Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipca 21, 2024, 17:57:01 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232285 wiadomości w 6635 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: ministrantki?
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9 10 ... 13 Drukuj
Autor Wątek: ministrantki?  (Przeczytany 46296 razy)
kurak
aktywista
*****
Wiadomości: 2079


Damnat quod non intelligunt !!!

« Odpowiedz #105 dnia: Grudnia 29, 2009, 11:43:45 am »

Wcale nie,namaszczone dlonie do trzymania swietych naczyn ma tylko kaplan.Kielich to nie szklanka herbaty,ze kazdy moze sobie lapac.
Zapisane
Zawsze Wierni - Prawdzie katolickiej, Prawdzie Jedynej...
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #106 dnia: Grudnia 29, 2009, 12:09:05 pm »

noszenie naczyń liturgicznych w rękawiczkach widziałem tylko w Przeoracie w Radości, u św. benona tego nie ma na przykład. A jak mówią o tychy sprawach przepisy liturgiczne?
Zapisane
Jean Gabriel Perboyre
aktywista
*****
Wiadomości: 2235


« Odpowiedz #107 dnia: Grudnia 29, 2009, 12:49:55 pm »

Wcale nie,namaszczone dlonie do trzymania swietych naczyn ma tylko kaplan.Kielich to nie szklanka herbaty,ze kazdy moze sobie lapac.

W przepisach dot. NOM jest napisane, ze moze to robic kazdy za pozwoleniem celebransa (chodzi o kielich albo cyboria z niekonsekrowanymi hostiami).

Panie JGP - niech Pan wymaga od tych co nic nie robia, aby gdy stoja mieli zlozone ree a gdy siedza niech siedza prosto z rekami na kolanach. Zareczam, ze potrzeba kilku miesiecy, aby to im weszlo w krew, jesli dotychczas tego nie robili.

No to jest spory bol, bo mali sie wierca, ale ma pan racje, zwroce na to wieksza uwage.
Pozdrawiam
Zapisane
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #108 dnia: Grudnia 29, 2009, 13:09:09 pm »

Mam takie pytanie do Panów, ktorzy tutaj na Forum przyznali, że służą jako ministranci do NOM. Jaka jest ich motywacja? Podobne pytanie kieruję do szanownych Pań, które czytają wyjątki z Pisma Świętego na NOM. Czy nie lepiej swą aktywność przerzucić na sprawę wprowadzania KRR w swoich miastach. Ja sam uznaję ważność NOM, uczestniczę w nim nieraz, jak nie mam możliwości uczestnictwa w KRR, ale nigdy nie byłem i nawet nie myślałem by być ministrantem czy lektorem na NOM. Patrząć z perspektywy Warszawy na NOM, widzę, że ryt ten powoli umiera wraz z odchodzeniem z tego świata starych ludzi, którzy jeszcze chodzą do kościołów w Warszawie. Zresztą nawet patrząc na transmisje NOM w TVP widać na nch 90% ludzi wiekowych.
Zapisane
Jean Gabriel Perboyre
aktywista
*****
Wiadomości: 2235


« Odpowiedz #109 dnia: Grudnia 29, 2009, 13:20:27 pm »

Panie ryszardzie1966, powiem tak:
1. O KRR sie staram niezaleznie, ale forum to nie miejsce
2. NOM to tez wazny ryt, jak brakuje ludzi to mozna pomoc. Owszem nie chce mi sie juz zbytnio, ale dopoki jestem na parafii to moge cos dzialac i starac sie cos zmieniac. Co prawda i tak, w wiekszosci wypadkow sie nie udaje, ale rok mnie nie bylo, jestem caly czas poza miastem, wiec moge sobie pozwolic tylko na niewielkie dzialania.
3. W Warszawie moze ryt umiera. U mnie w malym miasteczku, gdzie jest jedna liczaca 11 tys ludzi parafia , jest na mszach mnostwo ludzi w srednim wieku i duzo mlodziezy. Nie zartuje. Choc w dni powszednie dominuja starsi.
4. A inna podstawowa motywacja jest taka, ze jak mozna w czyms pomoc, to nic nie szkodzi pomagac. KRR, KRRem, ale Kosciol to nie tylko KRR i nie tylko wierni chodzacy na KRR. Wiem, ze wielu tego nie zrozumie i nic nie narzucam, ale wierni NOM tez zasluguja na robiona ladnie liturgie, by tez chwalic Boga odpowiednio i skoro ksiezom sie nie chce to moze swieccy zrobia roznice.
Pozdrawiam
Zapisane
cabbage
aktywista
*****
Wiadomości: 2637


« Odpowiedz #110 dnia: Grudnia 29, 2009, 13:25:08 pm »

Ufff... Panie Ryszardzie!

Jako, że poczułam iż zdanie:
Cytuj
Podobne pytanie kieruję do szanownych Pań, które czytają wyjątki z Pisma Świętego na NOM.
odnosi się do mnie, więc odpowiadam Panu.

Ostatni raz czytałam lekcję w sierpniu 2009 na ślubie mojej siostry, na prośbę mojej siostry, jako że nie byłam druhną, a moja siostra nie chciała, abym nie wykazała się na jej ślubie ;) Czyż miałam jej odmówić? Czy lepiej, aby lekcję ową przeczytał kościelny, który krążył między zakrystią a prezbiterium, wbrew wszelkim przepisom liturgicznym i jeszcze latał z tacą, a potem poleciał podawać ampułki... A może lepiej, gdyby czytał to czytanie niemoralnie żyjący znajomy mojej siostry? Jasne, najlepiej, gdyby przeczytał ksiądz w takiej sytuacji, ale było, było. Zostawmy to.

Teraz czytałam modlitwę wiernych, a nie wyjątek z Pisma Świętego, na Pasterce. Wyraźnie pisałam, że już nie mam najmniejszego zamiaru czytać lekcji, chyba, że zmusi mnie do tego ksiądz. Przecież go nie ofukam przed Mszą- że niech sobie sam przeczyta. To można powiedzieć, ale w innych okolicznościach i na spokojnie. I w odpowiedniej konwencji ;) Przynajmniej tak to u mnie działa. Modlitwy wiernych też nie mam zamiaru czytać, zwłaszcza, że jest to branie udziału w szopce, bo dzieciaki, którymi przyszło mi się zajmować, płci pięknej, nie umieją po prostu czytać. I żeby cokolwiek normalnie przeczytały, potrzeba by pół godziny z nimi ćwiczyć. Konia z rzędem temu, kto im każe przyjść pół godziny przed Pasterką, że je ujrzy o tej porze. ;) A że mój proboszcz ma jeszcze NOM-owe zapędy to widać i nie mogę z tym walczyć w ceremonialny i rewolucyjny sposób, tylko STOPNIOWO.

Co do promocji KRR- promuje na naszej klasie, na facebooku, na forum mojego duszpasterstwa akademickiego, w mojej parafii- uświadamiam proboszcza- jak już mówiłam- dzięki prezentowi mikołajkowemu w postaci "Ducha liturgii" krzyż znalazł się w okolicach środka ołtarza, ministranci zwiększyli liczbę przyklęknięć, Kanon jest coraz częściej. Teraz w lekturze jest prezent gwiazdkowy- książka Milcarka- myślę, że będą dalsze reformy ;) wszak proboszcz sam stwierdził, że "wprowadza zmiany", więc generalnie jest za ucywilizowaniem NOM-u i większy utrydydyncowieniem liturgii.

Może kiedyś doczekam nawet KRR...

Także spokojnie. Ani ministrantek nie popieram, ani czytania lekcji przez kobiety( to drugie kiedyś popierałam, ale kiedyś to było kiedyś). A KRR promuję, ale spokojnie, stopniowo. Nie da się rewolty nagle przeprowadzić. Prowadzę grupę dziewcząt, która była kiedyś czymś na kształt oazy, chociaż ja i tak robiłam własny program, to bardziej grupa biblijna była. W tym roku "formacyjnym" mam zamiar zabrać je na KRR do bonifratrów. Tylko niech Pan powie, jak? Kupiłam już komiks "Twoja Msza" i w ogóle się przygotowałam. Problem polega na tym, że dziewczyny od ostatniego spotkania pod koniec października, na którym wyłożyłam, że Msza jest uobecnieniem Ofiary krzyżowej Jezusa i że w Komunii przyjmujemy prawdziwego Pana Jezusa, a nie Jego symbol, więcej się już nie pojawiły na spotkaniu. Nie wiem- może przeżyły szok, bo nikt im nigdy nie mówił tego  :o , a może po prostu doświadczam działania szatana- zwłaszcza, że następny temat miał być- dlaczego Msza jest Ofiarą, miałam wyjść od omówienia żydowskiej paschy i tego, że już Pascha jest ofiarą- na potwierdzenie mam odnośny fragment z Księgi Wyjścia, no i porównanie Baranka paschalnego i Jezusa- krew ratuje od śmierci i takie tam ;)  I spotkania tego przeprowadzić fizycznie nie mogę!! Czy to nie jest działanie szatana? Jest. Ale Bóg jest silniejszy i wierzę, że się uda, bo proboszcz ma wkroczyć do akcji...

No a tak poza tym to ja bywam co niedzielę u bonifratrów, więc z moją parafią powoli tracę niedzielny kontakt ;)
« Ostatnia zmiana: Grudnia 29, 2009, 13:31:28 pm wysłana przez cabbage » Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=r24hZXfl__o&feature=related
To jest Msza Dziękuję Ci!!!!! ;(

Św. Józef z Kupertynu potężny orędownik, zwłaszcza studentów!!

"Gdy strzelcy się kłócą, niedźwiedź jest bezpieczny!" przysłowie norweskie pod rozwagę tradsom ;)

Jestem papistką :] zbawić dusze :-)
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #111 dnia: Grudnia 29, 2009, 13:44:28 pm »

Ja oczywiście Państwa nie potępiam, sam mam siostrzenice, które czytają lekcję na NOM. Tak po prostu pytałem. Praktycznie wszyscy tutaj na Forum wychowaliśmy się na NOM. Uważam, że należy starać się o jego reformę. W Polsce ciężko jest walczyć o KRR. NOM wpoił tutaj głęboko kardynał Wyszyński. I to się przyjęło. I wsród duchownych i świeckich, więć dużych nadziei na szersze wprowadzenie KRR w Polsce mieć nie się nie powinno. Zresztą tak naprawdę, trudno sobie wyobrazić by w KK w najbliższym czasie zniesiono NOM. Co do małych miasteczek, to rzeczywiście jestem często na Warmii i jest tam jeszcze dużo ludzi w kościołach w średnum wieku też, ale też jest tam jeszcze zakorzeniony w ludziach ,,kult" proboszcza. dziekana czy infułata, który ma wielki wpływ na życie małych miast wraz z burmistrzem, komendantem policji itp. W wielkich miastach niestety widzimy gwałtowny odpływ wiernych do Kościoła i autorytet księdza jest żaden. 
Zapisane
Krzysztof_
Gość
« Odpowiedz #112 dnia: Grudnia 29, 2009, 13:44:36 pm »

Proszę nie odbierać mojego wpisu tak, że akurat Pana się czepiłem. Po prostu pojawiła w Pańskim poście opinia, która przewija się tutaj przez forum i z którą wielokrotnie się spotkałem w ministranturze nomowej. Pański wpis jest po prostu spustem, który uwalnia mój komentarz.

ale wierni NOM tez zasluguja na robiona ladnie liturgie

Osoba, która wprowadzała mnie w służbę do starej Mszy, powiedziała mi, że kryterium piękna w liturgii jest kryterium co najwyżej drugiego rzędu. Pomyślałem sobie: jak to? przecież zawsze mi mówiono, że liturgia ma być piękna. Otóż liturgia ma być pobożna, jeżeli będzie pobożna, to będzie i piękna. W drugą stronę to nie działa, piękne niekoniecznie oznacza pobożne. Ilustrację tego stanowi liturgia w mojej parafii terytorialnej. Jest ona poprawna (nadużycia są rzadkie), zgodna z OWMR. Bardzo podkreśla się piękno. Było zawsze dużo ministrantów, schola, chór, czasem orkiestra, dobrze przygotowane czytania itp. Lecz niestety liturgia stała się teatralna i sztuczna. Nie płynie naturalnym rytmem, jest pozbawiona sacrum. Nie jest to tylko moja opinia, ludzie nawet piszą w tej sprawie do gazetki  parafialnej. Niestety dla parafii, coraz więcej wiernych zaczyna chodzić do parafii sąsiednich.
Zapisane
cabbage
aktywista
*****
Wiadomości: 2637


« Odpowiedz #113 dnia: Grudnia 29, 2009, 13:50:34 pm »

Nota bene fakt iż od października nie byłam na Mszy w niedzielę w swojej parafii, chyba też wpływa na proboszcza mojego mobilizująco do zmian, bo jakby nie patrzeć- parafia nowa, a pomocnych mu młodych ludzi góra 7 osób, więc jak my odpłyniemy, to...
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=r24hZXfl__o&feature=related
To jest Msza Dziękuję Ci!!!!! ;(

Św. Józef z Kupertynu potężny orędownik, zwłaszcza studentów!!

"Gdy strzelcy się kłócą, niedźwiedź jest bezpieczny!" przysłowie norweskie pod rozwagę tradsom ;)

Jestem papistką :] zbawić dusze :-)
Jean Gabriel Perboyre
aktywista
*****
Wiadomości: 2235


« Odpowiedz #114 dnia: Grudnia 29, 2009, 14:12:15 pm »

Osoba, która wprowadzała mnie w służbę do starej Mszy, powiedziała mi, że kryterium piękna w liturgii jest kryterium co najwyżej drugiego rzędu. Pomyślałem sobie: jak to? przecież zawsze mi mówiono, że liturgia ma być piękna. Otóż liturgia ma być pobożna, jeżeli będzie pobożna, to będzie i piękna. W drugą stronę to nie działa, piękne niekoniecznie oznacza pobożne. Ilustrację tego stanowi liturgia w mojej parafii terytorialnej. Jest ona poprawna (nadużycia są rzadkie), zgodna z OWMR. Bardzo podkreśla się piękno. Było zawsze dużo ministrantów, schola, chór, czasem orkiestra, dobrze przygotowane czytania itp. Lecz niestety liturgia stała się teatralna i sztuczna. Nie płynie naturalnym rytmem, jest pozbawiona sacrum. Nie jest to tylko moja opinia, ludzie nawet piszą w tej sprawie do gazetki  parafialnej. Niestety dla parafii, coraz więcej wiernych zaczyna chodzić do parafii sąsiednich.

Przyjme to jako dobra rade. Widzi pan, u mnie jest na razie inny problem, na fajerwerki to nie ma w ogole co liczyc. Mi w zasadzie zalezy na drobniejszych sprawach, jak sama estetyka sluzenia czy przestrzeganie przepisow. Ministranci robia poklony wtedy kiedy powinni, na pasterce bylo kadzidlo choc mialo nie byc, sa inne modlitwy niz II ME. To sa male i nieistotne rzeczy, ale moim zdaniem robia roznice.
Fajnie, ze w pana parafii mozna bylo sobie pozwolic na takie liturgie, ale u mnie to bardziej potrzebna jest praca u podstaw, bo odkad odeszli dwa ksieza, ktorym zalezalo na wychowywaniu sluzby liturgicznej to jest tylko coraz gorzej i teraz jest w zasadzie pustynia. A ja tak po prawdzie tez nic nie moge, oprocz chodzenia i przekonywania oraz dzialania oddolnego w grupie ministrantow, gdzie wielu jest sensownych ludzi i szkoda jakby sie zniechecili

Ja oczywiście Państwa nie potępiam, sam mam siostrzenice, które czytają lekcję na NOM. Tak po prostu pytałem. Praktycznie wszyscy tutaj na Forum wychowaliśmy się na NOM. Uważam, że należy starać się o jego reformę. W Polsce ciężko jest walczyć o KRR. NOM wpoił tutaj głęboko kardynał Wyszyński. I to się przyjęło. I wsród duchownych i świeckich, więć dużych nadziei na szersze wprowadzenie KRR w Polsce mieć nie się nie powinno. Zresztą tak naprawdę, trudno sobie wyobrazić by w KK w najbliższym czasie zniesiono NOM. Co do małych miasteczek, to rzeczywiście jestem często na Warmii i jest tam jeszcze dużo ludzi w kościołach w średnum wieku też, ale też jest tam jeszcze zakorzeniony w ludziach ,,kult" proboszcza. dziekana czy infułata, który ma wielki wpływ na życie małych miast wraz z burmistrzem, komendantem policji itp. W wielkich miastach niestety widzimy gwałtowny odpływ wiernych do Kościoła i autorytet księdza jest żaden. 
 

Wie pan, w malych miasteczkach wciaz zyje ten ludowy katolicyzm i mi sie to podoba. Widze roznice miedzy malymi i duzymi miastami. Ale powiem tylko, ze czegos takiego jak kult proboszcza to raczej nie ma. Moze szacunek, ale tez i sympatia. Proboszcz jest tu juz ponad 20 lat i ludzie do niego przywykli. Taka osobistosc miasteczkowa. Burmistrzowie sie zmieniaja, policjanci sa zawieszani za wywozenie ludzi do lasu, a proboszcz jest ciagle ten sam ;)
Pozdrawiam
Zapisane
Rzeka
uczestnik
***
Wiadomości: 140

« Odpowiedz #115 dnia: Grudnia 29, 2009, 14:15:44 pm »

Poruszony przez Pana Krzysztofa problem pobożności i piękna w KRR można dobrze zilustrować na przykładzie mszy cichej oraz tak zwanej mszy ludowej. W obu przypadkach przy zachowaniu zgodności z rubrykami i ceremoniałem można uzyskać pobożną liturgię. Gorzej z pięknem , którego przeszkodą dla mszy cichej jest brak śpiewu oraz czynniki sytuacyjne takie jak np. utrata skupienia w związku z tym że w sąsiedniej kaplicy za filarem jest sprawowana taka sama msza , a dla mszy ludowej pomieszanie dwóch różnych porządków wpisanych w jej istotę tj. akcji liturgicznej przy ołtarzu i śpiewu mniej lub bardziej odległych od tekstów mszalnych '' opracowań '' ze śpiewnika .
Obie formy toleruję na zasadzie wyjątku  ( np. przejściowe problemy organizacyjne związane z zapewnieniem śpiewu czy odpowiedniej obsady ministrantów ).
Wiem , ze wielu forumowiczów wyrażało swoje zachwyty mszą cichą. Ja paradoksalnie bez śpiewu i muzyki nie potrafię się skupić na modlitwie i przeżywaniu świętych tajemnic zawartych w liturgii. Dlatego jeśli cicha msza to najlepiej - zgodnie ze starą francuską tradycją - z improwizacjami na ogranach tematów chorałowych ( oragany milkną na czas Kanonu ).
Zapisane
My, którzy Cherubinów tajemnie przedstawiamy, i życiodajnej Trójcy trójświętą pieśń śpiewamy, odrzućmy teraz wszelką życia troskę.
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #116 dnia: Grudnia 29, 2009, 14:19:19 pm »

Myśli Pani, że proboszcz przejmuję się, że Pani nie ma od pazdziernika? Ja np. w swojej parafii, nie byłem od 1996 roku na mszy niedzielnej. Przyjmuję proboszcza co roku po kolędzie. On nawet z życzliwością słucha moich słów, że chodzę na KRR, ale nie zamierza mszy trydenckiej wprowadzić w parafii, bo nikt z księży nie umie jej odprawiać, a po drugie to Muranów, dzielnica emerytów, którzy życie przeżyli w NOM i nie chcą zmian i tak koło się zamyka.
Zapisane
cabbage
aktywista
*****
Wiadomości: 2637


« Odpowiedz #117 dnia: Grudnia 29, 2009, 14:41:59 pm »

Panie Ryszardzie, mój proboszcz akurat się tym przejmuje. Zważywszy na to, że na Mszy w dzień powszedni są 3 osoby, jak jest rano ;) Widzi Pan... nowa parafia, nowobogackie towarzystwo itd. Gdyby nie 7 młodych ludzi na początku i nasza pomoc, już by to wszystko leżało i kwiczało. Dlatego proboszcz liczy się z naszym zdaniem. Poza tym jest człowiekiem pokornym, oprócz teologii, jest inżynierem ;)
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=r24hZXfl__o&feature=related
To jest Msza Dziękuję Ci!!!!! ;(

Św. Józef z Kupertynu potężny orędownik, zwłaszcza studentów!!

"Gdy strzelcy się kłócą, niedźwiedź jest bezpieczny!" przysłowie norweskie pod rozwagę tradsom ;)

Jestem papistką :] zbawić dusze :-)
Krzysztof_
Gość
« Odpowiedz #118 dnia: Grudnia 29, 2009, 16:11:21 pm »

Ministranci robia poklony wtedy kiedy powinni, na pasterce bylo kadzidlo choc mialo nie byc, sa inne modlitwy niz II ME. To sa male i nieistotne rzeczy, ale moim zdaniem robia roznice.

To bardzo chwalebne. I tak naprawdę nie są to nieistotnie rzeczy. Oddanie należytej chwały Bogu to niebłaha sprawa :-)

Cytuj
A ja tak po prawdzie tez nic nie moge, oprocz chodzenia i przekonywania oraz dzialania oddolnego w grupie ministrantow, gdzie wielu jest sensownych ludzi i szkoda jakby sie zniechecili.
Nieraz jest to jedyny sposób zrobienia czegokolwiek, tu świetnie Pana rozumiem.
Zapisane
Jean Gabriel Perboyre
aktywista
*****
Wiadomości: 2235


« Odpowiedz #119 dnia: Grudnia 29, 2009, 16:56:19 pm »

Panie Krzysztofie, dzieki za dyskusje i sugestie. Milo tu przeczytac cos, co nie jest zniechecajace i negatywne.
Pozdrawiam
Zapisane
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9 10 ... 13 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: ministrantki? « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!