Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwietnia 15, 2024, 13:51:07 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
231930 wiadomości w 6630 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Ksiądz "Dominator" nawraca... ale na co??
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 3 Drukuj
Autor Wątek: Ksiądz "Dominator" nawraca... ale na co??  (Przeczytany 19449 razy)
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5777


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« dnia: Lipca 14, 2011, 09:29:16 am »

Za złonetem:
Cytuj
Ksiądz Dominik Chmielewski, salezjanin z podwarszawskich Łomianek, organizuje zajęcia sportowe, na których używa chwytów karate, aby ewangelizować polską młodzież. Furorę robią też jego dyskoteki „ewangelizacyjne”, które odbywają się na kampusie UKSW w Warszawie. Przez całe życie, chrześcijaństwo i filozofia Dalekiego Wschodu przeplatały się wzajemnie, tworząc mieszankę, która ukształtowała go jako człowieka. Nikt nie spodziewał się takich efektów…

Chrześcijański zen...
całość tu: http://religia.onet.pl/publicystyka,6/ksiadz-dominator-nawraca,421,page1.html

ale "najpiękniejsze" jest to:
Cytuj
Studiował jednocześnie teologię i filozofię. Efektem tych zainteresowań była praca licencjacka na temat możliwego synkretyzmu filozofii Dalekiego Wschodu z chrześcijaństwem. Był to okres kiedy lekcje religii wchodziły dopiero do szkół, został więc poproszony o prowadzenie zajęć, na co się zgodził.

Masakra.
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6651


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #1 dnia: Lipca 14, 2011, 10:01:37 am »

ksywa Dominator skojarzyła mi się jeszcze gorzej - z panem w masce lateksowej na głowie i z pejczem w dłoni

:o
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 20 IX 2022
Adeen
bywalec
**
Wiadomości: 52


« Odpowiedz #2 dnia: Lipca 14, 2011, 22:01:54 pm »

Cytuj
Ksiądz Dominik Chmielewski, salezjanin z podwarszawskich Łomianek, organizuje zajęcia sportowe, na których używa chwytów karate, aby ewangelizować polską młodzież. Furorę robią też jego dyskoteki „ewangelizacyjne”, które odbywają się na kampusie UKSW w Warszawie. Przez całe życie, chrześcijaństwo i filozofia Dalekiego Wschodu przeplatały się wzajemnie, tworząc mieszankę, która ukształtowała go jako człowieka. Nikt nie spodziewał się takich efektów…
A tak właściwie to co w tym złego?

Cytuj
Studiował jednocześnie teologię i filozofię. Efektem tych zainteresowań była praca licencjacka na temat możliwego synkretyzmu filozofii Dalekiego Wschodu z chrześcijaństwem. Był to okres kiedy lekcje religii wchodziły dopiero do szkół, został więc poproszony o prowadzenie zajęć, na co się zgodził.
Jaka masakra? Że próbował znaleźć podobieństwa między chrześcijaństwem a filozofią Dalekiego Wschodu? W tym też nie widzę nic złego. Prosty przykład takiego synkretyzmu: chrześcijański różaniec i wschodnie mantrowanie.
Zapisane
genowefa
aktywista
*****
Wiadomości: 1090

« Odpowiedz #3 dnia: Lipca 14, 2011, 22:09:08 pm »

Cytuj
Ksiądz Dominik Chmielewski, salezjanin z podwarszawskich Łomianek, organizuje zajęcia sportowe, na których używa chwytów karate, aby ewangelizować polską młodzież. Furorę robią też jego dyskoteki „ewangelizacyjne”, które odbywają się na kampusie UKSW w Warszawie. Przez całe życie, chrześcijaństwo i filozofia Dalekiego Wschodu przeplatały się wzajemnie, tworząc mieszankę, która ukształtowała go jako człowieka. Nikt nie spodziewał się takich efektów…
A tak właściwie to co w tym złego?

Cytuj
Studiował jednocześnie teologię i filozofię. Efektem tych zainteresowań była praca licencjacka na temat możliwego synkretyzmu filozofii Dalekiego Wschodu z chrześcijaństwem. Był to okres kiedy lekcje religii wchodziły dopiero do szkół, został więc poproszony o prowadzenie zajęć, na co się zgodził.
Jaka masakra? Że próbował znaleźć podobieństwa między chrześcijaństwem a filozofią Dalekiego Wschodu? W tym też nie widzę nic złego. Prosty przykład takiego synkretyzmu: chrześcijański różaniec i wschodnie mantrowanie.

I to jest właśnie ślepota duchowa.
Zapisane
trivelt
uczestnik
***
Wiadomości: 124

« Odpowiedz #4 dnia: Lipca 15, 2011, 06:01:45 am »

Prosty przykład takiego synkretyzmu: chrześcijański różaniec i wschodnie mantrowanie.
Wydaje mi się, że zdecydowanie trudno byłoby pogodzić te dwie praktyki. Jak mówił papież Leon XIII "bez rozważania tajemnic nie ma Różańca", natomiast u buddystów mantrowanie może polegać chociażby na bezmyślnym kręceniu korbką od specjalnego młynka.
Zapisane
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1849


« Odpowiedz #5 dnia: Lipca 15, 2011, 06:55:18 am »

Cytuj
Ksiądz Dominik Chmielewski, salezjanin z podwarszawskich Łomianek, organizuje zajęcia sportowe, na których używa chwytów karate, aby ewangelizować polską młodzież
Mój Ojciec opowiadał, że kiedy był chłopcem to w lokalnej farze było mnóstwo ministrantów (on też), musieli się wręcza zapisy robić na służenie,.....
Przyciągał ich xiądz, który kupił kilka kompletów rękawic bokserskich, kilka worków i codziennie z chłopakami ćwiczył :]
Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
Adeen
bywalec
**
Wiadomości: 52


« Odpowiedz #6 dnia: Lipca 15, 2011, 22:57:21 pm »

Cytuj
Ksiądz Tony Slingo pracujący w Warington twierdzi, że gdyby chrześcijanie znali duchowość chrześcijańską, nie zachwycaliby się Wschodem. Przecież gdyby uczciwie przyjrzeć się nie tylko naszej obecnej pobożności, ale i starożytnym praktykom, od dawna obecnym w Kościele, mogłoby się okazać, że mamy co najmniej podobną tradycję, jeśli nie bogatszą.
(...)
Formą medytacji jest Różaniec. Pomocą w jego zrozumieniu jest ciekawa analogia: rytmiczne odmawianie Różańca ma takie samo znaczenie, jak systematyczne uderzanie kijem po wzburzonej kałuży, które stopniowo przywraca falom harmonię. Człowiek dzięki medytacji odzyskuje spokój i wewnętrzny ład.
z http://liturgia.wiara.pl/doc/419683.Medytacja-z-rozancem-w-reku
Cytuj
Ojciec Święty w liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae wzywa odmawiających Różaniec do wypłynięcia na duchową głębię - to właśnie jest główny powód zredagowania listu. Jan Paweł II wskazuje na mistyczny wymiar Różańca (RVM nr 15). Najwidoczniej Ojciec Święty zdaje sobie sprawę z tego, że dla wielu będzie to całkowita nowość, że trudno będzie im zrozumieć, w jaki sposób Różaniec może być kontemplacją mistyczną; w jaki sposób ma on być okazją do wypłynięcia na głębię. Przyzwyczajeni raczej do rutynowego odmawiania Różańca - nawet bez wprowadzenia biblijnego - przeżywamy opory czy wątpliwości co do kontemplacyjnego wymiaru Różańca.
(...)
Mistyka nie jest jakimś szczególnym wtajemniczeniem, jak bywa w praktykach niechrześcijańskich. Oznacza ona ukryte odniesienie do ukrytego Boga: greckie słowo mistikos znaczy „ukryty”. To nasze odniesienie do Boga jest ukryte, ponieważ znajduje się w głębi naszej duszy - i jest to relacja miłości. Zaś Bóg jest ukryty („schowany”) przed oczami, ale „dostrzegany” duchowo. Bóg ukryty w nas chce wejść w dialog miłości z nami. On pierwszy nas umiłował i czeka ze swą miłością na dnie naszego serca. Wejście w dialog miłości z Bogiem (w „rozmowę” miłości) to właśnie mistyka.
http://liturgia.wiara.pl/doc/419682.Mistyczny-horyzont-Rozanca
Samo przejęcie praktyki pobożnościowej polegającej na powtarzaniu określonych słów, posługiwaniu się sznurem modlitewnym wskazuje także na zaadaptowanie filozofii danej religii- po uprzednim schrystianizowaniu jej, stąd mamy mistyczne rozważanie ewangelii zamiast mistyki buddyjskiej.
Niezależnie od tego jak bardzo katolicki różaniec podobny jest do buddyjskiego mantrowania, szukanie synkretyzmu między filozofią dalekiego wschodu z chrześcijaństwem nie jest niedorzecznością.
Cytuj
Jeżeli organizujemy karate ewangelizacyjne dla dorosłych to już nie jest dobre. Tu już chwyt z marchewką nie działa dobrze. Przychodzi się na karate, a część ewangelizacyjną się odrzuca lub jest ona zinfantylizowana (czytaj "znośna" - poziom katechez w szkołach). Efekty są marne.
Radość z choćby jednego nawróconego jest ogromna :)
Zapisane
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1849


« Odpowiedz #7 dnia: Marca 01, 2019, 08:41:32 am »

Docierają do mnie różne sprzeczne informacje odnośnie postaci x. Dominika Chmielewskiego.
Czy ktoś z szanownych analizował to co głosi x. Chmielewskiego i jest w stanie coś powiedzieć na ten temat?
Zostałem ostatnio zapytany czy znam tę postać i jego rekolekcje - postać ze słyszenia znam ale nic więcej nie byłem  w stanie powiedzieć.
Pobieżna kwerenda internetowa jest niejednoznaczna ....
Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 816


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #8 dnia: Marca 01, 2019, 11:43:18 am »

Docierają do mnie różne sprzeczne informacje odnośnie postaci x. Dominika Chmielewskiego.
Czy ktoś z szanownych analizował to co głosi x. Chmielewskiego i jest w stanie coś powiedzieć na ten temat?
Zostałem ostatnio zapytany czy znam tę postać i jego rekolekcje - postać ze słyszenia znam ale nic więcej nie byłem  w stanie powiedzieć.
Pobieżna kwerenda internetowa jest niejednoznaczna ....


Malo powiedziec niejednoznaczna :) Nie rozumiem komu przeszkadza ksiadz uczacy/cwiczacy karate. W latach 50. w parafii mojego dziadka byl ksiadz, ktory 'w przedwojniu' byl bokserem i jak zostal proboszczem to organizowal zawody bokserskie dla chlopakow z osiedla. Czasem, jak ktorys 'zapomnial' na msze przyjsc to mial dodatkowy sparing z ksiedzem :D Z czasem ponoc i calkiem dorosli faceci z nim cwiczyli.
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #9 dnia: Marca 01, 2019, 21:10:33 pm »

Żeby tylko o karate chodziło.


Ks. Chmielewski to ciekawa postać , bardzo związany z Maryją zwłaszcza z tą z Medjugorie. Ten fragment wiele wyjaśnia:

"W tym czasie działałem także w odnowie charyzmatycznej jako animator muzyczny. Pewien znajomy ksiądz zaprosił mnie do Medjugorie. Mówił, że są tam jakieś objawienia Matki Bożej i tak dalej...

Wracając do Medjugorie. Kiedy tam przyjechaliśmy - ja i moich dwóch kolegów, z którymi przyjechałem, też związanych ze sztukami walki, przeraziliśmy się intensywnością programu.

Na drugi dzień okazało się, że jesteśmy zaproszeni na górę Podbrdo, na objawienie się Matki Bożej. Przybyło nas tam ze 2 tys. osób. Dopchałem się z kolegami do krzyża, przy którym objawia się Maryja, by być jak najbliżej tego niezwykłego wydarzenia. Była godz. 21:30, cudowny klimat, ludzie rozmodleni, śpiewy uwielbiające Jezusa... Nagle zorientowałem się, że stoję blisko Iwana - jednego z widzących. Jeszcze pamiętam, jak odezwałem się wtedy do kolegów: "Patrzcie, to jest doskonały zen. Tak powinniśmy medytować, w takim skupieniu, jak ten koleś tutaj...".

Około godz. 22:30 stało się… Ivan nagle zerwał się, klęknął, podniósł głowę i zaczął z kimś rozmawiać. Wszedł w ekstazę. Kapłan, który był przy nim, wziął mikrofon i powiedział, że właśnie Matka Boża przyszła i jest już wśród nas. Wszyscy uklęknęli, ja miałem przed tym opory i nie chciałem uklęknąć, starałem się to wszystko analizować bardzo sceptycznie i na spokojnie. I w pewnym momencie coś się stało. Przyszła do mnie niesamowita fala takiej czułości i takiego szczęścia, że moje ciało, moje emocje, wszystko zaczęło się we mnie totalnie wywracać. Zacząłem płakać jak dziecko. To doświadczenie mocy było zupełnie inne od tego, które uzyskiwałem przez medytację po 15 latach treningu. Była to odczucie... najbardziej niezwykłej kobiety. Bardzo delikatna, bardzo subtelna i łagodna moc płynąca od Najpiękniejszej Dziewczyny we Wszechświecie. Rozwaliło mnie to zupełnie. Czułem, jakby mnie Ktoś przytulał, modlił się nade mną i szeptał prosto do serca, jak bardzo jestem kochany… Trwało to około 15 minut, po czym widzący wstał, wziął mikrofon i zaczął opowiadać o tym, co Matka Boża mówiła, jak wyglądała...

Po tym objawieniu ludzie padali sobie w ramiona. Zapanowała wielka radość i pokój. W tym stanie uniesienia ludzie zaczęli wracać do swoich kwater, a ja, wstrząśnięty, postanowiłem sobie usiąść jeszcze przy tym kamieniu, pod krzyżem. Tam powiedziałem Maryi:

"Jeśli to wszystko, co tutaj się dzieje, jest prawdą, a nie tylko moim emocjonalnym rozchwianiem, to proszę Cię, Maryjo, abyś jeszcze raz przyszła i została tutaj ze mną, bo muszę coś bardzo ważnego w życiu zrobić i muszę Ci o tym powiedzieć."

Siadłem sobie na kamieniu i powtórnie otrzymałem dar bardzo silnego odczucia Jej obecności… Siedziałem na tym kamieniu, Ona siedziała obok mnie i opowiadałem Jej o wszystkim, o całym moim życiu, o przyszłości... Co to było za odczucie… nie zapomnę tego do końca życia!

Na drugi dzień poszliśmy do jednej z widzących - Vicki. Ta opowiadała nam przepięknie o Matce Bożej, o przesłaniach Maryi do świata i zakończyła niespodziewanie słowami:

"Jeśli ktoś chce coś szczególnego powiedzieć Matce Bożej, to dzisiaj wieczorem, kiedy Ona przyjdzie do mnie, dam Jej tę informację od was. Dlatego, jeśli ktoś chce, to niech coś napisze i da mi, a ja Jej to przekażę."

Szybko sięgnąłem do kieszeni i pierwszy przekazałem Vicce mój list.


Po dwóch dniach zadzwonił do mnie przyjaciel znad morza i mówi: "Słuchaj, od trzech dni trwa zgrupowanie karate, które miałeś prowadzić. Gdzie ty jesteś?"

Rzeczywiście, zupełnie o tym zapomniałem. Zapakowałem kimono do plecaka i pojechałem. Na treningu wszyscy spojrzeli na mnie zdumieni, ponieważ do czarnego pasa przy kimonie przywiązałem różaniec. Nic nie powiedzieli z szacunku, a może i ze strachu, że dostaną bęcki za głupie uśmieszki, ale spojrzenia mieli przedziwne. Poprowadziłem trening jak zawsze, czyli pokazywałem im, jak na pięćdziesiąt różnych sposobów można kogoś zabić, a potem wyjąłem swój różaniec i powiedziałem, że dzisiaj nie będzie medytacji, tylko opowiem im o miłości Pana Boga do każdego z nich i opowiem, kim jest Matka Boża... I najciekawsze było to, że tak słuchali mnie przez dwie godziny, a na końcu wszyscy chcieli przyjąć błogosławieństwo Matki Bożej. Tak więc kładłem na nich ręce i przekazywałem je modląc się nad nimi.
(...)
http://www.krolowa-pokoju.com.pl/assets/files/_u015awiadectwa/wojownik_maryi.pdf

Tu widzimy jak Vicka udziela błogosławieństwa od Gospy:





Bardzo zaangażowany w ruch charyzmatyczny. W tym wątku widzimy zdjęcie z Marcinem Zielińskim:

http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,412.msg214957.html#msg214957


W swoich kazaniach powołuje się i wiele cytuje z różnych niezatwierdzonych "objawień" jak np. Anna Dąmbska, Anna Argasińska, orędzia medjugorskie również.

Proszę posłuchać odtąd:

https://www.youtube.com/watch?v=zwl-y-a18Jc&feature=youtu.be&t=890

ks. Dominik czyta następujące słowa:

"Nie ma tu nic do rzeczy wyznanie, rasa, cywilizacja..."

Jest to cytat z: "Świadkowie miłosierdzia" Anna Dąmbska



http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-4.html

Może teraz jest mniej zaangażowany w ruch charyzmatyczny - nie wiem na ile - bo prowadzi grupę mężczyzn "Wojownicy Maryi".  Powyżej to kazanie, które podałam to jest ze spotkania z wojownikami Maryi.

Kim jest Jezus mówiący do Anny Argasińskiej?  Czy Jezus Anny Argasińskiej nie przypomina Gospy z Medjugorie, pochwalaniem nieposłuszeństwa w Kościele, czy Jezus posłuszny Ojcu aż po Krzyż ,nagle nam się zmienił ? Kim są ludzie „owoce” i propagatorzy tej nowej „nauki„? Pani Anna Argasińska pisze wyraźnie o Medziugorje, książkę adiustował ks. Adam Skwarczyński - o którym tu też było pisane na forum.

Pani Anna Argasińska razem z Panią Mieczysławą z Chicago ... Tu można przeczytać wiele:

https://zenobiuszjuz.wordpress.com/2013/07/21/kim-jest-jezus-mowiacy-do-anny-argasinskiej/?fbclid=IwAR3We6eunHrESTKojvztLT4pnyfIhiOd25sZPdVXocrEqvLHT_nOqioffg0#comment-191


Ks. Chmielewski był tydzień w Bethel Church i sam o tym mówił w rozmowie z panem Marcinem Jakimowiczem:

"(...) Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję” – powtarza Ksiądz w kółko.

Tak. Jestem pewien, że zwycięstwo przyjdzie przez Nią! Kluczem do zwycięstwa jest zamieszkanie w Maryi, bo Ona, jak czytamy w greckim oryginale, jest kecharitoméne: pełna łaski. Jest wypełniona po brzegi łaską. Jest utkana z Bożego miłosierdzia. Bóg bardzo liczy się z Jej zdaniem. Bardzo ciekawe kazanie na ten temat usłyszałem od pastora Billa Johnsona z Bethel Church w Redding. {BODY:BBC} (śmiech){/BODY:BBC} Mówił tak: Jezus wykonywał na ziemi jedynie dzieła Ojca. Niczego, jak czytamy w Ewangelii, nie czynił „od siebie”. Wypowiadał słowa Ojca, uzdrawiał, bo taka była Jego wola. Poruszał się w dwóch równoległych światach – miał taką komunikację z niebem, że nie musiał długo rozważać, rozeznawać, roztrząsać, co ma zrobić. Dokładnie wiedział, co jest w sercu Ojca, i manifestował Jego wolę na ziemi. Pewnego dnia przyszedł do Kany Galilejskiej. Pierwszy cud – to bardzo ważne – Jezus uczynił dla małżeństwa, dla rodziny! Wiedział (bo tak ustalili z Ojcem), że nie nadeszła jeszcze Jego godzina. I nagle Maryja mówi: „Nie mają wina”. Jezus odpowiada: „Czyż to moja lub twoja sprawa?”. Wtedy Maryja odwraca się do sług i rzuca: „Zróbcie wszystko, cokolwiek powie”. Jezus (tak obrazowo opowiadał Bill Johnson) podnosi głowę do góry i pyta Ojca: „Słyszałeś? Przecież plany były inne!”. A Bóg na to: „Ale skoro Ona tak chce ”. Co to znaczy? Bóg zmienia czas objawienia chwały Syna, czas pierwszego cudu, bo „Ona tak chce”. Innymi słowy: przedkłada Jej prośbę nad Boży plan ustalony przed wiekami.
(...)
https://www.gosc.pl/doc/3519406.Tak-wygrywa-sie-bitwy

Tak w skrócie, ale i tak dużo wyszło.

Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #10 dnia: Marca 01, 2019, 21:18:53 pm »

Powyżej wspomniałam ks. Adama Skwarczyńskiego, jest o nim tu:

http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,7485.msg162571.html#msg162571
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #11 dnia: Marca 01, 2019, 21:31:26 pm »

Sami wojownicy bronią swojego księdza i tego co mówi. Poniżej z jednej dyskusji wypowiedź wojownika:

Zapisane
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1849


« Odpowiedz #12 dnia: Marca 03, 2019, 23:42:02 pm »

@Anna M
Bardzo dziękuje za odpowiedź i zebrane informacje ...
Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
Tato
aktywista
*****
Wiadomości: 4746


« Odpowiedz #13 dnia: Marca 04, 2019, 01:34:37 am »

Również bardzo dziękuję, bowiem ostatnio jeden z mych Przyjaciół bardzo się owym Księdzem zainteresował i mi go trochę "stręczy", ale nie miałem czasu jak dotąd bliżej się z tym tematem zapoznać.
Zapisane
"CRUX SACRA SIT MIHI LUX , NON DRACO SIT MIHI DUX"
          V R S N S M V - S M Q L I V B
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3722

« Odpowiedz #14 dnia: Marca 07, 2019, 22:09:19 pm »

To że dociera do młodzieży poprzez karate jest jak najbardziej ok. Przecież bez wschodniej filozofii karate podobnie jak i inne wschodnie sztuki walki sa ok. Gorzej że popiera Medjugorje i kuma się chyba z niejakim Zielińskim.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Ksiądz "Dominator" nawraca... ale na co?? « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!