Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipiec 16, 2020, 19:37:37 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
218045 wiadomości w 6282 wątkach, wysłana przez 1557 użytkowników
Najnowszy użytkownik: paulie
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Jezus Frasobliwy....
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: Jezus Frasobliwy....  (Przeczytany 5100 razy)
przykoźlak
uczestnik
***
Wiadomości: 185


gg:5502171

TOOOORUŃ
« dnia: Marzec 01, 2009, 16:42:15 pm »

Frasobliwy, czyli zapomniana stacja Drogi Krzyżowej

Jest taki staropolski epigramat Klemensa Janickiego, napisany po łacinie, w tłumaczeniu Zygmunta Kubiaka brzmiący tak:

Co przemyśliwasz, na twardym kamieniu
Siedząc na łokciu wsparłszy głowę, Chryste?
Pewnie zbawienia dzieło i spętanie
Śmierci, złamanie władzy pana Styksu.
Daj, bym też myślał o tym, póki żyję.
Dłoń Twa niech wesprze mą znękaną głowę.1

Oto pytanie-modlitwa do Chrystusa zwanego Frasobliwym (w niektórych regionach Polski także Świątkiem, Boleściwym albo - co w naszych uszach brzmi nieco dziwacznie - Świętą Turbacyją). Do Jezusa w cierniowej koronie, przygniecionego bólem, wspierającego głowę na prawej dłoni. Usiadł bowiem Pan - jak głosi apokryficzna relacja - w postawie wyrażającej smutne zadumanie, zgodnie z tym, co sam powiedział: "Smutna jest dusza moja aż do śmierci" (Mt 26, 38). Powraca więc niczym echo lament Jeremiasza: "Dobrze dla męża, gdy dźwiga jarzmo w swej młodości. Niech siedzi samotny w milczeniu, gdy On na niego je włożył" (Lm 3, 27-28). Według legendy, gdy przygotowano narzędzia egzekucji, Jezus usiadł na skale, rozmyślając o mającej dokonać się męce i zbawieniu człowieka. Dumał nad ogromem miłości, która kazała Mu dobrowolnie pójść na śmierć. Inni tłumaczą, że myślał o tym, w jaki sposób ukarze ludzi, skoro potopem już nie może, lecz taka interpretacja trąci chyba nieco ludową przekorą.

Dawne rozważania pasyjne ukazywały wizerunek Frasobliwego pośród innych obrazów - biczowania, koronowania cierniem, dźwigania krzyża i upadania pod nim. Miał on być pomocą w rozmyślaniu nad Męką Pańską, ułatwić jednoczenie się z Chrystusem w Jego cierpieniu, smutku i samotności. W XVII w. ustalono znany nam dzisiaj kształt Drogi Krzyżowej, w której zabrakło miejsca dla stacji "Jezus Frasobliwy". Jednak wspomnienie strapionego Zbawiciela przetrwało w literaturze i sztuce, zwłaszcza ludowej, stanowiąc swoiste wyzwanie dla ludowych artystów. Jak w drewnianej, czasem glinianej, figurce oddać dramat Boga-Człowieka? Z pomocą przyszła przyroda. Oto bowiem mała rzeźbiona sylwetka wydaje się nieskończenie samotna właśnie w swej naturalnej scenerii - pośród rozległej przestrzeni łąk i pól.

Vir Dolorum, Mąż Boleści - oto Człowiek. Jakże często widzimy w Tobie odbicie naszych znękanych twarzy. Czyżby zatem apoteoza rozpaczy? Przeciwnie, chodzi o "spętanie śmierci", a więc ostateczne zwycięstwo. Zresztą to przecież zjednoczenie z Mężem Boleści "wesprze znękaną głowę". Ludowy twórca nie zapomniał o Zmartwychwstaniu. To przecież właśnie w ludowej Biblii, przekazywanej ustnie, składającej się niejednokrotnie z rozproszonych wątków, radość Wielkanocy sięga zenitu - dosłownie - bowiem słońce, radując się, skacze tego dnia i tańczy.2

Może nie zawsze należy uciekać przed smutkiem. Tutaj smutek jest oczekiwaniem - oto stanie się Miłość. Medytujemy tajemnicę cierpliwości Jezusa, który zasiadł pośród naszych pól - spraw, którymi żyjemy - i przygląda się nam, jakże często zupełnie opuszczony.

Kamień to miejsce, w którym trzeba podjąć ostateczną decyzję - albo znieść cierpienie, albo wyprzeć się swojej misji, i - w konsekwencji - samego Boga. Na kamieniu nie siada się przypadkowo. Sprawy zaszły zbyt daleko, by można było się cofnąć. Zawsze sprawy dochodzą w końcu do tego miejsca. Tak w każdym razie powinno być. Każdy musi kiedyś powalczyć z władcą tego świata osobiście, zmierzyć się z nim wzrokiem. Być z nim sam na sam. Choć może jednak niezupełnie sam na sam, jest przecież z nami Frasobliwy.

I jeszcze czaszka, czasem spoczywająca pod rzeźbionymi stopami, czasem pod opartym na niej łokciem. Scena o wiele donioślejsza od tej z czaszką Jorika, choć także skłania do postawienia pytania: "Być, czy też nie być?". Zaskakująca w roli znaku nadziei. A jednak mówi o nadziei, jest bowiem czaszką Adama, jego śmiercią, następstwem jego grzechu. W istocie, to nie Jezus opiera się na czaszce, lecz Adam dostępuje wsparcia ze strony Jezusa. Już wkrótce zostaniesz odkupiony, Adamie. A więc - "Być". Niech wreszcie wesprze On także moją głowę. Frasobliwego najłatwiej zrozumieć w perspektywie pocieszenia.

(http://wirydarz.net.pl/artykuly/moje/index.php?id=3)

A jak Państwo postrzegają ten wizerunek Jezusa? Brakuje mi tych przydrożnych kapliczek...w Kościele niemal nie widuje się tego typu figur...przynajmniej w znanych mi miejscach...

Ostatnio dostałem od ,,rodziny" pięknie rzeźbioną figurkę Jezusa Frasobliwego...skłania do refleksji...
Zapisane
Prawdziwy reakcjonista nie jest tym, kto marzy o dawnych czasach, lecz myśliwym ścigającym święte cienie na wiecznych wzgórzach.

www.przykozle.blogspot.com
wiridiana
aktywista
*****
Wiadomości: 1245


gg 5253636

Ad altare Dei
« Odpowiedz #1 dnia: Marzec 01, 2009, 17:02:13 pm »

Mój proboszcz podobno bardzo lubi takie przedstawienie Pana Jezusa i sam rzeźbi.
Takie przedstawienie ludowe bardzo. Ale nie jest aż tak trudno spotkać. Nawet jak się idzie do Benona jest sklep z figurkami i tam często taka figurka na wystawie jest.

W kościołach nowych nie ma bo kiepsko pasuje do wystroju :)
Zapisane
http://wiridiana.blogspot.com/
W wodospadach Twych kędziorów będę nurzać dłonie,
Szept namiętny zaplatając w pasma wokół skroni. Zacałuję blaski oczu zanim znów dzień wstanie.
Artur Rumpel
aktywista
*****
Wiadomości: 1180


Prawdziwe Boze Narodzenie
« Odpowiedz #2 dnia: Marzec 01, 2009, 19:40:52 pm »


Co sądzicie o takim Frasobliwym?
Pierwotnie ta figura stała w kościele
Zapisane
wiridiana
aktywista
*****
Wiadomości: 1245


gg 5253636

Ad altare Dei
« Odpowiedz #3 dnia: Marzec 01, 2009, 20:37:48 pm »

Szczerze to wygląda jak panienka na wydaniu tak na pierwszy rzut oka.
Zapisane
http://wiridiana.blogspot.com/
W wodospadach Twych kędziorów będę nurzać dłonie,
Szept namiętny zaplatając w pasma wokół skroni. Zacałuję blaski oczu zanim znów dzień wstanie.
Teresa
aktywista
*****
Wiadomości: 1326

« Odpowiedz #4 dnia: Marzec 01, 2009, 20:51:49 pm »

Nie miałam skojarzeń z panienką, ale faktycznie jest mało frasobliwy.
Zapisane
wiridiana
aktywista
*****
Wiadomości: 1245


gg 5253636

Ad altare Dei
« Odpowiedz #5 dnia: Marzec 01, 2009, 21:00:56 pm »

Nie miałam skojarzeń z panienką, ale faktycznie jest mało frasobliwy.

specyficznie ręce na kolankach trzyma i tak wyprostowany jest :)
Zapisane
http://wiridiana.blogspot.com/
W wodospadach Twych kędziorów będę nurzać dłonie,
Szept namiętny zaplatając w pasma wokół skroni. Zacałuję blaski oczu zanim znów dzień wstanie.
Kalistrat
aktywista
*****
Wiadomości: 1429


« Odpowiedz #6 dnia: Marzec 01, 2009, 23:23:03 pm »

Szczerze to wygląda jak panienka na wydaniu tak na pierwszy rzut oka.
Mi akurat skojarzyło się z... ekhem... załatwianiem pewnych wybitnie ludzkich potrzeb przez naszego Pana, który przecież był do nas podobnym we wszystkim oprócz grzechu...
Zapisane
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Jezus Frasobliwy.... « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!