Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipiec 16, 2020, 19:20:59 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
218045 wiadomości w 6282 wątkach, wysłana przez 1557 użytkowników
Najnowszy użytkownik: paulie
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: !!DON CAMILLO!!
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 6 7 [8] Drukuj
Autor Wątek: !!DON CAMILLO!!  (Przeczytany 14927 razy)
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2491


« Odpowiedz #105 dnia: Czerwiec 26, 2009, 07:32:08 am »

Oczywiscie, ze korporacje dzialaja czesto toalnie głupio wprowadzajac odgorne zasady, ktore zaaplikowalne do danej sytuacji wrecz wywoluja smiech wszytskich dookoloa. Oczywiscie, ze marnotrawia duzo na projekty, ktore sa chybione. Oczywiscie, ze czesto wykonuje sie tam prace, ktora jest tylko malutkim trybikiem i podobna prace mozna wykonywac tylko w innej korporacji. Ale....

Jesli korporacja dziala nieefektywnie to marnuje tylko wlasnie pieniadze!! W najgorszym wypadku zbankrutuje tak jak General Motors.

Oczywiscie sprawa tzw. "osoby prawnej" budzie pewne sluszne moralne zastrzezenia. Mi jednak nie przeszkadza fakt, ze np. najbardziej wplywowy wlasciciel ma tylko 1% akcji i wcale goo nie znam z imienia i nazwiska.

To co ja widzialem pracujac w dwoch korporacjach amerykanskich to:

- kultura pracy niespotykana w polskcih przedsiebiorstwach - nie znam tego co opisywala p. Szmulka - zreszta zauwazylem, ze im wiecej obcokrajowcow wsrod managerow tym ta kultura jest lepsza - u nas jakby szef na kogos nakrzyczal to bylby uznany za buraka
- elastycznossc pracy - ja moge pracowac z domu, moge  pracowac  w innych godzinach, nikt nie kotrnoluje moich godzin pracy - w zasadzie umawiam sie z szefem na pewne zadania lub obowiazki i je wykonuje,
- etyka pracy - wszystkie propozycje, ktore w jakikolwiek sposob lamia prawo od razu odpadaja, co wiecej, sama korporacja narzuca sobie pewna etyka np. przechodze szkolenia, w ktorych mowia nam, ze jesli startujemy w przetargu a zamawiajacy nas preferuje i daje nam informacje o propozycjach konkurencji, to powinnismy takie informacje zniszczyc i nie brac pod uwage

Oczywiscie, moze dobrze trafilem, ale mam znajomych pracujacych w innnych korporacjach oraz takich pracujacych w malych i srednich polskich przedsiebiorstwach. Z moich obserwacji wynika, ze ci drudza sa zawsze bardziej poniewierani jako pracownicy!

@p. Major
Oczywiscie, ze sie umawiamy z pracodawca na stawke płacy. To nie znaczy, ze mozemy sie umowic na dowolna stawke. Wszystko zalezy od tego czy akurat pana umiejetnosci sa rzadkie i komus potrzebne. Niestety, wg mnie nie mozna miec pretensji, ze sie malo zarabia, jesli ktos ma umiejetnosci, ktore sa bardzo powszechne, albo rzadko potrzebne. Aby dac takiej osobie jakas duza płacę to trzeba by de facto taka prace subsydiowac zatem zabrac pieniadze komus, aby dana osoba miala odpowiednio wysoką płacę. To wg mnie jest niemoralne.



Zapisane
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3575

« Odpowiedz #106 dnia: Czerwiec 26, 2009, 08:01:37 am »

Zgadzam się z Panem że ktoś kto kopie rowy czy stoi za kasą nie będzie zarabiał tyle co lekarz czy policjant z AT np. Chodzi mi tylko o to żeby zarabiał tyle żeby go stać było nie na jakieś super dostatnie życie ale na godne życie. Sam Pan wie że najniższa krajowa na to nie pozwala. Ja za mieszkanie plus inne opłaty płacę tą sumę.
Polska to nie trzeci świat a niektórzy pracodawcy tak traktują szczególnie prostych pracobiorców.
Zapisane
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3575

« Odpowiedz #107 dnia: Czerwiec 26, 2009, 08:04:08 am »

Pani Szmulko 8 godzin to nie jest nowy wynalazek tylko stary benedyktyński.
8 godz pracy 8 godz modlitwy i odpoczynku i 8 godz snu. I mamy całą dobę.
Zapisane
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2491


« Odpowiedz #108 dnia: Czerwiec 26, 2009, 08:17:08 am »


Przecież jako pracownik też jestem biznesmenem, prawda? Sprzedaję usługę pracodawcy, czyli robię z nim interes. Więc pracodawca-szef nieprzewidywalny, a tak to jest w korporacjach, jest dla mnie z założenia złym biznesem, właśnie dlatego, że nie jestem w stanie zrobić jakiegokolwiek biznesplanu. Jestem pionkiem w machinie, a nie partnerem w biznesie. Dokładnie tak, jak za komuny.

Wedlug mojej oceny takie korporacje to calkiem dobrzy "partnerzy w biznesiie" dla pracownika w porownaniu z innymi partnerami. Placa regularnie, rzadko maja problemy finansowe, sa dosc kulturalni, raczej nie probuja czlowieka oszukac, zatrudniaja na stale. W korporacji ktos moze czuc sie pionkiem,w  innej firmie ktos moze czuc sie szmatą. W innym biznesie mozna czuc siie bardzo podmotowo, ale za to mozna latwo zbankrutowac. Nie ma idealnych frm, bo sa to skomplikwane systemy organizacyjne a i ludzie nimi kierujacy sa skazeni grzecheem pierworodnym. Jednak korporacje to nie jedyna droga zyciowa, jesli komus to nie odpowiada mozna wybrac cos innego. I to jest roznica z sytuacja za komuny.

Zapisane
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3575

« Odpowiedz #109 dnia: Czerwiec 26, 2009, 08:21:03 am »

8 godz modlitwy i odpoczynku Pani Szmulko. A w ogóle człowiek ciężko pracujący fizycznie po kilku godz pracy jest naprawdę mało efektywny.
Zapisane
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2491


« Odpowiedz #110 dnia: Czerwiec 26, 2009, 08:26:18 am »

Zgadzam się z Panem że ktoś kto kopie rowy czy stoi za kasą nie będzie zarabiał tyle co lekarz czy policjant z AT np. Chodzi mi tylko o to żeby zarabiał tyle żeby go stać było nie na jakieś super dostatnie życie ale na godne życie. Sam Pan wie że najniższa krajowa na to nie pozwala. Ja za mieszkanie plus inne opłaty płacę tą sumę.
Polska to nie trzeci świat a niektórzy pracodawcy tak traktują szczególnie prostych pracobiorców.
Alez wlasnie napisalem cos przeciwnego Jesli mamy mnostwo lekarzy a wszyscy sa zdrowi natomiast potrzebuja rowów, aby uchornic sie przed powodzia, a nikt tego nie chce kopac tych rowow, to ten kopacz rowow bedzie lepiej zarabial niz lekarz i to jest zupelnie w porzadku. Wowczas usugi kopacza sa bardzej ptrzebne spoleczenstwu niz uslugi lekarza, dlaczego ten lekarz mialby zarabiac wiecej tylko dlatego, ze jest lekarzem?

Lekarze i policjanci to obecnie sektor publiczny, tam reguly, o ktorych pisalem nie aplikuja sie, bo tam sa stawki urzedowe.


Zapisane
Teresa
aktywista
*****
Wiadomości: 1326

« Odpowiedz #111 dnia: Czerwiec 26, 2009, 08:44:51 am »

Ja mam do czynienia z małymi i bardzo małymi przedsiębiorcami, zatrudniającymi kilku - kilkunastu pracowników (to moi klienci). W większości przypadków polityka kadrowa sprowadza się do jednego - możliwie jak najmniejsze nakłady na pracowników. Efektem jest b. duża rotacja, ale jest to przyjmowane jako stan normalny, a na razie ze znalezieniem nowych nie na większych problemów. Jeżeli trafi sie jakiś dobry pracownik, to może nawet przemknąć niezauważony. W najlepszym razie pracodawca budzi się w momencie, kiedy ten dobry pracownik ma juz wypisane wypowiedzenie i nagraną lepszą pracę. Okazuje się wówczas, że jednak można wygospodarować jakieś środki na podwyżkę - ale na ogół jest już za późno. Oczywiście są wyjątki, ale większość jeszcze nie rozumie, że warto zainwestować w dobrego pracownika, że w dłuższej perspektywie przyniesie to zyski.
Z drugiej strony patrząc - tacy dobrzy pracownicy trafiają się rzadko. U wielu dominuje postawa roszczeniowa, potrafią tylko narzekać na zarobki, bo ktoś gdzieś tam zarabia więcej. A niektórzy są wręcz mistrzami w cynicznym wykorzystywaniu uprawnień, które mają dzięki kodeksowi pracy.
Zapisane
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3575

« Odpowiedz #112 dnia: Czerwiec 26, 2009, 09:04:34 am »

Na szczęście w policji czy służbie zdrowia są urzędowe stawki bo za godzinę mam prawie 20 zł a nie 4.65 zł. Tak Panie Jarod takie stawki się też zdarzają w Kaliszu.
Obojętnie jakie będzie zapotrzebowanie na rowy czy nowe budowy to prosty kopacz czy budowlaniec wiele za bardzo nie zarobi chyba że popracuje 14 godz do czego jest zmuszany i przez pracodawcę groźbą zwolnienia z pracy.
Nie będziemy w Polsce mieć dobrych i wydajnych pracowników jak będziemy ich traktować jak szmaty i niewolnków. Tacy chcą tylko oszukać i kombinować.
Zapisane
Gregorius
uczestnik
***
Wiadomości: 199


« Odpowiedz #113 dnia: Czerwiec 26, 2009, 09:07:47 am »

No i główny problem: wcale się nie zdziwię, jak za kilkadziesiąt lat nie będą istniały legalnie małe niezależne przedsiębiorstwa. Jak wszystko, każdy interes, każda firma, każde przedsiębiorstwo będzie podlegało jakiejś korporacji w taki sposób, że będzie od niej całkowicie zależne, że będzie jedynie jej odnogą, której pozwoli działać na ściśle napiętej smyczy, likwidując je kiedy jej żywnie przyjdzie ochota.
Proszę Pani, zasmucę Panią:tak już jest. Sam pracuję w korporacji (nie peirwsza w mojej karierze zawodowej i pewnie nie ostatnia) to wiem.
Zapisane
szczur.w.sosie
uczestnik
***
Wiadomości: 210

« Odpowiedz #114 dnia: Czerwiec 26, 2009, 10:46:56 am »

Dodam tylko, że nie rynek ma wyznaczać jakie zawody są opłacalne, jakie nie. Tak się dzieje, ale nie jest to normalne. Człowiek ma inne potrzeby i społeczeństwo (ekonomia, polityka) MUSI je uwzględniać. Produkcja nie ma mieć na celu wyłącznie zysku. Ale dobro tego, do którego jest produkt skierowany. Toż w średniowieczu ekonomia, polityka - to były aspekty etyki!
Takie są podstawy cywilizacji łacińskiej, ale dziś w Europie ścierają się różne prądy cywilizacyjne.
W ogóle, te czasu już minęły i chyba zapomnieliśmy jak być powinno...
Zapisane
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2491


« Odpowiedz #115 dnia: Czerwiec 26, 2009, 20:54:57 pm »

Powiem tak: te zalety, które Pan wymienił, to efekt socjalistycznych przepisów, które wielkie korporacje dźwigają na karku, i te przepisy muszą być tam o wiele skrupulatniej przestrzegane, niż w małym kilku-kilkunastoosobowym przedsiębiorstwie. Dlatego w korporacji nie pracuje się na czarno, dlatego ma się urlop, dlatego nie wylatuje się z dnia na dzień, ale z miesięcznym uprzedzeniem, dlatego korzysta się z jakichś tam przywilejów socjalnych etc. Ale to nie jest tak, że gigantyczne firmy są takie "przyjazne" z samej swojej natury.
Czesciowo wynika to z przestrzegania socjjalu, ale tez i znatury. Z tego co obserwuje to inne aspekty tez sa wazne:

1. Aby skutecznie wprowadzac zasady w malej firmie to wystarczy, ze szef wstanie i powie, ze od dzisiaj bedzie tak i tak. W duzej korporacji kazda zasada musi sie wiazac z jakims regulaminem. W malej firmie szef moz kontrolowac wszystkei wyjatkowe sytuacje idecydowac o wszytskim ad-hoc a bedzie porzadek. W duzej fimie kierownictwo nie jest w stanie tego kontrolowac. Musza po prostu ustalic jednolite reguly dla wszystkich i pozniej pilnowac, ze wszystkei te reguly sa jak od linijki przestrzegane. A jak ustalaja  te reguly to musza juz je rozpisac zgodnie z prawem. Czasami to jest wrecznie, bo np. u mnie pracownik zgodzilby sie miec jakis dyzur w razie awarii przez caly weekend, ale my nie mozemy tak tego ustawic, bo to niezgodne z prawem pracy.

2. Korporacje planuja dlugookresowo i maja wieksza skale. Dla malje firmy jak jeda osoba zachoruje to duzy procent pracy jes nieykonywany i poza tym ma to duzy wplyw na finanse firmy. W duzej korporacji jaki ktos zachoruje to jest tylko wplyw na jakis promilk ich kosztow a do tego latwiej jest znalezc kogos na zastepstwo.

3. Duze firmy najzwyczajniej w swiecie czesto szczerze dbaja o pracownika, aby  ten nie odszedl. Czesto maja stanowiska dla wysokiej klasy specjalistow, ktorych dopieszczaja.


Cytuj
Anonimowość, rozległe struktury, ogrom zatrudnionych, wpływają raczej na kompletną obojętność wobec sytuacji drugiego człowieka. Trudno, żeby było inaczej - nie istnieje tam międzyludzka relacja, relacje są całkowicie zinstytucjonalizowane. Nie zatrudnia ani nie zwalnia mnie właściciel, ale jego pracownik, czyli n-ty pośredni, czyli - odpowiednik państwowego URZĘDNIKA.
To nie tak. Kierownicy pracujacy w korporacjach też sa ludzmi z krwi i kosci. Dla mojego szefa to bylo na prawde duze przezycie gdy musial kogos zwolnic. Z tego co pisze p. Teresa to wlasnie w malych firmach czesto kierownictwo nie liczy sie z ludzmi. Ja prawie polowe zeszlego roku spedzialem na roznych urlopach i zwolnieniach, bo potrzebowalem troche czasu na opieke nad dzieckiem. Nikt mi zlego slowa nie powiedzial.


Cytuj
No i główny problem: wcale się nie zdziwię, jak za kilkadziesiąt lat nie będą istniały legalnie małe niezależne przedsiębiorstwa. Jak wszystko, każdy interes, każda firma, każde przedsiębiorstwo będzie podlegało jakiejś korporacji w taki sposób, że będzie od niej całkowicie zależne, że będzie jedynie jej odnogą, której pozwoli działać na ściśle napiętej smyczy, likwidując je kiedy jej żywnie przyjdzie ochota.
I tego się boję. A wtedy skończą się socjalne karby i cały kit o "przyjazności". Nie wierzę w socjal ani przyjaźń w tego typu strukturach - jest tylko mniej czy bardziej opłacalne poddawanie się wymogom okoliczności (prawo pracy, nastroje społeczne etc.). Takim wymogom poddają się dziś korporacje. Przy monopolu powrócą prawa dżungli.
W małych niezależnych firmach - prawo dżungli wciąż funkcjonuje, ale da się 1) "oswoić" klienta i sprawić, by opłacało mu się być moim klientem, 2) znaleźć inne małe przedsiębiortswo i innego klienta.

Co zobić - nienawidzę monopolu. A w tym kierunku zmierzają korporacje.
E tam...jesli panstwo lub inna eurokomuna nie bedzie wymyslac jakiegos durnego prawa to male i srednie firmy zawsze beda istnialy i co wiecej - beda wymiataly korporacje z rynku. Ja juz widze po swojej firmie. W pewnych uslugach przegrywamy z malymi firmami. W malej firmie wazne mozna decyzje podjac w 2 s. W korporacji zawsze trzeba kilku dni i tony papierkow. Korporacje beda tylko wygywac tam gdzie R&D jest drogie : moze serwery, ale oprogramowanie juz nie. Do tego mala firma jest bardziej elastyczna. Moze zatrudnic 10 studentow na 3 miesiace do jakiejs pracy i ich zwolnic. Korporacje nie potrafia tak elastycznie dzialac.



Cytuj
A najbardziej mi żal, że to, o czym Pan pisze tutaj panu Majorowi, o wartości pracy w zależności od popytu, nie sprawdza się już w rzeczywistości z dwóch powodów.

Po pierwsze dlatego, że kapitalizm nie ogranicza się do odpowiadania na popyt, ale sam go tworzy i sam potrafi narzucić społeczeństwu wyobrażenie o tym, czego to społeczeństwo niby oczekuje i potrzebuje. Tym samym sam decyduje o wartości pracy.

Po drugie - ponieważ kieruje się zwykle chęcią zysku, a nie respektowaniem praw naturalnych, tworzy popyt na to, na co najłatwiej go stworzyć i na czym najpewniej zarobi: na usługi i towary zaspokajające najniższe instynkty. Nie stworzy popytu na to, co dla natury człowieka dobre i korzystne, na co człowiek może odpowiedzieć zgodnie ze swoimi naturalnymi predyspozycjami. Nie doprowadzi nas do źródeł, czyli słów Boga "a przecież pokarmem twym są płody roli", imho stworzy nam popyt na taki pokarm i na takich "rolników", że jeszcze uszami nam wyjdzie.

Owszem kapitalizm tworzy popyt, kreuje go, ale jesi nie ma jakiegos durnego prawa to ostatecznie wolna wola czlowieka decyduje czy rzeczywiscie ten popyt zaistnieje. W normalnej gospodarce nie mozna ludzi do niczego zmusic. Czlowiek jest pod wplywem rynku, ale takze pod wplywem swojego srodowiska, Kosciola oraz rodziny i tradycji. Kazdy z czynnikow moze wplywac na czlowieka negatywnie lub pozytywnie. Ponadto rynek moze kreowac popyt takze na dobre uslugi i produkty np. na zdrowa zywnosc, uprawianie sporty. Nie jest rola wolnego rynku decydowac jakie opcje ma miec czlowiek do wyboru. To sam czlowiek wybiera pomiedzy dobrem a zlem. Dlatego zdrowe spoleczenstwo wymaga zdrowej rodziny oraz religii. Wolny rynek jest tylko systemem gospodarczym a nie ogolnospolecznym. Pamitajmmy takze, ze nie jest latwo wolnemu rynkowi tak latwo wykreowac tego popytu. Co roku setki tysiace nowych produktow sie nie sprzedaja i tysiace firm bankrutuje. Aby zaistnial popyt spoleczenstwo na prawde musi tego chciec. Jesli zaczniemy wymagac od wolnego ryku / kapitalizmu, aby oferowal tylko to co dobre, powstanie wowczas jakis nowy rodzaj totalitaryzmu, bo bedzie to zbyt kuszace narzedzie, aby nie uzyc tego w zlym celu. Lepiej, aby to tradycja, rodzina, Kosciol bylly straznikiem tego co ostatecznie wybierze czlowiek na wolnym rynku.

Ja jestem optymista. Im bardziej jestesmy spoleczenstwem informacyjym tym latwiej ludziom bedzie byc odpornym na oglupiajace dzialanie rynku. Dzialy marketingu w firmach na prawde nie maja w epoce internetu latwego zycia.

Zapisane
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2491


« Odpowiedz #116 dnia: Czerwiec 27, 2009, 07:47:16 am »

Dodam tylko, że nie rynek ma wyznaczać jakie zawody są opłacalne, jakie nie. Tak się dzieje, ale nie jest to normalne. Człowiek ma inne potrzeby i społeczeństwo (ekonomia, polityka) MUSI je uwzględniać. Produkcja nie ma mieć na celu wyłącznie zysku. Ale dobro tego, do którego jest produkt skierowany. Toż w średniowieczu ekonomia, polityka - to były aspekty etyki!
Takie są podstawy cywilizacji łacińskiej, ale dziś w Europie ścierają się różne prądy cywilizacyjne.
W ogóle, te czasu już minęły i chyba zapomnieliśmy jak być powinno...
To wlasnie rynek sluzy zaspokajaniu potrzeb czlowieka. Jesli czlowiek ma wystarczajaco silna potrzebe, ze jest gotowy za zaspokojenie tej potrzeby oddac czesc swoich ceizko zarobionych pieniedzy to wowczas rynek zaspokoi taka pootrzebe. Jesli ludzie nie sa gotowi odddac swoich dochodow za jaks potrzebe to rynek tej potrzeby nie zaspokoi bo taka produkcja bedzie niedochodowa. I to jest zupelnie moralne - pisali o tym juz scholastycy. Rynek produkuje to co ludzie chca kupic, czyli to co oni uznaja za nich za dobre - jesli chca to kupic to uznaja, ze to jest dla nich dobre. To czlowiek wybiera co jest dla nieego dobre a co zle. To nie rynek powinien decydowac, ktore opcje sa dla czlowieka dobre, a ktore zle ale sam czlowiek. Jesli czlowiek bedizie wybieral zawsze dobro to na rynku nie pojawia sie "zle" produkty, bo sie nie sprzedadza. Sw. Tomasz pisal, ze jesli skorzystalismy z uslugi prostytutki to nalezy jej sie zaplata. Pisal, ze to niemoralne, ale nie wykluczal, ze nna rynku moze dojsc tez do transakcji sprzedazy "zlych" uslug.

Jesli produkcja nie ma na celu zysku to znaczy, ze ktos musi te produkcje sponsorowac. Moze to robic dobrowolnie - i to jest ok - filantropi zawsze istnieli. Mozna tez niedobrowolnie subsydiowac jakas produkcje - np. my subsydiujemy rolnictwo i zawod rolnika czy tego chcemy czy nie. I to nie jest moralne, ze zabieraja przymmusowo pieniadze jednym a daja drugim. To nie jest cywilizacja lacinska. Nie wspominam juz, ze przez te dotowanie roolnictwa przez UE biedne kraje afryki nie moga wyeksporrtowac tego co potrafiia bardzo tanio produkowac najlepiej - produktow rolnych.

Miilych dykusji zycze, ja wyjezdzam na wakacje!

Zapisane
Strony: 1 ... 6 7 [8] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: !!DON CAMILLO!! « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!