Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lutego 08, 2023, 15:12:04 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
228827 wiadomości w 6576 wątkach, wysłana przez 1669 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Czy kara śmierci jest zgodna z nauką Chrystusa?
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 [3] Drukuj
Autor Wątek: Czy kara śmierci jest zgodna z nauką Chrystusa?  (Przeczytany 6442 razy)
Pedro Veron
rezydent
****
Wiadomości: 417


« Odpowiedz #30 dnia: Grudnia 05, 2011, 11:18:44 am »

To, ze JPII coś napisał w encyklice to nie znaczy byśmy to bez dyskusji przyjmowali.

Więc przyjmujmy z dyskusją. Albo nie przyjmujmy z dyskusją. Nie wiem tylko dlaczego mam wrażenie, jak by pan uważał, że Jan Paweł II każe być katolikom absolutnie przeciwko karze śmierci, zrywa z wcześniejszym nauczaniem i każe wysyłać mordercom paczki do więzienia.


Ciekawe co by katoliccy przeciwnicy kary śmierci mówili, gdyby to ich dzieci zostały zamordowane w Norwegii  albo w mińskim czy moskiewskim metrze. Wysyłaliby paczki mordercom do więzienia?

To nie jest żaden argument.
Ale można się "zabawić" (zakładając, że mówią ludzie trzeźwo myślący) - więc jedni mówiliby: "Kara śmierci dla mordercy!" (być może większość) - i byli by w zgodzie z nauczaniem JPII. Drudzy mówiliby (zapewne mniejszość): "Zamknąć go i do końca życia odizolować" - też nie wykraczając przeciw nauczaniu Kościoła. 
 

Zapisane
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #31 dnia: Grudnia 05, 2011, 11:23:37 am »

powtarzam raz jeszcze jestem za karą śmierci i naprawdę nie interesuje mnie co JPII  w nauczaniu zwyczajnym a nie dogmatycznym o tym sądził. Koniec kropka mojego udziału w tej dyskusji.
Zapisane
Michał Barcikowski
*
aktywista
*
Wiadomości: 1875

« Odpowiedz #32 dnia: Grudnia 05, 2011, 11:31:20 am »

nie interesuje mnie co JPII  w nauczaniu zwyczajnym a nie dogmatycznym o tym sądził.

A to zupełnie niekatolickie stwierdzenie.
Zapisane
Pedro Veron
rezydent
****
Wiadomości: 417


« Odpowiedz #33 dnia: Grudnia 05, 2011, 11:35:09 am »

powtarzam raz jeszcze jestem za karą śmierci i naprawdę nie interesuje mnie co JPII  w nauczaniu zwyczajnym a nie dogmatycznym o tym sądził. Koniec kropka mojego udziału w tej dyskusji.

No to bardzo dobrze, że jest pan za karą śmierci i że jeszcze raz to powtórzył. Ja też jestem za wprowadzeniem kary śmierci do kodeksu, żeby nie było, że nie jestem.
A dyskusji skończyć nie możemy bo nawet jej nie było.


nie interesuje mnie co JPII  w nauczaniu zwyczajnym a nie dogmatycznym o tym sądził.

A to zupełnie niekatolickie stwierdzenie.

Albo przynajmniej sedewakantystyczne. 
 
« Ostatnia zmiana: Grudnia 05, 2011, 11:46:12 am wysłana przez Pedro Veron » Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #34 dnia: Grudnia 05, 2011, 12:59:28 pm »

Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».

Łk 23, 39-43

O was bowiem Apostoł powiedział, że nie bez przyczyny dzierżycie miecz i sługami Bożymi jesteście, wymierzając karę tym, którzy źle postępują (Rz 13, 4). [...] Jeżeli przeto niczego innego nie ustanowiono dla pohamowania złości przewrotnych ludzi, ostateczna konieczność przynagla do tego, by takich pozbawiano życia.

Św. Augustyn, list do prokonsula Apringiusza z 414 r.

W niemały błąd popadli ci, którzy oczerniają sądy czy to ludzkie, czy też Boże, mniemając że należy "szkodzącymi" zwać tych, którzy na szkodzących nakładają kary. Jeżeli tak to jest, w takim razie mamy prawa "szkodę wyrządzające", gdy sankcjonują wyroki śmierci na przestępców, sędziów "szkodę wyrządzających", gdy zbrodniarzy na śmierć skazują. Jeżeli zaś i prawo jest sprawiedliwe, które przestępcom wymierza to, na co zasłużyli, i sędziego zwie się nieskazitelnym i dobrym, gdy złe czyny karami okłada (strzeże bowiem dobra ten, kto złych ludzi karci), wobec tego także Bóg, gdy złym ludziom odpłatę wymierza, szkody przez to nie wyrządza.

Laktancjusz, III/IV w.

Jednostka ma się do społeczeństwa tak, jak część do całości: tej całości służy i jest jej podporządkowana. Jeżeli jednak przez swoje czyny staje się zagrożeniem dla jej dobra, może być jak organ objęty gangreną - usunięta z grona żyjących.
Człowiek, który dopuszcza się ciężkich wykroczeń, pozbawia się swojej godności i jest gorszy od bestii. Takiego człowieka można pozbawić życia.

Św. Tomasz z Akwinu

W sprawie władzy państwowej stwierdzamy, że bez popełnienia grzechu ciężkiego może ona wydawać wyroki śmierci celem wymierzania kary, byle działo się to na drodze sądowej, a nie z pobudek nienawiści, z rozwagą, nie zaś lekkomyślnie.

Innocenty III, Dekret z 1208 r.

Czy i jakim sposobem wolno zabić przestępcę? Poza sytuacją koniecznej obrony [...] nikomu tego czynić nie wolno, jak tylko na mocy władzy państwowej i z zachowaniem prawnej procedury, jak to wynika z Księgi Wyjścia XXII oraz Listu do Rzymian.

św. Alfons Liguori

Obydwa rodzaje prawa Bożego, zarówno to, które rozpoznajemy w świetle naturalnego rozumu, jak też to, które zostało obwieszczone w księgach spisanych pod Bożym natchnieniem, wyraźnie zakazują, aby nikt poza publiczną sprawą sądową nie pozbawiał kogokolwiek życia, albo go ranił, chyba że zmuszony by został do tego koniecznością obrony samego siebie.

Leon XIII, List Pastoralis offici z 19 IX 1891

Jeżeli chodzi o egzekucję skazanego na śmierć, państwo nie rozporządza prawem życia osoby. W takim przypadku władza publiczna ogranicza się do pozbawienia skazanego wartości życia jako zadośćuczynienie za jego winy, przez które on sam już pozbawił się prawa do życia.

Pius XII, w przemówieniu wygłoszonym z 14 IX 1952 r. do uczestników I Międzynarodowego Kongresu Histopatologii Systemu Nerwowego
« Ostatnia zmiana: Grudnia 05, 2011, 13:01:23 pm wysłana przez LUK » Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #35 dnia: Grudnia 05, 2011, 13:01:02 pm »

O karze śmierci

Karą śmierci zowie się gwałtowne przez publiczną władzę zgładzenie życia ludzkiego w celu zmycia ciężkich zbrodni.


1. Że taka kara jest sprawiedliwą i dozwoloną, dowodzą, tego, obok po­wszechnej w tym względzie zgody narodów,

1) jej konieczność nieludzkie i zgubne zbrodnie, od których tylko straszna kara śmierci powstrzymać zdoła. I np. tak zbrodnia morderstwa w groźnej karze śmierci może znaleźć tylko dostateczny hamulec i odstraszenie; rozwściekloną namiętność nienawiści lub żądze, zemsty cóż zdoła pohamować, jeśli nie jedna z najstraszniejszych kar ziemskich, kaźń? Zachwiałby się społeczny porządek bez skutecznych środków przeciwko morderstwom, a do takich należy prawo karania śmiercią,. Skora władza społeczna ma obowiązek czuwania nad zachowaniem porządku, ma również prawo do użycia koniecznych środków, prowadzących do utrzymania tegoż. Bóg, jako pan życia ludzkiego i śmierci, stanowiąc władzę społeczną, musiał ją wyposażyć w potrzebne środki do utrzymania porządku, czyli użyczył jej prawo karania występnych śmiercią. Co się rzekło o morderstwie, toż stosuje się i do innych przestępstw, wyrządzających wielką szczerbę w porządku publicznym. Z pośród wszakże innych przestępstw, zbrodnia morderstwa najoczywiściej wykazuje potrzebę i konieczność kary śmierci; stąd większość prawodawstw nowoczesnych kaźń do tej zbrodni ogranicza i stosuje. Społeczeństwo ludzkie, podobnie jak organizm człowieczy, z konieczności pozbawia się członka szkodliwego, w celu ocalenia całości (S. Thom., S. Th. 2, 2, q. 64, a. 2; q. 65, a. 1). Nie na szkodę ogrodu, ale na korzyść obraca się, gdy się go oczyszcza z chwa­stu i zielska. Ani się sprzeciwia kara śmierci przykazaniu miłości bliź­niego; grzesznik ma tu sposobność nawrócić się, a przynajmniej odej­muje się mu okazję do dalszego grzeszenia. Ze stanowiska więc rozumu kara śmierci dla dobra społecznego jest potrzebną i słuszną.

2) Nie mniej jasno okazuje się z objawienia Bożego, że kara śmierci za wielkie występki jest dozwolona i słuszna. W Starym Test. czytamy, że kara śmierci była przez zakon stosowana za zbrodnię mężobójstwa, i niektó­re inne występki (Gen. 9, 6; Ex. 21, 12; Lev. 24, 17; Deut. 19, 11). Nowy Test. także wyraźnie przyznaje prawo miecza czyli śmierci wła­dzy świeckiej (Rom. 18, 4). Nie można więc, jak poucza ś. Augustyn, podciągać prawa kary śmierci, przynależnego zwierzchności, pod ogólne przykazanie niezabijania ludzi,

3) Wreszcie słuszność kary śmierci oka­zuje się z rozbioru znarzutów, przeciwko jej stosowaniu. Od połowy XVIII w. filozofowie i wolnodumcy występowali przeciwko stosowaniu kary śmierci, zowiąc ją niesprawiedliwą. Sonnenfels w Austrii i Beccaria we Włoszech (1764) byli pierwszymi przedstawicielami nowego kie­runku, który naukowo usiłowali uzasadnić. I do połowy XIX w. rze­czywiście niektóre państwa z kodeksów wyrzuciły karę śmierci lub jej nie egzekwowały. W nowszych czasach znowu ją poczęto stosować tam, skąd ją przedtem wyrzucono.

Zarzut, że celem wszelkiej kary jest po­prawa winowajcy, a kara śmierci tego nie osiąga — grzeszy jednostron­nością. Naprzód bowiem najpierwszym celem kary jest zgładzenie winy, ekspiacja, następnie dobro publiczne i poprawa winowajcy. I państwo, karząc zbrodniarzy, ma na celu zwłaszcza zachowanie dobra publiczne­go. Zresztą wyrok, skazujący na karę śmierci, i groźba bliskiej śmierci łatwiej wpływają na skruszenie i poprawę winowajcy, niż dożywotnie więzienie.

Nie większej wagi jest zarzut, ze obywatele nie oddali pań­stwu prawa nad swoim życiem, a zatem państwo nie może ich kaźnić. Opiera się on bowiem na błędnej doktrynie, jakoby władza państwowa była rezultatem wzajemnej między władza a poddanymi ugody (ob. Ronsseau), a nie pochodziła od Boga (Ep. ad Rom.).

Nie mniej mylne jest twierdzenie, że skazywanie na śmierć pobudza innych do prze­stępstw; natomiast prawdą jest, że zbrodnicze czyny wywołują naślado­wanie, a surowe kary od przestępstw odstraszają i powstrzymują.

Na­zywanie kary śmierci niesprawiedliwą z tej racji, że nie zachowuje stopniowania w wymierzaniu kary za różne stopnie winy, lub że odbierając pewne życie człowiekowi, wystawia go na niepewne życie poza­grobowe — zarówno, jak poprzedzające zarzuty, nie ma podstawy. Skoro jakaś zbrodnia zasługuje na surową karę śmierci, ta za niesprawiedliwą nie może być poczytaną, dla okropnego bowiem przestępstwa nie masz innej równej kary. Niedoskonałość tylko ludzkiego wymierzania spra­wiedliwości sprawia nierówność między karą a winą. Życie zaś pozagro­bowe jest tylko niepewne dla sceptyka, a wierzący chrześcijanin wie na pewno, że nawet po zdrożnym życiu, dobre, przez skruchę, przygotowanie się na śmierć, zapewnia żywot wieczny, i ta pewność uwalnia skruszone­go grzesznika od wszelkiej trwogi.

Na zarzut wreszcie, że kara śmierci przyprowadza władzę do stanu niemożliwości naprawienia pomyłki w wy­miarze sprawiedliwości, odpowiadamy, że możliwość omylenia się przy zachowaniu wszelkich przepisów prawnych, jest, choć nie wyłączona, ograniczona; zresztą i ta nie więcej mówi przeciwko karze śmierci, jak przeciwko innym karom np.długoletniego lub dożywotniego więzienia. Niewinnemu niezasłużoną karę Bóg zdolen jest odpłacić wieczną nagrodą.

 

2. Zastosowanie kary śmierci w szczególności zależy od moralnego i kul­turalnego poziomu ludów. Zawsze będą ludzie, których od zbrodni po­wstrzyma tylko straszna kara śmierci, i dla tego ta kara nigdzie z ko­deksu zupełnie wykreśloną być nie może. Na wyższym stopniu cywili­zacji tylko barbarzyńska egzekucja jest złagodzona: odbywa się szybko, o ile możliwa, najmniejszym kosztem bólu; także liczba wy­padków stosowania tej kary się zmniejsza. Inaczej bywało w świecie przedchrześcijańskim. Kary śmierci były często wymierzane w Starym Zakonie u żydów; wypływały one ze ścisłego pojęcia i stosowania spra­wiedliwości i prawa odwetu: (winny) odda duszę za duszę, oko za oko, ząb ta ząb (Exod. 21, 24). Zakon wspomina o dwóch rodzajach kaźni: kamienowania (ob.) i karze miecza. Pod ostatnią rabini (Sanhedrin VII, 8) rozumieją ścięcie, nowi egzegeci — przebicie lub pocięcie. Ponieważ ka­ra ścięcia była w użyciu u egipcjan (Gen. 40,  17—19), u persów (Ksenofont, Anabas. II, 61; Strat. XV, 3, 17), a nawet są o niej pewne wzmianki w późniejszych księgach św. (2 Reg. 20, 21; 4 Reg. l o, 6—8; Matth.14, 40; Apoc.12, 2), zatem prawdopodobnym jest, że przez karę miecza należy rozumieć głównie ścięcie; lubo niekiedy i w inny sposób ta kaźń za pomocą miecza była wykonywana. Talmudyści wzmiankują 4 rodzaje kary śmierci u żydów używanej (Sanhedrin VII,  l): ukamienowanie, spalenie, karę miecza i uduszenie.    Okrom kar śmierci przez zakon określonych i swojskich, były jeszcze u żydów w użyciu kary śmierci, od obcych narodów zapożyczone, jak dychotomja (od διχοτομεϊυ), stosowana przez babilończyków (Daniel, 2, 5; 3, 29), egipcjan (Herod. II,  139; III, 13), persów (Herod. VII, 39). Polegała ta kara na odcinania winowajcy członka po członku, dopóki nie umarł (cf. l Reg.15, 33; 2 Mach. 7, 7); rozpiłowanie, które było w użyciu u egipcjan (Herod. II, 139), persów (Ctesias, Pers. 54), a także u rzy­mian i żydów. Już Dawid na tę  kaźń skazał jeńców ammonickich (2 Reg. 12, 31; 1 Paral. 20, 3), a  kr. Manases podług tradycji rabińskiej kazał przepiłować proroka Izajasza (Jebamoth f. 49. 3); kara strącenia ze skały (χαταχρημνισμός), znana rzymianom (deicere de saxo Tarpeio lub praecipitare ex aggere), u żydów dość wcześnie była stoso­wana (cf.  Ps. 141, 6;   2 Par. 25, 12; 2 Mach. 6, 10; Luc. 4. 29); zabijanie kijami (τυμπανισμός), znane było persom, grekom, rzymianom i żydom (2 Mach. 6, 19, 28; Hebr. 11, 38). Nie zgadzają się uczeni, jak się odbywało, albo co właściwie oznacza τυμπανον; jedni rozumieją drewnianego konia, na którym bito; inni—kije, którymi bito (cf. Suicer, Thesaurus eccles. II, 1329 etc.); ukrzyżowanie (ob.), które u żydów spotykamy za rządów ostatnich machabeuszów. Oprócz tych kar, mają­cych zastosowanie n żydów, wspomina jeszcze pismo św. inne kary śmierci, przez sąsiednie pogańskie narody ferowane, jak palenie żywcem (Jerem. 29, 22; Dan. 3, 6, 11, 15 etc.; 2 Mach. 7, 3; Joseph Fl., Bell. Jud, I, 33, 4); rzucanie do lwiej jamy (Dan. 6, 11, 18); mordo­wanie w popiele (2 Mach. 13, 4); topienie (χαταποντισμός cf. Matth. 18, 6); walka z dzikimi zwierzętami (ΰηριομαχία, of. l Cor. 15, 32; Joseph Fl., Ant. XV, 8, l); rozcinanie (4 Reg. 8, 12, 15, 16; Isai.13, 16). Egzekucja była dokonywana zaraz po wydaniu przez sąd wyroku: u żydów niegdyś sam lud dokonywał egzekucji, później przyboczna straż królewska (cerethi i pheleti), albo ktoś specjalnie do tego z otoczenia królewskiego upoważniony (l Reg. 22, 18; 2 Reg. l, 15). W Rosji kara śmierci jest ograniczona w kodeksie państwowym, albo raczej za­mieniona na więzienie i zsyłkę z pozbawieniem praw, na ciężkie roboty i katorgę; wyjątek stanowi prawo wojskowe, występki przeciwko urzą­dzeniu państwowemu i osobie monarszej, które dopuszczają karę śmierci przez rozstrzelanie lub powieszenie (cf. Swod Zakonów Boss. Impierii, cz. 2, t. XV, wyd. 1888: Ułożenie o nakazanijach ugołownaych i ispra-witielnych, rozdz. II o karach). W Austrii kodeks państwowy wy­znacza karę śmierci za zbrodnie stanu i majestatu (cf. Strafgesetz § 59, lit. a i b), na morderców: tak sprawców, jak namówionych i bezpośred­nich uczestników (Strafgesetz § 136); na niektóre przestępstwa, połączone ze śmiercią ludzi (§ 86), która mogła być przewidzianą, jak na sprawców publicznych czynów, gwałtów w celach rabunku (§ 86), szko­dzenia (§ 88), na podpalaczy w łączności działających w celach zniszcze­nia (§ 167), na rabusiów winnych zabójstwa, i wszystkich, którzy brali udział (§ 141). Stosowanie kary śmierci jest częstsze w czasie wojen­nym, standrechtu (indicium statarium) i w sądach wojennych. Egzekucja kary śmierci dokonywana jest za pomocą toporu w staropruskich pro­wincjach, a w prowincji nadreńskiej, Darmstadzie, Saksonji, Bawarji, Wirtembergii, Badenie, Wejmarze, Sondershausenie, Koburgu, Hannowerze jest w użyciu gilotyna; w samej Austrii, Anglii i w niektórych miej­scach Stanów Zjednoczonych—stryczek. Hiszpania zatrzymała garrotę, stan New-York od niedawna zaprowadził kaźń za pomocą elektry­czności. W sądach wojennych ma pierwszeństwo przed innymi rozstrze­lanie. Egzekucja dokonywa się obecnie na miejscu zamkniętym, wobec niewielu świadków. Wiele krajów karę śmierci wykreśliło zupełnie ze swych kodeksów, jak Rumunia (1864), Holandia (1870), kantony szwajcarskie, niektóre stany północnej i południowej Ameryki. Zaprzestano egzekucji od r. 1843 w Portugalii, od 1877 r. we Włoszech od 1863 w Belgii i Norwegii. Włoski kodeks karny i norweski nie przyjęły w zasadzie kary śmierci.

 

3. Kościół uznaje karę śmierci za słuszną i sprawiedliwą, i, jak wyżej było powiedziano, przyznaje zwierzchności świeckiej władzę życia i śmierci, zgodnie z pismem św. Lecz zgodnie z duchem łagodności, jakim tchnie Kościół, liczbę kary śmierci ogranicza i egzekucję wolną czyni od poprzedzających męczarni. Gdy waldensowie ogłosili karę śmierci jako niemoralną, Innocenty III (1810 r.) postanowił, aby powracający z tych kacerzy na łono Kościoła dodawali w wyznaniu wiary słowa: o świeckiej władzy twierdzimy, ze może ona bez grzechu śmiertelnego wykonywać wyrok śmierci, byleby przystępowała do wyrokowania tej kaźni nie z nienawiści, ale ze sprawiedliwości, nie bez zastanowienia, ale z rozwagą (Denzinger, Enchirid. n. 371). Byłoby przewrotnym uczuwać litość dla zbrodniarzy, a tej odmawiać ofiarom ich okrucieństwa i zapominać o nowym niebezpieczeństwie dla niewin­nych.

Co się tyczy duchownych, Kościół tym zabrania udziału w wyda­waniu i wykonywaniu kary śmierci (c. 29, 30, C XXIII, q. 8; c. 5, 9 X 3, 50), a nawet za uczestnictwo w tych czynnościach dotyka karą niezdolności do urzędu kapłańskiego (irregularitas, ob.). Wyjątek stano­wi duchowny, który jednocześnie jest władcą świeckim; taki bowiem za pośrednictwem swych urzędników może wydawać i uskuteczniać wy­roki śmierci, bez zaciągnięcia irregularności (c. s, in. VI, 3, 24). Nie ze skrupułu Kościół zabrania swym ministrom uczestnictwa w czynno­ściach kaźni pod karą niezdolności (irregularitae), ale dlatego, że współudział w tych nie zgadza się z naturą powołania duchownego. Z tego, ze Kościół wyłącza od służby ołtarza wszystkich, którzy brali udział w kaźni, nie wynika, żeby on tę karę uważał za niesprawiedliwą i takowej nie mógł wydawać. Że Kościołowi służy prawo, za ciężkie przestępstwa względem porządku religijnego, własną mocą karać śmier­cią, wielu to przyznaje, aczkolwiek konieczność takiego prawa nie da się udowodnić, i z objawienia Bożego tego rodzaju władza nie da się jasno wyprowadzić. Kościół zwykł winnego oddawać w ręce władzy świeckiej, wstawiając się za zachowaniem mu życia. Świecki sędzia, mimo tej prośby, wymierza karę według ścisłości prawa świeckiego.

(Cf. Langhorst, w Stimmen aus Maria-Laach XVIII, 1880, 91; v. Liszt, Deutsches Strafrecht, 7 ed. Berl. 1896, 236; Cathrein, Moralphilosophie II, 3 ed. Freib. 1898, 643).

______________________

J. Laurentius S. J.; Hasło: ŚMIERCI KARA za: Encyklopedia kościelna podług teologicznej encyklopedii Wetzera i Weltego z licznemi jej dopełnieniami przy współpracownictwie kilkunastu duchownych i świeckich osób wydana przez x. Michała Nowodworskiego, Tom XXVI, Warszawa 1903, s. 11-14.
Zapisane
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2275


« Odpowiedz #36 dnia: Maja 03, 2013, 19:10:12 pm »

Radio Watykańskie

Cytuj
„To odważny krok w kierunku kultury życia”. Tak skomentował zniesienie kary śmierci w stanie Maryland bp Stephen Edward Blaire, przewodniczący Komisji Sprawiedliwości Wewnętrznej i Rozwoju Społecznego przy episkopacie USA. Pogratulował on wszystkim organizacjom zaangażowanym w walkę o zmianę prawa stanowego w tej kwestii. „Musimy podnosić godność każdego ludzkiego życia” – powiedział hierarcha.
Si l'on veut abolir la peine de mort, en ce cas, que messieurs les assassins commencent, qu'ils ne tuent pas, on ne les tuera pas.

Cytuj
Kara śmierci jest nieskuteczna i wcale nie przyczynia się do zmniejszenia przestępczości” – podkreślił gubernator tego stanu Martin O’Malley. Polityk, który nie ukrywa swojej przynależności do Kościoła katolickiego, podpisał 2 maja dokument zamieniający wyrok śmierci na dożywotne pozbawienie wolności. Maryland jest osiemnastym stanem pierwszym w południowej części USA – w którym kara śmierci została zniesiona.
Czy podstawowym celem kary jest skuteczność (funkcja prewencyjna i korekcyjna) czy wymierzenie sprawiedliwości (funkcja retrybucyjna, suum cuique)? Poza tym: skąd wiadomo, że akurat kara główna jest nieskuteczna?
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Kamil
aktywista
*****
Wiadomości: 1368


« Odpowiedz #37 dnia: Maja 03, 2013, 20:06:23 pm »

Kara główna jest skuteczna. Skuteczniejsze jednak jest poczucie nieuchronności kary. A wiąże się z tym wykrywalność przestępstw i przestępców. Czyli większe znaczenie w zwalczaniu przestępczości ma skuteczność działania organów wymiaru sprawiedliwości niż zaostrzanie kar. Ale najlepiej połączyć jedno z drugim.
Zapisane
Strony: 1 2 [3] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Czy kara śmierci jest zgodna z nauką Chrystusa? « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!