Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Marzec 04, 2021, 14:36:48 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
221572 wiadomości w 6398 wątkach, wysłana przez 1591 użytkowników
Najnowszy użytkownik: rafalpeczar
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Odradzam służenie do NOM
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 15 Drukuj
Autor Wątek: Odradzam służenie do NOM  (Przeczytany 50359 razy)
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #45 dnia: Październik 13, 2009, 11:17:25 am »

Znowu brakuje argumentów...
Zapisane
Murka
aktywista
*****
Wiadomości: 1261


« Odpowiedz #46 dnia: Październik 13, 2009, 11:19:42 am »

Że żyję w nieustannym zgorszeniu bo akceptuję mszę w ZFRR?


Nie wiem czy zyje Pan "w nieustannym zgorszeniu". Zyje Pan w nieustannym zagrozeniu zgorszeniem.

Cytuj
W takim razie ciekawe, że owocem tego "zgorszenia" jest moje zainteresowanie liturgią w formie przedsoborowej.

Skad Pan wie czego owocem jest Pana zainteresowanie KRR? Moze jest owocem laski MIMO zycia w warunkach gorszacych?
Jesli ktos sie wychowuje w bezboznej rodzinie i nagle odkryje wiare i przylgnie do Boga calym sercem, to bedzie Pan twierdzil, ze jest to owocem wychowania?

Argumenty, ktore przytacza Pan czy pan AO, znam na pamiec, poniewaz sama powtarzalam je do znudzenia przez pare lat. Dlugi czas aktywnie uczestniczylam w zyciu mojej parafii, w tygodniu Msza w parafii, w niedziele KRR, a czasem nawet niedzielna suma w parafii, po poludniu KRR (oczywiscie nie ze wzgledu na NOM, ale na lacznosc z parafia). I widzialam dobre owoce tego w zyciu moich wspolparafian. Nie widzialam zlych owocow w moim wlasnym zyciu, a dokladnie w mojej wlasnej wierze. Nie widzialam, ze w gruncie rzeczy inaczej rozumiem Msze niz rozumial Kosciol przez 20 wiekow. Ze wierze w novusowa interpretacje Mszy sw., czy to NOM, czy to KRR.

Nie twierdze, ze na kazdego NOM wplywa w taki sposob, ze wyznaje inna wiare. Byc moze sa ludzie mocno uformowani w doktrynie i NOM ich nie zgorszy. Osoby starsze, uformowane w normalniejszych czasach.

Nie umiem wytlumaczyc co takiego jest w nowym rycie co to sprawia - nie jestem liturgista ani teologiem. Ale nie potrzebuje byc teologiem by wiedziec, ze dzis wierze inaczej niz wierzylam niegdys.
Zapisane
Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.
spanish inquisition
uczestnik
***
Wiadomości: 135


« Odpowiedz #47 dnia: Październik 13, 2009, 11:44:06 am »

Że żyję w nieustannym zgorszeniu bo akceptuję mszę w ZFRR?


Nie wiem czy zyje Pan "w nieustannym zgorszeniu". Zyje Pan w nieustannym zagrozeniu zgorszeniem.

Cytuj
W takim razie ciekawe, że owocem tego "zgorszenia" jest moje zainteresowanie liturgią w formie przedsoborowej.

Skad Pan wie czego owocem jest Pana zainteresowanie KRR? Moze jest owocem laski MIMO zycia w warunkach gorszacych?
Jesli ktos sie wychowuje w bezboznej rodzinie i nagle odkryje wiare i przylgnie do Boga calym sercem, to bedzie Pan twierdzil, ze jest to owocem wychowania?


Nie wiem, jeśli jest łaską, to dziękuję Bogu za tę łaskę. A jeśli jest owocem wychowania w poszanowaniu Tradycji, to dziękuję także moim rodzicom.

Nie twierdze, ze na kazdego NOM wplywa w taki sposob, ze wyznaje inna wiare. Byc moze sa ludzie mocno uformowani w doktrynie i NOM ich nie zgorszy. Osoby starsze, uformowane w normalniejszych czasach.

Nie umiem wytlumaczyc co takiego jest w nowym rycie co to sprawia - nie jestem liturgista ani teologiem. Ale nie potrzebuje byc teologiem by wiedziec, ze dzis wierze inaczej niz wierzylam niegdys.

Myślę że nawzajem znamy swoje argumenty i nikt tu nikogo niczym nie zaskoczy. Zupełnie wystarczyłoby zrozumienie zastanej sytuacji i uszanowanie mojego stanowiska.
Nawiasem mówiąc - ciekaw jestem, czy są Państwo równie zdeterminowani w "nawracaniu" hierarchów posoborowego Kościoła Katolickiego, którzy tkwią w tych wszystkich strasznych "herezjach" i pociągają za sobią wiernych? Czy tylko wyładowują się Państwo na tych jednostkach, które poszukując tradycyjnej liturgii docierają do Państwa hermetycznych środowisk i spotykają ich właśnie takie "serdeczności"? Nie dziwię się, że po takich doświadczeniach ludzie wrzucają "tradsów" do jednego worka z sedekwakantystami.
Zapisane
Murka
aktywista
*****
Wiadomości: 1261


« Odpowiedz #48 dnia: Październik 13, 2009, 12:03:28 pm »

Nie wiem, jeśli jest łaską, to dziękuję Bogu za tę łaskę. A jeśli jest owocem wychowania w poszanowaniu Tradycji, to dziękuję także moim rodzicom.

Nie przymuszam Pana do analiz. Twierdze po prostu, ze myslenie, iz zainteresowanie KRR wynika z NOM, to bardzo ludzkie i powierzchowne rozumienie slow "Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska". Laska nie jest owocem grzechu, ale aktem milosierdzia Bozego. Zle drzewo nie rodzi dobrych owocow, po prostu Pan Bog jest milosierny.

Cytuj
Myślę że nawzajem znamy swoje argumenty i nikt tu nikogo niczym nie zaskoczy. Zupełnie wystarczyłoby zrozumienie zastanej sytuacji i uszanowanie mojego stanowiska.

Rozumiem Pana stanowisko i rozumiem tez, bardzo egoistycznie, bo przez pryzmat wlasnych doswiadczen, ze nie zmieni go Pan, dopoki nie zacznie Pan dostrzegac mankamentow we wlasnej wierze i falszywych nalecialosci pochodzacych z NOM. Szanuje to i nie oczekuje, ze z dnia na dzien Pan zrozumie. Poki co, jest Pan swiecie przekonany ze takich nalecialosci nie ma: "wobec świadomości różnic pomiędzy obiema formami uważam, że jestem przygotowany do tego, aby z NOMu - brzydko mówiąc - wyłowić esencję treści".

Cytuj
Nawiasem mówiąc - ciekaw jestem, czy są Państwo równie zdeterminowani w "nawracaniu" hierarchów posoborowego Kościoła Katolickiego, którzy tkwią w tych wszystkich strasznych "herezjach" i pociągają za sobią wiernych? Czy tylko wyładowują się Państwo na tych jednostkach, które poszukując tradycyjnej liturgii docierają do Państwa hermetycznych środowisk i spotykają ich właśnie takie "serdeczności"? Nie dziwię się, że po takich doświadczeniach ludzie wrzucają "tradsów" do jednego worka z sedekwakantystami.

Prosze Pana :) Prosze nie brac tego jako atak na Pana, to jest dyskusja o NOM, a nie o Panu, Pan tu jest tylko anonimowym wiernym, ktory nie dostzrega zagrozen NOMu :) Jesli zarzuty pod adresem NOM traktuje Pan jako "serdecznosci" pod Pana adresem, to swiadczy to o tym, ze nie tylko esencje wylawia Pan z NOM, ale raczej identyfikuje sie z tym rytem calkowicie.
Zapisane
Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #49 dnia: Październik 13, 2009, 12:08:23 pm »



Podam Panu jako przykład mojego kumpla z Bolesławca, który znnay był dobrze swojemu  proboszczowi normalnie bywał w kościele jako chłopiec krótko służył. poszedł połtora roku temu do proboszcza spytał o stara msze i nie było kłopotu, przyjechali ministranci z Wrocławia, ksiądz Grzegorz odprawił, gdyby go nie widział w kościele nie znał to o czym mógłby pogadac- chociażby dlatego warto- ale Pan pewnie niechodzeniem na Nom zdobył wieksze osiągi dla popularyzacji sprawy domyślam się...

Powtórzę odpowiedź, bo widzę, że Moderacja usunęła:
Zmiana w Bolesławcu jest dobra, ale takimi kroczkami tysiąc lat będziemy wracali do normalności. Zadecyduje to czy papież zechce użyć broni, jaką jest Bractwo. Trzeba robić wszystko, by ta broń była jak najmocniejsza.
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2009, 14:45:28 pm wysłana przez Zygmunt » Zapisane
spanish inquisition
uczestnik
***
Wiadomości: 135


« Odpowiedz #50 dnia: Październik 13, 2009, 12:53:02 pm »

Powtórzę odpowiedź, bo widzę, że Moderacja usunęła:
Zmiana w Bolesławcu jest dobra, ale takimi kroczkami tysiąc lat będziemy wracali do normalności. Zadecyduje to czy papież zechce użyć broni, jaką jest Bractwo. Trzeba robić wszystko, by ta broń była jak najmocniejsza.

To już jest dyskusja o tym, jak powinna wyglądać "kontrrewolucja" :) Osobiście myślę że Papież nie jest zwolennikiem gwałtownych ruchów, z pewnością nie wypowiada się o NOM aż tak drastycznie jak niektórzy z Państwa, co nie znaczy, że nie widzi tej toksycznej substancji którą niesie zreformowana liturgia. Bardzo łatwo wylać przysłowiowe dziecko z kąpielą, a tu trzeba zrobić tak, żeby nikogo z owczarni nie stracić. Ale już jego Świątobliwość sam chyba najlepiej wie, co powinien robić.
Natomiast temat Bractwa to osobny wątek, który nie ogranicza się tylko do liturgii, ani nawet do istoty Mszy Świętej, ale do wielu innych nawarstwionych problemów. Oby udało się przywrócić pełną jedność tych wartościowych ludzi ze Stolicą Apostolską.

Rozumiem Pana stanowisko i rozumiem tez, bardzo egoistycznie, bo przez pryzmat wlasnych doswiadczen, ze nie zmieni go Pan, dopoki nie zacznie Pan dostrzegac mankamentow we wlasnej wierze i falszywych nalecialosci pochodzacych z NOM. Szanuje to i nie oczekuje, ze z dnia na dzien Pan zrozumie. Poki co, jest Pan swiecie przekonany ze takich nalecialosci nie ma: "wobec świadomości różnic pomiędzy obiema formami uważam, że jestem przygotowany do tego, aby z NOMu - brzydko mówiąc - wyłowić esencję treści".

Dziękuję za zrozumienie. Tego jednego proszę być pewną, że zmienię moje stanowisko od razu, gdy tylko głowa Kościoła Rzymskokatolickiego, do którego należę, ogłosi ex cathedra nieprawowierność NOM i sam przestanie odprawiać Mszę w tej formie, czemu z radością przyklasnę. Póki co nie czuję się ani lepiej wykształcony teologicznie, ani mądrzejszy, ani bardziej oświecony od Papieża, abym mógł kwestionować jego nieomylność.
Komentowanie pozostałych uszczypliwości pod moim adresem przemilczę. Na pewno jeszcze długo nie doścignę Państwa w umiejętności (łasce?) krytykowania NOMu i będę z pokorą znosił z Państwa strony posądzenia o modernistyczne sympatie, całkowitą identyfikację z posoborowym rytem itp.
« Ostatnia zmiana: Październik 13, 2009, 13:00:32 pm wysłana przez spanish inquisition » Zapisane
Bartek
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 3587

« Odpowiedz #51 dnia: Październik 13, 2009, 12:56:31 pm »

Powtórzę odpowiedź, bo widzę, że Moderacja usunęła:
Zmiana w Bolesławcu jest dobra, ale takimi kroczkami tysiąc lat będziemy wracali do normalności. Zadecyduje to czy papież zechce użyć broni, jaką jest Bractwo. Trzeba robić wszystko, by ta broń była jak najmocniejsza.

Moderacja się rypnęła, za co niniejszym przeprasza. Niestety nie mamy opcji "Undo" :(

-- Moderacja
Zapisane
Hoc pulchrum est hominis munus et officium: ut oret ac diligat.
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #52 dnia: Październik 13, 2009, 13:02:47 pm »

Uważam, niechodzenie na NOM za błąd. Ja mam dobrą sytuację, zę mogę chodzić na KRR w każdą niedzielę i święta. Natomiast w dzień powszedni, gdy nie ma celebracji KRR to chodzę na NOM. Np. NOM o 6 rano w Bazylice św. Krzyża w Warszawie jest celebrowany według rubryk mszału Pawła VI. Myślę że w całej sprawie NOM w Polsce trzeba wziążć pod uwagę sytuację w poszczególnych diecezjach. Wczoraj na przykład wróciłem z diecezji warmińskiej, gdzie nigdzie nie ma celebracji KRR, więc wierni z konieczności chodzą na NOM. Zresztą chodzi ich coraz mniej, zauważam to w Bazylice św. Krzyża w Warszawie. Na pewno bym się cieszył gdyby wszędzie był KRR, ale jest to niemożliwe obecnie. Z drugiej strony, czy naprawdę w kościele św. Benona nie można doprawidż do codziennej celebracji KRR? Czy nic w tej sprawie nie można zrobic? jeżdzenie codziennie do przeoratu w Radości przekracza moje siły. Jestem niezmotoryzowany. Natomiast jak jestem bez codziennej mszy nawet NOM, to zle się z tym czuję.
Zapisane
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #53 dnia: Październik 13, 2009, 13:06:39 pm »

Prawa polityki są nieubłagane - grzeczne chodzenie na NOM utrudnia sprawę.

***

Do Moderacji: nic strasznego się nie stało.
Zapisane
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #54 dnia: Październik 13, 2009, 13:17:20 pm »

Panie Zygmuncie to uważa Pan, że np. mieszkańcy diecezji warmińskiej wogól nie powinni chodzić do kościoła?. Przecież to nie ich wina, że nie ma tam KRR.Ja już niechodzonie do kościoła przed laty przerabiałem. Zresztą przeoraty Bractwa w Polsce też nie pękają w szwach. Kryzys wiary postepuje w Polsce.
Zapisane
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #55 dnia: Październik 13, 2009, 13:18:42 pm »

umiejętności (łasce?) krytykowania NOMu i będę z pokorą znosił z Państwa strony posądzenia o modernistyczne sympatie, całkowitą identyfikację z posoborowym rytem itp.

Niech Pan nie robi z siebie męczennika. Generalnie chyba to wszyscy jakoś jesteśmy skażeni modernizmem.

W tym co Pan pisze i robi brak jest logiki. Z jednej strony pisze Pan o "toksycznej substancji którą niesie ze sobą zreformowana liturgia", z drugiej strony Pan do niej służy. To tak jakby służyć do podawania trucizny. To co tu napisałem wynika z tego co Pan napisał. Oczywiście: podjęcie ważnych decyzji wymaga czasu. Uważam, że powinien Pan, to co sam napisał, przemyśleć i wyciągnąć praktyczne wnioski. Niektórzy narzekają i robią dalej to samo. Czy warto ich naśladować.
Zapisane
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #56 dnia: Październik 13, 2009, 13:23:39 pm »

Panie Zygmuncie to uważa Pan, że np. mieszkańcy diecezji warmińskiej wogól nie powinni chodzić do kościoła?. Przecież to nie ich wina, że nie ma tam KRR.Ja już niechodzonie do kościoła przed laty przerabiałem. Zresztą przeoraty Bractwa w Polsce też nie pękają w szwach. Kryzys wiary postepuje w Polsce.

A wie Pan, że tu forowicz, który z Olsztyna dojeżdżał. Cóż ci ludzie powinni zrobić? Zebrać się i poprosić w Bractwie o Mszę.
W każdym razie służyć do NOM nie powinni.

Zapisane
Józef
rezydent
****
Wiadomości: 347


« Odpowiedz #57 dnia: Październik 13, 2009, 13:28:51 pm »

Uważam, niechodzenie na NOM za błąd. Ja mam dobrą sytuację, zę mogę chodzić na KRR w każdą niedzielę i święta. Natomiast w dzień powszedni, gdy nie ma celebracji KRR to chodzę na NOM. Np. NOM o 6 rano w Bazylice św. Krzyża w Warszawie jest celebrowany według rubryk mszału Pawła VI.
Podobnie myślę. Do takiego stopnia wiary u mnie jeszcze daleka droga, ale nadziei nie tracę.Częściej uczęszczam na NOM, ale gdzie mogę świadczę, że FSSPX to  wzór do naśladowania dla innych księży.Przynajmniej raz w miesiącu Przeorat odwiedzam.
« Ostatnia zmiana: Październik 13, 2009, 14:11:56 pm wysłana przez Józef » Zapisane
Ze śpiącym gada. który mądrość mówi głupiemu
Eligiusz
aktywista
*****
Wiadomości: 682


ś.p. Anna Walentynowicz
« Odpowiedz #58 dnia: Październik 13, 2009, 13:40:30 pm »

Mam wrażenie, że część z Państwa zapomina, o tym że NOM, nawet ten najpobożniej odprawiony pozostaje wciąż NOM-em. Poza tym nieuczestniczenie w Nowej Mszy nie musi oznaczać niechodzenia do kościoła czy nieprzystępowania do Komunii Świętej.

@ Zygmunt
Czy to nie był forumowicz z Białegostoku?
Zapisane
Zygmunt
Gość
« Odpowiedz #59 dnia: Październik 13, 2009, 14:04:46 pm »

Raczej się nie pomyliłem. Jest to były forowicz.
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 15 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Odradzam służenie do NOM « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!