Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 25, 2020, 16:04:29 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
219008 wiadomości w 6321 wątkach, wysłana przez 1567 użytkowników
Najnowszy użytkownik: random1414
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: "Nadbudowa będzie więc stopniowo przekształcona..."
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 [3] Drukuj
Autor Wątek: "Nadbudowa będzie więc stopniowo przekształcona..."  (Przeczytany 2371 razy)
etratio
rezydent
****
Wiadomości: 385


« Odpowiedz #30 dnia: Marzec 30, 2019, 10:23:37 am »

Radyjo pięknie mówi - szerząc jednocześnie jakąś "nową ewangelizację", bo wrogom kk znudziła się stara...

Ale obserwacje kapitalne, w punkt!

"Jestem zaskoczony, że w telewizji publicznej to się dzieje nagminnie".

Duży chłopiec, a taki "zaskoczony". Hmmm

"TVP promuje homoseksualizm, a rząd ideologię gender – mówił w lutym. – Raz po raz pokazują filmy uderzające w rodzinę – grzmiał na antenie".

A Radyjo niby co promuje? Ortodoksyjną Wiarę Ojców?

 https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/tadeusz-rydzyk-zarzuca-tvp-promowanie-homoseksualizmu/r3gw5w5#slajd-1
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2019, 10:30:12 am wysłana przez etratio » Zapisane
"W nocy nie ulękniesz się strachu, ani za dnia - lecącej strzały"
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4250

« Odpowiedz #31 dnia: Marzec 30, 2019, 11:55:57 am »

Cytuj
Pamiętam jak z wizytą przyjechał Szary, to odmówił zaproszenia na obiad do POSKU, bo jak powiedział, tam sama ubecja. Narodowcy spotykali sie po prywatnych domach i tak sobie własciwie stypy urzadzali, bo towarzystwo wymierało.

Tak było w każdym kraju zachodnim.
Karty stałego pobytu dostawali często emigranci w zamian za podpisanie współpracy agenturalnej. Po otrzymaniu karty dostawali mieszkania socjalne, na które rdzenni mieszkańcy czekali w kolejkach z rodzinami.
Myślałem naiwnie, że POSK był jednak czysty  :) a to było "Biuro Koordynacyjne "S" w Brukseli" - bis (tylko starsze)
W POSKU można było sobie kupić: orzełki w koronach, guziki z orzełkami no i literaturę - czyli to co obecnie oferują młodym PiSudczycy: "gadżety patriotyczne" ale już nie podmiotowość.

Cytuj
Duży chłopiec, a taki "zaskoczony". Hmmm

Do ludzi inaczej wykształconych, zaczadzonych płytkimi frazesami patriotycznymi, nie dociera rzeczywistość. Bo aby dotarła, trzeba ją zracjonalizować; a do tego niezbędny jest aparat pojęciowy - słowem kłania się brak dobrego wykształcenia.
Dlatego do Polaków POPiS dociera skutecznie bilbordami, emocjami i filmami o fajnych homosiach.

Władze mają plan "zeuropeizowania" konserwatywnych Polaków i go realizują. Radyjo nie ma pomysłu na tę sytuację. Typowo parafialne "pomysły": protesty Biur Radia M. i zbieranie podpisów 60+ lub "kongresy - Ratujmy Polskę" są żenujące.


"Punkt 1: głównym wrogiem Polski są Niemcy"

Spokojnie można dopisać jeszcze ze 2 - 3 narody, prawda będzie prawdziwsza...


Może pan dopisać i 20 wrogów ale wtedy straci pan z oczu "głównego wroga", którym pozostają Niemcy. Nie jest pan dla nich ontologicznie partnerem. Nie chodzi tu o polityczne "bycie partnerem", bo to oczywiste (np dla USA "partnerem" politycznym jest tylko kilka państw z rodziny brytyjskiej. Reszta to wasale lub wrogowie).
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2019, 12:10:17 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1574

« Odpowiedz #32 dnia: Marzec 30, 2019, 12:50:45 pm »

....(np dla USA "partnerem" politycznym jest tylko kilka państw z rodziny brytyjskiej. Reszta to wasale lub wrogowie).... to chyba tez juz przeszłość. Imperialisci nie mają partnerów, tylko wasali. Brytyjczycy też długi czas łudzili się tymi specjalnym relacjami, dopóki mikrofon nie podsłuchał busza w rozmowie z blerem. My się oburzamy ambasadoressą, inni już to przerobili dawno temu.
Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1574

« Odpowiedz #33 dnia: Marzec 30, 2019, 13:12:03 pm »

...Karty stałego pobytu dostawali często emigranci w zamian za podpisanie współpracy agenturalnej. Po otrzymaniu karty dostawali mieszkania socjalne, na które rdzenni mieszkańcy czekali w kolejkach z rodzinami...było jeszcze ciekawiej. Młode pokolenie postandersowców, już wykształcone na zachodzie, było werbowane przez sowietów przebranych w mundury LWP. Często mieli nie tylko wysoką pozycje zawodową i to na skale międzynarodową ale też poświęcali swój cenny czas na działalność "polonijną".
Zapisane
stary kontra
aktywista
*****
Wiadomości: 528

« Odpowiedz #34 dnia: Marzec 30, 2019, 14:09:25 pm »

Dobrym przykładem jest Józef Ptaczek, młody literat, później w RWE.
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4250

« Odpowiedz #35 dnia: Marzec 30, 2019, 16:06:13 pm »

Historia nie skończyła się.

Aby nie uciekać na fk zbyt daleko od ruchu Tradycji, należy uznać, że 10 lat bezpłodnego propagowania Tradycji po wydaniu MP SP, też wiązało się z działalnością takich szemranych typów w białych kołnierzykach jak Bartek Sienkiewicz - który bezkarnie odpoczywa na synekurze.
Każde zbieranie podpisów do biskupa w Warszawie owocowało pojawieniem się "katolickich doradców", którzy odradzali pisanie bo "teraz nie jest dobra atmosfera w kurii" lub "nie ma takiej potrzeby".

Podobnie jest z wysypem "objawieniowców" i różnych "intronizatorów". Jak powiedział mój kolega - niezły ubaw mają agenci pisząc teksty "Jezusowe", choć na dłuższą metę jest to zapewne męczące. W języku służb, to się nazywa "dezintegracja środowisk".

Słowem, państwo czuwa nad autorytetem biskupów, których kontroluje. Wszelka próba przedstawienia alternatywy dla zlewaczałego posoborowia jest torpedowana: Tradycję przedstawia się jako skłóconą grupę szurów czołgających się w czerwonych pelerynach do Komunii.

Dobrym przykładem jest Józef Ptaczek, młody literat, później w RWE.

[...] Polska stala na progu dramatycznych wydarzen: strajku w Radomiu i w Ursusie w r. 1976, wydarzen na Wybrzezu, powstania "Solidarnosci" w roku 1980 i wreszcie proby jej zniszczenia w roku 1981. O wszystkich tych wypadkach kraj dowiadywal sie dzien po dniu z RWE. Gdyby ta radiostacja nie nadawala, kazdy lokalny odruch buntu bylby niezwlocznie, bez rozglosu stlumiony.

Pierwsze potwierdzenie moich podejrzen znalazlem w wywiadzie-rzece, ktorego udzielil na krotko przed swoja smiercia byly minister spraw wewnetrznych Franciszek Szlachcic (Gorzki smak wladzy, s. 196): "Utrudnialismy mu [Nowakowi] - powiedzial Szlachcic - kierowanie rozglosnia przez podkladanie klod i sklocanie zespolu".

Mialem w zespole ludzi nastawionych do mnie niechetnie lub nawet wrogo, jednak tylko Jozef Ptaczek rzucal mi systematycznie klody pod nogi, przy kazdej nadarzajacej sie sposobnosci. [...]

Podobnie było z obsesyjną "tajemnicą" dotyczącą inicjatyw Tradycji indultowej. O niczym nie wypadało - nie należało informować, bo "biskup się rozmyśli". Zatem takie ciche inicjatywy można było gasić i przemilczać - np. w W-wie.
Informowanie o inicjatywie jest formą normalną jeżeli niczego złego się nie robi. Ponadto zmusza adresata prośby do normalnego zachowania.


Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
etratio
rezydent
****
Wiadomości: 385


« Odpowiedz #36 dnia: Marzec 30, 2019, 18:19:46 pm »

Cytuj
Pamiętam jak z wizytą przyjechał Szary, to odmówił zaproszenia na obiad do POSKU, bo jak powiedział, tam sama ubecja. Narodowcy spotykali sie po prywatnych domach i tak sobie własciwie stypy urzadzali, bo towarzystwo wymierało.

Tak było w każdym kraju zachodnim.
Karty stałego pobytu dostawali często emigranci w zamian za podpisanie współpracy agenturalnej. Po otrzymaniu karty dostawali mieszkania socjalne, na które rdzenni mieszkańcy czekali w kolejkach z rodzinami.
Myślałem naiwnie, że POSK był jednak czysty  :) a to było "Biuro Koordynacyjne "S" w Brukseli" - bis (tylko starsze)
W POSKU można było sobie kupić: orzełki w koronach, guziki z orzełkami no i literaturę - czyli to co obecnie oferują młodym PiSudczycy: "gadżety patriotyczne" ale już nie podmiotowość.

Cytuj
Duży chłopiec, a taki "zaskoczony". Hmmm

Do ludzi inaczej wykształconych, zaczadzonych płytkimi frazesami patriotycznymi, nie dociera rzeczywistość. Bo aby dotarła, trzeba ją zracjonalizować; a do tego niezbędny jest aparat pojęciowy - słowem kłania się brak dobrego wykształcenia.
Dlatego do Polaków POPiS dociera skutecznie bilbordami, emocjami i filmami o fajnych homosiach.

Władze mają plan "zeuropeizowania" konserwatywnych Polaków i go realizują. Radyjo nie ma pomysłu na tę sytuację. Typowo parafialne "pomysły": protesty Biur Radia M. i zbieranie podpisów 60+ lub "kongresy - Ratujmy Polskę" są żenujące.


"Punkt 1: głównym wrogiem Polski są Niemcy"

Spokojnie można dopisać jeszcze ze 2 - 3 narody, prawda będzie prawdziwsza...


Może pan dopisać i 20 wrogów ale wtedy straci pan z oczu "głównego wroga", którym pozostają Niemcy. Nie jest pan dla nich ontologicznie partnerem. Nie chodzi tu o polityczne "bycie partnerem", bo to oczywiste (np dla USA "partnerem" politycznym jest tylko kilka państw z rodziny brytyjskiej. Reszta to wasale lub wrogowie).





Sam przeszedłem w latach 90-tych fascynację fenomenem tego radia, ale minęła razem ze spontanicznymi rozmowami niedokończonymi...
Ten tekst w Fakcie to ciekawa krytyka na głos pracy ludzi od tvp.
Wystarczy zapoznać się z wątkami fabuły Barw i serialu o Kazimierzu.
Można popaść w głęboką zadumę. Obok rzeczy wartościowych, jak np. ukazania życia ludzi bezdomnych, są realizacje rodem z programu gender-falangi.
A religia to coś dla starych kobiet, które raczej chciałyby się spełniać charytatywnie we współpracy z nowoczesnym, otwartym ks.
Zapisane
"W nocy nie ulękniesz się strachu, ani za dnia - lecącej strzały"
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3065


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #37 dnia: Kwiecień 05, 2019, 17:57:22 pm »

W POSKU można było sobie kupić: orzełki w koronach, guziki z orzełkami no i literaturę - czyli to co obecnie oferują młodym PiSudczycy: "gadżety patriotyczne" ale już nie podmiotowość.
TO jest problem PiSu i narodowców - patriotyczny entourage lecz w pierwszym przypadku tylko jako forma, w drugim jako naiwny, wręcz infantylny sentymentalizm.


Do ludzi inaczej wykształconych, zaczadzonych płytkimi frazesami patriotycznymi, nie dociera rzeczywistość. Bo aby dotarła, trzeba ją zracjonalizować; a do tego niezbędny jest aparat pojęciowy - słowem kłania się brak dobrego wykształcenia.
Dlatego do Polaków POPiS dociera skutecznie bilbordami, emocjami i filmami o fajnych homosiach.

Władze mają plan "zeuropeizowania" konserwatywnych Polaków i go realizują. Radyjo nie ma pomysłu na tę sytuację. Typowo parafialne "pomysły": protesty Biur Radia M. i zbieranie podpisów 60+ lub "kongresy - Ratujmy Polskę" są żenujące.
Tadeusz, egocentryczny snob otacza się ludźmi z klucza BMW.

Niemcy. Nie jest pan dla nich ontologicznie partnerem. Nie chodzi tu o polityczne "bycie partnerem", bo to oczywiste (np dla USA "partnerem" politycznym jest tylko kilka państw z rodziny brytyjskiej. Reszta to wasale lub wrogowie).
Żeby być partnerem trzeba tak o sobie myśleć. Następnie postawić i zachować granicę. I potem stanąć do negocjacyj.


Aby nie uciekać na fk zbyt daleko od ruchu Tradycji, należy uznać, że 10 lat bezpłodnego propagowania Tradycji po wydaniu MP SP, też wiązało się z działalnością takich szemranych typów w białych kołnierzykach jak Bartek Sienkiewicz - który bezkarnie odpoczywa na synekurze.
Każde zbieranie podpisów do biskupa w Warszawie owocowało pojawieniem się "katolickich doradców", którzy odradzali pisanie bo "teraz nie jest dobra atmosfera w kurii" lub "nie ma takiej potrzeby".
PODKREŚLMY że w Warszawie i lewobrzeżnych przyległościach. Na prowincji prawobrzeżnej jest wysyp trydentów, a młodzież mimo kłód rzucanych przede wszystkim przez wampira z karolkowej, wtórnie przez staraków, starszych i mądrzejszych indultu snobujących się na elegancką klasę średnią albo i wyższą - młódź od ośmiu lat organizuje każdego miesiąca celebracje w różnych szacownych miejscach Warszawy. Nigdy na tak przygotowanej celebracji nie słyszałem złego, głupiego czy miernego kazania. Zawsze były przygotowane, poprawne, pouczające.

Podobnie jest z wysypem "objawieniowców" i różnych "intronizatorów". Jak powiedział mój kolega - niezły ubaw mają agenci pisząc teksty "Jezusowe", choć na dłuższą metę jest to zapewne męczące. W języku służb, to się nazywa "dezintegracja środowisk".

Słowem, państwo czuwa nad autorytetem biskupów, których kontroluje. Wszelka próba przedstawienia alternatywy dla zlewaczałego posoborowia jest torpedowana: Tradycję przedstawia się jako skłóconą grupę szurów czołgających się w czerwonych pelerynach do Komunii.
Jakie pan ma poszlaki, świadectwa a najlepiej dowody, by uznawać że zjawisko przywidzeń ma pochodzenie ajenturalne?



Mialem w zespole ludzi nastawionych do mnie niechetnie lub nawet wrogo, jednak tylko Jozef Ptaczek rzucal mi systematycznie klody pod nogi, przy kazdej nadarzajacej sie sposobnosci. [...]

Podobnie było z obsesyjną "tajemnicą" dotyczącą inicjatyw Tradycji indultowej. O niczym nie wypadało - nie należało informować, bo "biskup się rozmyśli". Zatem takie ciche inicjatywy można było gasić i przemilczać - np. w W-wie.
Informowanie o inicjatywie jest formą normalną jeżeli niczego złego się nie robi. Ponadto zmusza adresata prośby do normalnego zachowania.
Czy może pan przedstawić swój model widzenia sprawy w całej okazałości?
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Strony: 1 2 [3] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: "Nadbudowa będzie więc stopniowo przekształcona..." « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!