Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Grudzień 12, 2017, 14:46:37 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
202598 wiadomości w 5827 wątkach, wysłana przez 1411 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Komtur
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Ogłoszenia lokalne  |  Metropolia warszawska  |  Wątek: WARSZAWA
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 118 119 [120] 121 122 Drukuj
Autor Wątek: WARSZAWA  (Przeczytany 256359 razy)
Pentuer
rezydent
****
Wiadomości: 266

« Odpowiedz #1785 dnia: Październik 11, 2017, 22:46:45 pm »

W rzeczy samej i ja nie rozumiem wpisu p. Konrada. Wydawało mi się, że wyraźnie napisałem, co krytykuję a czego nie i dlaczego nie. Personalia zbędne (i tak nic mi nie mówiące), przygotowanie mszy "od kuchni" także. Powtórzę pytanie - dlaczego ciągle spotyka się msze recytowane, na których możliwa jest "dziwna mieszanka śpiewu i recytacji", kiedy "śpiewanie wydłuża nabożeństwo", w rezultacie czego czcigodny X. infułat, dopiero się wszak uczący (chwała Mu rzecz jasna!), zmuszany jest do pośpiechu, przez co dodatkowo narażany na potknięcia? I to wszystko nie we własnej kaplicy, ale zapewne udostępnianej na ściśle określony czas. Tylko to mnie interesowało, tym bardziej, że "Ja bym zrobił czytaną, albowiem tak było zaplanowane i norma celebracyjna była wyczerpana."   

W życiu nie słyszałem o jakimś "Rycie Dawnym i Uznanym". Posłużyłem się określeniem zaczerpniętym z zalinkowanego zresztą wpisu kogoś innego traktującego o tym samym co i ja wydarzeniu. Uznałem je za żartobliwe i w prostocie ducha etc. Proszę mnie nie demaskować jako krypto-masona bo jeszcze poczuję się ważny ;D

PS Po wczorajszej mszy w kaplicy na Wilczej domyślam się, skąd ten upór przy mszach recytowanych. Smutne i śmieszne zarazem...
Beztroski bywalec u piusowców.
"Dlaczego Tradycja jest taka słaba?" Ech...  :(
« Ostatnia zmiana: Październik 12, 2017, 00:52:45 am wysłana przez Pentuer » Zapisane
Ecclesia ibi est, ubi fides vera est - (S. Hieronymus, Ecclesiae Doctor)
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 2383


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki ->
« Odpowiedz #1786 dnia: Październik 12, 2017, 01:26:56 am »

proszę o nie nazywanie Mszy Wszechczasów Rytem Dawnym i Uznanym.
Ryt Szkocki Dawny i Uznany to stary i znany ryt masoński, praktykowany przez masonerię regularną, aby oddać część księciu tego świata, niosącemu światło, wielkiemu budownikowi świata.

To jest rebus, czyli zabawa słowna. Ryt dawny - bo starszy niż NOM, a uznany bo indult z dnia 777. Jak najbardziej powyższa korespondencja nazw jest zamierzona.
Ma na celu zwrócenie uwagi, że ten ryt został zepchnięty do zamkniętych salek w których spotykają się koła wyemancypowanych dziwaków - dokładnie tak samo jak z wolnomularstwem.

Można zadać pytanie, dlaczego nazywać Katolicki Ryt Rzymski pojęciem "Mszy wszechczasów"?
To nieszczęsna kalka z francuskiego, która kaleczy język i prowadzi do nieporozumień.
Zapisane
Znak sprzeciwu i oścień dla ciała ? oto powołanie tradycjonalisty w dzisiejszym Kościele.
Peter Kwasniewski

Kto się napił starego wina nie chce potem młodego mówi bowiem:Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
casimirus
uczestnik
***
Wiadomości: 206


« Odpowiedz #1787 dnia: Październik 12, 2017, 10:34:47 am »

Od dłuższego czasu wydaje mi się, że jest cudowna nazwa Starej Mszy, która to nazwa jakoś dziwnie nie jest wykorzystywana. Po prostu Msza Soborowa (w opozycji do mszy posoborowej).
Dość łatwo udowodnić, że taka liturgia, po łacinie i w takiej strukturze o jaką nam chodzi była odprawiana, jeśli nie podczas wszystkich, to przynajmniej podczas ostatnich kilkunastu soborów, a zwłaszcza podczas Tego Najważniejszego.
A jaki potencjał rażenia: idę do proboszcza lub biskupa i pytam, czy zgodzi się na odprawienie Mszy Soborowej? I co powie? Nie? Nie podoba mu się Msza, którą odprawiali Ojcowie Soboru podczas Tego Wydarzenia? Sobór mu się nie podoba?
Nazwy: trydencka, gregoriańska, wszechczasów, przedsoborowa, KRR odstraszają każdego wikarego. A Sobór rzuca na kolana. Marzy mi się Duszpasterstwo Wiernych Przywiązanych do Liturgii Soborowej... No, może być bez Przywiązanych.
Kto zacznie? Przydałaby się jakaś książka pod takim tytułem, strona internetowa, albo przynajmniej na forum zacznijmy używać właściwej nazwy...
Zapisane
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6035


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #1788 dnia: Październik 12, 2017, 10:41:52 am »

Miałbym opory moralne przed używaniem tej nazwy, ale faktycznie - pomysł ma sens. Lepsze niż "Msza młodości JP2"
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 4 XII
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 4492


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #1789 dnia: Październik 12, 2017, 10:45:22 am »

Wolę tak to rozróżniać: Msza i Nowa Msza (Novus, NOM)
Zapisane
Fakt, że Papież (Franciszek) ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa... (vanitas)
donbor
uczestnik
***
Wiadomości: 156


Domine, non sum dignus.

« Odpowiedz #1790 dnia: Październik 12, 2017, 10:47:40 am »


To jest rebus, czyli zabawa słowna. Ryt dawny - bo starszy niż NOM, a uznany bo indult z dnia 777. Jak najbardziej powyższa korespondencja nazw jest zamierzona.
Ma na celu zwrócenie uwagi, że ten ryt został zepchnięty do zamkniętych salek w których spotykają się koła wyemancypowanych dziwaków - dokładnie tak samo jak z wolnomularstwem.


Czcigodny Panie Kefaszu,

Z palącą troską (tak, tak, "mit brennender Sorge") bardzo Pana proszę, by wobec Ofiary Pana naszego nie stosował Pan rebusów, czyli zabaw słownych.
W zabawach wszelakich, nie tylko słownych, celuje posoborowie, o czem na tym Forum nie raz i nie dwa się rozpisujemy.

Tym bardziej zadziwia mnie celowa korespondencja nazw. Korespondencja, nawiązująca do obrzędów ku czci niosącego światło, nieprzyjaciela naszego Pana.

A co do wolnych mularzy, zwłaszcza obediencji regularnych, do których Pan nawiązuje, to nie są ani dziwakami, ani nie zostali zepchnięci na żaden margines. Sami wybierają pozostanie w cieniu, a praca w warsztatach i wygłaszanie desek to tylko część zrytualizowana ich działalności.

W razie wątpliwości polecam "Krótkie wprowadzenie do wolnomularstwa regularnego" na stronie Wielkiej Loży Narodowej Polski:
http://www.wlnp.pl/site/uploads/docs/wlnp_wolnomularstwo_regularne.pdf

Ponownie usilnie nalegam.

Proszę potraktować to jako correctio fraterna.

Z ukłonami.

Zapisane
konzeb30
rezydent
****
Wiadomości: 319

« Odpowiedz #1791 dnia: Październik 13, 2017, 11:57:56 am »

W rzeczy samej i ja nie rozumiem wpisu p. Konrada. Wydawało mi się, że wyraźnie napisałem, co krytykuję a czego nie i dlaczego nie. Personalia zbędne (i tak nic mi nie mówiące), przygotowanie mszy "od kuchni" także. Powtórzę pytanie - dlaczego ciągle spotyka się msze recytowane, na których możliwa jest "dziwna mieszanka śpiewu i recytacji", kiedy "śpiewanie wydłuża nabożeństwo", w rezultacie czego czcigodny X. infułat, dopiero się wszak uczący (chwała Mu rzecz jasna!), zmuszany jest do pośpiechu, przez co dodatkowo narażany na potknięcia? I to wszystko nie we własnej kaplicy, ale zapewne udostępnianej na ściśle określony czas. Tylko to mnie interesowało, tym bardziej, że "Ja bym zrobił czytaną, albowiem tak było zaplanowane i norma celebracyjna była wyczerpana."   

W życiu nie słyszałem o jakimś "Rycie Dawnym i Uznanym". Posłużyłem się określeniem zaczerpniętym z zalinkowanego zresztą wpisu kogoś innego traktującego o tym samym co i ja wydarzeniu. Uznałem je za żartobliwe i w prostocie ducha etc. Proszę mnie nie demaskować jako krypto-masona bo jeszcze poczuję się ważny ;D

PS Po wczorajszej mszy w kaplicy na Wilczej domyślam się, skąd ten upór przy mszach recytowanych. Smutne i śmieszne zarazem...
Beztroski bywalec u piusowców.
"Dlaczego Tradycja jest taka słaba?" Ech...  :(

Pomysł robienia śpiewów w losowych momentach i samego faktu zjawiska śpiewu wydlużającego nabożeństwo jest dla mnie niezrozumiały, niepotrzebny i badziewny.

Co do pomysłów recytacji przez wiernych to jak wiemy jest to praktyka XX-wieczna.
Łączenie śpiewów i recytacji to jakieś wymysly organizatorów, ktore jakkolwiek rubrycystycznie czy nawet estetycznie się nie przyjęły. Ludzie jak widzę nie byli zachwyceni z takiego zorganizowania Mszy Świętej.

Co do pytania "dlaczego?"
Otóż, zdaje mi sie, że to święta zasada "wszyscy muszą wszystko". Musimy odpowiedzieć, zaśpiewać, lub widzieć. Patrzymy na Mszę jako miejsce replik i układów. Od dawna powiadam, że to nie tak, ale jak widać ludzie MUSZĄ. Głównie są to ludzie typu "intronizator", ale również bywają narwani młodzieńcy.
Zapisane
Pentuer
rezydent
****
Wiadomości: 266

« Odpowiedz #1792 dnia: Październik 13, 2017, 22:31:21 pm »

Przedwczoraj i dziś byłem na Karolkowej. Obie msze celebrował x. Wojciech, obie recytowane. I było znośnie, dziś nawet obyło się bez mojej zmory, czyli skandowania Suscipiat Dominus. Na koniec Salve Regina bez popisów kogokolwiek. Wszyscy pamiętali, że czcimy Boga, a nie własne ego.
<kciuk w górę>
Myślę, że to max NOM-izacji Tridentiny, na jaką można pozwolić, skoro już taki pęd do tego.

X. Wojciech znakomity, faktycznie nienaganna łacina, a i oba kazania jak należy. Módlmy się, by był i pociągał innych za sobą :)
Zapisane
Ecclesia ibi est, ubi fides vera est - (S. Hieronymus, Ecclesiae Doctor)
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6035


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #1793 dnia: Październik 14, 2017, 00:01:44 am »

Suscipiat Dominus ... czytałem kiedyś, że zostało w Nowusie tylko dlatego, że ktoś przekonał Kanibala Bugniniego, że to były jedne z niewielu słów Mszy, które zazwyczaj wypowiadali (odpowiadając) wierni ....

podaję jako informację do sprawdzenia dla bieglejszych w historji liturgiki
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 4 XII
Marc
uczestnik
***
Wiadomości: 158

Bóg cię kocha!

« Odpowiedz #1794 dnia: Październik 14, 2017, 00:09:14 am »

Na koniec Salve Regina bez popisów kogokolwiek. Wszyscy pamiętali, że czcimy Boga, a nie własne ego.

Na czym polegają takie popisy wg Pana? I dotyczą one tylko Salve Regina, czy pieśni w ogóle?
Zapisane
Innomine
rezydent
****
Wiadomości: 321


« Odpowiedz #1795 dnia: Październik 14, 2017, 01:36:12 am »

Suscipiat Dominus ... czytałem kiedyś, że zostało w Nowusie tylko dlatego, że ktoś przekonał Kanibala Bugniniego, że to były jedne z niewielu słów Mszy, które zazwyczaj wypowiadali (odpowiadając) wierni ....

podaję jako informację do sprawdzenia dla bieglejszych w historji liturgiki
To była bezpośrednia interwencja Pawła VI, chyba pisał o tym dr Milcarek w "Historii Mszy".
Zapisane
"Poza tym trudno ci było opuścić oratorium, tak dobrze się tam czułeś. Czy widzisz, jak prowadzi do Boga, jak do Niego przybliża rygoryzm liturgiczny?"  św. Józef Maria Escrivá de Balaguer, Droga, N. 543
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 4888


« Odpowiedz #1796 dnia: Październik 14, 2017, 08:45:41 am »

Suscipiat Dominus ... czytałem kiedyś, że zostało w Nowusie tylko dlatego, że ktoś przekonał Kanibala Bugniniego, że to były jedne z niewielu słów Mszy, które zazwyczaj wypowiadali (odpowiadając) wierni ....

podaję jako informację do sprawdzenia dla bieglejszych w historji liturgiki

To "świadectwo" znajduje się w tzw "katechezach" byłej pamięci Karmeny Hernandez. Jak zapodaje natchniona inaczej autorka "Pawłowi VI udzielono katechezy" (sic!) o pogańskości pochodzenia dogmatu o Mszy jako Ofierze Przebłagalnej, z czym tenże miał się zgodzić ale z wymienionych wyżej względów miał zdecydować, żeby Suscipiat pozostało w Mszale.
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
binraf
aktywista
*****
Wiadomości: 1108


« Odpowiedz #1797 dnia: Październik 16, 2017, 15:05:46 pm »

W rzeczy samej i ja nie rozumiem wpisu p. Konrada. Wydawało mi się, że wyraźnie napisałem, co krytykuję a czego nie i dlaczego nie. Personalia zbędne (i tak nic mi nie mówiące), przygotowanie mszy "od kuchni" także. Powtórzę pytanie - dlaczego ciągle spotyka się msze recytowane, na których możliwa jest "dziwna mieszanka śpiewu i recytacji", kiedy "śpiewanie wydłuża nabożeństwo", w rezultacie czego czcigodny X. infułat, dopiero się wszak uczący (chwała Mu rzecz jasna!), zmuszany jest do pośpiechu, przez co dodatkowo narażany na potknięcia? I to wszystko nie we własnej kaplicy, ale zapewne udostępnianej na ściśle określony czas. Tylko to mnie interesowało, tym bardziej, że "Ja bym zrobił czytaną, albowiem tak było zaplanowane i norma celebracyjna była wyczerpana."   

W życiu nie słyszałem o jakimś "Rycie Dawnym i Uznanym". Posłużyłem się określeniem zaczerpniętym z zalinkowanego zresztą wpisu kogoś innego traktującego o tym samym co i ja wydarzeniu. Uznałem je za żartobliwe i w prostocie ducha etc. Proszę mnie nie demaskować jako krypto-masona bo jeszcze poczuję się ważny ;D

PS Po wczorajszej mszy w kaplicy na Wilczej domyślam się, skąd ten upór przy mszach recytowanych. Smutne i śmieszne zarazem...
Beztroski bywalec u piusowców.
"Dlaczego Tradycja jest taka słaba?" Ech...  :(

Pomysł robienia śpiewów w losowych momentach i samego faktu zjawiska śpiewu wydlużającego nabożeństwo jest dla mnie niezrozumiały, niepotrzebny i badziewny.

Co do pomysłów recytacji przez wiernych to jak wiemy jest to praktyka XX-wieczna.
Łączenie śpiewów i recytacji to jakieś wymysly organizatorów, ktore jakkolwiek rubrycystycznie czy nawet estetycznie się nie przyjęły. Ludzie jak widzę nie byli zachwyceni z takiego zorganizowania Mszy Świętej.

Co do pytania "dlaczego?"
Otóż, zdaje mi sie, że to święta zasada "wszyscy muszą wszystko". Musimy odpowiedzieć, zaśpiewać, lub widzieć. Patrzymy na Mszę jako miejsce replik i układów. Od dawna powiadam, że to nie tak, ale jak widać ludzie MUSZĄ. Głównie są to ludzie typu "intronizator", ale również bywają narwani młodzieńcy.


Mnie  już to wszystko denerwuje. Przed mszą powinny być takie 2 min wyjaśnienie. Jeśli nikt tego nie zrobi to ja wyjdę i powiem wiernym jak  wygląda uczestnictwo w mszy recytowanej (cichej). Wstajemy tylko na słowa Ewangelii i przystępujemy do komunii. Żadne postawy nie obowiązują i nic się nie odpowiada. Nawet jak kapłan zaintonuje pieśń to się ucisza.
Zapisane
Wolność gospodarcza jako źródło sukcesu. Etyka jako fundament wolności.
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 2383


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki ->
« Odpowiedz #1798 dnia: Październik 16, 2017, 17:36:51 pm »

Na mszy czytanej nie wstaje się na ewangelje.
Zapisane
Znak sprzeciwu i oścień dla ciała ? oto powołanie tradycjonalisty w dzisiejszym Kościele.
Peter Kwasniewski

Kto się napił starego wina nie chce potem młodego mówi bowiem:Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
binraf
aktywista
*****
Wiadomości: 1108


« Odpowiedz #1799 dnia: Październik 16, 2017, 17:46:02 pm »

Na mszy czytanej nie wstaje się na ewangelje.


Przepraszam za pomyłkę.
Zapisane
Wolność gospodarcza jako źródło sukcesu. Etyka jako fundament wolności.
Strony: 1 ... 118 119 [120] 121 122 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Ogłoszenia lokalne  |  Metropolia warszawska  |  Wątek: WARSZAWA « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!