Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Listopada 27, 2022, 21:05:03 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
228083 wiadomości w 6568 wątkach, wysłana przez 1670 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Koronawirus
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 10 11 [12] 13 14 ... 108 Drukuj
Autor Wątek: Koronawirus  (Przeczytany 151488 razy)
ececylia
aktywista
*****
Wiadomości: 595


« Odpowiedz #165 dnia: Marca 26, 2020, 13:10:44 pm »

– Dane nt. koronawirusa są bardzo skąpe. Według włoskich statystyk w porównaniu z zeszłym rokiem śmiertelność w tym samym czasie nie wzrosła. Kwarantanna nie ma żadnego sensu – mówi Jerzy Milewski.

Jerzy Milewski, lekarz i członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej, odnosi się do tezy zawartej w stworzonym przez siebie dokumencie, iż obecnie stosowana metoda powszechnej izolacji w obliczu epidemii koronawirusa jest błędem i nie doprowadza do zakładanych celów. Gość Radia WNET stwierdza, że nie ma szans zatrzymania transmisji SARS-CoV-2 w sytuacji, w której ok. 80% zarażonych przechodzi infekcję bezobjawowo, będąc tym samym poza wszelkimi działaniami systemowymi. Zdaniem lekarza przedłużająca się powszechna kwarantanna doprowadzi do skutków znacznie tragiczniejszych niż infekcja koronawirusowa. Będą nimi rozmontowanie państwa i zatrzymanie gospodarki.

Członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej wprost nazywa działania podejmowane na całym świecie w związku z epidemią „historycznym przykładem na to, jak można zrobić olbrzymie decyzje o zasięgu globalnym praktycznie bez danych”.

Jeśli prawdziwe są statystyki, które są we Włoszech publikowane, to nie nastąpił przyrost ilości zgonów. A jeśli gdzieś lokalnie następują, to trzeba się zastanowić, dlaczego (…). Ja upatrywałbym też zagrożenia w bałaganie, który generowany jest przez ten sposób zarządzania kryzysem, jaki jest powszechny na świecie (…). Ten bałagan powoduje znaczące osłabienie systemu opieki zdrowotnej, (…) powoduje stres, który powoduje negatywne skutki dla układu immunologicznego.

Milewski uważa, że powszechną kwarantannę powinien zastąpić powrót do normalnego życia przy jednoczesnym odizolowaniu jedynie osób zagrożonych, do których zalicza jednostki z osłabionym układem immunologicznym.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

https://wnet.fm/2020/03/24/jerzy-milewski-globalna-kwarantanna-jest-dla-mnie-historycznym-przykladem-decyzji-podjetych-niemal-bez-danych/?fbclid=IwAR1rhRNlNHIZ6Fln_uATzAsBcCFq-ZhHGPC56Nr-fTdxOwicP-Kel1t56Tc
Zapisane
"Kochaj grzesznika nie jako grzesznika, ale jako człowieka. Jeśli kochasz chorego, prześladujesz chorobę, bo jeśli oszczędzasz chorobę, nie kochasz chorego." św. Augustyn
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #166 dnia: Marca 26, 2020, 13:59:38 pm »

– Dane nt. koronawirusa są bardzo skąpe. Według włoskich statystyk w porównaniu z zeszłym rokiem śmiertelność w tym samym czasie nie wzrosła. Kwarantanna nie ma żadnego sensu – mówi Jerzy Milewski.

Jerzy Milewski, lekarz i członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej, odnosi się do tezy zawartej w stworzonym przez siebie dokumencie, iż obecnie stosowana metoda powszechnej izolacji w obliczu epidemii koronawirusa jest błędem i nie doprowadza do zakładanych celów. Gość Radia WNET stwierdza, że nie ma szans zatrzymania transmisji SARS-CoV-2 w sytuacji, w której ok. 80% zarażonych przechodzi infekcję bezobjawowo, będąc tym samym poza wszelkimi działaniami systemowymi. Zdaniem lekarza przedłużająca się powszechna kwarantanna doprowadzi do skutków znacznie tragiczniejszych niż infekcja koronawirusowa. Będą nimi rozmontowanie państwa i zatrzymanie gospodarki.

Członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej wprost nazywa działania podejmowane na całym świecie w związku z epidemią „historycznym przykładem na to, jak można zrobić olbrzymie decyzje o zasięgu globalnym praktycznie bez danych”.

Jeśli prawdziwe są statystyki, które są we Włoszech publikowane, to nie nastąpił przyrost ilości zgonów. A jeśli gdzieś lokalnie następują, to trzeba się zastanowić, dlaczego (…). Ja upatrywałbym też zagrożenia w bałaganie, który generowany jest przez ten sposób zarządzania kryzysem, jaki jest powszechny na świecie (…). Ten bałagan powoduje znaczące osłabienie systemu opieki zdrowotnej, (…) powoduje stres, który powoduje negatywne skutki dla układu immunologicznego.

Milewski uważa, że powszechną kwarantannę powinien zastąpić powrót do normalnego życia przy jednoczesnym odizolowaniu jedynie osób zagrożonych, do których zalicza jednostki z osłabionym układem immunologicznym.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

https://wnet.fm/2020/03/24/jerzy-milewski-globalna-kwarantanna-jest-dla-mnie-historycznym-przykladem-decyzji-podjetych-niemal-bez-danych/?fbclid=IwAR1rhRNlNHIZ6Fln_uATzAsBcCFq-ZhHGPC56Nr-fTdxOwicP-Kel1t56Tc

Trump oglosił, ze Amerykanie wracają do pracy po Swiętach Wielkanocnych.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
ececylia
aktywista
*****
Wiadomości: 595


« Odpowiedz #167 dnia: Marca 26, 2020, 14:21:41 pm »

W Szwecji nadal jest prawie normalnie. Choć kraj ze znacznie mniejszą ilością mieszkańców niż Polska, zarażonych osób jest 2272, a zmarło 36, nie wprowadził żadnych drakońskich ograniczeń. Otwarte są galerie, sklepy, restauracje, bary i działa komunikacja miejska. Jeżeli władze Szwecji nie spanikują, jak większość na świecie, to będzie dobry przykład na porównanie, który sposób postępowania był właściwy.
Zapisane
"Kochaj grzesznika nie jako grzesznika, ale jako człowieka. Jeśli kochasz chorego, prześladujesz chorobę, bo jeśli oszczędzasz chorobę, nie kochasz chorego." św. Augustyn
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3451


« Odpowiedz #168 dnia: Marca 26, 2020, 14:47:55 pm »

Nie tylko w Szwecji.


Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
jotef
bywalec
**
Wiadomości: 54

« Odpowiedz #169 dnia: Marca 26, 2020, 16:39:26 pm »

Cytuj
Nie wchodziło więc w rachubę zawieszenie uroczystości wielkanocnych, a cóż dopiero zakaz wstępu na Mszę św., uniemożliwienie kultu dla 99,9% wiernych (w Polsce). Jeśli więc ktoś daleki jest od herozimu chrześcijańskiego, polegającego na pomocy chorym i grzebaniu zmarłych, to kult musi zostać zachowany. A kult to nie tylko duchowny celebrujący, ale też wierni, bo im więcej wiernych zjednoczoncych z Eucharystią, tym większa chwała dla Boga.

Zastanawia mnie jak to praktycznie wygląda z zakazem wstępu. Nie pilnuję wejścia do kościoła przed Mszą i jeśli mi przyjdzie na Mszę 7, 10, 15 osób to co mam powiedzieć - "dziesięć won"?. Jakie mam przyjąć kryteria wygonienia - kolejność przyjścia, wiek, związek z intencją mszalną? Jak mam te kryteria sprawdzać? Przed wszystkim to nie zależy ode mnie - jeśli państwo wprowadza jakieś ograniczenia to służby państwowe mogą to egzekwować - zatem policja wchodzi do kościoła i co wtedy - połowę wygania, pałuje, mandatuje? Kto ma zostać a kto wyjść? Jakie są kryteria sankcjonowania? Trudno powiedzieć na ile policja będzie to sankcjonować - w Białymstoku dostali zgłoszenie na 70 osób w cerkwi, przyszli, przepytali, zaprotokołowali i sankcji chyba nie było.

Cytuj
co stoi na przeszkodzie, by wierni odbyli Mszę za pośrednictwem telewizji, a następnie przechodzili pod drzwiami kościoła w odstępach trzymetrowych (spacer) i otrzymali komunię? Nie muszą przecież wchodzić do środka. Kult zostałby zachowany. Gdzie tkwi problem? W przeszkodach? Nie widać. Czy w złej woli?

Nie widzę problemu. Komunii świętej udzielałem - przeważnie na Mszach, fakt, że przy obecnym ograniczeniu może być inaczej. Inna rzecz, że w ostatnich dniach z przeziębieniem dostawałem jobla i jak się zasmarkałem to udzielałem Komunii Świętej po Mszach, jak umyłem ręce. W każdym razie jak napisałem w innym wątku i jak zrozumiałem z różnych źródeł - to nie Komunia święta jest problemem tylko masowe zgromadzenia i z tego co rozumiem to to jest przyczyną dyspensy. Przy ograniczeniu do 50 nawet to nie wychodziło źle, teraz będzie z tym gorzej.

W mojej obecnie diecezji wskazania są w miarę restrykcyjne (też jest powiedziane o 5 osobach - powołam się jednak na to co napisałem powyżej: czy i jak w jaki sposób miałbym wyganiać? To nie moje zadanie jeśli już). Poza tym jednak biskup napisał na końcu:

 "Kościoły nadal powinny być otwarte w ciągu dnia, a duszpasterze niech stwarzają możliwość indywidualnego przystępowania wiernych do sakramentu pokuty. Wskazane jest podanie informacji o godzinach i zasadach odbywania spowiedzi.

W związku z powyższym przypominam Księżom o bezwzględnym zachowywaniu rezydencji w parafii i pozostawaniu do dyspozycji wiernych proszących o posługę sakramentalną."

W związku z tym - z tego co rozumiem - Komunii świętej należałoby udzielić temu kto o nią prosi, chociażby po obejrzeniu Mszy w telewizji.

Wierni obejrzą Mszę św. w telewizji, lecz po Komunię św. nie przyjdą, bo nie wiedzą, że byłaby taka możliwość. Biskupi i księża musieliby puścić wici do wiernych tajemnymi kanałami, jeśli nie chce się drażnić władzy oficjalnymi zachętami.
Zapisane
jotef
bywalec
**
Wiadomości: 54

« Odpowiedz #170 dnia: Marca 26, 2020, 17:10:47 pm »

W mojej parafii wiszą na drzwiach kartki, że na Msze niech przychodzą ci co maja już zarezerwowane Msze, a spowiedź odbywa się przy konfesjonale i tez kartka informująca o odległości między jedną a druga osobą.

I tak na marginesie, dla tych, którzy twierdzą, że kościoły nigdy wcześniej nie były zamknięte i że świat nigdy nie widział zawieszenia publicznego oddania. 1918 r. hiszpańska grypa. Kościoły i wszystko inne zamknięte, do odwołania, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się grypy hiszpanki. I wszystkie zebrania 10 osób i więcej są zakazane.




I ten świstek ma być pretekstem do zaniechania kultu Boga? Zarządzenie władz świeckich jakiegoś miasta nie jest dowodem, że duchowni i wierni się do tego zastosowali, i to na skalę Kościoła w całym kraju. Może pani jeszcze zacytuje jakieś dekrety rzymskich cesarzy, zabraniających chrześcijanom zgromadzeń pod karą śmierci - jako dowód, że już wtedy Kościół nie wpuszczał wiernych na Mszę św.. Tamci święci umierali za wiarę, za kult Boga, a pani gasi to focią jakiejś świeckiej gazetki. Przedstawiłem wyżej dowody historyczno-kościelne, które pokazują, jak Kościół od początku postępował w przypadku zarazy. Podważając naukę Ojców Kościoła za pomocą wycików prasowych z XX wieku, demonstruje pani tendencję modernistyczną. Dla katolików wiążące jest Pismo Święte i Przekaz (Traditio), a nie nowożytne przykłady odstępstwa. Przykładowo: pachamama w świątyni to nowa tradycja, zaś według Traditio jest to bałwochwalcze zbezczeszczenie miejsca kultu i bardzo ciężka obraza Boga. Podobnie zakaz wstępu na Mszę św. dla wiernych jest to nowa tradycja. Nawet jeśli pani udowodni, że to tradycja XX-wieczna, to jednak nowa i sprzeczna z Traditio Kościoła.

KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO:

"Przez Tradycję „Kościół w swej nauce, w swym życiu i kulcie uwiecznia i przekazuje wszystkim pokoleniom to wszystko, czym on jest, i to wszystko, w co wierzy"43. „Wypowiedzi Ojców świętych świadczą o obecności tej życiodajnej Tradycji, której bogactwa przelewają się w działalność i życie wierzącego i modlącego się Kościoła"44." (KKK 78)
Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3451


« Odpowiedz #171 dnia: Marca 26, 2020, 17:58:32 pm »

Choć Kelowna była założona przez katolickich misjonarzy, to w 1918 r. katolików był tam raczej niewielki procent, a władze zdominowane przez przez anglikanów i szkockich prezbiterian. Nie dziwię się więc, że taki zakaz wydano - anglosasi są przyzwyczajeni do wydawania rozkazów swoim duchownym.

Ciekawsze by było się dowiedzieć, czy w krajach katolickich były zamykane kościoły w 1918 r.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3451


« Odpowiedz #172 dnia: Marca 26, 2020, 19:19:01 pm »

Z ogłoszenia wynika, że oprócz anglikanów i prezbiterian miały tam miejsce Lodge meetings.

W każdym, nawet najmniejszym mieście kanadyjskim jest budynek loży masońskiej.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #173 dnia: Marca 26, 2020, 19:36:41 pm »



Tanzania tak jak Kenia ma prezydenta katolika. Prezydent John Magufuli po wyjściu z katedry powiedział: nie zamkniemy kościołów bo one są pomocą na koronawirusa. Bracia chrześcijanie nie bójcie się....przyjmując Komunię czuję się bezpieczny.

https://www.kenyans.co.ke/news/50943-president-uhuru-declares-national-prayer-day-over-coronavirus
http://yvesdaoudal.hautetfort.com/archive/2020/03/26/en-tanzanie-6224008.html
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5440


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #174 dnia: Marca 26, 2020, 19:57:02 pm »

Cóż, jaka jest różnica między pasterzami, a najemnikami jest znana.
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
prosty_czlowiek
rezydent
****
Wiadomości: 259

« Odpowiedz #175 dnia: Marca 26, 2020, 20:42:47 pm »

Cytuj
@Aqeb
W Poznaniu już się sypią mandaty po 10.000 zł (chyba) za przekroczenie limitu osób w kościele. Dlatego niektórzy księża stawiają przed wejściem wolontariusza, który pilnuje liczby wiernych.
Dziękuję, domyślać się można, że w niektórych miejscach nie przez przypadek kościoły są na celowniku. Archidiecezja poznańska ma wypracowane jakieś kryteria - aby przychodzili przede wszystkim ci, których intencja dotyczy - i wtedy znowu: a co jak przyjdzie ktoś inny, co jak intencja dotyczy więcej niż 5 osób (też trzeba jakoś "selekcjonować" chyba...). Ciekawa rzecz - czy da się odwołać i prawnie uzasadnić, że taki mandat były niesłuszny...

A można prosić o jakieś szczegóły o tych karach, bom ciekawy. A na Wyborczej poznańskiej nic nie piszą.  ;)

Swoją drogą to przepisy sa lekko dziurawe, bo czy np. kościelny i organista sie wliczają do tej 5 czy nie? czy w kościele poza msza mogą przebywać wierni i ilu? co rozumiemy przez "na danym terenie lub wdanym obiekcie" (case - druga msza w "kaplicy bocznej")? z a co przez "zarówno wewnątrz,jak ina zewnątrz pomieszczeń" (bo jak sobie stanę przed ogrodzeniem kościoła będę przez głośniki słuchał transmisji z wewnątrz i uklęknę na Podniesienie to się wliczam czy nie)?

Czepiam sie bo to nie jest najważniejsze w przypadku zarazy, ale jak ktoś chce uderzyć w Kościół to ma czym.

Zapisane
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1849


« Odpowiedz #176 dnia: Marca 26, 2020, 20:50:52 pm »

Niemal co roku w Wielkanoc słyszymy, jak to w którymś z krajów arabskich ostrzelano wychodzących z kościoła i ile to pochłonęło ofiar.

Czy to naprawdę problem. Jedna Msza w roku, można sobie odpuścić - prawda?
Pan Bóg się nie obrazi - prawda?
No przynajmniej dzieci tam nie prowadzić, to zbyt niebezpieczne - prawda?

W obozach koncentracyjnych czy innych łagrach głodujący ludzie, pracujący niewolniczo, oddawali chleb, oddawali czas na sen i ryzykowali życiem aby w skrajnych warunkach uczestniczyć w Mszach.
Czy te warunki nie były nadzwyczajne?
Pan Bóg by się nie obraził - prawda?
Potrzeba było tam odpowiedzialności i rozsądku - prawda?

A my mamy wirusa. Mam gdzieś czy zabójczego na poziomie 2 czy 5 %. Nie interesuje mnie czy to "broń biologiczna", "eksterminacja" czy przypadkowa zaraza. Jest kompletnie bez znaczenia kto jest winny, kto to nasłał na nas (jeśli nasłał),....
Mamy wirusa i biskupi pierwsi pozamykali kościoły przed wiernymi. Niektórzy zanim jeszcze pojawiły się obostrzenia i nakazy.
Są bardzo odpowiedzialni po prostu.
Czasy się zmieniły i teraz wiemy jak się zaraza rozchodzi, więc teraz możemy podjąć te rozsądne decyzje.
Pan Bóg się nie obrazi - prawda?

Ta zdechła cywilizacja cuchnie. Cuchnie oczywiście rozkładem ale czuć też jeszcze inny smród. Tchórzostwo.
« Ostatnia zmiana: Marca 26, 2020, 20:53:14 pm wysłana przez gnome » Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1310

« Odpowiedz #177 dnia: Marca 26, 2020, 21:56:57 pm »

Cytuj
Pan Bóg się nie obrazi - prawda?

Ja co prawda też uważam reakcję biskupów, a zresztą także i reakcję całego państwa i społeczeństwa, za błędną - ale tylko dlatego, że nieadekwatną do skali zagrożenia. Przypominam natomiast, że Pan Bóg ogólnie rzecz biorąc nie obraża się* na to, że wierni opuszczają mszę świętą, gdy uczestnictwo w niej jest obarczone dostatecznie dużymi przeszkodami. Taką przeszkodą może być, jak wiemy, nawet i znaczna odległość, choć pewnie moglibyśmy znaleźć w dziejach świata kogoś, kto pół tygodnia schodził z gór na mszę, a drugie pół tygodnia wracał do siebie, żeby się ogolić, umyć i zaraz znowu wyruszyć w drogę - i proszę, wszystko był gotów porzucić, wiedział, co najważniejsze itd. Takie przeszkody mogą być także inne; przy czym, o ile wiem, nawet w "przedsoborowo-kontrreformacyjnej" dyscyplinie to nie wyglądało tak, że "właściwie to absolutnie zawsze trzeba być, no może dałoby się jakiś kazus wymyślić, który teoretycznie by zwalniał, ale tak po prawdzie, to po prostu nie ma opcji, trudno nawet sobie wyobrazić, cóż by to mogło zwalniać z obowiązku niedzielnego", ani nie wyglądało tak, że "trzeba się w razie czego wykazać poświęceniem, bohaterstwem, zaryzykować zdrowie swoje i innych, wszystko porzucić, by wszystko zyskać" itd.

Wnoszę to również z analogii: dla przykładu, mogłoby się wydawać, że zakaz pracy w niedzielę hoho, na pewno "przed Soborem / kiedyś / dawniej" był turbo-rygorystyczny, a teraz to się rozbestwiliśmy, studiów zaocznych się zachciało, hipermarkietów... Tylko że nie (por. http://www.legitymizm.org/dobrej-niedzieli-smacznego-obiadu - można w niedzielę i na uczelni nauczać / uczyć się, i korepetycji udzielać, i malować dla zysku, i żywnością handlować, i haftować, i rzeźbić).

Mogłoby się wydawać, że "kiedyś / dawniej" posty były bezlitosne i nie-ma-że-boli, ale w praktyce były liczne wyjątki wynikające z wieku, z wykonywanej pracy, ze stanu zdrowia, z faktu podróżowania, z miejscowych zwyczajów itd.

Nie popadajmy w coś, co można by nazwać "szaleństwem chrześcijan", tj. nie wpisujmy się w takie karykaturalne widzenie chrześcijaństwa, jakie mieli stateczni poganie rzymscy albo rozmaici nietzscheaniści: że oto chrześcijanin nieustannie rozdziera szaty, "pijany Duchem Świętym", za nic mając przyziemności tego świata, nie patrząc, czy zdrowy, czy chory, czy mu pensję przelali czy nie etc. Przypomina mi się taki tekst imć Brawaria, w którym twierdził, że prawdziwie chrześcijańskie jest np. zaniechać pogoni za kimś, kto nam ukradł zegarek, bo czymże jest zegarek w skali wieczności itd. A ja tam uważam, choć prywatnie w sumie jestem takim nihilistą-abnegatem, że en general katolicyzm nie wyklucza się ani z dbaniem o swój biznes, ani z gromadzeniem dóbr, ani z chuchaniem na swój dobrostan fizyczny etc. :-) Tak było też "za dawnych czasów": w końcu z tego powodu jezuitów szkalował taki np. Pascal  :P
 
Uprzedzając: może się oczywiście pojawić zarzut, że od uczestnictwa we mszy św. zwalniają obiektywne przeszkody, na które nie mamy wpływu, podczas gdy tutaj rzecz wynika z "naszej" (tzn. biskupów czy też świeckich rządzących, ok, ale załóżmy, że wcielam się tu w rolę ich i tych, którzy im w tym kibicują) suwerennej decyzji. Moglibyśmy po prostu nie przerywać standardowej działalności kościołów. Ale można ten kontrargument zbić: obiektywną przeszkodą jest niemożność zorganizowania mszy św. w taki sposób, żeby uniknąć dużego ryzyka. To znaczy, raz jeszcze: ja nie uważam, by to ryzyko teraz naprawdę było tak duże; ale mogę sobie wyobrazić sytuację, w której jest. Myślę, że gdyby naprawdę ludzie na ulicach marli teraz setkami na cholerę, trąd czy gruźlicę, to całkowicie kibicowałbym biskupom - przy założeniu, że faktycznie decyzja o zamknięciu / ograniczeniu działalności kościołów miałaby jeszcze jakiś praktyczny sens.

Na miły Bóg, może i robiono msze święte z narażeniem zdrowia i życia w obozach itd. (aczkolwiek nie wydaje mi się, by ludzie aż tak gromadnie uczęszczali, ogół ludzi nigdy nie był materiałem na ryzykantów, a cóż dopiero męczenników), ale już np. w czasie nalotu dywanowego nikt chyba nie sprawował mszy w płonących kościołach Hamburga (czy mszy polowej). Tak więc jakieś granice są. Pytanie tylko: jakie? No, ale to już kwestia skali, a nie zasady.


* W zasadzie moglibyśmy na tym skończyć i rozpuścić się w apofatycznej, niewerbalnej kontemplacji Absolutu, no ale dobra  8)
« Ostatnia zmiana: Marca 26, 2020, 22:11:21 pm wysłana przez Adimad » Zapisane
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2274


« Odpowiedz #178 dnia: Marca 26, 2020, 22:36:19 pm »

Ja co prawda też uważam reakcję biskupów, a zresztą także i reakcję całego państwa i społeczeństwa, za błędną - ale tylko dlatego, że nieadekwatną do skali zagrożenia.
No właśnie…
Argumenty z tego, co się kiedyś zdarzyło, bywają zawodne.
Niektórzy dowodzą, że ponieważ kiedyś zamykano kościoły podczas epidemii (np. w 1871 r. w Buenos Aires podczas żółtej febry), to i obecnie jest to całkowicie uzasadnione.
Tylko kwestia nie w tym, czy w ogóle można tak robić (bo, jak widać, można), tylko czy w konkretnym przypadku trzeba; czy jest to uzasadnione; czy jest to roztropne.
Być może drakońskie ograniczenia w dostępie wiernych do sakramentów są roztropne, ale nie dlatego, że powstrzymają rozprzestrzenianie się wirusa, tylko dlatego, że inaczej na Kościół wskazano by jako na szerzyciela zarazy — to nieważne, że bez sensu: 20 osób w niewielkim autobusie może być, ale 6 osób w wielkiej bazylice już nie.
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7377

« Odpowiedz #179 dnia: Marca 26, 2020, 23:34:24 pm »


I ten świstek ma być pretekstem do zaniechania kultu Boga?


Ten świstek nie jest pretekstem do niczego, tylko pokazuje że w czasie grypy hiszpanki wszystko było zamykane aby zapobiec rozprzestrzenianiu się grypy hiszpanki. I wszystkie zebrania 10 osób i więcej były zakazane.  Proponuję Sznownemu  kubeł zimnej wody dla ochłody i obejdzie się bez tych pouczeń.
Zapisane
Strony: 1 ... 10 11 [12] 13 14 ... 108 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Koronawirus « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!