Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 28, 2020, 16:46:56 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
219045 wiadomości w 6322 wątkach, wysłana przez 1567 użytkowników
Najnowszy użytkownik: random1414
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Ogłoszenia lokalne  |  Metropolia warszawska  |  Wątek: Warszawa - Wilanów
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 8 9 [10] Drukuj
Autor Wątek: Warszawa - Wilanów  (Przeczytany 34694 razy)
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3579

« Odpowiedz #135 dnia: Kwiecień 27, 2011, 11:19:49 am »

A ja już powiedziałem że nie ufam większej części biskupów w Polsce. Potrafią mimo skarg tolerować herezje wygłaszane przez m.in. Odnowę(np. Kalisz lata 90-te, problem rozwiązał się sam bo heretycy sami odeszli) a nie zgadzają się na Msze w KRR lub reglamentują go. Owszem, jesteśmy wszyscy katolikami, ale stoimy jakby po dwóch stronach barykady.
Zapisane
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2492


« Odpowiedz #136 dnia: Kwiecień 27, 2011, 23:24:09 pm »

@rysio

Nie wiem czy Pan wie, ale tak dlugo jak nie jest to FSSPX to nadal kazda Msza bedzie podlegac biskupowi miejsca, ktory ostatecznie, owszem, moze podjac kazda decyzje na jaka ma ochote. Nie ma rozwiazan, ktore zupelnie uniezaleznialyby odprawianie Mszy trydenckich od biskupa. Tak dziala Kosciol Katolicki. To nie znaczy, ze nie nalezy wybierac pomiedzy rozwiazaniami lepszymi i gorszymi.

1. Lepiej jest Msze trydenckie organizowac w kosciele, ktory nie jest w niedziele od rana do wieczora oblozony Mszami np. kościele filialnym, rektorskim, "starym" itp.
2. Lepiej jest, aby ksiadz odprawiajacy Msze mial na to jakis papier z kurii aniezli sytuacja gdy ksiadz robi to tylko z wlasnej inicjatywy czy tylko z polecenia proboszcza.
3. Lepiej jest gdy Msze odprawia pobozny ksiadz o zapatrywaniach tradycyjnych, anizeli milosnik laciny, ktoremu biskup lub probioszcz kazal.
4. Lepiej jest gdy ksiadz, ktory odprawia Msze jest ksiedzem tradycyjnym lub chociaz ksiedzem, dla ktorego duszpasterstwo tradycyjne jest istotna czescia jego pracy kaplanskiej, anizeli ksiadz, dla ktorego odprawianie Mszy trydenckiej jest dodatkowa "fuchą" w "nadgodzinach".
A takze...
5. Lepiej jest dla tradycjonalisty, aby mial gdzies w rozsadnej odleglosci odrodek duszpasterski ze wspolnota liczaca setki osob oraz z czyms wiecej niz sama Msza, anizeli tylko Msze niedzielna w swojej parafii - czyli 20 - osobowe kolko zainteresowania stara liturgia. (nietradycjonalisci / milosniicy liturgii, dla ktorych duszpasterstwo w swojej parafii jest ok beda dzialac w swojej parafii - i w porzadku wg mnie nie ma pomiedzy tymi dzialaniami konkurencji).

Koncepcja, ktorej sie boja polscy proboszczowie to koncepcja amerykanska, gdzie kazdy moze sie zapisac do ktorej parafii chce. Wiele parafii nie wytrzymaloby konkurencji. Niech Pan zapyta proboszczow ze srodmiescia czy gdyby w sw. Benonie powstala parafia personalna tylko z Msza trydencka to czy nie obawialiby sie odplywu wiernych. Wysmieja Pana i jeszcze skomentuja, że przeciez za kilka lat jak juz ci ludzie wymra to problem sie rozwiaze. Czy taka parafia personalna bylaby precedensem np dla dominikanow - nie sadze. To jednak inna bajka. Dominikanie byliby konkurencja gdyby powstala dowolnosc w wybieraniu sobie parafii terytorialnych. To sie nie wydarzy szybko w Polsce.

Forsuje Pan strategie publicznych naciskow na biskupow wysmiewajac stopniowe zabiegi lobbingowo - dyplomatyczne. Zainspirowany Pana wpisami na forum zapytalem jednego Pana z miedzynarodowej organizacji FIUV co na ten temat sadzi. Odpowiedz byla zwiezla i krotka - jakiekolwiek publiczne naciski na biskupow to glupota. Potraktuja to jako szantaz i tym bardziej sie nie ugna, bo wowczas pokazaliby swoja slabosc. 

Zapisane
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 5961


« Odpowiedz #137 dnia: Kwiecień 28, 2011, 11:39:23 am »

"Życie religijne w parafii przybiera różną postać. Jednak jego podstawową oznaką jest gromadzenie sie na niedzielnej Eucharystii, która jednoczy parafian ze sobą i Bogiem" (Podecznik do klasy VI religii, "Przemienieni przez Boga", WAM, Kraków 2009) .
1). Typowy posoborowizm: ze sobą postawione przed Bogiem
2). A jak to ze sobą realizuje się w parafii, gdzie jest z 5 niedzielnych Mszy "rannych" (to znaczy do ~13) i ze dwie popołudniowe? A do tego kikokarmenat po piwnicach a ołaza poza normalnymi godzinami?
3). Albo jak to ze sobą realizuje się w parafii, gdzie wyłażą przed ambonkę judaizantes i komentują w duchu starotestamentalnym?  Jako herezja od wieków potępiona sami się wyłączyli z Kościoła Świętego a tu ma zachodzić jakieś "jednoczenie parafian ze sobą"?
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4255

« Odpowiedz #138 dnia: Kwiecień 28, 2011, 17:52:09 pm »

@ Jarod

@1. "Duch MP SP" mówi o Parafii i Proboszczu. Benedykt XVI nie chce niszczyć struktur parafialnych. Dlatego zwracamy się do proboszczów. Parafie personalne to pewnie praktyczna konieczność - "gieto" ;)
Wszystko by poszło po myśli Benedykta, gdyby nie to, że proboszczowie mają Benedykta i liturgię w nosie. Przez tyle lat mogliby coś niecoś z "ducha liturgii" wprowadzić w kościołach. Chyba się Pan z tym zgadza?

@2, 3, 4, 5,  - Zgoda. Tylko co np. z wiernymi z Góry Kalwarii albo Grójca?

Myślę, że proboszczowie boją się wszystkiego. Jakiejkolwiek zmiany. Tej na dobre i tej na złe. No i "Szefa".
Proboszczowie boją sie nawet przyjąć i przesłać do biskupa wniosek wiernych bo "powiedzą że buntuję wiernych".
Ma Pan rację, księża boją się "konkurencji" i przepływu wiernych.

Ciekawostką niech będzie, że na stronie ZNAK-u jest/był zaskakujący wywiad/rozmowa z bp. pomocniczym krakowskim, K.Nyczem. Rozmowę prowadził Wilkanowicz. Bp Nycz b. ostro wypowiadał sie na temat kiepskich kazań i duszpasterstwa w parafiach. Odnosił sie też ze zrozumieniem dla tych, którzy jeżdżą w poszukiwaniu dobrych kazań. K.Nycz powiedział także, że należałoby nagrywać te kiepskie kazania, spisywać i wywieszać! Jak by kilka razy ks. musiał sie wstydzić za to co powiedział, to by się zabrał do roboty!!!

Ten wywiad można odszukać. Kiedyś fragment tego wywiadu wysłałem do KNO, ale nie został opublikowany.
Taki oto jest nasz A-pasterz. W sumie b. mi się taka postawa podoba. Bo niestety czasami do roboty trzeba zagnać kijem.
Ale... punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Gdy został Ordynariuszem.... nie wypada wygłaszać takich tekstów, bo trzeba mieć poparcie :)

Cytuj
Forsuje Pan strategie publicznych naciskow na biskupow wysmiewajac stopniowe zabiegi lobbingowo - dyplomatyczn
Panie Jarodzie... a co ja mogę "forsować"? Ot tak sobie klepiemy w klawiaturę przy herbatce...
Mówiąc nacisk mam na myśli:
Wysłanie Bbbbbb-dzo grzecznych listów, w tonie zatroskanym, informacyjnym, 100% posoborowym i proszącym o wsparcie. Myślę o naświetleniu sytuacji, opisaniu braku dialogu i podmiotowego traktowania laikatu; dając przykłady. Samo opisanie naszych perypetii z ED i Kurią będzie b. mocne. Mój proboszcz za głowę się łapał, "z Ordynariuszem via Rzym?! i dopiero raczył dać propozycję?" Możemy prosić o poważną rozmowę o praktycznym rozwiązaniu problemu. List powinien być szczery, oddać nasze poczucie bezsilności i przyparcie do muru (patrz. wpisy p.Tosi)

Adresatami takich listów powinny być osoby majace wpływ na życie Kościoła. Mam całą listę Rady przy Ordynariuszu, świeccy i duchowni, media katolickie (z osobna dziennikarze), parafie Archidiecezji oraz aktywiści wszelakich Ruchów.

W żadnym wypadku nie myślę o transparentach ;) na ulicach.

Rzeczony Pan z UV, napisał mi kiedyś, że nikt nas nie usłyszy, jeżeli nie będziemy zorganizowani. Miał na myśli kontakty z mediami i znanymi osobami. Tak jak ja nie myślał o pikiecie na Miodowej ;).

Możemy sami zredagować taki list. Może Pan go wygładzać i "ugrzeczniać". Zgodzę się na każdą formę zawierającą stosowne fakty. Ważne by go wysłać.
Po roku bezowocnych zabiegów, spokojny i poważny człowiek, powiedział mi: "zgoda piszemy". 3-cia osoba przyda się. Z listy Rady, mam już 4 adresy ::), a lista jest długa. Każdego profesora, należy z osobna wyszukać na stronie uczelni itd. Jest robota przy bazie danych...

ps
jak ktoś ma ciekawy adres, to polecam się :-*
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2011, 19:22:13 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Jarod
aktywista
*****
Wiadomości: 2492


« Odpowiedz #139 dnia: Kwiecień 28, 2011, 20:03:49 pm »

@ Jarod

@1. "Duch MP SP" mówi o Parafii i Proboszczu. Benedykt XVI nie chce niszczyć struktur parafialnych. Dlatego zwracamy się do proboszczów. Parafie personalne to pewnie praktyczna konieczność - "gieto" ;)
Wszystko by poszło po myśli Benedykta, gdyby nie to, że proboszczowie mają Benedykta i liturgię w nosie. Przez tyle lat mogliby coś niecoś z "ducha liturgii" wprowadzić w kościołach. Chyba się Pan z tym zgadza?

@2, 3, 4, 5,  - Zgoda. Tylko co np. z wiernymi z Góry Kalwarii albo Grójca?
Sam Pan sobie odpowiedzial dlaczego zwracanie sie do proboszczow jest niezwykle trudne. O tym jak sie czuje tradyctjny katolik w novusowej parafii juz skomentowal pan jwk.

Dla wiernych z Gory Kalwarii i Grojca lepsze rozwiazania pozostaja lepszymi. Zgadza sie, ze im mniejsza gestosc zaludnienia tym trudniej o te lepsze rozwiazania.
Zapisane
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2556

« Odpowiedz #140 dnia: Kwiecień 28, 2011, 20:21:06 pm »

Cytuj
Wysłanie Bbbbbb-dzo grzecznych listów, w tonie zatroskanym, informacyjnym, 100% posoborowym i proszącym o wsparcie.
Uczepię się, ale co to jestr ton posoborowy? Jeśli chodzi o grzeczność czy dyplomację to wtedy każdą wypowiedź w stylu "FSSPX to sekta" należałoby uznać za wypowiedzianą w tonie przedsoborowym.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4255

« Odpowiedz #141 dnia: Kwiecień 28, 2011, 21:54:25 pm »

@Aqeb
Cytuj
Uczepię się, ale co to jestr ton posoborowy?

To co nas, proszących o Mszę św, spotyka nazywa się w języku posoborowym tak:
"niedowartościowanie wspólnotowej inicjatywy wiernych", "niedocenieniem podmiotowości laikatu".

W języku przedsoborowym mówiło się tak:
"Grupa wiernych otrzymała lekceważącą, arogancką i bezczelną odpowiedź  Kurii".

Z uwagi na to, ze adresaci są posoborowcami, wybieram język, który dotrze łatwiej i nie wywoła niepotrzebnego szoku i reakcji obronnej.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4255

« Odpowiedz #142 dnia: Kwiecień 28, 2011, 22:01:14 pm »

Cytuj
Zgadzam się, tylko Boga się nie boją.

A Pani znowu kawę na ławę :)

Ale coś w tym jest :) Już bardzo dawno nie słyszałem powiedzenia: "Bój się Boga". Bóg zszedł na dalszy plan pracy duszpasterskiej ;D
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
kamilek
Gość
« Odpowiedz #143 dnia: Kwiecień 29, 2011, 01:26:43 am »

.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 29, 2011, 01:55:47 am wysłana przez kamilek » Zapisane
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2556

« Odpowiedz #144 dnia: Kwiecień 29, 2011, 17:31:50 pm »

Nie tyle Sobór co "przedsoborowoś" i "posoborowość". Ale z tym się właśnie nie zgadzam, bo różnego rodzaju "posoborowcy" nie unikają zawsze ostrego języka (czego przykład przytoczyłem wcześniej" jak i "przedsoborowcy" nie unikają  zawsze języka łagodnego. Zależy to rzczej od tego co się chce osiągnąć.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Strony: 1 ... 8 9 [10] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Ogłoszenia lokalne  |  Metropolia warszawska  |  Wątek: Warszawa - Wilanów « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!