Pch24.pl promuje chorwackiego grajka gloryfikującego niegdyś ustaszowskich ludobójców:https://pch24.tv/media-go-cenzuruja-a-on-gromadzi-tlumy-ekskluzywny-wywiad-z-marko-perkoviciem-thompsonem/https://www.youtube.com/watch?v=LZE7jSrT0mo
Szukasz oryginalnego imienia dla córki? Jeżeli jesteś osobą wierzącą, warto najpierw zapoznać się ze znaczeniami. Niektóre bowiem mają nieco mroczne znaczenie, o czym informuje sam Kościół.Wybór imienia dla dziecka to decyzja, która często odzwierciedla aktualne trendy i osobiste preferencje rodziców. W Polsce popularność imion zmienia się z roku na rok, a rodzice coraz częściej sięgają po imiona krótkie i dźwięczne, takie jak Maja czy Zofia. Wybór imienia bywa także inspirowany historią, literaturą czy popkulturą.Niektóre imiona, mimo pięknego brzmienia i znaczenia, znikają z rejestrów. Przykładem jest imię Wilhelmina, które w Polsce nadano zaledwie dwóm dziewczynkom w ciągu ostatnich 20 lat. Z kolei imię Łucja, choć znane od średniowiecza, zyskuje na popularności dzięki swojemu melodyjnemu brzmieniu i pozytywnemu znaczeniu.Istnieją wreszcie imiona, które w środowisku religijnym nie posiadają najlepszej reputacji. Kościół katolicki, choć nie zabrania oficjalnie, odradza rodzicom nadawanie jednego kobiecego żeńskiego imienia, które ma mieć szczególnie mroczne konotacje.Chcesz tak nazwać córkę, a jesteś osobą wierzącą? Miej tego świadomość.Okazuje się, że Kościół katolicki przestrzega przyszłych rodziców przed nadawaniem córkom imienia Lilith. Dlaczego? Pochodzi bowiem z mitologii żydowskiej, gdzie jest uważane za imię... demona. Przekazy informują, że Lilith była pierwszą żoną Adama, która zdecydowała się odejść z Edenu i dołączyć do grona demonów. W przekazach kulturowych Lilith ma być też przedstawiana jako partnerka samego Lucyfera.W duszpasterstwie imiona nadawane na chrzcie powinny być "chrześcijańskie", czyli związane ze świętymi, błogosławionymi lub przynajmniej neutralne.Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 855) mówi, że rodzice, chrzestni i proboszcz mają czuwać, "aby nie nadawano imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu". W praktyce oznacza to, że jeśli ksiądz uzna imię za powiązane z demonologią, może odradzać jego wybór, a czasem nawet odmówić wpisania go jako jedynego imienia przy chrzcie.Imię Lilith noszą w Polsce tylko 42 kobiety. W 2024 roku nadano je trzem dziewczynkom.
Wraz ze zbliżającym się pierwszym dzwonkiem, wiele parafii w Polsce przygotowuje się na wyjątkowe wydarzenie - błogosławieństwo tornistrów. To coraz bardziej popularna tradycja, która łączy duchowe przeżycia z edukacją. Skąd wziął się ten zwyczaj i co symbolizuje?Błogosławieństwo tornistrów odbywa się zazwyczaj pod koniec wakacji lub na początku września. Dzieci mogą przynieść swoje plecaki i przybory szkolne na specjalną mszę świętą, podczas której zostają one pobłogosławione przez kapłana.Nowy rok szkolny 2025/2026. Specjalna msza dla uczniówTowarzyszy temu modlitwa o dobry i owocny rok szkolny - zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli. To również ważny zwyczaj dla rodziców. Ma dawać im poczucie, że dzieci nie są same w szkolnych wyzwaniach. Wspólna modlitwa staje się znakiem solidarności całej społeczności.Zwyczaj ten stawał się w Polsce popularny od początku lat 2000. I choć zatem może wydawać się stosunkowo nowy, to praktyka błogosławienia przed ważnymi etapami życiowymi jest obecna w Kościele od dawna.Nowa praca, daleka podróż, czy podejmowanie przełomowych decyzji często łączą się z modlitwą o Boże wsparcie. Tym bardziej dzieci w momencie rozpoczynania edukacji mogą liczyć na szczególne błogosławieństwo. Tornister wypełniony książkami i zeszytami symbolizuje szkolne obowiązki i nadzieję na rozwój ze wsparciem wspólnoty Kościoła.Jak wygląda błogosławieństwo tornistrów?Ksiądz kropi plecaki wodą święconą, wypowiadając słowa:"Wszechmogący Boże, prosimy Cię, pobłogosław przybory szkolne, pobłogosław tych, którzy będą nimi się posługiwać, wzrastając w mądrości i w wierze, spełnij to, czego pragną i daj im radość z oczekiwanych wyników i duchowego wzrostu. Napełnij ich serca światłem Ducha Świętego i umocnij na drodze wiary. Prosimy Cię o to przez Chrystusa, Pana naszego". Słowa te zawierają w sobie prośbę o rozwój intelektualny i duchowy, podkreślając, że nauka i wiara mogą iść w parze.Pełne przesłania są też słowa modlitwy wypowiadanej podczas specjalnego błogosławieństwa dzieci: "Panie Jezu Chryste, Ty wielką miłością otaczałeś dzieci i błogosławiłeś je. Ty powiedziałeś: 'Kto przyjmuje jedno z dzieci, Mnie przyjmuje'. Prosimy Cię, błogosław naszym dzieciom i oświeć ich umysły, wzmocnij wolę, aby zawsze szli drogą Twoich przykazań. Niech wzrastają w latach, mądrości i Twojej łasce, niech odważnie wyznają wiarę w Ciebie i niech Ciebie miłują ponad wszystko. Broń ich od wszelkiego zła i niebezpieczeństwa, by z czystym sumieniem zdążali do Twojego królestwa".Uroczystość często urozmaicana jest śpiewem scholi, krótkimi przedstawieniami, czy spotkaniami integracyjnymi. Niekiedy dzieci otrzymują też drobne upominki - obrazki, książeczki, czy słodycze. Wydarzenie często łączy się z akcjami charytatywnymi, np. zbiórką wyprawki szkolnej dla potrzebujących.W niektórych parafiach zwyczaj poświęcenia tornistrów jest częścią obchodów uroczystości Świętego Stanisława Kostki - głównego patrona dzieci i młodzieży w Polsce. Wypada ona 18 września. Młody jezuita z Rostkowa, zmarły w wieku zaledwie 18 lat przypomina, że młodość jest czasem podejmowania ważnych decyzji i odpowiedzialności. Od najmłodszych lat cechowała go duża pobożność.Jako nastolatek trafił na naukę do Wiednia, a kiedy wbrew trudnościom postanowił wstąpić do zakonu, wykazał się niezwykłą odwagą. Pieszo przeszedł setki kilometrów do Rzymu, aby zrealizować swoje powołanie. Dlatego właśnie wspomnienie świętego Stanisława Kostki staje się szczególną inspiracją dla dzieci i młodzieży u progu nowego roku szkolnego.
Płodna kreatywność odnośnie novusowych szat liturgicznych czasami potrafi człowieka naprawdę zadziwić:
Ojciec Wojciech Jędrzejewski zdecydował o opuszczeniu zakonu dominikanów i rezygnacji ze stanu duchownego. Duchowny to jeden z najbardziej rozpoznawalnych dominikanów w Polsce. O. Jędrzejewski znany jest m.in. ze swojej aktywnej działalności w wielu obszarach.W skrócieOjciec Wojciech Jędrzejewski, znany dominikanin, zdecydował się opuścić zakon i zrezygnować ze stanu duchownego.Jego prośba została skierowana do Stolicy Apostolskiej, a zakon dominikanów poinformował o przyjęciu sprawy do dalszego procedowania.Po rezygnacji z funkcji zakonnej i duchownej zakon - jak podano w komunikacie - nie bierze odpowiedzialności za jego dalsze działania.W sobotę Prowincja Polska Zakonu Kaznodziejskiego poinformowała, że znany dominikanin o. Wojciech Jędrzejewski zwrócił się do Stolicy Apostolskiej o zgodę na przeniesienie do stanu świeckiego i możliwość opuszczenia zakonu. Opuścił on także klasztor, w którym do tej pory mieszkał."Prośba została przyjęta przez o. Prowincjała do dalszego procedowania" - poinformowano w komunikacie opublikowanym na stronie dominikanie.pl.Wcześniej przez rok działalność publiczna o. Jędrzejewskiego była zawieszona w związku prowadzonymi czynnościami kanonicznymi. Zakon dominikanów nie udzielił szczegółowych informacji na temat tego postępowania."Po podjęciu decyzji o wystąpieniu z zakonu i stanu duchownego oraz wyprowadzeniu się z klasztoru zakon nie bierze odpowiedzialności za jakiekolwiek działania o. Wojciecha Jędrzejewskiego" - podkreślił w komunikacie Szymon Popławski OP, socjusz prowincjała.Kim jest Wojciech Jędrzejewski?Zakonnik urodził się 27 marca 1968 roku. Do zakonu wstąpił w 1988 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 21 maja 1994 roku.Ojciec Jędrzejewski jest znany ze swojej działalności publicznej i pracy z młodzieżą. Przez wiele lat był duszpasterzem młodzieży w Warszawie oraz duszpasterzem akademickim w Łodzi. Pracował również w Dominikańskim Ośrodku Kaznodziejskim.Dominikanin udzielał się także w mediach: pracował w Radiu Plus i kanale Religia.tv, pisał m.in. dla "Tygodnika Powszechnego". Jest też autorem i współautorem kilku książek - m.in. "Ewangeliarz dominikański", "Fascynujące zaproszenie".W swoich publikacjach zajmuje się pograniczem duchowości i psychologii, podejmując tematy takie jak rozwój i regres osobisty w świetle nauki Kościoła katolickiego.
W parafii Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Czechowicach-Dziedzicach trwa tworzenie Kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu – pierwszej w diecezji bielsko-żywieckiej ogólnodostępnej kaplicy czynnej przez całą dobę.Jak podkreśla ks. proboszcz Jerzy Ryłko wraz z Fundacją Adoramus Te Christe, celem inicjatywy jest umożliwienie wiernym nieustannej modlitwy w ciszy przed Jezusem obecnym w Eucharystii. „Adoracja jest ratunkiem dla nas samych, dla małżeństw, rodzin, parafii, Kościoła i Narodu. W świecie pełnym hałasu i chaosu pomaga na nowo usłyszeć głos Boga i samego siebie” – czytamy w zaproszeniu.Twórcy dzieła zachęcają, by każdy chętny poświęcił przynajmniej jedną godzinę tygodniowo na spotkanie z Chrystusem. Aby włączyć się w inicjatywę, należy wejść na stronę parafii
wybrać dogodny dzień i godzinę oraz wypełnić formularz zgłoszeniowy. Po zapisaniu się osoby koordynujące skontaktują się telefonicznie w celu potwierdzenia udziału.„Nie bój się oddać jednej godziny Panu Jezusowi – to tylko jedna godzina w tygodniu, a może odmienić życie twoje i twoich bliskich. Jezus czeka na ciebie!” – zachęcają organizatorzy, przypominając słowa z Ewangelii: „Jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?” (Mt 26,40).
Ksiądz Krystian K. (44 l.), bohater skandalu w sosnowieckiej diecezji nie rozliczył się z jednej sprawy przed sądem, a wpadł w kolejne tarapaty. Jak ustalił "Fakt" duchowny 12 października został zatrzymany w Katowicach za posiadanie narkotyków. Informację o toczącym się postępowaniu potwierdził Dominik Michalik, oficer prasowy KMP w Katowicach. — Postępowanie prowadzone jest w sprawie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice Północ — oznajmił Dominik Michalik. Nie chciał zdradzić szczegółów, gdzie i w jakich okolicznościach ksiądz Krystian popadł w konflikt z prawem.Informacją o nowych kłopotach księdza Krystiana był zaskoczony jego obrońca mecenas Arkadiusz Ludwiczek. W rozmowie z "Faktem" powiedział, że o sprawie nic nie wie. Zapowiedział, że porozmawia ze swoim klientem. Mecenas Ludwiczek jest obrońcą księdza Krystiana w procesie, który zaczął się 16 września br. przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu. W służbowym mieszkaniu księdza Krystiana znaleziono ciało 21-latka.Do tragicznych zdarzeń z udziałem księdza Krystiana K. (44 l.) doszło w nocy z 19 na 20 marca ub. roku. Na terenie parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Sosnowcu ksiądz spotkał się z 21-letnim mężczyzną. Podejrzany sam powiadomił służby, gdy zorientował się, że 21-latek nie żyje.Duchowny przed przybyciem ekipy pogotowia ratunkowego zdążył wyrzucić w krzaki buteleczkę z resztkami początkowo nieustalonej substancji. Według ustaleń prokuratury ksiądz miał podać mężczyźnie narkotyki. Duchowny oskarżony jest o nieumyślne spowodowanie śmierci młodego mężczyzny, posiadanie znacznej ilości narkotyków oraz przestępstwo seksualne.Ze względu na dobre imię pokrzywdzonego prokuratura nie ujawnia szczegółowych zarzutów. Proces księdza Krystiana toczy się za zamkniętymi drzwiami. Odpowiada on z wolnej stopy.Sprawa księdza Krystiana. Sosnowiecka prokuratura podejmie krokiZbigniew Pawlik, szef Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Północ, która jest oskarżycielem publicznym w sprawie śmierci 21-latka w mieszkaniu księdza Krystiana, nie ukrywa, że prokuratura zawnioskuje do sądu o wgląd do postępowania z ostatniego zdarzenia.— Wczoraj referent sprawy poinformował mnie, że oskarżony po raz kolejny naruszył ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Sposób życia oskarżonego ma znaczący wpływ na wymiar kary, dlatego albo prokuratura podczas procesu wniesie do sądu o wgląd do sprawy albo sąd z urzędu zapozna się z nią — stwierdza prokurator Pawlik w rozmowie z "Faktem".Ksiądz Krystian ma problemy z narkotykami? To nie pierwsza taka sprawaTo nie pierwszy konflikt z prawem księdza Krystiana. W 2017 r. miał zostać zatrzymany przez policję. Jak informowała przed laty "Gazeta Wyborcza", do zatrzymania księdza Krystiana doszło w Katowicach. Ksiądz Krystian K. nie potrafił logicznie się wypowiadać. Sprawdzono go nakrotestem. Wynik miał być pozytywny.W samochodzie znaleziono fiolkę z substancją psychoaktywną. Duchowny uniknął kary, gdyż miał być pod wpływem substancji, która nie znajdowała się wówczas na liście środków niedozwolonych.Twierdził, że nie wie, skąd się wzięła u niego fiolka. Co ciekawe, fiolka z narkotykiem była w policyjnym depozycie. Niespodziewanie w 2024 r., gdy toczyło się śledztwo w sosnowieckiej prokuraturze w sprawie zgonu 21-latka, ksiądz Krystian miał przypomnieć sobie o niewygodnym dowodzie, który ostatecznie odebrał z depozytu.Dzisiaj, po zmianie przepisów, substancja ta jest już na liście środków niedozwolonych.