Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 23, 2020, 09:46:48 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
218956 wiadomości w 6318 wątkach, wysłana przez 1567 użytkowników
Najnowszy użytkownik: random1414
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Brat traci wiarę
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: Brat traci wiarę  (Przeczytany 1690 razy)
Duke
bywalec
**
Wiadomości: 56


Jezu, ufam Tobie!

« dnia: Październik 11, 2012, 21:03:25 pm »

Wiara mojego brata została wystawiona na ciężką próbę. Ma już dziecko niepełnosprawne i drugie dziecko właśnie umarło w łonie jego żony. Pewnego dnia do mnie podszedł i się mnie zapytał: "Jak ja mam w Niego wierzyć? Dlaczego tylko moją żonę obarcza tak ciężkim krzyżem, a inni grzesznicy żyją w dostatkach?" Brat jest wierzącym katolikiem. Jednak po tych wydarzeniach brat traci wiarę, jest mu strasznie ciężko, jako ludzie jesteście w stanie Państwo to zrozumieć. Co ja mam mu powiedzieć? Że taka jest wola Pana Boga i że ma to zaakceptować? Ciężko mu będzie to sprawić. Błagam Państwa o pomoc i proszę o modlitwę w intencji tego zmarłego dziecka i niepełnosprawnej Zuzi.
Zapisane
"Nim przyjdę jako Sędzia Sprawiedliwy, wpierw przychodzę jako Król Miłosierdzia." (Dz. 83)

Święta Maryjo, Matko Kościoła! Święta Siostro Faustyno! Módlcie się za mną.
Kubaturus
aktywista
*****
Wiadomości: 919


« Odpowiedz #1 dnia: Październik 11, 2012, 21:29:44 pm »

Na razie to modlić się za Brata!

Nie wiem co mówić- to jak z  Hiobem.

Zapisane
Dwa filary! Bosko! - Dwie korony! Maksymilian Maria!
Gawain
uczestnik
***
Wiadomości: 104


« Odpowiedz #2 dnia: Październik 12, 2012, 10:13:02 am »

Osobiście jestem przekonany, iż dzięki cierpieniom rodziny Pana brata i im podobnym wiele dusz zostanie uratowanych od ognia piekielnego.

Łączę się w modlitwie +
Zapisane
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6394


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #3 dnia: Październik 12, 2012, 11:41:00 am »

Piękna wypowiedź Panie Gawainie, dziękuję za nią

+++
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4745


« Odpowiedz #4 dnia: Październik 12, 2012, 12:51:48 pm »

+++
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Eochaid
rezydent
****
Wiadomości: 320

« Odpowiedz #5 dnia: Październik 12, 2012, 13:23:11 pm »

To bardzo trudny problem. Problem wiary w obliczu nieszczęść.

   Bóg nas wspiera i wysłuchuje naszych modlitw. Czasami jednak tego nie czyni. Dlaczego? Nie tylko dlatego, że źle się modlimy. Bóg jest nieskończenie doskonały i wie o wszystkim, w tym także wie i o nas takie rzeczy, których sami osobie nie wiemy.
   Jeśli Bóg nas doświadcza cierpieniem (lub dopuszcza byśmy cierpieli) to zawsze ma w tym jakiś cel, a tym celem jest jakieś wyższe dobro. Również nasze własne dobro.  Niekoniecznie jednak jest to dobro w naszym, ziemskim tego słowa rozumieniu. Człowiek jest zbyt ułomny by pojąć zamysły Boga i jego plany. Człowiek najczęściej rozumie swoje dobro poprzez komfort psychiczny, brak cierpienia, szczęście osobiste i swoich bliskich, zamożność, zdrowie, ciekawe życie, życie pełne rozrywek albo pełne świętego spokoju. Bóg słucha uważnie naszych błagań, ale nie zawsze się do nich przychyla – bo wie co jest dla nas dobre – w ostatecznym rozrachunku.
   Czasem Bóg decyduje by naszą wiarę wystawić na próbę – jeśli ją przejdziemy pomyślnie – czeka nas za to kiedyś nagroda. Jeśli nie… to być może będziemy musieli popracować nad sobą więcej – póki mamy na to czas.
   Czasem Bóg decyduje by naszą wiarę wystawić na próbę – właśnie tu-i-teraz – kiedy jeszcze wszystko można zmienić, bo np. wie, że w przeciwnym razie czekać nas być może będzie próba w okolicznościach, w których nie będzie odwrotu od podjętych decyzji.
   Może cierpienie jest swego rodzaju „zaliczką” na poczet kar czyśćcowych? Wręcz nagrodą, przywilejem danym osobie głęboko pobożnej, okazją do odpokutowania win, już teraz, w Tym życiu. Krótkie (tzn. wobec wieczności) cierpienie tu na tym świecie, by po śmierci z „czystym kontem” wkroczyć do Nieba?

   Żyjemy w określonych warunkach, wynikłych ze skutków grzechu pierworodnego. Bóg może ingerować w stworzony przez siebie świat ale nie musi. To my musimy dostosować sie do warunków świata i to w dodatku w ten sposób, by nie popaść w grzech. Choroby i nieszczęścia są elementem tego świata i jeśli nas dotykają to w przytłaczającej większości przypadków nie jest to żadna kara tylko po prostu życie. Życie, które każdy z nas otrzymuje, z określonym potencjałem (jeden ciężkie życie, inny lekkie i przyjemne) — i z którego będzie rozliczony – jak w przypowieści o talentach.
   Bóg na nas patrzy i ocenia jak zachowujemy się w wynajętym przez nas czasowo od Niego mieszkaniu.
   Przykłady rzekomej bożej niesprawiedliwości są liczne, znamy ludzi wierzących i cierpiących straszliwie aż do śmierci. Szukamy sensu tego cierpienia, szukamy jakiegoś dobra w życiu takiego człowieka, które mogłoby usprawiedliwić boży dopust zła, nieszczęść, chorób i innych cierpień … nie znajdujemy nic. Może więc to dobro wyniknie już po śmierci?
   Wielu świętych cierpiało w życiu doczesnym…
   Nikt nie może przewidzieć jak zachowa się w obliczu nieszczęść jakie nań mogą spaść. Bywa, paradoksalnie, że człowiek małej wiary zyskuje w niej umocnienie, a bywa i tak, że człowiek silny duchem, żarliwie wierzący (w przekonaniu własnymi i otoczenia) nagle przeklina Boga lub wręcz dochodzi do wniosku, że Go nie ma. Po II Wojnie Światowej tysiące niegdyś bogobojnych żydów, traciło wiarę i stawało się Żydami niewierzącymi. To jest zrozumiałe w judaizmie, który zakłada wszelką pomyślność dla Wiernego Narodu Wybranego a niepomyślność traktuje jako skutki grzechu uczynkowego. Jeśli pobożnego judaistę spotykają niezawinione nieszczęścia, to dochodzi on do wniosku, że Boga nie ma, bo nie zgadza mu się to z własnym wzorcem kulturowym.
   To judaistyczne myślenie obecne jest u wielu ludzi, w tym chrześcijan. A ma źródło ponoć jeszcze w czasach pogańskich i to w fazie animistycznej. Trudno z tym walczyć choć oczywiście chrześcijańskie myślenie powinno być inne i zakładać poddanie się woli Boga.


   Nie wiem... może coś z tego co tu napisałem będzie pomocne…

   Proszę się gorąco modlić za brata ale… przede wszystkim niech brat się modli. Ale nie tylko o zdrowie. Również a może przede wszystkim o zachowanie wiary. U siebie i u żony. O zachowanie ufności w mądrość i dobroć Najwyższego. Niech ofiaruje Chrystusowi swe cierpienie, może w jakieś intencji, swojej lub czyjejś, lub za dusze czyśćcowe (jak pisze p. Gawain, może to już się stało). Bo to cierpienie nie pójdzie na marne. Jeśli nie w tym życiu, to w przyszłym.

Łatwo o tym mówić, bardzo trudno to przyjąć w obliczu tragedii. Zresztą może to jest próba?


proszę o modlitwę w intencji tego zmarłego dziecka i niepełnosprawnej Zuzi.

++

i za Pana

+
Zapisane
Bobek1995
rezydent
****
Wiadomości: 390

« Odpowiedz #6 dnia: Październik 12, 2012, 17:07:18 pm »

+

Zapisane
Duke
bywalec
**
Wiadomości: 56


Jezu, ufam Tobie!

« Odpowiedz #7 dnia: Październik 12, 2012, 17:17:57 pm »

Bóg zapłać wszystkim za modlitwę i ciepłe słowa. Wierzę, że Bóg w swoim nieskończonej wszechmocy podniesie wiarę mojego brata i jego żony, doda im sił, bo przecież mają dla kogo żyć. Porozmawiam z bratem, kiedy to tylko możliwe i postaram się jakoś go przekonać, żeby nie tracił wiary. Proszę dalej o modlitwę, za jego rodzinę, żeby wytrwali w tej próbie.
Zapisane
"Nim przyjdę jako Sędzia Sprawiedliwy, wpierw przychodzę jako Król Miłosierdzia." (Dz. 83)

Święta Maryjo, Matko Kościoła! Święta Siostro Faustyno! Módlcie się za mną.
Bobek1995
rezydent
****
Wiadomości: 390

« Odpowiedz #8 dnia: Październik 12, 2012, 17:57:19 pm »

Według mnie powinien Pan przy rozmowie wspomnieć o cierpieniu Pana naszego na krzyżu i Maryi, która była przy tej męce.
Zapisane
Aeste
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 139

« Odpowiedz #9 dnia: Październik 13, 2012, 15:59:21 pm »

Polecam:

http://www.tedeum.pl/tytul/1122,List-do-przyjaciol-krzyza

http://www.tedeum.pl/tytul/828,W-szkole-cierpienia
Zapisane
PawełP
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 21

« Odpowiedz #10 dnia: Październik 13, 2012, 19:13:24 pm »

To bardzo trudny problem. Problem wiary w obliczu nieszczęść.

Raczej to jest problem nadziei.

Albowiem gdzie jest skarb twój, tam jest i serce twoje

Jeżeli mój skarb, to czego ponad wszystko pragnę, jest w niebie, to żadne doczesne nieszczęście nie złamie mojej wiary. Ale jeśli moje serce kieruje się w największym stopniu ku czemuś w doczesności, no to faktycznie, bieda...
Zapisane
binraf
aktywista
*****
Wiadomości: 1234


« Odpowiedz #11 dnia: Październik 13, 2012, 22:02:32 pm »

+
Zapisane
Wolność gospodarcza jako źródło sukcesu. Etyka jako fundament wolności.
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1838


« Odpowiedz #12 dnia: Październik 14, 2012, 09:35:08 am »

+++
Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
cabbage
aktywista
*****
Wiadomości: 2637


« Odpowiedz #13 dnia: Październik 14, 2012, 16:38:57 pm »

+++!!!
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=r24hZXfl__o&feature=related
To jest Msza Dziękuję Ci!!!!! ;(

Św. Józef z Kupertynu potężny orędownik, zwłaszcza studentów!!

"Gdy strzelcy się kłócą, niedźwiedź jest bezpieczny!" przysłowie norweskie pod rozwagę tradsom ;)

Jestem papistką :] zbawić dusze :-)
Simeonus vel Claviger
uczestnik
***
Wiadomości: 140


« Odpowiedz #14 dnia: Październik 15, 2012, 22:40:52 pm »

+++
Zapisane
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Brat traci wiarę « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!