Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Listopad 28, 2020, 03:29:43 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
220142 wiadomości w 6355 wątkach, wysłana przez 1573 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Cynin Sodowy
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Naturalne Planowanie Rodziny - za i przeciw
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 3 ... 6 Drukuj
Autor Wątek: Naturalne Planowanie Rodziny - za i przeciw  (Przeczytany 12806 razy)
emircoo
uczestnik
***
Wiadomości: 109

« dnia: Kwiecień 16, 2009, 22:24:29 pm »

Dyskusja o działalności o. dra Ksawerego Knotza OFMCap wzbudziła na tym forum wiele kontrowersji i emocji, napisano wiele słów. Przy okazji tamtej dyskusji, prowadzonej niemal pod dyktando "Gazety Wyborczej", poruszono temat Naturalnego Planowania Rodziny. Pojawiły się głosy, że:

1. NPR jest antykoncepcją, złem polegającym na przewrotnym oszukiwaniu Bogu i nieprawidłowym korzystaniu z daru płciowości.
2. Alternatywą jest tylko i wyłącznie podejmowanie współżycia wyłącznie w sytuacji pragnienia posiadania potomstwa, w pozostałych okresach małżeństwa obowiązuje abstynencja.
3. NPR jest dopuszczalne, ale lepszy jest model przedstawiony w pkt. 2.

Opinie tego typu uważam za nieprawdziwe i chcę się do nich odnieść.

Ad.1.
Antykoncepcja jest w najprostszym rozumieniu tego słowa działaniem przeciw poczęciu. Pojęcia tego nie używamy jednak np. do wstrzemięźliwości seksualnej wykluczającej poczęcie. Antykoncepcja jest więc działaniem skierowanym przeciwko poczęciu we współżyciu, czyli mamy z nią do czynienia wtedy, kiedy zmieniany jest naturalny porządek rzeczy. NPR nie polega na zwalczaniu płodności (tym jest antykoncepcji) ale na obserwacji jej i świadomym korzystaniu z niej.

Jeśli małżonkowie stosują NPR tylko po to, aby w ogóle nie mieć dzieci to grzeszą. Małżeństwo zawarte bez intencji posiadania potomstwa jest nieważne. Słowem kluczem jest intencja. Przechodzenie przez jezdnię na czerwonym świetle jest czynem złym i nieodpowiedzialnym. Zatrzymanie się na czerwonym świetle podczas pogoni za kieszonkowcem także jest złe i nieodpowiedzialne. Nie sądzę jednak aby czymś złym była próba odłożenia rodzicielstwa na później, albo poprzestanie na wybranej przez małżonków liczbie dzieci. NPR nie jest kontrolą wszystkiego, gdyż zdarzają się nieplanowane poczęcia. Małżonkowie prowadzący spotkanie o NPR na moim kursie przedmałżeńskim posiadają siódemkę dzieci i sami przyznali, że nie każde z tych dzieci było planowane, ale każde jest traktowane jako dar od Boga.

Ad.2. Próbą "brania wszystkiego w swoje ręce" może być decyzja o zaprzestaniu współżycia. Przy NPR może dojść do poczęcia, Pan Bóg może obdarować potomstwem. Przy pełnej wstrzemięźliwości nie ma takiej możliwości. Tutaj małżonkowie już zadecydowali... Taka droga wydaje się być trudniejsza i przez to bardziej miła Bogu. Zastanawiam się jednak, czym byłoby przypalanie sobie ręki nad gazem jako uzupełnienie pokuty po spowiedzi. Czy "ortodoksyjna" asceza jest zawsze lepszą drogą?

Ad.3. NPR wydaje się być metodą "rozwiązłą" w porównaniu z sytuacją współżycia tylko dla poczęcia dziecka. Trudno jednak mówić o rozwiązłości w przypadku małżonków. NPR poprawnie stosowane umożliwia radość z płciowości, która wzmacnia miłość małżeńską. Myślę, że słuszne poniekąd pragnienie życia w abstynencji należy realizować w życiu kapłańskim i/lub zakonnym. Czystość przedmałżeńska jest świetnym przygotowaniem do małżeństwa. Ale czystość małżeńska nie polega na wstrzemięźliwości . Jeśli by tak było, każde współżycie małżeńskie miałoby w sobie znamiona nieczystości - a to już jest absurdem.

To takie trzy krótkie myśli w tym temacie...
Pozdrawiam
Zapisane
Soter
adept
*
Wiadomości: 32

« Odpowiedz #1 dnia: Kwiecień 17, 2009, 08:30:32 am »

Ciężki temat.
Ja osobiście uważam, że nie po to się żenię by żyć w abstynencji, z drugiej strony gdy pożycie jest fizjologicznym zaspakajaniem potrzeb jednego z partnerów to jest to grzechem.
Zapisane
nullatenus
Gość
« Odpowiedz #2 dnia: Kwiecień 17, 2009, 09:08:06 am »

antykoncepcja jest grzechem, niezależnie czy bedzie uzyskana metodami naturalnymi czy sztucznymi. Pisze o tym św. Tomasz z Akwinu:

"Ta czynność sprzeciwia się prawu naturalnemu, która jest niezgodna z
należytym celem już to dlatego, że sprawca nie zwraca jej do tego celu, już to dlatego, że owa czynność jest niewspółmierna z tym celem. Celem zaś, do którego zmierza natura w stosunku cielesnym — to zrodzenie i wychowanie potomstwa. By ludzie dążyli do tego celu, natura wyposażyła stosunek cielesny w rozkosz. Ktokolwiek więc utrzymuje stosunki cielesne dla rozkoszy związanej z nimi, ale nie podporządkowując jej celowi, do którego zmierza natura, postępuje sprzecznie z naturą. To samo należy powiedzieć o stosunku cielesnym, który nie może być podporządkowany temu celowi w odpowiedni sposób".

S. Th. III q 65 a 3
Zapisane
miserere
adept
*
Wiadomości: 30

« Odpowiedz #3 dnia: Kwiecień 17, 2009, 09:16:04 am »


A czy wstrzemięźliwość w małżeństwie też może być zła? Też przeciwstawia się celowi małżeństwa jakim jest płodzenie i wychowywanie dzieci.
Zapisane
nullatenus
Gość
« Odpowiedz #4 dnia: Kwiecień 17, 2009, 09:42:32 am »

"Są dwa poglądy na ślubowanie nie żądania by współmałżonek spełnił
powinność małżeńską: niektórzy twierdzą, że można ślubować, iż nie będzie się żądać,
ale nie wolno ślubować, że się nie spełni tej powinności, gdy zażąda drugi
współmałżonek; gdyż w pierwszym wypadku zachowane jest prawo obojga, a w
drugim nie jest zachowane. Ale gdyby jeden z nich nigdy nie żądał, małżeństwo
stałoby się uciążliwe dla drugiego, gdyż to jest krępujące i zawstydzające samemu
wymagać spełnienia owej powinności. Dlatego inni podtrzymują zdanie bardziej
prawdopodobne, że ani mąż bez zgody żony, ani żona bez zgody męża nie może
składać ślubu powściągliwości." III Q. 64 a. 4

Ale ślub powściągliwości to nie jest to samo co powstrzymywanie się w okreslonych dniach.

Jeżeli ta wstrzemieźliwość ma być zaplanowana tylko w określonych dniach w celu niepłodzenia dzieci to sprzeciwia się celowi małżeństwa, ponieważ celem naturalnych metod regulacji urodzin jest współżycie cielesne bez płodzenia dzieci więc NRU sprzeciwia się celowi małżeństwa. A więc NRU jest grzechem.

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2009, 09:46:46 am wysłana przez nullatenus » Zapisane
Don Kichote
adept
*
Wiadomości: 36

« Odpowiedz #5 dnia: Kwiecień 17, 2009, 09:56:10 am »

Ad.1 - NPR - jest łatwo wpadającym w ucho skrótem, który nie oddaje jednak tego czego dotyczy. To nie jest żadne naturalne planowanie rodziny! To są naturalne metody rozpoznawania płodności. A to jest już duża różnica.
Może to być metoda antykoncepcyjna, ale wcale nie musi! Dojrzewanie plemników w jądrach trwa +/- 72 dni czyli prawie 3 miesiące, na "jakość" plemników ma wpływ wiele czynników - alkohol, przyjmowane leki, przegrzania - niewygodna bielizna, dłuższe jazdy np. samochodem, gorące kąpiele itp. To wszystko ma wpływ na zdrowie i rozwój poczętego dziecka. To nie jest tak, że tylko kobieta musi się odpowiednio przygotować do macierzyństwa. Małżeństwo jest sakramentalnym połączenie kobiety i mężczyzny w jedno i zgodnie z wiarą jak i nauką oboje powinni zadbać o jak najlepsze życie dla swojego dziecka od początku jego istnienia.


Z drugiej strony komórka jajowa u kobiety żyje 24 godziny. Podobno istnieją gdzieś w sieci badania francuskich lekarzy, że zapłodnienie tylko w pierwszych 12 godzinach daje największe szanse na rozwój płodu - w innych przypadkach dochodzi do naturalnego poronienia. Na dodatek plemniki potrafią przeżyć w macicy nawet do 7 dni. A więc - mimo iż mamy dość skuteczną wiedzę kiedy dochodzi do zapłodnienia, tak naprawdę wiemy zawsze po fakcie kiedy mogło do niego dojść, tak więc mimo tych wszystkich danych i tak ostateczne decyzje w ręku Boga.

A gdy Pan Bóg postanowi że rodzina ma mieć dziecko, to żadne wykresy, pomiary temperatur, badania śluzu Go nie powstrzymają. I to jest piękne :)

Metody naturalnego rozpoznawania płodności są "narzędziem" danym nam przez Stwórcę. Ludzie ich nie stworzyli, bo to tylko obserwacja objawów występujących u małżonki. A co my z tym darem zrobimy, z tego będziemy zdawać relację przed Bogiem. To tak jak z rękami, mogą głaskać lub bić.

Metody Rozpoznawania Płodności, o których tylko conieco się dowiedziałem, napełniły mnie wielkim podziwem i pokorą wobec cudu jaki stworzył Bóg. Kiedyś myślałem sobie - śluzy - obrzydlistwo. Teraz widzę jak skomplikowanym, pięknym a zarazem strasznie kruchym darem jest płodność u kobiety. Jakim szacunkiem, troską i miłością trzeba otoczyć ten dar.
Jak łatwo go zniszczyć, stracić.
Zapisane
EP
bywalec
**
Wiadomości: 62

« Odpowiedz #6 dnia: Kwiecień 17, 2009, 10:11:12 am »

Ale ślub powściągliwości to nie jest to samo co powstrzymywanie się w okreslonych dniach.

Jeżeli ta wstrzemieźliwość ma być zaplanowana tylko w określonych dniach w celu niepłodzenia dzieci to sprzeciwia się celowi małżeństwa, ponieważ celem naturalnych metod regulacji urodzin jest współżycie cielesne bez płodzenia dzieci więc NRU sprzeciwia się celowi małżeństwa. A więc NRU jest grzechem.

Bardzo przepraszam, ale 1) prokreacja nie jest jedynym celem małżeństwa, 2) jeśli istnieją orzeczenia Kościoła na temat, to przepraszam, ale nie będę protestantyzował twierdząc, że wiem lepiej


"Wewnętrzny ład stosunku małżeńskiego

11. Stosunki, przez które małżonkowie jednoczą się w sposób intymny i czysty, i przez które przekazuje się życie ludzkie, są - jak to przypomniał niedawno Sobór - "uczciwe i godne". Nie przestają być moralnie poprawne, nawet gdyby przewidywano, że z przyczyn zupełnie niezależnych od woli małżonków będą niepłodne, ponieważ nie tracą swojego przeznaczenia do wyrażania i umacniania zespolenia małżonków. Wiadomo zresztą z doświadczenia, że nie każde zbliżenie małżeńskie prowadzi do zapoczątkowania nowego życia. Bóg bowiem tak mądrze ustalił naturalne prawa płodności i jej okresy, że już same przez się wprowadzają one przerwy pomiędzy kolejnymi poczęciami. Jednakże Kościół, wzywając ludzi do przestrzegania nakazów prawa naturalnego, które objaśnia swoją niezmienną doktryną, naucza, że konieczną jest rzeczą, aby każdy akt małżeński zachował swoje wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego.


Nierozerwalność podwójnej funkcji znaku w zbliżeniu małżeńskim

12. Nauka ta, wielokrotnie przez Nauczycielski Urząd Kościoła podana wiernym, ma swoją podstawę w ustanowionym przez Boga nierozerwalnym związku - którego człowiekowi nie wolno samowolnie zrywać, między dwojakim znaczeniem tkwiącym w stosunku małżeńskim: między oznaczaniem jedności i oznaczaniem rodzicielstwa.

Albowiem stosunek małżeński z najgłębszej swojej istoty, łącząc najściślejszą więzią męża i żonę, jednocześnie czyni ich zdolnymi do zrodzenia nowego życia, zgodnie z prawami zawartymi w samej naturze mężczyzny i kobiety. Jeżeli zatem zostaną zachowane te dwa istotne elementy stosunku małżeńskiego, a więc oznaczanie jedności i rodzicielstwa, to wtedy zatrzymuje on w pełni swoje znaczenie wzajemnej i prawdziwej miłości oraz swoje odniesienie do bardzo wzniosłego zadania, do którego człowiek zostaje powołany - a mianowicie do rodzicielstwa."
Zapisane
nullatenus
Gość
« Odpowiedz #7 dnia: Kwiecień 17, 2009, 12:05:46 pm »

Jak byłby pan uprzejmy w jednym zdaniu napisać o co panu chodzi.
Zapisane
EP
bywalec
**
Wiadomości: 62

« Odpowiedz #8 dnia: Kwiecień 17, 2009, 12:07:43 pm »

Jak byłby pan uprzejmy w jednym zdaniu napisać o co panu chodzi.

To do mnie? Krótko, to będzie tak: Nieprawda, że "[...] NRU jest grzechem"

Wcześniej też pisałem krótko, a to długie, to cytat z jednej encykliki.
Zapisane
nullatenus
Gość
« Odpowiedz #9 dnia: Kwiecień 17, 2009, 12:11:25 pm »

Twierdzi pan tak ponieważ moderniści zmienili naukę Kościoła w tym względzie.
Proszę przeanalizować zdanie z sumy teologicznej: "natura wyposażyła stosunek cielesny w rozkosz. Ktokolwiek więc utrzymuje stosunki cielesne dla rozkoszy związanej z nimi, ale nie podporządkowując jej celowi, do którego zmierza natura, postępuje sprzecznie z naturą.  św. Tomasz zAkwinu. S. Th. III q 65 a 3

Zapisane
EP
bywalec
**
Wiadomości: 62

« Odpowiedz #10 dnia: Kwiecień 17, 2009, 12:22:43 pm »

Twierdzi pan tak ponieważ moderniści zmienili naukę Kościoła w tym względzie.
Proszę przeanalizować zdanie z sumy teologicznej: "natura wyposażyła stosunek cielesny w rozkosz. Ktokolwiek więc utrzymuje stosunki cielesne dla rozkoszy związanej z nimi, ale nie podporządkowując jej celowi, do którego zmierza natura, postępuje sprzecznie z naturą.  św. Tomasz zAkwinu. S. Th. III q 65 a 3

Od kiedy Suma Teologiczna jest nauczaniem Kościoła?
Zapisane
nullatenus
Gość
« Odpowiedz #11 dnia: Kwiecień 17, 2009, 12:35:10 pm »

Sobór Watykański II w nauce teologii nakazuje posługiwanie się metodą badań, której mistrzem jest św. Tomasz z Akwinu. Por. Sobór Watykański II, Dekret o formacji kapł. § 16.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2009, 12:41:45 pm wysłana przez nullatenus » Zapisane
EP
bywalec
**
Wiadomości: 62

« Odpowiedz #12 dnia: Kwiecień 17, 2009, 12:43:41 pm »

Sobór Watykański II w nauce teologii nakazuje posługiwanie się metodą badań, której mistrzem jest św. Tomasz z Akwinu. Por. Sobór Watykański II, Dekret o formacji kapł. § 16.

Widzi Pan różnicę między metodą badań, której mistrzem jest św. Tomasz z Akwinu, a treścią Sumy Teologicznej? Jeśli sama Suma ma być nieomylnym nauczaniem Kościoła, to mamy pewien problem z Niepokalanym Poczęciem np.
Zapisane
nullatenus
Gość
« Odpowiedz #13 dnia: Kwiecień 17, 2009, 12:50:32 pm »

Odczytuję w pana wypowiedzi wstręt do św. Tomasza i złą wolę modernisty.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2009, 13:09:58 pm wysłana przez nullatenus » Zapisane
EP
bywalec
**
Wiadomości: 62

« Odpowiedz #14 dnia: Kwiecień 17, 2009, 13:12:39 pm »

Odczytuję w pana wypowiedzi wstręt do św. Tomasza i złą wolę modernisty.

To bardzo źle Pan odczytuje.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 6 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Naturalne Planowanie Rodziny - za i przeciw « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!