Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwiecień 14, 2021, 19:02:08 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
222167 wiadomości w 6424 wątkach, wysłana przez 1600 użytkowników
Najnowszy użytkownik: widelec
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Pesymizm.
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: Pesymizm.  (Przeczytany 730 razy)
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 892

« dnia: Listopad 08, 2020, 21:53:22 pm »

Ostatnio, po śmierci żony, dużo czytam na temat śmierci. M.Andrau "Enfrentarse a la muerte", Ladislaus Boros "Mysterium Mortis" i inne takie "życie po życiu".
Obsesja jakaś? Może to przez epidemię i ten" nieboszczykowy" listopad.
Czy taka pesymistyczna wizja naszej egzystencji przystoi katolikowi?
Prostaczek powie; "Aaa tam panie, to zycie to funta kłaków nie warte, i tak do piachu i tak do piachu...." a uczony rzeknie; Nos habebit humus".
Jak sobie radzić z taką pesymistyczną wizją naszej ziemskiej egzystencji?
Sto lat szybko minie. . . nie będzie nas i naszych wnuków . . i tego forum nie bedzie . . .Mój przyjaciel Stefan nie żyje (a przydałby się teraz bo był lekarzem) Zbyszek nie żyje, Grażyna nie żyje . . .   

Proszę mnie podbudować i skorygować.       
Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1965

« Odpowiedz #1 dnia: Listopad 08, 2020, 23:26:09 pm »

Walnij pan kielicha...lub dwa i idz spać.
Zapisane
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3183


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #2 dnia: Listopad 09, 2020, 00:08:07 am »

Panie Fidelisie, a z iloma Pan osobami się zadaje?
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 892

« Odpowiedz #3 dnia: Listopad 09, 2020, 07:45:14 am »

Walnij pan kielicha...lub dwa i idz spać.

O! Bingo! Nasz forumowy aktywista zawsze czujny. Nie lubi mnie ostatnio. (aktywista od 2016. Ja już tu byłem od 2009) .
A jaka intelektualna głębia komentarza!
To walnięcie kielicha to jakiś kompleks u pana? Freud?
Walnąłem, nawet dwa.Wstałem świeżutki,  gotów do intelektualnych sporów. Miłego dzionka życzę.
Zapisane
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 892

« Odpowiedz #4 dnia: Listopad 09, 2020, 07:50:39 am »

Panie Fidelisie, a z iloma Pan osobami się zadaje?

Poczułem się jak na fotelu u psychologa. Z niewieloma panie doktorze. Sporo bliskich znajomych zmarłp, sporo opuściło kraj. Tak, czuję się samotny. Rodziny bliskiej nie mam. Tak . . . 5-6 osób z kontaktem. A to ma jakieś znaczenie?
Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1965

« Odpowiedz #5 dnia: Listopad 09, 2020, 08:58:19 am »

Walnij pan kielicha...lub dwa i idz spać.

O! Bingo! Nasz forumowy aktywista zawsze czujny. Nie lubi mnie ostatnio. (aktywista od 2016. Ja już tu byłem od 2009) .
A jaka intelektualna głębia komentarza!
To walnięcie kielicha to jakiś kompleks u pana? Freud?
Walnąłem, nawet dwa.Wstałem świeżutki,  gotów do intelektualnych sporów. Miłego dzionka życzę.
Paaanie Fidelis, a pan się troche nie przeceniasz? Ja rozumiem, że dobre samopoczucie jest ważne itd ale z tą głebią intelektualną to ostrożnie, bo skutki mogą być odwrotne od zamierzonych. Kup pan sobie przegląd sportowy, ćwiartke i wyluzuj, bo prochu pan nie wymyslisz, a uparcie pan próbujesz.
Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 645


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #6 dnia: Listopad 09, 2020, 12:16:51 pm »

Panie Fidelissie, nie napisze 'glowa do gory', bo to nie dziala. Pan Slawek, jako niewierzacy w psychologie, zaraz napisze, ze nie mam racji, ale ani kielich nie pomoze, ani dobre slowo.
To, co moze pomoc to modlitwa (w moim przypadku pomaga tylko modlitwa w kosciele, przed Najwietszym Sakramentem i na kolanach, jakos domowa nie bardzo ;) ) i dobry psycholog. Sa tez psychologowie katoliccy, ktorzy nie praktykuja tzw. nowoczesnych metod psychologii. Co do fascynacji smiercia i tym co jest po - widzac po moich dziadkach oraz 'starszej' rodzinie czy znajomych - jest to chyba naturalne. Kazdy z nas, czujac, ze jest juz na ostatnim zakrecie przed ostatecznoscia, badz tez juz byc moze na ostatniej prostej nawet, chcialby wiedziec o tym, jak to przejscie i jak zycie po smierci moze wygladac. Z roznych perspektyw. Moj dziadek (a to prosty rolnik po 6-ciu klasach) ostatnio tez prosil mnie o ksiazki dotyczace zycia wiecznego. Co ciekawe, moj kuzyn podsunal dziadkowi cos Hryniewiczowego, wiec dziadek probowal naszemu wikariuszowi wytlumaczyc, ze Boze milosierdzie jest wieksze od naszych grzechow, zatem po smierci do piekla trafic nie mozna ;)
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 892

« Odpowiedz #7 dnia: Listopad 09, 2020, 12:38:20 pm »

ad Hubertos  Bardzo dziękuję za mądry i budujący komentarz.  Pełna zgoda co do roli i funkcji modlitwy. Coraz częściej  ją praktykuję. Tylko proszę sobie nie wyobrażać, że jestem w jakiejś depresji. Nie jestem depresyjny. Nie mój charakter. Ja tak ogólnie o pesymizmie, a to coś innego. Taki homo sapiens et loquens sum. Stary gaduła, ciekawy świata i życia.
Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1965

« Odpowiedz #8 dnia: Listopad 09, 2020, 12:44:08 pm »

Oczywiście że nie wierzę w psychologie panie Hubertusie. Wierzę natomiast w psychikę i nawet w psychomanipulacje, czyli po ludzku mówiąc na żerowanie na ludzkich instynktach i emocjach ale nie mieszajmy Kanta z kanciarzami.
Zapisane
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3183


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #9 dnia: Listopad 09, 2020, 22:18:23 pm »

Panie Fidelisie, a z iloma Pan osobami się zadaje?

Poczułem się jak na fotelu u psychologa. Z niewieloma panie doktorze. Sporo bliskich znajomych zmarłp, sporo opuściło kraj. Tak, czuję się samotny. Rodziny bliskiej nie mam. Tak . . . 5-6 osób z kontaktem. A to ma jakieś znaczenie?

Bardzo duże. Człowiek jest stworzeniem stadnym. Kiedy nasze stadło kruszeje, to trzeba z troski o samego siebie zadbać o pozostałych bliskich. Ma Pan dzieci, wnuki? Wszyscy szczęśliwi starcy jakich znam część pozostałego życia poświęcają opiece młodzieży. Ich uwagę zajmują inni których lubią i o których dbają. Członkowie rodziny, dawni a młodsi koledzy z pracy, inni z którymi los zetknął.
Czy ma Pan swoją grupę towarzyską? Klub brydżowy, albo chór? Polecam zwłaszcza chór. Chóry to konserwatywne grupy.
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 892

« Odpowiedz #10 dnia: Listopad 10, 2020, 09:17:32 am »

Nieporozumienie panie Kefasz. (Ale dziękuję za dobre, oczywiste rady).
Mnie nie chodzi o mój pesymizm, ale czy . . . . widząc obecną sytuację w świecie, sytuację w Kościele, wszelkie lewackie bunty i ruchy, degrengoladę moralną i obyczajową, całą tę vanitas vanitatum, . . . czy katolikowi godzi się przyjmować postawę pesymistyczną?
Przecież to już koniec świata, panie! Coś wisi w powietrzu.
Pzdr.
Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1965

« Odpowiedz #11 dnia: Listopad 10, 2020, 09:21:53 am »

Panie Fidelisie, a było kiedyś inaczej? To że krół przyjmował święcenia królewskie nie czyniło go automatycznie aniołem z Nieba. Tak samo jest z księzmi, biskupami....Jakoś na ten Czyściec musimy zapracować, pomimo zawsze niesprzyjających okoliczności. Siłom i godnościom, najczęściej
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4618

« Odpowiedz #12 dnia: Listopad 10, 2020, 09:49:39 am »

Panie Fidelissie.

Jaki koniec? Czego koniec? Lewactwo? To nie problem. Problem to polakokatolicy - ale na szczęście sam się rozwiązuje.

Proszę wziąć do ręki lupę i poszukać wierzących - tych słodkich jak melasa janopawłowych przydupasów biskupich  ;D Tych mądrali od una cum Bergolium  ;) Gdzie ta żoliborska inteligencja co to wysyłała zdjęcia swoje i rodziny, z których potem za pieniądze wiernych, komputer wydrukował wielki portret J-P II co to zawisł na świątyni opatrzności u Nycza. Tych zdjęć jak pisała GW był pierdyliard. I z tego pierdyliarda zdjęć Nycz ulepił sobie "Zbiorowego Misia" - jak celnie powiedziała pani Genowefa.

Proszę sobie przypomnieć stan wojenny. Morderstwo ks Jerzego. Gówno kogo, zwłaszcza biskupów, obchodził los Popiełuszki. Na pogrzeb przyszło ledwo 15 tyś osób. Gdy doszliśmy pod pałac Mostowskich było nas może 2 tyś. Do centrum doszło kilkaset osób, które rozgoniła jedna buda. Polakokatolik to miernota, zazwyczaj tchórz. Ks Jerzy przyjaciół w sutannach to sobie przysporzył dopiero po 89 roku, gdy w pierwszych ławkach w kościołach zasiadali byli sekretarze partii.

Bardzo dobrze się dzieje, lepiej żyć w realu niż na haju. Skąd pesymizm? Że stłukła się wydmuszka?

https://www.rp.pl/Plus-Minus/311069986-Jacek-Borkowicz-Dzien-przekletych-dzien-swietych.html?fbclid=IwAR2jg8YizmgpiQtcWkxxM2W--SReRhI-A73XWNB5cNXcLguo-IEkLkeqZnE

W dzień Wszystkich Świętych zarówno polskie państwo, jak i Kościół okazały się wydmuszkami. Gdy w piątek popołudniem, dosłownie z godziny na godzinę, premier Morawiecki ogłosił zamknięcie cmentarzy, nikt z biskupów nie zaprotestował, nikt nie poważył się nawet na zadanie głośnego pytania.

Na liście lektur szkolnych nadal figuruje „Antygona". To taka pani z epoki antyku, która w imię fundamentalnych ludzkich praw uczciła umarłego brata, choć zakazała tego władza, a królowi rzuciła w twarz: „Tym prawom jestem posłuszna i nie boję się przemocy". Teraz może to zdanie ktoś wygumkuje. Ale poza tym Sofokles wielkim poetą był.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3183


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #13 dnia: Listopad 11, 2020, 19:09:13 pm »

Przecież to już koniec świata, panie! Coś wisi w powietrzu.

W żaden sposób jego koniec, to jego początek.

Mnie nie chodzi o mój pesymizm, ale czy . . . . widząc obecną sytuację w świecie, sytuację w Kościele, wszelkie lewackie bunty i ruchy, degrengoladę moralną i obyczajową, całą tę vanitas vanitatum, . . . czy katolikowi godzi się przyjmować postawę pesymistyczną?

Nie ma żadnego powodu by się tym przejmować. Rzeczy na które wpływu nie mamy nie powinny nas zajmować. Poświęcanie czasu, uwagi, myśli i uczuć na sprawy poza nami to próżność.

Ani katolikowi, ani człowiekowi nie godzi się przyjmować postawy pesymistycznej.
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 892

« Odpowiedz #14 dnia: Listopad 11, 2020, 20:19:54 pm »

[quote author=Kefas

Ani katolikowi, ani człowiekowi nie godzi się przyjmować postawy pesymistycznej.


To teoria drogi panie Kefasz. Teoria. Pozostaje jednak jeszcze ludzka psychika. Ciekaw jestem czy wygłosiłby pan taką myśl stłoczonym pasażerom wagonu towarowego w drodze do Oświęcimia, albo tuż przed wejściem do "łaźni" , chociaż może niejeden optymista, nieświadom sytuacji mógłby pomyśleć; "Fajnie, wreszcie się wykąpię po długiej podróży Ufff.."
Zapisane
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Pesymizm. « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!