Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Listopada 27, 2022, 19:12:45 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
228080 wiadomości w 6568 wątkach, wysłana przez 1670 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Koronawirus
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 8 9 [10] 11 12 ... 108 Drukuj
Autor Wątek: Koronawirus  (Przeczytany 151396 razy)
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #135 dnia: Marca 21, 2020, 17:04:09 pm »

Cytuj
Załóżmy, że zaczynam mierzyć ludziom ciśnienie, i każdego dnia robię to coraz większej grupie ludzi: jednego dnia zmierzyłem u 100 ludzi, drugiego u 300, potem u 1000 itd. Wtedy wyjdzie mi, że ilość ludzi z nadciśnieniem rośnie lawionowo - prawdziwa epidemia nadciśnienia!

Jest prostszy sposób: podnieść normy WHO tak aby co drugi człowiek starszy miał nadciśnienie.
I tak zrobiono :-) Stąd wszystkie narody świata wyrobiły 120% normy nadciśnienia. Powie to panu każdy lekarz 1-kontaktu. Chodzi o to by spuścić magazyny. O ile mnie pamięć nie myli to później "normę" podnieśli bo uznali, że "przefajnili".

@ Adimad
że też panu czasu nie szkoda by śledzić strony płaskoziemców i koncoswiatowców. Niech pan uważa, bo to może być zaraźliwe.

Zrozumienie mechanizmów, czyli wyrośnięcie z krótkich spodenek, nie oznacza, że człowiek musi koniecznie stworzyć nową spójną teorię i natychmiast aplikować ją do życia. Aby stwierdzić, że reklama opaski na kolano leczącej oko jest skierowana do debili, nie trzeba być specem od marketingu.

Cytuj
No dobrze, ale to, że na różnych tego typu wydarzeniach ktoś zawsze kręci jakieś swoje lody - to jest truizm

truizm? czyżby? to proszę powiedzieć w TVP, że zaraz po epidemii pani ambasador USA wciśnie Matiemu szczepionki (hamerykańskie) do zaszczepienia całego stada Polaczków. Albo, że KEP-scy wprowadzą dzięki epidemii sterylną i postępową handkomunię pa wsiem.
Walka z tzw.: fejkniusami, pedofilią w internecie, agentami Putina to po prostu próba zakneblowania społeczeństwa. Walka z internetem - prawem do wyrażania zdania niezgodnego z linią naszej Partii, jest tym samym co dawniej walka z wynalazkiem Gutenberga - czyli ruchomą czcionką.
« Ostatnia zmiana: Marca 21, 2020, 17:09:54 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
jotef
bywalec
**
Wiadomości: 54

« Odpowiedz #136 dnia: Marca 21, 2020, 17:09:22 pm »

Witam wszystkich.

"Łącznie od początku trwania epidemii w Polsce wykonano 15804 testy pod kątem koronawirusa. 14 632 z nich dały wynik negatywny, co oznacza, że osoba poddana testowi nie była zakażona SARS-CoV-2. W przypadku 452 próbek wynik był dodatni." (https://www.wprost.pl/kraj/10308415/ministerstwo-zdrowia-w-ciagu-doby-wykonano-ponad-2-tys-testow-na-koronawirus.html)

Dane na ten moment:
15804 osób przetestowanych (nie tylko spośród mających objawy koronawirusa)
452 wykrytych chorych
5 zgonów (https://www.gov.pl/web/koronawirus/wykaz-zarazen-koronawirusem-sars-cov-2)

Nie wiem, czy moje rozumowanie jest w pełni poprawne, ale wyglada tak:

Na ten moment jest w Polsce 452 zdiagnozowanych chorych na koronawirusa. Oznacza to, że są izolowani. Jaka jest szansa, że któryś z nich trafi do mojej parafii? Żadna, skoro są izolowani. Więc czego się bać? Ale ktoś powie: nie boję się tych zdiagnozowanych, tylko tych niewykrytych. Rozważmy więc, ile ich może być. Ilu Polaków może mieć koronawirusa i nie wiedzieć o tym lub nie szukać pomocy lekarskiej? Skoro zdiagnozowanych jest 452, to przyjmijmy roboczo, że niewykrytych przypadków jest 2000. Jaka jest szansa, że któryś z nich trafi do mojej parafii, skoro parafii w Polsce jest ponad 10 000? Pozornie spora. Pozornie, bo trzeba wziąć pod uwagę, że część z tych 2000 niewykrytych chorych nie praktykuje w ogóle; część praktykuje, ale tylko czasami; część praktykuje, ale nie w okresie epidemii; część zwykle nie przyjmuje Eucharystii; a część myśli, że ma lekką grypę i nie wychodzi z domu. To ile z tych 2000 chorych pójdzie na niedzielną Mszę św. i przyjmie Eucharystię? 50? Może 100? No więc załóżmy, że 100 chorych niewykrytych rusza w niedzielę na Mszę św. A parafii jest 10 000. Jaka jest szansa, że jakiś chory trafii do mojej parafii? 1:100. Ale załóżmy, że los padł na moją parafię i chory jakby we mnie złośliwie celował. Wtedy, jaka jest szansa, że podzieli się ze mną swoją śliną, skoro ksiądz dezynfekuje ręce i pilnuje się, żeby nie dotknąć dłonią żadnego ciała? Trzeba pamiętać, że np. do sklepów chodzą wszyscy Polacy, a do Eucharystii przystępuje niewielki procent populacji. A więc i niewielki procent chorych.

Ale tu ktoś powie: zbyt małą liczbę niewykrytych przypadków przypuszczasz, bo utajonych chorych może być nie 2000, ale nawet 10 000. Załóżmy więc, że niewykrytych przypadków jest w kraju nawet 10 000. Przeciętnie jeden chory przypadałby wtedy na jedną parafię. Ale tu pytanie: dlaczego te 10 000 chorych jest niewykrytych? Odpowiedź: bo dolegliwości są zbyt słabe, tak że chorzy nawet nie wiedzą, że mają koronawirusa albo też myślą, że to przeziębienie czy lekka grypa. A jeśli nawet niektórzy świadomie ukrywają swoją chorobę, to tylko dlatego, że czują się na tyle dobrze, by nie ratować swego życia u służb medycznych. Skoro owa grupa 10 000 osób przechodzi chorobę lekko, to trzeba założyć, że nie umrą z jej powodu, a jeśli nawet, to jakiś ułamek procenta. Ci natomiast, którzy mają ostrzejsze symptomy, zaraz zgłaszają dolegliwości i już są wśród tych 452 wykrytych. Podsumujmy te rozważania. Mamy 452 chorych wykrytych, 5 osób zmarło. Plus (załóżmy) 10 000 chorych niewykrytych, którzy nie umrą, bo przechodzą chorobę na tyle lekko, by nie szukać ratunku u służb medycznych. Jeśli zsumujemy obie grupy, wyjdzie nam liczba 14452 chorych z czego 5 osób zmarło. To jaki byłby w takim razie procent śmiertelności? Czy nie niższy od grypy?
Zapisane
jotef
bywalec
**
Wiadomości: 54

« Odpowiedz #137 dnia: Marca 21, 2020, 17:17:11 pm »

Chciałbym to dodać swoje pięć groszy do dyskusji, jako matematyk.

Media podają nam liczbę nowych przypadków, i ta liczba rośnie z każdym dniem.  Na czym polega "nowy przypadek"? Na wyniku testu. Proszę jednak zauważyć, że liczba ludzi testowanych rośnie niemal wykładniczo. WHO bowiem rekomenduje: "test, test, and test" - I wszyscy to robią.

Załóżmy, że zaczynam mierzyć ludziom ciśnienie, i każdego dnia robię to coraz większej grupie ludzi: jednego dnia zmierzyłem u 100 ludzi, drugiego u 300, potem u 1000 itd. Wtedy wyjdzie mi, że ilość ludzi z nadciśnieniem rośnie lawionowo - prawdziwa epidemia nadciśnienia!

Ja nie mówię, że ta grypa nie jest niebezpieczna, ale  "liczby nowych przypadków" podawane przez media są całkowicie bez znaczenia ze statystycznego punktu widzenia.

Żeby cokolwiek powiedzieć o liczbie przypadków, trzeba zrobić test obecności wirusa na reprezentatywnej, przypadkowo wybranej próbce populacji, i stwierdzić, jaki procent populacji ma wirusa, podając przy tym błąd statystyczny. Wszystko inne jest bzdurą.

Nasuwa się tu pewna myśl. A co, gdyby spróbować oszacować liczbę chorych w całej Polsce na podstawie już znanej próbki, tak jak robią to sondażownie. Weźmy te oto dane:

"Łącznie od początku trwania epidemii w Polsce wykonano 15804 testy pod kątem koronawirusa. 14 632 z nich dały wynik negatywny, co oznacza, że osoba poddana testowi nie była zakażona SARS-CoV-2. W przypadku 452 próbek wynik był dodatni." (https://www.wprost.pl/kraj/10308415/ministerstwo-zdrowia-w-ciagu-doby-wykonano-ponad-2-tys-testow-na-koronawirus.html)
Zapisane
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5439


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #138 dnia: Marca 21, 2020, 18:30:07 pm »

https://www.o2.pl/artykul/lublin-ksiadz-organizujacy-procesje-przeciw-epidemii-nie-wyjdzie-juz-na-ulice-6490658872064129a


Kur(w)ia lubelska w awangardzie postepu. Ksiadz chodzil po miescie z relikwiami, blogoslawiac ludzi (samemu, wiec wielkiego zagrozenia epidemiologicznego nie ma), wiec kur(w)ia mu tego zabronila.
Pan się trochę nie zagalopował?
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
jotef
bywalec
**
Wiadomości: 54

« Odpowiedz #139 dnia: Marca 21, 2020, 18:49:32 pm »

Witam wszystkich.

"Łącznie od początku trwania epidemii w Polsce wykonano 15804 testy pod kątem koronawirusa. 14 632 z nich dały wynik negatywny, co oznacza, że osoba poddana testowi nie była zakażona SARS-CoV-2. W przypadku 452 próbek wynik był dodatni." (https://www.wprost.pl/kraj/10308415/ministerstwo-zdrowia-w-ciagu-doby-wykonano-ponad-2-tys-testow-na-koronawirus.html)

Dane na ten moment:
15804 osób przetestowanych (nie tylko spośród mających objawy koronawirusa)
452 wykrytych chorych
5 zgonów (https://www.gov.pl/web/koronawirus/wykaz-zarazen-koronawirusem-sars-cov-2)

Nie wiem, czy moje rozumowanie jest w pełni poprawne, ale wyglada tak:

Na ten moment jest w Polsce 452 zdiagnozowanych chorych na koronawirusa. Oznacza to, że są izolowani. Jaka jest szansa, że któryś z nich trafi do mojej parafii? Żadna, skoro są izolowani. Więc czego się bać? Ale ktoś powie: nie boję się tych zdiagnozowanych, tylko tych niewykrytych. Rozważmy więc, ile ich może być. Ilu Polaków może mieć koronawirusa i nie wiedzieć o tym lub nie szukać pomocy lekarskiej? Skoro zdiagnozowanych jest 452, to przyjmijmy roboczo, że niewykrytych przypadków jest 2000. Jaka jest szansa, że któryś z nich trafi do mojej parafii, skoro parafii w Polsce jest ponad 10 000? Pozornie spora. Pozornie, bo trzeba wziąć pod uwagę, że część z tych 2000 niewykrytych chorych nie praktykuje w ogóle; część praktykuje, ale tylko czasami; część praktykuje, ale nie w okresie epidemii; część zwykle nie przyjmuje Eucharystii; a część myśli, że ma lekką grypę i nie wychodzi z domu. To ile z tych 2000 chorych pójdzie na niedzielną Mszę św. i przyjmie Eucharystię? 50? Może 100? No więc załóżmy, że 100 chorych niewykrytych rusza w niedzielę na Mszę św. A parafii jest 10 000. Jaka jest szansa, że jakiś chory trafii do mojej parafii? 1:100. Ale załóżmy, że los padł na moją parafię i chory jakby we mnie złośliwie celował. Wtedy, jaka jest szansa, że podzieli się ze mną swoją śliną, skoro ksiądz dezynfekuje ręce i pilnuje się, żeby nie dotknąć dłonią żadnego ciała? Trzeba pamiętać, że np. do sklepów chodzą wszyscy Polacy, a do Eucharystii przystępuje niewielki procent populacji. A więc i niewielki procent chorych.

Ale tu ktoś powie: zbyt małą liczbę niewykrytych przypadków przypuszczasz, bo utajonych chorych może być nie 2000, ale nawet 10 000. Załóżmy więc, że niewykrytych przypadków jest w kraju nawet 10 000. Przeciętnie jeden chory przypadałby wtedy na jedną parafię. Ale tu pytanie: dlaczego te 10 000 chorych jest niewykrytych? Odpowiedź: bo dolegliwości są zbyt słabe, tak że chorzy nawet nie wiedzą, że mają koronawirusa albo też myślą, że to przeziębienie czy lekka grypa. A jeśli nawet niektórzy świadomie ukrywają swoją chorobę, to tylko dlatego, że czują się na tyle dobrze, by nie ratować swego życia u służb medycznych. Skoro owa grupa 10 000 osób przechodzi chorobę lekko, to trzeba założyć, że nie umrą z jej powodu, a jeśli nawet, to jakiś ułamek procenta. Ci natomiast, którzy mają ostrzejsze symptomy, zaraz zgłaszają dolegliwości i już są wśród tych 452 wykrytych. Podsumujmy te rozważania. Mamy 452 chorych wykrytych, 5 osób zmarło. Plus (załóżmy) 10 000 chorych niewykrytych, którzy nie umrą, bo przechodzą chorobę na tyle lekko, by nie szukać ratunku u służb medycznych. Jeśli zsumujemy obie grupy, wyjdzie nam liczba 14452 chorych z czego 5 osób zmarło. To jaki byłby w takim razie procent śmiertelności? Czy nie niższy od grypy?

Oczywiście błąd wzrokowy. Powinno być: Jeśli zsumujemy obie grupy, wyjdzie nam liczba 10452 chorych z czego 5 osób zmarło.
Zapisane
jotef
bywalec
**
Wiadomości: 54

« Odpowiedz #140 dnia: Marca 22, 2020, 09:17:27 am »


Komunikat
Świętego Soboru Biskupów
Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego
w sprawie epidemii koronawirusa
z dnia 17 marca 2020 roku

"(...) Zobowiązuje się duchowieństwo do okazywania wszystkim chorym opieki duszpasterskiej i pomocy fizycznej. Przy parafiach należy uruchomić, w miarę możliwości, praktyczne formy pomocy potrzebującym.

Wszystkie nabożeństwa należy odprawiać zgodnie z wielkopostnym harmonogramem. Należy rekomendować wiernym, by przystępowali do Sakramentu Spowiedzi w dni powszednie, kiedy gromadzi się w świątyniach mniejsza ilość wiernych.

Odnośnie św. Eucharystii, Św. Sobór Biskupów stwierdza jednoznacznie, że św. Eucharystia jest źródłem życia, zdrowia duszy i ciała, wobec której żadna choroba nie ma mocy. Boska Eucharystia – jest Boskim ogniem, który spala wszelkie zło.

Przypominamy słowa Chrystusa skierowane do apostołów: „… w imię Moje będą wyrzucać demony… żmije będą brali do rąk i nawet gdyby pili truciznę, nic im nie zaszkodzi… kłaść będą ręce na chorych i uleczą ich”. (Mk16,18).

Treść tych słów naszego Zbawiciela wyjaśnia wszelką wątpliwość i potwierdza wieczną prawdę, że wiara czyni cuda.

Udzielanie św. Eucharystii dotyczy także chorych przebywających w szpitalach, miejscach odosobnienia itp.; zalecane jest przy tym stosowanie się do rekomendacji personelu medycznego lub innych właściwych służb. Dotyczy to także osób objętych domową kwarantanną. (...)"

Źródło: https://www.orthodox.pl/komunikat-soboru-biskupow-ws-pandemii-koronawirusa/?fbclid=IwAR0kN6TLJUhJ09VvqWbx_W8SuZ4jO45M1x8kbg3ZYbafPXvjciYxLTsYSyw
Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3451


« Odpowiedz #141 dnia: Marca 23, 2020, 15:47:14 pm »

Wiem, że już wszyscy mają dość tego koronawirusa, ale epidemia jest okazją do ciekawych obserwacji, zarówno socjologicznych jak i na poziomie indywidualnym.

Mnie zaskoczyło to, że ci, których miałem za bojaźliwych, okazali się mieć cojones. Z kolei niektórzy ludzie, których uważałem za twardzieli, rozklejają się kompletnie. Oczywiście sam siebie też obserwuję i nie zawsze jestem zadowolony  :)

Ale ad rem: w mojej diecezji (Ontario) FSSP zamknęło kościół, na rozkaz biskupa. Nawet nie wolno iść na modlitwę prywatną. W niedzielę odprawili bez ludu (była youtubowa transmisja).

SSPX ma dalej msze niedzielne, z tym że 50 osób max, i trzeba zadzwonić najpierw, żeby się zarejestrować. Jak osiągną 50, więcej nie rejestrują.

Greko-katolicy też wszystko zamknęli.

Natomiast sklepy monopolowe są dalej otwarte (tu w Ontario można sprzedawać alkohol wysokoprocentowy tylko w państwowych sklepach) i cieszą się powodzeniem.

Czyli prywatny zakup whisky OK, prywatna modlitwa w kościele nie OK.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
Natanael
uczestnik
***
Wiadomości: 131

« Odpowiedz #142 dnia: Marca 23, 2020, 16:13:15 pm »

Odnośnie św. Eucharystii, Św. Sobór Biskupów stwierdza jednoznacznie, że św. Eucharystia jest źródłem życia, zdrowia duszy i ciała, wobec której żadna choroba nie ma mocy. Boska Eucharystia – jest Boskim ogniem, który spala wszelkie zło.

Przypominamy słowa Chrystusa skierowane do apostołów: „… w imię Moje będą wyrzucać demony… żmije będą brali do rąk i nawet gdyby pili truciznę, nic im nie zaszkodzi… kłaść będą ręce na chorych i uleczą ich

Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego
Co do pierwszej części cytatu: koronawirus nie jest złem, tylko stworzeniem Bożym. Stworzeniem, które może zostać na chlebie eucharystycznym, który zachowuje przypadłość chleba. Jeżeli Ciała Pańskiego dotyka kapłan brudnymi palcami, to nie palce stają się cudownie czyste, tylko brud przechodzi na hostię. Tak samo jak do kielicha z Krwią Pańską może wlecieć mucha czy komar i też zanieczyścić (dlatego kielich przykrywamy palką a nie liczymy na to, że nic do niego nie wleci). Nie jestem przeciwnikiem udzielania Komunii Świętej w czasie epidemii - niemniej jednak należy mieć na uwadze że Eucharystia to nie jest żadna magia i jakieś zagrożenie jest. Zagrożenie, które trzeba minimalizować.

Często widzę porównanie do tego "Co by dziś zrobił Karol Boromeusz czy inni święci czasu różnych epidemii?". Nie wiemy co by zrobili, ponieważ wtedy nie było wiedzy odnośnie wirusów, dróg zakażeń itd. Niemniej jednak po to Pan Bóg dał nam rozum, żebyśmy dochodzi do takich spraw i tą wiedzę wykorzystywali.
« Ostatnia zmiana: Marca 23, 2020, 16:17:36 pm wysłana przez Natanael » Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1310

« Odpowiedz #143 dnia: Marca 23, 2020, 16:15:03 pm »

Bardzo słusznie Pan rzecze. Zresztą podobnie napisałem tu: ---> http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,5327.msg226872.html#new
Zapisane
jotef
bywalec
**
Wiadomości: 54

« Odpowiedz #144 dnia: Marca 23, 2020, 18:43:46 pm »


Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego

Prawosławni słusznie powołali się na Ew. Marka 16,18. Jest tam napisane: "a choćby wypili coś śmiercionośnego [gr. "thanasimos"], nie zaszkodzi im". Greckie "thanasimos" pochodzi od słowa "thanatos", które znaczy "śmierć".  Niektóre tłumaczenia mają tu "coś trującego", ale greckie słowo "thanasimos" (śmiertelny) nie ogranicza się do trucizn. W tym fragmencie Jezus obiecuje "tym, którzy uwierzą", że "choćby wypili coś śmiertelnego, nie zaszkodzi im". Tu pojawia się kontrargument, że "nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego". Nieadekwatny. Bo Pan Jezus nie mówi, żeby pić coś, o czym wiemy, że jest śmiercionośne. Mówi tylko, że gdyby wypili coś śmiercionośnego, nie zaszkodzi im. Taki znak opieki Bożej ma im towarzyszyć. Trudno nie odnieść tego do Eucharystii, skoro jest ona najważniejszym z pokarmów - istotą kultu Boga. Jeśli słowa Jezusa muszą się spełniać, to na pewno w związku z Eucharystią. Gdyby ktoś na przykład zatruł hostię, to można się spodziewać, że nieświadomi tego wierzący nie odnieśliby szkody. O ile wierzą w powyższe słowa Jezusa. Bo obietnica jest dla wierzących.

Gdy Pan Jezus rzekł do Piotra, by ten przyszedł do Niego po wodzie, to czy Piotr wystawił Boga na próbę, bo szedł? Chrystus mówi: bierzcie i jedzcie, i my to czynimy na Jego rozkaz, więc nie ma tu wystawiania Boga na próbę. Gdybyśmy mieli pewność, że ktoś zatruł dany chleb eucharystyczny i mimo to jedlibyśmy, wtedy dopiero można by rozważać, czy to nie wystawianie Boga na próbę. Jeśli zaś dana Eucharystia MOŻE być zakażona, ale nie ma dowodu że jest, to nie zachodzi wystawianie Boga na próbę, gdy ją spożywamy. Powinniśmy ją spożywać z wiarą w słowa Jezusa z Ewangelii Marka 16,18. Wiąże nas bardzo poważne ostrzeżenie: "Jeśli nie będziecie jeść ciała Syna Człowieczego i pić jego krwi, nie będziecie mieć życia w sobie" (Ew. Jana 6,53). A my na to: ale wirus. A Pan Jezus na to: "a choćby wypili coś śmiertelnego, nie zaszkodzi im".

Ludzie kupują chlebek i bułeczki, a nie mogą mieć przecież pewności, że nie dotknął tego jakiś zarażony. Może w transporcie ktoś splunął i wiatr przeniósł drobinki śliny? A może piekarz niosąc chleb był spocony i pot kapał z nosa i ust na chleb? Może w sklepie ktoś niosący towar miał katar czy alergię i kapnęło mu z nosa? Może ktoś macał pieczywo niemytymi rękami? A jednak ludzie nie odmawiają sobie chlebka i bułeczek przez te wszystkie tygodnie. Bo jakże to tak, nie jeść kochanego pieczywka z masełeczkiem? Ciekawe że codziennego chlebka sobie nie odmawiają, ale spożyć raz na tydzień chleb Boży - nie wolno! Narażasz innych!

Komunikat biskupów prawosławnych zacytowałem po to, żeby pokazać, że jest możliwa postawa zgodna z Pismem Św. i Ojcami Kościoła.

Niech ktoś pokaże w Piśmie św. i Tradycji, że Chrystus i Kościół mówią gdzieś: bierzcie i jedzcie, ale jak zaraza, to nie bierzcie i nie jedzcie.

Można nie bać się świata? Można. Prawosławni dali dobry przykład.

Zapisane
Albertus
rezydent
****
Wiadomości: 292

« Odpowiedz #145 dnia: Marca 24, 2020, 05:12:16 am »

W Ameryce wymyślili Mszę samochodową w związku z obostrzeniami władz:
https://www.youtube.com/watch?v=m6UMzsMTG34

Jest to polowa Msza tradycyjna, której ludzie słuchają z tego co rozumiem siedząc w samochodach.

Swoją drogą podobno są miejsca w USA gdzie władza wprost wprowadziła zakaz sprawowania kultu religijnego, nie podciągając tego pod ogólny zakaz zgromadzeń.
« Ostatnia zmiana: Marca 24, 2020, 05:21:04 am wysłana przez Albertus » Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #146 dnia: Marca 24, 2020, 10:01:07 am »

Co roku na skutek epidemi grypy (powiklan) we Francji umiera od 8,5 do 14 tys ludzi. Do dziś z powodu Covida-19 zmarlo 20 osób. W Polsce codziennie umiera i rodzi sie ok 1000 osob. W Niemczech ok 2500, we Francji ok 2000. W kazdym europejskim kraju na wypadek np. zawalenia sie trybun na imprezach masowych przygotowane sa lodowki na zwloki (oraz utrzymywana jest moc przerobowa spopielarni z ogromnym zapasem). Histeria jest nakrecana a ludzie chcą byc nakrecani. Poziom klamstw i manipulacji w mediach osiągnął ten z czasów "akcji pokojowej w Iraku".

Kazdy przekret zaczyna sie od zrobienia tzw ikon medialnych - czyli eksploatowanych zdjęc zapadajacych w pamiec. Przy sciaganiu imigrantow wyrezyserowano zdjecie zwlok malego chlopca na plazy. Podczas rewolucji w Rumunii wyrezyserowano zdjecia ofiar zwożąc ciala z prosektoriow do lasow. Czekam teraz na fotkę - ikonę z Wloch. Na razie eksploatuja w mediach zdjecia ciezarowek wojskowych z cialami ( jak na wojnie).

Tymczasem wscieklosc ludzi na cala sytuacje i balagan trzeba jakos przekierowac. Winny wirus to malo. Trzeba dac mu ludzką twarz. Tak bylo za Stalina. Stonka zżerala kartofle ale tak naprawde to Ameryka zżerala te kartofle bo to USA zrzucała stonkę z samolotów.
Obecnie winny jest wirus. Ale trzeba dac mu twarz. W Polinie pani Mosbacher juz uruchomiła niezalezne media: winni są Chińczycy.
Wniosek jest jeden: nalezy trzymać ręce na kieszeniach bo wzrasta niebezpieczenstwo kradziezy tzw 'legitnej' jak mawia p. Adimad.

Za tym pustym stepem państwo jest ogromne,
Żółty człowiek tam złowieszczo szczerzy kły,
W noc bezsenną on wymyślił tę zarazę,
Aby zachodowi z oczu ciekły łzy.

Kurtyna!


« Ostatnia zmiana: Marca 24, 2020, 10:25:14 am wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 795


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #147 dnia: Marca 24, 2020, 10:57:29 am »

Co roku na skutek epidemi grypy (powiklan) we Francji umiera od 8,5 do 14 tys ludzi. Do dziś z powodu Covida-19 zmarlo 20 osób. W Polsce codziennie umiera i rodzi sie ok 1000 osob. W Niemczech ok 2500, we Francji ok 2000. W kazdym europejskim kraju na wypadek np. zawalenia sie trybun na imprezach masowych przygotowane sa lodowki na zwloki (oraz utrzymywana jest moc przerobowa spopielarni z ogromnym zapasem). Histeria jest nakrecana a ludzie chcą byc nakrecani. Poziom klamstw i manipulacji w mediach osiągnął ten z czasów "akcji pokojowej w Iraku".

Kazdy przekret zaczyna sie od zrobienia tzw ikon medialnych - czyli eksploatowanych zdjęc zapadajacych w pamiec. Przy sciaganiu imigrantow wyrezyserowano zdjecie zwlok malego chlopca na plazy. Podczas rewolucji w Rumunii wyrezyserowano zdjecia ofiar zwożąc ciala z prosektoriow do lasow. Czekam teraz na fotkę - ikonę z Wloch. Na razie eksploatuja w mediach zdjecia ciezarowek wojskowych z cialami ( jak na wojnie).

Tymczasem wscieklosc ludzi na cala sytuacje i balagan trzeba jakos przekierowac. Winny wirus to malo. Trzeba dac mu ludzką twarz. Tak bylo za Stalina. Stonka zżerala kartofle ale tak naprawde to Ameryka zżerala te kartofle bo to USA zrzucała stonkę z samolotów.
Obecnie winny jest wirus. Ale trzeba dac mu twarz. W Polinie pani Mosbacher juz uruchomiła niezalezne media: winni są Chińczycy.
Wniosek jest jeden: nalezy trzymać ręce na kieszeniach bo wzrasta niebezpieczenstwo kradziezy tzw 'legitnej' jak mawia p. Adimad.

Za tym pustym stepem państwo jest ogromne,
Żółty człowiek tam złowieszczo szczerzy kły,
W noc bezsenną on wymyślił tę zarazę,
Aby zachodowi z oczu ciekły łzy.

Kurtyna!



Panie Rysiu. Mielismy w moim korpo wideokonferencje z wirusologiem i padly podobne zarzuty 'A u nas to ledwie 123 osoby zmarly, wgl wiecej umiera na wszystko inne...' itp.
Pan profesor z RKI (Robert Koch Institute) udzielil nam wyjasnien, ze gdybysmy nie podejmowali srodkow zaradczych, liczba umierajacych zdecydowanie przeskoczylaby grype i inne choroby. Poza tym - wiemy jak sie leczyc z grypy, wiemy jak grypie zapobiegac (szczepionki!), zas nie mamy pojecia co robic z koronawirusem - wszyscy lekarze dzialaja w ciemno i tylko objawowo. Panika jest zla, ignorancja jeszcze gorsza. Nalezaloby znalezc 'zloty srodek', ale to w tej chwili niemozliwe, bo spoleczenstwo czasow 80 lat po wojnie nie jest w stanie sie przestawic z 'wszysko mi wolno i na wszystko mnie stac' w tryb ostroznosci - dlatego to rzady musza podejmowac takie kroki. Niemcy sie bardzo dlugo bronili przed restrykcjami, ale w pewnym momencie okazalo sie, ze sie choroba rozwija. W Niemczech juz na kazdy milion mieszkancow przypada ponad 350 zdiagnozowanych (co oznacza, ze prawdopodonie ta liczba przekracza 1000 osob na milion mieszkancow). A Niemcy juz nie diagnozuja tak jak na poczatku 'wszystkich' - jesli masz goraczke, kaszel - to zostan 14 dni w domu. Jak zaczniesz sie dusic, to dopiero wtedy karetka zabierze Cie do szpitala i przeprowadzony zostanie test. 
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1310

« Odpowiedz #148 dnia: Marca 24, 2020, 11:14:42 am »

Chyba o to właśnie chodzi w specyfice epidemii, że nagle ludzie umierają "nadmiarowo" w stosunku do wcześniejszej średniej; oraz o to, że nie bardzo wiemy, jak ta nowa rzecz, w tym wypadku wirus, działa. A niekoniecznie o to, że np. większość ludności choruje, albo że 1/4 ludności wymiera.

Z drugiej strony, reakcja społeczeństwa i państwa jest chyba przesadzona: co mówię jako osoba sceptycznie nastawiona do różnych spiskowych teorii nt. koronawirusa. Chodzi mi o samo to, jak mamy "rozwygodnione" społeczeństwo. Weźmy np. przeciętny kraj afrykański, najlepiej typu Republika Środkowej Afryki czy Somalia. Ludzie mrą na skalę dużo większą niż w Polsce: na HIV, na malarię, na dur brzuszny czy jakieś tam inne choroby wywołane brakiem higieny, na pewno dużo wyższa jest śmiertelność niemowląt i kobiet w połogu, do tego dochodzą klęski głodu i nieustanne, a przynajmniej częste wojny, zamachy, prześladowania. I co? I nic: jak tylko partyzanci tej czy innej frakcji opuszczą takie Mogadiszu czy Bangi, ewentualnie zabierając za sobą współplemieńców-uchodźców, to reszta ludności... zabiera się do roboty. Wokół brudna woda, AIDS, miny i gangi uliczne, a ludzie łażą po tych ulicach, otwierają jakieś stragany z dykty, robią uczciwe i szemrane biznesiki, no choćby kradną, to też wymaga aktywności i zdecydowania. A u nas: warunki luksusowe, nawet gdyby problem był na skalę włoską; a jednak to wystarczy, by wyłączyć gospodarkę, życie towarzyskie, kulturę, religię. To co by było, gdyby ktoś puścił pogłoskę, że idzie cholera skądś, albo jeszcze lepiej - gdyby faktycznie szła? W pewnym sensie nie ma już za bardzo miejsca na adekwatną reakcję, bo pozostały tylko piwnice.
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #149 dnia: Marca 24, 2020, 11:19:11 am »

Panie Hubertusie, wczoraj w TVP zapytano szefa Orlenu jak ocenia działania rządu ;D
No a jak ma oceniać szef spółki skarbu państwa swojego szefa:
...po głębokiej analizie ...zjawisk...sytuacji multidyscyplinarnych w skali makro jaki mikro ...jest ok! ;D

Opadnie kurz bitewny, wyjdą skandale.

a tymczasem, pogromca Pachamamy, człowiek większej wiary niż purpurowe przydupasy Jorge wyszedł ze szpitala:
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Strony: 1 ... 8 9 [10] 11 12 ... 108 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Koronawirus « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!