Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Maja 29, 2024, 13:05:17 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232069 wiadomości w 6633 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: 40 % katolików w Polsce chodzi na msze. Czy to dużo czy mało?
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 3 ... 6 Drukuj
Autor Wątek: 40 % katolików w Polsce chodzi na msze. Czy to dużo czy mało?  (Przeczytany 15614 razy)
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« dnia: Czerwca 28, 2012, 22:16:23 pm »

Podyskutyjmy na temat danych podanych przez Instytut Statystyczny Kościoła Katolickiego na temat frekwencji na mszach w Polsce. Jak oceniać te dane
http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/nowe_statystki_kosciola._40_proc._wiernych_chodzi_na_msze_22164
Najmniejszy odsetek wiernych uczestniczących w niedzielnej Eucharystii odnotowano w archidiecezji łódzkiej 29,8 proc. i szczecińsko-kamieńskiej 26,7 proc. oraz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej 26,6 proc. Szczególnie te dwie ostatnie diecezje  Pomorza średnia 26 %, 75 % diecezjan nie chodzi na msze
« Ostatnia zmiana: Czerwca 28, 2012, 22:53:02 pm wysłana przez ryszard1966 » Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3620


« Odpowiedz #1 dnia: Czerwca 28, 2012, 22:59:28 pm »

Frekwencja rewelacyjnie wysoka w porównaniu z innymi krajami zwłaszcza Europy i Am. Płn., natomiast  bardzo słaba w porównaniu z tym, co pamiętam z dzieciństwa.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #2 dnia: Czerwca 28, 2012, 23:06:50 pm »

Może nie porównywajmy do tego co jest na zachodzie, ale skoncentrujmy się na Polsce, dlaczego jest tak słabo.
Zapisane
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5787


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #3 dnia: Czerwca 28, 2012, 23:19:57 pm »

Dlaczego??
Wpływ massmediów, sprzeczności w tym co mówią xięża w srodkach masowego przekazu, pogoń z pieniadzem i bylejakość życia połączona z ciągła frustracją.
Bycie "trendi" czy jak to się teraz mówi - Kościół to zło, Kościół to mafia w czarnych sukienkach, ale działań struktur mafijnych ŻONDU to sie nie widzi.
Może to preludium do końca czasów ostatecznych??
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #4 dnia: Czerwca 29, 2012, 04:54:42 am »

A mnie ciekawi dlaczego jest taka mała frekwencja na Pomorzu Środkowym i Zachodnich, bo jeśli chodzi o Łódż czy Warszawę to wiadomo, że tu laicyzacja szybciej postępuje, ale na tamtych terenach?
Zapisane
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2525


« Odpowiedz #5 dnia: Czerwca 29, 2012, 08:07:15 am »

A mnie ciekawi dlaczego jest taka mała frekwencja na Pomorzu Środkowym i Zachodnich, bo jeśli chodzi o Łódż czy Warszawę to wiadomo, że tu laicyzacja szybciej postępuje, ale na tamtych terenach?
"Ziemie odzyskane" - powojenne oderwanie od rodziny i kultury. Ja pochodze z tzw. ziem odzyskanych a moja zona pochodzi z podobnej wielkosci miasteczka, ale tradycyjnie polskiego. Sa bardzo duze roznice w mentalnosci.
Zapisane
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #6 dnia: Czerwca 29, 2012, 08:16:01 am »

 I rzeczywiście na terenach Pomorza jest tak niska frekwencja nawet w małych miasteczkach? Pytam bo nie jeżdżę w te strony.
Zapisane
makumba
rezydent
****
Wiadomości: 276

« Odpowiedz #7 dnia: Czerwca 30, 2012, 00:06:19 am »

Byłem w tym roku razy dwa razy na NOM w Kołobrzegu. Raz w parafii prowadzonej przez franciszkanów, a drugi raz w katedrze.

U franciszkanów byłem zimą na 18, jak na gdańskie standardy frekwencje mieli fatalną. Wyglądało to dziwnie, usiadłem mniej więcej w środku, a mimo wszystko byłem może nawet jednym z 10 najbardziej wysuniętych wiernych w stronę ołtarza. Przede mną tylko w pierwszych ławkach   dwie rodziny z dziećmi, pewnie z jakiś wspólnot.   Kościół położony w okolicy domów wielorodzinnych, aczkolwiek bardzo dużo z nich zaadoptowanych do celów turystycznych. Akurat był tydzień o modlitw o jedność chrześcijan, a więc kazanie poświęcone było   kwestii ekumenizmu. Jakieś 100m od kościoła widziałem zbór "kościoła Chrystusowego".  Masło-maślane pewnie po powrocie do domów 99% wiernych zapomniało o czym było kazanie. Nie zauważyłem jednak żadnych poważnych nadużyć dotyczących liturgii.


W katedrze byłem w ostatnią niedzielę na 19. Przed mszą trawiłem na adorację Najświętszego Sakramentu. Jedna z sióstr zakonnych obecnych na adoracji uciszała gadających zagranicznych turystów. Podczas mszy chyba wszystkie ławki były zajęte.  Msza celebrowana bardzo przyzwoicie, wielu ludzi klękało do komunii (Nie było kolejkowej!). Głównym celebransem był młody wikary (bardzo zachęcał na pielgrzymowania, również wsparcia duchowego dla pielgrzymów), a koncelebrował emerytowany prałat.   
Kościół, oczywiście położony w samym centrum miasta, są i kamienice i bloki. Szczytem bezczelności komunistycznych architektów  było postawienie naprzeciw katedry koszmarnie brzydkiego, betonowego domu handlowego.   Wysokie blokowiska niedaleko to też ich niechlubne dzieło. 
 
Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3620


« Odpowiedz #8 dnia: Czerwca 30, 2012, 01:41:57 am »

Może nie porównywajmy do tego co jest na zachodzie, ale skoncentrujmy się na Polsce, dlaczego jest tak słabo.

Przyczyn moża łatwo podać dowolną ilość, pięć, dziesięć, dwadzieścia, ile tam kto chce. Natomiast trudno nie odnieść się do reszty świata, bo dopiero wtedy widać, jakie procesy tam już zaszły, a w Polsce dopiero się zaczynają. No więc po kolei:

  • Większa dostępność dóbr materialnych (jak się ma pełno w misce, nie myśli się o sprawach ducha)
  • Postępująca degeneracja mediów
  • Mniejsza presja społeczna, częściowo związana z rosnącą mobilnością ludności
  • Malejąca populacja, coraz mniej dzieci => mniej wiernych
  • Coraz więcej możliwości atrakcyjnego spędzenia czasu w niedzielę
  • Kościół nie jest już postrzegany jako siła społeczna będąca "po naszej stronie",
    raczej jako instytucja zakazująca rzeczy, które cała bogata i żyjąca wygodnie część świata uważa za dobre
  • Rosnące wykształcenie (czy też "wykształcenie") populacji (chyba nie muszę wyjaśniać jakie są tego skutki)

I tak dalej. Natomiast nadużycia liturgiczne, NOM, "zmiękczona" doktryta posoborowa, o ile mają wpływ na malejącą frekwencję, to wg mnie raczej minimalnie. Ale chciałbym się w tym mylić (bo wtedy remedium byłoby proste).
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #9 dnia: Czerwca 30, 2012, 07:56:33 am »

Myślę, że odchodzący od Kościoła w Polsce nie robią to dlatego, że NOM im się nie podoba, bo 99,99% wiernych nie ma w ogóle pojęcia że jest coś takiego jak msza trydencka. Odchodzą, bo nie nie akceptują nauki Kościoła w sprawach antykoncepcji, abrorcji, ,,wolnych związków", itp, oraz że wydaje im się po prostu że Kościół im nie jest doniczego potrzebny. Obowiązuje zasada Owsiaka ,,róbta co chceta".
Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #10 dnia: Czerwca 30, 2012, 11:11:40 am »

Myślę, że odchodzący od Kościoła w Polsce nie robią to dlatego, że NOM im się nie podoba, bo 99,99% wiernych nie ma w ogóle pojęcia że jest coś takiego jak msza trydencka. Odchodzą, bo nie nie akceptują nauki Kościoła w sprawach antykoncepcji, abrorcji, ,,wolnych związków", itp, oraz że wydaje im się po prostu że Kościół im nie jest doniczego potrzebny. Obowiązuje zasada Owsiaka ,,róbta co chceta".

Christus Rex

Ci z katolików nie przyjmujący nauki kościoła w/w kwestiach są liberalnymi katolikami, a jeśli nie wierzą w dogmaty to są heretykami bądź to materialnymi notorycznymi
wewnętrznymi itd bądź formalnymi.

Zapomniał pan, że zmieniając Ofiarę Msze św. na banalny produkt chwili wiara na 100 % będzie osłabiona i będzie upadać. Jak się modlisz tak wierzysz.
Zmieniono praktycznie wszystko a Tradycja jest zapomniana i zwalczana nie będę się powtarzał co zostało zmienione na naszą niekorzyść bo jest tego sporo.


Przykład z x.Mader przykład jak się sprawuję Ofiarę Mszy św. niedbale co nas czeka, a mowa jest tu o Ofierze Mszy św. nie o NOM :

Z powrotem do Mszy św.
Ks. Robert Mäder


Chrześcijanin składa ofiarę.

Kiedy w lutym 1529 r. w Bazylei protestanci zniszczyli i wyrzucili z dawnych katolickich świątyń, przez siebie zajętych, obrazy i figury święte, pisał z triumfem Ekolampadius, były proboszcz od św. Marcina, do swojego przyjaciela Capito do Strassburga te znamienne słowa: "Missa exspiravit! Msza św. w Bazylei zamarła".

Msza św. jest sercem całego katolicyzmu, przedziwnie ponawiającym swoją ofiarę Chrystusem, jak Papież, głowa całego katolicyzmu, jest przedziwnie nauczającym dalej Chrystusem. Wszystko w całym Kościele zwraca się do serca i głowy, a zatem do Mszy św. i do Papieża.
Jeżeli Msza św. w jakimś narodzie jest zaniedbana, to i cały tamtejszy katolicyzm będzie bezkrwisty i suchotniczy.
Jeżeli zaś Msza św. w jakimś narodzie zamarła, to z nieubłaganą koniecznością, wcześniej czy później, Kościół w tym narodzie musi zamrzeć. Jeżeli zaś gdzieś daje się zauważyć odrodzenie Mszy świętej, to jest to niezawodny znak, że zbliża się wiosna religijna.

Czymże jeszcze jest Msza św.? Zdrojem łask. Wszystkie łaski spływają na nas z krzyża. Krzyż to ośrodek wszelkich łask. Łaska Boża spływa na nas przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Odkupieni jesteśmy Krwią drogocenną. To najważniejszy dogmat chrześcijaństwa! Lecz łaski, które się znajdują w Jezusowym Sercu niby w jakimś zbiorniku, potrzebują łożyska, przez które mogłyby do człowieka przepłynąć.

I to łożysko zostało uczynione podczas ostatniej Wieczerzy. Jest nim pod postaciami chleba ukryte Ciało Pana, które za nas było wydane, jest nim pod postaciami wina ukryta Krew Chrystusa, która za nas była wylana. Jest nim Msza św. Słowa św. Pawła, że bez Krwi rozlania nie byłoby odpuszczenia grzechów, będą miały tak długo swoje znaczenie, jak długo człowiek będzie istniał na ziemi. Msza św. to rzeczywiste, acz niewidoczne, przelewanie Krwi Ran Chrystusowych. Msza św. to coś więcej jak Limpias. Limpias to tylko obraz, Msza św. to rzeczywistość, to modlący się, ofiarujący, krwawiący i rozdzielający łaski Chrystus.
Ponieważ Msza św. jest ofiarującym się i udzielającym łask Chrystusem, przeto skoro tylko kapłan wymówił słowa konsekracji, już wtedy można powiedzieć: wszelkie zbawienie zależy od Mszy św. Bez Mszy św. nic byśmy nie mogli uczynić. Bez Mszy św. wysechłby strumień łask płynących z krzyża. Bez Mszy św. nie ma odpuszczenia grzechów. Bez Mszy św. nie ma żadnej łaski. Bez Mszy św. nie ma świętości. Bez Mszy św. nie ma szczęśliwości. Wszystko zawisło od Mszy św., ponieważ wszystko zawisło od Ofiary Chrystusowej, a Ofiarą Chrystusową jest właśnie Msza św.
Msza św. to wielki strumień łask chrześcijaństwa. Żyjemy ze Mszy św. Istnieją jeszcze inne środki łaski, które zwiemy sakramentami. Chrzest, bierzmowanie, pokuta, namaszczenie, kapłaństwo, małżeństwo. Lecz strumienie te, to jakby poboczne przewody, które wypływają z głównego łożyska Mszy św., z niego czerpią swe siły, a ono zaś ze źródła, z ofiarującego się na ołtarzach Chrystusa. Istotną rzeczą w zbawieniu ludzkości jest Msza św.

Usuńmy Mszę świętą z oblicza ziemi, a świat przepadnie. Gdyby Chrystus Pan nie przyszedł więcej i nie modlił się za nasze grzechy, wtedy by przyszła karząca sprawiedliwość Boża. Świat mógłby się ostatecznie obywać bez okrętów i elektryczności, bez maszyn i kolei, ale nie mógłby się obejść w swym trwaniu bez Chrystusa, bez przebłagalnej Ofiary za grzechy i bez przeistoczenia.
Musimy wrócić do Mszy św., jeśli nie chcemy zginąć!   


Życie jest Mszą św. Dlatego trzecie zasadnicze prawo naszego życia to komunia! Żyjemy w czasach pelagiańskich (herezja, zaprzeczająca potrzebę łaski Bożej do życia chrześcijańskiego). Myślimy, mówimy i czynimy po pelagiańsku. Wszystkiego chcemy dokonać o własnych siłach. Wychowanie w naszych szeregach jest czysto pelagiańskie, wszystko robimy tylko z pomocą przyrodzonych środków. Mówi się wprawdzie młodzieży przy nauce szkolnej o łasce, Kościele, modlitwie i sakramentach, ale te świętości nie są duszą jej wychowania. Polityka jest czysto pelagiańska, bez Kościoła, bez Chrystusa, bez środków łaski.
Reformy społeczne są pelagiańskie. Mówię w ogóle, nie o wyjątkach. Pomysły reform nie zaprzeczają może wprost środków łaski, ale ich w zasadzie nie uznają.
Postępuje się zazwyczaj tak, jakoby przy wszystkich wielkich zagadnieniach naszych czasów, a zwłaszcza zagadnieniach społecznych, nic nie zależało w pierwszej linii od środków łaski, lecz wszystko jedynie od ludzkich wysiłków i ludzkiej woli. Reforma społeczna chce sama siebie za włosy z bagna wyciągnąć.


http://msza.net/i/om14_20.html
http://msza.net/i/om14_13.html
http://msza.net/i/om14_11.html
« Ostatnia zmiana: Czerwca 30, 2012, 11:34:37 am wysłana przez LUK » Zapisane
Kamil
aktywista
*****
Wiadomości: 1368


« Odpowiedz #11 dnia: Czerwca 30, 2012, 11:35:09 am »

"Ziemie odzyskane" - powojenne oderwanie od rodziny i kultury. Ja pochodze z tzw. ziem odzyskanych a moja zona pochodzi z podobnej wielkosci miasteczka, ale tradycyjnie polskiego. Sa bardzo duze roznice w mentalnosci.
Niby tak, ale np. w diecezjach wrocławskiej i legnickiej jest z frekwencją lepiej, a ludność tych terenów też nie jest ich rdzenną ludnością.
Zapisane
Bobek1995
rezydent
****
Wiadomości: 390

« Odpowiedz #12 dnia: Czerwca 30, 2012, 11:39:20 am »

Jeżeli mogę się wtrącić to dodam, że te 40% to ludność już niemłoda, a za jakieś 10 lat będzie jeszcze gorzej.
Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #13 dnia: Czerwca 30, 2012, 11:51:15 am »

Jeżeli mogę się wtrącić to dodam, że te 40% to ludność już niemłoda, a za jakieś 10 lat będzie jeszcze gorzej.

Christus Rex

Ma pan rację, ale jeszcze problem jest w tym że młodzież mało się modli w ogóle nie mówię o wszystkich. W tym też jest problem, są środki zaradcze przeciw
temu , ale jakoś się z nich nie korzysta, więc jeśli sytuacja się będzie utrzymywać to czeka nas to co zachód. Ja widząc swoją parafię jak czasem jestem na nabożeństwie np. czerwcowym to same starsze osoby są i w porównaniu z tym co widziałem jako mały chłopiec; było więcej młodzieży z zwłaszcza dzieci  teraz widzę o wiele mniej młodzieży czy dzieci na nabożeństwach na Mszach z resztą z tego co wiem ( z pobieżnej obserwacji bo na NOM nie chodzę) też jest mniej osób choć spadek jest mniejszy niż w nabożeństwach w drugiej parafii też jest podobnie.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 30, 2012, 11:53:11 am wysłana przez LUK » Zapisane
Lvsaticvs
bywalec
**
Wiadomości: 97


« Odpowiedz #14 dnia: Czerwca 30, 2012, 14:41:20 pm »

"Ziemie odzyskane" - powojenne oderwanie od rodziny i kultury. Ja pochodze z tzw. ziem odzyskanych a moja zona pochodzi z podobnej wielkosci miasteczka, ale tradycyjnie polskiego. Sa bardzo duze roznice w mentalnosci.
Niby tak, ale np. w diecezjach wrocławskiej i legnickiej jest z frekwencją lepiej, a ludność tych terenów też nie jest ich rdzenną ludnością.
Udział wiernych w życiu Kościoła to złożona kwestia i wiele czynników gra rolę. W diec. legnickiej (pod którą podlegam) daje się wyczuć troska bpa ordynariusza o swoją diecezję.
Znacznie polepszyła się w ostatnich latach formacja w seminarium legnickim. Poziom wykształcenia i zaangażowania (i ciągoty w kierunku tradycji) u księży absolwentów z ostatnich roczników a poziom i postawa tych święconych 7-10 lat temu - może to nie przepaść, ale różnica jest zauważalna i moim zdaniem będzie to z czasem profitować. Bardzo ważna pozostaje też kwestia postawy samego proboszcza miejsca i wikarych.

Ale nie ma tu jednoznacznej reguły. Dla przykładu: W mojej parafii przez 2 lata pogłębił się odpływ dominicantes z kościoła - i to zauważalnie, mimo że proboszcz stawia na image dobrego gospodarza, wiele organizuje. Przy czym leżała zupełnie formacja ministrancka, a sprawowana liturgia trąci rutyną. Nowy proboszcz przejął też po poprzedniku remont kościelnego dachu - tyle tylko że na tym jednym remoncie się nie skończyło, zaś ponawiające się apele o ofiarność zaczynają irytować.
W sąsiedniej parafii zaś odsetek praktykujących trzyma się na stabilnym poziomie, być może jest nawet drobny wzrost. Niedawno zakończył się remont, za to kult traktowany jest dużo bardziej poważnie (welony kielichowe w użyciu, wystawienia również w tygodniu, solidna ministrantura - natomiast od wakacji parafia wraca do komunii na klęcząco).
Zapisane
+ in patientia vestra possidebitis animas vestras +
Strony: [1] 2 3 ... 6 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: 40 % katolików w Polsce chodzi na msze. Czy to dużo czy mało? « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!