Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Maj 27, 2019, 05:11:12 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
211150 wiadomości w 6077 wątkach, wysłana przez 1505 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Ansgarius Paulovius
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Tradycyjny katolik zgadza się z Trzaskowskim :D
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: Tradycyjny katolik zgadza się z Trzaskowskim :D  (Przeczytany 910 razy)
Hubertos
rezydent
****
Wiadomości: 309


Swiecki katolik ;)

« dnia: Styczeń 09, 2019, 15:43:49 pm »

Witam,


Dziś przeczytałem (zostało mi to podesłane) artykuł ze złOnetu. Tak jak nie lubię pana Rafała T. i uważam, że to zwykły karierowicz, w dodatku niezbyt rozgarnięty tak zgadzam się z JEDNYM zdaniem:


'religia w szkołach się nie sprawdziła'.


Co państwo o tym sądzą?


https://warszawa.onet.pl/rafal-trzaskowski-o-rozdziale-panstwa-od-kosciola-nie-bede-zapraszac-ksiedza/ps11eb6
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 2743


« Odpowiedz #1 dnia: Styczeń 09, 2019, 16:34:17 pm »

To szkoły się nie sprawdziły. Masowa szkoła jest eksperymentem, który się naszej cywilizacji nie powiódł.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
Hubertos
rezydent
****
Wiadomości: 309


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #2 dnia: Styczeń 09, 2019, 17:38:19 pm »

To szkoły się nie sprawdziły. Masowa szkoła jest eksperymentem, który się naszej cywilizacji nie powiódł.


Być może. Ja 'wiem' i 'nie wiem' jak wygląda religia w szkole.


Nie wiem, bo przez pierwsze lata mojej edukcji, mimo, że religia w szkołach była, ja nie uczęszczałem. Wynikało to z rozmowy moich rodziców z zaprzyjaźnionym księdzem, który powiedział, że lepiej do Kościoła przyprowadzić na Mszę, w domu się modlić i żyć przykładnie, niż wysyłać dziecko na religię. Jak stwierdził 'prowadzoną przez nawiedzone katechetki po jakiejś wiejskiej szkółce niedzielnej, które potrafią wszystko zohydzić i strywializować'. Wiedzą państwo, te wszyskie 'Bozie' i 'Jezuski'.
W drugiej klasie liceum sam zdecydowałem się 'zapisać' na religię i uważam, że to najgorszy przedmiot, który nie uczy niczego i niczego nie rozwija, że o budzeniu wiary nawet nie wspomnę. Miałem wrażenie za to, że odziera księdza (katechetę) z pewnej godności i odbiera poczucie pewnego sacrum, które powinno towarzyszyć spotykaniu się z osobą duchowną. Bo ksiądz jest człowiekiem i po paru godzinach upokajania grupy napalonych 17-latków może być zmęczony, może przekląć. A po 5 godzinach wyjdzie przed szkołę zapalić, więc wszyscy widzą, że nie ma w nim nic 'innego'. I idąc na Mszę już nie widzisz tego, co widziałeś wcześniej - kogoś kto poświęcił całe życie Bogu, etc.



Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6302


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #3 dnia: Styczeń 09, 2019, 18:09:04 pm »

To szkoły się nie sprawdziły. Masowa szkoła jest eksperymentem, który się naszej cywilizacji nie powiódł.


+1
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 V
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5458


« Odpowiedz #4 dnia: Styczeń 09, 2019, 18:22:31 pm »

Obecnie "nauczanie" religii jako takiej też raczej się nie sprawdza (obojętnie gdzie). Program jest do bani. Wyjątek - to jak się trafi na dobrego nauczyciela (ale nie wynika to z programu).

Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Pentuer
rezydent
****
Wiadomości: 474

« Odpowiedz #5 dnia: Styczeń 09, 2019, 18:33:50 pm »

Od kilku m-cy biorę udział w smsowych sondach. Dziś otrzymałem pytanie, czy popieram powrót lekcji religii do sal katechetycznych przy kościołach. Odpowiedziałem Tak. Sam w czasach szkolnych miałem takie właśnie katechezy i uważam, że było to dobre. O katechezie w szkołach nie wiem nic poza czytywanymi w necie relacjami - z reguły krytycznymi. Lekcje religii były "po szkole" i w szkole podst. prawie cała klasa chodziła. W ogólniaku wskaźnik uczestnictwa był sporo niższy (ok. połowy), ale w klasie miałem sporo synków i córeczek "panów pałkowników", a w PRLu oficer LWP musiał być "trzeźwo myślący".
 
Fakt, że były to inne czasy.
Zapisane
Ecclesia ibi est, ubi fides vera est - (S. Hieronymus, Ecclesiae Doctor)
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6302


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #6 dnia: Styczeń 09, 2019, 19:49:28 pm »

BTW - czy to prawda, że teraz religia jest zwykle w wymiarze 2h na tydzień? Od przedszkola do matury??
A jeśli tak, to czemu jej aż tyle ??
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 V
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1746


« Odpowiedz #7 dnia: Styczeń 09, 2019, 20:52:08 pm »

Żadnej ze stron nie chodzi o naukę religii. Nie uczą jej w kościołach to czemu mieliby uczyć w szkołach.
Chodzi o to, żeby dać pensje i opłacić ZUSy.
Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
pauluss
aktywista
*****
Wiadomości: 1330


« Odpowiedz #8 dnia: Styczeń 09, 2019, 20:59:07 pm »

Bardzo ciekawe jest, ze wiekszosc zdrowo myslacych i wierzacych katolikow nawet z mlodszego pokolenia, dla ktorych wiara jest wazna, ma raczej negatywne zdanie nie tylko na temat religii w szkole, ale ogolnie samej formy lekcji religii. Ja sie do tej grupy tez zaliczam i zawsze mowie, ze w moim przypadku religia byla najnudniejszym przedmiotem w szkole i nikt jej nie traktowal powaznie (z roznych powodow). Ja musialem sluchac niejako z urzedu (bo bylem ministrantem, wiec nie wypadalo inaczej :D)., ale najchetniej bym sie z niej sam wypisal. Tak naprawde nic mi nie dala. A bylo to na przelomie wiekow ;). To, co mnie formowalo, bylo moje wlasne zainteresowanie liturgia, historia Kosciola, duchowoscia - pamietam, ze w liceum nawet juz nie chodzilem na rekolekcje wielkopostne dla mlodziezy szkolnej, bo uwazalem je nie tyle za strate czasu, ale za cos zenujacego, co nie przemawialo do mnie, czlowieka mimo wszystko zaangazowanego i wierzacego. Nie sadze, zeby po kilkunastu latach, ktore uplynely od czasu, kiedy chodzilem na lekcje religii jako uczen, bylo lepiej, a zupelnie inna mlodziez bardziej pragnela Pana Boga i wiary.

Osobiscie uwazam, ze:
- koniecznie nalezy zmienic program religii na bardziej konkretny i mowiacy o Panu Bogu, Pismie swietym, historii Kosciola, katolickiej duchowosci itd.
- nawet najlepszy program nie zastapi przekazywania wiary w domu, wiec nauka religii (bez wzgledu czy w szkole, czy w salce) ma bardziej charakter pomocniczy; mowiac jeszcze bardziej wprost: okres szkoly to nie jest etap zycia, w ktorym wiekszosc ludzi mysli dojrzale i samodzielnie o sprawach wiary a bez tego nie mozna mowic o autentycznym wzroscie wiary czy jej przekazywaniu
- jedna godzina religii tygodniowo by w zupelnosci wystarczyla
- niekoniecznie uwazam, ze religia musi byc w szkole - nie powinno to byc jednakze traktowane jako kapitulacja przed srodowiskami antykatolickimi.

Jesli chodzi o pieniadze, to nawet jesli religia jest w szkole, uwazam, ze ksieza  NIE powinni miec pensji od panstwa (za ten poglad by mnie wiekszosc ksiezy zabila ;D). Bez panstwowej pensji latwiej byloby mowic, ze nauka religii w szkole jest nie z powodu pieniedzy, ale z powodu misji i w ten sposob zostalby wytracony argument z reki antyklerykalow. Tylko, ze wtedy by musieli uczyc ksieza i by sie okazalo, ze bez pracy zostanie rzesza katechetow i katechetek swieckich, ktorzy zostali sztucznie namnozeni. W realiach polskich ksiadz bylby w stanie oduczyc kilka lekcji religii tygodniowo na przyklad za symboliczna pensje (jesli juz nie za darmo), ale wtedy pewnie malo ktory ksiadz chcialby uczyc. Rowniez nie jest normalne, ze sa parafie, w ktorych pensja ze szkoly jest glownym zrodlem utrzymania ksiezy - nie chodzi o biede parafian czy male dochody parafii, ale o brak racjonalnej wizji gospodarowania pieniedzmi w Kosciele w Polsce. Nie chodzi o mity dotyczace bogactwa Kosciola, ale pieniedzy chyba jeszcze nie brakuje, ale sa traktowane jak cos, o co sie nie trzeba troszczyc, bo zawsze beda.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2019, 22:08:08 pm wysłana przez pauluss » Zapisane
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6302


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #9 dnia: Styczeń 09, 2019, 21:37:28 pm »

Bardzo mądre słowa Księdza Paulussa!! <3
Bototematycznie uważam, że 90% katolików polskich powinno być w stanie utrzymać Kościół. Bez pensyj dla katechetów, a takze, co chyba jeszcze bardziej skandaliczne - dla kapelanów więziennych i szpitalnych.

Wszystkie te transfery na pensje, muzea itp itd zmniejszają niezależność Kościoła. A to jest, powinna byc wielka wartość, skoro w jej imieniu wprowadzono, stosuje się i narzuca celibat.
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 V
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2395

« Odpowiedz #10 dnia: Styczeń 09, 2019, 21:48:21 pm »

Wydaje mi się, że nie tyle większość księży by Księdza zabiła co wypomniała, że jest taki kraj gdzie pensja póki co chyba jest i bez uczenia  :) ...

A tak na poważnie: mi jest łatwiej bo nie uczę. Natomiast wielu księży, którzy są w stanie jeszcze w seminarium religię w szkole negować, potem ucząc się do niej "przyzwyczaja", czasem tylko ze względów ekonomicznych, czasem jest to dla nich elementem duszpasterstwa ("inaczej młodzież by nie przyszła" i tego typu hasła).
W zeszłym miesiącu rozmawiałem z księżmi, którzy uważali, że dwie godziny to przesada i że powinna być jedna.
Natomiast jak pamiętam z pięć lat temu w jednej z diecezji na odprawie katechetycznej "uzasadniano" katechetom potrzebę religii w szkołach bo widziano u nich zbytnią konsternację-rezygnację.

Jeśli chodzi o przyzwyczajenie z przyczyn ekonomicznych to wydaje mi się, że jest ono silne dopóki przyczyna (pensja) istnieje. Gdyby ustała to po krótkim (acz intensywnym  :) ) narzekaniu zaczęłoby się dostosowywanie do nowych warunków. To w sprawie księży, bo gorzej mogłoby być np. dla zakonów żeńskich. I tak jak Ks. Pauluss napisał o takich parafiach, to wydaje mi się, że bardziej to dotknęłoby wiele żeńskich wspólnot zakonnych, które obecnie jednak na religii w szkole ekonomicznie funkcjonują, przynajmniej w znacznej mierze. Ale też pewnie jakoś by było bo przecież "za komuny" te zgromadzenia też "jakoś miały".

Co do tego, że religia w szkołach się nie sprawdziła... Przez pół życia szkolnego miałem dobre doświadczenie - zarówno jeśli chodzi o księży jak i o katechetkę świecką. Sam cieszę się, że nie uczę bo takiego dobrego doświadczenia bym dzieciom nie zapewnił (co innego zastąpić na maksymalnie tydzień, ale o innego regularnie uczyć). Myślę, że tu trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Najczęściej odpowiada się na swoim doświadczeniu. Jeśli słyszy się większość głosów powyżej czwartej klasy podstawówki to może i rzeczywiście. Sama wczesna podstawówka może jeszcze bardziej tutaj by się trzyma.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 760

« Odpowiedz #11 dnia: Styczeń 09, 2019, 22:00:28 pm »

Poczułem się wywołany do tablicy. Krótko; we wczesnej młodości, pamiętam,  chodziłem na lekcje religii do przy-parafialnej sali katechetycznej. Potem w krótkim okresie (2 lata?) na skutek gomułkowskiej odwilży religia była w szkole. Tragedia. Pamiętam znerwicowanego księdza katechetę, który nie mógł poradzić sobie z rozkrzyczaną klasą. Potem . . .liceum z znów religia "przy kościele".
Obecnie, opowiadam się za powrotem lekcji religii do przy-parafialnych sal katechetycznych. (Wyjątek mogą stanowić licea katolickie). Dlaczego? Celem uniknięcia profanacji.
A prawdę mówiąc, lekcje religii otrzymuje się w rodzinie. Do dziś pamiętam ojca klękającego do wieczornego pacierza. (Który rodzic teraz to robi?)
(Dixi quod potui, dicant meliora potentes. )

Zapisane
Parafianin MM
bywalec
**
Wiadomości: 90

« Odpowiedz #12 dnia: Styczeń 09, 2019, 22:33:55 pm »

Uczenie dzieci w domu to podstawa edukacji.
W szczególności katecheza powinna być wykładana dzieciom przez rodziców. Niestety nikt tego nawet nie sugeruje rodzicom, a jest to ich podstawowe zadanie.
To duży wysiłek, zbawienny dla duszy i umysłu dziecka i ... rodzica. Uczyłem dzieci od małego brzdąca do czasu przyjęcia Bierzmowania. Szperanie w katechizmach, przekaz wiary jest także dla rodzica ogromną katechezą. Pomoc, autorytet kapłana byłby bardzo pomocny jako wsparcie, ale dzisiaj jest o to trudno.
Wszyscy są zaszufladkowani w systemie, od rodziców po biskupów.
Tak jest wygodnie i po ludzku, po prostu nikomu się nie chce zajmować dziećmi. A ich dusze są najbardziej podatne na przyjęcie prawd wiary. Byle nie w kołchozie szkolnym.
Zapisane
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 5356


« Odpowiedz #13 dnia: Styczeń 09, 2019, 22:37:04 pm »

Od kilku m-cy biorę udział w smsowych sondach. Dziś otrzymałem pytanie, czy popieram powrót lekcji religii do sal katechetycznych przy kościołach. Odpowiedziałem Tak.
Pytanie na 7328 odpowiedź na 8068? Dzisiaj z kolei było "80.000zł dla współpracownicy prezesa NBP. (Nawet gó-no aborcze tyle nie dawało).  Czy to właściwa pensja ... ?"" --- Odpowiedziałem TAK, więc mi dali spokój, chyba nie mieli opcjonalnych dalszych pytań dla takiej odpowiedzi.
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 5356


« Odpowiedz #14 dnia: Styczeń 09, 2019, 22:54:56 pm »

Tak jak nie lubię pana Rafała T. i uważam, że to zwykły karierowicz, w dodatku niezbyt rozgarnięty tak zgadzam się z JEDNYM zdaniem:
'religia w szkołach się nie sprawdziła'.
Ja się temu nie dziwię, klasyczny przypadek z eksperymentu z muchą i pszczołą w którym wychodzi, że "mądrzejsza" mucha lepiej sobie daje radę w pułapce.

Do butelki wpuszcza się pszczołę a do drugiej muchę. Otwarte szyjki są w ciemności reszta na świetle. Mucha wydostaje się dość szybko a pszczoła nie. Pierwsza wykonuje prymitywny program walenia głową gdzie popadnie a pszczoła szuka światła. Podobnie Bufetowy Bis, paple co popadnie, przypadkowo może się trafić coś co ma pozory sensu. Teraz pozwalają mu się wypowiadać, bo w czasie kampanii nie gadał za dużo, żeby swoją aforystyką nie przebić bon motów Brąka K. co wtedy skończyło się wiadomym wypadkiem z chromą zakonnicą w ciąży na przejściu dla pieszych.
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Tradycyjny katolik zgadza się z Trzaskowskim :D « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!