Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 22, 2020, 13:29:13 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
218936 wiadomości w 6318 wątkach, wysłana przez 1567 użytkowników
Najnowszy użytkownik: random1414
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Zależność poziomu życia od religijności.
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 Drukuj
Autor Wątek: Zależność poziomu życia od religijności.  (Przeczytany 3133 razy)
Fidelis
Gość
« dnia: Kwiecień 23, 2009, 20:14:00 pm »

a dokładniej (bo w tytule się nie mieści): zależność ustroju politycznego, poziomu życia obywateli danego kraju od religijności i intensywności praktyk religijnych. 

Trwoga egzystencjalna, strach przed śmiercią, powinna dopaść każdego niezależnie od warunków i poziomu życia. Czy to żebrak, czy milioner, każdy myślący człowiek musi zadać sobie pytanie o sens istnienia, o Boga, o życie po życiu. Od teologii nie uciekniesz - można by rzec.
Jednak, biorąc pod uwagę polski, względnie jeszcze żywy katolicyzm, warto by się jeszcze zastanowić w jakiej mierze polska przysłowiowa bieda i niedola wypełnia(ła) kościoły. Spotkałem się z taką ludową mądrością, że "Panie u nas naród bidny to do kościoła chodzi. Na Zachodzie ludziom dobrze się żyje to kościoły puste."
Prostackie to trochę i głupie, ale gdyby tak wnikliwiej rozważyć....
Materializm, hedonizm, konsumpcjonizm - opróżniają kościoły. Nędza, prześladowania, przypadki męczeństwa - zapełniają je.
Proponuję (by odsapnąć na chwilę od kwestii jakiego koloru powinien mieć skarpetki kardynał sprawujący Mszę żałobną) porozmawiać na ten temat.

Czy ostatnie zmiany polityczne i gospodarcze w RP nie skutkują osłabieniem religijności?
Czy gdyby w 1945 wyzwolili nas alianci z Zachodu, gdyby wprowadzono plan Marshala, gdybyśmy nie zostali wasalem ZSRR i względnie szybko dogonili "Zachód" , nie byłoby papieża Polaka a Kościół stałby sie teraz bardziej holendersko-podobny?
Jak przyszłość czeka polską religijność gdy narodowi się poprawi a kraj gospodarczo rozkwitnie?
Czy nasze (tu na forum) aspiracje do "znormalnienia" Kościoła, powrotu MT, to tylko pobożne życzenie, które rozpłyną się w materializmie i kulcie forsy?

(N.B. nie wszystkie tu przedstawione myśli są moimi poglądami. Dla inicjacji dyskusji to tylko czynię.)
 
Zapisane
Fidelis
Gość
« Odpowiedz #1 dnia: Kwiecień 23, 2009, 20:27:39 pm »

Przepraszam - zły tytuł. Właściwie powinno być: poziom życia a religijność. Ale wiemy o co chodzi.
Zapisane
Civitas Dei
adept
*
Wiadomości: 36


« Odpowiedz #2 dnia: Kwiecień 23, 2009, 21:01:49 pm »

Coś w tym jest to samo stało się z Hiszpanią po upadku frankizmu >:(
Zapisane
"Liberalni katolicy są wilkami odzianymi w owcze skóry. Będą was nazywali papistami, klerykałami, nieprzejednanymi wstecznikami. Miejcie to sobie za honor."
Fidelis
Gość
« Odpowiedz #3 dnia: Kwiecień 23, 2009, 21:17:07 pm »

Hiszpania jest adekwatnym przykładem. Na południu kraju, w najlepiej mi znanej Sevilli, na wielu osiedlach mieszkaniowych, jest, w odpowiedniej wnęce, figurka NMP. Często palą się świece. Starsze pokolenie pobożne (było). Kościoły jednak pustawe.
Ahora todo el mundo se ocupa del dinero - teraz wszyscy zajmują się pieniędzmi - wyjaśnia mi starsza Hiszpanka.
Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5502


« Odpowiedz #4 dnia: Kwiecień 24, 2009, 12:57:05 pm »

Bo jak ktoś wierzy w Boga, to ię duperelami takimi jak pieniądze zbytnio nie przejmuje...
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Zawisza Czarny
Gość
« Odpowiedz #5 dnia: Kwiecień 24, 2009, 13:00:11 pm »

Teoretycznie macie Państwo rację- im wyższy poziom życia, tym gorzej z pobożnością, ale spójrzmy na Liechtenstein - jedno z najbogatszych państw na świecie (pod względem per capita), niziutkie podatki, a "ciemnogród" aż miło. Nawet obrady parlamentu rozpoczynane są Mszą św., katolicyzm jest religią państwową, a aborcja jest zakazana... Ciekawe, czemuż to Gazeta Wyborcza nie wrzeszczy, iż to zaścianek i wstyd dla Europy? ;)

A do Hiszpanii- Franco się w grobie przewraca. Po prostu. Smutne. :(
Zapisane
kurak
aktywista
*****
Wiadomości: 2075


Damnat quod non intelligunt !!!

« Odpowiedz #6 dnia: Kwiecień 24, 2009, 14:12:50 pm »

- im wyższy poziom życia, tym gorzej z pobożnością,
Ja sie na przyklad nie zgadzam,ze im bogatszy tym mniej pobozny...
Oczywiscie wiem,ze to kawalek zdania wycialem i nie odzwieciedla tego co w nim bylo :)
Zapisane
Zawsze Wierni - Prawdzie katolickiej, Prawdzie Jedynej...
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 4915


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #7 dnia: Kwiecień 24, 2009, 14:15:10 pm »

- im wyższy poziom życia, tym gorzej z pobożnością,
Ja sie na przyklad nie zgadzam,ze im bogatszy tym mniej pobozny...
Oczywiscie wiem,ze to kawalek zdania wycialem i nie odzwieciedla tego co w nim bylo :)
Jasne, ale to są wyjątki panie kuraku. Jeno wyjątki :(
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
kurak
aktywista
*****
Wiadomości: 2075


Damnat quod non intelligunt !!!

« Odpowiedz #8 dnia: Kwiecień 24, 2009, 14:17:44 pm »


Jasne, ale to są wyjątki panie kuraku. Jeno wyjątki :(
[/quote]
No niestety,ale jak sie ma poukladane we lbie to bogactwo naprawde nie przeszkadza,prosze mi uwierzyc :)
Zapisane
Zawsze Wierni - Prawdzie katolickiej, Prawdzie Jedynej...
Zawisza Czarny
Gość
« Odpowiedz #9 dnia: Kwiecień 24, 2009, 14:36:14 pm »

Oczywiście. Chodziło mi o ogół, a niestety idea równości wszystkich ludzi - przynajmniej pod względem intelektualnym się nie sprawdza. Stąd areligijność, kosmopolityzm i liberalizm. Tfu!
Zapisane
Matthaeus
rezydent
****
Wiadomości: 289


Św. Stanisławie módl się za nami!

« Odpowiedz #10 dnia: Kwiecień 24, 2009, 16:11:00 pm »



Czy ostatnie zmiany polityczne i gospodarcze w RP nie skutkują osłabieniem religijności?
Czy gdyby w 1945 wyzwolili nas alianci z Zachodu, gdyby wprowadzono plan Marshala, gdybyśmy nie zostali wasalem ZSRR i względnie szybko dogonili "Zachód" , nie byłoby papieża Polaka a Kościół stałby sie teraz bardziej holendersko-podobny?
Jak przyszłość czeka polską religijność gdy narodowi się poprawi a kraj gospodarczo rozkwitnie?
Czy nasze (tu na forum) aspiracje do "znormalnienia" Kościoła, powrotu MT, to tylko pobożne życzenie, które rozpłyną się w materializmie i kulcie forsy?

(N.B. nie wszystkie tu przedstawione myśli są moimi poglądami. Dla inicjacji dyskusji to tylko czynię.)
 

Jest wg mnie pewne, że pięćdziesiąt lat komuny skutecznie zakonserwowało polski katolicyzm w środku Europy. Gdybyśmy się znaleźli po drugiej stronie żelaznej kurtyny laicyzacja by się rozprzestrzeniała (co obserwujemy właśnie teraz; po prostu ten proces był zahamowany na około 50 lat). Tzn. nie tyle komuna, co po prostu odpowiednia postawa Kościoła, no i pewna polska, katolicka tradycja. Wiadomo jak wyglądał Kościół w Czechosłowacji i jak wygląda teraz...

Rzeczywiście przychylam się do stwierdzenia, że im większa bieda, tym większa wiara w Boga. Chyba najbardziej religijnymi kontynentami na świecie (i nadzieją dla chrześcijaństwa) jest Afryka i Azja. A laicyzacja w Polsce jest nieunikniona i radze się z tym poglądem oswoić.
Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5502


« Odpowiedz #11 dnia: Kwiecień 24, 2009, 17:22:29 pm »

Jest wg mnie pewne, że pięćdziesiąt lat komuny skutecznie zakonserwowało polski katolicyzm w środku Europy.
U "ludu" zapewne. U pasterzy - różnie z tym bywało...

Rzeczywiście przychylam się do stwierdzenia, że im większa bieda, tym większa wiara w Boga.
Niezupełnie. WIara nie wynika z biedy. To już raczej bieda wynika z wiary.

1) Wierzący ma ograniczone (choćby przez etykę) możliwości zarabiania. Niewierzących wiąże jedynie prawo (i skuteczność jego egzekucji) -ergo niewierzący (w tym protestanci i inni ) mają większe szansę stać się bogatymi.
2) Wierzący ma obowiązek (wynikający z sumienia) pomóc potrzebującym. W bogatych krajach - to nie było by trudne. W biednych - słabych jest tak wielu, że najbogatszy człowiek by wydał wszystko na pomoc dla nich. Ergo -- wierzący ma mniejsze szanse pozostać bogatym
itd.

Chyba najbardziej religijnymi kontynentami na świecie (i nadzieją dla chrześcijaństwa) jest Afryka i Azja.
Pod względem liczby katolików w stosunku do ludności ??? Nie zgadzam się!

A laicyzacja w Polsce jest nieunikniona i radze się z tym poglądem oswoić.
Bzdura. Raz - gdyba Pan na temat przyszłości; dwa - namawia Pan (pośrednio) do zaniechania walki z laicyzacją.
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6394


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #12 dnia: Kwiecień 24, 2009, 20:40:49 pm »

a dokładniej (bo w tytule się nie mieści): zależność ustroju politycznego, poziomu życia obywateli danego kraju od religijności i intensywności praktyk religijnych. 

Trwoga egzystencjalna, strach przed śmiercią, powinna dopaść każdego niezależnie od warunków i poziomu życia. Czy to żebrak, czy milioner, każdy myślący człowiek musi zadać sobie pytanie o sens istnienia, o Boga, o życie po życiu. Od teologii nie uciekniesz - można by rzec.
Jednak, biorąc pod uwagę polski, względnie jeszcze żywy katolicyzm, warto by się jeszcze zastanowić w jakiej mierze polska przysłowiowa bieda i niedola wypełnia(ła) kościoły. Spotkałem się z taką ludową mądrością, że "Panie u nas naród bidny to do kościoła chodzi. Na Zachodzie ludziom dobrze się żyje to kościoły puste."
Prostackie to trochę i głupie, ale gdyby tak wnikliwiej rozważyć....
Materializm, hedonizm, konsumpcjonizm - opróżniają kościoły. Nędza, prześladowania, przypadki męczeństwa - zapełniają je.
Proponuję (by odsapnąć na chwilę od kwestii jakiego koloru powinien mieć skarpetki kardynał sprawujący Mszę żałobną) porozmawiać na ten temat.

Czy ostatnie zmiany polityczne i gospodarcze w RP nie skutkują osłabieniem religijności?
Czy gdyby w 1945 wyzwolili nas alianci z Zachodu, gdyby wprowadzono plan Marshala, gdybyśmy nie zostali wasalem ZSRR i względnie szybko dogonili "Zachód" , nie byłoby papieża Polaka a Kościół stałby sie teraz bardziej holendersko-podobny?
Jak przyszłość czeka polską religijność gdy narodowi się poprawi a kraj gospodarczo rozkwitnie?
Czy nasze (tu na forum) aspiracje do "znormalnienia" Kościoła, powrotu MT, to tylko pobożne życzenie, które rozpłyną się w materializmie i kulcie forsy?

(N.B. nie wszystkie tu przedstawione myśli są moimi poglądami. Dla inicjacji dyskusji to tylko czynię.)
 

ciekawa dyskusja ...

Z jednej strony, trudno nie dostrzedz, że najlepsi jakościowo katolicy byli na początku, w Kościele katakumbowym. A wywodzili sie w znacznej części spośród najbiedniejszych. Nie na darmo zresztą P. Jezus powiedział o uchu igielnem i bogaczach wchodzących do Królestwa Bożego.

Z drugiej strony, chciałoby się pogdybać. Czy gdyby nie zwycięstwo Sowietów w II Wojnie Światowej (zamiast przywrócenia tam jakkolwiek innej Rosji), to możliwy byłby taki przebieg V2 ? Przecież to było faktyczne największe zagrożenie zarówno i Kościoła i naszej cywilizacji w XX wieku. Ciemiężenie milionów ludzi, infiltracja całego "wolnego świata" - a więc także i teologja wyzwolenia i PAX i chwaleni przez mlodego x Wojtylę francuscy "xięża robotnicy" ...

Może ktoś zechce ten mój wątek pociągnąc - będę wdzięczny :)

Panie Fidelisie - dziś poniekąd święto Pańskiego patrona :) Zatem zyczę opieki św. Fidelisa nad Panem antycypując inne święta i jubileusze ;)
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
Fidelis
Gość
« Odpowiedz #13 dnia: Kwiecień 24, 2009, 21:12:04 pm »

Ja rozumiem, ze nasz tajemniczy użytkownik jp7 zawsze stara się mieć "ultima ratio" w wielu sprawach. Cenię to i nie krytykuję. Jednak nie ukrywam, że w świetle ostatniej wymiany zdań przychylam się jakoś intuicyjnie (i być może subiektywnie) do stanowiska pana Mattheusa.
Tu podpowiem jeszcze casus bratniego narodu węgierskiego. Też los ich nie oszczędzał i komuna gniotła,  i co? Konserwa była złej jakości. Katolicka wiara wymieszana z protestancką przyprawą. Nie było co konserwować. Podczas gdy u nas.....zawartość tej puszki była dobrej jakości, ale w roku 1989 otworzono wieczko, wyłożono zawartość na talerzyk i dostarczono "ożywczego tlenu" tak zwanego cywilizowanego świata. Zobaczymy jak długo zachować świeżość. (podobało mi się u pana Mattheusa to porównanie do konserwy) 

@ Krusejder.
Nickowego patrona raczej nie przeżywam. Ja Stachu jestem i 8 maja czekam na tegoż patrona wstawiennictwo i opiekę. Życzenia i kosztowne prezenty mile widziane.  :)
Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5502


« Odpowiedz #14 dnia: Kwiecień 25, 2009, 09:46:22 am »

Jaki tam tajemniczy - połowa warszawskich forumowiczów mnie zna ;-)

Co do Węgier - konserwa była dobra, ale nasz ś.p. Papież Paweł VI postanowił pogmerać z przyprawami (sprawa kard. Mindszenty-ego nieładnie potraktowanego przez Papieża), i dodał do smaku trochę clostridium botulinum...

Kto wie, jakby wyglądała wiara w Polsce, jakby nam papież kard. Wyszyńskiego w takich okolicznościach zdjął z urzędu ... :-(

Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Strony: [1] 2 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Zależność poziomu życia od religijności. « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!