Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lutego 08, 2023, 13:41:47 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
228827 wiadomości w 6576 wątkach, wysłana przez 1669 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Remigiusz Okraska: Drzewa i groby. Rzecz o ekologii ojczyźnianej
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: Remigiusz Okraska: Drzewa i groby. Rzecz o ekologii ojczyźnianej  (Przeczytany 466 razy)
Filip S
aktywista
*****
Wiadomości: 655

« dnia: Stycznia 27, 2023, 17:49:14 pm »

Cytuj
Jak celnie zauważył Guido Ceronetti w swym eseju „Drzewa bez bogów”: „Ekologię dlatego czeka porażka, że jej horyzonty myślowe w głębszym sensie niewiele odbiegają od horyzontów myślowych niszczycieli”. Istotą większości działań podejmowanych przez obrońców środowiska jest eliminacja skutków, nie zaś przyczyn, a powody takiego postępowania są prozaiczne i nader przyziemne. Bogdan Kozieł-Salski trafnie podsumował w swym szkicu „Ekologia narodowa” takowe wysiłki pisząc, iż gros współczesnych ekologów zmaga się ze zniszczeniem środowiska, gdyż „(…) godzi to w ich materialne warunki życia, zakłóca ich hedonistyczny, konsumpcyjny styl bytowania. Ale w gruncie rzeczy mają taki sam barbarzyński, niszczycielski stosunek do przyrody jak ludzie odpowiedzialni za niszczenie środowiska”. Wydaje się zatem, że nie sposób upatrywać w takiej, coraz popularniejszej, odmianie ekologii szans na powstrzymanie postępującego wyniszczania przyrody. Może ona doprowadzić do pewnych korekt dominujących trendów, nie sposób jednak spodziewać się jakichś naprawdę znaczących przemian na bazie proponowanych przez nią rozwiązań. Możliwe jest raczej w takim wypadku jedynie spowolnienie negatywnych procesów, jednak biorąc pod uwagę stan środowiska i dominujące względem niego postawy wydaje się, że to stanowczo za mało. Konieczne jest zatem wypracowanie i rozpropagowanie takiego modelu stosunku człowieka do sił przyrody i towarzyszących mu konkretnych rozwiązań, które nie tylko odsuną katastrofę w czasie, ale i zdołają przywrócić równowagę ekosystemu. Ekologia mogąca być rzeczywistą alternatywą wobec dzisiejszej, niszczącej środowisko cywilizacji powinna się charakteryzować zasadami odmiennymi od dotychczasowych. Fundamentem rzeczywistej ochrony przyrody powinien być zupełnie inny stosunek do natury. Światopogląd współczesnej cywilizacji zdominowany jest przez materializm. Następstwem tego jest przekonanie o naturze jako magazynie surowców, z którego można czerpać do woli i bez żadnych ograniczeń. Nowożytność, zachodzące w niej procesy i trendy kulturowe odarły przyrodę z pierwiastka sacrum, jaki charakteryzował stosunek do niej we wszystkich wcześniejszych epokach i systemach religijnych. Sekularyzacja, materializm i wąsko pojmowany scjentyzm sprawiły, że przyroda traktowana jest dzisiaj jak mechanizm, w którym można dokonywać wszelkich manipulacji, nie zaś organizm, którego traktowanie winno być nader ostrożne i rozsądne. Wszystkie religie politeistyczne, niezależnie od stopnia rozwoju materialnego i duchowego ich wyznawców, a także wszelkie wielkie religie monoteistyczne traktowały przyrodę w sposób szczególny. Była ona postrzegana jako dzieło Stworzenia lub emanacja boskich sił. Dlatego też traktowano ją jako wartość samoistną, której należy się szacunek. Nie sposób było pozostawać w zgodzie z powszechnym etosem kulturowym, z zasadami religijnymi, niszcząc jednocześnie bez potrzeby zasoby przyrody. Nie oznacza to oczywiście, że takie przypadki się nie zdarzały, lecz trudno wszak człowiekowi przy zdrowych zmysłach wyobrazić sobie świat idealny, bez skaz i wad. Niemniej jednak takie postawy były albo potępiane, albo dominowały w epokach zamętu, zaburzeń etosu kulturowego i zatracenia równowagi przez daną zbiorowość. Powrót do takiego traktowania natury jest niezbędny, jeśli chcemy poważnie mówić o ochronie przyrody. Dostrzeżenie w przyrodzie pierwiastka sakralnego wydaje się jedynym sposobem na zmianę naszego stosunku wobec niej, na porzucenie postawy eksploatatorskiej i uzurpatorskiej. Takie stanowisko staje się na szczęście coraz bardziej popularne w środowiskach ekologicznych, głównie za sprawą chrześcijańskich (zwłaszcza franciszkańskich) i pogańskich inspiracji a także w wyniku rosnącej popularności tzw. głębokiej ekologii i ekofilozofii. Używając słów prekursora tej ostatniej — Henryka Skolimowskiego, musimy zrozumieć, że świat jest sanktuarium, niezależnie od zróżnicowanych opinii dotyczących sił wyższych uzasadniających takowe przekonanie. Odejście od prymitywnego materializmu pozwoli na zmianę optyki dotyczącej postrzegania przyrody, pozwoli na powrót do postawy, którą Philippe Saint Marc wyraża następująco: „Człowiek ma być strażnikiem, nie właścicielem przyrody (…) Jakim prawem twór niszczy dzieło Stwórcy?”.
http://www.legitymizm.org/drzewa-groby
Zapisane
Mainchin
rezydent
****
Wiadomości: 287


« Odpowiedz #1 dnia: Stycznia 27, 2023, 17:56:07 pm »

Co Pan o tym myśli?
Zapisane
Recordare, Virgo Mater, dum steteris in conspectu Dei, ut loquaris pro nobis bona, et ut avertas indignationem suam a nobis.
Filip S
aktywista
*****
Wiadomości: 655

« Odpowiedz #2 dnia: Stycznia 27, 2023, 19:07:57 pm »

Co Pan o tym myśli?
Bardzo ciekawe, inspirujące i pobudzające do refleksji, wiemy że ludzkość w mniejszym lub większym stopniu negatywnie oddziałuje na świat przyrody rywalizując z nią o przestrzeń i zasoby. Jako osoba utożsamiająca się z religią katolicką wierzę że jest to jeden ze skutków grzechu pierworodnego oraz przełożenie na stan faktyczny biblijnej metafory "wygnania z raju", ta zależność działa również i w odwrotnym kierunku tzn. przyroda ma możliwość ponownego rozkwitu jedynie na gruzach świata ludzi, widzimy to w czarnobylskiej strefie wykluczenia, w dżunglach płw. Jukatan będącego ongiś centrum cywilizacji Majów a także w ograniczonym stopniu w polskich Bieszczadach gdy po wojnie zostały one kompletnie ogołocone z mieszkających tam Bojków. Wydaje mi się że w ludziach tkwi głęboko zakorzeniona tęsknota za utraconym stanem harmonii z otaczającym światem natury i stąd m.in tendencje ludów pierwotnych do szukania w jej pięknie elementów sacrum. Większość osób postrzega też obiekty sakralne zbudowane z naturalnych materiałów takich jak kamień lub drewno za bardziej szlachetne od tych ze "sztucznych" cegieł, betonu, stali bądź szkła. Z tego samego powodu większość z nas przedkłada zharmonizowane z naturą tradycyjne ogrody wschodnioazjatyckie nad mechaniczne ogrody europejskie czy też persko-arabskie.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 27, 2023, 19:10:04 pm wysłana przez Filip S » Zapisane
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3489


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #3 dnia: Stycznia 28, 2023, 08:31:12 am »

Całkiem słusznie napisane. Cieszy mnie że na religijnej prawicy nareszcie mamy wyjście poza praxis korzystania ze świata.
Osobiście zauważyłem kilka lat temu że współczesna niby to prawica niby konserwatywna (jakieś korwinoidy i brazileros spod znaku TFP, Niemcy i Żydzi spod znaku FSSPX) jeśli chodzi o przyrodę i środowisko życia człowieka to są w tym samym miejscu co autorzy Miasto-Masa-Maszyna.

Od paru lat propaguję niedzielę siedemdziesiątnicy jako katolickie tradycjonalistyczne święto ziemi. To już niedługo. Zapraszam do lektury tekstów matutinum. I zachęcam do postu w obronie stworzenia.
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3489


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #4 dnia: Stycznia 28, 2023, 08:43:33 am »

Nota bene to o czym pisze Okraska jest przedstawione w filmie Pokahontas.
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
kzaw
bywalec
**
Wiadomości: 64

« Odpowiedz #5 dnia: Stycznia 28, 2023, 13:49:57 pm »

A nie są to raczej tendencje monistyczne?

Cytuj
" przyroda traktowana jest dzisiaj jak mechanizm, w którym można dokonywać wszelkich manipulacji, nie zaś organizm, którego traktowanie winno być nader ostrożne i rozsądne"
"Przyroda jako organizm" to pomysł starożytnej filozofii pogańskiej, a potem jeszcze Hegla itd. Obraz przyrody jako mechanizmu lub schematu liczb to produkt filozofii scholastycznej - i dalej przedmiot nauk ścisłych. (opieram się na trzech pierwszych rozdziałach w "Relevance of Physics" Stanleya L. Jakiego).

Co do tego, że w przyrodzie można "dokonywać WSZELKICH manipulacji", to prawie nikt tak obecnie nie uważa - od wielu lat widzimy mnóstwo publicznych i prywatnych inicjatyw ochrony środowiska. Ale ten pogląd nie ma nic wspólnego z uznawaniem przyrody za organizm.

Pytanie dlaczego autor takie coś sugeruje? Może, zgodnie ze starożytną tradycją, dlatego, by nadawać przyrodzie cechy osobowe?

Cytuj
"Bogdan Kozieł-Salski trafnie podsumował w swym szkicu „Ekologia narodowa” takowe wysiłki pisząc, iż gros współczesnych ekologów zmaga się ze zniszczeniem środowiska, gdyż „(…) godzi to w ich materialne warunki życia, zakłóca ich hedonistyczny, konsumpcyjny styl bytowania. Ale w gruncie rzeczy mają taki sam barbarzyński, niszczycielski stosunek do przyrody jak ludzie odpowiedzialni za niszczenie środowiska”
Czyli zwykłe używanie natury w sposób racjonalny i umiarkowany, co postulują ekologowie nie wystarczy - "w gruncie rzeczy" to też "barbarzyński i niszczycielski stosunek do przyrody". To znaczy realne starania, żeby np posprzątać nie są wcale wystarczające i w gruncie rzeczy nie takie ważne? Co jest więc pomoże? Właśnie to:

Cytuj
"Wszystkie religie politeistyczne, niezależnie od stopnia rozwoju materialnego i duchowego ich wyznawców, a także wszelkie wielkie religie monoteistyczne traktowały przyrodę w sposób szczególny. Była ona postrzegana jako dzieło Stworzenia lub emanacja boskich sił."
czyli to nie takie ważne czy ktoś wierzy w panteizm czy w teizm, grunt żeby "resakralizować". cyt. "proces resakralizacji nowożytnego, zlaicyzowanego społeczeństwa."- ale jak się chce "sakralizować" to wypadałoby najpierw wiedzieć na jaką religię, nie?

Dalej autor pisze:

Cytuj
"musimy zrozumieć, że świat jest sanktuarium, niezależnie od zróżnicowanych opinii dotyczących sił wyższych uzasadniających takowe przekonanie."
Tu już się wyraźnie rysuje modernizm i monizm. Najważniejszy jest "świat", a te "siły wyższe" to generalnie wszystko jedno "niezależnie od zróżnicowanych opinii" . Niestety dla katolika akurat co innego jest sanktuarium i wcale nie jest obojętne, czy ktoś w to wierzy, czy nie.

Jeśli jakaś rzecz materialna jest święta w katolicyzmie, to w takim sensie: (ST II, II 81) "świętość jest przypisana do tych rzeczy, które są stosowane do czci Bożej; nie tylko do ludzi, ale świątyni, naczyń i podobnych rzeczy"
W takim sensie Kościół używa słowa "sanktuarium"- jako wyjątkowe miejsce czci Bożej.

Inne rzeczy nie są święte, więc świat nie jest sanktuarium. Dla katolika Bóg jest oddzielny od świata - dla panteisty Bóg jest światem.
Autor usiłuje ukryć ten  kluczowy antagonizm pisząc takie coś "(religie) traktowały przyrodę w sposób szczególny. Była ona postrzegana jako dzieło Stworzenia lub emanacja boskich sił." - ale to zmieszanie sprzeczności.

A nieco wcześniej p. Remigiusz pisze tak.
Cytuj
"Takie stanowisko (że świat to sanktuarium) staje się na szczęście coraz bardziej popularne w środowiskach ekologicznych, głównie za sprawą chrześcijańskich (zwłaszcza franciszkańskich) i pogańskich inspiracji,  a także w wyniku rosnącej popularności tzw. głębokiej ekologii i ekofilozofii"
"głęboka ekologia" to własnie jedna z tych nowych religii naturalistycznych czy panteistycznych - https://www.fronda.pl/a/gleboka-ekologia-czyli-stara-herezja-w-nowych-eko-szatach,101275.html

Jeszcze te "inspiracje franciszkańskie" opierające się zapewne na "ani Świętym ani Franciszku" (jak to nazwał chyba Pius XI)
Cytuj
'„Człowiek ma być strażnikiem, nie właścicielem przyrody (…) Jakim prawem twór niszczy dzieło Stwórcy?”.' -
Takim prawem, że Stwórca zezwolił i że człowiek ma inne ważniejsze obowiązki, np zapewnić bliźnim jedzenie, ogrzewanie i potrzebne produkty. Przed XIX wiekiem to były ogromne problemy, nie raz decydujące o życiu albo śmierci. I mogą być znowu, jeśli np zabierzemy węgiel, atom, ropę itd - bo to właśnie proponują mistyczni ekologiści.

Cytuj
"Stosunek do przyrody wydaje się zatem być miarą przywiązania do ojczyzny, szacunku dla niej, zakorzenienia w krajobrazie i w zamieszkującej go wspólnocie. Szacunek dla przyrody jest pochodną szacunku wobec domu własnego, domostw współbraci, wobec pamięci o przodkach. Nie sposób wyobrazić sobie autentycznego patrioty zubażającego przyrodniczą substancję ojczyzny..."
W Summie Teologicznej II, II Q. 101 jest opisany patriotyzm i odnosi się on do relacji międzyludzkich w oparciu o cnotę sprawiedliwości i miłości. Szkodnictwo środowiskowe owszem takim cnotom się sprzeciwia, ale równocześnie żadna przyroda nie jest tu podmiotem i stosunek do przyrody nie jest "miarą" patriotyzmu per se.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 28, 2023, 14:58:01 pm wysłana przez kzaw » Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4778

« Odpowiedz #6 dnia: Stycznia 28, 2023, 15:05:16 pm »

Kefasz:. "I zachęcam do postu w obronie stworzenia"

Bardzo ciekawe napisał Pan przemyślenia.
Mam tylko uwagę:

Nowa pan-eko-religia, którą Pan skrytykował jako pseudo franciszkańską, jest jednak religią. Co to znaczy?
To znaczy, że ma łączyć ludzi, ukierunkować ich działania i skutecznie kontrolować społeczeństwo. Jej istota zasadza się na przedstawieniu nadciągającego Armagedonu i wskazaniu rozwiązania (eko dobra nowina).
Pytanie jakie człowiek zawsze zadaje w takich okolicznościach brzmi: kto jest  winien temu zagrożeniu wiszącemu nad planetą?
Nowa religia odpowiada:
- ty człowiecze i twoi przodkowie, którzy nieodpowiedzialnie palili w piecach by mieć cieplutko w domach.

Czyli mamy winę - dług do spłacenia. Do tego dochodzą winy bieżące, np zrobienie rodzinnego termicznego grilla itp. Przy założeniu, że istotą wyższą jest nadal Bóg - mamy grzech.
Skoro zaciągnięty dług jest w praktyce nie do spłacenia, musimy pokutować! To forma spłaty dlugu - zadośćuczynienia Matce Ziemi.

Kapłani nowej religii proponują np. post od mięsa lub lepiej odrzucenie spożycia mięsa w ogóle.
Tacy adepci nowej religii są przybici świadomością własnej winy, tracą poczucie siły i godności.
Takich  ludzi-niewolnikow można łatwo eksploatować i zajeździć bez obawy, że się zbuntują. Co najwyżej będą się prześcigać w "eko-aktach strzelistych" picia wody z kranu a nie butelkowanej i obniżaniu temperatury w domach do 15 st.C. w sezonie grzewczym.
Dobrym uczynkiem - policzony w odkupieniu win - będzie także każdy donosik o fajerwerkach i grillach termicznych.

Dlatego, skoro mamy bawić się w nową lepszą religię, wolę położyć akcent na "siły natury"  niż na pokutę za wymówione mi winy. Proponuję raczej dyskotekę ostatkową z dziewczynami przebranymi w skąpe lamparcie skóry.
Niech nowa religia będzie bardziej pogańska niż feudalna, skoro i tak nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 28, 2023, 15:14:33 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Filip S
aktywista
*****
Wiadomości: 655

« Odpowiedz #7 dnia: Stycznia 28, 2023, 15:31:39 pm »

Osobiście zauważyłem kilka lat temu że współczesna niby to prawica niby konserwatywna (jakieś korwinoidy i brazileros spod znaku TFP, Niemcy i Żydzi spod znaku FSSPX) jeśli chodzi o przyrodę i środowisko życia człowieka to są w tym samym miejscu co autorzy Miasto-Masa-Maszyna.
No cóż, nasza cywilizacja od niepamiętnych czasów jest do szpiku kości przeniknięta destrukcyjnym, radykalnym antropocentryzmem lub raczej antropolatrią i stąd m.in bierze się przeświadczenie że natura to nic innego jak zbiór surowców do wyeksploatowania. Światopogląd ten kulminuje w dzisiejszej „mentalności kapitalistycznej”, będącej zeświecczoną wersją dawniejszego, religijnego światopoglądu protestanckiego. Chociaż sam nie jestem konserwatystą to jednak również cieszę się w tym środowisku pojawiają się czasem postawy choć trochę pro-ekologiczne:


Cytuj
Wielu spośród dawniejszych zachowawców należałoby tymczasem uznać za prekursorów współczesnych ruchów ekologicznych. Wprawdzie ochroną środowiska zajmowali się oni tylko sporadycznie; ten problem został z całą mocą dostrzeżony dopiero około dwudziestu lat temu, natomiast bardzo intensywnie sprzeciwiali się tworzeniu modelu nowoczesnego, scentralizowanego społeczeństwa, którego głównym celem jest bezwzględny wzrost gospodarczy. A więc tego modelu, przeciwko któremu buntują się współcześni ekolodzy. Mówiąc językiem „Zielonych”, bronili opartej na tradycji jakości życia przed ślepym dążeniem do powiększania jedynie jego standardu, a także przed dążeniem do społeczeństwa ukształtowanego według jedynie słusznych, „naukowych” koncepcji. Pierwotnie zachowawcza krytyka trafiała zresztą również w absolutyzm, który prezentował tę samą oświeceniową postawę, tyle że w monarszym kostiumie. I tak jeden z prekursorów konserwatyzmu, żyjący w osiemnastym wieku Justus Moser, krytykował machinę biurokratyczną, która chciałaby wszystko sprowadzić do najprostszych zasad i tym samym pozbawić wspólnoty lokalne bogactwa ich różnorodności. W dziewiętnastym i pierwszej połowie dwudziestego wieku Moser znalazł licznych kontynuatorów. Przeciwstawiali się oni powszechnej chęci rzekomo naukowego „uporządkowania” świata, z szacunkiem odnosili się do przeszłości, a ludzkość była dla nich wspólnotą nie tylko jednostek sobie współczesnych, ale również dawnych i przyszłych generacji. Uważając, że zakorzenienie w tradycji nadaje życiu człowieka niezastąpioną wartość, dostrzegali płynące z gwałtownego uprzemysłowienia niebezpieczeństwo przerwania ciągłości kultury i bezwzględnej uniformizacji. Bardzo krytycznie byli nastawieni do nieuchronnej w systemie liberalnego kapitalizmu centralizacji i atomizacji społeczeństwa, których skutkiem będzie bezwzględna tyrania większości nad jednostką oraz do postępującego zanikania sacrum w życiu człowieka. Stąd ich poszanowanie dla religii, rodziny, różnorodnych tradycji poszczególnych grup etnicznych i społecznych. W konserwatywnej publicystyce pojawiają się też teksty dotyczące dewastacji środowiska naturalnego. Krytykuje się w nich ciągły wzrost wielkich miast, które swoim mieszkańcom nie mogą już zapewnić godnych warunków życia, opisywane jest też przerażające spustoszenie do niedawna słabo zaludnionych terenów, na których budowane są niszczące przyrodę zakłady przemysłowe. Tego rodzaju wrażliwość na problemy ekologiczne zachowawczy publicyści wykazywali około stu lat temu! Nie budzi zatem zdziwienia fakt, iż posiadający tego rodzaju zaplecze ideowe niemiecki, konserwatywny chadek, Herbert Gruhl, stał się jednym z twórców ruchu ekologicznego i partii „Zielonych”. Dostrzegł on, że obecnie zagrożone jest nie tylko kulturowe oblicze ludzkości, ale wręcz jej fizyczne istnienie, gdyż produkcja przemysłowa nieustannie wzrasta, a nieodnawialne surowce kurczą się coraz szybciej. Właśnie jako konserwatysta Gruhl domagał się respektowania prawa przyszłych pokoleń do korzystania z bogactw planety, na której żyjemy. „Ziemię pożyczyliśmy tylko od swoich dzieci” – to jakże konserwatywne stwierdzenie stało się hasłem wyborczym „Zielonych”. Niestety, wśród ludzi, którzy sami siebie nazywają konserwatystami, Herbert Gruhl znalazł tylko niewielki odzew. W powojennej Europie doszło bowiem do zjawiska nazywania zamianą stanowisk pomiędzy zachowawcami a zwolennikami postępu. Można wręcz stwierdzić, że słowo „konserwatysta” zmieniło swój sens. Wiele spośród wartości bronionych przez dawnych zachowawców przestało istnieć, a konserwatystami poczuli się obrońcy stanu rzeczy stworzonego przez liberalizm gospodarczy. Mechanizmy rynku i postęp zajęły w ich ideologii miejsce wizji harmonijnego organizmu społecznego, poszanowania tradycji i sceptycyzmu co do możliwości człowieka. Doktryna tego nowego konserwatyzmu jest zatem prostą kontynuacją postawy, która dawni zachowawcy ostro zwalczali. Z drugiej strony liczni lewicowi zwolennicy postępu zaczęli się przesuwać na tradycyjnie konserwatywne pozycje, gdyż stwierdzili, że propagowany niegdyś przez lewicę ciągły wzrost gospodarczy prowadzi do obniżenia jakości życia większości ludzi oraz prowadzi do koncentracji władzy i majątku w rękach wąskich elit. Trzeba przyznać, że sytuacja ruchów ekologicznych stała się dość absurdalna. Liczni Zieloni, używając typowo progresywnej rewolucyjnej frazeologii, niejednokrotnie nawet powołując się na marksizm bronią bardzo konserwatywnych wartości.
http://www.zb.eco.pl/zb/45/dwornik.htm
Zapisane
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3489


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #8 dnia: Stycznia 28, 2023, 17:17:44 pm »

Dokładnie to! Dzisiejsi konserwatyści to obrońcy konsumpcjonizmu (czyli rozrzutności), prawa do golizny(przeciw burkom i gender)(czyli prawa do rozpusty) i wyłącznie korzystania z Ziemi zamiast uprawiania jej.
Przypomnę że Bóg stworzył człowieka ogrodnikiem w Edenie na swój obraz i podobieństwo.
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2780

« Odpowiedz #9 dnia: Lutego 05, 2023, 21:42:38 pm »

Kiedyś na skutek zetknięcia się z rzetelniejszymi ujęciami kwestii ochrony środowiska założyłem taki wątek:

http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,9627.msg213669.html#msg213669

Jak to było w ówczesnych czasach dyskusja szybko zeszła na kwestie związane z prawosławiem.

Mógłbym tam właściwie po kilku latach (jak to grało kilka lat temu czeskie radio w samochodzie kogoś kto mnie obwoził na drogach między Brnem a Ołomuńcem přepočítal jsem svoje dny trochę to zaktualizować, jak czas się zrobi wolniejszy to może spróbuję.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Remigiusz Okraska: Drzewa i groby. Rzecz o ekologii ojczyźnianej « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!