Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Październik 25, 2020, 20:55:25 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
219446 wiadomości w 6334 wątkach, wysłana przez 1568 użytkowników
Najnowszy użytkownik: studiob
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Przerażający realizm.
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 6 7 [8] Drukuj
Autor Wątek: Przerażający realizm.  (Przeczytany 17045 razy)
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2562

« Odpowiedz #105 dnia: Marzec 09, 2009, 20:00:42 pm »

@P. Major
Tutaj się z Panem zgadzam. Wcześniej może źle zrozumiałem.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
KAES
aktywista
*****
Wiadomości: 742

« Odpowiedz #106 dnia: Marzec 09, 2009, 20:12:39 pm »

Co da sama "zmiana liturgii" bez nauczania mającego swe źródło w ciągłości Tradycji?
Zapisane
Joker
uczestnik
***
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #107 dnia: Marzec 11, 2009, 22:46:46 pm »

Co takiego śmiesznego w "etyce towarzyskiej" z msza.net? Bo przeglądnąłem i nic takiego nie zauważyłem.
Zapisane
Tabula rasa
bywalec
**
Wiadomości: 67

« Odpowiedz #108 dnia: Marzec 15, 2009, 23:59:28 pm »

@SolusLupus:Nic dodać ,nic ująć.
 Z doswiadczenia wiem,że  Bezstresowe wychowanie     nie skutkuje niczym dobrym.
Ojcowie zakonni zrzucają habity ,bo nie mogą się  "swobodnie realizować" w zakonach -gdzieś o tym  czytałam...................:)
Zapisane
Ks. Grzegorz
Gość
« Odpowiedz #109 dnia: Marzec 16, 2009, 08:31:00 am »

Rozumiem, ze wg. Ojca będę złym ojcem jeśli bee sprawdzał czy mój syn ma posprzątane, jeśli będę mu dawał kary za niesprzątnięte? Jeśli będę kontrolował z kim się kontaktuję i w jaki sposób. Jeśli będę sprawdzał jak zachowuje się poza domem, jak się uczy, jak prowadzi zeszyty etc? I jeśli będę go karał za to co robi nie tak? To jaka jest rola Ojca w rodzinie wg Ojca? Bo w moim przekonaniu, zwierzchnicy seminarzystów mają być ich Ojcami - kochającymi ale i surowymi. A to jest właśnie dyscyplina.

Proszę Pana, zasadniczo jest różnica między chłopcem 12-15 letnim, a mężczyzną dwudziestokilkuletnim w seminarium. Przykładanie tych samych metod wychowawczych do ludzi różnego wieku jest chyba takim samym błędem jak zupełny brak norm i dyscypliny. Nie chcę kalać swojego gniazda (seminaryjnego). Było ono dla mnie i Górą Tabor, i Ogrodem Oliwnym. Ale to co mnie zawsze tam denerwowało, to właśnie robienie z nas przedszkolaków, nierozgarniętych dzieci. Wiele razy przychodzili do seminarium ludzie, którzy "w świecie" byli samodzielni, po studiach, pracowali, a tu nagle powrót do 6 klasy podstawówki...
Potem zostaje księdzem taki "uformowany przedszkolak", ma 26-28 lat, a tak naprawdę proboszczowie (prawdopodobnie żeby odkuć sobie własne zranienia seminaryjne), traktują go jak kleryka cum iure celebrandi. To nie norma, ale w wielu wypadkach tak jest. I koło się zamyka. Koledzy ze szkoły są głowami rodzin, mają ważną i odpowiedzialną pracę, a neoprezbiter czy młody wikary dalej słyszy: "zamknij się gówniarzu". Nie chcę usprawiedliwiać młodych księży, ale wg mnie jest to jedna z przyczyn frustracji, syndromu "psa spuszczonego z łańcucha który zabija się o pierwsze drzewo", marazmu i bylejakości.
Zapisane
Tabula rasa
bywalec
**
Wiadomości: 67

« Odpowiedz #110 dnia: Marzec 16, 2009, 09:26:46 am »

Proszę Ksiedza.ksiądz tez niewątpliwie ma rację.To jest pewnie bardzo trudne i czasami my świeccy może nie do końca wiemy co się dzieje.Widzimy tylko rezultaty,bo obcujemy z naszymi pasterzami,słyszymy ,co czasem "wyrabiają"-przepraszam ,za to słowo,ale tak jest.
Wg mnie ludzie decydujący się na poświęcenie swojego życia Bogu  powinni zdawać sobie sprawę ,że wybierają trudna i odpowiedzialną drogę .Ten akurat Krzyż potrafi być baaardzo ciężki.To jest SŁUŻBA-czasem się o tym nie pamieta........
 
Naszym obowiązkiem jest więc szczególnie żarliwa modlitwa za naszych Pasterzy.Oni z kolei powinni uczyć się pokory ,pokory i jeszcze raz pokory.Proszę mi wierzyć -jest to wielka  próba miłości do naszego Pana Jezusa Chrystusa .
Dyplomu wyższych uczelni,ambicje,trzeba nieraz z pokorą "schować do kieszeni"Wszak ślubowało się posłuszeństwo ,czyż nie tak?


Zapisane
Ks. Grzegorz
Gość
« Odpowiedz #111 dnia: Marzec 16, 2009, 10:32:29 am »

Nie jestem zwolennikiem bezstresowego wychowania. Z doświadczenia duszpasterskiego wiem, że nic tak nie demoralizuje, jak brak wymagań. I ludzie tego potrzebują - jasnego, klarownego powiedzenia, co jest dobre, a co złe i wymagania od nich - ofiarności, zaangażowania, przestrzegania przykazań. Nie można jednak stawiać wymagań niedostosowanych do wieku, świadomości, poziomu wiary, a przede wszystkim nie można argumentować wszystkiego stwierdzeniem "bo tak". Dyscyplina ma być środkiem do celu. Biada, jeśli staje się celem samym w sobie.
Zapisane
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3580

« Odpowiedz #112 dnia: Marzec 16, 2009, 14:54:07 pm »

Złoty środek i wszystko robić z głową. Zgadzam się z ks. Grzegorzem.
Zapisane
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #113 dnia: Marzec 16, 2009, 18:29:19 pm »

Do niektórych seminariów wstępuje się po to, by zmiażdżyć własną wolę. Nie można chyba do wszystkich seminariów przykładać tej samej miarki.
Zapisane
fleon
Gość
« Odpowiedz #114 dnia: Marzec 19, 2009, 17:26:41 pm »

Do niektórych seminariów wstępuje się po to, by zmiażdżyć własną wolę. Nie można chyba do wszystkich seminariów przykładać tej samej miarki.

Będąc złośliwy wymieniłbym amerykańskie seminaria jezuickie, gdzie podobno panuje "jezuicka dyscplina", a więc wolno mieć wyłącznie poglądy swoich super-liberalnych przełożonych...to dla Pana jest ideał ? W ogóle dziwi mnie (jeszcze świeckiego), że w kwestii dyscypliny seminaryjnej najostrzesi są ci, którzy nigdy (zapewne) takiej drogi nie wybrali i tłumaczą tym, którzy w seminarium byli po co się idzie do seminarium i jak ono powinno wyglądać. Ja mam nadzieję, że mimo wszystkich burz, o sprawach Kościoła, w tym seminaryjnej dyscyplinie będą cały czas decydować duchowni, a nie świeccy.

Wg mnie ludzie decydujący się na poświęcenie swojego życia Bogu  powinni zdawać sobie sprawę ,że wybierają trudna i odpowiedzialną drogę .Ten akurat Krzyż potrafi być baaardzo ciężki.To jest SŁUŻBA-czasem się o tym nie pamieta........
 
Naszym obowiązkiem jest więc szczególnie żarliwa modlitwa za naszych Pasterzy.Oni z kolei powinni uczyć się pokory ,pokory i jeszcze raz pokory.Proszę mi wierzyć -jest to wielka  próba miłości do naszego Pana Jezusa Chrystusa .
Dyplomu wyższych uczelni,ambicje,trzeba nieraz z pokorą "schować do kieszeni"Wszak ślubowało się posłuszeństwo ,czyż nie tak?

Ale przecież droga kapłańska lub zakonna jest trudna sama w sobie, czy Pan to neguje ? Czy uważa Pan, że to jest droga posłuszeństwa, czystości i ubóstwa jest tak prosta i łatwa, że jeżeli się kogoś nie dociśnie do granic możliwości w seminarium to żadnego Krzyża nie będzie ? Wydaje mi się, ale może się mylę, że z wielu względów w dzisiejszych czasach wybranie kapłaństwa jest trudniejsze, niż kilkadziesiąt lat temu, że towarzyszy temu więcej wyrzeczeń i większa niechęć otoczenia i czy tego też nie należy wziąć pod uwagę, w ramach liczenia wyrzeczeń i Krzyża.
Zapisane
Strony: 1 ... 6 7 [8] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Przerażający realizm. « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!