Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Marzec 01, 2021, 17:22:30 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
221519 wiadomości w 6397 wątkach, wysłana przez 1591 użytkowników
Najnowszy użytkownik: rafalpeczar
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 3 Drukuj
Autor Wątek: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?  (Przeczytany 7340 razy)
Szmulka
Gość
« dnia: Maj 21, 2009, 00:59:06 am »

Spotkałam dziś istotę w ciele ludzkim, o której od pierwszego wejrzenia wiedziałam (czułam?), że nie jest to zwykły człowiek, o ile w ogóle to człowiek. Traf (?) chciał, że minutę po tym spotkaniu poznałam historię tej osoby. Życie dokopuje jej jak mało komu. Nie będę się wdawać w detale, w każdym razie inny w takiej sytuacji i po tylu kopniakach dawno by się załamał, a już na pewno znienawidził świat i gatunek ludzki. A ta osoba nigdy się na nic nie skarży, wiecznie się uśmiecha, czyni dobro gdzie tylko może, nie ma w sobie krzty smutku ani pretensji.

Taką osobę spotykam już drugi raz.
Znacie takich ludzi?
Zapisane
Jean Gabriel Perboyre
aktywista
*****
Wiadomości: 2235


« Odpowiedz #1 dnia: Maj 21, 2009, 06:56:03 am »

Znam jedna taka osobe, nie z Polski, ale tez z bardzo katolickiego kraju. Nigdy nie spotkalem osoby tak bezinteresownej, skromnej, a przy tym pelnej tak wielkiej wiary. Tak wielkiej, ze doswiadczyla swoja modlitwa prawdziwych cudow.
Moze to nie aniolowie, ale herosi wiary. Znam tez historie pewnej rodziny.Rowniez wielka wiara i sila przebaczenia.
Pozdrawiam
Zapisane
porys
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 2605


« Odpowiedz #2 dnia: Maj 21, 2009, 09:53:04 am »

Mój poprzedni proboszcz terytorialny opowiadał, że kiedyś miał b. duże problemy finansowe w parafii. Musiał zapłacić 6 000 PLN za ogrzewanie, a nie miał takiej kasy. Na drugi dzień po wizycie w Częstochowie, miał dyżur w kancelarii i gdy już miał go kończyć, przyszedł do niego jakiś gość i zapytał - słyszałem, że mam ksiądz prroblemy z zapłaceniem za ogrzewanie. Ten nie zdążył nawet odpowiedzieć, gdy tajemniczy mężczyzna wyciagnął zawiniątko, położył mu na biurku i wyszedł. Ksiądz odwinął zawiniątko - było tam akurat tyle pieniędzy ile było potrzeba. Szybko wyleciał za tym mężczyzną, ale ten wsiąkł w ziemię. Nigdy od tego czasu go nie widział.
Zapisane
zdewirtualizować awatary
kurak
aktywista
*****
Wiadomości: 2075


Damnat quod non intelligunt !!!

« Odpowiedz #3 dnia: Maj 21, 2009, 09:54:27 am »

Mój poprzedni proboszcz terytorialny opowiadał, że kiedyś miał b. duże problemy finansowe w parafii. Musiał zapłacić 6 000 PLN za ogrzewanie, a nie miał takiej kasy. Na drugi dzień po wizycie w Częstochowie, miał dyżur w kancelarii i gdy już miał go kończyć, przyszedł do niego jakiś gość i zapytał - słyszałem, że mam ksiądz prroblemy z zapłaceniem za ogrzewanie. Ten nie zdążył nawet odpowiedzieć, gdy tajemniczy mężczyzna wyciagnął zawiniątko, położył mu na biurku i wyszedł. Ksiądz odwinął zawiniątko - było tam akurat tyle pieniędzy ile było potrzeba. Szybko wyleciał za tym mężczyzną, ale ten wsiąkł w ziemię. Nigdy od tego czasu go nie widział.
Brzmi jak Opowiesci z krypty ;D Ale zdarzaja sie rozne ciekawe sytuacje :)
Zapisane
Zawsze Wierni - Prawdzie katolickiej, Prawdzie Jedynej...
Bartek
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 3587

« Odpowiedz #4 dnia: Maj 21, 2009, 10:44:52 am »

Znajomy kapłan opowiadał kiedyś o pewnym klasztorze żeńskim. Ogólnie siostry-fajtłapy: roztrzepane, zero przedsiębiorczości, bieda. Ale przy tym osoby niezwykłego zawierzenia, coś jak św. Józef z Kupertynu. Razu pewnego, strudzone walką z gryzoniami, w tej swojej prostocie wpadły na pomysł, żeby św. Józefowi, Oblubieńcowi NMP, pod figurę podłożyć kartkę z rysunkiem kota. Na drugi dzień zjawia się nie wiadomo skąd facet i ofiarowuje klasztorowi... auto dostawcze. Siostry oczywiście zaraz szturmem do kaplicy, by podziękować Opiekunowi, jedna wyciąga tę kartkę, no i wszystkie w śmiech, bo ten kot jakiś taki kanciasty, rzeczywiście bardziej toto furę przypomina:)

One podobno każdy problem tak rozwiązują, na klęczkach...
Zapisane
Hoc pulchrum est hominis munus et officium: ut oret ac diligat.
Baltazar
rezydent
****
Wiadomości: 263


dawniej Bambin

« Odpowiedz #5 dnia: Maj 21, 2009, 10:54:09 am »

Moi rodzice byli po rozwodzie. Na początku lat 90-tych, chcieliśmy jechać pociągiem do babci. Niespodziewanie zadzwonił telefon, że mój ojciec do nas przyjedzie. Po kilku godzinach dowiedzieliśmy się, że ten pociąg którego planowaliśmy jechać wykoleił się. Pasażerowie którzy siedzieli na pierwszym wagonie zginęli na miejscu.
Kiedy jedziemy pociągiem to zawsze siedzimy na pierwszym wagonie. Telefon od taty uratował nam życie.
Zapisane
Jest przysłowie, które tak brzmi: "Tylko ten, kto stale płynie pod prąd, ma świeżą, czystą wodę". A dziś wielu kapłanów płynie z prądem ...
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4745


« Odpowiedz #6 dnia: Maj 21, 2009, 10:58:45 am »

Aiołowie są wśród nas. Ja zawsze przechadzam sie ze swoim Aniołem Stróżem i nigdy nie czuję się sam. Biedulek ma mnie pewnie nieźle dośc czasami ale jest najlepszym moim Przyjacielem.:)
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
ececylia
rezydent
****
Wiadomości: 499


« Odpowiedz #7 dnia: Maj 21, 2009, 11:23:17 am »

Mama mojej znajomej była "aniołem". Zawsze radosna i gotowa do pomocy. Potrafiła zabrać z ulicy bezdomnego i tak długo się nim opiekować, aż sam zdecydował się odejść. Nie słyszałam, żeby ktoś ją zawiódł lub wykorzystał. Jej sposób zachowania sprawiał, że inni stawali się lepsi.
Umierała w wielkim cierpieniu, ale radosna, z nadzieją i ufnością w Boże Miłosierdzie.
Zapisane
"Kochaj grzesznika nie jako grzesznika, ale jako człowieka. Jeśli kochasz chorego, prześladujesz chorobę, bo jeśli oszczędzasz chorobę, nie kochasz chorego." św. Augustyn
Fidelis
Gość
« Odpowiedz #8 dnia: Maj 21, 2009, 18:03:52 pm »

Spotkałam dziś istotę w ciele ludzkim, o której od pierwszego wejrzenia wiedziałam (czułam?), że nie jest to zwykły człowiek, o ile w ogóle to człowiek.

Mam nadzieję, że nie odbiegnę za bardzo od tematu jeśli skoncentruję się na tym zdaniu z wypowiedzi p. Szmulki.: "od pierwszego wejrzenia".

Co to jest, że już pierwszy kontakt z nieznaną osobą często skutkuje natychmiastową sympatią lub antypatią. Jestem powiedzmy na przyjęciu u znajomych, przedstawiają mi nowa osobę i persona ta "nie leży mi" już a priori? Fizjonomia? Nie. Promieniowanie jakieś? Fluidy? Doświadczacie Państwo tego?
Pracuję w jednej instytucji z panią A i panią B. Znamy się już od ponad 30 lat. Pani A jest mi duchowa obca, nie lubimy się choć nie było między nami żadnych otwartych konfliktów. Cały czas relacje usztywnione, per pan, choć poprawne.  Po prostu nie mój typ. Iskrzy między nami. A z panią B natomiast rozumiemy się bez słów. Jest ciepła miła, przylepna, jak siostra. Po prostu anioł.
Czy zauważyli Państwo, że są osoby z którymi rozmawiając nie możemy im patrzeć w oczy?
Piszę o tym bo wiadome zasady każą nam miłować bliżniego. (Miłość bliźniego - przydałby się osobny wątek).
Skłonny jestem wierzyć w jakąś metafizyczną teorię o promieniowaniu emitowanym przez dusze. Teoria przylegających lub nie do siebie połówek?
Zapisane
Baltazar
rezydent
****
Wiadomości: 263


dawniej Bambin

« Odpowiedz #9 dnia: Maj 21, 2009, 18:22:21 pm »

Spotkałam dziś istotę w ciele ludzkim, o której od pierwszego wejrzenia wiedziałam (czułam?), że nie jest to zwykły człowiek, o ile w ogóle to człowiek.

Mam nadzieję, że nie odbiegnę za bardzo od tematu jeśli skoncentruję się na tym zdaniu z wypowiedzi p. Szmulki.: "od pierwszego wejrzenia".

Co to jest, że już pierwszy kontakt z nieznaną osobą często skutkuje natychmiastową sympatią lub antypatią. Jestem powiedzmy na przyjęciu u znajomych, przedstawiają mi nowa osobę i persona ta "nie leży mi" już a priori? Fizjonomia? Nie. Promieniowanie jakieś? Fluidy? Doświadczacie Państwo tego?
Pracuję w jednej instytucji z panią A i panią B. Znamy się już od ponad 30 lat. Pani A jest mi duchowa obca, nie lubimy się choć nie było między nami żadnych otwartych konfliktów. Cały czas relacje usztywnione, per pan, choć poprawne.  Po prostu nie mój typ. Iskrzy między nami. A z panią B natomiast rozumiemy się bez słów. Jest ciepła miła, przylepna, jak siostra. Po prostu anioł.
Czy zauważyli Państwo, że są osoby z którymi rozmawiając nie możemy im patrzeć w oczy?
Piszę o tym bo wiadome zasady każą nam miłować bliżniego. (Miłość bliźniego - przydałby się osobny wątek).
Skłonny jestem wierzyć w jakąś metafizyczną teorię o promieniowaniu emitowanym przez dusze. Teoria przylegających lub nie do siebie połówek?

Czy słyszeliście państwo o ludzkich feromonach ?

Inna publikacja McClintock i wsp. dowodzi pośrednio, że w pocie i oddechu mężczyzn są obecne związki, które decydują o ich atrakcyjności w oczach kobiet. Tym razem autorzy zasugerowali klasę związków chemicznych, które prawdopodobnie są ludzkimi feromonami, jednak wciąż bez podania ich dokładnej struktury chemicznej.
Zapisane
Jest przysłowie, które tak brzmi: "Tylko ten, kto stale płynie pod prąd, ma świeżą, czystą wodę". A dziś wielu kapłanów płynie z prądem ...
Edi
aktywista
*****
Wiadomości: 752


« Odpowiedz #10 dnia: Maj 21, 2009, 19:59:35 pm »

Piękne i bardzo budujące jest to co Państwo piszą. Dziękuję za to !

Spróbuje coś dodać od siebie...

Byłem z wizytą służbową u starszego wiekiem kapłana, bardzo chorego, nie mogącego wychodzić z domu, ale całkowicie sprawnego umysłowo. Wizyta trwała może 20 minut. Rozmowa stricte fachowa. W jej czasie napełnił mnie niezwykły (naprawdę) pokój i wielka radość. Nie pamiętam, kiedy czułem się tak szczęśliwy. Gdy wracałem do domu mijała mnie samochodem moja mama. W domu spytała: co Ci się stało? szedłeś po ulicy i śmiałeś się? - A ja nawet nie pamiętałem, że to robiłem, ze szczęścia nie pamiętałem. Stan takiego upojenia radoscią trwał do końca dnia  :D Wydaje mi się, że łaska Boża "promieniowała" z tego kapłana, choć nie wiem jak to dokładniej opisać lub wyjasnić. Myślę, że zobaczyłem człowieka żyjącego blisko Pana Boga. Umocniło mnie to w wierze.
Zapisane
Richelieu
aktywista
*****
Wiadomości: 790


« Odpowiedz #11 dnia: Maj 21, 2009, 20:44:28 pm »

Mama mojej znajomej była "aniołem". Zawsze radosna i gotowa do pomocy. Potrafiła zabrać z ulicy bezdomnego i tak długo się nim opiekować, aż sam zdecydował się odejść. Nie słyszałam, żeby ktoś ją zawiódł lub wykorzystał. Jej sposób zachowania sprawiał, że inni stawali się lepsi.
Umierała w wielkim cierpieniu, ale radosna, z nadzieją i ufnością w Boże Miłosierdzie.
Zapisane
andy
aktywista
*****
Wiadomości: 748


« Odpowiedz #12 dnia: Maj 21, 2009, 20:50:33 pm »

Mój poprzedni proboszcz terytorialny opowiadał, że kiedyś miał b. duże problemy finansowe w parafii. Musiał zapłacić 6 000 PLN za ogrzewanie, a nie miał takiej kasy. Na drugi dzień po wizycie w Częstochowie, miał dyżur w kancelarii i gdy już miał go kończyć, przyszedł do niego jakiś gość i zapytał - słyszałem, że mam ksiądz prroblemy z zapłaceniem za ogrzewanie. Ten nie zdążył nawet odpowiedzieć, gdy tajemniczy mężczyzna wyciagnął zawiniątko, położył mu na biurku i wyszedł. Ksiądz odwinął zawiniątko - było tam akurat tyle pieniędzy ile było potrzeba. Szybko wyleciał za tym mężczyzną, ale ten wsiąkł w ziemię. Nigdy od tego czasu go nie widział.

Takie sprawy zdarzają się stale - co chwilę słyszę o czymś takim.
Zapisane
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2602

« Odpowiedz #13 dnia: Maj 21, 2009, 21:09:05 pm »

Cytuj
Cytuj
Mój poprzedni proboszcz terytorialny opowiadał, że kiedyś miał b. duże problemy finansowe w parafii. Musiał zapłacić 6 000 PLN za ogrzewanie, a nie miał takiej kasy. Na drugi dzień po wizycie w Częstochowie, miał dyżur w kancelarii i gdy już miał go kończyć, przyszedł do niego jakiś gość i zapytał - słyszałem, że mam ksiądz prroblemy z zapłaceniem za ogrzewanie. Ten nie zdążył nawet odpowiedzieć, gdy tajemniczy mężczyzna wyciagnął zawiniątko, położył mu na biurku i wyszedł. Ksiądz odwinął zawiniątko - było tam akurat tyle pieniędzy ile było potrzeba. Szybko wyleciał za tym mężczyzną, ale ten wsiąkł w ziemię. Nigdy od tego czasu go nie widział.

Takie sprawy zdarzają się stale - co chwilę słyszę o czymś takim.
Podobno ksiądz-budowniczy jednego z kościołów p.w. św. Ojca Pio miał przypadek, że coś mu się stało (wypadek jakiś), nie mógł wezwać pomocy i nikogo nie było w pobliżu. Karetka mimo wszystko przyjechała. Powiedzieli, że poinformował ich starszy brodaty pan... i opis tak pasował do o. Pio. Nie wiem czy to prawda, w każdym razie o tym słyszałem.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
JRWF
aktywista
*****
Wiadomości: 1291


« Odpowiedz #14 dnia: Maj 21, 2009, 23:16:37 pm »

Skojarzyły mi się z tym wątkiem słowa pewnej piosenki country. Pozwolę sobie wkleić jej tekst:

Angels Among Us

I was walking home from school on a cold winter's day
I took a shortcut through the woods, and I lost my way
I was scared and alone and the sky was tumblin' down
But then a kind old man took my hand and he led me home
My mama couldn’t see him, oh, but he was standing there
I knew in my heart, he was the answer to my prayers

Oh, I believe there are angels among us
Sent down to us from somewhere up above
They come to you and me in our darkest hours
To show us how to live, to teach us how to give
To guide us with a light of love

When life held troubled times, and had me down on my knees
There’s always been someone there to come along and comfort me
A kind word from a stranger, to lend a helping hand
A phone call from a friend, just to say I understand
And ain’t it kind of funny that at the dark end of the road
Someone lights the way with just a single ray of hope

Oh, I believe there are angels among us
Sent down to us from somewhere up above
And they come to you and me in our darkest hours
To show us how to live, to teach us how to give
To guide us with a light of love

They wear so many faces, show up in the strangest places
To guide us with their mercy, in our time of need

Oh, I believe there are angels among us
Sent down to us from somewhere up above
They come to you and me in our darkest hours
To show us how to live, to teach us how to give
They guide us with a light of love
They guide us with a light of love.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie? « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!