Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 26, 2021, 03:24:46 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
224679 wiadomości w 6490 wątkach, wysłana przez 1622 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Joanna K.
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Bractwo św. Piusa X a SVII
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 9 10 [11] 12 13 ... 47 Drukuj
Autor Wątek: Bractwo św. Piusa X a SVII  (Przeczytany 194498 razy)
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4745


« Odpowiedz #150 dnia: Kwiecień 29, 2011, 03:03:06 am »

Popowcy czy bezpopowcy, Raskolnikow czy Nikon, Starowiery czy Prawosławni...wszyscy są poza Kościołem...więc wszystko jedno...
miesza Pan strasznie ...pisze Pan "byli papieże i antypapieże ale..." wyprowadzając analogię ...właśnie do czego ? FSSPX ma "wybrać sobie antypapieża czy papieża"?
Poza tym właśnie chodzi o to "trwanie przy depozycie wiary", ponieważ go nie ma zwyczajnie, to nie ma też żadnego "najlepszego klimatu na pojednanie"...
zresztą jakie "pojednanie" ? FSSPX nigdy z Kościołem się nie pokłóciło...
Posoborowie natomiast niebawem przedstawi Panu wzorce "pojednania" w pażdzierniku, w Asyżu, które zwyczajnie dla każdego wierzącego katolika są nie do przyjęcia ....
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
tak
adept
*
Wiadomości: 40

« Odpowiedz #151 dnia: Kwiecień 29, 2011, 09:49:38 am »

Ciekawe, skąd Pan już teraz wie, jakie wzorce "pojednania" zostaną podane w Asyżu. Zapewne też domyśla się pan poprzez analogię - więc mogę odpowiedzieć pięknym za nadobne, że Pan wszystko miesza.
Dla mnie sprawa dotycząca depozytu wiary jest dosyć prosta - naucza jej przez całą swą historię Kościół. Następcą św. Piotra jest papież i on jest gwarantem ciągłości. A nad tym, co dzieje sie z Kościołem czuwa Duch Swięty. I piekło Kościoła nie przemoże. Aż wstyd mi przypominać tak podstawowe sprawy. 
Zapisane
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #152 dnia: Kwiecień 29, 2011, 10:34:13 am »

Z faktu, ze woda jest mokra nie nalezy wyciagac wniosku, ze trzeba sie taplac w wodzie z turbiny reaktora atomowego.
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5511


« Odpowiedz #153 dnia: Kwiecień 29, 2011, 18:33:37 pm »

Być może to dzięki stanowczej postawie FSSPX można znów w Kosciele sprawować liturgię w klasycznym rycie rzymskim. Nie przeczę, że tak mogło być, choć to tylko gdybanie.
Przesłanki jakie mamy - "Indult Agaty Christie" (Paweł VI)  - obwarowania, jakimi była obłożona Msza św. w starym rycie. Nikt nowy nie miał szans się dowiedzieć, że coś takiego ma miejsce. "Quattur abhinc annos"  (Jan Paweł II) "problem starego rytu już niemal rozwiązany" - stanowiliśmy "problem" który się niemal rozwiązał. Dopiero "Ecclesia Dei adflicta" - przyznawała tradycji jakieś prawa - poza prawem do wymarcia. Ale to już po święceniach w 1988 roku.  Zapewne bez nich tradycja by istniała i rozwijała się, ale z całą pewnością mniej dynamiczne. (choć polska może jest wyjątkiem, tu swego czasu większość biskupów była tak naprawdę tradycyjna, może straszak schizmy - mógł zaszkodzić sprawie - nie wiem...)

Ale zarazem jestem pełen obaw wobec tego, co się stało i co się dzieje z FSSPX.
A co się stało i co się dzieje?

Kościół miał w swojej historii kryzysy, podejmował nierozważne działania (choćby papieże i antypapieże - wybierając pierwszy z brzegu przykład), ale zawsze był i pozostawał dziedzicem wielkiej sprawy i może być pewny, że bramy piekielne go nie przemogą. Odłączając się i będąc nieposłusznym można zabrnąć zbyt daleko. Wydaje mi się, że teraz jest czas na powrót.
Po pierwsze - co do kryzysów ma Pan rację, tyle, ze tu po raz pierwszy w historii to Kościół sam próbuje popełnić samobójstwo. Posłuszeństwo jest niebezpiecznie blisko współudziału...

Pewnie nie jestem pierwszym, któremu może nasuwać się skojarzenie z porównywalną sytuacją z przeszłości, która miała miejsce w kręgu rosyjskiego Kościoła prawosławnego. Oczywiście nie jest to ta sama sytuacja i mam nadzieję, że nie będzie podobna. Myślę o raskole w XVII wieku.
Cytuj
Widzi Pan - w Rosji podłoże raskołu było czysto dyscyplinarne - dotyczyło wyłącznie liturgii (i okolic liturgii). W Kościele - linią frontu są dogmaty, które nowy ryt w sposób perfidny podważa...

Zdaję sobie sprawę, że ten przykład nie odpowiada dzisiejszym realiom, ale jest bardzo pouczajacy (przynajmniej da mnie). Jest trochę jak przestroga. Nie znam (bo niby skąd) treści rozmów FSSPX z Rzymem. Ale wydaje mi się, że teraz jest dobry klimat do jedności. Uważam, że warto z niej skorzystac dla dobra Kościoła.
Pażywiom, uwidim. Bramy piekielne Go nie przemogą, choć tych, co w konsekwencji złych ludzkich wyborów odpadną - szkoda...
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4745


« Odpowiedz #154 dnia: Maj 02, 2011, 18:51:21 pm »

Ciekawe, skąd Pan już teraz wie, jakie wzorce "pojednania" zostaną podane w Asyżu. Zapewne też domyśla się pan poprzez analogię - więc mogę odpowiedzieć pięknym za nadobne, że Pan wszystko miesza.
Dla mnie sprawa dotycząca depozytu wiary jest dosyć prosta - naucza jej przez całą swą historię Kościół. Następcą św. Piotra jest papież i on jest gwarantem ciągłości. A nad tym, co dzieje sie z Kościołem czuwa Duch Swięty. I piekło Kościoła nie przemoże. Aż wstyd mi przypominać tak podstawowe sprawy.

Zatem co tu mają za znaczenie "starowiery" ? Słusznie. tej linii którą Pan podaje  proszę się właśnie trzymać gdy chodzi o zdanie wytłuszczone powyżej to wszystko powinno być w najlepszym pożądku. Co zaś do wzorców "pojednania" które mogą być podane w Asyżu natomiast, proszę nie mieć żadnych złudzeń...sam fakt oraz cele zorganizowania tego procederu mówią same za siebie i mniejsza w jakiej skali zostanie "wykonany" remake roku 1986... Zresztą dla tych, którzy się jeszcze łudzą polecam gorąco tekst homilii Benedykta XVI wygłoszonej podczas beatyfikacji w niedzielę...zwłaszcza kontekstu SV II...
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7239

« Odpowiedz #155 dnia: Maj 02, 2011, 19:57:31 pm »

Ciekawe, skąd Pan już teraz wie, jakie wzorce "pojednania" zostaną podane w Asyżu. Zapewne też domyśla się pan poprzez analogię - więc mogę odpowiedzieć pięknym za nadobne, że Pan wszystko miesza.
Dla mnie sprawa dotycząca depozytu wiary jest dosyć prosta - naucza jej przez całą swą historię Kościół. Następcą św. Piotra jest papież i on jest gwarantem ciągłości. A nad tym, co dzieje sie z Kościołem czuwa Duch Swięty. I piekło Kościoła nie przemoże. Aż wstyd mi przypominać tak podstawowe sprawy.

Czytuję sobie takie rozmyślania z Bogiem dla świeckich, które pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM, wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej. Nie wiem z którego to było dnia i kiedy już, ale sobie zapisałam i panu zacytuję:

"Zawsze wołano: "Już koniec z Kościołem!" I zawsze wychodził Kościół z tych zapasów odmłodzony. W tym duchu pisał już św. Ambroży przed 1600 laty: "Często rzucają burze łodzią Kościoła, ale nigdy nie mogą jej roztrzaskać. Gdyż przy maszcie, tj. przy krzyżu, stoi Chrystus, w łodzi siedzi Ojciec, a ster dzierży Święty Duch Pocieszyciel ". Nie daj się więc zbić z tropu, gdy słyszysz o nowych burzach. One są tylko zapowiedzią upadku tych wszystkich, którzy je rozpętali. "Kościół triumfuje nad swymi napastnikami. A wtedy, gdy wrogowie usiłują mu chytrze i dotkliwie zaszkodzić, powala ich", mówi św. Jan Chryzostom.

O jednym jednak przy tym nie zapominaj. Nie wolno zakładać rąk i myśleć, że Jezus wszystko sam zrobi. Kościół jako całość nigdy nie zginie: "Bramy piekielne go nie przemogą" [Mt 16, 18]. Lecz Kościół w jakimś kraju lub którejś części świata może pójść w rozsypkę - przez obojętność i gnuśność jego wyznawców!

A co czytamy u św. Jakuba? "Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga" (Jk 4, 4). Może ty również należysz do tych, którzy umizgują się do innowierców lub niedowiarków i sądzą, że trzeba się do nich jak najbardziej dostosować, choćby za cenę prawdy czy moralności katolickiej? "Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony?" (1 Krl 18, 21).
Zapisane
tak
adept
*
Wiadomości: 40

« Odpowiedz #156 dnia: Maj 04, 2011, 10:10:55 am »

Zatem co tu mają za znaczenie "starowiery" ? 
Bezpośrednio starowierzy czy starowiercy (jak inaczej się ich nazywa) nie mają nic wspólnego z sytuacją FSSPX. W przykładzie, który przytoczyłem wcześniej słowa "analogia" nie użyłem po to, by mówić o tożsamości sytuacji, ale o możliwym jej podobieństwie. Starowierzy nie godzili się na zmiany liturgii, która ma niewątpliwie apostolskie korzenie. Nie chcę tu wchodzić teraz na pole dyskusji o Kościele prawosławnym, bo otworzyłby się nowy, ogromny temat do dyskusji (sporu?). Myślę jednak, że Kościół Rzymski może dojść do jedności z Kościołami Prawosławnymi - bez konieczności zmiany wschodniej liturgii (co zresztą miało po części miejsce w przeszłości, myślę o kościele grecko-katolickim, będącym od wieków w jedności z Rzymem). Więc dla mnie nie jest to wszystko jedno, jak raczył Pan napisać, czy rozmawiamy ze starowierami czy Kosciołem Prawosławnym.
Na tym polega paradoks, o którym chciałem przez analogię coś powiedzieć. Nie ci, którzy nie chcieli się godzić na najdrobniejsze nawet zmiany w liturgii św. Jana Chryzostoma czy św. Bazylego są dziedzicami wiary apostolskiej, z którymi Kościół Rzymski rozmawia o możliwej jedności, ale dziedzicem pozostaje Cerkiew Prawosławna. Dziwne to czasem drogi, które trudno racjonalnie oceniać.
Od razu, by ubiec kolejne nieporozumienie, dodam, że jasne jest dla mnie, iż to Piotra Chrystus ustanowił skałą - i tu jest droga zbawienia. I nie mówię absolutnie o równorzędności prawosławia i Koscioła Katolickiego.
Wracając do sprawy FSSPX... Walczyć o sprawy podstawowe i najważniejsze jest godne szacunku. Lecz skałą jest Piotr. I tego trzymać się trzeba.
 
Zapisane
tak
adept
*
Wiadomości: 40

« Odpowiedz #157 dnia: Maj 04, 2011, 10:20:57 am »

Prosiłbym też kogoś dobrze zorientowanego o jednoznaczną odpowiedź, czy FSSPX uznaje papieza Benedykta XVI za głowę Koscioła bez żadnych zastrzeżeń. Chodzi mi o jasną odpowiedź, czyli "tak" lub "nie", nie zaś na przykład "tak ale...".
Trochę mi wstyd, że tego nie wiem, ale jednak nie wiem.
To prawda, że wymądrzam się o FSSPX na podstawie niepełnej o nich wiedzy. Ale wymądrzam się dlatego, że wiem, iż Chrystus ustanowił Piotra skałą Kościoła.
Zapisane
Imperator
adept
*
Wiadomości: 30

« Odpowiedz #158 dnia: Maj 04, 2011, 10:23:06 am »

Prosiłbym też kogoś dobrze zorientowanego o jednoznaczną odpowiedź, czy FSSPX uznaje papieza Benedykta XVI za głowę Koscioła bez żadnych zastrzeżeń. Chodzi mi o jasną odpowiedź, czyli "tak" lub "nie", nie zaś na przykład "tak ale...".

TAK.
Zapisane
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #159 dnia: Maj 04, 2011, 12:28:06 pm »

Trochę mi wstyd, że tego nie wiem, ale jednak nie wiem.
To prawda, że wymądrzam się o FSSPX na podstawie niepełnej o nich wiedzy.

Na szczescie wiedza jest dzis ogolnodostepna : http://www.piusx.org.pl/fsspx/
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4745


« Odpowiedz #160 dnia: Maj 05, 2011, 00:03:56 am »

Bezpośrednio starowierzy czy starowiercy (jak inaczej się ich nazywa) nie mają nic wspólnego z sytuacją FSSPX. W przykładzie, który przytoczyłem wcześniej słowa "analogia" nie użyłem po to, by mówić o tożsamości sytuacji, ale o możliwym jej podobieństwie. Starowierzy nie godzili się na zmiany liturgii, która ma niewątpliwie apostolskie korzenie. Nie chcę tu wchodzić teraz na pole dyskusji o Kościele prawosławnym, bo otworzyłby się nowy, ogromny temat do dyskusji (sporu?). Myślę jednak, że Kościół Rzymski może dojść do jedności z Kościołami Prawosławnymi - bez konieczności zmiany wschodniej liturgii (co zresztą miało po części miejsce w przeszłości, myślę o kościele grecko-katolickim, będącym od wieków w jedności z Rzymem). Więc dla mnie nie jest to wszystko jedno, jak raczył Pan napisać, czy rozmawiamy ze starowierami czy Kosciołem Prawosławnym.
Na tym polega paradoks, o którym chciałem przez analogię coś powiedzieć. Nie ci, którzy nie chcieli się godzić na najdrobniejsze nawet zmiany w liturgii św. Jana Chryzostoma czy św. Bazylego są dziedzicami wiary apostolskiej, z którymi Kościół Rzymski rozmawia o możliwej jedności, ale dziedzicem pozostaje Cerkiew Prawosławna. Dziwne to czasem drogi, które trudno racjonalnie oceniać.
Od razu, by ubiec kolejne nieporozumienie, dodam, że jasne jest dla mnie, iż to Piotra Chrystus ustanowił skałą - i tu jest droga zbawienia. I nie mówię absolutnie o równorzędności prawosławia i Koscioła Katolickiego.
Wracając do sprawy FSSPX... Walczyć o sprawy podstawowe i najważniejsze jest godne szacunku. Lecz skałą jest Piotr. I tego trzymać się trzeba.


Drogi Panie "TAK" otóż jest zupełnie wszystko jedno, czy człek wypadnie z łodzi przez prawą, lewą burtę czy od dziobu czy rufy, skoro się i tak utopi.
Dlatego uważam Pana analogię za chybioną, ponieważ zarówno Starowiery jak i Prawosławie Gosudarstwiennoje "wypadły z łodzi". Za zupełne nieporozumienie uznaję Pana dywagacje na temat kwestii posiadania przez Cerkiew "dziedzictwa wiary apostolskiej"jako argumentu przeciw racjom Starowierów. Otóż oba bowiem  monstra tej samej schizmy mają ją w równym stopniu  ergo żadnym. Nie wiem na jakiej to przesłance buduje Pan tą karkołomną konkstrukcję logiczną, ale czym lepsi są przedstawiciele "Cerkwi" od "Starowierów"? Czy tym, że mają idąc tropem ich "sukcesji" oraz ich poprzedników, "namaszczenie" od Soso ? Czy to że pod sutannami mogą nosić epolety pułkowików lub generałów KGB...? Czy też może w czymś bliżej są Świętego Kościoła ? Bo chyba nie uważa Pan, że fakt "dialogu" posoborowia z Prawosławiem Gosudarstwiennym stawia je w jakimkolwiek lepszym od Starowierów świetle zwłaszcza w oczach Bożych ?  Zaś z tym o co walczy FSSPX żadne z nich  Cerkwi i Starowierów  nie ma nic wspólnego...bo nie w liturgii tkwi główny problem,choć rzecz jasna "lex orandi , lex credendi"...
« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2011, 00:06:42 am wysłana przez Tato » Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4745


« Odpowiedz #161 dnia: Maj 05, 2011, 00:14:50 am »

Prosiłbym też kogoś dobrze zorientowanego o jednoznaczną odpowiedź, czy FSSPX uznaje papieza Benedykta XVI za głowę Koscioła bez żadnych zastrzeżeń. Chodzi mi o jasną odpowiedź, czyli "tak" lub "nie", nie zaś na przykład "tak ale...".

TAK.

"Placet iuxta modum..." ;)
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Silesius
adept
*
Wiadomości: 4

« Odpowiedz #162 dnia: Maj 20, 2011, 09:32:19 am »

TAK

i modli sie za niego regularnie  np. wczoraj po mszy sw. na majowym
Zapisane
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #163 dnia: Maj 20, 2011, 09:41:02 am »



Z okazji wizyty Benedykta XVI we Francji, St Nicolas byl chyba jedynym kosciolem, w ktorym bily dzwony na wiezy koscielenej.

http://www.dailymotion.com/video/k3dqNm1lExWmRBLubo
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
thomas12345
aktywista
*****
Wiadomości: 1468


Ave crux, spes unica!

Wydawnictwo Te Deum
« Odpowiedz #164 dnia: Maj 20, 2011, 15:14:18 pm »

Dziwne... ??? Przecież oni nie uznają papieża...  ;)
Zapisane
Credo [...] in unam, sanctam, catholicam at apostolicam Ecclesiam ...

Merci, Monseigneur

Protestantów  uważam za braci odłączonych, ale to nie znaczy że heretyk przestaje nim być, kiedy można go nazwać inaczej.
Strony: 1 ... 9 10 [11] 12 13 ... 47 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Bractwo św. Piusa X a SVII « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!