Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Listopad 28, 2020, 04:36:13 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
220142 wiadomości w 6355 wątkach, wysłana przez 1573 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Cynin Sodowy
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: refleksje z uczestnictwa w Mszy Trydenckiej
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 [3] 4 5 Drukuj
Autor Wątek: refleksje z uczestnictwa w Mszy Trydenckiej  (Przeczytany 12635 razy)
(se)cessio
*NOWICJUSZ*
rezydent
****
Wiadomości: 264

ochrzczony

« Odpowiedz #30 dnia: Listopad 10, 2015, 23:36:00 pm »

Może powinniśmy zacząć od podstawowego pytania: po co wierny ....

. Ale i tak musi chodzić, bo inaczej będzie miał grzech.  :)

Kto pyta... sam sobie odpowiada :-)

 Uważa pan szanowny, że jak są wierni, to Ofiara jest bardziej/lepiej spełniona ?
MISER-I-COR-DIAM! To musi być Bóg prawdziwy, który nad takim nie-GODNYM, grzesznym prochem jak my sie pochylił...i ciągle pochyla, pozwalając wielkodusznie pojawiać sie niezawsze WIERNYM, w poliżu tego misterium.
Zapisane
accessus XII.XII.XII
(se)cessio
*NOWICJUSZ*
rezydent
****
Wiadomości: 264

ochrzczony

« Odpowiedz #31 dnia: Listopad 11, 2015, 00:07:07 am »

Nie podejmuje sie odpowiedzieć panu Abdi, przekracza to kompetencje mojego stanu :-) Ktoś zrobi to... i to lepiej.
Obiecuje odnieść sie do info ze str.Parafii-Św.Imienia Jezus. Tak nawiasem:to miejsce posługi brata niesławnego byłego ks.prof? Nie mam rodz. brata, ale i tak mu współczuje; czy On sam także odprawia KRR?

A i najważniejsze: njech pan przyjmie na swoje... oczy:-)  szczere życzenia naśladowania przez wszystkich mieszkańców św.patrona miasta koziołków, we właśnie rozpoczętym dniu Mu poświęconym (to drugie "święto" jest...drugie:-)
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2015, 00:12:06 am wysłana przez secessio » Zapisane
accessus XII.XII.XII
abdi
rezydent
****
Wiadomości: 258


« Odpowiedz #32 dnia: Listopad 11, 2015, 00:46:27 am »

Cytuj
Obiecuje odnieść sie do info ze str.Parafii-Św.Imienia Jezus. Tak nawiasem:to miejsce posługi brata niesławnego byłego ks.prof? Nie mam rodz. brata, ale i tak mu współczuje; czy On sam także odprawia KRR?
tak, ten ksiądz odprawia KRR i z mojej perspektywy wydaje się, że  czyni to ze skupieniem i dbałością. Nie zxnam go jednak za dobrze, bo to nie moja parafia, jestem gościnnie tam na KRR :)
ps: Poznań dziękuję za życzenia :)
Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3094


« Odpowiedz #33 dnia: Listopad 11, 2015, 01:11:32 am »

Uważa pan szanowny, że jak są wierni, to Ofiara jest bardziej/lepiej spełniona ?

A myśli Pan, że uważam? Przecież napisałem, że wierni nie są do niczego potrzebni.

Ale, jeśli Pan nie zauważył, mamy pewien problem: wszystkie modele "uczestnictwa" we Mszy spotykają się z krytyką, w tym wątku czy w innych. A przecież jakiś wzorcowy model trzeba zaproponować, choćby po to, aby móc powiedzieć swoim dzieciom: w czasie Mszy masz się zachowywać tak i tak.

Powiedzieć "masz być świadkiem Najświętszej Ofiary, i nic więcej" to trochę, jak się wydaje,  za mało - przynajmniej dla niektórych. Np. dla typowego 10-letniego chłopaka, którego rozpiera energia, to z pewnością za mało.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
Wewiórka
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 228

« Odpowiedz #34 dnia: Listopad 11, 2015, 09:50:35 am »

Może powinniśmy zacząć od podstawowego pytania: po co wierny jest potrzebny w kościele?  No bo obowiązek niedzielny jest, więc chodzić musi, ale po co właściwie?
 

A nie po to, żeby oddać chwałę Panu Bogu, podziękować za wszystko, co dla nas robi, za dzieło Odkupienia, za cały świat, i otrzymać inne łaski z nieba, bo Msza św. jest największą łaską? Jeśli wygrałby Pan w totolotka milion złotych i zaprosili Pana po odbiór nagrody, to by Pan pytał, po co ja tam jestem potrzebny?
Zapisane
Bartek
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 3575

« Odpowiedz #35 dnia: Listopad 11, 2015, 10:42:21 am »

Ja jednak jestem wdzięczny Kościołowi, że popularyzował Mszaliki, które są dla mnie prawdziwą szkołą wiary. Dla mnie śledzenie modlitw Kościoła i  wypowiadanie formuł przeznaczonych dla wiernych podczas Liturgii będącej najpełniejszą formą modlitwy Kościoła ma sens, wzmacnia wiarę, rozjaśnia dogmaty katolickie (np. prefacje o Trójcy Świętej itp.) i co najważniejsze nie przeszkadza  adorowaniu Tajemnic Odkupienia urzeczywistniających się na ołtarzu.

Ja już przeszedłem etap "mszalikowy", ale nadal biorę mszalik na każdą Mszę, żeby w razie potrzeby wspomóc modlitwę jakimś zwrotem czy zdaniem z tekstów liturgicznych. Na tym forum spotka Pan czasem skrajne opinie. Pius XII pisał, że każda forma uczestnictwa: śpiewana, mszalikowa, różańcowa, milcząca itd. jest na Mszy uprawniona. Wolność dzieci Bożych - jak mawia pewien weteran naszego Forum.

Jednym z przełomowych momentów w moim życiu duchowym było uczestnictwo w Mszy trydenckiej, której x. Proboszcz z Wildy co prawda nie odprawiał, ale w której uczestniczył, i to z taką naturalną pobożnością, która się łatwo udziela wiernym.
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2015, 10:44:41 am wysłana przez Bartek » Zapisane
Hoc pulchrum est hominis munus et officium: ut oret ac diligat.
STS
rezydent
****
Wiadomości: 335

« Odpowiedz #36 dnia: Listopad 11, 2015, 11:24:23 am »

Na tym forum spotka Pan czasem skrajne opinie. Pius XII pisał, że każda forma uczestnictwa: śpiewana, mszalikowa, różańcowa, milcząca itd. jest na Mszy uprawniona.
Amen, chciałoby się rzec. Po co na siłę wszystko ujednolicać? Nie lepiej modlić się tak, jak wydaje się być (nieważne czy w danej chwili czy w ogóle) dla mnie najlepiej? Pamiętajmy, że zachowanie wiernych na Mszy nie jest ujęte w rubryki.
Zapisane
Bartek
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 3575

« Odpowiedz #37 dnia: Listopad 11, 2015, 11:53:20 am »

Celem jest łączenie się ze składaną Ofiarą. Wszelkie godne pomoce temu służące - są dozwolone.
Zapisane
Hoc pulchrum est hominis munus et officium: ut oret ac diligat.
B Rumm
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #38 dnia: Listopad 11, 2015, 13:25:23 pm »

Mszalik wydaje mi się dobry na początek (ale nie na sam początek!) żeby się nauczyć części stałych i ogólnej struktury, ale w momencie gdy wchodzimy w etap komisarzowania czyli sprawdzania celebransa czy na pewno była kolekta dnia z właściwym wspomnieniem - to znak żeby mszalik odstawić, najwyżej przeczytać propria albo ich tłumaczenie przed wyjściem z domu.
Zapisane
(se)cessio
*NOWICJUSZ*
rezydent
****
Wiadomości: 264

ochrzczony

« Odpowiedz #39 dnia: Listopad 11, 2015, 15:47:57 pm »

]

A myśli Pan, że uważam? Przecież napisałem, że wierni nie są do niczego potrzebni.

Ale, jeśli Pan nie zauważył, ...

Np. dla typowego 10-letniego chłopaka, którego rozpiera energia, to z pewnością za mało.

Faktycznie zroumiałem wcześniejszy pana wpis jako gorzką ironię, jeśli sie pomyliłem niech mi Brat wybaczy.

Na najnowszy moge tylko udzielić takiej odpowiedzi ( a mówię to jak najbardziej serio i ta kwestia mi głównie zalega na wątrobie od kilku miesięcy)jaką pan raczył wymienić wcześniej:
"...Może po to, żeby śpiewać pieśni po polsku? ..."
Myśle że dzisiejszym dzieciom i młodzieży-ba nawet takim koniom jak moja skromna osoba- taka grupowa terapia jest jak najbardziej wskazana. I jeszcze raz: doceniam wspólny śpiew Credo, szczeg.końcówki, ale nigdy dla potencjalnej przyszłej praktykującej większości (szcególnie gminu do którego sie zaliczam) nie będzie to zbyt naturalne i szczere. Nic tak nie tworzy (nawet podprogowo) jedności-najlepiej jak najwcześniej- lokalnej Eclesji.
Zapisane
accessus XII.XII.XII
(se)cessio
*NOWICJUSZ*
rezydent
****
Wiadomości: 264

ochrzczony

« Odpowiedz #40 dnia: Listopad 11, 2015, 15:58:05 pm »

Mszalik wydaje mi się dobry na początek (ale nie na sam początek!) żeby się nauczyć części stałych i ogólnej struktury, ale w momencie gdy wchodzimy w etap komisarzowania czyli sprawdzania celebransa czy na pewno była kolekta dnia z właściwym wspomnieniem - to znak żeby mszalik odstawić, najwyżej przeczytać propria albo ich tłumaczenie przed wyjściem z domu.

Moge sie obecnie pod tym dokładnie podpisać, dopisując że można odrobić te "lekcje"po powrocie, a nawet w tygodniu zagłębiając sie przy okazji np.w komentarze x.Wujka do Ewangelii.
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2015, 16:01:13 pm wysłana przez secessio » Zapisane
accessus XII.XII.XII
pomponiagrecyna
Gość
« Odpowiedz #41 dnia: Listopad 11, 2015, 16:56:01 pm »

Jak ktoś sprawdza kapłana czy dobrze czyta propria to powinien się leczyć raczej, z całym szacunkiem. Dla mnie najistotniejsze jest to, że kontempluję Ofiarę Mszy Św. a nie czy kapłan mówi łaciną na sposób włoski czy polski...
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4450

« Odpowiedz #42 dnia: Listopad 11, 2015, 21:40:09 pm »

Cytuj
Po co na siłę wszystko ujednolicać? Nie lepiej modlić się tak, jak wydaje się być (nieważne czy w danej chwili czy w ogóle) dla mnie najlepiej? Pamiętajmy, że zachowanie wiernych na Mszy nie jest ujęte w rubryki.

No właśnie...tendencja ujednolicania, wyrownywania to piętno novusowe - grzech ciężki.
Gdy czytamy instrukcje z lat okolosoborowych, to autorzy zżymają się, ze niektorzy wierni miast wspolnie klepac na glos ze wspolnotą, to klęczą i trzymają twarze w dłoniach - skandal prawda? Jak będzie rozkaz klęczeć to będziecie klęczeć Kowalski :)

Niektorych księży denerwuje, ze podczas dlugich procesji, piesni nie sa spiewane symultanicznie. Nie moga zniesc tego, ze ci ktorzy weszli juz do kosciola milkną a z zewnatrz slychac jeszcze slowa ostatniej zwrotki z opoznieniem.
 To jest jakas obsesja naszych czasow - wszystko musi "wypasc dobrze" w ludzkim ogladzie a nie bożym.  Stad tez sa mikrofony na procesjach - aby ludziska dobrze slyszeli piesni - a przeciez spiewamy Bogu (a on slyszy i ma podzielna uwage). Mikrofon liturgiczny to temat do pracy naukowej z socjologii i psychologii - uzywany jest takze na tridentinach (sic!) stoi dyskretnie na oltarzu - aby ludziska Kanon slyszeli bo bez tego "kicha" z mszy bedzie bo ludź jest najwazniejszy  ;) tak mysla posoborowi księża, niestety.

Wszystko to jest dziedzictwem Soboru - w centrum wiary jest czlowiek, wspolnota wiernych a nie Bóg. I to jest przyczyna, ze wszyscy musimy klepac na rozkaz nawet tridentinę tak jak novusa.
Tridentina jest dla ludzi wolnych.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2235


« Odpowiedz #43 dnia: Listopad 11, 2015, 21:41:37 pm »

Jak ktoś sprawdza kapłana czy dobrze czyta propria to powinien się leczyć raczej, z całym szacunkiem. Dla mnie najistotniejsze jest to, że kontempluję Ofiarę Mszy Św. a nie czy kapłan mówi łaciną na sposób włoski czy polski...

Dokładnie to samo można powiedzieć o uczestnictwie w NOM-ie: najistotniejsze to kontemplować Ofiarę Mszy św., a nie zwracać uwagę na to, czy kapłan coś pomija, zmienia, dodaje; czy wykonuje odpowiednie gesty; czy używa odpowiednich naczyń i szat liturgicznych; czy mówi za szybko czy za wolno; czy Komunia jest na rękę czy do ust, na stojąco czy na klęcząco.
Jeśli ktoś na Mszy trydenckiej ani w ząb nie rozumie łaciny i nie ma mszalika, to oczywiście nie jest raczej w stanie sprawdzić dokładnie, czy kapłan dobrze czyta części zmienne. Ale dla kogoś, kto zna łacinę albo też ma mszalik, błędy w sprawowanej Mszy są właśnie przeszkodą do kontemplacji. Co to za kontemplacja, która z góry odrzucałaby (jako mało istotne) teksty biblijne, euchologię i rubryki?

w momencie gdy wchodzimy w etap komisarzowania czyli sprawdzania celebransa czy na pewno była kolekta dnia z właściwym wspomnieniem - to znak żeby mszalik odstawić

A niby dlaczego? I czy jak ktoś bez mszalika umie stwierdzić, czy Msza jest odprawiana prawidłowo albo nie, to pozwala mu Pan na to? A może tego też – według Pana – nie wolno robić i jak ktoś ma odpowiednią wiedzę, nie potrafi przy tym jej wymazać z pamięci, to na Mszy powinien zatkać sobie uszy i oczy, żeby przypadkiem nie dostrzec błędów; a jak nawet dostrzeże, to powinien zatkać sobie usta, żeby – broń Boże – nie zwrócić celebransowi uwagi?

"Wszyscy wierni mają prawo do prawdziwej liturgii, a w sposób szczególny do celebracji Mszy św., która winna być taka, jaką chciał i ustanowił Kościół, tak jak określają przepisy w księgach liturgicznych oraz w innych normach i aktach prawnych. Podobnie lud katolicki ma prawo, aby Ofiara Mszy św. była celebrowana w sposób niezmieniony, zgodny z całym nauczaniem Magisterium Kościoła. Wspólnota katolicka ma wreszcie prawo do celebracji dla niej Ofiary Mszy św. w taki sposób, aby prawdziwie ukazywała sakrament jedności, czyli z wykluczeniem uchybień i wszelkich gestów, które mogłyby zrodzić w Kościele podziały i stronnictwa" (RS 12).
"Wszyscy na miarę możliwości ze szczególnym zaangażowaniem powinni czynić wszystko, aby chronić Najświętszy Sakrament Eucharystii przed jakimkolwiek znieważeniem i zniekształceniem oraz całkowicie wyeliminować wszelkie nadużycia. Jest to bowiem najważniejsze zadanie dla wszystkich i każdego z osobna i bez jakiegokolwiek względu na osobę wszyscy są zobowiązani do wypełnienia tego dzieła" (RS 183).
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
(se)cessio
*NOWICJUSZ*
rezydent
****
Wiadomości: 264

ochrzczony

« Odpowiedz #44 dnia: Listopad 11, 2015, 21:44:54 pm »

Dla wolnych także, ale cichą można i w 30 pare min.sprawować :-)
Zapisane
accessus XII.XII.XII
Strony: 1 2 [3] 4 5 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: refleksje z uczestnictwa w Mszy Trydenckiej « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!