Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipca 15, 2024, 17:39:15 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232267 wiadomości w 6635 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: "Odbudować pamięć liturgiczną"
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: "Odbudować pamięć liturgiczną"  (Przeczytany 1581 razy)
Nathanael
Gość
« dnia: Lipca 23, 2009, 16:24:33 pm »

Nowy wywiad na liturgia.pl:

http://liturgia.pl/node/7777

I komentarz do tego: http://liturgia.pl/node/7778:

"Chciałbym gorąco polecić lekturę wywiadu z Marcelem Pérèsem, który właśnie pojawił się na naszej głównej stronie. Wnosi on bardzo interesujące treści do sporów na temat reformy liturgicznej, uwarunkowań niepokojących zmian, jakie zachodzą we współczesnym katolicyzmie itd.

Niezwykle interesująco wygląda, niestety nie rozwinięty szerzej przez Peresa wątek "muzułmańskiego oblicza" zachodniej muzyki liturgicznej, jak również przeniesienie odpowiedzialności za jej degrengoladę w XX w. z tradycyjnej "dziewczynki do bicia" czyli reformy po-soborowej, na unifikację stylu, jaki nastąpił po reformach Piusa X. Bardzo jestem ciekaw Państwa opinii, a gdyby ktoś zechciał podzielić się swoją wiedzą na temat rzeczy, o których mówi Pérès, to będę bardzo wdzięczny.

Pozwoliłem sobie uatrakcyjnić tekst dołączając do niego kilka nagrań Ensemble Organum , które wraz z pięknymi ilustracjami znaleźć na youtube.com. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy tych nagrań Organum w tym miejscu jest dużo więcej niż było dotychczas."
Zapisane
Nathanael
Gość
« Odpowiedz #1 dnia: Listopada 01, 2009, 11:04:54 am »

Odświeżam własny temat. Pod jednym z moich blogowych wpisów znalazł się taki oto komentarz:

Cytuj
Zamiast samogonnego mefisto w leninowskiej kurtce mamy biskupa w pończochach, capa magna i rękawiczkach, a wzorcem nie są chłopcy o twarzach ziemniaczanych tylko śmiertelnie poważni i dostojni (jak przystało kapłanom Chrystusowym) księża w obowiązkowych biretach.

Nie mam tu dystansu. To chyba wina franciszkańsko-hipisowskiej młodości, ale kiedy widzę na zdjęciach te wszystkie fatałaszki to - paradoksalnie - książęta moich zmysłów wybierają dumne wygnanie. Najpiękniejszą scenę z udziałem biskupa widziałem kiedyś będąc na ukraińskiej pieszej pielgrzymce (do Berdyczowa). Był to biskup w sutannie rozdartej pod pachą, siedzący razem ze wszystkimi na ziemi, zajadający kanapki z ciemnego chleba i popijający zimną kawą. (Mam chyba za bardzo ewang..., przepraszam, sploretaryzowaną wizję posługi kapłańskiej i biskupiej.)

Więcej: http://liturgia.pl/node/8133#comment-6836.

Jestem zszokowany. Najlepiej byłoby ekskomunikować biskupów i kapłanów noszących sutanny, odprawiających Mszę w starszej formie rytu rzymskiego i znających wartość liturgicznych tradycji Kościoła Rzymskiego. Dlaczego? Bo nie są oni wierni Ewangelii.
Zapisane
pjo
Pokorny młot w warsztacie Pana
aktywista
*****
Wiadomości: 605


www.ratzinger.pl
« Odpowiedz #2 dnia: Listopada 01, 2009, 15:18:47 pm »

Cytuj
Zamiast samogonnego mefisto w leninowskiej kurtce mamy biskupa w pończochach, capa magna i rękawiczkach, a wzorcem nie są chłopcy o twarzach ziemniaczanych tylko śmiertelnie poważni i dostojni (jak przystało kapłanom Chrystusowym) księża w obowiązkowych biretach.

Nie mam tu dystansu. To chyba wina franciszkańsko-hipisowskiej młodości, ale kiedy widzę na zdjęciach te wszystkie fatałaszki to - paradoksalnie - książęta moich zmysłów wybierają dumne wygnanie. Najpiękniejszą scenę z udziałem biskupa widziałem kiedyś będąc na ukraińskiej pieszej pielgrzymce (do Berdyczowa). Był to biskup w sutannie rozdartej pod pachą, siedzący razem ze wszystkimi na ziemi, zajadający kanapki z ciemnego chleba i popijający zimną kawą. (Mam chyba za bardzo ewang..., przepraszam, sploretaryzowaną wizję posługi kapłańskiej i biskupiej.)


Pan Dekert po prostu nie odróżnia stanu konieczności od lenistwa y niechlujstwa.
Typowe dla posoborowych doktorantów.
Zapisane
Murka
aktywista
*****
Wiadomości: 1289


« Odpowiedz #3 dnia: Listopada 02, 2009, 00:20:26 am »

Cytuj
A skoro w tamtym wpisie było na najwyraźniej mało jaskrawo widoczne to powiem to wprost: ja mam problem z tymi właśnie aspektami tradycji liturgicznych, są dla mnie śmieszne, odpychające i całkowicie nietransparentne jeśli chodzi o ich znaczenie i sens poza samym "byciem tradycją".

To jest chyba ostatnie pokolenie naszej cywilizacji, pokolenie milosnikow nedzy. "Dumne wyganie", to po prostu wstret do tej cywilizacji, do piekna, do wszystkiego, co w cywilizacji lacinskiej porywalo serca ludzkie ku nadprzyrodzonej wznioslosci, co inspirowalo, budowalo, ulepszalo. To odwrocenie pojec piekna i brzydoty, a odwracanie formy, chocby nie wiem jakimi filozofiami tlumaczone, ma swoje zrodlo w odwroceniu tresci.

Az mi sie "Oboz swietych" przypomnial. Nasza cywilizacja zdycha sobie powolutku. Ale gdyby, zanim zdechnie, zaatakowala ja jakas zewnetrzna nedza, sadze, ze byloby tak, jak napisal Raspail. Ogromna czesc Europejczykow zafascynowanych nedza, a juz zwlaszcza ogromna wiekszosc wyznawcow posoborowego "ubostwa formy", przywitalaby agresora jak zbawienie i przylaczyla sie do destrukcji. Mieliby swoj "powrot do zrodel".

<<Slyszano juz tylko gitary, akompaniujace smetnym glosom wyspiewujacym modne, ponure ballady. Byly to czasy, gdy piosenka popadala w monotonna skarge, rozpisana na nie wiecej niz cztery nuty. A w tej skardze litowano sie nad samym soba, nad innymi, nad swiatem i cala reszta. Gdy znuzono sie blazenstwami, pozostalo juz tylko zanurzyc sie w tym mdlym lukrze ludzkiej nedzy, najczesciej pieknie ubranej w muzyczne formy. Nie byla to forma ucieczki od rzeczywistosci nieukojonych dusz, ktorych nie nauczono niczego innego. To, ze nalezaloby odniesc owo pojecie nedzy do wlasnej sytuacji, lub porownac je z nedza czasow minionych, jakos nikomu nie przychodzilo do glowy. Ten swiat trzymal sie juz tylko dlatego, ze aplikowal sobie potezne dawki odurzajacej nedzy, niczym narkoman szprycujacy sie heroina. Ze takiej nedzy nie mogli znalezc u siebie, niewiele ich obchodzilo, bo nic nie powstrzyma narkomana na glodzie, a takie uzywki latwo sprowadzic z zagranicy, handlarzy tym towarem nigdy nie brakuje. Ponadto w zakamarkach ich swiadomosci drzemala ciagle dziwna nadzieja na totalna destrukcje, jedyne lekarstwo na nude, ktora zzera wspolczesnego czlowieka.>>
Zapisane
Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: "Odbudować pamięć liturgiczną" « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!