Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czerwca 20, 2024, 02:07:27 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232159 wiadomości w 6633 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: A skąd ta apostazja?
« poprzedni następny »
Strony: 1 [2] Drukuj
Autor Wątek: A skąd ta apostazja?  (Przeczytany 4949 razy)
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5521


« Odpowiedz #15 dnia: Sierpnia 14, 2009, 13:01:04 pm »

Zarówno Jan XXIII jak i Paweł VI nie chcieli "zrezygnować", a pogodzić doktrynę katolicką z medialnym (i nie tylko) hasłem "światowego pokoju". Dość przypomnieć o kryzysie kubańskim - który nałożył się akurat na początek Soboru - który niezłego stracha napędził wszystkim na ziemi. Pasterzom też, bo czuli się odpowiedzialni za trzodę...
Tego, że wyszło to co wyszło nie neguję...
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
tytanik404
aktywista
*****
Wiadomości: 604


« Odpowiedz #16 dnia: Października 04, 2013, 17:52:33 pm »

Nie chcąc zakładać nowego wątku wklejam tutaj, bo chyba najbardziej pasuje do tematu o tych apostazjach z katolicyzmu, o których jakoś nikt nie wspomina.

http://breviarium.blogspot.com/2013/10/szpital-polowy-ma-leczyc-nie-ograniczac.html
Tu zalinkowany artykuł:
http://ideas.time.com/2013/09/29/im-still-not-going-back-to-the-catholic-church/

Lektura tego tekstu przypomniała mi pewną dziewczynę, z którą kiedyś pracowałem. Była ona protestantką i konwertytką z katolicyzmu. Jednak jej wiara była inna od tego fajnego protestantyzmu znanego z portalu ekumenizm.pl. Odeszła z Kościoła, który okazał się dla niej nijaki, bezbarwny, za mało surowy. Były to czasy, w których z konieczności spełniałem obowiązek niedzielny, (bo uczestnictwem wewnętrznym we Mszy Świętej tego nazwać nie można) i wiele jej zarzutów wobec katolickiej liturgii wówczas wydawało mi się słusznych, ale tłumaczyłem jej (i sobie) że to najczęściej winą kapłana - nudne kazania, przydługie nabożeństwa etc. Moja koleżanka bez zmrużenia okiem odrzucała modernistyczne herezje o ewolucji, pochodzeniu świata i człowieka, które nawet dla mnie teraz po kilkukrotnej lekturze Pascendi Dominici i Humani generis nie wydają się jeszcze oczywiste, (narażała się przy tym na ostracyzm innych pracowników, który dzielnie znosiła). W luterańskich chorałach i psalmach odnalazła surowość Starego Testamentu, której nie mogła dostrzec w katolicyzmie. Jak widać był to gotowy materiał na tradycjonalistkę, zaś Tridentina i trochę przedsoborowej teologii mogło zachować ją w łonie Kościoła. Była przy tym bardzo miłym człowiekiem, pozbawionym fanatyzmu i wrogości wobec katolicyzmu. Oczywiście ja po typowej edukacji katechetycznej mogłem ją zapytać z głupią miną czy naprawdę wierzy, że 7 dni stworzenia świata odpowiada współczesnym 7 dniom (bo tłumaczyli, że te dni to miliardy lat mogły trwać) i dojść do wniosku, że ważne że się kocha Boga nie ważne czy w zborze, czy w kościele.
Zastanawiam się, jak tacy ludzie będą sądzeni w Dzień Gniewu, bo o ich schizmie i herezji nie można wątpić. Ale jest też ogromne zaniedbanie i współodpowiedzialność duchownych - tych bezpośrednich księży, spowiedników, itp, i tych dalszych - pasterzy odpowiedzialnych za jakość liturgii i nauki o wierze, ale także bliskich i znajomych (w tym przypadku też moje - mea culpa). Naprawdę żal pomyśleć, że takie oddane dusze jak autor artykułu czy moja koleżanka, których wiara z pewnością była żarliwsza niż niejednego katolika pobłądziły nie z powodów modernizmu, sekularyzacji, ateizacji itp., ale dlatego, że w Kościele Katolickim nie odnalazły Boga, którego szukały.
« Ostatnia zmiana: Października 04, 2013, 17:54:15 pm wysłana przez tytanik404 » Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #17 dnia: Października 04, 2013, 21:27:10 pm »

Do powyższego z innej strony:

"Myślę, że albo Kościół łaciński wkrótce się opamięta, albo będzie coraz szybciej rozmywać się i zanikać jak protestantyzm, rzucając się w konwulsjach od laksyzmu moralnego i liturgicznego po skrajny purytanizm i odwrotnie. W perspektywie kilku stuleci ocaleje Reszta katolicka, podobnie jak z zalewu herezji arianizmu (ortodoksji katolickiej bronił w pewnym momencie tylko jeden ważniejszy biskup, jeśli dobrze pamiętam; wszyscy poszli za Ariuszem i jego następcami). Ona ocaleje, bo będzie twardo stała przy oryginalnym nauczaniu chrześcijańskim i katolickim, głoszonym przez wszystkie sobory (łącznie z Watykańskim II, gdy bierze się jego dokumenty in extenso). Te Resztki zaczynają się już zresztą ujawniać i to, że dostają zewsząd w Kościele po głowie, rodzi nadzieję."

Uroczy człowiek, lecz tragiczna postać
(...)
http://myslispodchustki.blogspot.com/2013/10/uroczy-czowiek-lecz-tragiczna-postac.html
Zapisane
tytanik404
aktywista
*****
Wiadomości: 604


« Odpowiedz #18 dnia: Października 04, 2013, 22:46:09 pm »

Żal czytać.
Fragment z tego bloga:
Cytuj
Obawiam się, że faktycznie mają rację ci, którzy mówią, że spowiedź została zastąpiona przez psychoterapię. Nawet jeśli ktoś idzie do spowiedzi, zamiast do terapeuty, ma dużą szansę trafić na spowiednika, który będzie próbował bawić się w psychoterapeutę amatora, zamiast upomnieć i wskazać drogi poprawy.
Pewni braciszkowie z Krakowa już nawet nie udają i od razu wysyłają do psychologia, tudzież na terapię do różnych kółek i stowarzyszeń. Mój kolega, gdy usłyszał, że ze swoim "problemem" (grzechem) ma iść do psychologa, odparł, że sam jest z wykształcenia psychologiem, co wywołało niemałą konsternację. Czytając Dzienniczek s. Faustyny człowiek zdumiewa się, widząc jak taka święta i pobożna osoba łaknęła kierownictwa duchowego oraz jak wiele czasu poświęcała na modlitwę o/za spowiedników. Dziś już mało kto chce brać odpowiedzialność:/
Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3630


« Odpowiedz #19 dnia: Października 05, 2013, 03:13:25 am »

Mój kolega, gdy usłyszał, że ze swoim "problemem" (grzechem) ma iść do psychologa, odparł, że sam jest z wykształcenia psychologiem, co wywołało niemałą konsternację.

Dobre  :)
Powinien był odpowiedzieć tak: "dobrze, ale jak ksiądz kiedyś do mnie przyjdzie z problemem psychologicznym, to poradzę, żeby ksiądz poszedł z tym do spowiednika"


Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
tytanik404
aktywista
*****
Wiadomości: 604


« Odpowiedz #20 dnia: Października 05, 2013, 12:40:56 pm »

 :D :D :D
Zapisane
Strony: 1 [2] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: A skąd ta apostazja? « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!