] 108 109 ... 303 Drukuj
Autor Wątek: Neokatechumenat  (Przeczytany 1207917 razy)
Zet
rezydent
****
Wiadomości: 419

« Odpowiedz #1590 dnia: Maja 28, 2010, 09:34:21 am »

Najpierw pan zacytował:
Cytuj
Widać P. Zet nie jest na czasie. Niech się Pan cofnie parę stron i poczyta co o tych kserówkach napisał.
A potem:
kiedy tylko dochodzi do rozmowy merytorycznej, a Panu braknie argumentów - wycofuje się Pan rakiem z rozmowy.
Kiedy ja się wycofałem?
I co ma jedno wspólnego z drugim?
[i
Cytuj
]ale na zestawienie przez P. Luka fragmentów  z "kserówek" i magisterium Kościoła już odpowiedzi znaleźć Pan nie umie. Jedyne wyjście: obrazić się i zakończyć rozmowę.[/i]
Czemu pan tak twierdzi? – odpowiedziałem tylko na inwektywy pana szkieleta nie związane z rozmową z p. Lukiem.
Rozumiem że sugeruje pan iż podczas rozmowy z jednym userem należy ignorować innych?

Cytuj
Jeszcze niedawno twierdził Pan, że w tych kserówkach nie ma nic, z czym by się Pan nie zgodził.

Nie pamiętam bym tak twierdził, jednakże  nie widzę tam żadnych herezji. Dlatego zaproponowałem dyskusję i konsekwentnie odpowiadałem, ale na konkretne sprawy. Nic nie poradzę, że niektórzy bez inwektyw i obrażania nie umieją dyskutować. 

Cytuj
A Pan Zet najpierw "nie widzi w nich żadnych herezji", a później kiedy Pan Luk te herezje wykazuje, to Pan Zet się jak zwykle obraża i rezygnuje z rozmowy...   

Kiedyż taki fakt miał miejsce? – to raczej ja wykazałem, że pan Luk nie ma racji, za co paru userów usiłowało mnie wdeptać w ziemię.
I z rozmowy wcale nie zrezygnowałem, tylko uważając że za chwilę dostanę bana (wszak już raz tak się złożyło – że w trakcie dyskusji dostałem go za szerzenie herezji – chociaż tylko odpowiadałem na zadane  pytania.) jakoś szybko musiałem wyartykułować w dwu słowach pewne rzeczy.
Dodam tylko, że ja pracuje i poza pracą tez mam liczne obowiązki. Na forum wchodzę w niewielu wolnych chwilach, które mam. Teraz tez nie powinienem wchodzić. Wszedłem na moment i musiałem niestety  ukraść trochę czasu, by odpowiedzieć. Niestety niektórzy z panów nie rozumieją, że forum to nie całe życie.
Zapisane
mmw
Gość
« Odpowiedz #1591 dnia: Maja 28, 2010, 10:29:45 am »

Cóż jak już było tu mówione Kościół i Papież uznali DN za:

§ 1. Natura Drogi Neokatechumenalnej została zdefiniowana przez Jego 9Świątobliwość Jana Pawła II kiedy pisze: „Uznaję Drogę Neokatechumenatną jako itinerarium formacji katolickiej ważnej dla społeczeństwa i czasów dzisiejszych”
§ 2. Droga Neokatechumenalna pozostaje w służbie Biskupowi jako jeden ze sposobów diecezjalnej realizacji wtajemniczenia chrześcijańskiego i stałego wychowania wiary.
§ 3. Droga Neokatechumenalna, posiadająca publiczną
osobowość prawną ,składającą się z zespołu dóbr duchowych:

Państwa mantra o sekcie niczego tu nie zmieni. A te qasidiagnozy psychologiczne przez net są rozśmieszające.


Kościół i Papież uznali też swego czasu Legionistów Chrystusa. Czy oficjalne uznanie oznacza, że twór nie może przerodzić się w sektę, nie może stać się źródłem zgorszenia? Uznanie przez Kościół nie zapobiegło także odrywaniu się całych grup odnowy, patologiom w ruchu rodzin nazaretańskim itp. Zresztą dziwne jest z Pana strony opieranie się na autorytecie Kościoła, skoro programowo podważa Pan jakieś 1500 czy więcej lat jego działalności, wyznając hasło "powrotu do źródeł", oczywiście w karykaturalnym wydaniu autorstwa Kiko.
A rozśmieszające Pana spostrzeżenia natury psychologicznej to efekt wieloletniego obserwowania początkowo odnowy, a potem protestanckich rozbitków w wierze - mechanizmy funkcjonowania tego typu grup są identyczne, nawet "cuda" są identyczne.
Pański ruch niestety stał się postmodernistycznym wynaturzeniem, w którym świeccy małpują kapłanów tworząc alternatywną hierarchię a kapłani są sprowadzani do roli maszynek do Eucharystii [albo i nie-Eucharystii, jeśli opierać się na wiedzy objawionej w kserówkach] i kumpli, zaś wszystko to w ramach teatru oddającego fantazje Kiko o życiu pierwszych chrześcijan.
Zapisane
zwykły katolik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 49

« Odpowiedz #1592 dnia: Maja 28, 2010, 10:38:22 am »

Panowie (nie zauważyłem tutaj kobiet) najpierw chciałbym napisac krótki wstęp nt. kserówek katechez które były tutaj przytaczane wielokrotnie, gdyż budzi to wiele emocji.

Owe katechezy to spisany w formie książkowej cykl katechez wygłoszonych przez Kiko w jednej z parafii w roku bodajże 1969.
Katecheza została nagrana a potem spisana z poprawkami językowymi, gdyż Kiko jeszcze słabo znał język włoski - po prostu stenogram.

Dla analizy tego tekstu najpierw należy wiedziec wg zasad katechetyki, że tekst mówiony bardzo często zabarwiony emocjami jest żywy i nie zawsze dobrze dobrane czy zestawione słowa mogą miec skojarzenia dwuznaczne.

Katechezy zwiastowania (czyli stenogram z katechez wygłoszonych przez Kiko w 1969 były badane pierwszy raz przez Kongregację d/s kleru (dział katechetyczny) w 1977 roku. Poniżej przedstawiam fragment krótkiej opinii oraz odnośnik i nr protokołu tej sprawy w Kongregacji.

Znalazłem tylko tekst w wersji włoskiej. Przetłumaczyłem go na szybko tak jak mi wyszło.

W skrócie: jest 14 tomów tzw. linii orientacyjnych dla katechistów, których pierwszą częścią są katechezy wstępne i były analizowane w 1977 przez wyżej wspomnianą Kongregację przez eksperta katechezy starożytnej ks. G. Groppo.:

"nowośc tych katechez i kryterium fundamentalne dla ich interpretacji zależy od tego, że jest to wyrażenie ustne przeżytego doświadczenia wiary i nawrócenia i dlatego chodzi tu o język egzystencjalny, którego prawda nie może byc poszukiwana w pojedynczych zdaniach ale w kontekście ogólnym: doświadczenie przeżyte bardzo intensywnie nie podpada pod formułowanie teoretyczne ale wyraża się zawsze w sposobie trochę chaotycznym z wieloma powtórzeniami i zbiegami paradoksów bardziej w obrazach niż w koncepcjach. Chciałbym wydobyc jeszcze inny aspekt tych katechez lub lepiej samej DN. Jako badacz katechezy antycznej muszę powiedziec, że próba Koko i Carmen, aktualizacji katechumenatu to próba udana.
Doświadczenie dało do zrozumienia, że to co głęboko ważne zawierała tamta instytucja pierwszych wieków udało się przełożyc na strukturę, która nie jest kalką tej starożytnej ale streszcza wszystkie najważniejsze jej elementy i wprowadza je w nowy kontekst: nawrócenie ochrzczonych, którzy nigdy nie dokonali wyboru osobistej opcji wiary. W tym procesie - który zawiera swój czas - ci ochrzczeni ze wspólnot DN są wspomagani by przeżywac ich opcję fundamentalną wiary w klimacie wspólnoty by oddac się radykalizmowi ewangelicznemu. Wprowadzając ich stopniowo na sposób doświadczalny zarówno w Słowo Boże jak i w Sakramenty nawrócenia chrześcijańskiego (spowiedź) oraz w Eucharystię. Ja widzę to wszystko bardzo pozytywnie."....

(Pierwszy tom "linie orientacyjne dla Ekip Katechistów", str. 1, protokół 156375, 12 września 1977.)


Nella prefazione al primo volume di "Orientamenti per le Equipes di Catechisti", gli iniziatori affermano che già nel 1977 detti volumi furono oggetto di un accurato esame da parte della Congregazione per il Clero. L'analisi fu fatta da un esperto di catechesi antiche, Padre G. Groppo. La prefazione riporta vari stralci della relazione finale di Padre Groppo con relativo numero di protocollo:
   « La novità di queste catechesi e il criterio fondamentale per la loro interpretazione è costituito dal fatto che sono espressione orale di un'esperienza vissuta di fede e di conversione e che pertanto si tratta di un linguaggio esistenziale, la cui verità non va ricercata nella singola frase, ma nel contesto generale: un'esperienza vissuta intensamente non si presta a formulazioni teoriche nitide, ma si esprime sempre in modo un po' caotico, con frequenti ripetizioni, con il ricorso a paradossi, più per immagini che per concetti. Intendo ora rilevare un altro aspetto di queste catechesi, o meglio di questo Cammino neocatecumenale. Come studioso della storia della catechesi antica devo dire che il tentativo di Kiko e Carmen di attualizzare il catecumenato è un tentativo riuscito.
L'esperienza ha fatto intuire quello che di profondamente valido conteneva questa istituzione dei primi tre secoli e ha permesso di tradurla in una struttura la quale, pur non ricalcando l'antica, ne assume gli elementi più importanti e li inserisce in un contesto nuovo: quello della conversione di battezzati che però non hanno mai fatto una opzione personale di fede. In questo processo - che implica il suo tempo - questi battezzati delle Comunità Neocatecumenali vengono aiutati a fare la loro opzione fondamentale di fede in un clima di comunità, a rendersi disponibili all'accettazione del radicalismo evangelico; iniziandoli gradualmente e in modo esperienziale sia alla Parola di Dio sia ai Sacramenti della conversione cristiana (Penitenza), sia dell'Eucarestia. Io trovo tutto questo molto positivo »
   
(Primo volume degli "Orientamenti per le Equipes dei Catechisti", pag. 1, protocollo 156375, 12 settembre 1977.)

Również w tym samym wstępie:

"Wersja skorygowana "linii orientacyjnych dla Ekip Katechistów dla fazy nawrócenia", która została przygotowana przez Komisję utworzoną przez inicjatorów DN zachowała język oryginalny, żywy, mówiony. Poprawiła wyrażenia niekompletne, lub mało szczęśliwe - któe mogłyby wydawac się dwuznaczne - własne dla języka mówionego lub spowodowane tłumaczeniem nie zawsze właściwym z języka hiszpańskiego. Komisja wzięła również pod uwagę obserwacje poczynione po drugim badaniu "linii orientacyjnych...." przez Kongregację d/s Kleru w 1990 r. Na koniec zostały dodane cytaty biblijne, do których się odnosi, i które pomagają w lepszym zrozumieniu sensu wypowiedzi.

W trakcie ponownego badania tekstów "linii orientacyjnych..." na wskazanie Kongregacji Wiary wszystkie 14 tomów zostało zaopatrzone w odpowiednie odnośniki do Katechizmu Kościoła Katolickiego, które nie posiadają wartości ilustracyjnej ale normatywną".

Sempre nella prefazione del primo volume di "Orientamenti alle Equipes di Catechisti" (pag.1) si afferma:
   « La versione corretta degli "Orientamenti alle Equipes di Catechisti per la fase di conversione", che è stata preparata da una Commissione incaricata dagli iniziatori del Cammino Noecatecumenale ha rispettato il linguaggio originale, vivo ed orale. Ha corretto espressioni incomplete, o meno felici - che potevano anche sembrare ambigue - proprie del linguaggio parlato o semplicemente dovute alla traduzione non sempre accurata dell'originale spagnolo. Ha tenuto conto, inoltre, delle osservazioni fatte dal secondo esame degli Orientamenti da parte della Congregazione per il Clero del 1990. Infine hanno aggiunto le citazioni bibliche a cui fa riferimento o che aiutano a meglio capire il senso del discorso.

Nel rivedere il testo degli Orientamenti alle Equipes di catechisti, su indicazione della Congregazione per la dottrina della Fede, i 14 volumi sono stati corredati con opportuni riferimenti al Catechismo della Chiesa Cattolica, che non hanno valore illustrativo, ma normativo.

Zapisane
zwykły katolik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 49

« Odpowiedz #1593 dnia: Maja 28, 2010, 10:48:51 am »

Poza tym co wyżej napisałem, aby nie wyciągac wciąż tych samych tematów i wałkowac je w koło jeśli chodzi o liturgię w małych grupach to proszę przeczytac:

"Eucharisticum mysterium", z 25 maja 1967, nn. 27 e 30 (AAS 59, 1967, 556-557) i "Actio pastoralis", z 15 maja 1969 (AAS 61, 1969, 806-811).


Dyrektorium katechetyczne DN (wcześniej "linie orientacyjne dla Ekip Katechistów") zostały opracowane przez kongregacje (czytaj wcześniejszy post). Czy sprawa jest całkowicie zakończona w sensie publicznego wydania tego nie wiem, raczej będzie to druk wewnętrzny jak tysiące innych w Kościele, których nie można nabyc w sklepie. Takowe druki nie wymagają imprimatur czego niektórzy z was ciągle się domagają np. użytkownik JWK głośno o tym krzyczy. Statut DN jest dokumentem oficjalnym i nie posiada żadnego imprimatur (prosze wziąc do ręki jakikolwiek egzemplarz) nie wszystkie pozycje wydawane, nawet encykliki mają imprimatur. Dokładnie nie wiem od czego to zależy.


Zapisane
zwykły katolik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 49

« Odpowiedz #1594 dnia: Maja 28, 2010, 10:57:29 am »

Jeśli chodzi o głoszone katechezy to: "linie orientacyjne..." czy jak wolicie kserówki czy skrypt są tylko pomocą a nie uczy się tego na pamięc każdy głosi wg doświadczenia, które ma, inaczej robi to ksiądz inaczej samotny a inaczej człowiek żonaty czy mężatka.
Wielokrotnie byłem przy okazji różnych etapów, czy katechez gdzie obecni byli biskupi i nigdy nie słyszałem aby bispup poprawiał czy oskarżał kogoś o herezje. W ekpie głoszącej zawsze jest kapłan, który dba o czystośc doktryny i czasami koryguje jeśli ktoś dwuznacznie lub źle coś przekazał.

Zapisane
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5408


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #1595 dnia: Maja 28, 2010, 11:03:11 am »

Wie Pan, ja słyszałem niejednokrotnie bzdury i herezje płynące z ust biskupów i kardynałów (a jednego to już na pewno). Więc niech nie bierze Pan sobie tego za pewnik.
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
zwykły katolik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 49

« Odpowiedz #1596 dnia: Maja 28, 2010, 11:07:37 am »

Jeśli ktoś ma czas i chce zobaczyc jak Eucharystię ze wspólnotami celebrował JPII w 1988 roku gdy Komunię Św. rozdawano jeszcze na ręce to podaję link:

http://www.camminoneocatecumenale.it/new/video.asp?lang=pl&id=17

Dzisiaj jest na stojąco i nikt nie robi z tego problemu.

Nie wiem czy warto jest się spierac czy krzyż ma stac na ołtarzu, czy obok, czy kwiaty mogą byc na ołtarzu czy świecznik ma miec taką formę czy inną.

Akurat w mojej parafii gdzie nie ma DN krzyż stoi obok, zresztą jak patrzę po kościołach różnych to tak jest w dużej większości. Pamiętam z dzieciństwa z mojej parafii na wsi gdy jako ministrant służyłem krzyż stał też obok. To chyba nie jest dogmat albo element dyskwalifikujący cokolwiek.
Gdy będziemy punktowali jedni drugim najdrobniejsze rzeczy to o niczym się nie porozmawia.

W katedrze warszawskiej też krzyż stoi obok.
Zapisane
bohator
uczestnik
***
Wiadomości: 238

« Odpowiedz #1597 dnia: Maja 28, 2010, 11:11:01 am »


Nie wiem czy warto jest się spierac czy krzyż ma stac na ołtarzu, czy obok, czy kwiaty mogą byc na ołtarzu czy świecznik ma miec taką formę czy inną.

Akurat w mojej parafii gdzie nie ma DN krzyż stoi obok, zresztą jak patrzę po kościołach różnych to tak jest w dużej większości. Pamiętam z dzieciństwa z mojej parafii na wsi gdy jako ministrant służyłem krzyż stał też obok. To chyba nie jest dogmat albo element dyskwalifikujący cokolwiek.
Gdy będziemy punktowali jedni drugim najdrobniejsze rzeczy to o niczym się nie porozmawia.

W katedrze warszawskiej też krzyż stoi obok.

Nie czyta Pan ze zrozumieniem...... W budynku NIESAKRALNYM krzyż ma stać na stole, czyli Msze w salkach, etc.  Jak u mnie na odpuście Msza jest plenerowa to zawsze NA OŁTARZU  stoi krzyż i tak być powinno
« Ostatnia zmiana: Maja 28, 2010, 11:12:57 am wysłana przez bohator » Zapisane
"Ujednolicenie dogmatów, złagodzenie nauki moralnej, uproszczenie rytuału nie przyciąga niewierzących, lecz zbliża do nich" - N. G. Davila.
bohator
uczestnik
***
Wiadomości: 238

« Odpowiedz #1598 dnia: Maja 28, 2010, 11:16:45 am »

Nie wiem czy warto jest się spierac czy krzyż ma stac na ołtarzu, czy obok, czy kwiaty mogą byc na ołtarzu czy świecznik ma miec taką formę czy inną.

No jasne....a po co się spierać z satanistami? Grunt że mają krzyż, co tam, że odwrócony- po co się o to spierać? Czasami nawet upadły kapłan odprawi ichnią Mszę...

Nie czepiamy się świecznika jako takiego, tylko chodzi nam o to, że jest to menora! Dzięki temu powstają naleciałości judaistyczne, swoją drogą całkiem nie potrzebne....
Zapisane
"Ujednolicenie dogmatów, złagodzenie nauki moralnej, uproszczenie rytuału nie przyciąga niewierzących, lecz zbliża do nich" - N. G. Davila.
tkiller
aktywista
*****
Wiadomości: 1148


Koń jaki jest, każdy widzi.

« Odpowiedz #1599 dnia: Maja 28, 2010, 11:22:47 am »


Kościół i Papież uznali też swego czasu Legionistów Chrystusa. Czy oficjalne uznanie oznacza, że twór nie może przerodzić się w sektę, nie może stać się źródłem zgorszenia? Uznanie przez Kościół nie zapobiegło także odrywaniu się całych grup odnowy, patologiom w ruchu rodzin nazaretańskim itp. Zresztą dziwne jest z Pana strony opieranie się na autorytecie Kościoła, skoro programowo podważa Pan jakieś 1500 czy więcej lat jego działalności, wyznając hasło "powrotu do źródeł", oczywiście w karykaturalnym wydaniu autorstwa Kiko.
A rozśmieszające Pana spostrzeżenia natury psychologicznej to efekt wieloletniego obserwowania początkowo odnowy, a potem protestanckich rozbitków w wierze - mechanizmy funkcjonowania tego typu grup są identyczne, nawet "cuda" są identyczne.
Pański ruch niestety stał się postmodernistycznym wynaturzeniem, w którym świeccy małpują kapłanów tworząc alternatywną hierarchię a kapłani są sprowadzani do roli maszynek do Eucharystii [albo i nie-Eucharystii, jeśli opierać się na wiedzy objawionej w kserówkach] i kumpli, zaś wszystko to w ramach teatru oddającego fantazje Kiko o życiu pierwszych chrześcijan.
Legion powstał przed soborem
Rodziny nie uzyskały oficjalnej aprobaty Kościoła z tego co wiem.
Ciekawe na jakiej podstawie wysnuł pan wniosek że podważam 1500 lat działalności kościoła?  U nas cuda się nie zdarzają ;)
Cóż osąd pan wydał to może wyrok i będzie pozamiatane a to ze niema to nic wspólnego z rzeczywistością to już inna sprawa. Ciekawe ilu księżom powie pan w twarz że są maszynkami do Eucharystii [albo i nie-Eucharystii, jeśli opierać się na wiedzy objawionej w kserówkach] i kumpli, zaś wszystko to w ramach teatru oddającego fantazje Kiko o życiu pierwszych chrześcijan.
Zapisane
"..co sądzić o tych nawet pobożnych, którzy podczas Mszy św. odmawiają różaniec i najrozmaitsze litanie albo przez całą Mszę św. odmawiają modlitwy przygotowawcze do komunii św. Ci wszyscy, tak należy stwierdzić, liturgicznie nieprawidłowo uczestniczę we Mszy świętej."
mmw
Gość
« Odpowiedz #1600 dnia: Maja 28, 2010, 11:25:47 am »

No i tradycjnie każdy pozostał przy swoim zdaniu  :)
Zapisane
zwykły katolik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 49

« Odpowiedz #1601 dnia: Maja 28, 2010, 11:32:40 am »

Dla Pana LUK, który ileś stron wcześniej poczynił wywody odnośnie pochodzenia Eucharystii, jej ustanowienia, że nie ma nic wspólnego z Paschą Żydowską, że na Passze nie pija się wina itd.

Proponuję spojrzec w KKK, a dawniejsze encykliki czytac z większym zrozumieniem i aktualizowac je.

1339 Jezus wybrał czas Paschy, aby wypełnić to, co zapowiedział w Kafarnaum: dać swoim uczniom swoje Ciało i swoją Krew.

1340 Celebrując Ostatnią Wieczerzę z Apostołami podczas uczty paschalnej, Jezus wypełnił w sposób ostateczny Paschę żydowską. Istotnie, przejście Jezusa do Ojca przez śmierć i zmartwychwstanie jest uprzedzane podczas Ostatniej Wieczerzy i celebrowane w Eucharystii, która wypełnia Paschę żydowską i uprzedza ostateczną Paschę Kościoła w chwale Królestwa.

"To czyńcie na moją pamiątkę"

1334 W Starym Przymierzu na znak wdzięczności wobec Stwórcy składano w ofierze chleb i wino pośród pierwocin owoców ziemi. W kontekście Wyjścia z Egiptu otrzymują one jednak jeszcze nowe znaczenie: niekwaszony chleb, który Izraelici spożywają co roku w święto Paschy, upamiętnia pośpiech wyzwalającego wyjścia z Egiptu. Wspomnienie manny na pustyni zawsze będzie przypominać Izraelowi, że żyje chlebem słowa Bożego 151 . Wreszcie codzienny chleb jest owocem Ziemi Obiecanej, potwierdzeniem, że Bóg jest wierny swoim obietnicom. "Kielich błogosławieństwa" (1 Kor 10, 16) na końcu żydowskiej uczty paschalnej dodaje do świątecznej radości wina wymiar eschatologiczny, wymiar mesjańskiego oczekiwania na przywrócenie Jeruzalem. Jezus ustanowił Eucharystię, nadając nowy i ostateczny sens błogosławieństwu chleba i kielicha.

myślę, że każdy posiada KKK i nie trzeba tutaj wiele cytowac. Zresztą w KKK jest bardzo wiele słów PASCHA.

Wydaje mi się,  że wszystkie nieporozumienia pochodzą z braku ustalenia pewnych pojęc, gdyż DN:

- uznaje jak cały Kościół obecnośc żywą i prawdziwą w Najświętrzym Sakramencie,
- uczestniczymy w Adoracjach,
- Ciało Pańskie noszone jest do chorych,
- Najświętrzy Sakrament jest przechowywany do adoracji.

Nie trzeba wyciągac nie wiadomo jakich argumentów, gdyż my to wszystko uznajemy, w tym jesteśmy.
Zapisane
zwykły katolik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 49

« Odpowiedz #1602 dnia: Maja 28, 2010, 11:34:38 am »

Cytuj
No jasne....a po co się spierać z satanistami? Grunt że mają krzyż, co tam, że odwrócony- po co się o to spierać? Czasami nawet upadły kapłan odprawi ichnią Mszę...

Nie czepiamy się świecznika jako takiego, tylko chodzi nam o to, że jest to menora! Dzięki temu powstają naleciałości judaistyczne, swoją drogą całkiem nie potrzebne....
[/quote]

jeszcze raz proszę o rzetelną wymianę zdań i nie porównywac nas do satanistów.

Nie chcę na tym forum ironizowac ani lekceważyc kogokolwiek. Jeśli ktoś chce tylko jątrzyc, wypisywac różnego typu uszczypliwe uwagi to nie ma sensu rozmawiac
Zapisane
Serpico
aktywista
*****
Wiadomości: 654

« Odpowiedz #1603 dnia: Maja 28, 2010, 11:37:56 am »

" itinerarium"

Nazwa i określenia nie kwalifikują tego czy NEO jest w Kościele czy nie
Obowiązuje KPK i to jest miarodajne. Wg definicji istniejacego prawa mamy działać, ale nie na podstawie egzaltowanych okresleń.Także nie ściemniajcie.
Jeszcze kilka lat temu neo mówiło, ze im nie jest potrzebny statut bo są wybrańcami i itinerarium. No i co z tego wyszło? Sami widzicie.

W rozumieniu KPK neo jest stowarzyszeniem, choć jej statut o tym nie mówi. Charakter wspólnoty określa instancja nadrzędna a nie jej liderzy. Równie dobrze mogliby się określić w statucie "Klubem miłośników Kiko", ale to i tak nie zmieniłoby jej charakteru stowarzyszenia w perspektywie KPK. Wszystkie wspólnoty zatwierdzane przez Kościół działają w ramach prawa kanonicznego. Jak tak nie będzie to są poza Kościołem.
Zapisane
zwykły katolik
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 49

« Odpowiedz #1604 dnia: Maja 28, 2010, 11:38:52 am »

Cytuj
Nie czepiamy się świecznika jako takiego, tylko chodzi nam o to, że jest to menora! Dzięki temu powstają naleciałości judaistyczne, swoją drogą całkiem nie potrzebne....
[/quote][/quote]

Skąd ta fobia przed tym co odziedziczyliśmy od Żydów? Używana na DN nie jest dokładnie menorą gdyż ma 9 świec.
Poza tym wszystko co otrzymaliśmy mamy od Żydów: Jezys Chrystus, cała historia zbawienia wypełniona w Nim i wszystko co zrobił to wypełnił Prawo - żydowskie.

Mam nadzieję, że ten temat za bardzo nie poróżni bo jak obserwowałem różne fora temat żydów porusza aż za bardzo.
Zapisane
Strony: 1 ... 105 106 [107] 108 109 ... 303 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Neokatechumenat « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.14 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!