Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 25, 2020, 22:00:28 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
219008 wiadomości w 6321 wątkach, wysłana przez 1567 użytkowników
Najnowszy użytkownik: random1414
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Ogłoszenia lokalne  |  Metropolia warszawska  |  Wątek: celebracje KRR w kościele św. Klemensa
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 13 14 [15] 16 17 ... 32 Drukuj
Autor Wątek: celebracje KRR w kościele św. Klemensa  (Przeczytany 74205 razy)
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2556

« Odpowiedz #210 dnia: Październik 02, 2012, 21:34:45 pm »

Cytuj
Nie ścierają. A w Warszawie mamy metropolitę?
Metropolita, jego kuria i o. Krzysztof jednak się raczej do drugiej diecezji nie wtrącają. Duszpasterstwo tam nie sięga i wszelkie tamtejsze obawy co do rozrostu czy nie rozrostu raczej diecezji warszawsko-praskiej nie dotyczą. Owszem mogą coś uzgadniać, zmawiać się, ale metropolita nie może raczej sufraganowi czegoś nakazać, szczególnie w takiej materii.
Dzisiaj prerogatywy metropolity są bardzo małe.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6394


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #211 dnia: Październik 02, 2012, 23:23:43 pm »

Cytuj
Jestem przekonany, że gdyby MT z Zielonki zniknęła.. to by nagle te 90% osób na zawsze "zaginęło".
Tak chyba było z Łomiankami.


Niezupełnie, bo tam nikt z Łomianek na Mszę nie chodził. 90 % uczestników to były osoby ze wspolnoty x. Łukasza, które sa tam gdzie on.
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6394


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #212 dnia: Październik 03, 2012, 09:44:00 am »

http://konserwatyzm.pl/artykul/5304/wilczki-u-sw-klemensa



Skauci św. Bernarda z Clairvaux wraz z o. Krzysztofem Stępowskim, duszpasterzem Duszpasterstwa Wiernych Tradycji Łacińskiej w Archidiecezji Warszawskiej zapraszają  do nowo powołaniu przy niej gromady Wilczków.

Zapraszamy zainteresowanych rodziców chłopców w wieku 8-12 lat z Warszawy

Duszpasterzem jednostki będzie o. Krzysztof Stępowski CSsR

 Gałąź wilczków jest nazywana gałęzią żółtą, gdyż kolor żółty jest kolorem słońca i radości.  Pedagogika tej gałęzi powstała w kilka lat po sformowaniu pierwszych jednostek skautów w 1921 roku. Opracowała ją we współpracy z Baden-Powellem Wera Barclay. Pedagogika wilczkowa opiera się na historii Mowgliego opisanej przez Rudyarda Kiplinga w „Księdze dżungli”.

 Grupa chłopców tworzy gromadę wilczków, podzieloną na małe grupy zwane szóstkami, na których czele stoi chłopiec zwany szóstkowym. Wszystko szóstki stanowią gromadę, której przewodzi szef nazywany Akelą (Akela to imię przewodnika gromady wilków z „Księgi dżungli”). Opiekę sprawują także inni dorośli szefowie nazywani starymi wilkami, którzy noszą imiona z „Księgi dżungli” (Baloo, Baghera etc.).

 Wilczki biorą udział w zajęciach, które mają za zadanie wspomagać ich rozwój psychiczny, intelektualny, społeczny i duchowy. Szczególny nacisk w tej gałęzi skautingu kładzie się na grę. Ten aspekt jest w sercu pedagogiki wilczkowej i ma znaczenie fundamentalne, ponieważ gra i zabawa są w centrum życia dzieci w wieku wilczkowym. Wilczki w gromadzie uczą się zaradności, bycia czystymi, jednocześnie rozwijania swojej osobowości i znajdowania swego miejsce w grupie (szóstka, gromada), oraz odpowiedzialności, szacunku i troski o innych.

 Każdy wilczek przechodzi drogę rozwoju, podzieloną na etapy. Wilczek przychodzący do gromady staje się delikatną łapką – poznaje on historie z „Księgi dżungli” (dlaczego nazywa się wilczkiem, co to jest obietnica wilczka i jak wygląda życie w gromadzie oraz, co trzeba będzie umieć, by stać się pełnoprawnym jej członkiem). Następnie składa Obietnicę decydując się na pełne uczestnictwo w życiu gromady i respektowanie jej praw, potem zdobywa pierwszą i drugą gwiazdkę, które są oznakami jego rozwoju oraz sprawności.

Ważny aspektem jest rozwój duchowy wilczka w którego centrum jest Msza Święta w nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego

 Więcej informacji na fanpage wilczków na facebooku

 http://www.facebook.com/1szaWarszawskaSwietegoDominika

 oraz na stronie

 http://ssbc.pl/wilczki-info

 Szef Gromady: Tomasz Warowny

 Kontakt:

tomek.warowny@op.pl
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2492


« Odpowiedz #213 dnia: Październik 03, 2012, 09:46:31 am »

Panowie, na tym polega Kościół, że nie mamy być jakimś tam aktywistami, tylko ewangelizować. Kościół to nie jest punkt wydawania sakramentów, a większość tak zwanych tradsów myśli.
Kościół to nie tylko Msza św, ale też grupy: modlitewna,charytatywna, wychowanie młodzieży, formacja, wspólne działanie, podbijanie dla Chrystusa świata. Z rzeczywistej kontemplacji wynika działanie.
Znamienne jest, że w wątku o Klemensie nie prawie w ogóle informacji i dyskusji  o tym co się w tam dzieje wokół Mszy. Jakby to Państwo w ogóle nie interesowało.
To ma być Duszpasterstwo, a nie Mszopasterstwo ( życie katolicka to nie tylko Msza św, jak wcześniej zaznaczyłem).
Zgadzam sie, ale omija Pan problem. Osoby z Archidiecezji Warszawskiej, ktore maja daleko na Karolkowa nie moga zaangazowac sie w duszpasterstwo, ani byc tam co niedziele. Co ci ludzie maja zrobic? Ma Pan pomysl? Ludzie beda czytac Summorum Pontificum i prosic o Msze blizej swojego miejsca zamieszkania. Tak bedzie - i jest to takze rezultat dzialania duszpasterstwa. Jak wedlug Pana duszpasterstwo powinno sie zmierzyc z tym "problemem"?

Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4250

« Odpowiedz #214 dnia: Październik 03, 2012, 09:48:55 am »

Cytuj
wiele nie trzeba - może poza księdzem który byłby chętny do celebry
Czy Pan jest zaprogramowanym cyborgiem czy zywym człowiekiem?
Przecież księża chętni do celebracji są.
Wiele nie trzeba, trzeba dobrej woli Kardynała.

Cytuj
Staję w obronie naszego czcigodnego ordynariusza
Pan w ogóle nie staje w obronie kardynała Nycza. Gdyby Pan stanął w jego obronie to musiałby Pan wytłumaczyć dlaczego przegania odprawiajacych KRR księży.

Cytuj
aby kontakty były w porządku to wystarczy rozmawiać
Z Benedyktem XVI nie rozmawiamy a kontakt mamy dobry.
Pan z kardynałem rozmawiał i Mszy nie załatwił. Przyjął Pan tylko za własne zdanie "kit" jaki sprzedał Panu czcigodny (nie ma księży, nie ma zapotrzebowania).

I na tym mozna sprawę zakończyć.

Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
MKG
adept
*
Wiadomości: 13

« Odpowiedz #215 dnia: Październik 03, 2012, 13:04:46 pm »

Czytając ten wątek można by odnieść wrażenie, że sytuacja ma się u św. Klemensa coraz gorzej... Słusznie zwrócili Panowie uwagę na wiele spraw, szczególnie tych wynikających z faktu, że jest to kościół parafialny a nie rektorski (chociaż ukrywanie przed parafianami faktu celebracji mszy łacińskich to już szczyt szczytów) Ale jednak  mimo wszystko nie ma co patrzeć na wszystko w czarnych barwach.

Chciałbym zwrócić uwagę, na to, czego chyba nikt w wątku nie zaznaczył - w październiku msza trydencka sprawowana u Klemensa będzie praktycznie codziennie. Ktoś powie, że nic wielkiego, że tak powinno być, ale jednak dwa lata temu perspektywa codziennej mszy u św. Benona nie była chyba zbyt realna? Sądzę, że o. Krzysztof naprawdę zasługuje na uznanie za zwiększenie liczby celebracji.

Co do godzin. Dla mnie najbardziej niekorzystne jest przeniesienie mszy niedzielnej z 10 na 14. Natomiast nie sądzę, żeby przeniesienie celebracji w dzień powszedni z 19.20 na 19.30, o całe 10 minut było jakimś niewyobrażalnym skandalem. Szczerze mówiąc ta 19.30 wydaje się być lepszą porą niż benonowa bodaj 18, bo więcej osób zdąży wrócić z pracy, zjeść obiad itp. i pójść do kościoła. Natomiast 17 w istocie jest godziną dziwaczną, chyba niedogodną dla nikogo poza emerytami/rencistami, bezrobotnymi i (niektórymi) studentami.

Co do lokalizacji, to ja nie jestem obiektywy, bo mogę do Klemensa chodzić spacerkiem. Jednak mimo wszystko nie wydają mi się słuszne narzekania, jakim to "zadupiem" jest Karolkowa. Przyjmuję do wiadomości, ze nie dla każdego jest to dogodna lokalizacja, jednak nie sądzę, żeby z Placu Bankowego znacznie dłużej jechało się tramwajem do Klemensa niż szło spacerkiem do Benona. Oczywiście, Benon miał tę przewagę, że był bliżej centrum i teoretycznie wszyscy mieli do niego tak samo daleko. Skoro Karolkowa to północna Warszawa, to nie byłoby pozbawione sensu stworzenie drugiego miejsca stałej celebracji na południu, dlatego trzymajmy kciuki za inicjatywę na Imielinie.

Nie jest więc tak, że sprawy mają się coraz gorzej. Niektóre właśnie tak się mają, a niektóre mają się dobrze, przynajmniej moim zdaniem.
Zapisane
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6394


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #216 dnia: Październik 03, 2012, 13:29:18 pm »

Natomiast 17 w istocie jest godziną dziwaczną, chyba niedogodną dla nikogo poza emerytami/rencistami, bezrobotnymi i (niektórymi) studentami.


Pracuję do 16 z groszami. Dla mnie 17 jest znacznie lepsza od 19, bo zamiast wracać do domu chyba tylko na "Klan" w tv lub kręcić się po mieście nie wiadomo po co, od razu jadę na Mszę.
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
MKG
adept
*
Wiadomości: 13

« Odpowiedz #217 dnia: Październik 03, 2012, 13:46:31 pm »

O, jak widać są tacy, którym taka pora jeszcze bardziej pasuje. Dlatego nie ma co pisać o "coraz gorszych godzinach". Czy to 17, czy 19.30 czy 9 rano zawsze będzie dla kogoś niedogodna, a dla kogoś szczególnie dogodna.
Zapisane
vatu0
uczestnik
***
Wiadomości: 111


« Odpowiedz #218 dnia: Październik 03, 2012, 14:02:37 pm »

@Jarod

Wydaje mi się, że to Pan omija problem.
Spójrzmy na św. Klemensa. Grono ministranckie nie jest wciąż zbyt liczne, od dłuższego czasu śpiewają na Mszy te same osoby, które na dzień dzisiejszy są nie do zastąpienie ( i chwała im za to, że chcą).
Największy problem Warszawy jak i całej Polski jest to, że tradsi chcą mieć swój punkt mszalny do którego będą mogli dotrzeć w przeciągu 30 minut i mieć wszystko gotowe. Mszę śpiewaną z okadzeniami z organistą i chorałem.  A najlepiej żeby tylko przyjść te 5 minut przed Mszą i mój tradycjonalizm wtedy się zaczyna a kończy się wraz z Ostatnią Ewangelią. A przepraszam, jeszcze czasem daje znak o nim na Forum Krzyż, albo jak trzeba pokłócić się z proboszczem bądź ponarzekać na lokalnego hierarchę jeśli ma chłodny stosunek do Trydentu.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że organizacja takiej celebry to spory wysiłek, który podejmuje bardzo wąskie grono osób.

A jak ktoś ma daleko?

Cóż, kolejna efemeryda głównego problemu nie rozwiąże.

Pan Krusejder przelinkował ogłoszenie Skautów św. Bernarda z Clairvaux.
To bardzo dobry przykład. Jest to propozycja i konkretne działanie dla środowiska tradycjonalistycznego Warszawy i okolic. Rzecz szlachetna i niezwykle ważna bo chodzi o kształtowanie młodego pokolenia.
I jak na to odpowiedzieli świeccy tradycjonaliści, obojętnie. SSBC nie zapewnia dodatkowej Mszy Św.
Większość dzieci którymi zajmują się poszczególne jednostki SSBC pochodzą z rodzin "nomowych" katolików. A największy odzew był ze strony duchownych, niekoniecznie tradycjonalistów.
Mam nadzieję, że widzi Pan w czym jest podstawowy problem.
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2012, 14:05:16 pm wysłana przez vatu0 » Zapisane
"Zmiłuj się nade mną Boże, w łaskawości swojej"

Święty Franciszku, Apostole Azji, módl się za nami!
Święty Andrzeju Kim Tae-gon, módl się za nami
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2492


« Odpowiedz #219 dnia: Październik 03, 2012, 19:21:42 pm »

@Jarod

Wydaje mi się, że to Pan omija problem.
Spójrzmy na św. Klemensa. Grono ministranckie nie jest wciąż zbyt liczne, od dłuższego czasu śpiewają na Mszy te same osoby, które na dzień dzisiejszy są nie do zastąpienie ( i chwała im za to, że chcą).
Największy problem Warszawy jak i całej Polski jest to, że tradsi chcą mieć swój punkt mszalny do którego będą mogli dotrzeć w przeciągu 30 minut i mieć wszystko gotowe. Mszę śpiewaną z okadzeniami z organistą i chorałem.  A najlepiej żeby tylko przyjść te 5 minut przed Mszą i mój tradycjonalizm wtedy się zaczyna a kończy się wraz z Ostatnią Ewangelią. A przepraszam, jeszcze czasem daje znak o nim na Forum Krzyż, albo jak trzeba pokłócić się z proboszczem bądź ponarzekać na lokalnego hierarchę jeśli ma chłodny stosunek do Trydentu.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że organizacja takiej celebry to spory wysiłek, który podejmuje bardzo wąskie grono osób.

A jak ktoś ma daleko?

Cóż, kolejna efemeryda głównego problemu nie rozwiąże.

Pan Krusejder przelinkował ogłoszenie Skautów św. Bernarda z Clairvaux.
To bardzo dobry przykład. Jest to propozycja i konkretne działanie dla środowiska tradycjonalistycznego Warszawy i okolic. Rzecz szlachetna i niezwykle ważna bo chodzi o kształtowanie młodego pokolenia.
I jak na to odpowiedzieli świeccy tradycjonaliści, obojętnie. SSBC nie zapewnia dodatkowej Mszy Św.
Większość dzieci którymi zajmują się poszczególne jednostki SSBC pochodzą z rodzin "nomowych" katolików. A największy odzew był ze strony duchownych, niekoniecznie tradycjonalistów.
Mam nadzieję, że widzi Pan w czym jest podstawowy problem.
OK, załóżmy, że ma Pan racje. Tym nie mniej powtarzam: Ludzie beda czytac Summorum Pontificum i prosic o Msze blizej swojego miejsca zamieszkania. Tak bedzie - i jest to takze rezultat dzialania duszpasterstwa. Jak wedlug Pana duszpasterstwo powinno sie zmierzyc z tym "problemem"?

Czy uważa Pan zatem, że monopol na Karolkowej sprawi, że ludzie będą bardziej zaangażowani? Nie będą. Poza tym, jak można pomóc na Karolkowej jeśli można tam bywać ze względów rodzinnych raz na miesiąc? Wie Pan jak często można się w niedzielę wybrać 20 km od domu na Mszę mając kilkoro dzieci? A ile czasu zostaje na angażowanie się?

Niech Pan odpowie co duszpasterstwo powinno robić z realnym "problemem" tradsów próbujących zorganizować Mszę poza Karolkową? Ignorować? Odsyłać do biskupa/proboszcza, do PCED?

Ja właśnie rozumiałem, że po to powstała instytucja duszpasterstwa, aby duszpasterz pochylał się nad takimi grupami. Według mnie, jakby o.K. wieczorną lub ranną Mszę odprawiał na początek rotacyjnie co niedzielę w innym kościele AW tam gdzie te grupy proszą o Msze, to te grupy byłyby całkiem happy, liczba ludzi chodzących na Msze do duszpasterstwa zwiększyłaby się, a do tego dołączyliby także tacy co w inne niedziele na Karolkową by zaszli i zaangażowaliby się. Z biegiem czasu najbardziej liczne miejsca mogłyby mieć Mszę cotygodniową, a sam o.K. mógłby wciągnąć do regularnego odprawiania także innych kapłanów przejawiających inklinacje do tridentiny. Generalnie takie grupy proszące o Msze poza Karolkową to są właśnie potencjalnie najbardziej aktywni ludzie. To według mnie właśnie szansa dla duszpasterstwa na zwiększenie zasięgu działania i przyciągnięcie nowych - także do harcerstwa.
Zapisane
vatu0
uczestnik
***
Wiadomości: 111


« Odpowiedz #220 dnia: Październik 03, 2012, 21:11:40 pm »

@ Jarod

Widzi Pan w tym się rozmijamy. Ja piszę o potrzebie duszpasterstwa, by ludzie coś robili, formowali się, a Pan dalej o punktach mszalnych ( "mszopasterstwie").
Okej, załóżmy ,że o. Krzysztof jeździ po Warszawie, ma też ze sobą wozić ministrantów, ceremoniarzy, scholę i organistę?? A jeśli nawet by woził, to dalej jest to Msza dla Mszy. 
Nic, by robić coś reformistycznego i prawdziwie apostolskiego, by np. dla biskupa być wartością dodatnią diecezji.
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2012, 21:13:42 pm wysłana przez vatu0 » Zapisane
"Zmiłuj się nade mną Boże, w łaskawości swojej"

Święty Franciszku, Apostole Azji, módl się za nami!
Święty Andrzeju Kim Tae-gon, módl się za nami
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2492


« Odpowiedz #221 dnia: Październik 03, 2012, 21:41:03 pm »

@ Jarod

Widzi Pan w tym się rozmijamy. Ja piszę o potrzebie duszpasterstwa, by ludzie coś robili, formowali się, a Pan dalej o punktach mszalnych ( "mszopasterstwie").
Okej, załóżmy ,że o. Krzysztof jeździ po Warszawie, ma też ze sobą wozić ministrantów, ceremoniarzy, scholę i organistę?? A jeśli nawet by woził, to dalej jest to Msza dla Mszy. 
Nic, by robić coś reformistycznego i prawdziwie apostolskiego, by np. dla biskupa być wartością dodatnią diecezji.
Dlaczego ma wozić? Myśli Pan, że nie znajdą się na miejscu?

Dlaczego ma to być Msza dla Mszy? Przecież nie napisałem, że chodzi tylko o Mszę. Cały czas piszę, że to duszpasterstwo ma się rozszerzać. Gdyby chodziło tylko o Mszę to sugerowałbym, aby księża parafialni ją odprawiali. To samo duszpasterstwo "pozamszalne", które organizuje się z ludźmi przychodzącymi na Karolkową można przecież organizować z ludźmi, którzy przyjdą na Mszę w Piasecznie, na Ursynowie czy na Młocinach. W czym problem?

BTW, To co Pan pisze przypomina mi to co na NRL pisali 4 lata temu: http://www.nowyruchliturgiczny.pl/2009/02/duszpasterstwo-tradycyjnych-katolikow.html
Zapisane
vatu0
uczestnik
***
Wiadomości: 111


« Odpowiedz #222 dnia: Październik 03, 2012, 22:28:54 pm »

@Jarod

Czy widział Pan gdzieś taki model w działaniu, o którym Pan mówi.

Rozmawiałem o podobnym modelu kiedyś z osobą która angażuje się w Warszawie od 1997 roku. I mówiła że to fantastyka.
Tylko solidna praca w jednym miejscu przynosi efekty.
To że liturgia w Klemensie stoi najprawdopodobniej na najwyższym poziomie w Polsce, to efekt prawie 4 letniej pracy kilku ceremoniarzy.
Zapisane
"Zmiłuj się nade mną Boże, w łaskawości swojej"

Święty Franciszku, Apostole Azji, módl się za nami!
Święty Andrzeju Kim Tae-gon, módl się za nami
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2492


« Odpowiedz #223 dnia: Październik 03, 2012, 22:44:42 pm »

@Jarod

Czy widział Pan gdzieś taki model w działaniu, o którym Pan mówi.

Rozmawiałem o podobnym modelu kiedyś z osobą która angażuje się w Warszawie od 1997 roku. I mówiła że to fantastyka.
Tylko solidna praca w jednym miejscu przynosi efekty.
To że liturgia w Klemensie stoi najprawdopodobniej na najwyższym poziomie w Polsce, to efekt prawie 4 letniej pracy kilku ceremoniarzy.
No to teraz sam Pan "mszopasterstwem" pojechał, że celem duszpasterstwa jest zdobycia mistrzostwa Polski w ceremonialstwie trydenckim :)

Czy widziałem taki model? Tak, u FSSPX.

Zasadniczo zgadzam się z Panem, że ważne jest silne duszpasterstwo (tak jak pisał to autor artykułu, który przytoczyłem). Natomiast "jedno miejsce" na diecezję nie może być dogmatem. "Apostolstwo", o którym Pan wspominał musi mieć na celu także ekspansję. Gdyby apostołowie skupili się tylko na solidnej pracy w Jerozolimie to dzisiaj nie byłoby chrześcijaństwa.  Czy uważa Pan na przykład, że o.K. powinien wycofać się z Piaseczna, aby skupić się na "solidnej pracy w jednym miejscu" ?
Zapisane
vatu0
uczestnik
***
Wiadomości: 111


« Odpowiedz #224 dnia: Październik 03, 2012, 23:08:22 pm »

Czyli sugeruje Pan rodzaj duszpasterski w stylu FSSPX, czyli całkowita partyzantka. Lekceważenia władzy biskupów oraz całej hierarchii kościoła, to powinien robić o. Krzysztof??
Doprowadził Pan swoich tezę do absurdu i tu powinniśmy zakończyć dyskusje.

A co do liturgii, to chyba jest to nasz największy skarb po tej stronie nieba, prawda?. To musi być robiony dobrze i jak najlepiej, a nie byle jak, byle by było.
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2012, 23:10:56 pm wysłana przez vatu0 » Zapisane
"Zmiłuj się nade mną Boże, w łaskawości swojej"

Święty Franciszku, Apostole Azji, módl się za nami!
Święty Andrzeju Kim Tae-gon, módl się za nami
Strony: 1 ... 13 14 [15] 16 17 ... 32 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Ogłoszenia lokalne  |  Metropolia warszawska  |  Wątek: celebracje KRR w kościele św. Klemensa « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!