Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 22, 2020, 13:05:20 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
218933 wiadomości w 6318 wątkach, wysłana przez 1567 użytkowników
Najnowszy użytkownik: random1414
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: O FSSPX nie-apologetycznie
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 3 4 Drukuj
Autor Wątek: O FSSPX nie-apologetycznie  (Przeczytany 8467 razy)
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1219

« dnia: Kwiecień 19, 2010, 18:19:49 pm »

przeklejone z forum narodowiec.pl, nie wiem czy było tu, napisał jakiś człek:



Niekompetencja, która skłania do bezpiecznego dystansu



Bądźmy szczerzy. Żaden z nas nie ma zielonego pojęcia o meandrach prawa kanonicznego. Nikt z nas nie ma żadnych kompetencji by merytorycznie ocenić argumenty, które padają w kwestii konsekracji biskupich z 1988 r. Można się tylko, "na piękne oczy" albo jak kto woli z pokorą i ufnością, zdać na to co mówi jedna albo druga strona konfliktu.

Przyjmijmy małe, hipotetyczne założenie – obstając za FSSPX gramy va banque. Ryzykujemy wszystkim – ponieważ jeżeli Bractwo się myli to nasz los może okazać się dość, powiedziałbym, nieciekawy. Pamiętamy wszyscy dogmatyczną bullę Unam Sanctam, która mówi, że posłuszeństwo biskupowi Rzymu jest konieczne do zbawienia.

Gdyby jednak załoga z Garncarskiej miała racje co do oceny konsekracji biskupich to obstając, mimo to, przy Rzymie, nie ryzykujemy niczym i niczego nie tracimy. Przecież nikt nam nie zabroni czytać starych encyklik, głosić konieczność nawrócenia schizmatyków, czy formowania państw katolickich. Nikt nas, na siłę, nie wepchnie do autokaru „pielgrzymującego” do Taize.

Czy wobec tego nie lepiej stać na twardym gruncie? Czy w kwestiach tak istotnych jak zbawienie można opierać się na wątpliwej moralnie formacji, która - jak nawet mawiają niektórzy przychylni Bractwu publicyści - „jedną nogą stoi w schizmie”?

Skąd mam wiedzieć gdzie przebiega linia pomiędzy stanem wyższej konieczności – na który tak lubią się powoływać księża Bractwa w swojej obronie, a czymś co wychodzi już poza ten „ochronny parasol”. Przypuśćmy, że konsekracje były bez zarzutu – kto mi da pewność, że taki Wiliamson mający początkowo - znowu w założeniu - dobre intencje, w pewnym momencie nie zacznie sądzić, że „wie lepiej”, że „Rzym” nie jest mu do niczego potrzebny i że we właściwym momencie - kiedy już powoływanie się na „wyższy stan” będzie bezpodstawne - będę umiał się o tym zorientować, a nie dalej pozwalać wodzić się za nos.

To co jest wątpliwe, niewiadome z moralnego punktu widzenia, tudzież to co ociera się choćby o grzech powinno skłaniać katolika do zachowania odpowiedniego dystansu. Każdy mistrz życia duchowego jest takiego zdania.



Mentalność schizmatycka - tak czy nie?



Słowo schizma wywołuje pioruny w oczach tradycjonalistów spod znaku Bractwa. Kardynał Hoyos zdaje się mówił, że formalnej schizmy nie było - a materialna? W każdym razie konfrontacyjny język w stylu „Rzym stracił wiarę”, "Novus Ordo Missae prowadzi do ateizmu", czy odmienianie słowo herezja przez wszystkie przypadki - co często spotykałem w kontaktach z wiernymi Bractwa, jest rażący, trudno w nim dostrzegać dobre intencje. To wszystko dodatkowo umacnia mnie w przekonaniu, że dobrą obrałem drogę.

A propos dobrych intencji – warto przypomnieć głośną wypowiedź bp. Williamsona w sprawie zagłady Żydów. Niektórzy publicyści podnosili, że padła ona by storpedować teologiczne rozmowy FSSPX z Rzymem. Trudno dostrzegać tutaj inny cel, chyba, że wierzymy w przypadki. Jeśli tak ważni hierarchowie Bractwa nie chcą nawet rozmawiać to czy można brać to za dobrą monetę?

Biskup zawsze dawał z ostrej rury. O jednym z ostatnich papieży, bodaj o JP2, powiedział, że „ma nikłe pojęcie o katolicyzmie”. Można się nie zgadzać z pewnymi poglądami Jana Pawła II, jak chociażby kara śmierci, ale obserwuję niestety, że retoryka tradycjonalistów z garncarskiej przekracza gdzieniegdzie granice zwykłych inwektyw i usprawiedliwia ostrzeżenia przed nabyciem "mentalności schizmatyckiej", jakie kierowała do wiernych FSSPX komisja Ecclesia Dei.

Co do pomniejszania ofiar żydowskich to trochę tak jakby Benedykt XVI na audiencji generalnej powiedział, że to Polacy wywołali II wojnę światową. Szkoda wizerunkowa dla Kościoła, jaką spowodował bp Wiliamson, jest ewidentna i znaczna. TVN, żeby wizerunek antysemickiego biskupa dobrze utrwalił się w świadomości społecznej, dzień w dzień emitował materiał o tym incydencie. Mnie osobiście nie szczególnie dotyka, że jakiś historyk czy ksiądz ma poglądy historyczne nie takie jak większość. Jednak ten eksces pokazał wyraźnie, że jeden z 4 biskupów Bractwa jest miernym pasterzem i nie warto za nim pójść. (2)



Kusi mnie by skomentować częste powoływanie się Bractwa na słynne listy do wiernych komisji Ecclesia Dei – jeden z takich listów zamieściłem u góry. Mówią one, że można wypełnić niedzielny obowiązek uczęszczając na msze sprawowane przez FSSPX. Na tym lakonicznym fragmencie zwykle kończy się jego przytaczanie. A szkoda, bo dalsze akapity mówią, że uczęszczanie owe nie może być regularne, a ostatnie zdanie mówi, że mimo wszystko zaleca się chodzić do księży, którzy są w pełnej łączności z Kościołem Katolickim. Ograniczenie się do stwierdzenia, że „Ecclesia Dei pozwala wypełniać niedzielny obowiązek” sprawia wrażenie jakby Stolica Apostolska nie miała żadnych zastrzeżeń. Wiemy, że jest dokładnie na odwrót. Jak mówi Benedykt XVI, w liście który wyżej zamieściłem, księża FSSPX "nie pełnią godziwie jakiekolwiek posługi w Kościele" z uwagi na nieuregulowany status kanoniczny.



Zwolennicy Bractwa lubią też przytaczać pracę magisterską pewnego studenta Uniwersytetu Gregorianum. Temat dotyczył konsekracji biskupich z 1988 r. i co istotne autor zajmował stanowisko bliskie tradycjonalistom z Garncarskiej. Praca została podobno oceniona wysoko, choć nie pozwolono na jej publikację. Nie powala mnie ten argument. Autor mógł ją sporządzić dobrze od strony metodologicznej, mógł przedstawić swoje stanowisko w sposób zgodny z warsztatem prawnika kanonisty i w takim zakresie został dobrze oceniony. W prawoznawstwie tak jak i zapewne w prawie kanonicznym, są kwestie niekontrowersyjne i te w których panują rozbieżne poglądy. Również i w tej sytuacji możemy mieć do czynienia po prostu ze zdaniem mniejszości, które nie przesądza po czyjej stronie leży prawda i które większość doktryny prawniczej nie podziela.





Przypisy:

1) Autorem tej wypowiedzi jest x. Jenkins. Źródło: jeden z nowszych wykładów o liturgii, dostępnych na stronie.

2) Na koniec mała uwaga o negowaniu holocaustu w wydaniu Irvinga i innych. Jeżeli komór gazowych nie było - jak podaje ów angielski "historyk", to nie tylko w II wojnie nie zginęło ileś tam milionów Żydów, ale nie zginęło też 3 miliony Polaków - a to już jest pomniejszanie naszej martyrologii, nie szczególnie dla nas korzystne. Z drugiej strony negacjonizm stawia Niemców w roli ofiar horendalnej manipulacji, co znowu okazuje się niekorzystne. To co jest korzystne to aby Niemcom zawsze było bliskie poczucie winy, wstyd, poczucie odpowiedzialności wobec innych narodów. Bo to będzie hamulec dla ich narodowej buty. Irving się tym nie przejmuje bo jest germanofilem. Odczytać to można już z tytułów jego biografii Adolfa, w której operację Fall Barbarossa nazwał - gloryfikująco - "krucjatą".
Zapisane
Hyacinthus Stanislaus
rezydent
****
Wiadomości: 315


« Odpowiedz #1 dnia: Kwiecień 19, 2010, 19:35:23 pm »

Odniosę się do poruszonego tematu listów do ED. Prawdę powiedziawszy, buszując po sieci w czasach gdy interesowałem się „biernie” FSSPX i sprawą Tradycji katolickiej natrafiłem na dwa traktujące o obowiązku niedzielnym: 1. prywatny list, następnie upubliczniony na łamach The Remnant i forach internetowych; 2. list od ED do Una Voce w sprawie zamieszania z listem nr 1.

Przeczytałem sobie przed chwilą list nr 2 i ani słowa tam nie ma, o tym iż nie można chadzać do kaplic FSSPX regularnie. Jedyne co jest po trzypunktowych wyjaśnieniach, to iż komisja robi co może i tradycjonaliści nie mogą mówić o „prawie” do Mszy świętych wg Mszału 1962, lecz mają błagać o pozwolenie „wielkodusznych” biskupów i zaznacza, że katolik ma prawo do sakramentów, ale nie ma prawa do wyboru rytu…

…a potem Benedykt XVI ogłosił „Summorum Pontificum”…
Zapisane
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #2 dnia: Kwiecień 19, 2010, 19:39:00 pm »

Proponuje przeprowadzic prosty eksperyment : wziac kilka, kilkanascie listow komsji Ecclesia Dei z lat 1988-2010, wymazac date i pokazac kilku kanonistom. Albo psychiatrom. Albo jednym i drugim. A nastepnie rozwazyc diagnoze tychze specjalistow.
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
Eligiusz
aktywista
*****
Wiadomości: 682


ś.p. Anna Walentynowicz
« Odpowiedz #3 dnia: Kwiecień 19, 2010, 20:47:30 pm »

FSSPX - Niekompetencja i luźny dystans (19.04.2010 18:17 na Forum Frondy wrzucił ATW)   
O FSSPX nie-apologetycznie « 18:19:49 »
Pewnie na forum Nacjonalista.pl też by Pan wkleił, gdyby go Panu nie zamknęli.

Chce Pan podyskutować czy po prostu ćwiczy Pan "kopiuj", "wklej"?
I nie napisał tego jakiś człek, tylko znany Panu (przynajmniej z for internetowych) "Michał Drzymała".
http://sites.google.com/site/ecclesiamilitans777/z-szuflady-wlasnej/nie-bede-umierac-za-fsspx---czyli-o-bractwie-nieapologetycznie

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 19, 2010, 20:50:34 pm wysłana przez Eligiusz » Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1219

« Odpowiedz #4 dnia: Kwiecień 19, 2010, 21:36:56 pm »

? Akurat "Michał Drzymała" nie jest mi znany, na narodowcu autor tekstu figuruje pod nickiem "Michał Anioł", a materiał po prostu mnie zaciekawił. Mam - w pewnym sensie - podobne przemyślenia co do kwestii "indult" (teraz już w sumie to nie indult), FSSPX, sedewakantyści etc. - tj. ja prosty chłop, więc trzymam się "oficjalnej" linii... i staram poszerzać wiedzę, powiedzmy.

Cytuj
Chce Pan podyskutować czy po prostu ćwiczy Pan "kopiuj", "wklej"?
Nie ma sprzeczności między dyskusją, a ...wklejeniem tekstu, który ma być dyskutowany.
Zapisane
Eligiusz
aktywista
*****
Wiadomości: 682


ś.p. Anna Walentynowicz
« Odpowiedz #5 dnia: Kwiecień 19, 2010, 22:00:12 pm »

Może jestem za stary, ale w tym tekście nie odnajduje nic ciekawego czy odkrywczego. Już dawno udzielono wyczerpujących odpowiedzi na dręczące autora kwestie.

Znajomość netykiety znacznie ułatwia poruszanie się po sieci. Szczególnie, gdy chce się zabierać głos na forach dyskusyjnych, które starają się trzymać pewien poziom. Jest rzeczą bardzo źle widzianą, jednoczesne wklejenie tego samego tekstu na kilka różnych for. Proszę o tym pamiętać, szczególnie że nie pierwszy raz zdarza się Panu zachować w ten sposób.
Zapisane
kamilek
Gość
« Odpowiedz #6 dnia: Kwiecień 19, 2010, 22:04:37 pm »

.
Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1219

« Odpowiedz #7 dnia: Kwiecień 19, 2010, 22:26:57 pm »

Cytuj
gdy papież oficjalnym dokumentem ogłosił, że jej nigdy nie było?

Tak tłumaczy to FSSPX... Są tacy, co twierdzą, że była - ale została ZDJĘTA, a to przecież dwie różne rzeczy.
Zapisane
kamilek
Gość
« Odpowiedz #8 dnia: Kwiecień 19, 2010, 22:29:45 pm »

.
Zapisane
Krzysztof Kałębasiak
aktywista
*****
Wiadomości: 1136


« Odpowiedz #9 dnia: Kwiecień 19, 2010, 22:42:32 pm »

Ja widze to tak. Pan ATW bardzo sie nudzi. Nie ma z kim pogadac w domu, wiec szuka sposobu, zeby podyskutowac w sieci.
 Ja to rozumiem, bo w realu ktos uslyszawszy ten stek bzdur  moglby nie wytrzymac i przywalic czyms spod reki.
Nie chce mi sie dyskutowac na temat przsemyslen(?) kogos, kto nie jest w stanie zrozumiec, czym jest katolicyzm, Depozyt wWiary, Tradycja, a na Msze Święte chodzi tylko dlatego, ze juz podobno mozna. Gdyby papież mu nie pozwolil, to by nie poszedl, bo przeciez nie mozna.
Ciekawe. co tacy "tradsi" sadza o imprezach ekumenicznych organizowanych przez JPII?
Przypuszczam, ze Tradycyjnie popieraja, bo przeciez papież... itd.
Gdyby komus takiemu papież prywatnie powiedzial, ze nieba i piekla nie ma, to po uslyszeniu tego glosilby te nowine jako prawde objawiona.
Nie chce sie "wyrazac", wiec koncze. Zal mi takich ludzi.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 19, 2010, 22:44:26 pm wysłana przez Krzysztof Kałębasiak » Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1219

« Odpowiedz #10 dnia: Kwiecień 19, 2010, 22:50:34 pm »

Cytuj
Pan ATW bardzo się nudzi. Nie ma z kim pogadac w domu, wiec szuka sposobu, zeby podyskutowac w sieci.

Godnie. Argumenty ad personam na temat tego, kto się nudzi i kto nie ma co robić. Nie mam potrzeby gadania z kimkolwiek. Tekstu powyższego nie napisałem ja i nie utożsamiam się z nim w pełni. Istotnie natomiast, doszedłem do zbliżonego wniosku, że nie mam na tyle wiedzy teologicznej, by móc ot, teraz-zaraz rzucić np. "TYLKO FSSSPX, poza nim ZDRADA I HAŃBA", albo np. "FSSPX to ZDRADA, tylko sedewekantyzm!". No i tyle. Jeśli Pan posiada na tyle wiedzy, by przedrzeć się przez tysiące wierszy polemik pomiędzy jednymi-drugimi-a-trzecimi i z całkowicie czystym sumieniem wyciągnąć wniosek, że właśnie ci (FSSPX?) to "jedna droga dla kraju", to oczywiście gratuluję. Ja jestem taki nędzny i malutki ;-(

Cytuj
Ja to rozumiem, bo w realu ktos uslyszawszy ten stek bzdur  moglby nie wytrzymac i przywalic czyms spod reki.

Stek bzdur gdyż albowiem...? (jak to mówią)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 19, 2010, 22:54:07 pm wysłana przez ATW » Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5502


« Odpowiedz #11 dnia: Kwiecień 20, 2010, 03:41:36 am »

przeklejone z forum narodowiec.pl, nie wiem czy było tu, napisał jakiś człek:
Tu nie było.

Żaden z nas nie ma zielonego pojęcia o meandrach prawa kanonicznego.
I tak - i nie. Sprawa nie dotyczy tylko prawa kanonicznego, ale i pewne podstawy można zdobyć na podstawie lektury. Oczywiście nie zrobi to z nikogo specjalisty od CIC, ale pewne pojęcie da. W dodatku zawsze można posłużyć się autorytetem (nie mylić z błędem logicznym)- nawet nie rozumiejąc do końca argumenty.


Nikt z nas nie ma żadnych kompetencji by merytorycznie ocenić argumenty, które padają w kwestii konsekracji biskupich z 1988 r.
Pana źródło się myli. Jeśłi argument jest literalnie niezgodny z kanonem CIC -  to to widać...

Można się tylko, "na piękne oczy" albo jak kto woli z pokorą i ufnością, zdać na to co mówi jedna albo druga strona konfliktu.
Problem w tym dokumencie jest taki, że strona "oficjalna" z dyskutowanych tez uczyniła założenia - więc nie ma argumentów tej strony. Zatem jak autor zauważył w tytule -  jest tylko apologetyka...

Przyjmijmy małe, hipotetyczne założenie – obstając za FSSPX gramy va banque. Ryzykujemy wszystkim – ponieważ jeżeli Bractwo się myli to nasz los może okazać się dość, powiedziałbym, nieciekawy.
Nie. W przypadku pomyłki (maaało prawdopodobnej) ryzykują tylko formalni członkowie Bractwa (2 wypowiedzi D. kard. Castrilion Hoyosa + Papieska Rada Autentycznej interpretacji tekstów prawnych).

Pamiętamy wszyscy dogmatyczną bullę Unam Sanctam, która mówi, że posłuszeństwo biskupowi Rzymu jest konieczne do zbawienia.

Gdyby jednak załoga z Garncarskiej miała racje co do oceny konsekracji biskupich to obstając, mimo to, przy Rzymie, nie ryzykujemy niczym i niczego nie tracimy.
Zakład Pascala?  Ryzykujemy. Posłuszeństwo nie zwalnia nas z grzechu działania wbrew osądowi sumienia. Nawet jeśli to sumienie źle uformowane.

Przecież nikt nam nie zabroni czytać starych encyklik, głosić konieczność nawrócenia schizmatyków, czy formowania państw katolickich. Nikt nas, na siłę, nie wepchnie do autokaru „pielgrzymującego” do Taize.
Czytać - a czynić/mówić/aprobować coś kompletnie wbrew tym encyklikom?

Czy wobec tego nie lepiej stać na twardym gruncie? Czy w kwestiach tak istotnych jak zbawienie można opierać się na wątpliwej moralnie formacji, która - jak nawet mawiają niektórzy przychylni Bractwu publicyści - „jedną nogą stoi w schizmie”?
Mamy jedną z ostatnich wypowiedzi Dario kard. Castrillion-Hoyosa - to nie była schizma, ale "akt schizmatycki". Zatem - bzdury...

Skąd mam wiedzieć gdzie przebiega linia pomiędzy stanem wyższej konieczności – na który tak lubią się powoływać księża Bractwa w swojej obronie, a czymś co wychodzi już poza ten „ochronny parasol”. Przypuśćmy, że konsekracje były bez zarzutu – kto mi da pewność, że taki Wiliamson mający początkowo - znowu w założeniu - dobre intencje, w pewnym momencie nie zacznie sądzić, że „wie lepiej”, że „Rzym” nie jest mu do niczego potrzebny i że we właściwym momencie - kiedy już powoływanie się na „wyższy stan” będzie bezpodstawne - będę umiał się o tym zorientować, a nie dalej pozwalać wodzić się za nos.
Nie mamy takiej gwarancji. Co więcej autor w jakiś naiwny sposób zakłada, że obrona konsekracji z 1988 - musi skutkować obroną wszystkiego, co robi FSSPX. Absurd. Każdy czyn podlega ocenie...
[btw= biskup Williamson]

To co jest wątpliwe, niewiadome z moralnego punktu widzenia, tudzież to co ociera się choćby o grzech powinno skłaniać katolika do zachowania odpowiedniego dystansu. Każdy mistrz życia duchowego jest takiego zdania.
Ale - co autor proponuje? "Kościół posoborowy" literalnie czyni wbrew encyklikom - np. "Mortalium animos" - to też "ociera się o grzech".

Kardynał Hoyos zdaje się mówił, że formalnej schizmy nie było - a materialna?
Nawet jeśli - to schizma materialna nie jest grzechem. Dowcip polega na tym, że kardynał mówi, że schizmy nie było - nie wyróżnia - formalnej, czy materialnej.

Co do pomniejszania ofiar żydowskich to trochę tak jakby Benedykt XVI na audiencji generalnej powiedział, że to Polacy wywołali II wojnę światową. Szkoda wizerunkowa dla Kościoła, jaką spowodował bp Wiliamson, jest ewidentna i znaczna.
Stanowisko wobec antykoncepcji - też wywołuje "szkodę wizerunkową i to znaczną" - nie w tym jednak żecz, by mieć "ładny wizerunek" w mediach, ale w tym, by głosić prawdę (bp. Williamson głosił to, co za prawdę uważał)

A szkoda, bo dalsze akapity mówią, że uczęszczanie owe nie może być regularne,
Bzdura.

a ostatnie zdanie mówi, że mimo wszystko zaleca się chodzić do księży, którzy są w pełnej łączności z Kościołem Katolickim.
To fakt

Ograniczenie się do stwierdzenia, że „Ecclesia Dei pozwala wypełniać niedzielny obowiązek” sprawia wrażenie jakby Stolica Apostolska nie miała żadnych zastrzeżeń.
Wprost przeciwnie - oświadczenie to gwarantuje że nie jest to schizma.

Wiemy, że jest dokładnie na odwrót. Jak mówi Benedykt XVI, w liście który wyżej zamieściłem, księża FSSPX "nie pełnią godziwie jakiekolwiek posługi w Kościele" z uwagi na nieuregulowany status kanoniczny.
Które to zdanie jest tak wieloznaczne - że nie wiadomo o co konkretnie chodzi...(interpretacji literalnej - nie sposób przyjąć, bo prowadzi do absurdalnych wniosków)

Zwolennicy Bractwa lubią też przytaczać pracę magisterską pewnego studenta Uniwersytetu Gregorianum. (...) Autor mógł ją sporządzić dobrze od strony metodologicznej, mógł przedstawić swoje stanowisko w sposób zgodny z warsztatem prawnika kanonisty i w takim zakresie został dobrze oceniony. W prawoznawstwie tak jak i zapewne w prawie kanonicznym, są kwestie niekontrowersyjne i te w których panują rozbieżne poglądy. Również i w tej sytuacji możemy mieć do czynienia po prostu ze zdaniem mniejszości, które nie przesądza po czyjej stronie leży prawda i które większość doktryny prawniczej nie podziela.
Wystarczy do stwierdzenia, ze w prawie kanonicznym taki pogląd jest uprawniony.

2) Na koniec mała uwaga o negowaniu holocaustu w wydaniu Irvinga i innych. Jeżeli komór gazowych nie było - jak podaje ów angielski "historyk", to nie tylko w II wojnie nie zginęło ileś tam milionów Żydów, ale nie zginęło też 3 miliony Polaków - a to już jest pomniejszanie naszej martyrologii, nie szczególnie dla nas korzystne.
A czy 3 miliony polaków zginęło w komorach gazowych??? Kolejny błąd...


Z drugiej strony negacjonizm stawia Niemców w roli ofiar horendalnej manipulacji, co znowu okazuje się niekorzystne. To co jest korzystne to aby Niemcom zawsze było bliskie poczucie winy, wstyd, poczucie odpowiedzialności wobec innych narodów.
Fajne argumenty, szkoda tylko, ze bez odniesienia do prawdy

Bo to będzie hamulec dla ich narodowej buty. Irving się tym nie przejmuje bo jest germanofilem.
Nie. przesada również może spowodować odrodzenie narodowej buty.
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Fons Blaudi
aktywista
*****
Wiadomości: 4275

« Odpowiedz #12 dnia: Kwiecień 20, 2010, 09:03:39 am »

Kurcze, szacunek dla pana jp7. Ze tez sie panu chcialo. Przeciez w tym tekscie da sie zakwestionowac kazde zdanei, kazde slowo, a nawet kazdy znak interpukcyjny.
Zapisane
Dio ci guardi dalla tentazione dei pasticci ibridi
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1219

« Odpowiedz #13 dnia: Kwiecień 20, 2010, 13:19:51 pm »

Cytuj
Przeciez w tym tekscie da sie zakwestionowac kazde zdanei, kazde slowo, a nawet kazdy znak interpukcyjny.

Całkiem możliwe!
Zapisane
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5502


« Odpowiedz #14 dnia: Kwiecień 21, 2010, 02:18:48 am »

Kurcze, szacunek dla pana jp7. Ze tez sie panu chcialo. Przeciez w tym tekscie da sie zakwestionowac kazde zdanei, kazde slowo, a nawet kazdy znak interpukcyjny.
Akurat znaki interpunkcyjne są z grubsza prawidłowo. Z jedną tezą z tekstu nawet się zgodziłem ;)
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Strony: [1] 2 3 4 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: O FSSPX nie-apologetycznie « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!