Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipiec 09, 2020, 09:58:41 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
217950 wiadomości w 6280 wątkach, wysłana przez 1560 użytkowników
Najnowszy użytkownik: paulie
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Kącik tradycyjnej poezji
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: Kącik tradycyjnej poezji  (Przeczytany 1654 razy)
x. Tomko z Toruńca
adept
*
Wiadomości: 33


Św. Tomaszu, módl się za nami!

« dnia: Luty 12, 2009, 00:32:02 am »

Ponownie zapraszam do umieszczania tu różnych wierszy o tematyce religijnej i tradycyjnej:

Z dawnego forum pod ręką mam obecnie 366 sonet Petrarki, wieńczący jego Il canzoniere, czyli Sonety do Laury. Tekst poniższy pochodzi z wydania polskiego wyboru sonetów: Francesco Petrarca, Il canzoniere, przeł. Andrzej Lewandowski, Wydawnictwo Aksjomat, Toruń 2004.

(1)

Dziewico piękna, Najwyższemu miła,
Słońce cię w szatę promienną ubiera
Gwiezdna korona wieńczy twoje skronie;
Gdy dziś miłością serce moje wzbiera
Proszę cię, byś mi z pomocą przybyła.
Do tego, który zamieszkał w twym łonie
Z miłości ku nam, wyciągam me dłonie
I wołam pełen ufności:
Dziewico, w swej łaskawości,
Człowieka, który w ziemskiej nędzy tonie
Życzliwie przyjąć racz modlitwy słowa;
Dopomóż w walce, przygarnij,
Choć ja proch marny, a tyś jest niebios królowa.

(2)

Dziewico mądra, tyś najroztropniejszą
Z tych panien, które zabrały oliwę,
Najjaśniej płonie lampa w twojej dłoni.
Nie groźne losu nam ciosy straszliwe,
Bo ty nam tarczą jesteś najpewniejszą,
Z którą zwycięża się, nie tylko broni.
Otrzeźwiasz głupca, co w złudnej pogoni
Ku własnej zgubie się toczy.
Dziewico, twe smutne oczy, które widziały krew na Syna skroni
I wbitych w jego ciało gwoździ ślady,
Zwróć na niepocieszonego
I bezradnego, któremu trzeba twej rady.

(3)

Dziewico czysta, panno doskonała,
Matką i córką jesteś Syna twego,
Ziemię ozdabiasz i jaśniejesz w niebie.
Za sprawą woli pana Najwyższego
Tyś oknem jego światłości się stała.
Przybądź z pomocą w ostatniej potrzebie,
Kogóż mam błagać, pani, jak nie ciebie?
Tyś jedna jest wyróżniona
Dziewico błogosławiona,
Co w radość zmieniasz płacz nieszczęsnej Ewie.
Niechaj i na mnie twoja łaska spłynie,
O uwielbiona bez końca,
Już panująca w najwyższej niebios dziedzinie.




(4)

Dziewico święta, pełna wszelkiej łaski,
Słodkiej pokory i cichej skromności,
Próśb naszych słuchasz, do nieba już wzięta.
W tobie jest źródło wszelakiej litości,
Przez ciebie niebo zsyła swoje blaski
Na świat co tonie w ciemności odmętach.
Słodka troistość twoja niepojęta:
Tyś matką, córą i oblubienicą,
O przenajświętsza Dziewico
Króla, co grzechu zdjął ludzkości pęta,
Abyśmy wolni, mogli żyć szczęśliwie.
Przez jego krwawe cierpienie
Ucisz me drżenie, Dziewico święta prawdziwie.

(5)

Dziewico, tyś jest na świecie jedyna!
Podobnej, ani równej nie masz sobie.
Z twych myśli, czynów taka słodycz wionie,
Że aż się niebo rozkochało w tobie
I Boga stałaś się żywą świątynią,
Gdy go poczęłaś w twym dziewiczym łonie.
W pokornym zginam kolana pokłonie,
Niech łaska twa na mnie spływa,
Dziewico, bądź mi życzliwa,
Niech duszę grzeszną przed karą uchronię.
Pragnę już tylko iść za głosem twoim,
Maryjo, weź mnie za rękę,
Niech mą udrękę szczęśliwy koniec ukoi.

(6)

Dziewico jasna, wśród burzy żywota
Ty jesteś gwiazdą, co zawsze jaśnieje
Wskazując prostą drogę przez otchłanie,
Nie zbłądzi ten, kto w tobie ma nadzieję.
Choć ster strzaskany, choć fala mną miota,
Wkrótce bezpieczne odnajdę przystanie,
Do ciebie jednej mając zaufanie.
Ma dusza grzeszna i licha
Dziewico, do ciebie wzdycha,
Niech się z mej biedy wróg twój śmiać przestanie;
Wspomnij na wielkie miłosierdzie boże,
Gdy chcąc uwolnić nas z biedy,
Zamieszkał wtedy w twoim dziewiczym klasztorze.



(7)

Dziewico, ileż próżnych łez wylałem
Z moją pokusą zmagając się darmo,
Tak ciężką dla niej składając ofiarę.
Odkąd zrodziłem się nad brzegiem Arno,
To w tę, to w tamtą stronę się błąkałem,
A życie ciągle było mi ciężarem.
Ziemskiej piękności uwiedziony czarem,
Zbyt długo żyłem w jej pętach.
Dziewico boska i święta
Spiesz się, bo swoją już dopełniam miarę,
Dni życia mego, chyże jako strzała
Tak bardzo nędznie i grzesznie
Mijają spiesznie. Śmierć mi już tylko została.

( 8 )

Dziewico, jakże długo ziemia kryje
Przyczynę mojej tak srogiej niedoli!
Gdy czyjaś dusza tego nie zaznała,
Pojąc nie zdoła, czemu z bożej woli
Ja tu zostałem martwy, chociaż żyję,
Ona zaś chwałę królewską zyskała.
Tyś niebios panią, ziemia cię zna cała,
Więc jeśli może cię wzruszy
Dziewico, skarga mej duszy
To, czego tamta mi nie wybłagała
Uczynić możesz łaskawym skinieniem:
Ucisz me serce zbolałe
Sobie na chwałę, a mnie na wieczne zbawienie.

(9)

Dziewico, cała ma nadzieja tobie!
Ty chcesz i możesz ulżyć mej niedoli,
Ciebie u kresu drogi mej wezwałem,
Zważ, z czyjej łaski istnieję i woli
I czyj to obraz noszę zawsze w sobie,
Choć takim nędznym grzesznikiem się stałem.
Błąd i Meduza zmieniły mnie w skałę,
Próżną skusiły zachętą.
Dziewico, twą łaską świętą,
Napełnij me serce zbolałe,
Niech je w ostatnich łez czystym strumieniu
Obmyję, grzechem zbrukane
I znów się stanę dzieckiem o czystym sumieniu.



(10)

Dziewico ludzka, nieprzyjazna dumie,
Coś się tak samo z miłości zrodziła,
Dla skruszonego miej trochę litości!
Nietrwała piękność tak mnie usidliła,
Że skołatane me serce nie umie
Wznieść się do twojej boskiej wspaniałości.
Niechaj z upadku mego i podłości
Podniosą mnie twoje ręce,
Dziewico, niech się uświęcę
Imieniem twoim, niech ono zagości
We wszystkich myślach, słowach i westchnieniach.
Wiedź ku najlepszej przeprawie
I przyjm łaskawie odmianę w moich pragnieniach.

(11)

Dni przemijają i pewnie już bliska
Moja ostatnia godzina.
Dziewico, matko jedyna,
Gdy tak sumienie bólem serce ściska
Spraw, by Ten, który narodził się z ciebie
I człowiek i Bóg prawdziwy,
Pan sprawiedliwy, ukoił mą duszę w niebie.

Zapisane
Herod i Piłat, którzy, przedtem poróżnieni, w czasie męki Pana złączyli się przyjaźnią, wskazują, że najpierw Żydzi i poganie byli rozdzieleni, a jednak dzięki męce Pana pogodzili się w wierze.
Św. Izydor z Sewilli, Alegorie 245
x. Tomko z Toruńca
adept
*
Wiadomości: 33


Św. Tomaszu, módl się za nami!

« Odpowiedz #1 dnia: Luty 12, 2009, 00:42:53 am »

I jeszcze jeden z wierszy co tu dawniej były: Xiądz Piotr autorstwa Piotra Lipińskiego. W najbliższym czasie postaram się umieścić tu więcej jego wierszy.


Xiądz Piotr


ksiądz Piotr lubił spacery
codziennie po przedpołudniowej Mszy
wychodził z plebanii na miasto

na asfaltowych chodnikach osiedli
stawiał zamyślone ale żwawe kroki
pomiędzy którymi falowała sutanna

był raczej średniego wzrostu
ani gruby ani chudy
zawsze z kilkudniowym zarostem

przechadzał się po mieście
codziennie wybierając sobie inne warianty tras
zapewne znał wszystkie zakątki w swojej dzielnicy

lubił spokój przedpołudnia
o tej porze bowiem
cały zgiełk gromadził się w centrum
i można było w nowym posmakować starego

spod swego biretu patrzył
na monumentalne sekwencje betonowych bloków
do których za żadne skarby nie pasował
po prostu nie został przewidziany w planie przestrzennym
ale mimo to zawsze odmawiał Ángelus Dómini
z oczyma wbitymi w zaparkowane samochody
plastikowe torby pełne zakupów
ludzi wychodzących z supermarketów
miasto naszpikowane dzisiejem

gdy tak się modlił
szczególnie w Niedziele
wracało do niego wyobrażenie
może nawet by powiedzieć marzenie

on wiejska parafia
niedziela suma
drewniany kościół
wypełniony po brzegi
introíbo ad Altare Dei
czasy gdy pisało się
xiądz   


dla przykładu jeden z tych obiecanych wierszy, pochodzi on z tomiku OPERA SELECTA czyli mały zbiorek małych dzieł (2005-2007) pięknie zilustrowanego przez Agnieszkę Łukasik:

Katolicyzm

Katolicyzm to spostrzeżenie
że książka oprócz stron z literami
potrzebuje okładek
inaczej łatwo pogubić kartki.

Zapisane
Herod i Piłat, którzy, przedtem poróżnieni, w czasie męki Pana złączyli się przyjaźnią, wskazują, że najpierw Żydzi i poganie byli rozdzieleni, a jednak dzięki męce Pana pogodzili się w wierze.
Św. Izydor z Sewilli, Alegorie 245
x. Tomko z Toruńca
adept
*
Wiadomości: 33


Św. Tomaszu, módl się za nami!

« Odpowiedz #2 dnia: Luty 12, 2009, 00:49:39 am »

A oto próbka poezji z innego kręgu, ale ciągle z zachowaniem tematyki religijnej. Jego autorem jest Sádi z Szyrazu. Oto krótka o nim informacja:

Sádi z Szyrazu (1213[1219?] ? 1292) podróżował po Mezopotamii, Małej Azji, Syrii i Egipcie, był w Mekkce. Jest autorem dwóch zbiorów przypowieści i powiastek dydaktycznych: Bustanu (dosł. Ogród warzywny)  pisanego wierszem i Galestanu (dosł. Ogród różany) pisanego prozą rymowaną przeplataną wierszami. Oprócz tego pozostawił cztery dywany gazalów (poematów lirycznych) oraz liczne kasydy, kit'a i czterowiersze.

A oto i ten wiersz - jasny dowód (nawet jeśli wziąć poprawkę na platonizm w tym wierszu) na to, że godność człowieka przewyższa o niebo godność małp (o czym zdaje się niektórzy dziś zapomnieli):

Dusza wznosi ludzkie ciało
Do godności człowieczeństwa.
Przecież to nie piękne szaty
Są oznaką człowieczeństwa.

Gdyby człowiek był człowiekiem
Dzięki oczom, ustom, uszom,
Czym by obraz malowany
Różnił się od człowieczeństwa?

Sen, jedzenie, głód, pragnienie
Wiodą w dzikość, w chaos, w ciemność,
Żadne zwierzę przecież nie wie
Nic o świecie człowieczeństwa.

Bądź człowiekiem niewątpliwym,
Bo jak nie, to ptak niebieski
Wszystkie słowa twe wypowie
Wierną mową człowieczeństwa.

Czyżbyś ty człowiekiem nie był
Że wciąż tkwisz w niewoli diabła,
Ze zamykasz przed aniołem
Bramę zamku człowieczeństwa?

Gdybyś zdołał w sobie stłumić
Wszystkie twe drapieżne zmysły
Całe Zycie byś przepędził
Na wyżynach człowieczeństwa.

Skoro ludzkość może dotrzeć
Tam, skąd widać tylko Boga,
Powiedz, jakie są granice
Dostojeństwa człowieczeństwa?

Będąc jeńcem swych pożądań
Widywałeś loty ptasie.
Wyjdź na próg swojego domu,
Zobacz loty człowieczeństwa.
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2009, 00:51:42 am wysłana przez Tomko z Toruńca » Zapisane
Herod i Piłat, którzy, przedtem poróżnieni, w czasie męki Pana złączyli się przyjaźnią, wskazują, że najpierw Żydzi i poganie byli rozdzieleni, a jednak dzięki męce Pana pogodzili się w wierze.
Św. Izydor z Sewilli, Alegorie 245
x. Tomko z Toruńca
adept
*
Wiadomości: 33


Św. Tomaszu, módl się za nami!

« Odpowiedz #3 dnia: Luty 12, 2009, 01:22:48 am »

Poniższy wiersz wraz z poprzedzającym go commentarium pochodzi ze strony http://www.mediewistyka.net/content/view/86/40/ , a tłumaczem wiersza i autorem comentari jest Marcin Morawski. Na stronie http://www8.georgetown.edu/departments/medieval/labyrinth/library/oe/texts/a3.1.html znajduje się tekst poematu Chrystus w oryginalnej wersji.

Cynewulf - O, Wschodzie, z aniołów najjaśniejszy...

Liturgia i Śródziemie.

W ostatnich dniach Adwentu, na tydzień przed Narodzeniem Chrystusa, w nieszporach pojawiają się tzw. Wielkie Antyfony, będące poetyckimi, opartymi na tekstach Starego Testamentu, wezwaniami do przychodzącego Mesjasza. W obecnej liturgii zachowało się ich siedem, aczkolwiek w średniowiecznych tekstach liczba ich jest różna, i czasami dochodzi do dwunastu. W VIII wieku angielski poeta Cynewulf stworzył poemat, będący medytacją nad tymi adwentowymi antyfonami, często nazywany przez badaczy The Advent Lyrics. Tekst Cynewulfa był lekturą J. R. R. Tolkiena w czasie jego oksfordzkich studiów. Fragment poematu, w którym pojawia się wezwanie Eala earendel, engla beorhtast, w szczególny sposób podziałał na Tolkiena; wiele lat później tak wspominał ten moment: "Poczułem osobliwy dreszcz, jakby coś we mnie drgnęło, na wpół obudzone ze snu. Za tymi słowami, gdybym tylko potrafił to uchwycić, kryło się coś bardzo odległego, dziwnego i pięknego, co leżało daleko poza granicami języka staroangielskiego".[1] Earendel stał się początkiem tolkienowskiej mitologii, ostatecznie przekształcając się w Earendila, którego Valarowie przenieśli na niebo jako gwiazdę.

Jedno ze znaczeń staroangielskiego słowa earendel to "świt, brzask, wschód" [2],  a wersy Cynewulfa nawiązują do antyfony używanej obecnie w nieszporach 21 grudnia: O Oriens, splendor lucis aeternae et sol iustitiae: veni et illumina sedentem in tenebris et umbra mortis! (O Wschodzie, blasku światła wiecznego i słońce sprawiedliwości: przyjdź i oświeć siedzącego w ciemnościach i cieniu śmierci). Cynewulf nawiązuje zarówno do tradycji biblijnej, jak i rodzimej, związanej z Północą Europy. Np. nazywając Chrystusa engla beorhtast, najjaśniejszym z aniołów,  czyli, zgodnie z etymologią greckiego angelos, najjaśniejszym zwiastunem, kieruje nas do tekstu proroka Izajasza (9,6) używanego w liturgii jako antyfona na wejście trzeciej mszy bożonarodzeniowej: Puer natus est nobis... et vocabitur nomen eius magni consilii angelus (Dziecię się nam narodziło... i będzie nazwany wielkiej rady zwiastunem). Jednocześnie jest On zesłany ofer middangeard, czyli do śródziemia, bo tak możemy przetłumaczyć to stare słowo, pojawiające się w germańskich językach i mitologii, a oznaczające świat zamieszkały przez ludzi słowo, które też stało się inspiracją dla Tolkiena, jak sam wyznaje w jednym z listów.

Poniżej podaję własne tłumaczenie utworu Cynewulfa, ze staroangielskiego oryginału (tekst wg wydania krytycznego B. Muira The Exeter Anthology of Old English Poetry, 2nd ed., Exeter 2000). Poezja staroangielska opiera się na aliteracji, oddanie której nie było możliwe w języku polskim; dlatego zdecydowałem się zachować tylko podział na pół-wersy, również typowy dla poezji starogermańskiej.
 
O, Wschodzie,     z aniołów najjaśniejszy,
do śródziemia     ludziom zesłany,
wszelkiej wiary godzien     słońca promieniu,
światło ponad gwiazdy,     Ty każdy czas
sam z siebie     zawsze oświecasz.
Jako Ty, Bóg z Boga     zrodzony przed wiekami,
Ojca Syn prawdziwego,     w chwale niebios
bez początku     zawsze istniałeś,
tak teraz Ciebie w potrzebie     Twe własne stworzenie
błaga z ufnością,     byś Ty nam jasne
słońce zesłał     i sam przyszedł,
byś Ty oświecił     tych, co od dawna
mgłą okryci     w ciemnościach tutaj
siedzieli w wiecznej nocy;     przez grzechy upadli
w mrocznym cieniu śmierci     żyć musieli.
Teraz my, pełni nadziei,     wierzymy w zbawienie
przez Słowo Boga     ludom przyniesione,
które na początku było     z Ojcem Wszechmocnym
Bogiem odwiecznym,    a teraz stało się
ciałem, wolne od grzechów,     które Dziewica zrodziła
smutnym ku ratunkowi.     Bóg był wśród nas
widziany bez grzechu;     wspólnie zamieszkał,
możny Syn Boga     i Syn Człowieczy
łagodny, z ludźmi.     Dlatego możemy dzięki
składać zwycięskiemu Panu     na wieki, słusznie,
ponieważ sam siebie nam     zechciał dać.


[1] H. Carpenter, J.R.R. Tolkien. Wizjoner i marzyciel. Tłum. A. Sylwanowicz, Warszawa 1997, str. 66.

[2] Chociaż etymologia nie jest tu jasna; staroangielskie ?earendel? jest powiązane ze znanym z mitologii nordyckiej Aurvandilem, z którego zamarzniętego palca bóg Thor zrobił gwiazdę. Można więc przypuszczać, że, niezależnie od etymologii, słowo to związane jest z jakimiś zjawiskami niebieskimi.

« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2009, 01:25:32 am wysłana przez Tomko z Toruńca » Zapisane
Herod i Piłat, którzy, przedtem poróżnieni, w czasie męki Pana złączyli się przyjaźnią, wskazują, że najpierw Żydzi i poganie byli rozdzieleni, a jednak dzięki męce Pana pogodzili się w wierze.
Św. Izydor z Sewilli, Alegorie 245
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Kącik tradycyjnej poezji « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!