Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Październik 23, 2020, 23:25:26 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
219427 wiadomości w 6333 wątkach, wysłana przez 1568 użytkowników
Najnowszy użytkownik: studiob
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: ks. Jacek Międlar wystąpił z zakonu
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 20 Drukuj
Autor Wątek: ks. Jacek Międlar wystąpił z zakonu  (Przeczytany 38417 razy)
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2562

« Odpowiedz #30 dnia: Październik 02, 2016, 15:26:10 pm »

Nie chciałem włączać się w ten wątek, ale pozwolę sobie odnieść się do kilku rzeczy, nie angażując się w ocenianie księdza Jacka.

W prywatnych rozmowach nie broniłem księdza bo po prostu się nie zgadzałem z jego poglądami albo z tym jak je wyrażał. Czy miałem rację - dowiem się w dniu ostatecznym i dlatego nie widzę potrzeby wypisywania tutaj czy wymawiania publicznie.

Natomiast - jest problem pewnej "salonowości". Jeśli wszyscy koledzy na prawicy bronią lub chwalą księdza to ja też muszę, bo przecież jak nie to wyjdę na lewaka. Wydaje mi się, że tak bywa i tutaj, dlatego wielu sympatyzujących z nim/z jego opcją/z jego poglądami tradycjonalistów będzie próbowało zrobić z niego tradycjonalistę, chociaż on nim nie jest. I nie jest to powód, żeby go za to winić, jak i wielu księży, którzy nie zdobywają się na zbliżenie się do Tradycji. Czasem próbuję wytłumaczyć to mówiąc, "ale on odprawiał tylko NOM", "ale on występował w stroju krótkim", ale tu nie chodzi o zarzut. Robił tak bo żył i wzrastał w takim świecie i prawdopodobnie to wydawało mu się normalne.

Moim zdaniem rację tutaj Pan Sławek125 (w pierwszym wpisie, oprócz ostatniego zdania ), natomiast Pan Krusejder w punkcie drugim po części - ale nie do końca. Nie znając drugiej osoby nie możemy powiedzieć czy coś już odrzuciła (chyba, że kiedyś by sam to oznajmił). Może raczej potrzebowałby jeszcze czasu, żeby do tego dojść. Sama znajomość z ks. Kneblewskim nie wystarczy, może być co najwyżej "drzwiami". Na marszach pro-life mogą się spotkać tradycjonaliści z charyzmatykami i neonami, a na siebie wewnątrzkościelnie nie wpływają. Tak samo będzie ze współpracą przy Marszu Niepodległości czy przy czymś innym.

Przypomniała mi się konferencja ś.p. ks. Jana Kaczkowskiego na Ars Celebrandi. Mówił o tym, że wahał się co do nauki Tridentiny z dwóch względów - pierwszy: względy zdrowotne i drugi: nie był dobry z łaciny. Jednak minęło trochę czasu i "wywahało" się na dobrą stronę.
Wielu patrzy na Tridentinę z uznaniem ale jest jakaś bariera - trzeba się tego nauczyć. Niektórzy wypowiadają się o Tridentinie z uznaniem, ale nauczyć się jej nie chcą, bo są bariery: wysiłek, łacina...

Podsumowując: lepiej nie wieszajmy psów na ks. Jacku nawet jak go nie lubimy, ale nie róbmy z niego na siłę tradycjonalisty.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1649

« Odpowiedz #31 dnia: Październik 02, 2016, 15:45:37 pm »

1. Bardzo ciekawą figure zastosował Dext, konfrontując postawe ks. Międlara i abpa Sheena.
2. Nie tłumaczy to jednak postawy ks. Miedlara i słusznie ktos tutaj zauwazył, że to wynik formacji seminaryjnej i młody ksiądz nie rozumie swojej kapłańskiej posługi. On nigdy nie powinien zostać wyświęcony.

ad 1 - pełna zgoda, tylko 1 uzupełnienie. Na FB te 2 cytaty chodziły już wcześniej, Dextimus je po prostu skopiował.

ad 2 - wiemy, że (ks.) Międlar poznał ks. Kneblewskiego i na pewno zna też tradycjonalistów, bo niemało ONRowców kręci się tu i tam. Jak można zatem mniemać, odrzucił ów model Kościoła i kapłaństwa.

Myślę, ze najlepsze co mogłoby go spotkać na dziś, to przeprowadzenie procesu kanonicznego w sprawie ważności święceń. Patrząc na jego zachowanie można sądzić, że nigdy nie rozumiał idei kapłana jako ofiarnika. Gdyby popełniał analogiczne błędy co do małżeństwa, a był dopiero rok po ślubie, z pewnością orzeczono by nieważne przyjęcie sakramentu małżeństwa.
Absolutnie. A do uzyszkodnika exfavilla mam prośbe aby Pana Boga do sprawy nie mieszać, bo właśnie Pana Boga w całej sprawie o zdanie nie poproszono. Ks. Międlar podobniez jako kleryk udzielał sie politycznych imprezach i jego wychowawcy tego nie zauwazyli albo nie chcieli zauwazyć. Mojego kolegi na mój  ślub nie wypuszczono z seminarium, chociaz zwróciłem sie do jego przełozonych i nie było to tradycyjne seminarium tylko posoborowe. Nikt nie widział, ze młody człowiek błądzi po jakichś politycznych imprezach zamiast modlic sie o asystencje Ducha Świetego? A jak ktoś został złodziejem, gwałcicielem czy politykiem to tez Pan Bóg tak chciał?
Zapisane
exfavilla
bywalec
**
Wiadomości: 59

« Odpowiedz #32 dnia: Październik 02, 2016, 16:18:00 pm »

1. Bardzo ciekawą figure zastosował Dext, konfrontując postawe ks. Międlara i abpa Sheena.
2. Nie tłumaczy to jednak postawy ks. Miedlara i słusznie ktos tutaj zauwazył, że to wynik formacji seminaryjnej i młody ksiądz nie rozumie swojej kapłańskiej posługi. On nigdy nie powinien zostać wyświęcony.

ad 1 - pełna zgoda, tylko 1 uzupełnienie. Na FB te 2 cytaty chodziły już wcześniej, Dextimus je po prostu skopiował.

ad 2 - wiemy, że (ks.) Międlar poznał ks. Kneblewskiego i na pewno zna też tradycjonalistów, bo niemało ONRowców kręci się tu i tam. Jak można zatem mniemać, odrzucił ów model Kościoła i kapłaństwa.

Myślę, ze najlepsze co mogłoby go spotkać na dziś, to przeprowadzenie procesu kanonicznego w sprawie ważności święceń. Patrząc na jego zachowanie można sądzić, że nigdy nie rozumiał idei kapłana jako ofiarnika. Gdyby popełniał analogiczne błędy co do małżeństwa, a był dopiero rok po ślubie, z pewnością orzeczono by nieważne przyjęcie sakramentu małżeństwa.
Absolutnie. A do uzyszkodnika exfavilla mam prośbe aby Pana Boga do sprawy nie mieszać, bo właśnie Pana Boga w całej sprawie o zdanie nie poproszono. Ks. Międlar podobniez jako kleryk udzielał sie politycznych imprezach i jego wychowawcy tego nie zauwazyli albo nie chcieli zauwazyć. Mojego kolegi na mój  ślub nie wypuszczono z seminarium, chociaz zwróciłem sie do jego przełozonych i nie było to tradycyjne seminarium tylko posoborowe. Nikt nie widział, ze młody człowiek błądzi po jakichś politycznych imprezach zamiast modlic sie o asystencje Ducha Świetego? A jak ktoś został złodziejem, gwałcicielem czy politykiem to tez Pan Bóg tak chciał?
Będę sobie dalej milczał, przez kolejny rok, może dwa. A pan niech mówi.
Zapisane
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6395


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #33 dnia: Październik 02, 2016, 16:29:23 pm »

Jedna uwaga. Zwrot "uzyszkodnik" nie ma charakteru pejoratywnego. Wszyscy nimi jesteśmy ;)
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
B Rumm
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #34 dnia: Październik 02, 2016, 17:15:15 pm »

ad 2 - wiemy, że (ks.) Międlar poznał ks. Kneblewskiego i na pewno zna też tradycjonalistów, bo niemało ONRowców kręci się tu i tam. Jak można zatem mniemać, odrzucił ów model Kościoła i kapłaństwa.
Ks. Międlar był zaproszony do Bydgoszczy - nie pamiętam czy to miało być kazanie, spotkanie czy jakiś wykład - i było to już nawet ogłoszone z ambony. Dosłownie kilka dni później zaczęła się afera z zakazem wystąpień publicznych, i do spotkania nie doszło - nie na skutek odrzucenia, tylko posłuszeństwa zakazowi.
« Ostatnia zmiana: Październik 02, 2016, 17:27:45 pm wysłana przez B Rumm » Zapisane
michal260189
aktywista
*****
Wiadomości: 972

« Odpowiedz #35 dnia: Październik 02, 2016, 20:11:33 pm »

Albo przejdzie do nich Ale to by popsuło "dialog akumeniczny"
Ale jedno zdjęcie biskupa Wiktora z papieżem Franciszkiem akuku wiosny nie czyni  ;)
« Ostatnia zmiana: Październik 02, 2016, 21:08:47 pm wysłana przez michal260189 » Zapisane
Sancte Michael Archangele, defende nos in proeli.....
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4326

« Odpowiedz #36 dnia: Październik 02, 2016, 20:27:35 pm »

Cytuj
a jak wg Pana Rysia powinni zachować się przyjaciele (ks.) Jacka? Co mu powinni doradzić?

Przyjacioł poznaje się w biedzie. Przyjaciel powinien pozostac przyjacielem. I tyle.
Slowem zycze by wierni- onrowcy zachowali sie inaczej niz wierni z karolkowej po przejsciu x.Orzeszki do Bractwa.

@ Aqueb
Mysle, ze nikt z ks Miedlara tradycjonalisty nie robi.
Przyczyną tak żywych i agresywnych atakow na x Jacka jest to, ze mowi to o czym wszyscy wiemy i mowimy ale nie publicznie: homolobby, pazernosc na kase- szwindle nieruchomosciowe, cmentarne, calkowite zeswiecczenie, posluszenstwo postepowemu i judaistycznemu lobby. W tym bajzlu miejsca ani czasu dla Boga po prostu nie ma.
Zawstydza tzw katolickich liderow. I tyle w temacie. Nikt zbawcy ani Tradsa z niego nie robi.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2562

« Odpowiedz #37 dnia: Październik 02, 2016, 20:49:06 pm »

@ P. Rysio
Rozumiem, że Pan nie robi, ale nie znaczy to, że nikt. Wiele takich wypowiedzi było i jest. Odnosiłem się nie tylko do wypowiedzi, które padają teraz ale także wcześniej, kiedy wielu broniło księdza czy jego wypowiedzi próbując to przerzucić na Tradycję. Osobiście podchodziłem do tego tak, że to takie "leczenie posoborowia posoborowiem", ale może i to potrzebne jak nie ma czego innego (fakt, że sam niczego nie wyleczyłem pozbawia mnie praw do większej krytyki).

Swoją drogą to myślałem, że jeśli rzeczywiście tak będzie to ks. Jacek może być swego rodzaju "biczem Bożym". Niestety się nie zanosi. Oprócz wzmianki o Sosnowcu (to też zawsze coś, choć już było chyba w "NIE"), co tak naprawdę jest wyjaśnieniem (czy próbą wyjaśnienia) słów ks. Isakowicza (który też swoją drogą ks. Międlara krytykuje). Niestety dalej jakiś konkretów ks. Jacek nie podał. Mówił tylko ogólniki, o których wiadomo: krytyka ks. Sowy jako biznesmena (przy czym publicznie nie wyjaśnił o co mu chodzi), Karamera jako celebryty, czy prymasa za udział w Luter-obchodach.

Nie jestem zwolennikiem świętowania reformacji, ale dziwi mnie jak wielu się tym szokuje - czy to ks. Międlar czy to Tomasz Terlikowski. Jak dla mnie... Wszystko już było (z Buddą na Tabernakulum włącznie), chociaż wiem - dobrze to o mnie nie świadczy.

Kto wie jak będzie dalej - dajmy mu jeszcze czas... Trochę wątpię czy ksiądz Jacek będzie krytykował szwindle i pazerność. Wydaje mi się, że jego środowiska takie rzeczy nie za bardzo interesują, ale może się mylę...

Cofnę się do tego, że ks. Jacek nie wyjaśnił o co chodzi przy ks. Sowie. Jest tutaj dodatkowy problem, że jego wypowiedzi - zarówno mówione jak i pisane - są dosyć chaotyczne. My wiemy o co chodzi, ale wielu ludzi tego czytających nie wie, a szybko pojawiają się komentarze wyśmiewające.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4745


« Odpowiedz #38 dnia: Październik 02, 2016, 21:07:42 pm »

Czas pokaże, Pan Bóg zaś sprawi, co dalej będzie z X. Jackiem, szkoda go...mam jednak nadzieję, że znajdzie jeszcze godne miejsce w Kościele Świętym jako kapłan.
Pytanie jest czy ks. Jacek jest wystarczająco godny aby zająć to miejsce?

Wie Pan...jeżeli to pytanie potraktować poważnie, to powiem tak...nikt nie jest tego "godny"... Traktując jednak sprawę nieco mniej poważnie, to nie mam bladego pojęcia czy w takim sobie naszym "ludzkim" sensie X. Jacek jest czy nie jest "godny" katolickiego kapłaństwa, brak mi bowiem danych świadczących o tym, by nie był. Nie brakuje natomiast danych, które pozwalają stwierdzić bezspornie, że szeroko pojmowani "przełożeni" X. Jacka, Biskupi oraz kurialiści, o których wspomina, nie są godni pełnienia jakichkolwiek urzędów w Kościele Świętym. Jest bowiem sprawą oczywistą i także prawnie teoretycznie uregulowaną, że osoby będące homoseksualistami, schizmatykami czy heretykami, nie mogą pełnić żadnych urzędów w Kościele Bożym. To jest akurat bezspornie pewne. To zaś, że obecnie nagminnie je "pełnią" ( oficjalnie ), świadczy jedynie o postępującej degeneracji posoborowego duchowieństwa, które osiąga coraz to większe i bardziej wyraziste rozmiary....Równia pochyła po prostu...Taka tocząca się w dół kula gnoju, która przy okazji okalecza pełnych zapału, acz niestety pozbawionych właściwej formacji porządnych i gorliwych kapłanów, jak X. Międlar i zmiata ich w przepaść....w otchłań...
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6395


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #39 dnia: Październik 03, 2016, 01:21:57 am »

Cytuj
a jak wg Pana Rysia powinni zachować się przyjaciele (ks.) Jacka? Co mu powinni doradzić?

Przyjacioł poznaje się w biedzie. Przyjaciel powinien pozostac przyjacielem. I tyle.


Konkrety poproszę. Czy ma pozostać (?) księdzem, czy ma zostać działaczem? A jeśli księdzem, to jakim? Z kim związanym?
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3073


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #40 dnia: Październik 03, 2016, 02:53:24 am »

Albo przejdzie do nich Ale to by popsuło "dialog akumeniczny"
Ale jedno zdjęcie biskupa Wiktora z papieżem Franciszkiem akuku wiosny nie czyni  ;)
Co to za bidkup Wiktor?
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Rafal
rezydent
****
Wiadomości: 293


Comfy chair ?!

« Odpowiedz #41 dnia: Październik 03, 2016, 08:19:07 am »

Co to za bidkup Wiktor?

Wiktor Wysoczański

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wiktor_Wysocza%C5%84ski
Zapisane
Dum Deus calculat, mundus fit.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1649

« Odpowiedz #42 dnia: Październik 04, 2016, 11:53:10 am »

Jedna uwaga. Zwrot "uzyszkodnik" nie ma charakteru pejoratywnego. Wszyscy nimi jesteśmy ;)
Pacz Pan, Panie kolego Krusajder. Kompletny brak poczucia humera potrafi autozbanowac.
Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1649

« Odpowiedz #43 dnia: Październik 04, 2016, 13:11:14 pm »

Czas pokaże, Pan Bóg zaś sprawi, co dalej będzie z X. Jackiem, szkoda go...mam jednak nadzieję, że znajdzie jeszcze godne miejsce w Kościele Świętym jako kapłan.
Pytanie jest czy ks. Jacek jest wystarczająco godny aby zająć to miejsce?

Wie Pan...jeżeli to pytanie potraktować poważnie, to powiem tak...nikt nie jest tego "godny"... Traktując jednak sprawę nieco mniej poważnie, to nie mam bladego pojęcia czy w takim sobie naszym "ludzkim" sensie X. Jacek jest czy nie jest "godny" katolickiego kapłaństwa, brak mi bowiem danych świadczących o tym, by nie był. Nie brakuje natomiast danych, które pozwalają stwierdzić bezspornie, że szeroko pojmowani "przełożeni" X. Jacka, Biskupi oraz kurialiści, o których wspomina, nie są godni pełnienia jakichkolwiek urzędów w Kościele Świętym. Jest bowiem sprawą oczywistą i także prawnie teoretycznie uregulowaną, że osoby będące homoseksualistami, schizmatykami czy heretykami, nie mogą pełnić żadnych urzędów w Kościele Bożym. To jest akurat bezspornie pewne. To zaś, że obecnie nagminnie je "pełnią" ( oficjalnie ), świadczy jedynie o postępującej degeneracji posoborowego duchowieństwa, które osiąga coraz to większe i bardziej wyraziste rozmiary....Równia pochyła po prostu...Taka tocząca się w dół kula gnoju, która przy okazji okalecza pełnych zapału, acz niestety pozbawionych właściwej formacji porządnych i gorliwych kapłanów, jak X. Międlar i zmiata ich w przepaść....w otchłań...
Panie kolego Tato. Pan tak nie jezdzi po posoborowej hierarchii, bo ona ani lepsza ani gorsza od przedsoborowej. 65 rok, to nie był piorun z jasnego nieba, a rezultat. Ks. Jacek Międlar nie ma nawet przyblizonego pojęcia o kapłaństwie, ma sie za jakiegoś fest wykształciucha, a jakoś na jego głowie biretu z czterema rogami nie widziałem, za to pychy aż za wiele
Zapisane
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4745


« Odpowiedz #44 dnia: Październik 07, 2016, 09:04:39 am »

Dlatego też modlę się za niego i mam nadzieję, że Pan Bóg sprawi opamiętanie.
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 20 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: ks. Jacek Międlar wystąpił z zakonu « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!