Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Maja 20, 2024, 05:12:57 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232016 wiadomości w 6633 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Zmarł abp Bolesław Pylak. Xiądz, radiesteta
« poprzedni następny »
Strony: 1 [2] 3 4 Drukuj
Autor Wątek: Zmarł abp Bolesław Pylak. Xiądz, radiesteta  (Przeczytany 6578 razy)
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3944


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #15 dnia: Czerwca 07, 2019, 19:34:20 pm »

za

http://andrzejwronka.blogspot.com/2011/02/czy-ktos-zrobi-porzadek-z-abp-pylakiem.html?m=1
w pierwszym akapicie
Cytuj
Niestety wielu różdżkarzy, wachadlarzy,
obok
Cytuj
jest czołowym wachadlarzem w Polsce
zaraz potem w jednym zdaniu
Cytuj
A co robią wachadlarze, którzy za pomocą wahadełka rzekomo diagnozują choroby u danych osób, wskazują co do jedzenia jest najlepsze dla danej osoby itd

zachowaj nas Panie od takiej "inkwizycyi"!
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Mesenti
uczestnik
***
Wiadomości: 181


Sługa Wiecznego Rzymu

« Odpowiedz #16 dnia: Czerwca 07, 2019, 20:16:13 pm »

Astrologia wówczas była zjawiskiem powszechnym. To, że ktoś jej ufał nie znaczyło, że szukał kontaktu z siłami ciemności. Wielu władców a nawet biskupów Rzymu radziło się astrologów, Aleksander VI, Juliusz II, Leon X, Paweł III.  ;) Z pewnością jakby dobrze przejrzeć źródła jeszcze jacyś by się znaleźli.

W katolickość Cesarza Leopolda I chyba nikt nie wątpi a Andrew Wheatcroft przytacza takie słowa na Jego temat:


Cytuj
Ubiera się na hiszpańską modłę - czerwone pończochy i buty, czerwone i czarne pióra na kapeluszu, a na szyi wielki łańcuch Orderu Złotego Runa, czasami zakryty peleryną [...]. Kiedy dwór był w żałobie, cesarz przez sześć tygodni nie golił brody. [...] Jego Wysokość codziennie wysłuchuje trzech mszy jedna po drugiej. Przez cały czas klęczy, nie podnosząc wzroku znad licznych ksiąg rozłożonych przed nim na podłodze.W wielkim poście dygnitarze i dyplomaci musieli uczestniczyć w około osiemdziesięciu różnych nabożeństwach, co często wywoływało niezadowolenie. Wykształcenie jezuickie, jakie odebrał Leopold, miało na niego głęboki wpływ, toteż okazywał zakonowi wiele łaski. Nie pozwolił jednak, by odegrał on taką samą rolę w życiu jego starszego syna. Jednakowoż zawdzięczał [jezuitom] zdobycie szerokiej wiedzy i dobrą znajomość teologii, prawa, metafizyki i nauk spekulatywnych, tak że uważano go za najlepiej wykształconego księcia swej epoki [...]. Przykładał dużą wagę do drobnych religijnych obrzędów, z zapałem oddawał się astrologii i alchemii i z dumą popisywał się znajomością łaciny. Pisywał epigramaty, anagramy, inskrypcje i bajki; doskonale znał się na malarstwie, był przy tym wybitnym wykonawcą muzyki i kompozytorem, a zważywszy na jego skąpe dochody, można go zaliczyć do najbardziej szczodrych mecenasów sztuki i nauki.
Coxe sugeruje, że tak silna była jego katolicka wiara i tak liczne dobre uczynki, "że papież Innocenty XI uważał go za godnego kanonizacji, a hiszpański ksiądz w Rzymie poświęcił mu kaplicę".

https://books.google.pl/books?id=nm6oAwAAQBAJ&pg=PT232&lpg=PT232&dq=astrologers+court+pope&source=bl&ots=ldgW6e5StD&sig=ACfU3U2XcEB9EQomHMJx-SzokHb2sbMwyQ&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwjq3az46dfiAhWMtIsKHYYyBAwQ6AEwDXoECAcQAQ#v=onepage&q=astrologers%20court%20pope&f=false

https://books.google.pl/books?id=nm6oAwAAQBAJ&pg=PT232&lpg=PT232&dq=astrologers+court+pope&source=bl&ots=ldgW6e5StD&sig=ACfU3U2XcEB9EQomHMJx-SzokHb2sbMwyQ&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwjq3az46dfiAhWMtIsKHYYyBAwQ6AEwDXoECAcQAQ#v=onepage&q=astrologers%20court%20pope&f=false

Niektórzy nawet podejrzewają, że autorem Liber Planetis et Mundi Climatibus był Sylwester II.

Pozostaje oczywiście jeszcze sprawa Tomasza z Akwinu.   ::)


Cytuj
Tomasz z Akwinu astrologii nie potępił uznając, że ciała niebieskie mają władzę tylko nad cielesnymi żądzami i pragnieniami, ale człowiek rozumny jest w stanie się im przeciwstawić. Trafność przepowiedni astrologów tłumaczył tym, że jednak większość ludzi nie potrafi zapanować nad swoimi pragnieniami.

www.ptta.pl/pef/pdf/a/astrologia.pdf

Cytuj
Tomasz rozróżnia sprawy, które bezpośrednio zależą od gwiazd, jak np. pogoda i niepogoda (tempestatem et serenitatem aeris), zdrowie i choroby ciała (sanitatem vel infirmitatem corporis), obfitość i nieurodzaj zbiorów (ubertatem et sterilitatem fructuum), od działań zależnych od woli człowieka. Działania ludzkie (humana opera) nie są poddane konieczności płynącej z gwiazd. Jeżeli działanie to zostanie podporządkowane wróżbom astrologów, to zdaniem Tomasza, z pewnością będzie miał na to wpływ zarówno diabeł (dyabolus) jak i demony (demones), co w konsekwencji będzie prowadziło do popełnienia grzechu ciężkiego ze względu na „paktowanie z diabłem” (pacta cum daemonibus).

http://katedra.uksw.edu.pl/publikacje/michal_zembrzuski/zembrzuski_czy%20wedlug_tomasza_z_akwinu_mozna_korzystac_z_wyrokow_gwiazd.pdf


Nawet Arcykatolicki Król Hiszpanii Filip II nie widział nic złego w astrologii, a pamiętajmy, jak bardzo zwalczał herezje.

Geoffrey Parker podaje ponadto informację:
Cytuj
Z czasem znalazły się też i bardziej ryzykowne pozycje, nawet takie, jakich później zakaże inkwizycja: w 1543 sto czterdzieści cztery maravedi zapłacono w Walencji, gdzie silne były jeszcze wpływy mauretańskie,· "za księgę Koranu zakupioną na zlecenie Jego Wysokości".

[...]

Filip II w chwili śmierci miał na własność co najmniej dwieście książek na temat "magii" - hermetycznej, astrologicznej i kabalistycznej - i częściowo właśnie jego zainteresowania okultystyczne (do czego jeszcze wrócimy) stworzyły konieczność powołania w 1585 roku specjalnego cenzora, żeby "przeprowadzić czystkę" w bibliotece Eskurialu i zapobiec wkroczeniu do niej inkwizycji.

[...]

Zainteresowanie Filipa tymi sprawami pokazuje jeden z fresków w bibliotece Eskurialu (w segmencie sufitu poświęconym astrologii), na którym gwiazdy na niebie znajdują się dokładnie w takim położeniu, w jakim były w momencie narodzin króla. Tak to zostało pomyślane, gdyż pierwotne szkice do fresków przetrwały i są na nich własnoręczne notatki naczelnego architekta i powiernika Filipa, Juana de Herrery.
Herrera był matematykiem i posiadał obszerny księgozbiór prac na temat astrologii i magii; może nawet był magiem czy czarodziejem, jak inny znakomity matematyk drugiej połowy szesnastego wieku, doktor John Dee, doradca zarówno cesarza Rudolfa II, jak królowej Elżbiety Angielskiej w sprawach związanych z wiedzą tajemną. Filip na pewno czasem postępował według rad kogoś, kto znał się na astrologii, gdyż kamienie węgielne głównego gmachu i kościoła w Eskurialu położono w dokładnie z góry ustalonych terminach, kiedy przychylny był układ planet Wskazywano też na to, że cały plan Eskurialu przypomina wykonaną przez Herrerę rekonstrukcję przedchrześcijańskiej "magicznej" świątyni Salomona. Być może Filip ulegał także pod innymi względami wpływom astrologów. Niewykluczone na przykład, że lubił ubierać się na czarno, ponieważ kolor ten kojarzył się z Saturnem, do której to planety król czuł szczególny pociąg; traktat o magii znany jako Picatrix, którego egzemplarz Filip posiadał, głosił, że czarny strój jest skutecznym sposobem ściągnięcia na tak przyodzianego człowieka dobroczynnych wpływów Saturna. Są to może domysły fantastyczne (oczywiście nie można ich sprawdzić), ale w samej hipotezie nie ma nic śmiesznego. Jak zauważył Rene Taylor w swoim pasjonującym studium o Eskurialu jako świątyni "magicznej ": "Na pewno to, że król mógł się interesować astrologią i wiedzą tajemną, jest w zgodzie z jego skłonnościami do introspekcji. W tym okresie zresztą trudno byłoby znaleźć monarchę, który postępowałby inaczej ."



Reasumując nie taki diabeł straszny jak go malują.   ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwca 07, 2019, 20:20:49 pm wysłana przez Mesenti » Zapisane
Dieu et mon droit

Wasza Świątobliwość została namaszczona olejem pochodzącym z ziemi, a ja Olejem zesłanym z Nieba.
Ludwik XIV
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #17 dnia: Czerwca 07, 2019, 21:12:43 pm »

Ten Dekret to nieaktualny?

Acta Apostolicae Sedis Commentarium Officiale
ACTA SS. CONGREGATIONITAI DECRETUM

Suprema S. Congregatio S. ()Ifleii, incomulodis mature perpensis. quae in religionis veraeque pietatis detrimentum cedunt ex Radiaesthesiae consultationibus a elericis peractis circa personarum circumstantias et eventus divinandos, ac prae oculís habitis quae in can. 138 et 139 §1 Codicis Iuris Canonici statuuntur ad elericos religiososque ab iis rebus arcendos quae ipsorum officium dignitatemque dedeceant aut eorum auctoritati nocere possint, haec quae sequuntur decernit, quin tamen quaestiones scientificas de Radiaesthesia hoc Decreto attingere velit:

Excellentissimis nempe locorum Ordinariis et Religiosorum Superioribus mandat, ut suis clericis et religiosis districta ratione prohibeantím quominus ad illas Radiaesthesiae scrutationes unquam procedant, quae supradictas consultationes respiciant. Eorumdem Ordinariorum vel Superiorum Religiosorum erit, si id necessarium vel opportunum duxerint, huiusmodi vetito poenalium sanctionum minas addere. Quod si quis ex elericis et religiosa hoc vetitum transgrediens recidivus fiat, vel gravibus incommodis aut scandalo locum dederit, Ordinarii vel Superiores id deferant ad hoc S. Supremum Tribunal.

 Datum Romae, ex Aedibus S. Officii, die 26 Martii 1942.
Joannes Pepe, Supremae S. Congr. S. Officii Notarium
Acta Apostolicae Sedis 34 (1942), s, 148.

http://www.vatican.va/archive/aas/documents/AAS-34-1942-ocr.pdf


Dekret
Najwyższa Święta Kongregacja Oficjum rozważywszy w sposób dogłębny niebezpieczeństwa, które mogą zaszkodzić religii i prawdziwej pobożności z racji udzielania przez duchownych porad radiestezyjnych na temat spraw dotyczących samych osób oraz przepowiadania zdarzeń, a także uwzględniając wszystko to, o czym stanowią kanony 138 i 139 Kodeksu Prawa Kanonicznego w odniesieniu do duchownych świeckich i zakonnych, których od tych porad winno się powstrzymywać, jako że one uwłaczają stanowi i godności osobistej duchownego albo też mogą szkodzić jego autorytetowi, postanawia co następuje, bez wdawania się wszakże tym dekretem w kwestie naukowe na temat radiestezji.

Najdostojniejszym ordynariuszom miejsca i wyższym przełożonym zakonnym poleca się, aby surowo zabronili duchownym świeckim i zakonnym zajmowania się kiedykolwiek tymi badaniami radiestezyjnymi, uwzględnionymi we wspomnianych poradach.

Już sprawą ordynariuszy i przełożonych zakonnych będzie, jeśli uznają to za konieczne lub pożyteczne, dodać do tego zakazu sankcję karną.

Gdyby zaś któryś z duchownych świeckich lub zakonnych, naruszając ten zakaz, uczynił to po raz wtóry albo też dał powód do zgorszenia czy zaistnienia groźnych niebezpieczeństw, ordynariusze i przełożeni zakonni doniosą o tym do Świętego Najwyższego Trybunału.

Joannes Pepe
Notariusz Świętej Kongregacji
Świętego Oficjum
Rzym dnia 26 marca 1942


A co na ten temat mówi Katechizm Kościoła Katolickiego?

2115 Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może stanowić brak odpowiedzialności.

2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu.

2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.

Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4774

« Odpowiedz #18 dnia: Czerwca 07, 2019, 22:35:09 pm »

Cytuj
.  Cytat: rysio w Dzisiaj o 10:31:29
Z drugiej strony jak blisko od radiestezji do nowej panplanetarnej religii ekologicznej Bergoglia.

Zadziwiające jak bardzo prawica współczesna za wszelką cenę pragnie odróżniać się od lewicy. Nawet za cenę zdrowego rozsądku.
Oni są kosmopolitami, to my będziemy nacjonalistami.
Oni są ekologami, to my będziemy deprecjonować tzw. globalne ocieplenie. 

Walczy pan dzielnie z wymyslonymi przez siebie pogladami.

- czy ja gdzies pisze, ze mam poglądy prawicowe  ???
- gdzie w wypowiedzi o religii ekologicznej jest element "nacjonalizmu"  ???
- gdzie deprecjonuje zmiany klimatyczne  ???

Na naszych oczach powstaje religia ekologiczna, ze wszystkimi elementami konstytutywnymi religii. Jest na horyzoncie armagedon ekologiczny i zaglada, jest zachowanie grzeszne jest i  pobozne. Są kaplani i kaznodzieje moralizujacy.
Bergoglio - synkretyczny przywodca dostosowuje "religię tradycyjną" do wymagan nowej religii. Bagatelizuje zachowania moralne, dawniej potepiane ( sodomia, zdrada malzenska etc) a wprowadza encykliki o butelkach pet i wypowiada sie za dekarbonizacja. Swoim watpliwym autorytetem potwierdza rzekomy decydujacy wplyw czlowieka na cykliczne zmiany klimatu.

Ozyrys z kolegami musial pod koniec swojego panowania zgodzic sie na bogow greckich, rzymskich a nawet boskiego cezara. To byl okres przejsciowy synkretyczny. Teraz my wchodzimy w podobny zakret - przejscie od chrzescijanstwa do jakiejs hybrydy.






Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2325


« Odpowiedz #19 dnia: Czerwca 07, 2019, 23:12:50 pm »

Astrologia wówczas była zjawiskiem powszechnym.
Ale po co Pan o tym pisze? Przecież to truizm. Moralna ocena radiestezji, alchemii, astrologii, magii czy innymi zabobonów nie zależy od tego, czy są one powszechnie akceptowane, czy też nie.
Jeśli chodzi o zdanie „Nawet Arcykatolicki Król Hiszpanii Filip II nie widział nic złego w radiestezji a pamiętajmy jak bardzo zwalczał herezje” — to z tego, że ktoś dba o czystość doktrynalną (u innych), w żadnej mierze nie wynika, że on sam musi prowadzić życie zgodne pod każdym względem z katolicką moralnością.
Jeżeli jakiś nauczyciel uczy, że 2+2=4, a jednocześnie jest złodziejem, to przecież jego dbałość o prawdę (2+2=4) nie sprawi, że jego kradzieże staną się godziwe. Ani (tym bardziej), że kradzież w ogóle stanie się moralna.
Na naszych oczach powstaje religia ekologiczna, ze wszystkimi elementami konstytutywnymi religii. Jest na horyzoncie armagedon ekologiczny i zaglada, jest zachowanie grzeszne jest i  pobozne. Są kaplani i kaznodzieje moralizujacy.
Są też „pielgrzymki dla sprawiedliwości klimatycznej”:
http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,9.msg218188.html#msg218188
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Mesenti
uczestnik
***
Wiadomości: 181


Sługa Wiecznego Rzymu

« Odpowiedz #20 dnia: Czerwca 08, 2019, 00:39:22 am »

Jeżeli jakiś nauczyciel uczy, że 2+2=4, a jednocześnie jest złodziejem, to przecież jego dbałość o prawdę (2+2=4) nie sprawi, że jego kradzieże staną się godziwe. Ani (tym bardziej), że kradzież w ogóle stanie się moralna.

Ale porównywanie astrologii do przestępstwa to już gruba przesada. Kradzież wyrządza krzywdę. Wiem, że zaraz podniosą się głosy o diabolicznych manipulacjach.  ;D Poza tym czym innym jest astrologia oparta na antycznej tradycji a czym innym współczesne szarlataństwo. Ta klasyczna mało kogo już obchodzi. W dzisiejszych czasach ludzie czytają gotowe horoskopy, które z prawdą niewiele mają wspólnego.



Cytuj
.  Cytat: rysio w Dzisiaj o 10:31:29
Z drugiej strony jak blisko od radiestezji do nowej panplanetarnej religii ekologicznej Bergoglia.

Zadziwiające jak bardzo prawica współczesna za wszelką cenę pragnie odróżniać się od lewicy. Nawet za cenę zdrowego rozsądku.
Oni są kosmopolitami, to my będziemy nacjonalistami.
Oni są ekologami, to my będziemy deprecjonować tzw. globalne ocieplenie. 

Walczy pan dzielnie z wymyslonymi przez siebie pogladami.

- czy ja gdzies pisze, ze mam poglądy prawicowe  ???
- gdzie w wypowiedzi o religii ekologicznej jest element "nacjonalizmu"  ???
- gdzie deprecjonuje zmiany klimatyczne  ???

Na naszych oczach powstaje religia ekologiczna, ze wszystkimi elementami konstytutywnymi religii. Jest na horyzoncie armagedon ekologiczny i zaglada, jest zachowanie grzeszne jest i  pobozne. Są kaplani i kaznodzieje moralizujacy.
Bergoglio - synkretyczny przywodca dostosowuje "religię tradycyjną" do wymagan nowej religii. Bagatelizuje zachowania moralne, dawniej potepiane ( sodomia, zdrada malzenska etc) a wprowadza encykliki o butelkach pet i wypowiada sie za dekarbonizacja. Swoim watpliwym autorytetem potwierdza rzekomy decydujacy wplyw czlowieka na cykliczne zmiany klimatu.

Ozyrys z kolegami musial pod koniec swojego panowania zgodzic sie na bogow greckich, rzymskich a nawet boskiego cezara. To byl okres przejsciowy synkretyczny. Teraz my wchodzimy w podobny zakret - przejscie od chrzescijanstwa do jakiejs hybrydy.

Ozyrysowi w przeciwieństwie do Jahwe nie przeszkadza obecność innych Bogów. Poza tym co światlejsi Hellenowie wierzyli w Boga, który objawia się pod wieloma postaciami. Nie trzeba dawać wiary tradycji Abrahama aby być swego rodzaju monoteistą.
Aczkolwiek istnieje pewna analogia. Ówcześni politeiści z niechęcią odnosili się do chrześcijaństwa, które niszczyło Ich Tradycje. Dzisiaj chrześcijanie pragną stawiać opór lewicy desakralizującej świat. Kto sieje wiatr zbiera burzę. Dostali palec a zapragnęli całej ręki.  ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwca 08, 2019, 00:41:18 am wysłana przez Mesenti » Zapisane
Dieu et mon droit

Wasza Świątobliwość została namaszczona olejem pochodzącym z ziemi, a ja Olejem zesłanym z Nieba.
Ludwik XIV
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2325


« Odpowiedz #21 dnia: Czerwca 08, 2019, 05:49:13 am »

Jeżeli jakiś nauczyciel uczy, że 2+2=4, a jednocześnie jest złodziejem, to przecież jego dbałość o prawdę (2+2=4) nie sprawi, że jego kradzieże staną się godziwe. Ani (tym bardziej), że kradzież w ogóle stanie się moralna.
Ale porównywanie astrologii do przestępstwa to już gruba przesada.
Nie do przestępstwa, tylko do czynu niemoralnego. Kwestia nie dotyczy porządku prawnego, tylko moralnego. Wybiegiem erystycznym jest zmiana tematu (mutatio controversiae). A zbyt częste odwoływanie się do sztuczek erystycznych wyjaławia dyskusję.
Poza tym czym innym jest astrologia oparta na antycznej tradycji a czym innym współczesne szarlataństwo.
To, że zabobon jest oparty na antycznej tradycji, nie sprawi, że przestanie on być zabobonem.

Z dwóch podanych przez Pana przesłanek, że mianowicie:
1) współczesna astrologia jest szarlataństwem i ma niewiele wspólnego z prawdą;
2) dawna astrologia jest czymś innym niż współczesna —
nie da się wyprowadzić wniosku, że dawna astrologia nie jest szarlataństwem i ma wiele wspólnego z prawdą.
Z tego, że świnia nie fruwa, a owca jest czymś innym niż świnia, nie wynika, że owca fruwa.
Ta klasyczna mało kogo już obchodzi. W dzisiejszych czasach ludzie czytają gotowe horoskopy, które z prawdą niewiele mają wspólnego.
Tak jakby klasyczna astrologia (układająca horoskopy) miała coś wspólnego z prawdą…
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Mesenti
uczestnik
***
Wiadomości: 181


Sługa Wiecznego Rzymu

« Odpowiedz #22 dnia: Czerwca 08, 2019, 07:09:06 am »

Słowo zabobon można odnieść do wielu rzeczy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla jednych jest nim chrześcijaństwo, dla drugich wiara w moc gwiazd a dla jeszcze innych szamani z Ameryki południowej. Jeśli ktoś uważa mnie za wierzącego w gusła heretyka tylko dlatego bo nie mogę ścierpieć jak ginie Tradycja starsza od chrześcijaństwa cóż, jakoś to wytrzymam.  :D Myśli pan, że Kapłan Serapisa widział w chrześcijaństwie światłą ideę? Nie, on traktował je tak samo jak katoliccy tradycjonaliści traktują współczesne ruchy lewicowe. On pragnął ocalić od zniszczenia to co dostał w dziedzictwie od przodków. Historia zatoczyła koło. Dziś to chrześcijanie zachowują się jak politeiści. Boją się zmian i chcą za wszelką cenę utrzymać status quo.

Świat racjonalny jest zbyt nudny by się tylko i wyłącznie do niego ograniczać. Racjonalizm to choroba, która uczyniła świat piekłem na ziemi. Odarła go z piękna i narzuciła wór pokutny.

Proszę pamiętać komu zawdzięczamy siedmiodniowy tydzień.  ;) Dziś mamy dzień Saturna8)
« Ostatnia zmiana: Czerwca 08, 2019, 07:20:52 am wysłana przez Mesenti » Zapisane
Dieu et mon droit

Wasza Świątobliwość została namaszczona olejem pochodzącym z ziemi, a ja Olejem zesłanym z Nieba.
Ludwik XIV
prosty_czlowiek
rezydent
****
Wiadomości: 267

« Odpowiedz #23 dnia: Czerwca 08, 2019, 07:29:35 am »

Będąc wiernym Archidiecezji Lubelskiej od urodzenia, pozwolę sobie wrócić do tematu:
1. O tym ze ks. Arcybiskup zajmuje sie radiestezją dowiedziałem sie z tego forum kilka lat temu. Temat nie był szeroko znany wśród ludu. Arcybiskup z wahadełkiem dookoła ołtarza nie ganiał, ani w kazaniach nie poruszał tego tematu.
2. TW Bolesław - a o tym nie słyszałem
3. Tak z przymrożeniem oka - skoro ks. Arcybiskup stosował medycynę naturalną i dożył w miarę dobrym zdrowi ok 98 lat to coś w tym musi być ;)
Zapisane
Albertus
rezydent
****
Wiadomości: 329

« Odpowiedz #24 dnia: Czerwca 08, 2019, 16:51:22 pm »

Jeśli ktoś uważa mnie za wierzącego w gusła heretyka tylko dlatego bo nie mogę ścierpieć jak ginie Tradycja starsza od chrześcijaństwa cóż, jakoś to wytrzymam.

Ale wie Pan, że ta tradycja starsza od chrześcijaństwa (z wyjątkiem religii Narodu Wybranego) była w dużej mierze ciemnością, w której panoszył się Szatan? "Wszyscy bogowie pogan to demony". Po to Bóg - Wcielone Słowo "Światło na oświecenie pogan" przyszedł na Ziemię by wyzwolić ludzi z tych ciemności. Dlatego porównywanie Tradycji Kościoła Bożego do tradycji pogańskich to całkowite nieporozumienie. Nie potrzebujemy już po prostu takich rzeczy jak chociażby taka astrologia, skoro mamy samego Boga. Owszem, wśród wielu pogan zachowały się pewne zasady czy prawdy, pomimo ich oddalenia od Boga, ale jaki sens miałoby być cofanie się do tych niedoskonałych form, skoro wszystko to co dobre jest również w Kościele tylko już naprostowane, oczyszczone, bez tej całej fałszywej otoczki, "zabrudzeń". To tak jakby dziś ludzie z własnej woli zaczęli wracać do wyrobów czekoladopodobnych, bo im żal tej "tradycji", mimo że mają już prawdziwą czekoladę.

Inna sprawa, że w dzisiejszym tzw. zachodnim świecie, post-chrześcijańskim, nawet te dobre elementy, obecne u dawnych pogan są zatracane, co widać np.przy redefinicji takich podstawowych pojęć jak małżeństwo, cnota itp.
Zapisane
Mesenti
uczestnik
***
Wiadomości: 181


Sługa Wiecznego Rzymu

« Odpowiedz #25 dnia: Czerwca 08, 2019, 18:47:20 pm »


Chrześcijanie widzą ciemność tam gdzie jaśniało Światło. Jednak nigdy nie przychodzi im do głowy, że to może dzięki nim świat został pogrzebany w ciemnościach. Nie znam bardziej wysublimowanej teologii niż ta, która wyszła spod pióra Kapłanów Egiptu. Wszyscy powinni zdać sobie sprawę z tego, że gdyby nie filozofia Grecka (oparta na mądrości Egiptu), gdyby nie Platon, Plotyn, Proklos chrześcijaństwo byłoby tylko hebrajską sektą. Neoplatonizm jest kręgosłupem dzięki któremu wiara w Jahwe została zhellenizowana a teologia chrześcijańska uzyskała fundamenty. Mimo wszystko to właśnie Rzymski katolicyzm ze wszystkich tradycji wywodzących się od Abrahama, jest tą która stoi najbliżej Hellady i Romy. Reformacja przyniosła powrót do czasów hebrajskiego ikonoklazmu co jest nie do zaakceptowania dla świadomego swego dziedzictwa Europejczyka. Dziś chrześcijanie oburzają się, że ich kościoły są przerabiane na dyskoteki, biblioteki itd. Nie ma w tym nic nowego. Setki lat temu mnisi zajmowali siłą, bezprawnie lub za cichym albo bardziej jawnym przyzwoleniem Teodozjusza miejsca kultu Bogów przerabiając je na miejsca kultu Jahwe.

 ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwca 08, 2019, 18:54:26 pm wysłana przez Mesenti » Zapisane
Dieu et mon droit

Wasza Świątobliwość została namaszczona olejem pochodzącym z ziemi, a ja Olejem zesłanym z Nieba.
Ludwik XIV
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4774

« Odpowiedz #26 dnia: Czerwca 08, 2019, 19:48:58 pm »

@rysio

Coraz bardziej mnie Pan przekonuje do koncepcji religii klimatycznej. Ludzie na początku przyjmą to na zasadzie: "a co mi szkodzi? To nic złego, a przystąpienie do takiego porozumienia przyniesie tylko dobre owoce dla Ziemi, a przecież dalej pozostanę katolikiem, muzułmaninem, ateistą". Główne spoiwo jest na tyle infantylne, że może być globalne.

Pozdrawiam serdecznie.

Dodam więcej,
dogmatem jest grzech pierworodny - człowiek zamiast biegać w skórach, polować na mamuty i walczyć o ogień (patrz film: Walka o ogień)  :o :ozaczął palić węglem  >:(  I tak nastąpiło wygnanie z Raju. (patrz film: Avatar).

I tak rozpoczął się upadek rodu człowieczego.
Ale nastąpiło przebudzenie, Konferencja Paryska i Laudato Si! - światełko w tunelu na tym łez padole.

Dogmatem jest "wina człowieka"( w procesie zmian klimatycznych) - patrz "wina Adama i Ewy". Tego kwestionować nie wolno - to jest równoznaczne z "Negacjonizmem klimatycznym" - grzechem śmiertelnym, karanym na tym etapie tylko ostracyzmem "Nowego Kościoła" - czyli mediów i Uniwersytetów.

Nasi adepci "Religii Ekologicznej" tylko płyną z prądem, mówiąc wprost chcą załapać się na akolitów (kasa) "Nowego Kościoła" w tym przejściowym okresie. Są nimi "polityczni biskupi" i  "naukowcy" z różnych KUL-ów. Pozostali to "frajerzy", którzy myślą, że to kolejny atak z zewnątrz na Kościół i nie rozumieją o co chodzi. Zresztą nie ma co mieć do nich o to pretensji, bo bardzo trudno jest zauważyć siedząc na Ziemi, że nie stanowi ona centrum układu ale jest nim słońce.

Powstanie Nowej Religii jest procesem popychanym przez wielkie siły. Nie ma zatem co się szarpać. Należy usiąść wygodnie w pierwszym rzędzie kina historii i oglądać spektakl.


SPOWIADAM SIĘ PLANECIE NIEPOKALANEJ i WAM BRACIA i SIOSTRY:

(Autor - Bergoglio)

«każdy z nas na miarę swych skromnych możliwości przyczynia się do małych katastrof ekologicznych». Jesteśmy wezwani do uznania «naszego mniejszego lub większego wkładu w szkody i zniszczenie środowiska»
  Grzech Pierworodny
«Jeśli bowiem ludzie powodują wymieranie gatunków oraz zniszczenie różnorodności biologicznej Bożego stworzenia, jeśli bowiem ludzie degradują integralność ziemi, powodując zmiany w jej klimacie, odzierając ziemię z jej lasów naturalnych lub niszcząc jej mokradła, jeśli ludzie zanieczyszczają wody ziemi, jej tereny lądowe, powietrze, życie substancjami trującymi - to wszystko to są grzechy» Zatem mamy Grzech Zbiorowy, Odkupienie niby dokonało się... ale nie do końca

«zbrodnia przeciw naturze jest zbrodnią przeciw nam samym i grzechem przeciw Bogu»[


Ponadto my, chrześcijanie, jesteśmy także powołani do «zaakceptowania świata jako sakramentu komunii, jako sposobu współodczuwania z Bogiem no, no, nie w kij dmuchał, "współodczuwanie z Bogiem  :o i bliźnim w skali globalnej. Jest to nasze pokorne przekonanie, że to, co Boskie, i to, co ludzkie, spotykają się w najdrobniejszych szczegółach zawartych w niepodzielnej szacie stworzenia Bożego, aż do ostatniego ziarna pyłu naszej planety»[18].

Młodzi wymagają od nas zmian. - to też dobre! to nie Bóg wymaga, Boga zlewamy, ale Młodzi  ;D
« Ostatnia zmiana: Czerwca 08, 2019, 21:07:20 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2927

« Odpowiedz #27 dnia: Czerwca 08, 2019, 21:59:42 pm »

Założyłem kiedyś o tym wątek, bo może jestem frajerem na skutek rozmowy z biskupem-Murzynem jeszcze za czasów późnego Benedykta: http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,9627.msg213669.html#msg213669, wobec tego nie będę się do tych spraw tutaj odnosić (poza jednym szczegółem - polowanie nie jest eko  :) ), a wkroczyłem aby nie zgodzić się z Panem Mesenti, chociaż w mojej wypowiedzi mogą być fragmenty i dla Pana Rysia interesujące:

Cytuj
Myśli pan, że Kapłan Serapisa widział w chrześcijaństwie światłą ideę? Nie, on traktował je tak samo jak katoliccy tradycjonaliści traktują współczesne ruchy lewicowe. On pragnął ocalić od zniszczenia to co dostał w dziedzictwie od przodków. Historia zatoczyła koło. Dziś to chrześcijanie zachowują się jak politeiści. Boją się zmian i chcą za wszelką cenę utrzymać status quo.

Widzi Pan, mam jednak takie wrażenie, że chrześcijaństwo w odróżnieniu od religii pogańskich miało coś innego. Pewnie nie jestem obiektywy jako "kapłan nowej religii", ale wydaje mi się, że nawet na gruncie samej religiologii możemy coś odróżnić między wieloma religiami pogańskimi a tymi związanymi z ówczesnym mozaizmem i tymi "nowymi" (weźmy chrześcijaństwo ale również islam a nawet... manicheizm - oczywiście we wszystkich tych religiach - łącznie z prawdziwą - występuje hipokryzja, zanim mi ktoś wypomni, że jakiś czas temu pisałem o pedofilii u manichejczyków i dyskutowałem o niej w Kościele). Rzecz w tym, że "nowe" religie skłaniały się jednak ku pewnej surowości - bardziej czy mniej poważnie traktowanej i przestrzeganej, ale jednak. Ciężko jednoznacznie ująć religie pogańskie, ale warto zauważyć, że istniało w wielu coś takiego jak... prostytucja sakralna. Żartowałem sobie swego czasu, że nie potrzebowano wówczas ateizmu bo religia nie hamowała potrzeb, wręcz przeciwnie, była wstanie brać udział w ich zaspokajaniu. W większej lub mniejszej mierze - od tych erotycznych, jak prostytucja sakralna, do tych (Frojdem mówiąc) tanatycznych, jak przepuszczanie dzieci przez ogień czy igrzyska ku czci bóstwa... Spełniać też mogła inne potrzeby (nie było telewizji, nie było "Mody na sukces", więc ludi "kręciło" to, że Izyda kochała Ozyrysa, Set kochał Izydę, Ozyrys też kochał Izydę, ale Ozyrysa kochała Neftyda - być może też można znaleźć chrześcijańskie odpowiedniki tego).

Swego czasu Pan Kefasz ładnie (moim zdaniem) na forum wyłożył różnicę między kapłaństwem a społeczną rolą kapłana (http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,9812.msg218843.html#msg218843). Kiedy chrześcijaństwo stało się dominujące to częściowo siłą rzeczy duchowni przejęli tą społeczną rolę, która wcześniej należała do kapłanów pogańskich (bez tego, jak mówi św. Paweł, apostołowie są uznawani za śmieci w oczach świata i szkoda mi duchownych, którzy tego nie rozumieją). Zastanawia mnie czasem czy społeczna rola "prostytutki sakralnej" przepadła czy gdzieś krąży w powietrzu. Z jednej strony niepokoi mnie jak jakaś starsza pani mówi coś w rodzaju "cieszymy się, że mamy takiego młodego ładnego księżulka" (bo czego ona od niego oczekuje - se popatrzeć na ładnego jak na modela na wybiegu?), z drugiej strony mamy właśnie to o czym częściej pisał Pan Rysio - zjawisko duchownych nadmiernie zajmujących się seksualnością, piszących poradniki seksualne, modę na porównywanie stosunku małżeńskiego do Eucharystii itd. (sugeruję, że związane to może w tym być jakaś "poganizacja").

Z pewnego założenie jednak chrześcijaństwo się od religii pogańskich odróżniało surowością, czy szerzej mówiąc można tak powiedzieć o religiach "odmojżeszowych" (określenie robocze, być może błędne ale mające wykazać jakiś punkt odniesienia - zaznaczę tylko, że nie chcę tu "zlewać" religii, a jedynie przejść z gruntu teologicznego na religiologiczny na potrzeby dyskusji).
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
stary kontra
aktywista
*****
Wiadomości: 535

« Odpowiedz #28 dnia: Czerwca 08, 2019, 22:58:35 pm »

dogmatem jest grzech pierworodny - człowiek zamiast biegać w skórach, polować na mamuty i walczyć o ogień (patrz film: Walka o ogień)  :o :ozaczął palić węglem  >:(  I tak nastąpiło wygnanie z Raju. (patrz film: Avatar).
Panie rysio, zawęził nam Pan ten problem. Palenie węglem jest tylko pochodną. Grzechem głównym jest to, że człowiek  przykłada zbrodniczą rękę do powstawania dymu.
Więc wieszcząc przyszłość nieradiestezyjnie (patrz film: Na szlaku Alleluja), możemy być pewni, że wynik następnego konklawe sygnalizowany będzie nie dymem, lecz flagami np. tybetańskimi, a komin na Kaplicy Sykstyńskiej zostanie zaspawany na wieki przez Papieskiego Dekarza.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 08, 2019, 23:05:38 pm wysłana przez stary kontra » Zapisane
Mesenti
uczestnik
***
Wiadomości: 181


Sługa Wiecznego Rzymu

« Odpowiedz #29 dnia: Czerwca 09, 2019, 01:56:33 am »

Widzi Pan, mam jednak takie wrażenie, że chrześcijaństwo w odróżnieniu od religii pogańskich miało coś innego. Pewnie nie jestem obiektywy jako "kapłan nowej religii", ale wydaje mi się, że nawet na gruncie samej religiologii możemy coś odróżnić między wieloma religiami pogańskimi a tymi związanymi z ówczesnym mozaizmem i tymi "nowymi" (weźmy chrześcijaństwo ale również islam a nawet... manicheizm - oczywiście we wszystkich tych religiach - łącznie z prawdziwą - występuje hipokryzja, zanim mi ktoś wypomni, że jakiś czas temu pisałem o pedofilii u manichejczyków i dyskutowałem o niej w Kościele). Rzecz w tym, że "nowe" religie skłaniały się jednak ku pewnej surowości - bardziej czy mniej poważnie traktowanej i przestrzeganej, ale jednak. Ciężko jednoznacznie ująć religie pogańskie, ale warto zauważyć, że istniało w wielu coś takiego jak... prostytucja sakralna. Żartowałem sobie swego czasu, że nie potrzebowano wówczas ateizmu bo religia nie hamowała potrzeb, wręcz przeciwnie, była wstanie brać udział w ich zaspokajaniu. W większej lub mniejszej mierze - od tych erotycznych, jak prostytucja sakralna, do tych (Frojdem mówiąc) tanatycznych, jak przepuszczanie dzieci przez ogień czy igrzyska ku czci bóstwa... Spełniać też mogła inne potrzeby (nie było telewizji, nie było "Mody na sukces", więc ludi "kręciło" to, że Izyda kochała Ozyrysa, Set kochał Izydę, Ozyrys też kochał Izydę, ale Ozyrysa kochała Neftyda - być może też można znaleźć chrześcijańskie odpowiedniki tego).

Swego czasu Pan Kefasz ładnie (moim zdaniem) na forum wyłożył różnicę między kapłaństwem a społeczną rolą kapłana (http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,9812.msg218843.html#msg218843). Kiedy chrześcijaństwo stało się dominujące to częściowo siłą rzeczy duchowni przejęli tą społeczną rolę, która wcześniej należała do kapłanów pogańskich (bez tego, jak mówi św. Paweł, apostołowie są uznawani za śmieci w oczach świata i szkoda mi duchownych, którzy tego nie rozumieją). Zastanawia mnie czasem czy społeczna rola "prostytutki sakralnej" przepadła czy gdzieś krąży w powietrzu. Z jednej strony niepokoi mnie jak jakaś starsza pani mówi coś w rodzaju "cieszymy się, że mamy takiego młodego ładnego księżulka" (bo czego ona od niego oczekuje - se popatrzeć na ładnego jak na modela na wybiegu?), z drugiej strony mamy właśnie to o czym częściej pisał Pan Rysio - zjawisko duchownych nadmiernie zajmujących się seksualnością, piszących poradniki seksualne, modę na porównywanie stosunku małżeńskiego do Eucharystii itd. (sugeruję, że związane to może w tym być jakaś "poganizacja").

Z pewnego założenie jednak chrześcijaństwo się od religii pogańskich odróżniało surowością, czy szerzej mówiąc można tak powiedzieć o religiach "odmojżeszowych" (określenie robocze, być może błędne ale mające wykazać jakiś punkt odniesienia - zaznaczę tylko, że nie chcę tu "zlewać" religii, a jedynie przejść z gruntu teologicznego na religiologiczny na potrzeby dyskusji).

Prostytucja sakralna obwarowana była wieloma regułami. Jest związana z kultem płodności i nie polega na seksie dla samego seksu. Miała miejsce głównie w kulturze Mezopotamskiej, niektórzy wręcz twierdzą że u Hellenów nie istniała (Vinciane Pirenne-Delforge). Swoistymi Kapłankami i Kapłanami były kobiety oraz homoseksualni mężczyźni. Nic mi nie wiadomo o heteroseksualnych Kapłanach, których odwiedzały kobiety, jednak istniał zwyczaj wedle którego dziewictwo należało oddać uświęconej osobie. Zyski przekazywane były do skarbca świątyni. Traktowano to jako służbę względem Bogini Isztar-Innany.

Ta surowość czy inność religii abrahamicznych wynika z kilku względów. Po pierwsze monoteizm. Po drugie etyka, która desakralizuje seks, wręcz odziera go z boskości przypisując mu niekiedy złowrogie działanie. Jahwe w przeciwieństwie do Bogów innych ludów nie posiada rodziny, ze wszystkim radzi sobie sam. Po trzecie ikonoklazm (w przypadku chrześcijaństwa zakaz ten później został złagodzony). Po czwarte brak kapłaństwa kobiet.

Jeśli zaś chodzi o często cytowaną zaletę chrześcijaństwa - wynagradzanie dobrych uczynków, sąd, wieczny żywot, potępienie. Wszystkiego tego nauczali Egipscy Kapłani w czasach gdy Mojżesz płynął rzeką w koszyku:D

Politeistyczne kapłaństwo nie implikuje nagannych zachowań, aczkolwiek czytając prochrześcijańskie źródła i opracowania można dojść do identycznego wniosku jak po obejrzeniu filmu Smarzowskiego.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 09, 2019, 02:09:12 am wysłana przez Mesenti » Zapisane
Dieu et mon droit

Wasza Świątobliwość została namaszczona olejem pochodzącym z ziemi, a ja Olejem zesłanym z Nieba.
Ludwik XIV
Strony: 1 [2] 3 4 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Zmarł abp Bolesław Pylak. Xiądz, radiesteta « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!