Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipca 20, 2024, 06:21:06 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232279 wiadomości w 6635 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Odradzam służenie do NOM
« poprzedni następny »
Strony: 1 [2] 3 4 ... 15 Drukuj
Autor Wątek: Odradzam służenie do NOM  (Przeczytany 65856 razy)
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5521


« Odpowiedz #15 dnia: Października 12, 2009, 17:17:41 pm »

Nawet jeśli tak jest, mnie obowiązuje posłuszeństwo wobec pasterzy, a ich obarcza całkowita odpowiedzialność za ewentualne szkody na moim sumieniu czy wierze.
Myli się Pan. Nawet zakonnicy (a ich obowiązuje posłuszeństwo szczególne) nie są zwolnieni z osobistej odpowiedzialności za czyny ewidentnie złe (choć nie przesądzam, czy tu ten warunek zachodzi)

Po drugie - wobec świadomości różnic pomiędzy obiema formami uważam, że jestem przygotowany do tego, aby z NOMu - brzydko mówiąc - wyłowić esencję treści i tę esencję traktować jako przedsmak ucztestnictwa w formie nadzwyczajnej.
Mi bliżej jest do wniosku, ze bez KRR jest niezmiernie trudno  (nie da się?) zrozumieć czym jest Msza święta. Dlatego sam NOM jest w tym sensie zagrożeniem dla wiary, że może doprowadzić do błędnego rozumienia tego. Znajomość (nawet powierzchowna) Nadzwyczajnej formy rytu jest chyba wystarczającą odtrutką.
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
spanish inquisition
uczestnik
***
Wiadomości: 135


« Odpowiedz #16 dnia: Października 12, 2009, 17:44:16 pm »

Nawet jeśli tak jest, mnie obowiązuje posłuszeństwo wobec pasterzy, a ich obarcza całkowita odpowiedzialność za ewentualne szkody na moim sumieniu czy wierze.
Myli się Pan. Nawet zakonnicy (a ich obowiązuje posłuszeństwo szczególne) nie są zwolnieni z osobistej odpowiedzialności za czyny ewidentnie złe (choć nie przesądzam, czy tu ten warunek zachodzi)

Po drugie - wobec świadomości różnic pomiędzy obiema formami uważam, że jestem przygotowany do tego, aby z NOMu - brzydko mówiąc - wyłowić esencję treści i tę esencję traktować jako przedsmak ucztestnictwa w formie nadzwyczajnej.
Mi bliżej jest do wniosku, ze bez KRR jest niezmiernie trudno  (nie da się?) zrozumieć czym jest Msza święta. Dlatego sam NOM jest w tym sensie zagrożeniem dla wiary, że może doprowadzić do błędnego rozumienia tego. Znajomość (nawet powierzchowna) Nadzwyczajnej formy rytu jest chyba wystarczającą odtrutką.

W porządku, z tą odpowiedzialnością za moje sumienie trochę przesadziłem ;) Jednak jak już napisałem, liturgia w jakiej uczestniczę nie jest kwestią mojego wyboru ale niejako zastanego stanu rzeczy.

Te problemy właśnie wskazują na to, ze nie należy służyć do NOM.

NOM stanowi zagrożenie dla wiary. Służenie do NOM to przesada.

Niestety nie wszyscy mają równy dostęp do KRR. U mnie to kwestia wyboru jedności z Rzymem i z własną parafią, ale kiedy tylko mam okazję - dojeżdżam na Tridentinę sprawowaną w innej parafii diecezjalnej.
Myślę że uczestnictwo w liturgii według Mszału zatwierdzonego przez Watykan nie może stanowić zagrożenia dla wiary. Nawet jeśli tak jest, mnie obowiązuje posłuszeństwo wobec pasterzy, a ich obarcza całkowita odpowiedzialność za ewentualne szkody na moim sumieniu czy wierze. Po drugie - wobec świadomości różnic pomiędzy obiema formami uważam, że jestem przygotowany do tego, aby z NOMu - brzydko mówiąc - wyłowić esencję treści i tę esencję traktować jako przedsmak ucztestnictwa w formie nadzwyczajnej.


Nikt nie nakazuje służyć do NOM. Myślę, że Pana świadomość różnic jest słaba, skoro nie dostrzega Pan problemu właśnie w służeniu do NOM.

Proszę wybaczyć, jestem stosunkowo nowy w temacie Tradycji. Mimo ogromnej sympatii do KRR i ogromu niedogodności, które dostrzegam w NOM i które mi przeszkadzają podczas służenia do Mszy w NOM, nie mogę zaprzestać uczestniczenia w NOM, ponieważ wiązałoby się to z niewypełnianiem obowiązku niedzielnej Mszy i na dłuższa metę - odcięciem od Kościoła.

Chętnie poznam argumentacje, która nakazuje Panu demonizowanie akurat posługi ministranta w NOM. Ale proszę o argumenty dotyczące konkretnie tylko ministrantury. Bo nie rozumiem dlaczego siedzenie w ławce jest OK, a służenie do Mszy jest "be".
Zapisane
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #17 dnia: Października 12, 2009, 21:31:18 pm »

Bo ministrant angażuje się, udziela poparcia. Robi więcej niż musi - jest to więc forma akceptacji.

Proponuję Panu na początek tę lekturę:
http://forum.piusx.org.pl/forum/index.php?topic=182.0%3Bprev_next=prev

Tekst dotyczy NOM, ale ministrantury nie da się tu oddzielić. Ważne jest czemu się służy.

« Ostatnia zmiana: Października 12, 2009, 21:34:16 pm wysłana przez Zygmunt » Zapisane
Jean Gabriel Perboyre
aktywista
*****
Wiadomości: 2235


« Odpowiedz #18 dnia: Października 12, 2009, 21:42:42 pm »

Cytuj
Proszę wybaczyć, jestem stosunkowo nowy w temacie Tradycji. Mimo ogromnej sympatii do KRR i ogromu niedogodności, które dostrzegam w NOM i które mi przeszkadzają podczas służenia do Mszy w NOM, nie mogę zaprzestać uczestniczenia w NOM, ponieważ wiązałoby się to z niewypełnianiem obowiązku niedzielnej Mszy i na dłuższa metę - odcięciem od Kościoła

Panie spanish inquisition NOM jest wazna msza, ktora odprawia papiez i caly Kosciol, wiec sluzenie do NOMu jest czyms dobrym, a nie zlym jak sugeruje pan Zygmunt, jesli robi sie to swiadomie, zna sie powage swojej funkcji i stara sie w ramach swoich mozliwosci podnosic poziom liturgii.
Prosze dalej spokojnie sluzyc do NOMu i pojechac sobie moze pociagiem na jakis KRR i nie przejmowac sie szczegolnie panem Zygmuntem.
Pozdrawiam
Zapisane
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #19 dnia: Października 12, 2009, 22:11:10 pm »

NOM jest wazna msza, ktora odprawia papiez i caly Kosciol

Jest to po prostu nieprawda. W Kosciele katolickim sa dziesiatki tysiecy ksiezy, ktorzy nigdy nie odprawiali NOMu, w tym tysiace w obrzadku lacinskim.
Ze jest wazna (przynajmniej odprawiana wg. editio typica), to nie zmienia faktu , ze "tak w swym całokształcie, jak i w szczegółach, oddala sie zadziwiajaco od katolickiej teologii Mszy Swietej", ze jest "liturgia sfabrykowana, banalnym produktem chwili". Wiec watpliwosci co do uczestniczenia w niej sa jak najbardziej na miejscu.
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
spanish inquisition
uczestnik
***
Wiadomości: 135


« Odpowiedz #20 dnia: Października 13, 2009, 00:21:20 am »

Bo ministrant angażuje się, udziela poparcia. Robi więcej niż musi - jest to więc forma akceptacji.

Proponuję Panu na początek tę lekturę:
http://forum.piusx.org.pl/forum/index.php?topic=182.0%3Bprev_next=prev

Tekst dotyczy NOM, ale ministrantury nie da się tu oddzielić. Ważne jest czemu się służy.



Siedząc w ławce i dając na tacę też się akceptuje i udziela poparcia. Rozumiem, że Pana zdaniem to też jest naganne, tylko w mniejszym stopniu? Więc jednak mamy mniejsze i większe zło? :)
A ja dalej będę przekornie sądzić, że służąc w NOM wnoszę doń coś pozytywnego - mam wpływ na liturgiczną formację tych najmłodszych ministrantów, proponuję celebransom Kanon (wcześniej w użyciu była jednynie II i III ME) , wreszcie mogę lansować pewne znaki, które są wprawdzie tylko szczątkami w stosunku do swych pierwowzorów z NFRR, jednak są nagminnie olewane przez celebransów, mimo że przewiduje je najnowsze OWMR.
Z dzieciństwa pamiętam takiego starszego pana, który służył do Mszy - długo intrygowało mnie dlaczego żegna się w innych momentach niż wszyscy, skłania głowę kiedy indziej i w ogóle wszystko robi tak "dostojnie". Pozostali chłopcy po cichu go obśmiewali, ale mnie to ciekawiło i pozostało zagadką aż do czasu "odkrycia" przeze mnie Tridentiny. Hipotetycznie rzecz ujmując, gdyby wspomniany pan zabrał się z parafii np. do Lefebvrystów, wybierając dla siebie "bardziej godny" ryt - nie spotkałbym go w mojej parafii, zostałbym pozbawiony tej cennej lekcji z dzieciństwa i być może nie byłbym już dziś ministrantem, z czego jednak mimo wszystko jestem dumny.

Myślę że obecność sympatyków Tradycji jest potrzebna zwłaszcza na Mszach w ZFRR (oczywiście jeśli nie ma innych), inaczej daje się księżom do ręki oczywisty w tej sytuacji argument, że u nich w parafii nie ma "stabilnej grupy".

Zakładając temat trochę obawiałem się, że dyskusja przepoczwarzy się w negowanie Modlitwy Powszechnej i nowego rytu. Dziękuję tym nielicznym z Państwa którzy raczyli odpowiedzieć w temacie.
« Ostatnia zmiana: Października 13, 2009, 00:29:31 am wysłana przez spanish inquisition » Zapisane
Murka
aktywista
*****
Wiadomości: 1289


« Odpowiedz #21 dnia: Października 13, 2009, 01:43:15 am »

Stara sztuczka naszego ego - "skoro ja to robie i nie ulegam zgorszeniu, to nie moze w tym byc nic zlego ani niebezpiecznego".
Tymczasem czlowiek zwykle nie chce widziec swojego zgorszenia, a juz kiedy dotyczy ono materii wiary, slepnie calkowicie.
Oczyszczanie swojej wiary z blednych wyobrazen, ktore narzucil i wpoil NOM, to bolesny proces i droga przez ciernie. Latwiej ja przejsc odcinajac sie calkiem od NOM.
No ale kazdy wybiera wlasna droge - jeden sie odcina, inny tkwi, ze wzgledu na parafialne wiezi, na lojalnosc wobec rodziny, na Ojca swietego, na dobry przyklad jaki moze dac innym, na wlasna slabosc, z tysiaca innych powodow. A wiekszosc jak sadze i tak jest tak silnie uformowna przez NOM, ze w ogole na te droge nie wchodzi i postrzega KRR jedynie jako lepsza, piekniejsza, pobozniejsza i czcigodniejsza forme NOMu.
Zapisane
Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.
kurak
aktywista
*****
Wiadomości: 2079


Damnat quod non intelligunt !!!

« Odpowiedz #22 dnia: Października 13, 2009, 07:30:38 am »

"tak w swym całokształcie, jak i w szczegółach, oddala sie zadziwiajaco od katolickiej teologii Mszy Swietej
Ulubione Pana zdanie,prawda? ;D
Czy moze mi Pan powiedziec kto jest autorem tego zdania?
Kardynałowie Ottaviani i Bacci,czy tak?
Naprawde tylko oni sa dla Pana wzorem i tylko ich slucha Pan jako wyrocznie?Nie pytam ze zlosciwosci.tylko tak sobie mysle,ze to troche za malo.caly czas sobie zadaje pytanie wlasnie czy oni maja wiazaca moc slowa czy jak?
Zapisane
Zawsze Wierni - Prawdzie katolickiej, Prawdzie Jedynej...
porys
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 2651


« Odpowiedz #23 dnia: Października 13, 2009, 08:36:18 am »

musiałby ministrant Mszał podmienić, bo coś się faktycznie zmieniło ;)
Był kiedyś taki wątek - poradnik tradipartyzanta (chyba jeszcze na starym forum). Ja np. czasrm przekładałem szlajfki w Mszale na na Kanon Rzymski. Gdy jest się NOMowym ministrantem (czy w ogóle osoba w jakiś sposób zaangażowaną w życie parafii) to ma się (przynajmniej teoretycznie) jakiś tam wpływ na lekkie jej stradycjonalizowanie. Najczęsciej kończy się to jednak wylotem i przypięciem łatki lefebvrucha.
Zapisane
zdewirtualizować awatary
Antiquus_ordo
Gość
« Odpowiedz #24 dnia: Października 13, 2009, 09:53:45 am »

Pan Zygmunt dzięki swoim dobrym radom powinien zmienić nicka na Wujek Dobra Rada...
Specjalnie dedykuje ten fragment Panu Zygmuntowi http://www.youtube.com/watch?v=E9JoOh9fBR0

To co Pan radzi nieustannie to sa jakieś mrzonki, odradzanie służenia do NOM to uważam gruba przesada jesli nie głupota....
Ja służąc 10 lat do NOM, miałem w pewnym momencie najbardziej decydujący wpływ na życie liturgiczne w parafii, pojawiły się świece woskowe, wyciągnięto stare ornaty, była gregorianka na sumie, ks Wojciech Grygiel miał u nas prymicje jeszcze na długo przed SP, poznałem cały szereg duchownych, któzy do dziś wspierają i propagują naszą sprawę.. itd,
Zatem ględzisz Pan jak potłuczony, że tego się robić nie powinno- właśnie ja radze wszystkim którzy pragną w parafiach lub w najbliższej okolicy mieć starą msze by służyli najpierw do NOMu aktywizowali się itd- to najprostsza droga do tego by coś zmienić, bo Pan Zygmunt swoimi radami to chyba sprawiłby żebyśmy siedzieli w domach i czekali njak ten rabin w dowcipie na wygraną na loterii...
Zapisane
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #25 dnia: Października 13, 2009, 10:25:34 am »

Stanisław August był równie mądry, a skutki były wiadome...
Zapisane
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4746


« Odpowiedz #26 dnia: Października 13, 2009, 10:30:59 am »

Kwestię czy uczestniczyć w NOM czy też nie , każdy z nas musi niestety rozstrzygnąć sam - przynajmniej dopóki nie zakończy się obecny kryzys Kościoła. Nie ma się co "nabijać z Pana Zygmunta, bo ma rację w tym co pisze. Ja osobiście już rozstrzygnałem - na NOM przestałem chodzić - poza uroczystościami rodzinnymi - jak ślub Brata na przykład - gdzie traktuję to jako "bierną obecność".Natomiast by do takich wniosków dojśc to trzeba wilu przemyśleń, bynajmniej nie zarzucam tym którzy w NOM uczestniczą czy doń słuzą złych intencji czy nie zamierzam w żaden sposób ich za to krytykować. Wybory tego typu nie są proste. Jednak myslę że na pewnym etapie świadomości Wiary tak czy owak tradycjonalista (sercem i duszą) do tego wniosku ( zerwania z NOM całkowitego ) dojść musi. Panu Kurakowi Drogiemu odpowiem, że kard Ottaviani i Bacci czy Pan chce czy też nie są w tym względzie autorytetem jak dotąd największym ( czyli od 1958 roku a od 1965 na pewno), zresztą podobnie jak Ś.P. X.Abp. Marcell Lefebvre. Żadnych innych poważnych i obdarzonych autorytetem głosów w tym względzie nie było i nie ma. Stad słuszne powoływanie się na ów cytat.
« Ostatnia zmiana: Października 13, 2009, 10:32:54 am wysłana przez Tato » Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
kurak
aktywista
*****
Wiadomości: 2079


Damnat quod non intelligunt !!!

« Odpowiedz #27 dnia: Października 13, 2009, 10:34:47 am »

Nie przekreslam tego zdania,natomiast nawet jak byloby ono madre nie stanowi zadnej wykladni.Dwoch kardynalow uwazalo tak a nie inaczej i koniec.Nie uwazam zeby mialo to wszystko stanowic o tym czy NOM katolicki jest czy nie.
Zapisane
Zawsze Wierni - Prawdzie katolickiej, Prawdzie Jedynej...
Antiquus_ordo
Gość
« Odpowiedz #28 dnia: Października 13, 2009, 10:38:18 am »

Stanisław August był równie mądry, a skutki były wiadome...
Pan to jest mądry Panie Zygmuncie, więcej tak obfitujących w treści postów prosimy! Nie wiem jak się ma upadek Rzplitej do chodzenia na Nom, moze Pan widzi to czego my nie widzimy, prosze sie podzielić z nami rewelacjami...

@Tato
 Nikt nie musi rozstrzygać nic przykazania kościelne w tym względzie chyba się nie zmieniły...

Co do zrywania z nom- ja sie z nomem rozstałem naturalna koleją rzeczy- nie musze bo mam msze starą, ale odradzac chodzenie na msze..Państwo chcą żeby nas brano na powaznie to przestańcie takie banialuki pisać...
« Ostatnia zmiana: Października 13, 2009, 10:41:57 am wysłana przez Antiquus_ordo » Zapisane
PTRF
aktywista
*****
Wiadomości: 2129


« Odpowiedz #29 dnia: Października 13, 2009, 10:40:35 am »

@ p. kurak

Ależ w tym zdaniu nie jest powiedziane, że NOM nie jest mszą katolicką. Tam jest napisane, że oddala się od katolickiej teologii Mszy. Tylko i aż tyle.
Zapisane
"Kto tradycji nie szanuje
 Niech nas w dupę pocałuje"
/kawaleryjskie/
Strony: 1 [2] 3 4 ... 15 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Odradzam służenie do NOM « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!