Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Październik 01, 2020, 05:14:28 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
219077 wiadomości w 6324 wątkach, wysłana przez 1567 użytkowników
Najnowszy użytkownik: random1414
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Radio Maryja
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 22 23 [24] 25 Drukuj
Autor Wątek: Radio Maryja  (Przeczytany 59960 razy)
stary kontra
aktywista
*****
Wiadomości: 528

« Odpowiedz #345 dnia: Luty 14, 2020, 10:03:43 am »

§ 1. Namaszczenia chorych można udzielić wiernemu, który po osiągnięciu używania rozumu, znajdzie się w niebezpieczeństwie śmierci na skutek choroby lub starości.
Tam po prostu jest literówka: zamiast "danger due" winno stać "danger  die"

Coś jest na  rzeczy:
Can. 1004 — § 1. Die Krankensalbung kann dem Gläubigen gespendet werden, der nach Erlangung des Vernunftgebrauchs aufgrund von Krankheit oder Altersschwäche in Gefahr gerät.
Can. 1004 - § 1. Unctio infirmorum ministrari potest fideli qui, adepto rationis usu, ob infirmitatem vel senium in periculo incipit versari.

Zapisane
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 5961


« Odpowiedz #346 dnia: Luty 14, 2020, 10:13:58 am »

Ojtam ojtam, kazali Wujek Lolek przetlumaczyc poboznie dla Górali z Wadowic coby fajno było, hej! [...]

Paaaanie Wolandzie, no jak to jest z tym nieuctwem i plagiatami? [...] Praszczaj gaspadin Boland

Nieustanna erupcja głupawki w wykonaniu tego samego duetu.
« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2020, 10:16:11 am wysłana przez jwk » Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1581

« Odpowiedz #347 dnia: Luty 14, 2020, 10:24:35 am »

§ 1. Namaszczenia chorych można udzielić wiernemu, który po osiągnięciu używania rozumu, znajdzie się w niebezpieczeństwie śmierci na skutek choroby lub starości.
Tam po prostu jest literówka: zamiast "danger due" winno stać "danger  die"

Coś jest na  rzeczy:
Can. 1004 — § 1. Die Krankensalbung kann dem Gläubigen gespendet werden, der nach Erlangung des Vernunftgebrauchs aufgrund von Krankheit oder Altersschwäche in Gefahr gerät.
Can. 1004 - § 1. Unctio infirmorum ministrari potest fideli qui, adepto rationis usu, ob infirmitatem vel senium in periculo incipit versari.
Litosci. Gdyby juz przyjąc wasze domysły, to powinno być danger of death a nie danger die, bo to bez sensu jest. Die to forma bezokolicznika bez to. Juz na siłe możnaby powiedziec czy napisać danger to die, ale też liche, no danger of dying mozna próbować. No ale nie rozmawiamy o dyktandzie w przedszkolu ale o specjalistycznym tekscie najwyzszego rzędu.
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4261

« Odpowiedz #348 dnia: Luty 14, 2020, 11:30:15 am »

§ 1. Namaszczenia chorych można udzielić wiernemu, który po osiągnięciu używania rozumu, znajdzie się w niebezpieczeństwie śmierci na skutek choroby lub starości.
Tam po prostu jest literówka: zamiast "danger due" winno stać "danger  die"

Coś jest na  rzeczy:
Can. 1004 — § 1. Die Krankensalbung kann dem Gläubigen gespendet werden, der nach Erlangung des Vernunftgebrauchs aufgrund von Krankheit oder Altersschwäche in Gefahr gerät.
Can. 1004 - § 1. Unctio infirmorum ministrari potest fideli qui, adepto rationis usu, ob infirmitatem vel senium in periculo incipit versari.
Litosci. Gdyby juz przyjąc wasze domysły, to powinno być danger of death a nie danger die, bo to bez sensu jest. Die to forma bezokolicznika bez to. Juz na siłe możnaby powiedziec czy napisać danger to die, ale też liche, no danger of dying mozna próbować. No ale nie rozmawiamy o dyktandzie w przedszkolu ale o specjalistycznym tekscie najwyzszego rzędu.

Hasło:
Bjełamory, zakuritje?
Odzew:
Kurjenie ubiwajet.

To współuzależnienie od posoborowej hierarchii prowadzi do tego, ze nie istnieje dla ludzi pokrzywdzonych wina hierarchii.
https://www.centrumdobrejterapii.pl/materialy/czym-jest-wspoluzaleznienie/

Dlatego to jest problem nierozwiązywalny na poziomie dyskusji otwartej. Ten problem mozna tylko leczyć u specjalistów.
Panie Sławku, daj pan spokój.

Lektura Iota Unum wszystko powinna wyjasnic. Ale dla obrony posoborowcow, chorzy ludzie gotowi są zjeść wszystkie lektury by zmienić rzeczywistość. Czarne jest białe i na odwrót. I nie przekonasz ich pan.

Caly spor o Sakrament Namaszczenia Chorych to czubek gory lodowej. Jezeli Msza to teraz "spotkanie i uczta", swięci to "liderzy" a wielosc religii byla zamyslem Boga w celu ubogacenia świata...to ten spor swiadczy tylko o tym, ze Ormowcy bedą bronić kazdej zdobyczy soboru.

Łutsze zakurić Bjełamory...
Acha, bym zapomniał, Centrala przysłała nowe onuce dla swoich agentów na fk. Proszę zglaszac się na Priv.
Dla p. Szkieleta jest paczxka Bjełamorów.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
ahmed
rezydent
****
Wiadomości: 432


wychowany z babcią

« Odpowiedz #349 dnia: Luty 14, 2020, 11:38:46 am »

Przede wszystkim, podziękowania dla pana Wolanda za poświęcenié czasu na zajęcié się sprawą. Błąd na końcu jest zrozumiały, rzeczywiście to polski tłumacz dodał "śmierć" dla większéj zrozumiałości.

Can. 1004 - § 1. Unctio infirmorum ministrari potest fideli qui, adepto rationis usu, ob infirmitatem vel senium in periculo incipit versari.

Właśnie tak: http://www.vatican.va/archive/cod-iuris-canonici/latin/documents/cic_liberIV_la.html
"In periculo" ciężko zrozumieć inaczéj, niż "in periculo mortis", więc skąd się wziął polski przekład, jest zrozumiałe.

Na koniec dodam przykład użycia nazwy "unctio infirmorum" (namaszczenié chorych) przez Sobór Trydencki (posiedzenié XIV, druga serja anathematyzmów, wytłuszczenié moje):
Cytuj
2. Si quis dixerit sacram infirmorum unctionem non conferre gratiam nec remittere peccata nec alleviare infirmos sed iam cessasse quasi olim tantum fuerit gratia curationum: a[nathema] s[it].
Zapisane
Ukraina będzie graniczyć z Czerkiesją, Kałmucją i Mordowją.

Ceterum commoneo Leopolim urbem Ruthenam esse
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4261

« Odpowiedz #350 dnia: Luty 14, 2020, 11:48:03 am »

Cytuj
.  Przede wszystkim, podziękowania dla pana Wolanda za poświęcenié czasu na zajęcié się sprawą. Błąd na końcu jest zrozumiały, rzeczywiście to polski tłumacz dodał "śmierć" dla większéj zrozumiałości.

Cytat: stary kontra w Dzisiaj o 10:03:43
Can. 1004 - § 1. Unctio infirmorum ministrari potest fideli qui, adepto rationis usu, ob infirmitatem vel senium in periculo incipit versari.

Właśnie tak: http://www.vatican.va/archive/cod-iuris-canonici/latin/documents/cic_liberIV_la.html
"In periculo" ciężko zrozumieć inaczéj, niż "in periculo mortis", więc skąd się wziął polski przekład, jest zrozumiałe.

Zaraz zaraz  ;D
A jaki język jest typiczny dla Kodeksu 1983? W jakim jezyku promulgowany został Kodeks?

Tzw niebieski janopawlowy katechizm został opracowany w jezyku francuskim. Dopiero z francuskiego dokonane zostaly przeklady. To byl taki gest w stronę Pierworodnej Córy Kosciola.

Ani po niemiecku ani po francusku ani po angielsku ... Nie ma smierci. Owszem na tzw końcu ziemskiego przebywania mamy rzecz jasna śmierć. Ale zmiany soborowe jak nowotwor zachodzą na zasadzie niedokladnosci, swobody interpretacji itp.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
woland
rezydent
****
Wiadomości: 363


« Odpowiedz #351 dnia: Luty 14, 2020, 12:23:40 pm »


Caly spor o Sakrament Namaszczenia Chorych to czubek gory lodowej. Jezeli Msza to teraz "spotkanie i uczta", swięci to "liderzy" a wielosc religii byla zamyslem Boga w celu ubogacenia świata...to ten spor swiadczy tylko o tym, ze Ormowcy bedą bronić kazdej zdobyczy soboru.


Widzę kolejny co się trujakami objadł i ma urojenia, a czytać nie umie, a już na pewno nie katolickiego katechizmu. Pokaż mi Pan dokument posoborowy, który robi ze Mszy jedynie spotkanie i ucztę? Ruch tradycyjny jest cenny i ważny. Ale znalazło sie u jego zarania kilku kolesi, co uznali, że trzeba go doprawić i zorganizowac ideologie, która mocniej uzasadni potrzebę jego istnienia. I tak mieli się w kółko te same bzdury o jurysdykcji zastępczej, i zmienionym sensie sakramentów itp. W kołko jedni powtarzają po innych. Ale nikt nie sprawdza większości tego typu bredni u źródeł. Bo po co. Łatwiej jak małpa słuchać, a potem powtarzać. I myślec, że jak się zrobi z siebie pajaca w dyskusji albo powtórzy kłamstwo 10 razy, to się wygra. Nie. Nie wygra się. Tylko inni umilkną, bo tak się robi czasem z litości.
Przede wszystkim, podziękowania dla pana Wolanda za poświęcenié czasu na zajęcié się sprawą. Błąd na końcu jest zrozumiały, rzeczywiście to polski tłumacz dodał "śmierć" dla większéj zrozumiałości.

Can. 1004 - § 1. Unctio infirmorum ministrari potest fideli qui, adepto rationis usu, ob infirmitatem vel senium in periculo incipit versari.

Właśnie tak: http://www.vatican.va/archive/cod-iuris-canonici/latin/documents/cic_liberIV_la.html
"In periculo" ciężko zrozumieć inaczéj, niż "in periculo mortis", więc skąd się wziął polski przekład, jest zrozumiałe.

Na koniec dodam przykład użycia nazwy "unctio infirmorum" (namaszczenié chorych) przez Sobór Trydencki (posiedzenié XIV, druga serja anathematyzmów, wytłuszczenié moje):
Cytuj
2. Si quis dixerit sacram infirmorum unctionem non conferre gratiam nec remittere peccata nec alleviare infirmos sed iam cessasse quasi olim tantum fuerit gratia curationum: a[nathema] s[it].

Dziękuję za Pański wpis. Oczywiście, że owa śmierć nie musiała się tam pojawić dosłownie, bo tekst dla znającego łacinę jest zrozumiały i oczywisty. Jak ktoś próbuje tłumaczyć toczka w toczkę, słowo po słowie, jak dziecko na poziomie A1 ze słownikiem w dłoni, to tak. Liczba słów mu się nie zgodzi. Dziękuję też za cytat z Soboru Trydenckiego.

Przede wszystkim jakby komukolwiek zależało na rzetelnej dyskusji, to w posoborowych księgach każdy rytuał czy pontyfikał ma coś takiego jak wprowadzenie teologiczno-pastoralne, gdzie podstawowe kwestie się przypomina. Ma takie wprowadzenie również rytuał zatytułowany "sakramenty chorych".

https://liturgicalcenter.org/media/liturgy/sakrament_chorych/n22.pdf

Czytamy tam m. in.:

Cytuj
5. Ewangelie świadczą o tym, że Chrystus wielką troską otaczał chorych w ich potrzebach cielesnych i duchowych oraz że to samo polecił czynić swoim wiernym. Szczególnym wyrazem tej troski jest ustanowiony przez Niego a ogłoszony w Liście św. Jakuba sakrament namaszczenia, którego Kościół udziela swoim członkom przez namaszczenie i modlitwę kapłanów polecając chorych cierpiącemu i uwielbionemu Panu, by ich dźwignął i zbawił (por. Jk 5,14-16). Nadto zachęca ich, aby łącząc się dobrowolnie z męką i śmiercią Chrystusa 1 (por. Rz 8,17) , przysparzali dobra ludowi Bożemu. Człowiek niebezpiecznie chory potrzebuje szczególnej łaski Bożej, aby pod wpływem lęku nie upadł na duchu i podlegając pokusom nie zachwiał się w wierze. Dlatego Chrystus w sakramencie namaszczenia daje swoim wiernym, dotkniętym chorobą, potężną moc i obronę . Sprawowanie sakramentu polega głównie na tym że kapłani Kościoła po włożeniu rąk na chorych modląc się z wiarą namaszczają ich olejem uświęconym błogosławieństwem Bożym; obrzęd ten oznacza łaskę sakramentalną i równocześnie jej udziela.

6. Sakrament ten udziela choremu łaski Ducha Świętego, która pomaga całemu człowiekowi do zbawienia, a mianowicie umacnia ufność w Bogu, uzbraja przeciw pokusom szatana i trwodze śmierci. Dzięki tej pomocy chory może nie tylko znosić dolegliwości choroby, ale także je przezwyciężać i odzyskać zdrowie, jeżeli jest to pożyteczne dla zbawienia jego duszy. Jeżeli jest to potrzebne, namaszczenie odpuszcza grzechy i staje się dopełnieniem chrześcijańskiej pokuty.

(...)
a) KOMU NALEŻY UDZIELAĆ NAMASZCZENIA CHORYCH

8. List św. Jakuba stwierdza, że chorych należy namaszczać, by ich podźwignąć i zbawić. Z wielką więc gorliwością i pilnością należy udzielać tego sakramentu wiernym, których życie jest zagrożone z powodu choroby lub podeszłego wieku. Dla oceny ciężkości choroby wystarczy roztropny prawdopodobny osąd takiego stanu bez zbytniego wahania. W razie potrzeby należy zasięgnąć rady lekarza.

9. Sakrament ten można powtarzać, jeśli chory po przyjęciu namaszczenia wyzdrowiał i ponownie zachorował albo w czasie trwania tej same choroby nastąpiło poważne pogorszenie.

10. Przed operacją można udzielić namaszczenia chorych, jeżeli przyczyną operacji jest nie bezpieczna choroba.

j
Paaaanie Wolandzie, no jak to jest z tym nieuctwem i plagiatami? Oblał mnie Pan gównem przy ludziach, nawsadzał, pojechał jak po burej suce, a tu wychodzi, że "lub czasopisma" Pan nam tutaj serwujesz. To takie Pan posiadasz standardy moralne, że ciemny lud ma to kupić or else maulhalten????Zwyzywałeś mnie Pan od nieuków, sam stawiając się w loży luminarzy, a okazało się że jesteś Pan prosty pelikan, któremu sie mokro w rajstopach robi, gdy tylko zobaczy swistek papieru ze skserowaną pieczątką. Takie to mózgi, jak Pan Woland bałamucą ten biedny naród od 50 lat i jeszcze mają czelność zaliczac się do elity intelektualnej. Praszczaj gaspadin Boland

Tak, dołożyłem Panu, i będe dokładał, bo Polska Tradycja ma naprawdę dość już takich machających kijem w szambie i robiących wiry ludzi Pańskiego pokroju, którym się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadali. A jedyne co robią to mącą, sieją zamęt. I czas już powiedzieć "szach-mat" i te wszystkie niechlujstwa, przekłamania i inne bzdury zaczać wyciągać, aby każdy zobacz że to diabeł przebrał się w ornat i na mszę dzwoni. Wam się wydaje, że na mieleniu ozorem polega katolicyzm.  A to tu uprawiacie jest taką samą idioden-teologią jak wynalazku Lutra. On też cuda wianki wymyślał ze swoimi kumplami, bo zwyczajnie niewiele rozumiał. Nie istnieje gorszy zestaw niż głupota i pycha wzięte razem. Gdyby nie to, że prowadzi to wielu na manowce, to może byłoby to i śmieszne. Ale nie jest.

Widać jak na dłoni kłamstwa niektórych obecnych tu osób. Wynikające albo z zawinione ignoranci (należało studiować temat, albo się nie wypowiadać, jak się nie ma pojęcia) albo celowego szkodniczego działania.
« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2020, 14:10:06 pm wysłana przez woland » Zapisane
stary kontra
aktywista
*****
Wiadomości: 528

« Odpowiedz #352 dnia: Luty 14, 2020, 12:38:07 pm »

"In periculo" ciężko zrozumieć inaczéj, niż "in periculo mortis", więc skąd się wziął polski przekład, jest zrozumiałe.
To oczywiście być może, ale człowiek stary może sie przewrócić, co jest z pewnością niebezpieczne, a chory spaść z łóżka, co mu też na dobre nie wyjdzie ;)
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4261

« Odpowiedz #353 dnia: Luty 14, 2020, 12:52:00 pm »

Cytuj
.   Widzę kolejny co się trujakami objadł i ma urojenia,

Pierwszy co się objadł trujakami to był Benedykt XVI. Nawet marszalek senatu Borusewicz oburzony zarzucił Benedyktowi, ze cofa Kosciol i wprowadza zamieszanie ...bo co z Soborem? Taki sam hejt był w mediach koscielnych po Dominus Iesus (!)

Gdyby z Soborem i Novusem było tak jak pan chce - czyli cacy - to nie byloby Motu Proprio Summorum Pontificum oraz tego forum.
Nie byłoby żadnych Indultów i Tridentin tylko organiczny rozwój na koncu ktorego bylaby msza z półnagą Pachamamą.

"Sojusznikami mimo woli" Tradycji są nawet w Polsce postępowcy, ktorych dostojnic nie chcą pouczac. Rzeczywistość skrzeczy pomimo zaklęć, ze jest cacy. Aby poprawnie wg rubryk odprawic novusa trzeba miec chyba indult  ;D
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4261

« Odpowiedz #354 dnia: Luty 14, 2020, 13:01:39 pm »

Sprawdzilem, jest tak:

"Tylko tekst łaciński jest oficjalny i stanowi prawo"

a w tekście łacińskim "śmierci" nie ma, podobnie jak w niemieckim, francuskim i angielskim.

https://www.persee.fr/doc/thlou_0080-2654_1983_num_14_3_1985
« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2020, 14:00:11 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1581

« Odpowiedz #355 dnia: Luty 14, 2020, 15:24:10 pm »

Sprawdzilem, jest tak:

"Tylko tekst łaciński jest oficjalny i stanowi prawo"

a w tekście łacińskim "śmierci" nie ma, podobnie jak w niemieckim, francuskim i angielskim.

https://www.persee.fr/doc/thlou_0080-2654_1983_num_14_3_1985
Panie rysiu, bo to nie ma najmniejszego znaczenia czy jest czy nie jest. Najważniejszy z soborów był soborem DUSZPASTERSKIM, to jest słowo klucz. Ilez to lat nasłuchałem się od egzaltowanych egzegetów...wszystko jest jak było, nic nie zmienioniono, kanon ten i ten itd. To nie ma najmnieszego znaczenia, bo najwazniejsza jest PRAKTYKA duszpasterska i na tym to szalbierstwo polega. Mówimy PARTIA ale w domysle jest zawsze lenin. Na wszelkie zarzuty o dewiacje liturgiczne, odpowiedz była, że owszem ale to niechlubne wyjątki sa, a linia partii jest niezmienna, bo tutaj mamy statuty, instrukcje, pacz pan wszystko czarne na bialem, a pan tylko zamieszanie robisz i jonczysz.Praktyka duszpasterska stała się doktryną i na tym to łajdactwo polegało. Pan Ahmed powiada, że tłumacz sobie zinterpretował. Nie wiem jakie ma w tłumaczeniach doświadczenie, ale interpretowac to sobie mozna poezje Blejka, a nie kodeksy, za to jest kryminał. Jeszcze raz zapytuje, jeśli nowe ryty sakramentów niczego nie zmieniają, to dlaczego je wprowadzano?
Zapisane
casimirus
rezydent
****
Wiadomości: 396


« Odpowiedz #356 dnia: Luty 14, 2020, 16:51:28 pm »

Czy ktoś z bardziej giętkim umysłem mógłby mi, w duchu hermeneutyki ciągłości i żywej tradycji, wytłumaczyć jak to jest że sobór niedogmatyczny mógł urodzić:
- Konstytucję dogmatyczną o kościele "Lumen gentium": 
http://ptm.rel.pl/files/swii/113-
- Konstytucję dogmatyczną o Objawieniu Bożym „Dei verbum”:
http://ptm.rel.pl/czytelnia/dokumenty/dokumenty-soborowe/sobor-watykanski-ii/142-konstytucja-dogmatyczna-o-objawieniu-bozym-dei-verbum.html
?
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4261

« Odpowiedz #357 dnia: Luty 14, 2020, 18:23:52 pm »

polecam:
ks prof Gherardini
na prośbę Benedykta XVI napisał o "Wartości magisterialnej Soboru V II" w konsekwencji rozpętała się burza. Dotarła nawet do Polski i Kolega z Christianitas wykrzyczał w rozpaczy: "Gherardinizm nie przejdzie!"



Po angielsku You Tube:
https://youtu.be/xizTWwoaKAM

Na początek należy stwierdzić, że Magisterium nie jest super-Kościołem który narzuca orzeczenia i wskazówki samemu Kościołowi; nie jest ono też uprzywilejowaną kastą ponad ludem Bożym, jakimś rodzajem silnej władzyâ? której należy słuchać i już. Jest ono służbą â?? diakonia, lecz jest także zadaniem, która należy wykonać â?? munus, a dokładniej rzecz biorąc munus docendi [urząd nauczycielski] które nie może umiejscawiać się samo ponad Kościołem, od którego i przez który zostało ono powołane i działa. Z subiektywnego punktu widzenia, pokrywa się ono z nauczającym Kościołem, papieżem oraz biskupami zjednoczonymi z papieżem tak długo, jak długo oficjalnie ogłasza Wiarę. Z operatywnego punktu widzenia, jest ono instrumentem, którym wykonuje się tę funkcję [nauczania przyp. tł.].

http://mojecogitarium.blogspot.com/2012/01/w-poszukiwaniu-hermenutyki-ciagosci.html

Wprowadzenie jest przetłumaczone tu:
http://www.wielodzietni.org/discussion/11689/ks-gherardini-znaczenie-i-ograniczenia-autentycznego-magisterium

http://disputationes.over-blog.com/article-31133534.html

https://www.facebook.com/BruneroGherardini/



« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2020, 18:25:39 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
stary kontra
aktywista
*****
Wiadomości: 528

« Odpowiedz #358 dnia: Luty 14, 2020, 18:44:11 pm »

Miałem już nie pisać w tym wątku, ale zwróciło moją uwagę następujące określenie naszego forumowego teologusa i jurysty kanonicznego w jednej osobie:
Śmieszy mnie nadęte określenie "Tradycyjne Prawo Kanoniczne". Obowiązywało grubo mniej niż 100 lat. To żadna tradycja.
Cytuję:

Wejście w życie 19 maja 1918 r. pierwszego Kodeksu Prawa Kanonicznego nie równało się więc z panowaniem nowego prawa w Kościele rzymskokatolickim, gdyż Codex urzędowo promulgowany był w rzeczywistości nowym opracowaniem norm wykształconych w dziejach Kościoła i od wielu lat regulujących jego życie i działalność. Formalnie rzecz biorąc, stare ustawy straciły swoją moc wiążącą, ale zostały na nowo promulgowane w nowym ich brzmieniu. Stąd w ustawach pierwszego kodeksu łatwo jest dostrzec literę i ducha prawie dwutysiącletniej tradycji ustawodawczej Kościoła.

Ks. Zbigniew Tracz, Historyczny kształt prawa kościelnego.

To wyjaśnienie proste dla maluczkich.
A Pan przecież musi doskonale  znać (jako jurysta i teogolus) taką 9-tomową pozycję, jak Codicis Iuris Canonici Fontes kard. Gasparriego, jak nie w treści to przynajmniej ze słyszenia.
Pisząc krótko:
należało studiować temat, albo się nie wypowiadać, jak się nie ma pojęcia
« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2020, 18:53:55 pm wysłana przez stary kontra » Zapisane
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2219


« Odpowiedz #359 dnia: Luty 14, 2020, 20:22:51 pm »

Can. 940 — § 1. Extrema unctio praeberi non potest nisi fideli, qui post adeptum usum rationis ob infirmitatem vel senium in periculo mortis versetur (Ostatniego namaszczenia można udzielić tylko wiernemu, który po osiągnięciu używania rozumu znajdzie się w niebezpieczeństwie śmierci na skutek choroby lub starości).

Can. 1004 — § 1. Unctio infirmorum ministrari potest fideli qui, adepto rationis usu, ob infirmitatem vel senium in periculo incipit versari (Namaszczenia chorych można udzielić wiernemu, który po osiągnięciu używania rozumu, zaczyna być w niebezpieczeństwie na skutek choroby lub starości).

Jeśli chodzi o różnice między kan. 940 KPK z 1917 r. a kan. 1004 KPK z 1983 r., to przecież nie jest tak, że KPK z 1983 r. pisano całkiem od nowa, tylko (w zasadzie) przerabiano KPK z 1917 r. Gdyby KPK z 1983 r. tworzono od zera, to  — istotnie — można by argumentować, że znaczenie słowa „periculum” (niebezpieczeństwo) wynika z kontekstu całego zdania i tak naprawdę trzeba je czytać z domyślnym „mortis” (śmierci). Ale przecież tak nie jest: pominięcie w nowym kanonie słowa „śmierć” (występującego w starym kanonie) sugerowałoby, że taka zmiana jest znacząca; że nie jest to czysto redakcyjna poprawka. Zwłaszcza że w innych miejscach nowego kodeksu pozostawiono wyrażenie „in periculo mortis” (w niebezpieczeństwie śmierci), kopiując je ze starego kodeksu (np. kan. 867 § 2 — chrzest; kan. 913 § 2 — Komunia; kan. 921 — Wiatyk).

Moim zdanie ta korekta jest dosyć dziwna: zamiast jasnego, jednoznacznego określenia („w niebezpieczeństwie śmierci”) dano określenie, którego sens nie jest wyraźny, tylko trzeba się go dorozumiewać z kontekstu. Trochę to wygląda tak, jakby autorom zmiany chodziło o to, żeby każdy mógł sobie ten kanon interpretować po swojemu.
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Strony: 1 ... 22 23 [24] 25 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Radio Maryja « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!