Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwiecień 14, 2021, 09:39:15 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
222162 wiadomości w 6424 wątkach, wysłana przez 1600 użytkowników
Najnowszy użytkownik: widelec
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: O Miłości... ,)
« poprzedni następny »
Strony: 1 [2] Drukuj
Autor Wątek: O Miłości... ,)  (Przeczytany 3837 razy)
Wewiórka
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 228

« Odpowiedz #15 dnia: Wrzesień 20, 2011, 13:49:48 pm »

Pani się już lepiej dalej nie posuwa, bo... eh, szkoda gadać.
Zapisane
Bolt
aktywista
*****
Wiadomości: 999


Czasami dużo szczekam!

« Odpowiedz #16 dnia: Wrzesień 20, 2011, 14:00:10 pm »

Nie raczę żartować. Czyż sam fakt że jest On Miłością nie zakłada, że jest także jej adresat?
Bóg jest Trójcą, zatem non sequitur. Gnostycka teza, że stworzenie było konieczne, została dawno potępiona przez Kościół jako herezja. Zresztą stworzenie, które nie byłoby aktem najdoskonalej dobrowolnym, nie może być nazwane stworzeniem, raczej emanacją.
Zapisane
Agnieszka20
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #17 dnia: Wrzesień 20, 2011, 19:52:47 pm »

hmmm... mocne argumenty tylko, że nie do tego co napisałam
Otóż nie chodziło mi o to, że stworzenie było konieczne, ale wiadome, a nie wymuszone.
To samo tyczy się owego aktu najdoskonalszej dobrej woli oczywiście zgadzam się z tym że nim jest.
Nie wiem co sprawia taką trudność w zrozumieniu o co mi chodzi... Czyż sam fakt że jest On Miłością nie zakłada, że jest także jej adresat?
Śmieszne również wydaje mi się stwierdzenie że Bóg miałby kochać tylko Siebie Samego bo jest Trójcą.
Nie rozumiem dlaczego niektórzy twierdzą, że Bóg który jest Miłością mógłby nie stworzyć jakiegoś stworzenia wszakże to byłoby sprzeczne z Nim Samym.
Skoro je stworzył to znaczy, że tak miało być ponieważ On robi to co wynika z Niego Samego.
Nigdy nie chodziło mi o to że On musiał nas stworzyć że to był jakiś przymus coś co by mogło Go ograniczać.
Chodziło mi tylko o stwierdzenie faktu że zrobił to co zrobił ponieważ jest Miłością.
Gdyby inaczej postąpił to czy nie byłoby to sprzeczne z Nim Samym?
Czy rzeczywiście istnieje możliwość że postąpiłby inaczej?
Czy nie zaprzeczyłby tym Sobie Samemu?

Kiedy więc zdarzy mi się czasem pomyśleć w chwili słabości "Mogłeś mnie nie stworzyć, przecież to tylko przypadek że tu jestem"... to w głębi serca wiem, że to tylko kłamstwo szatana, ponieważ Bóg mnie kocha i nie mógłby mnie nie stworzyć .
Nie ze względu na mnie i na moją własną pychę i poczucie ważności ale za względu na Swoją Miłość do mnie. Nie mogę w Nią wątpić. To tak jakby Go odrzucić.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2011, 20:33:18 pm wysłana przez Agnieszka20 » Zapisane
Bolt
aktywista
*****
Wiadomości: 999


Czasami dużo szczekam!

« Odpowiedz #18 dnia: Wrzesień 20, 2011, 20:49:47 pm »

Cytuj
Nie rozumiem dlaczego niektórzy twierdzą, że Bóg który jest Miłością mógłby nie stworzyć jakiegoś stworzenia wszakże to byłoby sprzeczne z Nim Samym.
Czyli co, jednak Kościół się w tej kwestii pomylił?
Zapisane
Agnieszka20
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #19 dnia: Wrzesień 20, 2011, 20:59:51 pm »

Przykro mi ale nie wiem co dokładnie Kościół mówi na ten temat, oraz w jaki sposób to tłumaczy, wiem tylko że Kościół nie chce aby nakładano na Stwórcę jakieś ograniczenia np. musiał stworzyć człowieka. Tak więc powtórzę raz jeszcze że nie twierdzę iż musiał go stworzyć ale skoro to zrobił to znaczy że tak miało być. Nie mam zamiaru nie zgadzać się z Kościołem, najlepiej zrobię jak dowiem się więc co konkretnie mówi na ten temat, a może zrozumiem coś czego do tej pory nie zrozumiałam, albo okarze się że nie mówię czegoś co jest sprzeczne z jego nauką.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2011, 21:05:55 pm wysłana przez Agnieszka20 » Zapisane
Bolt
aktywista
*****
Wiadomości: 999


Czasami dużo szczekam!

« Odpowiedz #20 dnia: Wrzesień 20, 2011, 21:04:25 pm »

No to świetnie, niechże więc Pani zajmie się najpierw dowiadywaniem, co Kościół mówi o tej czy innej kwestii, a na pisanie swoich przemyśleń przyjdzie czas później.
Zapisane
Agnieszka20
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #21 dnia: Wrzesień 20, 2011, 21:08:05 pm »

Ciekawa jestem czy sam Pan wie co dokładnie Kościół mówi na ten temat i czy sam Pan nie pisze swoich przemyśleń jeśli nie jest Pan pewien, że są zgodne z nauką Kościoła.... Oraz czy takie zachowanie rzeczywiści jest niewłaściwe, bo przecież niektóre rzeczy wydają się być oczywiste ...

Poza tym czyż nie jest napisane że nadejdzie czas gdy nie będą się nawzajem pouczać ale wszystko będzie dla nich jasne? Skąd wiadomo czy przekonanie człowieka pochodzi od Ducha Świętego czy od złego? Czy człowiek sam nie powinien móc osądzić które jego myśli są dobre a które złe? Skoro więc mam przekonanie że dana myśl jest dobra a nadto spytałam innych , których kocham i szanuję czy i im wydaje się dobra to czy nie mogę wierzyć że rzeczywiście jest dobra? Czyż nie powinnam przekonać się po owocach czy dana myśl sprawdza się w życiu czy nie?

Czy ludzie którzy uważnie studiują poszczególne nauki Kościoła oraz zmiany jakie w nich zachodzą i w zależności od nich zmieniają prawdy w które wierzą wychodzą na tym lepiej niż ci którzy uczą się w swoim własnym życiu na własnym przykładzie i przekonują się po owocach o tym czy w to co wierzą rzeczywiście jest prawdą?
Moim zdaniem nie.
Bo skoro Kościół zmienia zdanie to znaczy że może się mylić. Podobnie człowiek może się mylić.
Dlatego ważne jest by umieć rozeznać co jest prawdą a co kłamstwem z pomocą Ducha Świętego i wierzyć nie temu co mówią inni ale temu co się samemu sprawdziło we własnym życiu. tak sądzę .
Poza tym należy wyżej cenić to co mówi Bóg niż to co mówią ludzie. A zatem u Ducha Świętego szukać rozeznania a nie u ludzi.
Lepiej aby ludzie nie uczyli się ślepo wierzyć w to co mówi im Kościół gdyż Kościół składa się z wielu ludzi którzy mówią często odmiennie.
Lepiej aby słuchali nauki Kościoła i w modlitwie oraz w swoim życiu starali się rozeznać czy to co usłyszeli i zrozumieli jest prawdą.
Lepiej nie podchodzić do kwestii Kościoła tak iż jest on "wyrocznią absolutną" i każdy jego ksiądz czy biskup mówi samą tylko prawdę.
I warto też pamiętać że nasze zrozumienie tego co mówią często odbiega od tego co chcieli nam przekazać.
Dlaczego bowiem ludzie którzy uważają się za gorliwych katolików są tak różni w swoich poglądach i stylach życia?
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2011, 21:34:19 pm wysłana przez Agnieszka20 » Zapisane
Wewiórka
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 228

« Odpowiedz #22 dnia: Wrzesień 20, 2011, 22:30:54 pm »

Niezły pasztet drobiowy.  ;D

p.s. P. Szkielet mówił, że tradziuchy nie mają miłości.  ;D
Zapisane
Bolt
aktywista
*****
Wiadomości: 999


Czasami dużo szczekam!

« Odpowiedz #23 dnia: Wrzesień 20, 2011, 22:34:32 pm »

Czyli co, wygląda na to, że program obowiązkowy mamy już za sobą, można spuścić kurtynę.
Zapisane
Kreowany_styl
bywalec
**
Wiadomości: 87

« Odpowiedz #24 dnia: Wrzesień 20, 2011, 23:57:46 pm »

Czyli co, wygląda na to, że program obowiązkowy mamy już za sobą, można spuścić kurtynę.
Pani Agnieszce widać trzeba wytłumaczyć podstawy naszej wiary, ja zaryzykuje i podejmie się :) Ktoś mądrzejszy wspomoże?

Poza tym czyż nie jest napisane że nadejdzie czas gdy nie będą się nawzajem pouczać ale wszystko będzie dla nich jasne? Skąd wiadomo czy przekonanie człowieka pochodzi od Ducha Świętego czy od złego?
Dlatego my chrześcijanie nie wygłaszamy własnych opinii ale poddajemy je pod osąd Kościoła. Nie wiem czy coś dobrze rozumiem, czy to co wymyśliłem jest zgodne z Prawdą Bożą dlatego słucham się głosu Kościoła Świętego, a nie tego co mi się zrodziło
Czy człowiek sam nie powinien móc osądzić które jego myśli są dobre a które złe? Skoro więc mam przekonanie że dana myśl jest dobra a nadto spytałam innych , których kocham i szanuję czy i im wydaje się dobra to czy nie mogę wierzyć że rzeczywiście jest dobra?
Może Pani osądzać ale może być to osąd błędny, tak samo jak osąd osób, które pani kocha. W sprawach np. sumienia poddajemy się osądowi spowiednika w sakramenice pokuty, w sprawach doktryny wiary poddajemy się nieomylnej nauce Kościoła.

Bo skoro Kościół zmienia zdanie to znaczy że może się mylić. Podobnie człowiek może się mylić.
Kościół w sprawach wiary nie zmienia zdania jeśli jest to dogmat/orzeczenie nieomylne. Przez 2000 lat Kościół wierzy w to samo i będzie wierzył do końca świata.

Poza tym należy wyżej cenić to co mówi Bóg niż to co mówią ludzie. A zatem u Ducha Świętego szukać rozeznania a nie u ludzi.
Ma Pani rację ale Duch Święty działa (tak jak obiecał Pan Jezus) poprzez Kościół Chrystusowy.

Lepiej aby ludzie nie uczyli się ślepo wierzyć w to co mówi im Kościół gdyż Kościół składa się z wielu ludzi którzy mówią często odmiennie.
W to co mówi ksiądz z przysłowiowej Koziej Wólki albo pani sąsiadka (która też jest członkiem Kościoła) nie musi (a nawet nie powinna) Pani ślepo wierzyć. W to co naucza oficjalnie Kościół Katolicki wierzyć trzeba po to aby być katolikiem i się zbawić bo jest to nauka prawdziwa. Otwieramy Katechizm, sprawdzamy dokumenty Kościoła i już wiemy co jest prawdą, bez własnego kombinowania i wymyślania. Tu trzeba jasno wybrać czy chce się być uczniem Chrystusa czy mówi się "dziękuje, sam to lepiej wymyśle".

Lepiej nie podchodzić do kwestii Kościoła tak iż jest on "wyrocznią absolutną"
W sprawach wiary Kościół jest wyrocznią absolutną. Przykro mi, pretensje do Pana Jezusa, że tak to zorganizował ;)

Dlaczego bowiem ludzie którzy uważają się za gorliwych katolików są tak różni w swoich poglądach i stylach życia?
Bo zamiast słuchać P.Boga i Kościoła to wymyślają własną wersję chrześcijaństwa i żyją po swojemu?
Zapisane
Agnieszka20
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #25 dnia: Wrzesień 21, 2011, 07:52:48 am »

Jakoś tak mnie przekonałeś ... zapewne wyjdzie mi to na lepsze jeśli rzeczywiście znajdę jakiegoś stałego spowiednika i poddam swoje myśli pod jego osąd.
Cóż wypadałoby mi chyba powiedzieć dzięki za oświecenie mnie ;D
Postaram się zatem aby to co mówię było zgodne z nauką Kościoła  :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2011, 07:54:22 am wysłana przez Agnieszka20 » Zapisane
Kreowany_styl
bywalec
**
Wiadomości: 87

« Odpowiedz #26 dnia: Wrzesień 21, 2011, 10:55:10 am »

Polecam studiowanie katechizmu (czy to nowy-niebieski czy tradycyjny Gasparriego), wtedy można skorygować swoje myślenie w wielu miejscach (szczególnie odnośnie nieomylności nauki Kościoła w katechizmie Gasparriego jest to o wiele mądrzej napisane niż mój powyższy wywód i podparte Pismem Świętym).

Zawsze lubię przytaczać tutaj pewien przykład... Parę wieków temu był facet imieniem Luter :) pomyślał sobie, że nie będzie słuchal Kościoła bo przecież ma Ducha Swiętego i On go oświeci podczas czytania Pisma Świętego. Dlatego głosił, że każdy chrześcijanin, który sam będzie czytał Pismo będzie wierzył w dokładnie to samo bo Duch Święty go poprowadzi. I co? Miała wyjść jedna, wspólna wiara, a wyszło... 40 000 denominacji protestanckich i co tydzień powstają nowe bo ktoś otwiera Pismo ;)

Trzymając z Kościołem nigdy nie zbłądzimy! :)
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7078

« Odpowiedz #27 dnia: Wrzesień 21, 2011, 14:30:21 pm »

Niezły pasztet drobiowy.  ;D

p.s. P. Szkielet mówił, że tradziuchy nie mają miłości.  ;D

Dobrze mówił, chodzi o to wypaczone pojecie miłości - miłosierdzia Bożego jakie dziś jest forsowane. Nikt przecież nie neguje, że Bóg jest Miłością, ale modernizm nie radzi sobie z utrzymaniem równocześnie dwu pojęć: Boga Sprawiedliwego i Boga Miłosiernego. W skutek tego traci Sprawiedliwość a Miłosierdzie (w swym wypaczonym znaczeniu) wyrabia 150% normy. Dobroć Boga musi być dowiedziona za wszelką cenę, w zależności od potrzeb epoki.
Zapisane
Agnieszka20
*NOWICJUSZ*
adept
*
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #28 dnia: Wrzesień 21, 2011, 20:13:06 pm »

Panie Kreowany_styl wiem że ma Pan rację , w głowie często mam wiele myśli które zawzajem się zwalczają rzeczywiście jest koniecznością abym (i zapewne inni też) miała coś na czym mogłabym się oprzeć i być tego pewną. Po przemyśleniu tego wybrałam naukę Kościoła. Póki co będę się dokształcać , rozmawiać o swoich przemyśleniach z ludźmi we wspólnocie i z księdzem który ją prowadzi (w mojej parafii), a na forum skupię się na zadawaniu pytań w celu zrozumienia o co chodzi różnym ludziom, którzy wypowiadają się na jakieś tematy  :) albo pytań innego rodzaju, czy coś w tym stylu .Odpuszczę sobie jak na razie twierdzenia i refleksje ;D No chyba że to refleksje które nie mają wiele wspólnego z wiarą ;D
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2011, 20:32:30 pm wysłana przez Agnieszka20 » Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5507


« Odpowiedz #29 dnia: Wrzesień 23, 2011, 14:16:20 pm »

Może Pani formułować refleksje, ale tak, aby jasne było, że to Pani refleksja, a nie twierdzenie Kościoła. Inaczej (zakładając błędność jakiejś refleksji) ktoś to przeczyta, uwierzy i zastosuje...
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Strony: 1 [2] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: O Miłości... ,) « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!