Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwiecień 11, 2021, 00:24:38 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
222121 wiadomości w 6423 wątkach, wysłana przez 1600 użytkowników
Najnowszy użytkownik: widelec
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Oświadczenie
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 [3] 4 5 Drukuj
Autor Wątek: Oświadczenie  (Przeczytany 7630 razy)
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6423


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #30 dnia: Maj 15, 2009, 15:56:45 pm »

Poniewaz ryt jest wadliwy teologicznie (odsylam do rozlicznych publikacji na ten temat od kard. Ottavianiego poczawszy) nie moze stanowic obowiazku niedzielnego.
Mogę prosić o listę?



yyyyy

bardzo dziwi takie pytanie spod akurat tej klawiatury ...
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
SolusLupus
Gość
« Odpowiedz #31 dnia: Maj 15, 2009, 16:08:56 pm »

Pomimo wszystkich wad ryt NOM nie jest wadliwy teologicznie. Takie uogólnienie jest po prostu nieprawdą. Znajdują się w nim, niewątpliwie, elementy nieprecyzyjne i niejasne, a mogące uchodzić nawet za heretyckie, dotyczy to także przekładów. Ale godnie sprawowany NOM z Kanonem nie ma wad teologicznych. W związku z tym uogólnienie to jest dla NOM krzywdzące. Ponadto żaden wierny nie ma - w moim przekonaniu - prawa oceniać czy dana Msza jest "dobra" czy nie - gdyż odpowiedzialność za niedociągnięcia ponoszą księża i biskupi. Jeśli teraz uznamy, ze mamy prawo to oceniać w tak dosadny sposób jak omijanie obowiązku niedzielnego to jakim prawem odmawiamy takiej oceny progresistom odnośnie KRR. Czym innym są dywagacje nt. nadużyć a czym innym ocena całości rytu. Jeśli papież ważnie urzędujący sprawuje w tym rycie to - takie moje zdanie - nie mam prawa uważać tego rytu (pomimo wielu niedociągnięć) za nie stanowiący obowiązku niedzielnego. Bo jaka teologia daje mi do tego prawo? Chyba sedewakantystyczna....
Zapisane
x. Konstantyn Najmowicz
aktywista
*****
Wiadomości: 834

« Odpowiedz #32 dnia: Maj 15, 2009, 16:31:09 pm »

Niedawno tłumaczyłem na NRL wstęp do książki don Nicola Bux Reforma Benedykta XVI napisany przez kard. Canizaresa. Uderzył mnie ciekawy fragment:
Cytuj
Aktualnym wyzwaniem, na które wskazuje książka don Nicoli Buxa, jest ukazanie tożsamości teologicznej między liturgią różnych rytów, które były celebrowane w przeciągu wieków, i nową liturgią, owocem reformy; lub jej odzyskanie, jeśli ta tożsamość byłaby zamazana.
Całość na http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/2009/05/kard-canizares-wstep-do-ksiazki-ks-n.html
Pierwszy raz się spotkałem, by tak wysoki dostojnik chociażby w trybie warunkowym dopuszczałby możliwość niespójności teologicznej NOM.
Zapisane
Instaurare omnia in Christo!
Nikt się nie zbawia, jak tylko przez Ciebie Matko Boga.
Nikt nie otrzymuje darów Bożych, jak tylko przez Ciebie, o pełna łaski!
św. German z Konstantynopola
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5507


« Odpowiedz #33 dnia: Maj 15, 2009, 16:55:10 pm »

bardzo dziwi takie pytanie spod akurat tej klawiatury ...
Jeśli zobaczy Pan komu to pytanie zadaje - wszystko będzie jasne. Okazja do pogłębienia wiedzy się nadarza.

@. O. Nikodem - a jak to zdanie brzmiało w oryginale?
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #34 dnia: Maj 15, 2009, 17:00:22 pm »

Pomimo wszystkich wad ryt NOM nie jest wadliwy teologicznie.

Trudno o wieksza sprzecznosc : zawiera wady, a nie jest wadliwy ?

Znajdują się w nim, niewątpliwie, elementy nieprecyzyjne i niejasne, a mogące uchodzić nawet za heretyckie

Na tym polega wlasnie wadliwosc teologiczna. Chocby definicja mszy swietej  w §7 Instituto generalis.

Ale godnie sprawowany NOM z Kanonem nie ma wad teologicznych.

Ma wady teologiczne, choc sprawowany bez Kanonu ma wieksze.

Ponadto żaden wierny nie ma - w moim przekonaniu - prawa oceniać czy dana Msza jest "dobra" czy nie

Wlasnie sam Pan to czyni tzn. ocenia czy NOM jest dobry czy nie.

odpowiedzialność za niedociągnięcia ponoszą księża i biskupi.

Nie mowimy o niedociagnieciach, ale o wydaniu typicznym. Nie rozmawiajmy o przypadlosciach, ale o istocie NOM

Jeśli teraz uznamy, ze mamy prawo to oceniać w tak dosadny sposób jak omijanie obowiązku niedzielnego to jakim prawem odmawiamy takiej oceny progresistom odnośnie KRR.

Takim prawem, ze prawda i blad nie maja tych samych praw. Chyba, ze uwaza pan, ze wartosc teologiczna KRR jest tylko subiektywna ?

Jeśli papież ważnie urzędujący sprawuje w tym rycie to - takie moje zdanie - nie mam prawa uważać tego rytu (pomimo wielu niedociągnięć) za nie stanowiący obowiązku niedzielnego. Bo jaka teologia daje mi do tego prawo? Chyba sedewakantystyczna....

Sedewakantyzm nie ma z tym nic wspolnego. Papiez odprawia wazna i legalnie promulgowana msza. To jest nezbedne minimum do tego, by nie popadl w kazus, gdy traci sie urzad wg. IV teorii Bellarmina. Przykre jest to, ze odprawia w rycie niedoskonalym teologicznie (w koncu wlasnie na tym polega ten cholerny kryzys), ale jednoczesnie nie szczedzi on slow krytyki wobec nowego rytu i mowi o koniecznosci "reformy reformy". Zas jesli nowy ryt jest bez wad, to co tu reformowac ?  

Jezeli wyciagnac logiczne wnioski z Pana rozumowania, to w 1970 roku nalezalo porzucic KRR jak to nakazywal Papiez. Jego wola byla wyraznie wyrazona, choc nie w dokumentach magisterialnych. Co spowodowalo, ze opor wobec niej i trwanie przy KRR w koncu zostalo za uprawnione przez jego nastepce ? W imie czego nasi "nieposluszni" antenaci trwali przy KRR ? W imie koronek i kadzidla ? Laciny i oltarza versus populum ? Nie - w imie wiernosci katolickiej teologii Najwietszej Ofiary Mszy swiete, od korej oddala sie Novus Ordo (kard. Ottaviani i Bacci).
« Ostatnia zmiana: Maj 15, 2009, 17:22:26 pm wysłana przez Fons Blaudi » Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5507


« Odpowiedz #35 dnia: Maj 15, 2009, 17:03:52 pm »

@p. Solus Lupus:
O którym wariancie NOM Pan pisze? Przecież wartość teologiczną nawet 2 "sąsiednich" modlitw teologicznych różni się "o niebo".
Skoro
Znajdują się w nim, niewątpliwie, elementy nieprecyzyjne i niejasne, a mogące uchodzić nawet za heretyckie, dotyczy to także przekładów.
to są to właśnie wady teologiczne.

Jeśli papież ważnie urzędujący sprawuje w tym rycie to - takie moje zdanie - nie mam prawa uważać tego rytu (pomimo wielu niedociągnięć) za nie stanowiący obowiązku niedzielnego.
Ja uważam, ze pojęcie "obowiązek niedzielny" jest najgłupszym określeniem Mszy św. jaki może być (jest to zdaje się pojęcie teologii moralnej, które przeszło do mowy potocznej). To jakby pisać o "obowiązku odebrania wypłaty" (przy czym wartość pobranych poborów jest nieskończenie mniejszy, niż To co otrzymujemy podczas Mszy św.)...
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Sebastianus
aktywista
*****
Wiadomości: 663


Katecheza o małżeństwie.
« Odpowiedz #36 dnia: Maj 15, 2009, 17:08:35 pm »

Czy można mnie nakierować na polskojęzyczne teksty dotyczące tej wadliwości nowej Mszy? Chętnie się z nimi zapoznam.
Zapisane
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2608

« Odpowiedz #37 dnia: Maj 15, 2009, 17:22:20 pm »

Cytuj
Poniewaz ryt jest wadliwy teologicznie (odsylam do rozlicznych publikacji na ten temat od kard. Ottavianiego poczawszy) nie moze stanowic obowiazku niedzielnego.
A może Pan uzasadnić dlaczego wadliwy ryt nie może stanowić obowiązku niedzielnego (we wspomnianym przypadku, kiedy nie ma KRR).
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #38 dnia: Maj 15, 2009, 17:25:33 pm »

Postanawiam nie korzystać i nie pisac więcej na tym forum, ponieważ większość z uczestników nie reprezentuje katolickich poglądów, szydzi z tradycji katolickiej, nie ma wiedzy na ten temat, odrzuca autorytet św. Tomasza z Akwinu, uznaje ważność Mszału Pawła VI a jednocześnie uważa się za miłośników liturgii "przedsoborowej". Wobec powyższego stwierdziłem, że to nie jest forum odpowiednie dla mnie.

Ja nie odrzucam autorytetu św. Tomasz, twierdze natomiast z całą stanowczością, że stawianie św. Tomasz jako nieomylnej wykładni doktryny katolickiej jest herezją.  Proszę nie utożsamiać dzieła któregokolwiek teologa czy filozofa z Magisterium, które zawsze ma ostateczny głos i jest ostatecznym punktem odniesienia.

Coś tu pan przedobrzył przecież dzieła Św. Tomasza z Akwinu są potwierdzone przez wielu papieży więc przez MAGISTERIUM nie zawierają w sobie nic co by było błędne lub przeciwko wierze, są dzieła św. Tomasza z Akwinu są wykładnią nauki katolickiej w przeciwnym razie jeśli były by omylne i przeciwko wierze to zawierają błędy a papieże potwierdzając dzieła i traktaty itd św. Tomasza potwierdzili by błąd !!!
 

tu fragment że ten kto trzyma się wykładni św. Tomasza nie pobłądzi (no chyba że ja coś na opak zrozumiałem z pańskiej wypowiedzi):


ENCYKLIKA
AETERNI PATRIS

NAJŚWIĘTSZEGO PANA NASZEGO

Z BOŻEJ OPATRZNOŚCI PAPIEŻA
LEONA XIII

"Potem średniowieczni Doktorzy, nazywani Scholastykami (32), przedsięwzięli dzieło wielkiej wagi: starannie zebrali rozproszony w najznakomitszych dziełach Świętych Ojców płodny i obfity posiew ich nauki, a zebrany złożyli jakby w jednym miejscu dla pożytku i wygody potomnych. Owe talenty i przymioty ducha, które legły u podstaw filozofii scholastycznej, oddają najlepiej słowa męża wielkiej mądrości, naszego poprzednika, Sykstusa V: "Z łaski Boga - który jest wszak jedynym dawcą ducha wiedzy, mądrości i rozumienia, i który na przestrzeni wieków wciąż nowymi dobrami, zgodnie z zaistniałymi potrzebami, powiększał i umacniał Kościół, wyposażając go w coraz to nowsze środki obrony - nasi przodkowie, mężowie o nadzwyczaj wielkiej mądrości, wypracowali teologię scholastyczną. Święty Tomasz (33) zwany Doktorem Anielskim oraz Święty Bonawentura (34) zwany Serafickim - dwaj najbardziej wychwalani uczeni i najsławniejsi profesorowie tej dyscypliny - swymi wzniosłymi talentami, niezmordowanym wysiłkiem, ogromną pracą i czujnością wielce ją uszlachetnili i ozdobili, a następnie, w jak najlepszym porządku, z zachowaniem wszelkich reguł z wyjątkową jasnością wyłożoną, przekazali potomnym. Poznanie i uprawianie tej tak zbawiennej nauki, która wypływa z niewyczerpywalnych źródeł Pisma Świętego, a także z nauki Papieży, świętych Ojców i soborów, mogło zawsze niezawodnie przynieść Kościołowi największą pomoc - czy to dla lepszego zrozumienia i zinterpretowania Pisma Świętego, czy to dla dokładniejszego i pożyteczniejszego odczytywania i wyjaśniania nauki Ojców Kościoła, czy to wreszcie dla wykrywania i zbijania różnych błędów i herezji. Jest to tym bardziej potrzebne do utrwalania zasad wiary katolickiej i odpierania herezji w tych ostatnich dniach, wraz z którymi nadeszły już owe niebezpieczne czasy opisane przez Apostoła, a pyszni i kłamliwi zwodziciele prowadzą do najgorszego zła, sami błądzący i innych w błędy wtrącający" (Sykstus V, Bulla Triumphantis, 1588 r.). Wydawać by się mogło, że te słowa dotyczą wyłącznie teologii scholastycznej, jednak widać wyraźnie, iż odnoszą się również do filozofianiałe dary, które czynią teologię scholastyczną tak bardzo groźną dla wrogów, jak dodał ten sam Papież, "ów doskonały i wzajemnie spójny związek przyczyn i rzeczy; ów porządek i odpowiednie rozłożenie materiału, jakby żołnierzy ustawionych w szyku do bitwy; owe precyzyjne definicje i rozróżnienia; owa niesłabnąca siła argumentów i ostre dysputy naukowe, dzięki którym prawda od fałszu tak, jak światłość od ciemności jest odróżniana, a osłonięte wielkim blichtrem i fałszem kłamstwa heretyków stają otwarte i obnażone - jakby odarte z szaty" (Bulla "Triumphantis").

Lecz jeszcze ważniejsze jest to, że nasi Poprzednicy, Rzymscy Papieże mieli w wielkim poszanowaniu mądrość Tomasza z Akwinu i wystawili jej wiele znakomitych świadectw. Klemens VI (Bulla In Ordine), Mikołaj V (Breve ad FF. Ord. Praed. 1451), Benedykt XII (Bulla Praetiosus) i inni składali świadectwa, że cały Kościół lśni blaskiem jego przedziwnej i godnej uwielbienia nauki. Św. Pius V (Bulla Verbo Mirabilis) powiada nawet, że przerażone i pokonane jego nauką wszelkie herezje zmieszane i zwyciężone ulegają unicestwieniu, a cała ziemia codziennie uwalnia się od zaraźliwych błędów. Inni z Klemensem XII (Bulla Verbo Dei) głoszą, że z jego pism spływają na Kościół nadzwyczaj obfite dary i z tej racji powinien być on uczczony tą samą godnością, jaką obdarza się największych doktorów Kościoła, takich jak Grzegorz, Ambroży, Augustyn czy Hieronim. Inni wreszcie nie wahają się podawać św. Tomasza Akademiom i najlepszym Liceom za wzór nauczyciela, za którym mogliby bez obawy podążać. Wydaje się, że w odniesieniu do tego najgodniejsze zapamiętania są słowa bł. Urbana V, skierowane do Akademii w Tuluzie:  "Chcemy i w nieprzerwanym biegu teraźniejszości zobowiązujemy was do tego, abyście podążali za nauką bł. Tomasza, jako wiarygodną i katolicką, i z całkowitym poświęceniem i ze wszystkich sił starali się ją rozprzestrzeniać" (Konst. 5a z dn. 3. sierpnia 1368 do Kanc. Uniw. w Tuluzie). Za przykładem Urbana poszedł Innocenty XII (List w formie Breve z dn. 6. lut. 1694) na uniwersytecie w Louvain, a także Benedykt XIV (Litt. in Form. Brevis z dn. 21 sierpnia 1752) w Kolegium Dionizego w Gratenezjum. Do tych sądów o św. Tomaszu, wydanych przez Najwyższych Kapłanów Kościoła, Innocenty VI dodał następujące świadectwo:  "Jego (Tomasza) nauka w porównaniu z pozostałymi, z wyłączeniem pism kanonicznych, cechuje się właściwym doborem słów, dobrze dobranym sposobem wykładu i prawdą zdań do tego stopnia, że kto się jej trzymał, ten nigdy nie był posądzony o to, iż zboczył z drogi prawdy; kto natomiast ją zwalczał, zawsze był o to podejrzany" (Wykład o św. Tomaszu).


Św. Pius X ''Pasciendi'' :
''Toteż do nich mogą być zastosowane te słowa naszego poprzednika Grzegorza IX, które odnoszą się do kilku ówczesnych teologów: "niektórzy wśród was, pociągnięci duchem próżności, usiłują przekroczyć granice wskazane przez Ojców Kościoła: naginając znaczenia Pisma świętego do doktryn racjonalistycznej filozofii, do pysznego okazywania swej wiedzy, ale nie ku pożytkowi słuchaczy... Uwiedzeni różnością błędnych doktryn, zamieniają niejako głowę na ogon, a królową usiłują poddać rozkazom służebnicy'' .

Jako historycy gardzą Soborami i Ojcami Kościoła; a przy wykładzie katechizmu cytują ich ze czcią należną. W egzegezie znowu odróżniają egzegezę teologiczną i pasterską od egzegezy naukowej i historycznej. Podobnie wychodząc z założenia, że nauka wcale nie zależy od wiary, gdy rozprawiają o filozofii, historii, krytyce, w przeróżny sposób - nie wstydząc się pod tym względem iść w ślady Lutra, zdradzają swą pogardę dla nauki katolickiej, Ojców Kościoła, Soborów powszechnych, dla najwyższego urzędu nauczycielskiego w Kościele; upominani i to, skarżą się, że się ich wolność krępuje. Wreszcie, wyznając zasadę, że wiara winna być podporządkowana nauce, otwarcie i przy każdej sposobności napadają na Kościół i oskarżają go o to, iż nie chce podporządkować swych dogmatów pod zdania filozofów i dopasować się w tym względzie do ich twierdzeń. To też usiłują odrzucić teologię dawniejszą a na jej miejsce chcą wprowadzić inną nowożytną, bardziej powolną mrzonkom filozofów.

Pogarda magisterium Kościoła, Tradycji, Ojców Kościoła oraz filozofii scholastycznej
 42.  Gdyby przynajmniej z mniejszą gorliwością i z mniejszym zapałem szerzyli swoje błędy! Lecz taki jest zapał ich, taka wytrwałość w pracy, że niepodobna patrzeć bez przykrości na ono marnowanie sił, które służą na szkodę Kościoła, podczas, gdy użyte należycie, mogłyby okazać mu ogromne usługi.

Dwa są sposoby, których używają oni w celu obałamucenia umysłów. Pierwszy polega na tym, że usiłują usunąć przeszkody, stojące im na drodze, drugi: chcą wykryć i zastosować czynnie i cierpliwie wszystko to, co może być dla nich pożyteczne. Trzy są główne przeszkody, które w swych dążeniach spotykają na drodze: filozofia scholastyczna, powaga Ojców Kościoła i Tradycja, i urząd nauczycielski Kościoła. Przeciwko temu walczą najzawzięciej. To też filozofię i teologię scholastyczną gdzie tylko mogą ośmieszają i nią pogardzają. Czy to czynią z ignorancji, czy ze strachu, czy też dla jednej i drugiej racji, dość, że skłonność do modernizmu łączy się zawsze z nienawiścią do metody scholastycznej; najpewniejszym objawem, że skłonność do modernizmu budzi się w pewnym umyśle, jest odraza tegoż do metod scholastycznych.

Niechaj moderniści i ich rzecznicy pamiętają na zdanie, potępione przez Piusa IX, które brzmi: "Metoda i zasady, które służyły starożytnym uczonym scholastykom w badaniach teologicznych nie odpowiadają już wymaganiom czasów naszych ani postępowi nauk"20 .

Usiłują, dalej, podstępnie wypaczyć siłę i naturę Tradycji, aby, w tej sposób, poderwać jej znaczenie, i powagę. Zawsze będzie powagą pod tym względem drugi Sobór Nicejski, który potępił "ośmielających się w ślad za bezbożnymi heretykami lekceważyć Tradycję kościelną, a wprowadzać natomiast nowe poglądy... lub złośliwie i chytrze usiłujących obalić pewne uświęcone tradycje Kościoła Katolickiego". Dla katolików będzie tu powagą orzeczenie czwartego Soboru Konstantynopolitańskiego: "Dlatego wyznajemy, iż będziemy zachowywać i strzec praw, nadanych świętemu i apostolskiemu Kościołowi, bądź przez świętych i najdostojniejszych Apostołów, bądź przez prawowierne powszechne i prowincjonalne Sobory i synody, jak również przez któregokolwiek Ojca Doktora Kościoła, tłumaczów rzeczy Boskich".

Stąd też Pius IV i Pius IX rozkazali dodać do wyznania wiary te słowa: "Przyjmuję i przestrzegać będę jak najusilniej Tradycji apostolskich i Kościelnych oraz innych postanowień Kościoła św. i konstytucji."

Oczywiście, moderniści rozciągają na Ojców Kościoła swój sąd o Tradycji. Z niezwykłym zuchwalstwem powiadają, iż Ojcowie Kościoła zasługują na szacunek, lecz w stosunku do historii i krytyki wykazują ogromną ignorancję, co tylko wytłumaczyć można warunkami ówczesnej epoki.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2009, 14:39:57 pm wysłana przez LUK » Zapisane
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #39 dnia: Maj 15, 2009, 17:31:10 pm »

Cytuj
Poniewaz ryt jest wadliwy teologicznie (odsylam do rozlicznych publikacji na ten temat od kard. Ottavianiego poczawszy) nie moze stanowic obowiazku niedzielnego.
A może Pan uzasadnić dlaczego wadliwy ryt nie może stanowić obowiązku niedzielnego (we wspomnianym przypadku, kiedy nie ma KRR).

Na poczatku disclaimer : chodzi mi o to, ze moze nie stanowic, a  nie ze nie moze stanowic.

A moze nie stanowic dlatego, ze zadne prawo pozytywne nie moze zmusic wiernego do postepowania niezgodnego z sumieniem. Zas dobrze uformowane sumienie katolika zabrania brania udzialu w rycie, ktory "tak w całości, jak w szczegółach, wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XX sesji Soboru Trydenckiego" (kard. Ottaviani i Bacci), czy tez w liturgii sfarbrykowanej, banalnym produkcie chwili (kard. Ratzinger).

Dodajmy do tego fakt, ze NOM sprawowany poprawnie, bez naduzyc, wg. wydania typicznego, to ulamek procenta wszystkich celebracji na swiecie, a okaze sie, ze owe zasady in abstracto przekladaja sie in concreto na absolutna niemozliwosc uczestnictwa. Ja np. nie zaryzykowalbym wyslania dzieci na Msze w mojej diecezji, wole juz dojezdzac 50 kilometrow. Co zreszta robie, choc nie w miejscu zamieszkania, ale np. na wakacjach.
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
x. Konstantyn Najmowicz
aktywista
*****
Wiadomości: 834

« Odpowiedz #40 dnia: Maj 15, 2009, 17:51:23 pm »

@. O. Nikodem - a jak to zdanie brzmiało w oryginale?
O tak:
Cytuj
La tarea actual, tal y como nos indica el presente libro de don Nicola Bux, es poner en evidencia la identidad teológica entre la liturgia de los diversos ritos que se han celebrado a través de los siglos y la nueva liturgia fruto de la reforma o bien, si esta identidad se hubiera desdibujado, recuperarla.
http://secretummeummihi.blogspot.com/2009/05/prologo-la-edicion-espanola-de-la.html
Zapisane
Instaurare omnia in Christo!
Nikt się nie zbawia, jak tylko przez Ciebie Matko Boga.
Nikt nie otrzymuje darów Bożych, jak tylko przez Ciebie, o pełna łaski!
św. German z Konstantynopola
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5507


« Odpowiedz #41 dnia: Maj 15, 2009, 18:04:36 pm »

|Muchas Gracias!
(trochę dziwny ten francuski, ale da się zrozumieć);)
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
x. Konstantyn Najmowicz
aktywista
*****
Wiadomości: 834

« Odpowiedz #42 dnia: Maj 15, 2009, 18:12:33 pm »

|Muchas Gracias!
(trochę dziwny ten francuski, ale da się zrozumieć);)
Es que el cardenal Cañizares procede de España, por eso el texto original esta escrito en español.  ;D
Generalnie chciałem by tłumaczenie było bardziej wiernym niż pięknym, dlatego radziłem się też pewnej siostry zakonnej (Hiszpanki), bym nie zmienił znaczenia myśli prefekta KKBiDS.
Zapisane
Instaurare omnia in Christo!
Nikt się nie zbawia, jak tylko przez Ciebie Matko Boga.
Nikt nie otrzymuje darów Bożych, jak tylko przez Ciebie, o pełna łaski!
św. German z Konstantynopola
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2608

« Odpowiedz #43 dnia: Maj 15, 2009, 19:49:27 pm »

Cytuj
Cytuj
Cytuj
Poniewaz ryt jest wadliwy teologicznie (odsylam do rozlicznych publikacji na ten temat od kard. Ottavianiego poczawszy) nie moze stanowic obowiazku niedzielnego.
A może Pan uzasadnić dlaczego wadliwy ryt nie może stanowić obowiązku niedzielnego (we wspomnianym przypadku, kiedy nie ma KRR).

Na poczatku disclaimer : chodzi mi o to, ze moze nie stanowic, a  nie ze nie moze stanowic.

A moze nie stanowic dlatego, ze zadne prawo pozytywne nie moze zmusic wiernego do postepowania niezgodnego z sumieniem. Zas dobrze uformowane sumienie katolika zabrania brania udzialu w rycie, ktory "tak w całości, jak w szczegółach, wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XX sesji Soboru Trydenckiego" (kard. Ottaviani i Bacci), czy tez w liturgii sfarbrykowanej, banalnym produkcie chwili (kard. Ratzinger).

Dodajmy do tego fakt, ze NOM sprawowany poprawnie, bez naduzyc, wg. wydania typicznego, to ulamek procenta wszystkich celebracji na swiecie, a okaze sie, ze owe zasady in abstracto przekladaja sie in concreto na absolutna niemozliwosc uczestnictwa. Ja np. nie zaryzykowalbym wyslania dzieci na Msze w mojej diecezji, wole juz dojezdzac 50 kilometrow. Co zreszta robie, choc nie w miejscu zamieszkania, ale np. na wakacjach.
Teraz co do dobrze uformowanego sumienia - nie zgadzam się aby ktoś kto jednak idzie na NOM zamiast w ogóle nie iść ma źle uformowane sumienie.
A co do Pana diecezji to Panu wierzę. W Polsce to jeszcze tak tragicznie nie wygląda (przynajmniej w wielu przypadkach). Robiło się co prawda gorzej, teraz słyszy się sporadyczne sygnały robienia się lepiej. Mam nadzieję, że niedługo nie będą sporadyczne.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #44 dnia: Maj 15, 2009, 20:52:38 pm »

nie zgadzam się aby ktoś kto jednak idzie na NOM zamiast w ogóle nie iść ma źle uformowane sumienie

Nie mowie tu o winie moralnej ani o subiektywnym osobistym wyborze. Nikego mi tez nie przyszlo do glowy potepiac. Ale trudno mi zrozumiec jak katolik 1. swiadomy czym jest Msza i 2. dostrzegajacy wadliwosc nowego rytu w tym aspekcie moze nan isc.
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
Strony: 1 2 [3] 4 5 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Oświadczenie « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!