Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipca 14, 2024, 13:40:06 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232262 wiadomości w 6635 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Papież Franciszek
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 151 152 [153] 154 155 ... 277 Drukuj
Autor Wątek: Papież Franciszek  (Przeczytany 972856 razy)
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1849


« Odpowiedz #2280 dnia: Grudnia 01, 2016, 12:52:23 pm »

My jesteśmy tu, w Warszawie. Gdybym był w Rzymie, rozkręcałbym akcję w stylu: "Zacznij być katolikiem, Franciszku". Banery na placu św. Piotra w różnych językach. Publiczny różaniec za nawrócenie heretyka i za wynagrodzenie zniewag, jakich przysparza Kościołowi. Miałoby to chyba nieco więcej sensu niż trasa naszych kolegów z Krucjaty związana z zespołem Behemoth.
Przed ŚDM zastanawiałem się nad wystawieniem transparentu na spotkanie z Franciszkiem o treści:

Dlaczego nas nienawidzisz Franciszku?
Katolicy.
Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
Marusia
uczestnik
***
Wiadomości: 146

« Odpowiedz #2281 dnia: Grudnia 01, 2016, 14:13:46 pm »

Cytuj
Bóg sprawiedliwie osądzi Franciszka
Ks. Łukasz Weber FSSPX

Kazanie ks. Łukasza Webera FSSPX, wygłoszone 6 listopada br. w Warszawie po oficjalnej wizycie papieża Franciszka u protestantów.

Drodzy Wierni!

Wszystkich nas smuci to, co wydarzyło się w tym tygodniu, a mianowicie oficjalna wizyta papieża Franciszka w szwedzkim Lund, gdzie wspólnie z luteranami odprawił ekumeniczne nabożeństwo. W ten sposób z okazji pięćsetlecia wystąpienia Lutra uczcił jego rzekome zasługi dla chrześcijaństwa.

Zdjęcia z tego wydarzenia obiegają cały świat. Widać na nich papieża w albie, prostej czerwonej stule i z krzyżem na piersi, czyli w szatach liturgicznych. Obok niego stoją koncelebrujący mężczyźni, również w albach, czerwonych stułach i z krzyżami na piersiach. Nazywa się ich luterańskimi biskupami, ale my wiemy, że są jedynie świeckimi. Do tego jeszcze kobieta ubrana jak oni – luterańska „arcybiskupka”.

Ta sytuacja wprowadza w błąd. Fałszywy przekaz głosi, albo że te wszystkie osoby są wyświęconymi szafarzami, co nie odpowiada prawdzie, albo (gdyby nie brać pod uwagę ważności święceń), że sakrament święceń nie jest tak naprawdę ważny, a insygnia biskupie mogą być również noszone przez świeckich. Przecież papież uznaje te osoby za biskupów.

W opracowanym za Piusa X Kodeksie prawa kościelnego takie działanie zostało zakazane.

Niestosujący się do tego byli podejrzewani o herezję, natomiast księża, którzy by świadomie i dobrowolnie odprawiali nabożeństwa z niekatolikami (określane przez prawo kościelne jako communicatio in divinis) zaciągali na siebie ekskomunikę. Papież Pius XI w swojej encyklice Mortalium animos wyjaśnił, dlaczego katolikom nie wolno obcować z protestantami w duchu tzw. panchrześcijaństwa.

Dzisiaj jednak papież przez swoje działanie zachęca wszystkich katolików do sprawowania nabożeństw wspólnie z protestantami!

To jeszcze nie wszystko. Papież Franciszek podpisał z przewodniczącym Światowej Federacji Luterańskiej wspólne oświadczenie. Jest w nim mowa o jedności w Chrystusie katolików i protestantów, której… nie ma. To nie więcej niż domek z kart zbudowany na fundamencie emocji.

Faktycznie luteranie nie uznają Chrystusa za Najwyższego Kapłana, Mszy św. za ofiarę, rzeczywistą obecność Jezusa w Sakramencie Ołtarza za następstwo transsubstancjacji ani święceń kapłańskich za sakrament wyciskający na duszy nieutracalne piętno…

To wszystko – i jeszcze inne dogmaty – papież przemilcza bądź pomija. Najwyraźniej przyjazna atmosfera jest dla niego ważniejsza. Odpowiednio do tego w deklaracji z Lund pisze: „Przez dialog i wspólne świadectwo nie jesteśmy już dłużej sobie obcy. Raczej nauczyliśmy się, że to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli”.

Jedyny prawdziwy Kościół, poza którym nie ma zbawienia, jest przez tę deklarację stawiany na równi z heretykami. Cytat: ,,Wzywamy naszych ekumenicznych partnerów do przypominania nam naszych obowiązków i dodawania nam odwagi”. Z tego wynika, że Kościół katolicki i luteranie są ekumenicznymi partnerami, a luteranie mają przypominać katolikom o ich powinnościach!

Już od dawna nie chodzi o to, żeby heretyków i schizmatyków nawracać na prawdziwą wiarę, do jedynego, prawdziwego Kościoła, jak tego żąda Pius XI w zgodzie z nakazem misyjnym Pana Jezusa. Posłuchajcie, w jakże innym języku przemawia encyklika Mortalium animos: „Z tego wynika, wielebni Bracia, z jakich powodów Tron Apostolski nigdy nie brał udziału w konferencjach niekatolików. Nie ma bowiem innej drogi do zjednoczenia wszystkich chrześcijan niż ta, żeby wspomagać powrót wszystkich odłączonych braci do prawdziwego Kościoła Chrystusowego, od którego się przecież w zgoła nieświęty sposób oddzielili”. Zauważcie, że papież mówi jedynie o konferencjach, a nie o wspólnych nabożeństwach z niekatolikami!

W opozycji do tego papież Franciszek uznał prozelityzm, jak się dzisiaj z pogardą mówi o apostolacie na rzecz nawrócenia innowierców, jako niekorzystny dla ekumenizmu. Zatem czytamy w deklaracji z Lund: „Zwracamy się do wszystkich luterańskich i katolickich wspólnot, aby nieustraszenie i twórczo, radośnie i pełne nadziei kontynuowały tę wielką podróż, która przed nami leży. Bardziej niż dawne konflikty, Boży dar jedności będzie prowadził naszą współpracę i pogłębiał naszą solidarność”.

Już się nie dąży do nawrócenia  protestantów – raczej jesteśmy „w podróży”, której celem jest pogłębiona jedność i solidarność. To znaczy tyle, że prawdy wiary nie grają żadnej roli albo że Kościół katolicki tych prawd nie ma i musi ich szukać razem z protestantami.

Deklaracja dąży też (nieco skrycie) do tak zwanej interkomunii, czyli do tego, aby również protestanci mogli przyjmować Najświętszy Sakrament. A przecież oni nawet nie wierzą w prawdziwą obecność Chrystusa w Hostii! Cytat: „Wielu członków naszych wspólnot tęskni za tym, żeby przyjmować komunię  na jednej «uczcie» jako wyraz pełnej jedności. Dowiadujemy się o bólu tych, którzy dzielą ze sobą całe życie [chodzi zapewne o dobrowolnie zawarte małżeństwa mieszane], ale nie mogą dzielić zbawczej obecności Boga w jednej Uczcie Eucharystycznej. Rozpoznajemy naszą wspólną duszpasterską odpowiedzialność jako zaspokojenie głodu i pragnienia naszych ludzi do zjednoczenia w Chrystusie”.

Są to wzniosłe słowa, które co prawda wskazują pewien kierunek, ale nie powiedziano wyraźnie, że chce się udzielać komunii wszystkim bez różnicy.

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan kard. Kurt Koch tego samego dnia wieczorem w Lund tłumaczył, że wspólna komunia jest wyrazem jedności. Tej jedności między katolikami i luteranami jeszcze nie udało się osiągnąć, jednak przy szczególnych okazjach, jak na przykład ślub mieszany, niekatolicki partner również mógłby przyjąć komunię. Chodziłoby nie o eucharystyczną wspólnotę, ale o „eucharystyczną gościnność”. Ta ostatnia byłaby jedynie wyjątkiem. Trudno byłoby podać uniwersalne wytłumaczenie, bo sytuacje duszpasterskie są bardzo zróżnicowane.

Ale czym ma być ta eucharystyczna gościnność? Luteranina można zaprosić na kawę i ciasto, ale przecież nie do przyjmowania komunii! Czy najwyżsi dostojnicy Kościoła zapomnieli o upomnieniu św. Pawła skierowanym do Koryntian? „Tak więc ktokolwiek by jadł ten chleb, albo pił kielich Pański niegodnie, będzie winien ciała i krwi Pańskiej (…) Kto bowiem je i pije niegodnie, sąd sobie je i pije, nie rozróżniając ciała Pańskiego” (1 Kor 11, 27–29). Kto, jak protestanci, nie wierzy w rzeczywistą obecność Boga w komunii, w katolickim sensie, nie jest godny przyjmowania komunii!

Jest to kolejny skandalon na drodze błędów od II Soboru Watykańskiego. Słowo skandalon oznacza teologiczne zgorszenie, a mianowicie skłanianie do grzechu. Obecny papież do tego przykłada rękę, a to jest bardzo poważna sprawa!

Ale uwaga, musimy się wystrzegać wyciągania złych wniosków! To nie znaczy, że Franciszek nie jest papieżem, a tylko tyle, że papież popełnia poważny błąd. Historia daje nam wiele przykładów, że jest to możliwe.

W XX wieku rozwinęła się papolatria, która z rosnącym modernizmem stawała się coraz większa. Wzmaganie się personalistycznego i subiektywistycznego myślenia w kombinacji z aktorskimi zdolnościami Jana Pawła II zwiększyły posłuch dla papieża jako człowieka i jego prywatnych opinii. Oddawanie czci papieżowi jako papieżowi, jak to jeszcze było za Piusa XII, zostało zastąpione przez przywiązanie do osoby papieża, który jest traktowany jak współczesny celebryta. Jest to niebezpieczne i dla wiernych, i dla samego papieża! Taka postawa może się łatwo zmienić w coś odwrotnego.

Nie wolno nam popełniać tego błędu: żadnej papolatrii! Nie powinniśmy mieć ani złego przywiązania do dobrego papieża (kiedy taki będzie), ani nie powinniśmy odrzucać złego papieża. Bóg sprawiedliwie osądzi Franciszka, tak jak każdego z nas.

Jednakże nie możemy iść za nim błędną drogą. Raczej musimy zachowywać ciągłą naukę Kościoła. JE Athanasius Schneider, biskup pomocniczy w Astanie w Kazachstanie, wypowiedział się przed trzema dniami w zrozumiały sposób: „Mamy już nieomylną odpowiedź na błędy Marcina Lutra: Sobór Trydencki. Nauki soboru są, w przeciwieństwie do tych Lutra, powtarzam – nieomylne, ex cathedra. Komentarze papieża w samolocie nie są ex cathedra”.

Oczywiście nie chodziło mu tylko o mylące wypowiedzi papieża w samolocie, ale ogólnie o jego złe kroki. W moim odczuciu samolot symbolizuje to, że papież opuścił pewny grunt nauki wiary i leci w kierunku niebezpiecznych ideologii i uczuć.

Odnośnie do nieomylności papieża, ma on ją jedynie gdy ogłasza coś ex cathedra, jak zresztą naucza I Sobór Watykański: „Kiedy rzymski pontifex przemawia ex cathedra, ma wtedy tę nieomylność, którą boski Wybawiciel wyposażył Kościół przy definiowaniu nauki o wierze i obyczajach; dla tego taki definicje są nieodwołalne”. To nie znaczy, że Duch Święty zasadniczo zapobiega głoszeniu błędów przez papieża – On jedynie zapobiega głoszenia tychże ex cathedra. Jednak ani Vaticanum II, ani papież Franciszek nie ogłosili niczego ex cathedra. To znaczy, że nie cieszą się nieomylnością, ale że obowiązują tu zwykłe teologiczne kryteria oceny.

W tych niespokojnych czasach nie jesteśmy w stanie wszystkiego na bieżąco krytycznie komentować. To nie jest też konieczne, chociaż czasem musimy zabrać głos. Abp Marcel Lefebvre i Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X już dostatecznie jasno wyrazili swoją postawę. Aktualnie jesteśmy dla Watykanu niejako solą w oku. Decydujące jest to, że dalej konsekwentnie dajemy świadectwo i w zgodzie z tradycją kontynuujemy odbudowę Kościoła.

Jak Matatiasz za czasów machabejskich ok. 170 roku przed Chrystusem, abp Lefebvre powstał i zawołał: „Każdy, kto gorliwie miłuje zakon zachowując przymierze, niech wyjdzie ze mną!” (1 Mach 2, 27). Przed swoją śmiercią Matatiasz przekazał dowodzenie swoim synom. Fazy walk i odbudowy następowały po sobie. W naszym bractwie jest analogicznie.

Kto bezinteresownie był wierny, tego Bóg chronił, kto jednak szukał własnej chwały i nie był posłuszny, tego masakrowali wrogowie. Tak i my musimy rozważnie i nie przeceniając siebie trzymać się katolickiej tradycji. Pokornie, odważnie i ofiarnie, jak o to prosiła Najświętsza Maryja Panna w Fatimie. Kto się jej nie będzie trzymał, marnie skończy.

To jest jak w przypowieści z dzisiejszej Ewangelii (Mt 13, 24–30): chwastu nie można wyrwać od razu, ale gdy nadejdą żniwa zostanie oddzielony od zboża i w ogień rzucony. Ćwiczmy się zatem w cierpliwości i zaufajmy pewnej pomocy Maryi. Amen.
https://news.fsspx.pl/2016/11/bog-sprawiedliwie-osadzi-franciszka/
Zapisane
Benedykt Korczyński
uczestnik
***
Wiadomości: 237


« Odpowiedz #2282 dnia: Grudnia 01, 2016, 14:13:54 pm »

http://summorum-pontificum.de/images/j_16_b/titelbild%20spectator%202015.jpg
Zapisane
Jakże piękne i pełne pociechy jest świętych obcowanie! BXVI
martyrologium.blogspot.com/
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4774

« Odpowiedz #2283 dnia: Grudnia 01, 2016, 22:10:01 pm »

My jesteśmy tu, w Warszawie. Gdybym był w Rzymie, rozkręcałbym akcję w stylu: "Zacznij być katolikiem, Franciszku". Banery na placu św. Piotra w różnych językach. Publiczny różaniec za nawrócenie heretyka i za wynagrodzenie zniewag, jakich przysparza Kościołowi. Miałoby to chyba nieco więcej sensu niż trasa naszych kolegów z Krucjaty związana z zespołem Behemoth.

Zaczyna być coraz śmieszniej.
 
Panie Krusejderze, Nie trzeba wyjeżdżać do Rzymu. Baner może pan rozwinąć pod nuncjaturą  ;)
Wystarczy w j. polskim.

Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
pauluss
aktywista
*****
Wiadomości: 1396


« Odpowiedz #2284 dnia: Grudnia 02, 2016, 12:12:03 pm »

Robi się coraz ciekawiej:

Cytuj
To, co oni zrobili jest skandalem i może doprowadzić Papieża do odebrania im kardynalskich kapeluszy, jak to już się zdarzało w historii Kościoła – ocenił dziekan Apostolskiego Trybunału Roty Rzymskiej ks. Vito Pinto odnosząc się do wątpliwości dotyczących adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” wyrażonych przez czterech kardynałów.
https://dorzeczy.pl/15726/Wyrazili-watpliwosci-odnosnie-Amoris-laetitia-To-moze-doprowadzic-do-odebrania-im-kardynalatu.html
Moim zdaniem papiez powinien im odebrac tytuly kardynalow i bardzo bym sobie tego zyczyl, bo wtedy byloby jasne, jak bardzo jest milosierny, otwarty na inne poglady w Kosciele, na pluralizm, na krytyke (hehe) a wielu ludzi by moze przejrzalo na oczy, choc media by to pokazywaly jako konieczna walke Franciszka z wrogami odnowy Kosciola (ale mediami w dzisiejszych czasach sie juz prawie nikt nie interesuje). Mysle jednakze, ze jest to malo prawdopodobne - bardziej chodzi o to, zeby zagescic atmosfere i wystraszyc pozostalych kardynalow przed jakimikolwiek krokami przeciwko linii papieza. Smaczku calej tej sytuacji dodaje fakt, ze oni tylko zlozyli formalne pytanie nie wystepujac wprost przeciwko papiezowi, tylko proszac o doprecyzowanie (argentynskim chyba biskupom papiez odpowiedzial, mimo ze nie bylo oficjalnego pytania: ze to jest jedyna mozliwa interpretacja). W gruncie rzeczy jest to przerazajace (nawet dla mnie - choc chyba nie zaskakujace): w Kosciele milosci, milosierdzia i dialogu mozna pytac tylko o rzeczy, ktore sa papiesko poprawne.

Moze to ks. Pinto ma ochote na kapelusz kardynalski ;D, wiec pisze to, co sie najwyzszemu zwierzchnikowi podoba - stara koscielna metoda (oczywiscie wystepujaca wszedzie, ale w Kosciele doprowadzona do doskonalosci - podobnie jak lizusostwo ;D).
« Ostatnia zmiana: Grudnia 02, 2016, 12:18:58 pm wysłana przez pauluss » Zapisane
Teresa
aktywista
*****
Wiadomości: 1410

« Odpowiedz #2285 dnia: Grudnia 03, 2016, 09:30:26 am »

Tymczasem pojawiło się sprostowanie - okazuje się, że nikt nikomu nie groził, a całe zamieszanie to wina... błędu w tłumaczeniu:

Cytuj
Dziekan Roty Rzymskiej nie groził czterem kardynałom utratą kapeluszy za „Dubia”

Wbrew pierwotnym doniesieniom medialnym okazuje się, że dziekan Roty Rzymskiej abp Pio Vito Pinto nie powiedział na konferencji w Hiszpanii, że kardynał Burke i trzej inni hierarchowie, którzy wystosowali list do Franciszka, domagając się wyjaśnień w sprawie budzących wiele wątpliwości zapisów adhortacji Amoris laetitia „mogą stracić swoje tytuły kardynalskie” za spowodowanie „poważnego skandalu” wskutek publicznego wyrażenia wątpliwości.

Zgodnie ze sprostowaniem opublikowanym przez hiszpańską agencję Religión Confidencial dziekan Trybunału Apostolskiego – Roty Rzymskiej – a więc najwyższego sądu apelacyjnego Kościoła nie mówił podczas konferencji w Madrycie, że kardynałowie, którzy podpisali głośny list do Franciszka, mogą zostać usunięci z kolegium, ponieważ „nie można wątpić w działanie Ducha Świętego”. Błąd spowodowany miał być pomyłką w tłumaczeniu.

http://www.pch24.pl/dziekan-roty-rzymskiej-nie-grozil-czterem-kardynalom-utrata-kapeluszy-za-dubia%2C47755%2Ci.html#ixzz4RhkkjFdk
Zapisane
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2325


« Odpowiedz #2286 dnia: Grudnia 11, 2016, 16:09:13 pm »

Zdaniem papieża "ze sztywnością (rigidità)* idzie w parze światowość (mondanità)" ???.

„Odnośnie do sztywności i światowości, przyszedł do mnie kiedyś pewien starszy już prałat z kurii, który pracuje, normalny i dobry człowiek, zakochany w Jezusie. Opowiedział mi, że poszedł do sklepu dla księży Euroclero kupić sobie parę koszul. Przed lustrem zobaczył chłopaka – jego zdaniem nie miał więcej niż 25 lat – młody ksiądz albo ktoś, kto miał wkrótce zostać księdzem. Stał przed lustrem w wielkiej pelerynie, z aksamitem, srebrnym łańcuszkiem i przyglądał się sobie... A potem założył kapłański kapelusz z dużym rondem i dalej się sobie przyglądał. Sztywny światowiec. I ten kapłan – mądry prałat, bardzo mądry – potrafił wznieść się ponad ubolewanie i ze zdrowym poczuciem humoru powiedział: «A mówią, że Kościół nie zezwala na kapłaństwo kobiet!»”.

* co polski przekład RW oddaje, raczej nietrafnie, jako "surowość".

http://pl.radiovaticana.va/news/2016/12/09/franciszek_u_%C5%9Bw_marty_o_surowych_i_narcystycznych_kap%C5%82anac/1277986

A tymczasem:
1. swego rodzaju sztywnością może być doszukiwanie się sztywności tam, gdzie jej nie ma;
2. światowość to niekoniecznie przeglądanie się w lustrze, tylko np. mizdrzenie się do mediów i udzielanie dziwacznych wywiadów, jak np. ten ostatni z koprofilią.
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
BMK
rezydent
****
Wiadomości: 309


Ora pro nobis, sancta Dei génetrix

« Odpowiedz #2287 dnia: Grudnia 11, 2016, 16:57:50 pm »

W sumie to jak przymierza się ubranie to ciężko nie przejrzeć się w lustrze.
Zapisane
Michal260189_T
aktywista
*****
Wiadomości: 1504

« Odpowiedz #2288 dnia: Grudnia 11, 2016, 22:56:43 pm »

My jesteśmy tu, w Warszawie. Gdybym był w Rzymie, rozkręcałbym akcję w stylu: "Zacznij być katolikiem, Franciszku". Banery na placu św. Piotra w różnych językach. Publiczny różaniec za nawrócenie heretyka i za wynagrodzenie zniewag, jakich przysparza Kościołowi. Miałoby to chyba nieco więcej sensu niż trasa naszych kolegów z Krucjaty związana z zespołem Behemoth.
Przed ŚDM zastanawiałem się nad wystawieniem transparentu na spotkanie z Franciszkiem o treści:

Dlaczego nas nienawidzisz Franciszku?
Katolicy.

HMM? A to służby porządkowe by mogły zgarnąć.
Zapisane
Sancte Michael Archangele, defende nos in proeli.....
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3991


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #2289 dnia: Grudnia 12, 2016, 06:53:29 am »

udzielanie dziwacznych wywiadów, jak np. ten ostatni z koprofilią.
SŁUCHAM?!
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2325


« Odpowiedz #2290 dnia: Grudnia 12, 2016, 08:15:59 am »

SŁUCHAM?!

Chodzi o wywiad dla belgijskiego tygodnika katolickiego "Tertio":
http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,5125,na-swiecie-trwa-trzecia-wojna-swiatowa.html
https://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino/pubblico/2016/12/07/0882/01951.html

Tam są też inne rzeczy:

"Papież odpowiadając na pytanie o świeckość państwa wskazał na tendencje do systemowego oddzielania religii od życia publicznego. Odróżnił świeckość instytucji od ideologii laickiej i zaznaczył, iż państwo neutralne światopoglądowo jest lepsze od państwa wyznaniowego".

"Franciszek zwrócił uwagę na to, że konkluzje tych obrad, czyli to, co zawiera jego wydana potem adhortacja apostolska "Amoris laetitia", zostały zaaprobowane przez dwie trzecie ojców synodalnych".
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Paweł Marcin
adept
*
Wiadomości: 22

« Odpowiedz #2291 dnia: Grudnia 12, 2016, 08:44:14 am »

udzielanie dziwacznych wywiadów, jak np. ten ostatni z koprofilią.
SŁUCHAM?!

„Myślę, że media muszą być bardzo jasne, bardzo przejrzyste, i nie mogą popadać – nie zamierzam nikogo obrazić – w grzech koprofilii, to jest, ciągła chęć opisywania skandali, nieprzyjemnych rzeczy, nawet jeśli są prawdziwe„.
„A odkąd ludzie mają tendencję do choroby koprofagii [zjadanie własnych odchodów], może zostać wyrządzone wiele szkody”.

Źródło: The Ugly Truth

Informacja za: Reuters.com
Zapisane
Quis ut Deus
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6652


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #2292 dnia: Grudnia 12, 2016, 10:50:43 am »

Kol. Barcikowski zmasakrował F1: http://christianitas.org/news/trzy-hipotezy-o-franciszku/ :D
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 20 IX 2022
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5803


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #2293 dnia: Grudnia 12, 2016, 11:11:35 am »

Kol. Barcikowski zmasakrował F1: http://christianitas.org/news/trzy-hipotezy-o-franciszku/ :D
No niemożliwe...
Swoją szosą, czekam na czwartą i piątą hipotezę, ale myślę, że jeszcze trochę poczekam  ;D
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2325


« Odpowiedz #2294 dnia: Grudnia 13, 2016, 00:35:37 am »

Jak arianie ułożyli kiedyś swoje Wyznanie Wiary? Czy nie było to na zasadzie użycia niejasnej i dwuznacznej mowy, by tym, którzy je przyjmowali, zdawała się posiadać sens katolicki, ale w końcu po jej wypracowaniu okazałyby się heterodoksyjną?
John Henry Newman, Apologia pro vita sua, rozdz. II

Ze względu na uwarunkowania i czynniki łagodzące możliwe jest, że pośród pewnej obiektywnej sytuacji grzechu osoba, która nie jest subiektywnie winna albo nie jest w pełni winna, może żyć w łasce Bożej, może kochać, a także może wzrastać w życiu łaski i miłości, otrzymując w tym celu pomoc Kościoła.
Papież Franciszek, Amoris laetitia, nr 305

Zapobieganie ciąży nie jest złem absolutnym. W niektórych przypadkach, jak ten z Pawłem VI, było to jasne. [...] Paweł VI, wielki, w trudnej sytuacji w Afryce, zezwolił zakonnicom używać środków antykoncepcyjnych w przypadkach gwałtów.
Papież Franciszek, 18 II 2016

Apeluję ponadto, aby wszyscy postępowali odpowiedzialnie, zapobiegając w ten sposób dalszemu rozprzestrzenianiu się tej choroby [tj. AIDS].
Papież Franciszek, 30 XI 2016

Jeśli ktoś jest gejem i szuka Boga, i ma dobrą wolę, kim jestem, by go sądzić?
Papież Franciszek, 29 VII 2013

"Powinniśmy się spotykać poprzez czynienie dobra". Tym, którzy mówią: "Ale ja nie wierzę, ojcze, jestem ateistą", papież odpowiada: "Ale czynisz dobro i tam się spotkamy"*.
* "ci incontreremo là" - zaimek "là" jest na tyle nieokreślony, że można go zrozumieć jako 'życie wieczne w niebie'.
Papież Franciszek, 22 V 2013

Za: http://caminante-wanderer.blogspot.com/2016/12/arrio.html
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Strony: 1 ... 151 152 [153] 154 155 ... 277 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Papież Franciszek « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!