Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Październik 01, 2020, 07:47:51 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
219077 wiadomości w 6324 wątkach, wysłana przez 1567 użytkowników
Najnowszy użytkownik: random1414
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Polska Misja Katolicka w Anglii chce przejmowac koscioly
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 Drukuj
Autor Wątek: Polska Misja Katolicka w Anglii chce przejmowac koscioly  (Przeczytany 1164 razy)
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 555


Swiecki katolik ;)

« dnia: Kwiecień 26, 2019, 10:45:27 am »

Rozmiawialem z zaprzyjaznionym proboszczem (Anglikiem). Rozpacza odrobine, bo w ubieglym roku mu 'zabrali' wikariusza, ale pracy nie ubylo.


Do parafii naleza 2 koscioly oraz szkola (w sensie parafia prowadzi szkole) na ponad 100 dzieciakow oraz przedszkole katolickie (nie wiem ile dzieci). Ma do pomocy 2 diakonow stalych na stale mieszkajacych w parafii i jednego dojezdzajacego. Byly 2 siostry zakonne, ale jedna zmarla, a druga sie wyprowadzila.


Biskup, pozostawienie proboszcza samego, tlumaczy, ze ma diakonow do pomocy, a sa parafie, gdzie diakonow nie ma, poza tym SZKOLE I PRZEDSZKOLE MOGA PROWADZIC SWIECCY.


Ale wracajac do tytulowego watku... Ksiadz stwierdzil, ze poprosi PMK w Anglii czy nie mogliby wyslac ksiedza do pomocy - zwlaszcza, ze na terenie parafii sporo Polakow, a takze w szkole duzo dzieci z rodzin o polskich korzeniach. Ksiadz prosil, biskup rozmawial. Odpowiedz? Jak najbardziej, PMK w Anglii chetnie przejmie jeden z kosciolow i szkole. Tak, chca przejac, a nie pomagac. Bo z przejecia sa pieniadze, a z pomagania - co laska...
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2493


« Odpowiedz #1 dnia: Kwiecień 26, 2019, 20:49:11 pm »

Tradsi tamtejsi bardzo narzekają na etniczne podziały parafii w Anglii. Tridentina wszystkich jednoczy, NOM w języku narodowym dzieli katolików. 
Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 555


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #2 dnia: Kwiecień 26, 2019, 23:08:26 pm »

Tradsi tamtejsi bardzo narzekają na etniczne podziały parafii w Anglii. Tridentina wszystkich jednoczy, NOM w języku narodowym dzieli katolików.

Akurat podzialy u nas biora sie z tego, ze nie ma parafii terytorialnych, tylko personalne. Wiec jak jest sobie o. Jimmy z Afryki, to w kosciele ma duzo czarnych. Stary Anglik bedzie mial angielskich staruszkow a energiczny 30kilkulatek bedzie mial mlodziez.
Tradsi wszedzie narzekaja na wszystko 😂
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
_Michał_
rezydent
****
Wiadomości: 276

« Odpowiedz #3 dnia: Kwiecień 27, 2019, 08:36:52 am »

Akurat podzialy u nas biora sie z tego, ze nie ma parafii terytorialnych, tylko personalne. Wiec jak jest sobie o. Jimmy z Afryki, to w kosciele ma duzo czarnych. Stary Anglik bedzie mial angielskich staruszkow a energiczny 30kilkulatek bedzie mial mlodziez.

W sensie, że to tak wychodzi w praktyce, tak? Bo przecież parafie NOM-owe w Anglii są – przynajmniej na papierze – terytorialne (nie ustanawia się parafii personalnych dla czarnych, dla białych emerytów czy dla młodzieży).
Zapisane
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2557

« Odpowiedz #4 dnia: Kwiecień 27, 2019, 08:40:03 am »

Cytuj
Rozmiawialem z zaprzyjaznionym proboszczem (Anglikiem).
I tak wygląda sprawa z perspektywy zaprzyjaźnionego. Ciekawe jak wygląda ze strony niezaprzyjaźnionych. Mogę spróbować się domyślić na zasadzie analogii z podobnymi sytuacjami.

Cytuj
poza tym SZKOLE I PRZEDSZKOLE MOGA PROWADZIC SWIECCY.
No mogą. A ksiądz prowadzi przedszkole osobiście?

Cytuj
Ale wracajac do tytulowego watku... Ksiadz stwierdzil, ze poprosi PMK w Anglii czy nie mogliby wyslac ksiedza do pomocy - zwlaszcza, ze na terenie parafii sporo Polakow, a takze w szkole duzo dzieci z rodzin o polskich korzeniach. Ksiadz prosil, biskup rozmawial. Odpowiedz? Jak najbardziej, PMK w Anglii chetnie przejmie jeden z kosciolow i szkole. Tak, chca przejac, a nie pomagac. Bo z przejecia sa pieniadze, a z pomagania - co laska...

Ksiądz szukał "robotników" a tu inna propozycja? No co za bezczelność!  :) Kojarzą mi się sytuacje zakonne. Popatrzmy na wspólnoty zakonne "międzynarodowe" np. we Włoszech. Skład: dwie polki, dwie filipinki, dwie hinduski, trzy murzynki, przełożona... włoszka! Może zdarzają się inne, ale tak jak napisałem często bywa (albo bywało do niedawna). Przez to w zakonach kiedy pojawiają się prośby "brakuje nam sióstr, przyślijcie nam polki" również pojawiają się sugestie "A nie możecie powierzyć klasztoru we Włoszech polskiej prowincji?". I odpowiedź: "No, mogłybyśmy, ale nie ma jeszcze takiej potrzeby, poza tym pieniądze dla nas a dla was co łaska...". Tak bywa. W zakonach męskich i żeńskich. Nie zawsze jest, ale bywa (stąd przeciwnicy personalnego pomagania zarzucają ludziom Kościoła na zachodzie mentalność postkolonizacyjną). Obawiam się też takiego nastawienia angielskiego proboszcza. I takiego nastawienia PMK. Po co mają wysyłać księży jako "roboli u angola" jak mogą przejąć parafię. I pieniądze i pewna autonomia.

Cytuj
Bo z przejecia sa pieniadze, a z pomagania - co laska...
Swoją drogą niekoniecznie. Proboszcz może umówić się z "pomocą duszpasterską" na wynagrodzenie...
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 555


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #5 dnia: Kwiecień 27, 2019, 11:03:16 am »

Cytuj
Rozmiawialem z zaprzyjaznionym proboszczem (Anglikiem).
I tak wygląda sprawa z perspektywy zaprzyjaźnionego. Ciekawe jak wygląda ze strony niezaprzyjaźnionych. Mogę spróbować się domyślić na zasadzie analogii z podobnymi sytuacjami.

Cytuj
poza tym SZKOLE I PRZEDSZKOLE MOGA PROWADZIC SWIECCY.
No mogą. A ksiądz prowadzi przedszkole osobiście?

Cytuj
Ale wracajac do tytulowego watku... Ksiadz stwierdzil, ze poprosi PMK w Anglii czy nie mogliby wyslac ksiedza do pomocy - zwlaszcza, ze na terenie parafii sporo Polakow, a takze w szkole duzo dzieci z rodzin o polskich korzeniach. Ksiadz prosil, biskup rozmawial. Odpowiedz? Jak najbardziej, PMK w Anglii chetnie przejmie jeden z kosciolow i szkole. Tak, chca przejac, a nie pomagac. Bo z przejecia sa pieniadze, a z pomagania - co laska...

Ksiądz szukał "robotników" a tu inna propozycja? No co za bezczelność!  :) Kojarzą mi się sytuacje zakonne. Popatrzmy na wspólnoty zakonne "międzynarodowe" np. we Włoszech. Skład: dwie polki, dwie filipinki, dwie hinduski, trzy murzynki, przełożona... włoszka! Może zdarzają się inne, ale tak jak napisałem często bywa (albo bywało do niedawna). Przez to w zakonach kiedy pojawiają się prośby "brakuje nam sióstr, przyślijcie nam polki" również pojawiają się sugestie "A nie możecie powierzyć klasztoru we Włoszech polskiej prowincji?". I odpowiedź: "No, mogłybyśmy, ale nie ma jeszcze takiej potrzeby, poza tym pieniądze dla nas a dla was co łaska...". Tak bywa. W zakonach męskich i żeńskich. Nie zawsze jest, ale bywa (stąd przeciwnicy personalnego pomagania zarzucają ludziom Kościoła na zachodzie mentalność postkolonizacyjną). Obawiam się też takiego nastawienia angielskiego proboszcza. I takiego nastawienia PMK. Po co mają wysyłać księży jako "roboli u angola" jak mogą przejąć parafię. I pieniądze i pewna autonomia.

Cytuj
Bo z przejecia sa pieniadze, a z pomagania - co laska...
Swoją drogą niekoniecznie. Proboszcz może umówić się z "pomocą duszpasterską" na wynagrodzenie...

Wynagrodzenie raczej bedzie nizsze niz dochody ze szkoly, przedszkola i calkiem zywej (jak na standardy UK) parafii na bogatych przedmiesciach duzego miasta. Miala pasc propozycja ze strony biskupa, zeby PMK przejela kosciol filialny (ktory de facto jest osobna parafia), ale PMK odmowila. Biskup proponowal tez, zeby jeden z ksiezy pomagal duszpastersko np w czasie urlopu proboszcza - tez mu odmowiono, bo rzekomo 2-ch ksiezy w 'polskiej' parafii i tak ma za duzo pracy...
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
pauluss
aktywista
*****
Wiadomości: 1374


« Odpowiedz #6 dnia: Kwiecień 27, 2019, 16:23:11 pm »

Sprawa jest jak zawsze skomplikowana, szczegolnie jesli w tle sa pieniadze, i wymagalaby dluzszego wywodu. Osobiscie mam jak najgorsze zdanie o polskim duszpasterstwie za granica (niestety), ktore bardzo czesto jest prosta kopia polskiej parafii - niby trudno sie dziwic, ale czlowiek widzi te same sztuczne swiece, te same ornaty, to samo dziadostwo liturgiczne - i od razu wie, ze tam duszpasterzuja Polacy ::). Z drugiej strony rozumiem podejscie PMK, bo nawet jezeli nie chodzi tylko o pieniadze, to chodzi tez o autonomie.
Jeszcze jest trzecia strona, ktora tez tu zostala zasygnalizowana: a jest to rozbicie katolikow na grupki (narodowe - i nie tylko). Niby tez da sie to zrozumiec, ale sam czuje podswiadomie, ze nie powinno tak byc. Chociaz patrzac na plan mszy sw. w krajach emigracyjnych, to trudno sie nie usmiechnac widzac ich ilosc i mnogosc jezykow. I kazda jest odprawiana w innych obrzadku, ale jest to teoretycznie ten sam odnowiony NOM.
Najbardziej mi sie podoba sytuacja w Sztokholmie - znam ja tylko z zewnatrz. PMK wynajmuje od luteranow wielki neogotycki kosciol sw. Jana, (wiekszy od katedry katolickiej), gdzie odprawia trzy msze w niedziele, ale takze w inne uroczystosci. I mam wrazenie, ze rowniez chodzi o demonstracje sily: popatrzcie, ilu nas jest, ze musimy (i mozemy sobie pozwolic) wynajmowac wielki kosciol - a wy sobie ta swoja smieszna mala katedre zostawcie dla siebie ;D. I tez trudno tego nie zrozumiec, bo w gre wchodza pewnie zaszlosci historyczne, kompleksy, zle doswiadczenia. Jednosc Kosciola, kiedy w gre wchodza rozne narodowosci na jednym terenie, jest czesto rowniez dosc trudna w praktyce. Czasami tez trudno nie miec wrazenia, ze jedna strona chce wykorzystac druga (czesto lokalni biskupi chcieliby miec wszystko za darmo - ale rowniez polscy ksieza chcieliby z wszystkiego miec konkretny dochod).
Nie zmienia to faktu, ze osobiscie na msze po polsku za granica bym dobrowolnie nie poszedl ;D.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2019, 16:25:32 pm wysłana przez pauluss » Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3042


« Odpowiedz #7 dnia: Kwiecień 27, 2019, 17:00:42 pm »

Tridentina wszystkich jednoczy, NOM w języku narodowym dzieli katolików.

W sumie to chciałbym, żeby to była prawda, ale raczej tak nie jest (nie było).

Jak już kiedyś o tym pisałem, najostrzejszy w historii (i zakończony schizmą) konflikt na tle etnicznym wśród katolików w Ameryce miał miejsce na przełomie XIX i XX wieku, kiedy tridentina królowała.

Parafie etniczne istnieją nie dlatego, że ksiądz odprawia z mszału w języku narodowym, ale z wielu innych względów. Istniały one (i kwitły) w czasach przedsoborowych. Wspaniałe stare kościoły polskie w miastach takich jak Chicago czy Buffalo są tego dowodem.

Jeszcze dodam osobistą uwagę: zanim się "nawróciłem" na tridentinę, neleżałem do parafii polonijnej. Proszę sobie nie myśleć, że łatwo mi przyszło jej porzucenie.  Do dziś wiele bym dał, żeby usłyszeć "Nie zna śmierci Pan żywota" w niedzielę wielkanocną.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2019, 17:15:19 pm wysłana przez Regiomontanus » Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2493


« Odpowiedz #8 dnia: Kwiecień 28, 2019, 11:31:34 am »

W sumie to chciałbym, żeby to była prawda, ale raczej tak nie jest (nie było).

Jak już kiedyś o tym pisałem, najostrzejszy w historii (i zakończony schizmą) konflikt na tle etnicznym wśród katolików w Ameryce miał miejsce na przełomie XIX i XX wieku, kiedy tridentina królowała.
W naukach o społeczeństwie nie ma stwierdzeń jak w fizyce - że coś następuje "zawsze". Tridentina sprzyja integracji, ale jej nie zagwarantuje. Czasami parafia etniczna jest de facto klubem mniejszości. A taki UKGK w Polsce to już w ogóle...

Nawet jeśli parafie etniczne istniały już za czasów tridentiny przedsoborowej to osoba, która przeprowadzała się do innego miasta znacznie szybciej odnajdywała się w innym kościele na tridentinie z angielskim kazaniem. Współcześnie gdy "NOMowy Polak" o letniej wierze ma się przestawić na NOM niemiecki to raczej porzuci wiarę...
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4261

« Odpowiedz #9 dnia: Kwiecień 28, 2019, 12:00:32 pm »

W sumie to chciałbym, żeby to była prawda, ale raczej tak nie jest (nie było).

Jak już kiedyś o tym pisałem, najostrzejszy w historii (i zakończony schizmą) konflikt na tle etnicznym wśród katolików w Ameryce miał miejsce na przełomie XIX i XX wieku, kiedy tridentina królowała.
W naukach o społeczeństwie nie ma stwierdzeń jak w fizyce - że coś następuje "zawsze". Tridentina sprzyja integracji, ale jej nie zagwarantuje. Czasami parafia etniczna jest de facto klubem mniejszości. A taki UKGK w Polsce to już w ogóle...

Nawet jeśli parafie etniczne istniały już za czasów tridentiny przedsoborowej to osoba, która przeprowadzała się do innego miasta znacznie szybciej odnajdywała się w innym kościele na tridentinie z angielskim kazaniem. Współcześnie gdy "NOMowy Polak" o letniej wierze ma się przestawić na NOM niemiecki to raczej porzuci wiarę...

Wszyscy przedmowcy mają po trosze rację.
P. Jarod pisze o zjawisku tzw zagranicznych misji katolickich. W kazdym kraju "parafie narodowe" byly /są miejscem skupiajacym diaspory. To przy parafiach byly rozwieszane ogloszenia o prace, to po mszach mozna bylo pogadac z rodakami. Tak bylo przy kosciele amerykanskim, polskim etc w Paryżu, tak jest w Warszawie przy miejscach kultu w j.ukrainskim,  francuskim. Tak jest przy cerkwi w Warszawie. Ale tak bylo tez przed Soborem.

Prawdą jest także, że pójście na mszę "zagraniczną" Nom - ową jest przeżyciem porownywalnym do egzotycznej wycieczki: liturgia i jej lokalne wybryki w niczym nie przypominają naszych polskich wybryków. Język obcy dopełnia doznanie wyobcowania. Nie odnajdujemy w takich wypadkach niczego dzialajacego na zmysły, co by łączyło wiernych.

Na pytanie, dokąd chodzisz na mszę? Należy odpowiadać "modnie": chodzę na Euro-Mszę, nie wiesz co to jest Euro-Msza? To msza dla prawdziwych Europejczyków, uniwersalna.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2019, 12:02:15 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
pauluss
aktywista
*****
Wiadomości: 1374


« Odpowiedz #10 dnia: Kwiecień 28, 2019, 18:18:55 pm »

Prawdą jest także, że pójście na mszę "zagraniczną" Nom - ową jest przeżyciem porownywalnym do egzotycznej wycieczki: liturgia i jej lokalne wybryki w niczym nie przypominają naszych polskich wybryków. Język obcy dopełnia doznanie wyobcowania. Nie odnajdujemy w takich wypadkach niczego dzialajacego na zmysły, co by łączyło wiernych.

Na pytanie, dokąd chodzisz na mszę? Należy odpowiadać "modnie": chodzę na Euro-Mszę, nie wiesz co to jest Euro-Msza? To msza dla prawdziwych Europejczyków, uniwersalna.
Z tym wyobcowaniem to tez nie jest do konca prawda. Jesli NOM nie jest dziwaczony, to wcale sie nie trzeba czuc obco, nawet jezeli msza sw. jest odprawiana w jezyku obcym - choc raczej z pewnych powodow nie jestem typowym statystycznym przykladem przecietnego polskiego katolika, ktory sie nagle znalazl poza granicami swojego kraju ;). Np. w takiej Francji na mszach odprawianych najlepiej przez mlodych ksiezy sie z reguly czuje zupelnie jak u siebie, mimo iz w gruncie rzeczy nie znam jezyka ("jak u siebie" w znaczeniu: "nie obco", a nie w znaczeniu "jak w Polsce", tylko ze to drugie jest ostatnia rzecza, do ktorej daze, ale wiekszosc rodakow pewnie zupelnie na odwrot chce, zeby bylo przasnie jak w Polsce). W Niemczech sie za to czuje jak na nabozenstwie ekumenicznym i mam watpliwosci, czy laczy mnie z tymi panami przy oltarzu wspolnota eucharystyczna i moge przyjac Komunie sw. ;D.

A Euro-msza to przeciez Tridentina jest.
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4261

« Odpowiedz #11 dnia: Kwiecień 28, 2019, 19:05:13 pm »

Cytuj
.  A Euro-msza to przeciez Tridentina jest.

To mialem na myśli ;D

Dobry towar to jedno, drugie to go umiejętnie "sprzedać"  ;D
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 5961


« Odpowiedz #12 dnia: Kwiecień 28, 2019, 19:31:24 pm »

Na pytanie, dokąd chodzisz na mszę? Należy odpowiadać "modnie": chodzę na Euro-Mszę, nie wiesz co to jest Euro-Msza? To msza dla prawdziwych Europejczyków, uniwersalna.
Tu muszę oddać Panu Rysiowi sprawiedliwość: chapeau bas!
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2493


« Odpowiedz #13 dnia: Kwiecień 29, 2019, 13:32:03 pm »


tridentina - Msza w rycie łacińskim europejskim.

NOM - Msza w języku narodowym w rycie nacjonalistycznym

Gdybyśmy byli lewicowcami tak właśnie zmienilibyśmy pojęcia, aby zachęcać do tridentiny i zniechęcać do NOM oraz dostawać dopłaty ze środków UE na integrację europejską. :)
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4261

« Odpowiedz #14 dnia: Kwiecień 29, 2019, 14:29:34 pm »


tridentina - Msza w rycie łacińskim europejskim.

NOM - Msza w języku narodowym w rycie nacjonalistycznym

Gdybyśmy byli lewicowcami tak właśnie zmienilibyśmy pojęcia, aby zachęcać do tridentiny i zniechęcać do NOM oraz dostawać dopłaty ze środków UE na integrację europejską. :)

Dlaczego bycie inteligentnym nazywa pan "lewicowaniem"  ???
Jako że nie jesteśmy "lewicowcami" to pozostaniemy "roztropnymi" - czytaj tradycyjnymi - idiotami?

Ten sposób rozumowania: ryt europejski vs ryt nacjonalistyczny - jest łatwy do obrony i propagowania. Nie bądźmy "pokornymi" chłopcami do bicia ani zakładnikami politycznych biskupów, którzy na baczność wchodzą Chimkowi Brudzińskiemu pod stół.
Trochę inicjatywy.
Na fk krytykowano abp Życińskiego, że na gwizdek stawiał się na Czerskiej i "dawał głos". A co innego robi reżymskokatolicki biskup jeden z drugim?

Oto przykład jak reagować na histerię reżymskokatolików z PiSu:

https://www.pch24.pl/grzegorz-gorny--czeski-zwyczaj-topienia-kukly-judasza-na-liscie-dziedzictwa-kulturowego-unesco,67794,i.html?fbclid=IwAR1gKtYffkEzExFqUNPAW6UB665FMIhAaqiikuHxiuwryB47c__UzpaSoFo

PS
nie można iść na dno w "pełnej łączności". Niech reżymskokatolicy i biskupi kolaboranci sami toną. Tradycyjny ruch nie może ich w żadnym wypadku ratować.

To jest temat na wątek "Państwo i Kościół": "Jeżeli posunięte do antytezy cnoty katolickie są zagrożeniem dla społeczeństwa (np. przesiedlanie do Europy muzułmanów - zwane "przyjmowaniem uchodźców") to niebezpieczną teorię należy odrzucić a propagatorów ukarać".
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 29, 2019, 14:38:23 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Strony: [1] 2 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Polska Misja Katolicka w Anglii chce przejmowac koscioly « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!