Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwiecień 17, 2021, 00:40:11 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
222189 wiadomości w 6424 wątkach, wysłana przez 1601 użytkowników
Najnowszy użytkownik: filip1991
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Jan Paweł II się biczował?
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 5 6 [7] Drukuj
Autor Wątek: Jan Paweł II się biczował?  (Przeczytany 20589 razy)
PTRF
aktywista
*****
Wiadomości: 2126


« Odpowiedz #90 dnia: Listopad 29, 2009, 19:33:28 pm »

Tak byłoby najlepiej. Ale skoro konstytucje zakonu przewidują praktyki pokutne - można w przypadku "nie sprawdzenia się" w postulacie/nowicjacie wybrać inne zgromadzenie lub sposób życia.
Zapisane
"Kto tradycji nie szanuje
 Niech nas w dupę pocałuje"
/kawaleryjskie/
romeck
aktywista
*****
Wiadomości: 1710


« Odpowiedz #91 dnia: Grudzień 02, 2009, 21:56:56 pm »

za blogiem nieznana historia

Cytuj
Biczownicy
Idea publicznego okaleczania swojego ciała w ramach pokuty za grzechy prawdopodobnie pojawiła się w V-VII wieku.

- Henryk Święty często wołał swojego spowiednika, który miał rozkazane wychłostać cesarza.

- roczniki Długosza: "Sekta biczowników (...) wyznawała wiele błędów i zdrożności (...) Ludzie należący do tej sekty chodzili w procesji z zakrytymi głowami jak zakonnicy, obnażeni aż do pępka i bili się nawzajem ostro po plecach biczami związanymi z poczwórnego rzemienia z węzłami na końcach. Odprawiali nadto postoje, odpusty i dziwne przyklękania, śpiewając nieskładną pieśń, każdy w swoim języku, była to bowiem zbieranina mówiąca różnymi językami i złożona z różnych narodowości. Ponadto, choć nie byli księżmi, ale ludźmi świeckimi, spowiadali się nawzajem i udzielali sobie rozgrzeszenia, niekiedy z bardzo ciężkich grzechów, a pokutujących wprowadzali uroczyście do swego grona, twierdząc, że ich sekta jest miła Bogu". Ich procesje liczyły około 200-300 osób.

Drzeworyt z XV wieku

- opis praktyki biczowników spisany przez Henryka z Herefordu: "Każdy bicz był pałką, a z jej wierzchołka zwisały trzy węźlaste rzemienie. Przez środek każdego węzła przywleczono w obie strony niby igły ćwieki, tak że wszystko razem miało kształt krzyża, którego końce wychodziły na wierzch poza ów węzeł na grubość ziarna pszenicy, choć niekiedy nieco mniej. Tymi to biczami smagali gołe ciała, dopóki poranione i opuchnięte nie spłynęły krwią tryskającą na pobliskie ściany. Nieraz ćwieki owe, jak sam widziałem, wrzynały im się przy biczowaniu tak głęboko w skórę, że trzeba było czasem więcej niż dwóch szarpnięć, żeby je wyciągnąć"

- wiele osób, które przyglądały się temu widowski zbierały strzępki zakrwawiony szat i trzymały je w domu jako relikwie.

- samo biczowanie nie świadczyło o tym, że należy się już do ruchu. Trzeba było zadeklarować, że będzie się umartwiać przez 33 dni (tyle lat żył Jezus) Przez ten czas nie można było się kąpać, golić, prowadzić rozmów, przebierać się,  spać w łóżku, oraz należało powstrzymywać się od aktów płciowych. Na sam koneic trzeba było biczować się dwa razy dziennie.

- ostatecznie ruch biczowników został zakazany przez Kościół Katolicki. Na ciekawy pomysł wpadli duchowni z Włoch. Otóż karą dla złapanego biczownika była chłosta.

- działalność biczowników przypada na średniowiecze, ale w poźniejszych czasach mieliśmy podobne zachowania, choć już nie na taką skalę. Jędrzej Kitowicz (XVIII wiek): "Kładli się wszyscy krzyżem i poleżawszy tak do pewnych słów w śpiewaniu kościelnym nadchodzących (...) podnosili się na kolana i zawinąwszy kaptura z pleców na ramie, biczowali się w gołe plecy dyscyplinami rzemiennymi albo nicianymi, w powrózki kręte splecionymi. Niektórzy końce dyscyplin rzemiennych przypiekali w ogniu dla dodania większej twardości, albo szpilki zakrzywione w dyscypliny niciane i rzemienne zakładali, ażeby ciało swe lepiej wychłostali"

 

Na podstawie

Sz. Wrzesiński, Oddech śmierci -życie codzienne podczas epidemii, Kraków 2008
Zapisane
PTRF
aktywista
*****
Wiadomości: 2126


« Odpowiedz #92 dnia: Grudzień 09, 2009, 21:51:56 pm »

  " Kartuzi używają dyscypliny. W Adwencie i w Wielkim Poście, każdy z nich biczuje się raz w tygodniu. Przy wymienianiu razów, mnisi za każdym razem odmawiają siedem Pater noster. Także przed Mszą bracia biczując się, recytują skłaniając się trzy razy Modlitwę Pańską. Dzieje się też podobnie po ostatnim, trzecim dzwonku, wstając już na Mszę, kiedy kartuzi czekają na przyjście przeora ".

M.B.Bednarz "Milczenie pustyni. Eremicki ideał kartuzów". Wydawnictwo "M", Kraków 2003


  " W sumie, po upływie siedmiu i pół lat ( dwa i pół roku jako postulant i nowicjusz oraz pięć jako młodszy profes ) cała wspólnota bierze udział w ostatecznym głosowaniu, by ustalić czy kandydat może zostać przyjęty jako pełnoprawny członek zakonu kartuzkiego ".

      " Zdatność kandydata do zakonu Kartuzów jest ustalana nie tylko na podstawie duchowości, lecz także na podstawie sił fizycznych oraz równowagi psychicznej kandydata. Nikt poniżej wieku lat 20 nie może być przyjęty do zakonu. Bez zezwolenia Generała Zakonu nie przyjmuje się kandydatów mających powyżej 45 lat. Coraz częściej wymaga się w kartuzjach, aby każdy nowicjusz został zbadany przez psychiatrę celem upewnienia się, czy kandydat nie cierpi na jakąś ukrytą chorobę psychiczną lub obsesję religijną ".


Robin B.Lockhart - "W pół drogi do Nieba. Ukryte życie Kartuzów". Wyd. Michalineum, 2001.
Zapisane
"Kto tradycji nie szanuje
 Niech nas w dupę pocałuje"
/kawaleryjskie/
PTRF
aktywista
*****
Wiadomości: 2126


« Odpowiedz #93 dnia: Grudzień 09, 2009, 22:13:08 pm »

 "Aby nauka św. Romualda nie poszła w zapomnienie, czwarty z kolei przeor Camaldoli, bł. Rudolf, ułożył dla Kamedułów Konstytucje. Podstawowymi zajęciami eremitów były : modlitwa, czytanie, biczowanie, prostracje połączone z recytacją określonych modlitw. Jakkolwiek nalegano na wielką roztropność w stosowaniu praktyk pokutnych, które miały być mierzone wytrzymałością ciała danego eremity, osobistymi potrzebami lub inspiracją łaski, to jednak wiemy, że Kameduli umartwiali ciało dyscypliną i włosiennicą ".

Adam Bujak - "Tajemnica Kamedułów". Cytat ze wstępu autorstwa o. Ambrożego Białuchy EC
« Ostatnia zmiana: Grudzień 09, 2009, 23:21:58 pm wysłana przez PTRF » Zapisane
"Kto tradycji nie szanuje
 Niech nas w dupę pocałuje"
/kawaleryjskie/
PTRF
aktywista
*****
Wiadomości: 2126


« Odpowiedz #94 dnia: Grudzień 09, 2009, 22:30:29 pm »

 " (...) nie przeszkadza mi zwyczaj, który tutaj zwany jest piątkową flagellacją, czyli biczowaniem. Używa się do niej małego bicza z pięcioma sznurkami. Każdy z nich zakończony jest supłem : w dormitorium, tuż po nonie, biczujemy sobie plecy odmawiając jednocześnie jedno Miserere, co trwa około dwóch minut. Zimą rozgrzewa, zaś latem jest dobrą gimnastyką z obnażonym tułowiem. Ta praktyka wprowadzona została we wczesnym Średniowieczu, jednak zrezygnowano z niej szybko i znów podjęto w wieku XIX w intencji zjednoczenia się z Chrystusem biczowanym. (...) Flagellacja traktowana zbyt powierzchownie pozostanie czymś sztucznym i dlatego na powrót będzie zarzucona ".[ po Soborze Wat. II].

Dom Marie-Gerard Dubois OCSO - "Szczęście w Bogu. Wspomnienia i refleksje opata trapistów z opactwa La Trappe". Wyd."M", Kraków 2000.

OT :
Duża część tej książki poświęcona jest posoborowym zmianom w Zakonie Trapistów, z zapałem wprowadzanym m. in. przez Autora.
Zapisane
"Kto tradycji nie szanuje
 Niech nas w dupę pocałuje"
/kawaleryjskie/
Alagor
aktywista
*****
Wiadomości: 928


« Odpowiedz #95 dnia: Grudzień 09, 2009, 23:38:07 pm »

Jak się tak zastanawiam to jednak biczowanie się jest na pewno lepszą formą duchowości w życiu zakonnym niż poruszanie się limuzynami przez o.Rydzyka i otwieranie coraz to nowych biznesów.
Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1257

« Odpowiedz #96 dnia: Grudzień 10, 2009, 06:58:10 am »

Hm, a gdzie jest granica tego cielesnego umartwienia przez np. biczowanie czy głodówkę? Ciekawi mnie to, bo wydaje mi się to sensowną praktyką, ale ale coś takiego widać - w jakiejś formie - także u niektórych (w żadnym razie nie utożsamiam etc. i nie sugeruję nic!) "teistycznych satanistów", gnostyków etc. Tacy się okaleczają z pogardy dla ciała... jako materii... A to raczej wykracza poza chrystianizm i nie ma aspektu pokutnego.

Tak więc jaka powinna być motywacja dla takich umartwień i czy mają one być tylko "tak żeby nie zostawiać śladów" i nie ranić na dłużej? Bo niektórzy święci to PODOBNO jednak dochodzili do wyczerpania, wyniszczenia... Co mnie nie boli jakoś samo w sobie, jednak chciałbym rzecz wyjaśnić.

W każdym razie przeciwko śfjatu i kultowi ciała!

Cytuj
To można wiedzieć, dlaczego nikt z Państwa się nie biczuje (tak przypuszczam)?

Cóż, ja bym może i mógł się smagać czy nosić włosienicę (taką "prawdziwą", tj. koszulinę), ale przypuszczam, że po prostu najpierw wypadałoby odrobić "normalną" ascezę, ba - mało tego, normalne "dobre uczynki i postawę", a nie od razu w tamto wchodzić bez może właściwej motywacji i autentycznego przekonania... tylko dla jakiegoś epatowania.

Cytuj
to święci wg żywotów się również nie myli.

No i git :-) Mycie skórę wyjaławia, jak zbyt częste. Kult higieny też może stać się obsesją... nawet jeśli będzie masowy i przez to nie będzie zwracał uwagi na się. BTW paradoksalnie pewne środowiska katolickie - typu TFP, TIA - zdają się nawet wyznawać swego rodzaju kult higieny, fryzury, eleganckiego stroju, ładnej zastawy, lśniących sztućców, obrazów na ścianach etc., podczas gdy wielu ascetów, a i w ogóle dawniejszych krześcijan, żyło - z przekonania, z biedy albo po prostu z tego, że tak się wówczas żyło - w kurzu, łachmanach, nie-myciu, o drewnianej łyżce którą się pojadało załóżmy z jednego gara etc. :-) Czyżby więc przesadna dbałość o eleganckie formy była maską zniewieścienia i postępactwa?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2009, 07:04:36 am wysłana przez ATW » Zapisane
Doomsday
adept
*
Wiadomości: 9

« Odpowiedz #97 dnia: Grudzień 10, 2009, 10:40:19 am »

Z przedmowy dzieła "Żywoty świętych" X. Piotra Skargi:

Cytuj
Ale gdybyś chciał większych umartwień w postach, niespaniu dla modtliwy, biczowaniu, trudzeniu ciała naśladować, radź się spowiednika swego; bo nie wszystkim Pan Bóg te dary rozdaje. Długa suknia na karlika się nie przyda, a rychlej się w niej uplącze i upadnie.

Moim zdaniem to wyczerpuje temat: asceza ma wymiar indywidualnej praktyki i nie każdemu może być polecona - a jeśli już, to wymaga konsultacji i kierownictwa duchowego.
Zapisane
Joker
uczestnik
***
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #98 dnia: Grudzień 10, 2009, 11:37:11 am »

BTW paradoksalnie pewne środowiska katolickie - typu TFP, TIA - zdają się nawet wyznawać swego rodzaju kult higieny, fryzury, eleganckiego stroju, ładnej zastawy, lśniących sztućców, obrazów na ścianach etc., podczas gdy wielu ascetów, a i w ogóle dawniejszych krześcijan, żyło - z przekonania, z biedy albo po prostu z tego, że tak się wówczas żyło - w kurzu, łachmanach, nie-myciu, o drewnianej łyżce którą się pojadało załóżmy z jednego gara etc. :-) Czyżby więc przesadna dbałość o eleganckie formy była maską zniewieścienia i postępactwa?

  Nie pozwalaj sobie :-) Prof Oliveira uważał,że dobre maniery,elegancki ubiór,kultura osobista etc. są owocem ascezy,pracy nad sobą. Więc tu nie ma sprzecznośc,najwyżej pozorna. Wszak np. eleganckie stroje są niewygodne i zmuszają do pewnej powagi,zobowiązują. Zatem nie można w nich folgować sobie zmysłom które dążą do niekontrolowanej spontaniczności,barbarzyństwa,np trzymania nóg na stole,ubrania wygodnych dresów,siedzenia na schodach. Tak samo uprzejmość wobec innych wymaga panowania nad sobą i co wiem z własnego doświadczenia trudno te rzeczy osiągnąć :-) *Zniewieścialcy tacy jak hipisi odrzucali te rzeczy,bo chcieli dawać upust zmysłom,uczuciom,nie męczyć się poddawaniem ich pod jarzmo. Liberałowie zaś w pewnym sensie przesadnie akcentują dolce vita,ale z drugiej strony pozbawiają się jego wyższych uroków w zamian za niższe. Wyżej stawiają bowiem wygodę,nad wymagające  wysiłku piękno. *Choć może być i uprzejmość wynikła zestrachu czy nieśmiałości ,a czasem lepiej odpysknąć-ale to inna sprawa.
  No dobrze,ale czy to jest katolickie? Wszak wielu świętych się nie myło etc. Na ten zarzut można odpowiedzieć dwojako. Albo jak p Kowalik,po prostu uznać,że święci też ludzie i przesadzali,mieli obsesje,wcale nie-chrześcijańskie i nie-tomistyczne. Można też odpowiedzieć w ten sposób,że w domu Ojca jest mieszkań wiele i jak pisał prof de Mattei jest miejsce w Kościele i dla eremity i dla wystawnych ceremonii takich jak dawne koronacje papieży. Ta druga droga jest też Boża,gdyż jest to kontynuowanie dzieła stworzenia,oddawanie chwały Bogu przez piękno itp. Upraszczając pierwsza droga jest dla zakonników druga dla świeckich.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2009, 11:40:04 am wysłana przez Joker » Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1257

« Odpowiedz #99 dnia: Grudzień 10, 2009, 11:57:31 am »

no a dla świeckich abnegatów? ;D
Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1257

« Odpowiedz #100 dnia: Grudzień 11, 2009, 12:54:46 pm »

tu jest ciekawy tekst: http://www.desertwisdom.org/dttw/truth/eradicating-desire-for-enjoyment.html


    Suppress you ruinous weakness and your craving for comfort: attack them from every side! Crush your desire for enjoyment: do not give it air to breathe.

How do you benefit if, for example, you begin to sleep on a hard mattress but instead indulge in warm baths? But if you try to give up smoking but give free reign to your urge to prattle? O if you deny your urge to prattle, but read exciting novels? Or if you stop reading novels but let loose your imagination and quiver in sweet melancholy?


    You must set about rooting out the very desire to have things pleasant, to get on well, to be contented. You must learn to like sadness, poverty, pain, hardship. You must learn to follow privately the Lord's bidding: not to speak empty words, not to adorn yourself, always to obey authority, not to look at a woman with desire, not to be angry and much else.
Zapisane
Strony: 1 ... 5 6 [7] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Jan Paweł II się biczował? « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!