Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipca 14, 2024, 01:17:25 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232260 wiadomości w 6635 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Habemus Papam
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 15 16 [17] 18 19 ... 40 Drukuj
Autor Wątek: Habemus Papam  (Przeczytany 134640 razy)
Jean Raspail
rezydent
****
Wiadomości: 476


« Odpowiedz #240 dnia: Marca 15, 2013, 12:02:29 pm »

gdyby to była tylko kwestia pomponów, pelerynek... Ale to mi zajeżdża Pawłem VI i opylaniem tiary. Ale czekajmy na cd.

Czy można tu mówić o lubieniu czy nie lubieniu? Lubić lub nie to można zupę pomidorową.
Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5521


« Odpowiedz #241 dnia: Marca 15, 2013, 12:04:35 pm »

Pompony znikną. To raczej pewne. Będzie powrót do czasów starego Mariniego albo jeszcze gorzej...

Pan Bóg wie co robi - tego się trzymajmy :) W końcu przez zabezpieczenia w Kaplicy przedarł się Duch - nie duch soboru, ale Duch Święty. Teraz przyjdzie czas na pokorę wobec Papieża, którego być może lubić nie będziemy jak poprzedniego, ale to Papież! Legalnie wybrany przez grono kardynałów nominowanych w dużej mierze przez lubianego Benedykta XVI. Przez kardynałów, z którymi był Duch Święty.
A  skąd pewność, ze był? Wynik konklawe zależy od woli kardynałów, a ci mogą się na Ducha zamknąć. Choć Pan Bóg i tak potrafi "wyjść na Swoje"...
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
miki
aktywista
*****
Wiadomości: 687


« Odpowiedz #242 dnia: Marca 15, 2013, 12:14:43 pm »

Dlatego napisałem - Pan Bóg wie co robi. A pewość że był - przecież go wezwali. To czy się otworzyli na Niego - tego nie wiemy.
Zapisane
Taki sobie o...
Bartek
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 3691

« Odpowiedz #243 dnia: Marca 15, 2013, 12:17:12 pm »

No, to dość wymowne (znak, znak!), że pierwszy obraz, który przedarł się do mediów jeszcze przed wyjściem papieża na balkon, to Msgr. Marini zastępujący drogę nowemu papieżowi. Wczoraj podczas procesji wejścia też się "docierali". Walka do ostatniego pompona!
Zapisane
Hoc pulchrum est hominis munus et officium: ut oret ac diligat.
max
rezydent
****
Wiadomości: 392

« Odpowiedz #244 dnia: Marca 15, 2013, 12:27:51 pm »

No, to dość wymowne (znak, znak!), że pierwszy obraz, który przedarł się do mediów jeszcze przed wyjściem papieża na balkon, to Msgr. Marini zastępujący drogę nowemu papieżowi. Wczoraj podczas procesji wejścia też się "docierali". Walka do ostatniego pompona!
:) mnie uderzylo co innego. Ze papiezowi musial ceremoniarz pokazywac za kazdym razem "co dalej". Nawet confiteor czy pax vobis. To troche dziwne.
Zapisane
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2525


« Odpowiedz #245 dnia: Marca 15, 2013, 12:44:29 pm »

No, to dość wymowne (znak, znak!), że pierwszy obraz, który przedarł się do mediów jeszcze przed wyjściem papieża na balkon, to Msgr. Marini zastępujący drogę nowemu papieżowi. Wczoraj podczas procesji wejścia też się "docierali". Walka do ostatniego pompona!
:) mnie uderzylo co innego. Ze papiezowi musial ceremoniarz pokazywac za kazdym razem "co dalej". Nawet confiteor czy pax vobis. To troche dziwne.
Czy widział Pan kiedyś NOM, gdzie ksiądz po raz pierwszy próbuje używać łaciny. Ja widziałem kilka, dlatego mnie to nie dziwi.

Podejrzewam, że ekumenizm i liturgia to dwie sprawy, gdzie tradsi będą zawiedzeni obecnym pontyfikatem. Natomiast spójrzmy prawdzie w oczy. To dwie sprawy, gdzie Benedykt XVI odchodził od "ducha soboru". Nie był jednak zupełnie rozumiany. Te dwie sprawy nigdy przed konklawe nie padały jako tematy, którymi powinien zająć się obecny papież. Nie dziwmy się, że nowowybrany papież będzie po prostu kontynuował ducho-soborową linię. Poza kilkoma kardynałami nikt z kolegium kardynalskiego nie będzie miał mu tego za złe, a nawet duża część z nich odetchnie z ulgą, że nie musi już iść linią anty-ekumeniczną i pro-liturgiczną. Obie te linie to linie konfrontacji ze światem. A lepiej zachować św. spokój. Dla części kardynałów te obszary są też najzwyczajniej obojętne. Nie uważają, aby istniał problem tożsamości wiary, która jest po trochu rozmywana właśnie w liturgii i ekumenizmie. Kardynałowie wolą zajmować się sprawami światopoglądowymi i wielu z nich jest dobrymi wojownikami w tych sprawach. Nam chyba pozostaje czekać aż problem tożsamości wiary zostanie dostrzeżony przez większość kardynałów - elektorów...
 
Zapisane
Bartek
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 3691

« Odpowiedz #246 dnia: Marca 15, 2013, 12:45:13 pm »

mnie uderzylo co innego. Ze papiezowi musial ceremoniarz pokazywac za kazdym razem "co dalej". Nawet confiteor czy pax vobis. To troche dziwne.

No bo najwidoczniej "docierają się" w ostatniej chwili. Być może papież nie znajduje czasu na spokojną rozmowę o liturgii, być może są Mu te sprawy obojętne.

edit: literówka
« Ostatnia zmiana: Marca 15, 2013, 12:59:11 pm wysłana przez Bartek » Zapisane
Hoc pulchrum est hominis munus et officium: ut oret ac diligat.
Tulin
uczestnik
***
Wiadomości: 153


« Odpowiedz #247 dnia: Marca 15, 2013, 12:45:20 pm »

W "jedynce" we wiadomościach przed chwilą podali, że papież Franciszek miał do ceremoniarza jeszcze powiedzieć: "Sam to załóż. Skończył się karnawał".

ps.: Już było. Czytałem bez zrozumienia.
« Ostatnia zmiana: Marca 15, 2013, 12:51:52 pm wysłana przez Tulin » Zapisane
In te, Domine, speravi:
non confundar in aeternum.
darl
uczestnik
***
Wiadomości: 138

« Odpowiedz #248 dnia: Marca 15, 2013, 12:49:17 pm »

Ael myckę Żydowską zakładał bez szemrania.
Zapisane
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2525


« Odpowiedz #249 dnia: Marca 15, 2013, 12:50:21 pm »

W "jedynce" we wiadomościach przed chwilą podali, że papież Franciszek miał do ceremoniarza jeszcze powiedzieć: "Sam to załóż. Skończył się karnawał".
Ciekawe jest dlaczego i kto to ujawnił. Nie sądzę, aby zrobił to sam ceremoniarz. Może któryś z operatorów kamer.... A może któryś z kardynałów niezadowolony z wyboru...
Zapisane
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1849


« Odpowiedz #250 dnia: Marca 15, 2013, 13:07:25 pm »

No, to dość wymowne (znak, znak!), że pierwszy obraz, który przedarł się do mediów jeszcze przed wyjściem papieża na balkon, to Msgr. Marini zastępujący drogę nowemu papieżowi. Wczoraj podczas procesji wejścia też się "docierali". Walka do ostatniego pompona!
:) mnie uderzylo co innego. Ze papiezowi musial ceremoniarz pokazywac za kazdym razem "co dalej". Nawet confiteor czy pax vobis. To troche dziwne.
Obie te linie to linie konfrontacji ze światem. A lepiej zachować św. spokój. Dla części kardynałów te obszary są też najzwyczajniej obojętne.
No nie przesadzajmy, powiedzenie - ktosię nie modli do Boga ten się modli do diabła (tak wiem, że można to różnie zinterpretować - nawet się tu akukumenizm zmiesci) to jednak nie jest zapowiedź zachowania "św. spokoju" na linii Rzym - Świat.
Natomiast całkowita zgoda z drugim wnioskiem - dla większości kardynałów jest to całkiem drugorzędna sprawa (KRR) i gremialnie odetchnęli teraz - nie trzeba się uczyć "starej Mszy" ... Uffffff


W "jedynce" we wiadomościach przed chwilą podali, że papież Franciszek miał do ceremoniarza jeszcze powiedzieć: "Sam to załóż. Skończył się karnawał".
Ciekawe jest dlaczego i kto to ujawnił. Nie sądzę, aby zrobił to sam ceremoniarz. Może któryś z operatorów kamer.... A może któryś z kardynałów niezadowolony z wyboru...

Może to bujda?
Nie wydaje mi się możliwe, aby papież dający jasne sygnały szacunku wobec BXVI-go odpowiedział tak bezczelnie, grubiańsko i .... chamsko!
Moim zdaniem fake.
Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4746


« Odpowiedz #251 dnia: Marca 15, 2013, 13:54:25 pm »

Moi Drodzy Państwo...dajmy mu czas, dajmy czas Franciszkowi, przynajmniej by pokazał swoją wizję Kościoła. Zanim zaczniemy popadać w entuzjazm, rozpacz, przygnębienie czy histerię , pozwólmy mu przynajmniej pokazać kim jest i do czego dąży...Mówię to całkiem szczerze, bez żadnej przesady popadania w "papolatrię", czy  wręcz strachu niektórych dewotek i dewotów słuchających bardziej ludzi niż Boga, dla których chorobliwego lęku przed "sedewakantyzmem" gotowi byliby uznać papieżem nawet Stalina gdyby go ubrać w białą sutannę i wystawić na balkonie w bazylice św. Piotra...Bądźmy jednak na tyle sprawiedliwi i uczciwi przynajmniej i dajmy szanse Papieżowi Franciszkowi na to by się określił.

Osobiście patrzę na ludzi Kościoła "wektorowo", tj, bardziej w którą stronę zmierzają niż w jakim są obecnie punkcie. Papież Franciszek jest przecież biskupem "novusowym", wychowanym w epoce post SVII, wykształconym w "niemieckiej szkole teologicznej"....trudno zatem wymagać, by nagle odprawiał w KRR, skoro tak hołubiony w gronie wielu tradycjonalistów Benedykt XVI nigdy tego jako Papież nie zrobił. Jako człowiek zdecydowanie skromny i preferujący ubóstwo, może mieć nie rozumiejąc póki co faktycznego znaczenia wstręt do ozdób, przepychu, mucetów czy gronostajów. Są jednak silne przesłanki by mieć nadzieje związane z jego osobą i to moim zdaniem poważne przesłanki. Rozpoczynał bowiem formację zakonną w Argentynie w roku 1958 a zatem jeszcze za życia Papieża Pisa XII, to ważny moment w życiu każdego kapłana - początek drogi powołania, pierwsza jeszcze zdrowa formacja etc....Dał się także pozanać jako niezłomny przeciwnik komunistów , wszelkiej maści lewaków itp., który to zarzut przedstawiają obecnie media ( współpraca z juntą, konflikt z lewacką "prezydentową"), a co moim zdaniem , nobilituje go w oczach katolików  bardzo wysoko ( dotychczasowych jego poprzedników w posoborowiu można raczej prędzej połączyć ze zgoła przeciwnymi wpływami przynajmniej dwóch pierwszych po 1958 roku a na pewno żadnemu z nich nie można przypisać aż tak dobrej rekomendacji na tym polu). Dalej pokazał się jako zdecydowany i radykalny jak na posoborowie przeciwnik wszelkiej maści pederastów, lewackich dewiantów , aborcji , związków grzeszniczych, adopcji dzieci przez degeneratów w dodatku konfrontując się z władzą państwową na dobre.

Poza tym żaden z Jego Poprzedników z Janem  XXIII włącznie nigdy nie rzucił tak mocnych słów jak te " kto nie modli się do Chrystusa modli się do daibła", czy że można być "Kardynałem czy Biskupem, ale jeśli nie idzie się za Chrystusem i nie przyjmie Krzyża to nie jest się chrześcijaninem" czy to wezwanie by "budować Kościół na chwale Krwi Pańskiej"...doprawdy te słowa wprawią bardziej w konsternację mainstream posoborowia niż wszystkie mucety, gronostaje i nawet tiara na głowie ...( Jan XXIII wszak w niej paradował )....Moim zdaniem ( w odróżnieniu od Benedykta XVI ) kryzys Kościoła to nie "kryzys liturgii" ( choć ten też oczywiście jest ) , tylko kryzys doktryny....Kryzys liturgii wziął się właśnie z heterodoksyjnych doktrynalnych błędów a nie odwrotnie. Odwrotnie, owszem zła liturgia może zepsuć i psuje wiarę rzesz katolików... ale ona nie wynika z niczego innego jak uprzedzającego jej błędu doktrynalnego. Dlatego właśnie Benedyktowi nie udało się przezwyciężyć Kryzysu bo źle zdiagnozował problem...nie widząc zupełnie dramatycznej sytuacji doktrynalnej...której był za młodu współsprawcą ....i których błędów nie tylko nie wyrzekł się nigdy , ale wręcz za wszelką cenę chciał je utrwalić i obronić...
« Ostatnia zmiana: Marca 15, 2013, 14:04:51 pm wysłana przez Tato » Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2325


« Odpowiedz #252 dnia: Marca 15, 2013, 14:07:06 pm »

Moi Drodzy Państwo...dajmy mu czas, dajmy czas Franciszkowi, przynajmniej by pokazał swoją wizję Kościoła.


Oczywiście. Na razie lepiej tylko rejestrować pewne fakty, a z oceną poczekać. Ferowanie wyroków jest stanowczo przedwczesne. Dużo się może zmienić.

Moi Drodzy Państwo...dajmy mu czas, dajmy czas Franciszkowi, przynajmniej by pokazał swoją wizję Kościoła.

Poza tym żaden z Jego Poprzedników z Janem  XXIII włącznie nigdy nie rzucił tak mocnych słów jak te " kto nie modli się do Chrystusa modli się do daibła"

No ale to akurat jest cytat z Leona Bloy.
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Eochaid
rezydent
****
Wiadomości: 330

« Odpowiedz #253 dnia: Marca 15, 2013, 14:09:23 pm »

Oglądałem wczoraj w telewizorze pierwszą Mszę nowego papieża, parę dyskusji o zaczynającym się pontyfikacie i informacje biograficzne. Doszedłem do wniosku, że ten pontyfikat będzie zupełnie inny niż wszystkie dotychczasowe. Dlaczego? Ponieważ wszyscy do tej pory papieże, niezależnie od poglądów byli ludźmi starej daty, wykształconymi jeszcze za „dawnych czasów”. Tymczasem papież Franciszek odbywał swą formację duchową w okresie "burzy i naporu" nowych prądów rewolucyjnych w Kościele. Ledwie wstąpił do zakonu a na tronie zasiadł Jan XXIII a po 4 latach zaczął się SW2. Jego studia teologiczne przypadły zaś na okres najbardziej rewolucyjnych zmian. Musiały odcisnąć trwałe piętno.

Jakie odnoszę wrażenie? - Ojciec Św. bardzo dobrze widzi, że w Kościele dzieje się źle. Widzi to oczywiście przez pryzmat swej formacji duchowej. Bardzo pragnie coś zrobić i ma przekonanie, że zna drogę do wyjścia z kryzysu. Tą drogą jawi mu się droga Św. Franciszka. Papież rezygnuje ze splendoru, nawet już nie z tiary i lektyki, ale nawet z drobnych, tradycyjnych ozdóbek i pragnie dawać wiernym przykład jak chrześcijanin ma postępować – żyć w duchu ewangelicznej prostoty. Podobnie jak dla Jana Pawła II kształt liturgii nie ma dlań znaczenia, a jeśli w ogóle to tylko to by była to liturgia (oczywiście wyłącznie posoborowa) koniecznie cechująca się skromnością i „szlachetną prostotą”. Liczy się dlań sam człowiek a w żadnym wypadku nie jego ubranie. Ma nadzieję, że odnajdując drogę do nękanego problemami człowieka, okazawszy mu miłość i solidaryzując się z nim, Kościół przywróci człowieka Bogu. To nie jest wypracowana teraz strategia – on po prostu taki jest. I nikt nie ma na to wpływu. Zresztą już na to za późno.

Martwię się wiekiem Franciszka I oraz jego zdrowiem, wczoraj poruszał się i mówił z wyraźnym wysiłkiem. Boję się, że zacznie on coś robić, w dobrym kierunku i nie zdąży skończyć albo sił mu zabraknie (jak Benedyktowi XVI), a wtedy dokończy to za niego ktoś inny – niekoniecznie tak „ortodoksyjny” jak Franciszek I.

Reformy zawsze są groźne, nie tylko dlatego, że przy okazji można coś popsuć. Są niebezpieczne bo skoro dziś zmieniło się jedno to jutro można zmienić kolejne. To metoda drobnych kroczków, jak krople które drążą skałę. Słusznie mówi prof. Hartman – jeden z kapłanów i kaznodziei boga Ateosa: nie martwcie się [liberalni katolicy] o Kościół, że zacofany, że nie idzie z duchem czasu bo reformy świeckie zawsze o 50 lat wyprzedzają kościelne. Np. 50 lat temu papieża całowano w stopę, dziś w rękę, a jutro ten anachroniczny gest w ogóle będzie zaniechany. Dziś Kościół wciąż odrzuca aborcję i kapłaństwo kobiet, za 50 lat dopuści obie te rzeczy.
Zapisane
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1849


« Odpowiedz #254 dnia: Marca 15, 2013, 14:11:45 pm »

@ Tata
Ok, pełna zgoda!
Zacny postulat, 100 dni dla papy  8)
Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
Strony: 1 ... 15 16 [17] 18 19 ... 40 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Habemus Papam « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!