Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwiecień 11, 2021, 01:07:48 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
222121 wiadomości w 6423 wątkach, wysłana przez 1600 użytkowników
Najnowszy użytkownik: widelec
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Jak odprawiać NOM
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10 Drukuj
Autor Wątek: Jak odprawiać NOM  (Przeczytany 23753 razy)
Paweł
bywalec
**
Wiadomości: 78

« Odpowiedz #90 dnia: Styczeń 12, 2012, 17:09:09 pm »

Sugeruje Pan, że kapłani celebrujący mszę w rycie odnowionym są albo bezbożnikami niszczącymi wiarę katolicką albo ignorantami nie mającymi pojęcia o prawdziwej wierze. Co ma mi się rozjaśnić? Ja każdej niedzieli na mszy, w rycie NOM czy w KRR wyznaję, że wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. I ten Kościół zatwierdził ryt NOM. Nie jestem teologiem, ale dla mnie jako osoby ufającej w działanie Ducha Świętego w Kościele jest oczywiste, że mszał nie zawiera herezji (mówię tu o edycji typicznej w języku łacińskim). Wiem także, że polskie tłumaczenie jest przyzwoite i lepsze od choćby wcześniejszego angielskiego. Dla mnie ryt NOM jest jak najbardziej ważny i poprawny teologicznie, a jeśli chodzi o godność, to zależy już tylko od sposobu celebracji. Wiadomo, że dochodzi do rozmaitych nadużyć, ale czy przed CVII nie dochodziło do nadużyć? Czy święta siostra Faustyna w Dzienniczku nie pisała o tym, jaki ból naszemu Panu sprawiło niegodne sprawowanie mszy przez pewnego kapłana? Będzie bardzo krzywdzące, jeżeli o wiernych i kapłanach, którzy wolą NOM i w nim uczestniczą, powiemy, że są katolikami gorszej klasy. Znam osobiście wielu świeckich, którzy są zaangażowani w oazę lub ruch charyzmatyczny i sam podziwiam ich wiarę i bezkompromisowe podejście do spraw wiary. Natomiast to, co Pan mówi trąci nieposłuszeństwem Kościołowi. Czy naprawdę pan uważa się za alfę i omegę w sprawach wiary? Kto dał Panu podstawę do twierdzenia, że NOM jest heretycki? Brak czci ze strony kapłanów i wiernych wynika ze zlej formacji i destruktywnego wpływu kultury masowej na społeczeństwo. Nieraz widziałem księży, którym ręce drżały w czasie Konsekracji, nieraz takich którzy każde słowo z liturgii smakowali, nieraz tych którzy głęboko się kłaniali naszemu Panu. I byli naprawdę wspaniałymi, świętymi kapłanami. A pan się niech zastanowi, czy czasem rozpowszechniając takie poglądy bardziej pan nie szkodzi Kościołowi i czy taką gadką nie odciągnie Pan parę osób od wiary. A z tego już przed Panem Bogiem będzie się pan rozliczał.   
Zapisane
RaSz
aktywista
*****
Wiadomości: 550

Humilis

« Odpowiedz #91 dnia: Styczeń 12, 2012, 17:23:48 pm »

Kościół zatwierdził ryt NOM. Nie jestem teologiem, ale dla mnie jako osoby ufającej w działanie Ducha Świętego w Kościele jest oczywiste, że mszał nie zawiera herezji
Mało pan wie o kulisach wprowadzania nowego rytu, kto był jego projektorem i, że po pewnym czasie Paweł VI już nawet nie zawsze wiedział co podpisywał (jak o zniesieniu Oktawy Zesłania Ducha Świętego o czym papież dowiedział się jak mu dali zielone szaty).

Wiadomo, że dochodzi do rozmaitych nadużyć, ale czy przed CVII nie dochodziło do nadużyć? Czy święta siostra Faustyna w Dzienniczku nie pisała o tym, jaki ból naszemu Panu sprawiło niegodne sprawowanie mszy przez pewnego kapłana?
Nadużycia były zawsze, tylko na jaką skale i w jakich rzeczach?

Znam osobiście wielu świeckich, którzy są zaangażowani w oazę lub ruch charyzmatyczny i sam podziwiam ich wiarę i bezkompromisowe podejście do spraw wiary.
Fakty jednak mówią, że ruchy charyzmatyczne są często wylęgarnią protestantów.

Kto dał Panu podstawę do twierdzenia, że NOM jest heretycki?

"Novus Ordo Missae – biorąc pod uwagę elementy nowe i podatne na rozmaite interpretacje, ukryte lub zawarte w sposób domyślny – tak w całości, jak w szczegółach, wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XX sesji Soboru Trydenckiego."
Nie musze panu chyba podawać źródła?

I ogólnie. Też znam świętych kapłanów, którzy nie odprawiają KRR. Jednak całokształt wizji dzisiejszego Kościoła pokazuje do czego w liturgi (a to także przekłada się na życie) doprowadziła deforma posoborowa. I że trzeba tej zarazy unkać, jesli można. A to że Kościół wprowadził nie jest argumentem. Kościół nie jest w tych sprawach przecież nieomylny. Poza tym intencje autora nowego rytu są znane i sam przyznawał, fakt protestantyzacji nowego rytu, żeby nie stanowił problemu dla heretyków.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 12, 2012, 17:27:16 pm wysłana przez RaSz » Zapisane
Sancte Raphael, ora pro nobis!
Paweł
bywalec
**
Wiadomości: 78

« Odpowiedz #92 dnia: Styczeń 12, 2012, 18:18:09 pm »

Sprawa jest trochę bardziej zawiła. Po pierwsze, Pan Jezus powiedział, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą. Co nie znaczy, że w Kościele kiedyś nie było herezji i nadużyć. Od właściwie czasów apostolskich. A to arianizm, a to byli waldensi i albigensi w średnich wiekach, czy jansenizm później. Nie trzeba mówić o nadużyciach w X w., gdy papiestwo było w okresie pornokracji. Nie łudźmy się, że Reformacja zrodziła się jedynie z pychy i urojeń Lutra. W Kościele działo się jak działo. Rozmaite herezje targały Kościołem przez wieki i wyniszczały go jak nowotwór. Ale jako katolicy jesteśmy pewni, ze nawet w tych trudnych czasach Bóg był ze swoim Kosciołem i go wspierał. Nie kwestionujemy decyzji z zakresu teologii, liturgii i moralności. Kiedyś również rozmaite grupy pseudokatolików sprawowały wypaczoną liturgię. Co nie oznacza, że liturgia była sama w sobie wypaczona. Proszę odpowiedzieć na następujące pytania:
1. Czy w treści mszału rzymskiego (NOM) jest jakaś jawna herezja? Jeśli tak, to proszę wskazać.
2. Czy Panu Bogu pobożnie sprawowany NOM jest mniej miły niż KRR? I czym to jest poparte?
 
Zapisane
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5038


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #93 dnia: Styczeń 12, 2012, 18:33:59 pm »

Sprawa jest trochę bardziej zawiła. Po pierwsze, Pan Jezus powiedział, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą.
A czy Syn Człowieczy znajdzie Prawdziwą Wiarę na Ziemi, gdy przyjdzie??
Panie Pawle, peedzmy sobie szczerze, ani Pan, ani ja , ani nikt inny tego nie wie. Kościołem moze być ten ostatni na ziemi, który zachowa pełnię Tradycji w sobie. NOM jest wypaczeniem. Pan jest tu nowy, wiec nie ma Pan obiektywnego ogladu sytuacji. Mam nadzieję, że po jakimś czasie jesli otworzy Pan swoje oczy i uszy zrozumie Pan pewne Prawdy. To tak jak z mąką na chleb. Jeśli upiecze Pan chleb w stu procentach z maki i wody to bedzie smaczny, ale wystarczy kilka gorzkich ziaren zmielonych wraz ze zbożem i taki chleb, choc wypieczony w 99,9% z maki i wody bedzie niejadalny.
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
Michał W.
aktywista
*****
Wiadomości: 648


« Odpowiedz #94 dnia: Styczeń 12, 2012, 19:03:06 pm »

2. Czy Panu Bogu pobożnie sprawowany NOM jest mniej miły niż KRR? I czym to jest poparte?
Kurcze, jak ja nie lubię jak ktoś zadaje takie pytania. One są kompletnie zadawane bez sensu. Kto ma na to odpowiedzieć.? Nikt z nas tego nie wie. Bóg jeden jest celem modlitw i adresatem wszelkiej maści ofiar składanych przez ludzi. I już była tu na forum omawiana sprawa niejakiego "łaskomierza". Dajmy sobie spokój. Chce ktoś chodzić na Novusa.? Niech chodzi, nikt mu tego nie zabroni, to jego prywatna sprawa. NOM jest odprawiany po kilka razy dziennie w każdym niemal kościele w PL. Chce ktoś wysłuchać Mszy w KRR.? Proszę bardzo, każdy ma do tego prawo... w końcu mamy MP SP i KRR w odległości Bóg wie jakiej...


Dodam jeszcze że m.in. takie pytania jak powyżej (a raczej sposób ich formowania) jest często używany przez tych, co są przeciwni KRR (jak to banalnie brzmi).
« Ostatnia zmiana: Styczeń 12, 2012, 20:56:23 pm wysłana przez Michał Warczachowski » Zapisane
Ad Infinitam Dei Gloriam

Sancte Michael Archangele, ora pro nobis.

"Nie po to był Sobór aby żyć Trydentem". J.H.
Paweł
bywalec
**
Wiadomości: 78

« Odpowiedz #95 dnia: Styczeń 12, 2012, 20:21:39 pm »

Wyjaśnijmy sobie coś.
Bardzo sobie cenię możliwość udziału w KRR i cenię sobie jego wzniosłość, treści, które niesie poprzez słowa i gesty i całą pobożność tego rytu. I bardzo często "obrywam" za to od nieroztropnych kapłanów, którzy robią sobie ze mnie niewybredne żarty, czasem mające charakter poniżający, ubliżający i upokarzający. Nie jestem żadnej maści modernistą. Przyjmuję Komunię Świętą tylko na klęczkach, choć i za to ubliżono mi kiedyś. W rozmowach z innymi wiernymi bronię abp. Lefebvra, choć całą sprawę widzę jako winę dwóch stron. Z jednej strony ogromne nadużycia posoborowe Kościoła we Francji i brak refleksji ze strony hierarchii, a z drugiej kontrowersyjne święcenia biskupie z 88r. Rozumiem pobudki, ale mam wątpliwości co do celowości czynu. Mam świadomość tych wszystkich wynaturzeń i nie jestem na tym forum nowy (zarejestrowałem się niemal 3 lata temu, ale moja aktywność ograniczała się do lektury). Nie jestem wrogiem KRR! Ale dla mnie, który został ochrzczony w NOM, w nim przyjął Komunię Świętą, potem Bierzmowanie, który uczestniczy w nim przez te wszystkie lata i nie miał styczności z większymi nadużyciami osobiście, jest bolesne, jak ten ryt, w którym znajduję siłę w trudnych chwilach, podczas którego powierzam swe myśli Bogu, jest nazywany heretyckim. Ryt, który Kościół przyjął i sprawuje go. KRR fascynuje mnie, ale no właśnie. Czy mamy prawo mówić, że któryś ryt jest lepszy? Że ludzie uczestniczący w jednej mszy są gorsi od drugich? Wygodniccy, niedokształceni, nieoświeceni pewnymi Prawdami ( zastanawiam się jaka jest inna prawda oprócz Jezusa Chrystusa). Dla mnie nie jest oczywiste, że jedno jest cacy,  drugie be, bo i w jednym i w drugim działa łaska Boża. Ja jestem najzwyczajniej w świecie człowiekiem, dla którego nic nie jest oczywiste, bo widzę, że i jedno korzyść może przynieść i drugie.   
Zapisane
RaSz
aktywista
*****
Wiadomości: 550

Humilis

« Odpowiedz #96 dnia: Styczeń 12, 2012, 21:26:38 pm »

Co nie znaczy, że w Kościele kiedyś nie było herezji i nadużyć. Od właściwie czasów apostolskich. A to arianizm, a to byli waldensi i albigensi w średnich wiekach, czy jansenizm później. Nie trzeba mówić o nadużyciach w X w., gdy papiestwo było w okresie pornokracji.

No więc sam pan sobie odpowiada. Kryzysy się zdarzały i nie było okresu w którym wszytsko w Kościele było ok. Tak tez i teraz mamy problem z liturgią i nieścisłością w doktrynie. Tak jak pokonany został kryzys ariański, pornokracja etc tak i ten nowotwór zostanie wycięty, a kiedy to Pan Bóg wie. No chyba że wpierw nastapi koniec świata  :)
Zapisane
Sancte Raphael, ora pro nobis!
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5507


« Odpowiedz #97 dnia: Styczeń 13, 2012, 10:44:03 am »

Sugeruje Pan, że kapłani celebrujący mszę w rycie odnowionym są albo bezbożnikami niszczącymi wiarę katolicką albo ignorantami nie mającymi pojęcia o prawdziwej wierze.
Już ś.p. prof Dietrich v. Hildebrant - nie tyle sugerował, ale wprost napisał - coś takiego. Tyle, że ograniczył swoją obserwację do biskupów. Ale skoro biskupi robią coś takiego, to "zwykli prezbiterzy" też.

Ja każdej niedzieli na mszy, w rycie NOM czy w KRR wyznaję, że wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. I ten Kościół zatwierdził ryt NOM.
Kto, kiedy, jakim dokumentem?
"Missale Romanum" Pawła VI mówi tylko o "niektórych rzeczach tu przedstawionych. Nota bene - Paweł VI co najmniej raz przyznał, że nie czytał tego, co zatwierdzał; zaś współpracownicy abp. Bugniniego - że idąc do Papieża mówił on "komisja liturgiczna chce tego a tego" - na co zwykle papież się zgadzał, a wracając do komisji: "papież żada tego a tego" - co komisja posłusznie spełniała. I tak powstał NOM.

Nie jestem teologiem, ale dla mnie jako osoby ufającej w działanie Ducha Świętego w Kościele jest oczywiste, że mszał nie zawiera herezji (mówię tu o edycji typicznej w języku łacińskim).
Zawiera za to wyrażenia bliskie herezji, nie zawiera wyrażenia kilku podstawowych prawd o Mszy świętej; zaś wydania narodowe zawierają herezję (włoskie - przynajmniej 2). Nota bene kto jeszcze 10 lat temu odprawiał NOM po łacinie???

Dla mnie ryt NOM jest jak najbardziej ważny i poprawny teologicznie, a jeśli chodzi o godność, to zależy już tylko od sposobu celebracji.
Ważny tak. Poprawny teologicznie - nie. Zaciemnia prawdy wiary. Zmusza do zachowań nielogicznych i niespójnych z wiarą [po co korporał, czy patena komunijna, kiedy przy komunii na rękę - nie chronimy nijak okruchów Ciała Pańskiego??? Dlaczego mam kłaniać się do pustego stołu, skoro za plecami w tabernakulum jest Chrystus??? Dlaczego niosąc puryfikaterz nie mogę uklęknąć przed Nim (nawet niosąc krzyż procesyjny nie jet to trudne)??? itp]

Wiadomo, że dochodzi do rozmaitych nadużyć, ale czy przed CVII nie dochodziło do nadużyć?
Pana wypowiedź przypomina odpowiedź producenta samochodów na zarzut, że jego samochody psują się permanentnie: "inne marki też się psują". Owszem dochodziło do nadużyć. Ale sporadycznie - i zwykle z natychmiastową reakcją ordynariusza. Dziś czasem zdarzy się Msza święta (w/g NOM), gdzie nadużyć nie ma (w ciągu ostatnich 5 lat nie spotkałem się...), zaś Ordynariusze z reguły przodują w olewaniu rubryk.

Będzie bardzo krzywdzące, jeżeli o wiernych i kapłanach, którzy wolą NOM i w nim uczestniczą, powiemy, że są katolikami gorszej klasy.
Co to znaczy "gorszej"? Pod względem zrozumienia - czym jest liturgia - z reguły są "gorszej klasy". Znając tylko NOM nie da się zrozumieć (bez specjalnej łaski) o co chodzi w liturgii.

Znam osobiście wielu świeckich, którzy są zaangażowani w oazę lub ruch charyzmatyczny i sam podziwiam ich wiarę i bezkompromisowe podejście do spraw wiary.
Pan poczeka aż założą rodziny. (piszę z własnego doświadczenia. Z ruchu charyzmatycznego - poza moją Żoną - wszyscy których znam bardzo nisko cenią nauczanie Kościoła. Z oazy - spektakularna porażka: moderator grupy porzucił żonę z dziećmi i został szamanem...)

Natomiast to, co Pan mówi trąci nieposłuszeństwem Kościołowi.
Szanowny Panie - albo stawiamy udokumentowane zarzuty, albo milczymy. "Trącenie nieposłuszeństwem" - to zarzut tej klasy co "faszyzujący" (jak u licha się faszyzuje? Z chęcią bym pofaszyzował w sobotni wieczór...) - nic nie znaczy, ale brzydko się kojarzy. Albo jest (ewentualnie "jest bliskie", "może być") nieposłuszeństwem Kościołowi, albo nie jest. Jeśli jest to "dlatego że ...".

Czy naprawdę pan uważa się za alfę i omegę w sprawach wiary?
Pytanie nie do mnie, ale odpowiem w swoim imieniu: uważam się za półanalfabetę w sprawach wiary. Problem polega na tym, ze w swoim analfabetyźmie i tak wiem więcej, niż większość kapłanów których znam (a patrząc na publiczne wypowiedzi niektórych biskupów -  więcej niż oni).

Kto dał Panu podstawę do twierdzenia, że NOM jest heretycki?
Analiza podpisana przez byłego prefekta Kongregacji św. Oficjium (dziś: Kongregacja Doktryny Wiary) wystarczy?

Brak czci ze strony kapłanów i wiernych wynika ze zlej formacji i destruktywnego wpływu kultury masowej na społeczeństwo.
Tyle, że brak czci pojawiła się, zanim "kultura masowa" zaczęła razić społeczeństwo.

Nieraz widziałem księży, którym ręce drżały w czasie Konsekracji, nieraz takich którzy każde słowo z liturgii smakowali, nieraz tych którzy głęboko się kłaniali naszemu Panu.
A ja -ostatnio -  w dzieciństwie (czyli jakieś 20 lat temu)... Widać ma pan więcej szczęścia niż ja...

A pan się niech zastanowi, czy czasem rozpowszechniając takie poglądy bardziej pan nie szkodzi Kościołowi i czy taką gadką nie odciągnie Pan parę osób od wiary.
Słusznie. Zbijmy termometr, nie będzie gorączki...

Po pierwsze, Pan Jezus powiedział, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą.
Co gwarantuje WYŁĄCZNIE istnienie Kościoła. Nawet jeśli do Kościoła należeć będzie Pan, Papież i jeden kardynał...

Co nie znaczy, że w Kościele kiedyś nie było herezji i nadużyć.
W Kościele nie było herezji. Biskupi pamiętali że są strażnikami czystości doktryny.

Bardzo sobie cenię możliwość udziału w KRR i cenię sobie jego wzniosłość, treści, które niesie poprzez słowa i gesty i całą pobożność tego rytu.
Co zatem powiedzieć o NOMie, gdzie gesty są zupełnie "z kapelusza"?

Rozumiem pobudki, ale mam wątpliwości co do celowości czynu.
Nie ma święceń. Abp. Lefebvre umiera. Koniec. Nie widzi pan celowości???

Mam świadomość tych wszystkich wynaturzeń i nie jestem na tym forum nowy (zarejestrowałem się niemal 3 lata temu, ale moja aktywność ograniczała się do lektury). Nie jestem wrogiem KRR! Ale dla mnie, który został ochrzczony w NOM, w nim przyjął Komunię Świętą, potem Bierzmowanie, który uczestniczy w nim przez te wszystkie lata i nie miał styczności z większymi nadużyciami osobiście, jest bolesne, jak ten ryt, w którym znajduję siłę w trudnych chwilach, podczas którego powierzam swe myśli Bogu, jest nazywany heretyckim.
Ryt NOMowy można krytykować na kilku płaszczyznach:
- nadużyć względem obowiązujących przepisów (za nadużycia nie uważam gestów czy słów mających umocowanie w Tradycji Kościoła). To oczywiste.
- nadużyć wynikających z przepisów regionalnych (prawo do tworzenia takich przepisów dała Stolica Apostolska. Do nadużyć tych zaliczam np. Komunię na rękę, Komunię na stojąco...
- błędów będących w samym rycie, czy to przez idiotyczne sformułowania ("zaleca siię aby należny gest czci wykonać przed samym przystąpieniem do Komunii" - co sugeruje, jakoby gest był zalecany, a nie obligatoryjny. Skoro jest NALEŻNY - jest obligatoryjny, zalecane jest jedynie aby wykonany był tuż przed przyjęciem Komunii. Podejrzewam, ze taki zapis wprowadzono celowo...) ; czy też przez idiotyczne przepisy (nakaz ignorowania tabernakulum, nawet wtedy, kiedy ołtarz jest pusty, pseudo-post eucharystyczny, który tak trudno jest złamać, ze się on nim nie uczy).
- braku wyczucia sacrum przez twórców rytu (niewłaściwa struktura, "gimnastyka liturgiczna", brak ciszy itp).

W historii Kościoła były przypadki, że coś zostało nazwane heretyckim z powodu pominięcia w definicji jakiegoś istotnego stwierdzenia. W NOMie (ani OWMR) nie ma ani słowa o tym, że Msza święta jest (także) Ofiarą przebłagalną za grzechy - co daje per analogiam prawo do nazwania rytu heretyckim.


Czy mamy prawo mówić, że któryś ryt jest lepszy?
Zastanówmy się... Jeden z rytów:
- lepiej wyraża prawdy wiary
- nie ma elementów niespójnych
- jest w pełni zgodny z Doktryną
- wyraża wszystko, co jest w Doktrynie
- bardziej sprzyja skupieniu i modlitwie
- nie sprzyja bylejakości
- nie sprzyja nadużyciom
Z całą pewnością nie można powiedzieć że jest lepszy?


Że ludzie uczestniczący w jednej mszy są gorsi od drugich?
A co ma piernik do wiatraka? Kto ocenia "uczestników" Mszy w/g NOM???

  ( zastanawiam się jaka jest inna prawda oprócz Jezusa Chrystusa).
Np. "Niebo jest niebieskie", albo "woda jest mokra". "Jest jeden Bóg", "Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze", "są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty"...
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Guldenmond
aktywista
*****
Wiadomości: 2136


« Odpowiedz #98 dnia: Styczeń 13, 2012, 12:05:55 pm »

Sugeruje Pan, że kapłani celebrujący mszę w rycie odnowionym są albo bezbożnikami niszczącymi wiarę katolicką albo ignorantami nie mającymi pojęcia o prawdziwej wierze.
Już ś.p. prof Dietrich v. Hildebrant - nie tyle sugerował, ale wprost napisał - coś takiego. Tyle, że ograniczył swoją obserwację do biskupów. Ale skoro biskupi robią coś takiego, to "zwykli prezbiterzy" też.
 
a to sztanisty przebrzydłe
Zapisane
"coraz bardziej cię wciaga do tego trydenckiego ścieku"
ks. K.B.
Andris krokodyl różańcowy
aktywista
*****
Wiadomości: 1358


« Odpowiedz #99 dnia: Styczeń 13, 2012, 14:21:15 pm »

Cytuj
Natomiast to, co Pan mówi trąci nieposłuszeństwem Kościołowi.

Posłuszeństwo pasterzom jest w porządku. Posłuszeństwo pasterzom to posłuszeństwo Kościołowi. Pasterz jednak sam powinien być posłuszny Kościołowi, który przekazuje Prawdę Objawioną. Jeżeli pasterz nie jest posłuszny Kościołowi w pewnych aspektach, to ja w tych aspektach nie mogę być posłuszny pasterzowi, bo nie byłbym posłuszny Kościołowi. Jeśli pasterze są posłuszni, to ja też jestem im posłuszny. Istota posłuszeństwa wymaga, aby sprzeciwić się nieposłusznym. Posłuszeństwo w nieprawdzie nie jest dobrym posłuszeństwem i prowadzi do błędu ("Przez posłuszeństwo do apostazji"). Jakieś pytania?
Zapisane
Początkowo zamierzaliśmy nie odpisywać na Pański list, ale ponieważ Pan nalega, pragniemy poinformować, że nie odpowiemy na zadane pytanie.
animus60
aktywista
*****
Wiadomości: 1122

« Odpowiedz #100 dnia: Styczeń 13, 2012, 15:03:40 pm »

Ja każdej niedzieli na mszy, w rycie NOM czy w KRR wyznaję, że wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. I ten Kościół zatwierdził ryt NOM.
Kto, kiedy, jakim dokumentem?

Paweł VI Konstytucją Apostolską z dn 3 04 1969

http://www.liturgia.org.pl/konstytucja.php

Cytuj
Z oazy - spektakularna porażka: moderator grupy porzucił żonę z dziećmi i został szamanem...)

Jeden moderator to nie cała oaza.
Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5507


« Odpowiedz #101 dnia: Styczeń 13, 2012, 16:04:27 pm »

Ja każdej niedzieli na mszy, w rycie NOM czy w KRR wyznaję, że wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. I ten Kościół zatwierdził ryt NOM.
Kto, kiedy, jakim dokumentem?
Paweł VI Konstytucją Apostolską z dn 3 04 1969
http://www.liturgia.org.pl/konstytucja.php
Jakby Pan nie zauważył, "Konstytucja apostolska" to "Missale romanum".
Cytat z http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pawel_vi/konstytucje/missale_romanum_03041969.html
Cytuj
Pragniemy w końcu niektóre z tych rzeczy, jakie dotychczas przedstawiliśmy na temat Mszału rzymskiego zarządzić i wprowadzić w życie. Gdy nasz Poprzednik, św. Pius V, promulgował główne (pierwsze, editio princeps) wydanie Mszału rzymskiego, to przedstawił go ludowi chrześcijańskiemu jako swego rodzaju narzędzie jedności liturgicznej i jako świadectwo (dokument) autentycznego i religijnego kultu w Kościele. Nie inaczej i My: gdy na skutek zarządzenia Soboru Watykańskiego II włączyliśmy do nowego Mszału rzymskiego "prawne zmiany i przystosowania"(15) - nie mniejszą wyrażamy nadzieję, że zostanie on przyjęty przez chrześcijan jako pomoc do świadczenia i umacniania wzajemnej jedności wszystkich, ponieważ przy jego pomocy, w tak wielkiej różnorodności języków, jedna i ta sama modlitwa wonniejsza od jakiegokolwiek kadzidła będzie zanoszona do Ojca Niebieskiego przez naszego najwyższego Kapłana Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym.
nota bene w podanym przez Pana cytacie:
Cytuj
W końcu pragniemy streścić i wprowadzić w życie to, co dotychczas wyłożyliśmy o nowym Mszale rzymskim.
Zatem promulgacja dotyczy wyłącznie tego, co podano wyżej
- zmiany w Modlitwie eucharystycznej
-
Cytuj
Tutaj należy homilil[???], modlitwa powszechna, czyli modlitwa wiernych, i obrzęd pokuty, czyli pojednania z Bogiem i z braćmi, odbywając się na początku Mszy św., któremu przywrucono[kto to tłumaczył???] właściwe znaczenie.
- zmiany w kalendarzu i lekcjonarzu
-  oracje
Wszystko inne - wprowadzono bezprawnie...

Jeden moderator to nie cała oaza.
Ten bastion trzymał się najdłużej. Z najbardziej "spektakularnym" końcem...:(
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Paweł
bywalec
**
Wiadomości: 78

« Odpowiedz #102 dnia: Styczeń 13, 2012, 16:50:24 pm »

Idąc tym tropem rozumowania powinniśmy stwierdzić, że Paweł VI był idiotą manipulowanym przez masona-satanistę abpa Bugniniego, albo zależało mu na zniszczeniu Kościoła, że biskupi sprzeniewierzyli się wierze, że w Kościele nie ma wiary, że święcenia kapłańskie są nieważne. Właściwie, to wszystko to sedewakantyzm. Zakwestionować cały Kościół, stwierdzić, że duchowni to idioci, podobnie biskupi. Ja znam osobiście kilka osób, które są 20 lat w ruchu OwDŚ i są bardzo ortodoksyjne we wierze. Naturalnie, wypaczenia zdarzają się, ale wszystko zależy od właściwej formacji. I kiedyś i teraz. Ja nadal nie uważam, że msza NO jest zła i nie może prowadzić do świętości. A to, że są badziewni księża i badziewni biskupi, to inna sprawa, ale kiedyś też tacy funkcjonowali.
A swoją drogą proszę podać źródło tych rewelacji o manipulowanym papieżu, bo zaintrygowało mnie to. Kto to potwierdził? I w ilu procentach jest to wiarygodne?   
Zapisane
animus60
aktywista
*****
Wiadomości: 1122

« Odpowiedz #103 dnia: Styczeń 13, 2012, 18:19:13 pm »

Panie jp7, to jest rozdzielanie włosa na czworo. Nie podważy Pan ważności NOM-u. Jedyne co można zrobić to omijać, uczęszczając na KRR na przykład. To też jest NOM:

http://www.youtube.com/watch?v=blM80QeuseQ&feature=related

choć estetyka trydencka.

Zapisane
thomas12345
aktywista
*****
Wiadomości: 1468


Ave crux, spes unica!

Wydawnictwo Te Deum
« Odpowiedz #104 dnia: Styczeń 13, 2012, 19:13:19 pm »

A jest pan pewien na 100 % że kapłan nie dodał Offertorium? BO chyba z tego co widać i słychać to tylko tego może brakować do "normalnego" NOMu.
Zapisane
Credo [...] in unam, sanctam, catholicam at apostolicam Ecclesiam ...

Merci, Monseigneur

Protestantów  uważam za braci odłączonych, ale to nie znaczy że heretyk przestaje nim być, kiedy można go nazwać inaczej.
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Jak odprawiać NOM « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!